kachna0
15.02.05, 09:08
Scenka sytuacyjna: pięcioletnia Weronka ogląda bajkę. Mama do córki:
- znieś brudne rzeczy do kosza na bieliznę. Cisza.
Ponownie: - Zanieś, proszę, brudne rzeczy do łazienki do rpanie. Brak reakcji.
Znów: Weronika, zanieś rzeczy do prania.
Weronka: A co to ja jestem, KOPCIUSZEK, że wszystko ma robić?!
Jestem mamą tylko dwójki (mam nadzieję, że "na razie"), ale bardzo ciepło
tutaj na forum,więc jestem na bieżąco.
Chciałam na temat dzieci - może nie tylko moja Weronka jest taka wygadana, to
się pocieszę, zwłaszcza gdy ktoś usłyszał podobne słowa.
Kaśka, mama 5-letniej Weroniki i dwuletniego Mateusza.