Dodaj do ulubionych

Tesciowe:)

08.07.06, 22:32
Szwalendajac sie po roznych forach ciagle spotykam leitmotiv pt. tesciowa.
Ja powiem od razu ze moja tesciowa byla wredna heksa i juz.
Natomiast moja Mama jest tesciowa podwojna.
Z jedna synowa ma zwiazek idealny i to od lat czterdziestu smile)
Moj siedemnastoletni brat przyprowadzil dlugonoga blondyne , dwa lata
starsza od niego i moja Mama malo nie padla trupem na miejscu gdyz Brat
chcial sie zenic natychmiastsmile) Mamusia byla mlodsza ode mnie szesc lat ...
Na slub zgodzila sie za lat cztery i malzenstwo , bezdzietne z wyboru
funkcjonuje znkomicie do dzis.
Z druga synowa mimo ogromnych staran ze strony Mamy nie ulozylo sie , byly
okresy lepsze i gorsze ale jakos sobie nie przypasowaly.
Wina lezy bardziej po stronie bratowej choc Mama tez dolozyla do piece, mysle
ze czesciowo nieswiadomie.
Ja mam dwoje dzieci i sadze ze zostane przynajmniej pojedyncza tesciowa i juz
sie bojetongue_outPP
Kran
Obserwuj wątek
    • magdamajewski Re: Tesciowe:) 08.07.06, 23:00
      my (tzn. maz a ja stoje za nim) prowadzi wojne z rodzicami i to b. ostra, ja z
      tesciowa od 1.5 roku nie rozmawialam. Jest mi to zupelnie obojetne jakie sa
      stosunki miedzy nami, jej wyborem bylo wyciagniecie ciezkiego dziala wiec ma co
      chciala.
    • greeneyes27 Re: Tesciowe:) 08.07.06, 23:33
      Musze powiedziec, ze bardzo obawialam sie, jak moja tesciowa zareaguje na mnie -
      cudzoziemska synowa. Tymczasem okazala sie wspaniala kobieta, jest do mnie
      bardzo przyjaznie nastawiona. Pomaga we wszystkim jak tylko moze, uwielbia
      opiekowac sie wnuczka i rozpieszczac ja. Jest bardzo wyluzowana, wychowala sie
      na Manhattanie i ma swietne poczucie humoru.
      Mam nadzieje, ze nasze relacje nigdy sie nie zmienia.
      • gherarddottir Re: Tesciowe:) 09.07.06, 03:43
        Nie wiem co moglabym napisac o mojej tesciowej?....hmmm
        pozytywnego rzecz jasna....smilehahahha
        Byla piekna kobieta i dziekuje jej za to, ze urodzila mojego meza...no coz i na
        tym bym skonczyla wypisywanie pozytywow na jej temat....
      • katarzynams Re: Tesciowe:) 09.07.06, 03:56
        greeneyes27 napisała:

        > Tymczasem okazala sie wspaniala kobieta,
        ..... Jest bardzo wyluzowana, wychowala sie
        > na Manhattanie i ma swietne poczucie humoru.<

        generalnie, amerykanskie tesciowe sa bardziej wyluzowane niz polskie, poza tym
        tu tesciowej mowi sie po imieniu, a nie "mamusiu" co w pewien sposob wplywa na
        istote stosunkow. Moje pierwsza "tesciowa" zmarla w tragiczny sposob zanim
        wyszlam za maz za Jej syna, wiec nie zdazylam sie Nia nacieszyc, a byla
        wspaniala kobieta. Druga tesciowa pozanalam w pare lat po slubie, bo wyszlam
        za maz juz w Stanach, a ona mieszkala w Polsce, mialam dobrze po trzydziestce i
        wydawalo mi sie smieszne i glupie zebym do calkiej obcej osoby miala mowic
        mamo. Tesciowa miala mi to strasznie za zle, ale miala mi za zle w ogole
        wszystko i niestety nie odbiegala od stereotypu tesciowej. Podobno do trzech
        razy sztuka, ale trzeciej tesciowej nie planuje.
        katarzyna

        P.S. Bardzo milo wspominam matke sporo ode mnie mlodszego chlopaka, ktora
        przyjela mnie przyjaznie i z otwartymi ramionami, podczas gdy wszyscy inni
        pukali sie w glowe, no bo jakze to tak zeby kobieta byla starsza od partnera.
    • sylwek07 Re: Tesciowe:) 09.07.06, 09:32
      to jak kiedys bede miec zone(jak sie stanie taki cud)to moja przyszla zona nie
      bedzie miec tesciowych.
      • ewelinka202 Re: Tesciowe:) 09.07.06, 10:30
        nie moge powiedziec, ze mojej tesciowej nie lubie...
        jak jestesmy u nich, to naprawde sie stara, nigdy z powodu mojego pochodzenia
        nie uslyszalam zlego slowa, wrecz przeciwnie!
        kocha wnuczke i wiem, ze i mnie bardzo lubi!
        ale!
        jest tak meczaca, ze pobija wszystkich!!!
        potrafi jedno zdanie powtorzyc do 10 razy
        np. ze powinnismy chodzic do kosciola
        zebym dziecka na slonce nie wystawiala itp
        ale sie przyzwyczailam do tego i wiem, ze ona naprawde chce dla mnie/nas
        dobrze...
        • marjanna1 Re: Tesciowe:) 09.07.06, 10:37
          Ja mam nietesciowa. smile)) To jest wspaniala kobieta. Zreszta obydwoje sa
          wspaniali. Sam fakt, ze mieszkalismy z nimi 6 misiecy i nadal jestesmy w
          przyjaznych stosunkach o czyms swiadczy.smile) Moja starsza siostra tez ma
          wspaniala tesciowa. I obydwie zdajemy sobie sprawe, ze mialysmy duzo szczescia. smile))
          • moni-bel Re: Tesciowe:) 09.07.06, 11:09
            Mam fajna tesciowa.Nie narzeka, nie wtraca sie, jak poprosze to pomoze.Jesli
            poprosimy o opieke nad dziecmi a nie ma innych planow to zawsze sie zgodzi.Nie
            jestem z nia jakos specjalnie "zaprzyjazniona" ale problemow tez nie mam.
            Ale zeby za wesolo nie bylo to tylko dodam,ze juz tesc to zupelnie inna sprawa
            i inna para kaloszy.
            • bielinka Re: Tesciowe:) 09.07.06, 16:35
              Kran przyznaj się - nasze dywagacje na "wątku dla nieprzystosowanych" Cię
              końcowo zainspirowały smile?
              No więc moja tesciowa...
              Nie lubie jej, aktualnie tak bardzo jej nie lubie, ze jak mówiła ostatnio białe
              na białe to miałam ochote krzyczec że to czarne big_grin.
              Moja tesciowa bardzo lubi mi pomagać bo to podnosi jej poczucie wartości. Jak
              mnie ostatnio odwiedziła to była gotowa sama kupic mi brakujące elementy do
              kuchni typu chochla itd. To nic ze jej o to nie prosilam. Musiałam jej tego
              zabronić. Ale jak powiedziłam zeby mi nie przysyłała kielbasy z Polski bo mąż
              własnie wyjezdza i nie bedzie jej komu jesc to olala to co do niej mówiłam i
              dostałam całą paczkę kielbasy, która może by była i dobra gdyby nie jechała do
              mnie 13 godzin autobusem we wsciekłym upale ... W dodatku jej oczekiwanie jest
              takie ze powinnam byc jej wdzieczna za to, bo zeby mi te kielbase przekazac to
              dentyste przelozyla... A do kielbasy dorzucila mi paczkę reczników bo ONA MA a
              ja tu musiałabym sobie kupić (na nowym mieszkniu nie bylo) jakby mnie na to nie
              bylo stac ... Napiszecie ze ona chce zrobic dobrze... tak ale dobrze robi
              SOBIE, nie mnie. A w ogóle to szale drobnych rzeczy przelalo to jak mnie
              POINFORMOWALA ze w przyszlym roku to ona wezmie 3 tygodniu urlopu i zabierze mi
              Olka nad morze, bo ona moze taniej itp.itd. Czekałam 1,5 tygodnia, zeby mnie
              zapytala co ja na to, czy mam ochote, czy podobe mi sie ten pomysl, czy sie
              zgadzam itd. NIe doczekalam sie. Moj mąz tez nie. Juz zapowiedzialam mezowi ze:
              PO MOIM TRUPIE. CHyba własnie to mnie najbardzije zabolalo. Według mie to zero
              szacunku z jej strony do mnie. I tym samym mam zamiar sie odwdzieczyć. ALe sie
              wyzalilam. ALe powiedzcie czy nie mam racji????????????????????
              • conejito13 bielinka 11.07.06, 17:52
                a dlaczego czekalas az tesciowa zadzwoni i zapyta co ty na to? jesli od razu
                wiedzialas, ze nie bedziesz chciala, zeby twoj syn z nia jechal nad morze, to
                od razu bylo jej to powiedziec, jeszcze w tej samej rozmowie telefonicznej.
                inaczej machina pojdzie w ruch i zacznie juz zalatwiac sobie wyjazdwink jestem
                zwolenniczka kawy na lawe. i juz. moze dlatego spokojniej mi sie zyje...?
                a co do recznikow i innych tam dobr osobistych, to odwiez jej przy najblizszej
                okazji i juz. powiedz, ze ci nie pasuja kolorystycznie, cokolwiek. i zagroz, ze
                nastepna paczka zywieniowa wyladuje w koszu na smieci, wiec lepiej juz, zeby
                jakiemus domowi dziecka dala te pieniadze. moze ona naprawde mysli, ze nie
                macie pieniedzy? czesto jest taka opinia w rodzinie, ze na poczatku emigracji
                biede sie klepie. jak mowisz, ze dobrze sie powodzi, to: 'no tak...kto by sie
                przyznal, na pewno klamie, zeby nie robic rodzinie przykrosci etc...' sama tego
                doswiadczylam.
                kiedys raz rodzice przyslali mi tutaj kielbase (o polska kielbaso
                nieocenionasmilesmile. zanim przyjechala, zzielenialasmilesmilesmile od tamtej pory nic juz mi
                nie przysylaja!smile ale...moim rodzicowm to raz wystarczy powiedziec. rozumne
                stworzenia sa z nich.
                bielinka, najlepiej kawe na lawe: najpierw mezowi, zeby matke poinformowal, ze
                jesli chce robic prezenty, to zeby pytala co chce. jesli to nie poskutkuje, ty
                wprost mow jej, ze nie chcesz tego czy tamtego (zanim jeszcze to wysle!). a
                jesli to otrzymasz - zwroc. moze zrozumie.
                • bielinka Re: bielinka 11.07.06, 20:25
                  conejito13 napisała:
                  > a dlaczego czekalas az tesciowa zadzwoni i zapyta co ty na to? jesli od razu
                  > wiedzialas, ze nie bedziesz chciala, zeby twoj syn z nia jechal nad morze, to

                  Troche chaotycznie pewnie pisałam smile Tesciowa mnie poinformowala twarza w
                  twarz o swoich planach wobec wakacji mojego dziecka. Poczekam spokojnie jeszcze
                  troche i kiedy kolejny raz mnie o tym "poinformuje" to wtedy jej powiem. Guzik
                  mnie obchodzi w tym momencie czy juz to zalatwi (to jest na przyszly rok) czy
                  nie. Uwazam, ze powinna mnie zapytać co o tym mysle, powinna mi to zaproponowac
                  a nie informowac mnie jak ONA zaplanowala wakacje MOJEGO dziecka. Gdyby to byla
                  w tym duchu rozmowa to bym nie byla zla tylko bym powiedziala, ze sie
                  zastanowie - pogadam z mezem i pewnie bym koncowo powiedziala ze dziekuje. A
                  tak powiem ze sie nie zgadzam. Tak planuje isc na otwarta wojne z tesciowa. Mam
                  dosc bycia potulna synowa i nie szanowania mnie. WRrrrrrr.......
      • bielinka Re: Tesciowe:) 09.07.06, 16:37
        Sławku, ja wiem, ze to akurat przykra dla Ciebie sytuacja, ale nie wiesz nawet
        jakiego morza strsu sobie zaoszczedzisz ... Poczytaj przykladowo ten wątek smile
        • bielinka Re: Tesciowe:) 09.07.06, 16:38
          bielinka napisała:

          > Sławku, ja wiem, ze to akurat przykra dla Ciebie sytuacja, ale nie wiesz
          nawet
          > jakiego morza strsu sobie zaoszczedzisz ... Poczytaj przykladowo ten wątek smile

          Ogromne sorry SYLWKU oczywiście........ to wzburzenie na temat tematu wink
          • jan.kran Re: Tesciowe:) 09.07.06, 19:01
            Glownie zainspirowalo mnie zycie oraz kilkanascie watkow na dwoch forach...
            nie , nie na KPsmile)
            Temat tesciowa zdaje sie nieskonczony.
            Ja podobno ( tak twierdzi moja Mlodziez ) jestem spokojna matka .Marze zebym
            nie byla wredna tesciowasmile))
            I sie juz ucze i slucham.
            Kran
    • sylwek07 Re: Tesciowe:) 09.07.06, 20:28
      bielinka oksmilenic sie nie stalo
      • jaga_nj Re: Tesciowe:) 10.07.06, 18:43
        Ochhhh...jak ja was rozumiem...tesciowa powinna mieszkac co najmniej za oceanem
        i za nic nie powinna umiec plywacwink. Do tych narzekajacych na to, ze im
        tesciowe gotuja i robia zakupy i przysylaja paczki powiem, ze moja jak
        zasiadzie na kanapie to potrafi sie przez tydzien nie ruszyc i szklanki wody
        sobie sama nie wezmie. No ksiezna pani jest i tyle. Jedyny prezent jaki
        zamierzam jej kupic to bilet w jedna strone i niech kosztuje $10, 000.00. Dam
        bo warto!
        • edytais Re: Tesciowe:) 10.07.06, 22:48
          Moja tesciowa jest bardzo mila. Troche juz nie za bardzo sprawna pod sufitem,
          ale bardzo sie stara, dzieci kocha i sie z nimi bawi, pomaga jak moze podczas
          swojego pobytu u nas (zwykle 4-5 tygodni w roku na raz). Pod koniec mam jej
          troche dosyc, ale nie dlatego, ze jest nie przyjemna, ale po prostu chce pobyc
          sama. Uciazliwa jest trudnosc porozumienia sie. Ona slabo mowi po angielsku,
          ja nie znam niemieckiego. Najlepsze to, ze nie wtraca sie do naszego zwiazku
          malzenskiego, ani do sposobu zycia czy wychowywania dzieci. Jesli ja o cos
          poprosze to zrobi najlepiej jak potrafi. ona strasznie daje sobie dzieciakom
          wejsc na glowe, czasami az przesadnie jest lagodna i pozwala dzieciom na
          zachowanie okropne i brak szacunku. Maz ja poprosil o chociaz odrobine
          dyscypliny. Ale ona po prostu nie potrafi i komicznie to wychodzilo smile

          A o tesciu moge pisac cale nowele i chyba jednego dobrego slowa w niej nie
          bedzie! Przylatuje do nas 5 sierpnia i bedzie ze swoja nowa zona (w wieku
          mojego meza) do 12 sierpnia. Trzymajcie kciuki, zebym go nie zabila zanim
          wyjedzie...
    • conejito13 Re: Tesciowe:) 11.07.06, 18:16
      To fakt, jest mnostwo watkow o tesciach generalnie (i tesciowych w
      szczegolnosci). Nie wiem, czym ma sie ten fenomen. Nie doznalam bycia
      nielubiana synowa i nie mialam nigdy zlej tesciowejsmile Tesc i tesciowa sa super
      ludzmi. Przyjazni, ale nie natarczywi, martwia sie, ale nie za bardzo, sa a
      jakby ich nie bylo (zupelnie jak ta Orszulka z Trenowsmile. Prezentow
      nietrafionych nigdy nie dostajemy, bo wszystkie jakie nam daja mozna wymienic
      (dostajemy z paragonem zawsze, czym sie rowniez odwdzieczamy). Uwazam to za
      najlepszy z mozliwych hiszpanskich wymyslow. Bez krygowania sie! Mieszkam jedna
      ulice od tesciow a widzimy sie... raz w miesiacu moze, i to wtedy, kiedy robia
      paelle, ktora z mezem uwielbiamysmile Nie wiem, jak bedzie, kiedy przyjda na swiat
      nasze dzieci. Moze sie okazac, ze nagle im przyslowiowa szajba odbijewink Mam
      nadzieje, ze pozostana rownie bliscy jak teraz, a zarazem dajac nam pelnie praw
      i wladzy nad naszym zyciem. Dodam, ze maz pracuje z tesciem, tym wiekszy wplyw
      ma na niego, ale nigdy nie zdarzylo sie, aby nam w czymkolwiek przeszkodzili,
      czy 'pomogli'wink Oby tak dalej.
      Moj maz tez ma tesciowsmile Moja mame uwielbia a taty...prawie nie zna, bo mama
      mowi po hiszpansku a tata ani slowka... Mama gada z mezem przez telefon, tata
      tylko sie przysluchuje, mama (emerytka) czesciej do nas przyjezdza, maz lubi te
      jej pobyty, bo: swietnie gotuje, jest, a jakby jej nie bylo, jest fajna
      kompanka dla mnie i przyjaciolka dla nas, mozna sie z nia posmiac i poplakac,
      lubia sie z tesciowa mojasmile Nie wiem, czemu tak jest... moze to szczescie, moze
      to ciezka praca codzienna.
      Mysle, ze tesciowa bez pytania mnie juz wie, jakie sa moje gusta, co lubie a na
      co na pewno sie nie zgodze. Nigdy jeszcze nie wysunela jakiegos pomyslu z
      ksiezyca, nie obraza sie ani nie stroi fochow. Ja rowniez nie. Jak cos tam mi
      skwierczy pod sercem, to mowie to mezowi, on albo rozmawia z mama swoja, albo
      zwyczajnie i tak najczesciej jest, robimy po swojemu nie pytajac nikogo o
      zdanie ani nie ogladajac sie na reakcje innych. Tescie tez najpierw meza sie
      pytaja a on podpytuje mnie. Oni wiedza, ze wszystko ze mna konsultuje, ja z nim
      takze. To niby takie podchody, ale nie musze jakos sie specjalnie stresowac
      tesciami dzieki temu, bo cokolwiek mi nie pasuje, mowie o tym mezowi i
      on 'zalatwia' sprawe. Ja ze swoimi tak samo, choc wiadomo, ze sytuacji takich
      jest niewiele, bo rodzice moi mieszkaja o kilka tysiecy km od nas, wiec
      jakby 'wojny' sa dosc trudne do rozpetania w takich warunkach. Moj ojciec
      przepada za mezemsmile No i tak sobie zyjemy dosc spokojnie (zeby nie zapeszycsmilesmile
      ps. mowienie mamo do obcej badz co badz kobiety uwazam za niezdrowe. to tak
      naladowane emocjonalnie slowo!
    • balamuk Re: Tesciowe:) 11.07.06, 18:46
      Conejito, Tobie sie udalo, mnie tez, jak slepej kurzewink Tesciow mam pietro
      nizej - i to my, po dlugiej tulaczce, swiadomie i dobrowolnie kupilismy
      mieszkanie dwa kroki od nich. Czasami widujemy sie trzy razy dziennie, czasami
      przez tydzien w ogole, co im jakos nie przeszkadza - przyzwyczaili sie do nieco
      pomylonej synowej, za to dzieci funkcjonuja "na dole" i "na gorze" i chyba im z
      tym dobrze. Chyba wszystkim nam z tym dobrze. Wiecie, ja taka srednio
      sentymentalna jestem, ale moi tesciowie w jakis zaskakujaco naturalny sposob
      potraktowali mnie jak dodatkowe dziecko, z calym bogactwem inwentarza. Mowie do
      nich zamiennie, czasem po imieniu, czasem "mamo" i "tato", i to mamo-tato
      odruchowo mi sie mowi i z przekonaniem. A wlasciwie chcialam napisac, ze mi
      przykro, ze sie Wam tesciowe-zolzy trafily, mojemu prywatnemu bratu tez...
    • triskell Re: Tesciowe:) 12.07.06, 12:36
      Ja moją teściową widuję raz do roku, w sumie stosunki z nią mam w miarę
      obojętne. Myślałam, że będzie gorzej, bo bardzo się od siebie różnimy w kwestii
      poglądów, religii, itp., ale w sumie jest OK, choć bez żadnych fajerwerków smile.
      • jaga_nj Re: Tesciowe:) 12.07.06, 20:15
        triskell napisała:

        > Ja moją teściową widuję raz do roku, w sumie stosunki z nią mam w miarę
        > obojętne. Myślałam, że będzie gorzej, bo bardzo się od siebie różnimy w
        kwestii
        > poglądów, religii, itp., ale w sumie jest OK, choć bez żadnych fajerwerków :-
        ).



        Nie jestem z reguly zazdrosna, ale w tym wypadku strasznie ci zazdroszcze.Raz w
        roku...toz to jest moje najwieksze marzenie a nawet moze byc raz na 10 latsmile
    • babiana Re: Tesciowe:) 12.07.06, 13:38
      Moje tesciowe byly super. Mysle ze pan Bog wynagrodzil mnie za moja mame
      wichrzycielke i macicielke uff. Jak sobie przypomne to naprawde wspolczuje moim
      mezom. Drugi nie bardzo rozumial co do niego mowila wiec byl w lepszej sytacji
      niz pierwszy. Musieli mnie darzyc wielkim uczuciem hahaha
    • myszka888 Re: Tesciowe:) 12.07.06, 13:54
      Moja Tesciowa od poczatku byla dla mnie niesamowicie mila. Nawet gdy jeszcze
      bylam tylko dziewczyna jej syna. I tak zostalo do dzis.
      Jest wiele rzeczy, za ktore ja podziwiam. Ona naprawde jest dla mnie jak druga
      matka smile
    • tamsin Re: Tesciowe:) 12.07.06, 19:29
      moja tesciowa pasuje super do tego starego kawalu:

      Przychodzi zięć do domu i zastaje w drzwiach swoją teściową z miotłą, więc
      pyta:
      - Mama sprząta, czy odlatuje???
    • agniecha_r Re: Tesciowe:) 12.07.06, 21:07
      Po pierwsze nigdy nie potrafilam sobie wyobrazic, zeby do tesciowej mowic mamo.
      A poniewaz czasami idzie sie na kompromisy, to by mojemu bylemu nie bylo
      przykro, po jakims czasie zaczelam mowic mamo choc przechodzilo mi to z trudnem
      przez gardlo.
      Ogolnie rozumiem bilinke i jej uczucie zdenerwowania a nawet moze i czasami
      wscieklosci wink Moja tesciowa byla podobna. Wszystko robilam zle, to, ze
      malzenstwo moje sie rozpadalo to tez tylko moja wina byla (eks byl jedynakiem) i
      nawet jak kiedys cos zaczela komentowac, na moje stwierdzenie, ze przeciez to
      nie tylko moja wina odrzekla "A czyja???" No i te prezenty w postaci rzeczy do
      domu. Jednym z ostatnich byla "zdrowotne poduszki i koldre + przescieradlo",
      ktora kosztowala .....5000zl!!!Oczywiscie zostalam nazwana niewdziecznica bo tak
      naprade nei potrafilam sie z niej cieszyc, tym bardziej, ze dowiedzialam sie, ze
      nie moge jej obrac w poszewki, bo wowczas nie bedzie przekazywac zdrowotnych
      wlasciowosci! Nie raz wyciagalam reke i staralam sie cos zrobic, by bylo lepiej.
      Zawsze narzekala, ze neikt jej na dzialce nie pomaga. No to przy okazji wizyty
      zaoferowalam sie, ze skosze trawa. Ledwo wzielam kosiarke do reki a juz mi
      zsotala wyrwana z rak z stwierdzeniem, ze ja tego nie potrafie zrobic...
      No coz...bywa.

      Natomiast mojej przyszlej tesciowej nie znam. Tylko z opowiesci, ze zdjec.
      Mieszka z siostra mojego narzeczonego w Buffalo - wiec kaaawal drogi od nas wink
      Jednak mam nadzieje, ze sie polubimy, ze bedzie inaczej niz poprzednim razem
      choc pewnie bedziemy sie widzialy raz na przyslowiowy ruski rok. Nasze pierwsze
      spotkanie bedzie przy okazji naszego slubu i przyznam, ze naprawde ciekawa
      jestem jak to bedzie smile
    • cuciolo Re: Tesciowe:) 14.07.06, 18:49
      hmmmmmmmm nie nazwe nigdy mojej tesciowej mama, nie przejdzie mi przez gardlo.
      Po kilku latach dziwnych sytuacji rozumialam ze hm jest babcia mojego dziecka i
      hm swiat bez niej bylby bardzo nudny.
      Przeszlam wiele z matka mojego, nauczylam sie chowac, unikac i jak najmniej
      jezdzic do niej sama bez meza, jesli juz jade a robie to ze wzgledu na corke to
      ufufuf pozniej doceniam spokoj mojego ogniska domowego
      Wojny nie zaczynam bo pozniej nie wiem jakbym sie zdobyla na zawiezienie mojego
      dziecka i utrzymywanie stosunkow
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka