legionnaire
16.07.06, 06:46
Mój bliski przyjaciel ma problem - jest uzależniony od komputera do tego
stopnia, że siedzi po 12-15 godzin dziennie. Poza komputerem praktycznie nic
nie robi, nie lubi wychodzić na dwór, nic go nie cieszy, często ma myśli
samobójcze. Przez ten nałóg rzucił studia. Nie widzi w niczym sensu. Cały czas
mówi, że to dla niego forma ucieczki od bolesnej rzeczywistości. Kiedy mówię
mu żeby coś zmienił, to on twierdzi, że to już nie ma sensu, że on i tak już
się nie zmieni. Co robić w takim przypadku??