Dodaj do ulubionych

Po burzy zawsze wschodzi slonce...

27.09.08, 20:55
Główni bohaterowie całego zamieszania zeszli ze sceny i nastała niczym nie zmącona cisza...
Kiedy udaje sie wyjść na prosta i zaprzestać pic,kiedy uprzadkujemy swoje burzliwe życie tez przychodzi taki moment co dalej...
W która stronę pójść,aby nasze życie nabrało sensu,bo przecież tak łatwo wyznaczyć sobie nierealne cele co może doprowadzić do zniechęcenia,a w konsekwencji do powrotu do picia...
Dlatego uważam ,ze warto czerpać zadowolenie z małych sukcesów ,
bo ich suma składa sie na duży sukces jakim jest trwała trzeźwość...
Obserwuj wątek
    • tenjaras Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 28.09.08, 12:22
      z tym wyjściem na prostą i uporządkowaniem, to chyba nie do konca
      tak jest, ludzie wciąż popełniają błędy, coś korygują, starają się

      co takiego miałoby świadczyć, że oto alkoholik (w sensie - życiowy
      bankrut) wyszedł na prostą i wszystko uporządkował?

      stał lepszym od innych?

      ale sporo jest racji w słowach "cieszmy się małymi sukcesami, to z
      nich składają te wielkie", przecież życie to skupisko małych
      wydarzen, wypowiedziane zdanie składa się z pojedynczych wyrazów, a
      są przecież w nim i emocje, jakieś "tu i teraz", wszystko...

      zniechęcenia wynikają również z oczekiwan, np. oczekujemy po
      terapii, że po niej będziemy już umieli normalnie żyć, niektórzy, że
      normalnie pić,a przecież terapia za nas nie zrobi nic, wskazuje nam
      co najwyżej, gdzie szukać narzędzi do normalnego zycia, nie
      gwarantuje, że z nich skorzystamy, to już nasza sprawa...

      czyli, krótko pisząc, nasze życie to nasz wybór
      • daleh Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 28.09.08, 13:23
        jaras...
        z tym wyjściem na prostą i uporządkowaniem, to chyba nie do końca
        tak jest, ludzie wciąż popełniają błędy, coś korygują, starają się
        ------------------------
        Z tym sie nie zgodzę tj. uporządkowaniem i wyjściem na prosta...
        To podstawa ,aby myśleć o trwałym zaprzestaniu picia.Co do błędów to nie popelnia ich ten co nie robi nic i to tez nie do końca.Ale dziś potrafię sie do nich przyznać i przeprosić ,co kiedyś było niemożliwe lub bardzo rzadkim zachowaniem...

        Jaras...
        stał lepszym od innych?
        -----------------
        Czyli od kogo? Przestając pic dla siebie możemy zmieniać tylko siebie.Tworząc wokół siebie mit niezwykłości,ze udało nam sie dokonać rzeczy niemożliwej pozornie czyli przestać pic za co należy nam sie szczególne uznanie to pomylenie pojęć...
        Jaras...
        zniechęcenia wynikają również z oczekiwan, np. oczekujemy po
        > terapii, że po niej będziemy już umieli normalnie żyć,
        --------------------
        Juz to pisałem ,ze terapia daje tylko narzędzia dzięki którym mamy szanse trwale przestać pic,a żyć z tym musimy nauczyć sie sami ...
        Mi sie udało czego wszystkim życzę...

        • tenjaras Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 28.09.08, 13:39
          daleh, nie zależy mi na wymianie zdan z Tobą, tylko na dyskusji w
          temacie, który poruszyłeś

          napisałeś swoje, ja swoje

          jednak odniosę się jeszcze do podstawy trwałego zaprzestania picia -
          podstawa tkwi w głębokim, wewnętrznym przekonaniu, że alkohol
          szkodzi i absolutnej pewności, że nigdy nie napiję się go normalnie,
          zawsze będzie temu towarzyszyć coś więcej niż tylko stan upojenia
          alkoholowego, coś co nie jest ani przyjemne, ani na tyle atrakcyjne,
          by eksperymentować

          abstynencja to początek drogi ku trzeźwemu, normalnemu życiu, z
          popełnianiem błędów, robieniem czegoś swietnie i całą gamą sytuacji
          pośrednich, ale abstynencja nie jest żadnym wyjściem na prostą i
          uporządkowaniem czegokolwiek - nawet stosunku do alkoholu
          • janulodz Hasło: Abstynencja. Zagadnienia wybrane :)))))) 28.09.08, 15:56
            1.Abstynent, osoba nie pijąca alkoholu.

            2.Abstynent: osoba, która poddaje się pokusie odmówienia sobie przyjemności.
            o Autor: Ambrose Bierce

            3.Abstynent – człowiek niepociągający.
            o Autor: Karol Dusza


            ad. 1
            Abstynent alkoholowy to osoba, które w ogóle nie pije żadnych napojów alkoholowych.
            Abstynentów możemy podzielić na abstynentów pierwotnych i wtórnych. Abstynent
            pierwotny to osoba, która nigdy nie piła napojów alkoholowych, natomiast
            abstynent wtórny to osoba, która w przeszłości piła napoje alkoholowe, ale
            przestała.

            Zalety i wady bycia abstynentem

            O to główne zalety bycia abstynentem w społeczeństwie polskim:

            * nie będziesz pił(a),
            * zyskasz na zdrowiu,
            * będziesz pamiętać każdą imprezę,
            * nie będziesz miał(a) kaca (chyba, że moralnego),
            * mniejsza szansa, że skrzywdzisz swoich najbliższych,
            * nie skrzywdzisz tak swoich dzieci (MDA, DDA) - nie zrobisz im alkoholowego
            piekła,
            * nie siądziesz nigdy pijany/a za kierownicę,
            * nie wylądujesz w izbie wytrzeźwień,
            * nie będziesz inwestował(a) swojego majątku w alkohol,

            Natomiast do wad takiego stylu życia zaliczymy:

            * możesz mieć niewielu znajomych,
            * możesz utracić dotychczasowych znajomych,
            * niektórzy mogą z Ciebie szydzić i możesz mieć problemy na imprezach,
            * możesz z tego powodu mieć inne represje życiowe, np: utracić pracę,
            * możesz zostać uznany/a za jakiegoś podejrzanego typa/typiarę,
            * możesz często słuchać ,,prawideł'' jaki to alkohol jest dobry i dlaczego
            lepiej go pić z ,,umiarem'',
            * może być problem, gdy jakiś pijący wyświadczy Ci przysługę (postawisz
            flaszkę?),
            * to samo co wyżej z tą różnicą, że to Ty komuś wyświadczysz przysługę :-)
            • daleh Re: Hasło: Abstynencja. Zagadnienia wybrane :)))) 28.09.08, 16:15
              janu...
              możesz mieć niewielu znajomych,
              * możesz utracić dotychczasowych znajomych,
              * niektórzy mogą z Ciebie szydzić i możesz mieć problemy na imprezach,
              * możesz z tego powodu mieć inne represje życiowe, np: utracić pracę,
              * możesz zostać uznany/a za jakiegoś podejrzanego typa/typiarę,
              * możesz często słuchać ,,prawideł'' jaki to alkohol jest dobry i dlaczego
              lepiej go pić z ,,umiarem'',
              * może być problem, gdy jakiś pijący wyświadczy Ci przysługę (postawisz
              flaszkę?),
              * to samo co wyżej z tą różnicą, że to Ty komuś wyświadczysz przysługę :-)
              ------------------------
              Podoba mi sie słowo M O Z E w każdym z tych przypadków,bo nijak to sie ma do
              życia...
              Jedynie co do utraty starych znajomych może to sie odnosić ,choć tez nie do końca...
            • cortona1 Re: Hasło: Abstynencja. Zagadnienia wybrane :)))) 28.09.08, 16:26
              Najbardziej podoba mi się definicja abstynenta: osoba, która poddaje
              się pokusie odmówienia sobie przyjemności. Oczywiście pod warunkiem,
              że ten brak przyjemności czymś sobie wynagrodzi. Naczelna zasada
              odwyku, to całkowity zakaz przywdziewania szat pokutnych:-)
              Ale zaleźć coś w zamian nie jest tak prosto.
              Janu, pozdrawiam:)
              • tenjaras Re: Hasło: Abstynencja. Zagadnienia wybrane :)))) 28.09.08, 19:04
                > Ale zaleźć coś w zamian nie jest tak prosto.

                jak mi mówili żebym przestał pić, to myślałem - co ja będę w życiu
                robił, nuda...

                jak przestałem pić, to nie szukałem czegoś "zamiast", ale "mimo"

                mimo, że jestem niepijącym alkoholikiem, nie brakuje mi znajomych,
                ani nie utraciłem znajomych - to oni utracili mnie,

                mimo, że jestem niepijącym alkoholikiem nikt ze mnie nie szydzi, a
                moje życie zmieniło się na "wygodniejsze" ;-)

                nie jestem abstynentem, bo nie dokonałem takiego wyboru, jestem
                alkoholikiem i dlatego nie piję i choć bawi mnie określenie, że
                abstynent to taki niepociągający człowiek, szanuję ludzi, którzy
                potrafili tak wybrać, naprawdę jestem pełen podziwu
                • janulodz Re: Hasło: Abstynencja. Zagadnienia wybrane :)))) 28.09.08, 20:06
                  Cortono miła, również serdecznie Cie pozdrawiam. Czy pokiwasz mi kiedyś z
                  Manufaktury? Często spoglądam w okno z widokiem na nią. Muszę trenować oczy od
                  długiego patrzenia w ekran monitora.
                  Jaras
                  Nigdy, przenigdy nie miałem takich myśli, że co ja będę robił, z czasem, jak
                  przestanę pić. Raczej odwrotnie. Zdawałem sobie sprawę z tego, jak przez moje
                  picie czas mi przecieka przez palce i bezpowrotnie ucieka.
                  Ponadto napisałeś:
                  nie jestem abstynentem, jestem alkoholikiem, który nie pije,
                  oraz: nie utraciłem przyjaciół, to oni mnie utracili.
                  Nie ma to jak się dowartościować ideologicznie.
                  • tenjaras Re: Hasło: Abstynencja. Zagadnienia wybrane :)))) 28.09.08, 20:48
                    widzę, że nie próbujesz przedstawisz własnego zdania, tylko podważyć
                    moje - to droga donikąd

                    w stwierdzeniu, że jestem alkoholikiem i nie miałem wyboru, być
                    abstynentem, albo nie być, nie widzę żadnej próby dowartościowania
                    się, a już słowo ideologicznie pasuje tu tylko dlatego, że Ty je
                    napisałeś

                    kiedy piłem miałem żal, że nikt mnie nie rozumie, że oddalają się
                    ode mnie i takie tam... nie rozumiałem wtedy, że to ja się oddalałem
                    od nich, zostając w tyle, moi znajomi tracili czas na kariery,
                    małżenstwa, macierzynstwo itp. ja zajmowałem się piciem

                    przyszedł czas, kiedy przestałem zajmować się piciem, a znajomi z
                    tego okresu nie przestali, tym razem ja zająłem się budowaniem
                    normalnego zycia, a oni zostali tam, gdzie ostatnio się widzieliśmy

                    gdzie Ty tu widzisz dowartościowywanie się ideologiczne to już sam
                    wiesz, ale może przyjmij moją sugestię - nie pisz już swoich
                    komentarzy tylko dlatego, że jaras coś napisał, naprawdę możesz mieć
                    mnie w dupie i nikt na tym nie straci
                    • janulodz Re: Hasło: Abstynencja. Zagadnienia wybrane :)))) 28.09.08, 21:09
                      Niepotrzebnie się Jaras denerwujesz. Napisałem, jak ja to odbieram. Dla ciebie
                      abstynent to określenie pogardliwe, aczkolwiek taki stan tolerujesz, natomiast
                      alkoholik to brzmi dumnie.
                      Und da liegt der Hund begraben.
                      PS
                      trenuję niemiecki, bo niedługo: - Berlin, Berlin ich fahre nach Berlin :)))
                      • tenjaras Re: Hasło: Abstynencja. Zagadnienia wybrane :)))) 28.09.08, 21:23
                        > Niepotrzebnie się Jaras denerwujesz. Napisałem, jak ja to odbieram.

                        współczuję ludziom, którzy należą do Twojego otoczenia i muszą się
                        konfrontować z Twoim odbiorem
                        • janulodz Re: Hasło: Abstynencja. Zagadnienia wybrane :)))) 28.09.08, 21:59
                          Z mojego otoczenia nikogo nie ubywa, wręcz przeciwnie potrafię zjednywać sobie
                          przyjaciół.
                          Tylko ja się przyjaźnię z ludźmi, którzy mają swoje zdanie i szanują zdanie innych.
                          Swoje współczucie możesz sobie darować.
                          I dlaczego piszesz o konfrontacji?
                          • daleh Re: Hasło: Abstynencja. Zagadnienia wybrane :)))) 28.09.08, 22:05
                            janu...
                            I dlaczego piszesz o konfrontacji?

                            ---------------------
                            Po prostu niektórzy ludzie nie potrafią inaczej funkcjonować...
                            • tenjaras Re: Hasło: Abstynencja. Zagadnienia wybrane :)))) 28.09.08, 22:35
                              dokładnie daleh, trudno przy nich coś napisać, zaraz muszą coś
                              podważać, nie rozumieją, że ktoś ma inne podejście, ba, nawet prawo
                              do innego podejścia, bo jeśli coś nie jest po ichniemu, to nie może
                              istnieć

                              dwa przykłady takiegozachowania podałem tu
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=85238329&a=85269215
                              a tu jest jeszcze jeden
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=85238329&a=85265680
                              • daleh Re: Hasło: Abstynencja. Zagadnienia wybrane :)))) 28.09.08, 22:42
                                jaras...
                                dokładnie daleh, trudno przy nich coś napisać, zaraz muszą coś
                                podważać, nie rozumieją, że ktoś ma inne podejście, ba, nawet prawo
                                do innego podejścia, bo jeśli coś nie jest po ichniemu, to nie może
                                istnieć
                                -------------------------
                                Przejrzyj uważnie temat od początku tylko obiektywnie ,a wnioski mogą być dla
                                Ciebie zaskakujące,kiedy przekonasz sie kto zaczął podważać,
                                ze ktoś ma inne podejście...
                                • janulodz Re: Hasło: Abstynencja. Zagadnienia wybrane :)))) 28.09.08, 23:06
                                  Widzisz Daleh, gdybyś zamiast napisać w pierwszym swoim zdaniu zamiast:
                                  "Kiedy udaje sie wyjść na prosta i zaprzestać pic"

                                  napisał tak:
                                  "jednak odniosę się jeszcze do podstawy trwałego zaprzestania picia -
                                  podstawa tkwi w głębokim, wewnętrznym przekonaniu, że alkohol
                                  szkodzi i absolutnej pewności, że nigdy nie napiję się go normalnie,
                                  zawsze będzie temu towarzyszyć coś więcej niż tylko stan upojenia
                                  alkoholowego, coś co nie jest ani przyjemne, ani na tyle atrakcyjne,
                                  by eksperymentować..."

                                  to nie spotkałbyś się z zarzutem, że:

                                  "abstynencja to początek drogi ku trzeźwemu, normalnemu życiu, z
                                  popełnianiem błędów, robieniem czegoś swietnie i całą gamą sytuacji
                                  pośrednich, ale abstynencja nie jest żadnym wyjściem na prostą i
                                  uporządkowaniem czegokolwiek - nawet stosunku do alkoholu"

                                  Zrozumiałeś?

                                  No i wreszcie nie usłyszałbyś, że:

                                  "daleh, nie zależy mi na wymianie zdan z Tobą, tylko na dyskusji w
                                  temacie, który poruszyłeś
                                  napisałeś swoje, ja swoje"

                                  he,he,he - to już ode mnie
                                  • ela_102 ale za to... 28.09.08, 23:19
                                    na każdym kroku potwierdzasz Janu to :
                                    janu jakiś czas temu napisał w innym wątku:

                                    Właśnie o to chodzi. O obecność. I życzliwość.

                                    he he he
                                    taki to obiektywizm
                                    • janulodz Re: ale za to... 28.09.08, 23:32
                                      Witaj Elu.
                                      Czytam ostatnio Twoje wpisy i na FU i na Strefie. Ze zdumieniem odkrywam, że
                                      jest w Tobie dużo życzliwosci i taktu. Masz ogromną wiedzę w dziedzinie
                                      uzależnień . Umiesz doradzić i pokazać drogę zagubionym i nieszczęsliwym.
                                      Współczujesz i pomagasz.
                                      Masz tylko jedną wadę. Brak Ci obiektywizmu.
                                      Rozumiem, że budzi się w tobie lwica, kiedy krzywdzą Twojego przyjaciela. To
                                      naturalna reakcja. Zarzuciłaś mi ostatnio jej brak. Zgadzam się z Toba. I CIĘ
                                      USPRAWIEDLIWIAM.
                                      • ela_102 Re: ale za to... 29.09.08, 07:48
                                        janu:

                                        Masz tylko jedną wadę. Brak Ci obiektywizmu.

                                        kazdemu go brak janu, i nie jest to wada charakteru lecz cecha
                                        osobowości...


                                        Rozumiem, że budzi się w tobie lwica, kiedy krzywdzą Twojego
                                        przyjaciela

                                        Janu walką z czyimś zdaniem i doświadczeniem krzywdzisz tylko i
                                        wyłącznie siebie...
                                        Jarka w ten sposób nie możesz skrzywdzić....i nie dlatego aby go
                                        bronić zabrałam tutaj glos.
                                        Dbaj o siebie...
                                        Cireszę sie Twoim zdumieniem ale to nie ja się zmienilam lecz Twoje
                                        rzeczy spostrzeganie liczę jednak na jeszcze wiecej bo potencjał
                                        masz ;-)

                                        pozdrawiam Cię :-))))))
                                        • janulodz Re: ale za to... 29.09.08, 08:45
                                          Dziękuję elu za pozdrowienia, też cię z rana pozdrawiam i życzę udanego tygodnia.
                                          Powiem Ci co mnie najbardziej u jarasa denerwuje. Jego sztuczność nadętość i
                                          komplikowanie spraw, które można przedstawić znacznie prościej. On nieraz pisze
                                          to samo, z czym dyskutuje, tylko musi postawić na swoim.
                                          Czepiactwo w postaci skomentowania przyjaznego wpisu daleha uważam za zupełnie w
                                          takim wątku zbędne, bo zwróciło temat główny na zupełnie inne tory.
                                          Wiesz z czym mi się kojarzy odejście z FU Fina.
                                          Z potraktowaniem jego wątku kondolencyjnego napisanego dla augusta.
                                          Człowiek napisał od serca, złożył wyrazy ubolewania, a sam "pozostający w bólu"
                                          zamiast mu podziękować, zaczął z nim dyskutować o niepodpisywaniu się pod jego
                                          słowami.
                                          Tak samo potrafimy popsuć niejeden wątek.
                                          Świadomie piszę "MY". Bo zależy, kto ten wątek założy.
                                          No i ta solidarność przynależnościowa.


                                          Narki
                                          • ela_102 Re: ale za to... 29.09.08, 09:25
                                            janu ;-)

                                            Wile ludzkich zachowań czy przemysleń może szokować...
                                            W końcu daleh tutaj uskutecznial pogoń za "głupotą" u ludzi którzy
                                            do głupich nie należą więc dostaje to samo czym innych obdarowywał...
                                            Nie wszyscy mają zdolność natychmiastowego zapominania o tym co "złe"
                                            bez czrodziejskiego "przepraszam" ;-)

                                            ja chcę absolutnie trzymać się na uboczu takiego traktowania...
                                            zwłaszcza że jak do tej pory nawet ich sobie nie uświadomił.
                                            Zupełnie inaczej też odczytuje wpis jarka w tym temacie ale to
                                            świadczy tylko o tym że kazdy z nas czyta tekst przez pryzmat
                                            własnych przeżyć...dlatego zawsze apleuję aby, skoro się nie potrafi
                                            skupić tylko i wyłacznie na swoim zdaniu czy doświadczeniu - lepiej
                                            w ogóle nie zabierać glosu , bo z tego zawsze wyjdzie kłótnia.
                                            Bo przecież kazdy ma potrzebe obrony swojej autonomi.
                                            jak sie powie : ja w tej kweseti przezyłem to i to...i uważam tak i
                                            tak...jest ok.
                                            ale jak sie powie : Ty nie masz pojecią o czym piszesz i mylisz
                                            się...to już zwada gotowa...i jasno widać kto zaczął.

                                            Fin odszedl nie tylko stąd - pisząc że Fora nie są dla niego..
                                            i tak rozumiem jego decyzję,poprostu nie potrafil się na nich
                                            odnależć i nalezy to uszanować. Ja nie dopatruję się niczego więcej
                                            oprócz tego co sam nadmieniał.


                                            cały pic : aby mówić tylko o sobie i w swoim imieniu...
                                            wtedy nie ma mozliwości aby kłotnie się rozprzestarzeniały ku
                                            zadziwieniu kłócących się...

                                            Dobrego Tygodnia....samych superastych doswiadczeń...życie piękne
                                            jest:-):)))))))))))))))

                                            ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
                                            • janulodz Re: ale za to... 29.09.08, 09:35
                                              ela napisała
                                              "W końcu daleh tutaj uskutecznial pogoń za "głupotą" u ludzi którzy
                                              do głupich nie należą więc dostaje to samo czym innych obdarowywał..."

                                              - no tak to całkiem zrozumiałe, ze trzeba mu teraz oddać. Ile w tym miłosci
                                              bliżniego.
                                              Nie dorabiaj wszedzie ideologii.
                                              • ela_102 Re: ale za to... 29.09.08, 10:08
                                                janu:
                                                no tak to całkiem zrozumiałe, ze trzeba mu teraz oddać. Ile w tym
                                                miłosci bliżniego.

                                                ja daleha nie kocham jakby co;-)
                                                a uwaga typu "obietywnie znaczy mo mojemu" jest jedynie zwróceniem
                                                uwagi na brak obietywizmu w interpretacji czegokolwiek...
                                                więc pomio braku miłości jest zdrowa...nie ma znamion dokopywania:-)

                                                Odnoszę się do swoich tutaj zachowań, bo tylko do nich mogę.
                                                a jakbym zabrałam glos na temat jarka z pewnością byłabym nie
                                                obiektywna tylko inaczej od Ciebie janu ;-)
                                                Nieobiektywna przyażnie...nie może być ianczej wobec osoby którą sie
                                                kocha :-)
                                                Ty jestes nieobietywny wrogo,,,ot cała róznica...kazdy z nas i tak
                                                pozostanie przecież sobą ;-)
                                                • janulodz Re: ale za to... 29.09.08, 10:13
                                                  ela_102 napisała:

                                                  "Ty jestes nieobietywny wrogo,,,ot cała róznica..."

                                                  No i vice wersal.

                                                  Tylko to nie różnica, to podobieństwo.

                                                  PS
                                                  Ja Daleha też nie kocham
                                                  • ela_102 Re: ale za to... 29.09.08, 10:24
                                                    janu:

                                                    Tylko to nie różnica, to podobieństwo.

                                                    byc może podobieństwo w przypadku Twoim i Jarka...obopólna wrogość
                                                    Choć nie wiem tego z pewnością, to muscie już ustalić Wy sami co
                                                    który czuje do którego ;-)
                                                    Ja do Ciebie wrogośći z pewnością nie mam i może Cię to zdziwi ale
                                                    NIGDY nie miałam :-) ale ja jestem kobieta może to cały powód..
                                                    Mężczyżni lubią powalczyć o "teren" i w tym w zasdzie też nie ma nic
                                                    wrogiego ;-)
                                                    a alkoholizm to tylko "przykrywka"?
                                  • sisimen Re: Hasło: Abstynencja. Zagadnienia wybrane :)))) 29.09.08, 00:01
                                    ""Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
                                    Bardzo fajny podpis w sygnaturce.
                                    Abstynent czy Trzeźwy Alkoholik? Dyskusja o wyższości jednej metody zarzucenia
                                    picia nad inną. Każda jest dobra, byle była skuteczna. Banały o jakości życia po
                                    zaprzestaniu chlania... Ja lepszy, bo świadomy, bo się doskonalę, bo trzecie oko
                                    mi się otworzyło bla, bla, bla. - A właśnie, że nie, bo ja jestem lepszy, bo
                                    nikt mi nie narzuca sposobu myślenia, nie kręcę się w kółko w towarzystwie
                                    pijaków z AA bla, bla, bla..
                                    Nie widzicie bezsensu tej dyskusji? Nie jesteśmy armią klonów i dla każdego może
                                    być dobre coś innego.Cudzej jakości życia nie ma co oceniać, bo każdy ma jakieś
                                    inne wartości i zupełnie coś innego może być dla niego ważne. Dla jednego to
                                    będzie spokojne, szare życie z rodzinką, dla innego kasa i sukcesy zawodowe,
                                    albo podróże, czy ćwiczenia Yogi.Nie ma definicji szczęścia i dobrego życia. Dla
                                    mnie takim punktem zwrotnym w życiu pijaka jest chwila kiedy zdajemy sobie
                                    sprawę, że alkohol nie ma już dla nas żadnego znaczenia. Może sobie być, może
                                    zniknąć raz na zawsze a mnie to kompletnie nie obchodzi.
                                    Życie można sobie spaprać i bez alkoholu. Człowiek nigdy nie pił nałogowo a jest
                                    niezaradny, pasywny, nie radzi sobie w wielu sytuacjach. albo najzwyczajniej
                                    leniwy i bez ambicji. Mało takich? Każdy trzezwy alkoholik, czy abstynent jest w
                                    pierwszej kolejności Człowiekiem z jakimś określonym temperamentem, energią,
                                    zaradnością życiową, albo jej brakiem i jak przestaje chleć, to z flegmatyka nie
                                    zrobi się nagle pełen energii człowiek, choćby nie wiem jakie pranie mózgu
                                    przeszedł a bracia i siostry w nałogu pchali w dobrym kierunku.
                                    • tenjaras Zagadnienia wybrane :/ 29.09.08, 08:49
                                      wszystko byłoby fajnie gdyby nie kilka prostych wniosków z całej tej
                                      pisaniny

                                      jest facet, siedzi samotnie, daleko od ludzi, ucieka przed nimi, ale
                                      nudzi sie jak mops, wchodzi więc tam, gdzie go tolerują, gdzie
                                      znajdzie to minimum akceptacji, czyli do alkoholików i pisze, że
                                      jest zadowolony, że już nie musi z alkoholikami przebywać...

                                      nie pójdzie tam, gdzie może realizowac sie towarzysko, tylko zajrzy
                                      tu, skrobnie jakis wpis, ktoś napisze inne, swoje podejście do
                                      sprawy i co z tego wychodzi - ten co sie dopisał zawinił zadymie

                                      jaki z tego wniosek dla innych?
                                    • tenjaras Zagadniony z potrzeby własnej 29.09.08, 09:00
                                      można tu zauważyc jeszcze jedną postawę

                                      nazywam ją "wszystkowieda"

                                      ale w tym wątku zabrał głos tylko po to by go zabrać, co ciekawe,
                                      nigdy by tego zrobił, gdyby rozumiał co robi

                                      ale czy brak zrozumienia cokolwiek tłumaczy?
                                      • janulodz Re: Zagadniony z potrzeby własnej 29.09.08, 09:30
                                        Nareszcie jaras napisałeś prawdziwie o sobie.
                                        • tenjaras Re: Zagadniony z potrzeby własnej 29.09.08, 15:46
                                          > nigdy by tego zrobił, gdyby rozumiał co robi
                                          > ale czy brak zrozumienia cokolwiek tłumaczy?
                                • ela_102 he he he 28.09.08, 23:22
                                  daleh:
                                  tylko obiektywnie

                                  czyli tak jak się Tobie interpretować udaje?
                                  obiektywnie znaczy po mojemu...
                                  • janulodz Obietywizm 28.09.08, 23:43
                                    Popełniłem błąd logiczny.
                                    Zarzucając komuś brak obiektywizmu, wydałem subiektywny osąd, a więc sam stałem
                                    się nieobiektywny.
                                    Zamieniam zatem obiektywizm na stronniczość.

                                    "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
                                    • tenjaras Re: Obietywizm 29.09.08, 15:51
                                      no tak, bez stronictw, nie byłoby z czym polemizować...

                                      kiedyś, będąc dzieckiem, dużo bawiłem się samotnie,np. miałem
                                      piłkarzyki, takie figurki na sprężynkach, metalowa kuleczka, dwie
                                      bramki... zabawka, może jeszcze można ją spotkać

                                      w zeszycie robiłem rozpiskę, stworzyłem całą ligę, prowadziłem
                                      rozgrywki, byłem komentatorem, wprowadziłem walutę, wypłaty za
                                      wygrane mecze... ho ho ho... co tam się nie działo...

                                      jak czytam janu wpisy o podziałach na tych i onych, to przypomina mi
                                      się tamta właśnie zabawa...
                                  • daleh Re: he he he 29.09.08, 18:30
                                    ela_102 napisała:

                                    > daleh:
                                    > tylko obiektywnie
                                    >
                                    > czyli tak jak się Tobie interpretować udaje?
                                    > obiektywnie znaczy po mojemu...
                                    >
                                    Niewiele masz do powiedzenia w temacie,a twierdzisz ,ze to ja za Toba biegam...
                                    >
                                    • ela_102 Re: he he he 29.09.08, 19:09
                                      daleh:
                                      niewiele masz do powiedzenia w temacie..

                                      przeciwnie...to Ty niewiele umiesz wyczytać z tego co ja mam do
                                      powiedzenia...ale zdaje się że to się nigdy nie zmieni, akurat w
                                      Twoim przypadku...

                                      więc luzik...
                                • tenjaras Re: Hasło: Abstynencja. Zagadnienia wybrane :)))) 29.09.08, 08:34
                                  napisałeś coś tam coś tam, ja napisałem swoje cos tam coś tam,
                                  wynikające z własnego doświadczenia i podejścia

                                  kolejny wpis był Twój, odnosiłeś się w nim bezpośrednio do mojego
                                  doświadczenia

                                  tak postępuje ktoś, kto nie ma wyrobionego zdania lub pieniacz,
                                  janulodz również podjął polemikę ze mną, bez wyrażenia własnego
                                  zdania na temat, ale zdeklarował sie później, wskazując na cel
                                  swojego udziału w tym temacie "krzywdzenie jarasa", wiadomo co se
                                  może ;-) ale przynajmniej każdy wie, nie tylko on i ja, co go tu
                                  przyciąga
                                  • janulodz Re: Hasło: Abstynencja. Zagadnienia wybrane :)))) 29.09.08, 09:59
                                    Wyjaśniam:
                                    Pierwsze "coś tam", które napisałem było ironią na Twoje "coś tam, coś tam".
                                    Dlatego, że sie czepiłeś przyjaznego watku.
                                    Drugie "coś tam, coś tam, coś tam", było odpowiedzia na Twoje "coś tam, coś tam
                                    ,coś tam, coś tam" bredzącego o wyższości trzeźwienia na abstynencją.
                                    Twoje wypowiedzi są napuszone wydumanymi przez Ciebie teoryjkami, które w Twoim
                                    mniemaniu kreują cię na wszyskowiedzącego profesora od Wielkoksięgowej pseudonauki.
                                    Przestań się nadymać, bo pękniesz.
                                    PS
                                    Przecytałem parę Twoich wypowiedzi na Strefie, kiedy pisałeś od siebie. Były
                                    zupełnie do strawienia. Może jednak spuść trochę powietrza :{))
                                    • tenjaras Re: Hasło: Abstynencja. Zagadnienia wybrane :)))) 29.09.08, 15:53
                                      janu to poniedziałek rano, czy koniec miesiąca?
                                  • daleh Re: Hasło: Abstynencja. Zagadnienia wybrane :)))) 29.09.08, 18:39
                                    Jaras...
                                    wskazując na cel
                                    swojego udziału w tym temacie "krzywdzenie jarasa", wiadomo co se
                                    może ;-)
                                    ------------------------
                                    Przepraszam ,ale nie założyłem tematu ,aby Cie krzywdzić czy kogokolwiek...Nie
                                    jesteś pępkiem świata i w tylnej kieszeni mam Twoje fobie...
                                    Zresztą Ty jesteś lis farbowany i skrzywdzić sie nie dasz wiec bez ściemy ...
                                    • tenjaras Re: Hasło: Abstynencja. Zagadnienia wybrane :)))) 29.09.08, 19:59
                                      > Nie jesteś pępkiem świata i w tylnej kieszeni mam Twoje fobie...

                                      otóż to, nie jestem, a kręcą się wokół mnie jak bzdzioły

                                      i wyobraź sobie,że ja też mam swoje fobie w tylnej kieszeni, a
                                      nawet... dalej(?) głębiej(?) - jak to wyrazić?
                                      • daleh Re: Hasło: Abstynencja. Zagadnienia wybrane :)))) 29.09.08, 20:18
                                        tenjaras napisał:

                                        > > Nie jesteś pępkiem świata i w tylnej kieszeni mam Twoje fobie...
                                        >
                                        > otóż to, nie jestem, a kręcą się wokół mnie jak bzdzioły
                                        >
                                        > i wyobraź sobie,że ja też mam swoje fobie w tylnej kieszeni, a
                                        > nawet... dalej(?) głębiej(?) - jak to wyrazić?
                                        >Chcesz powiedzieć,ze ktoś w tym temacie przyszedł do Ciebie i sie kreci jak
                                        bzdziol cokolwiek to znaczy...
                                        Z Toba chyba rzeczywiście coś nie tak...
                                        • tenjaras Re: Hasło: Abstynencja. Zagadnienia wybrane :)))) 29.09.08, 20:47
                                          taaa... gdybym tu nie wszedł, zapewne uniknąłbym tego wątpliwego
                                          zaszczytu

                                          bo ja wolę być chwalony przez trzeźwych, niż ganiony przez
                                          nietrzeźwych, choć to samo...
                                          • daleh Re: Hasło: Abstynencja. Zagadnienia wybrane :)))) 29.09.08, 21:01
                                            jaras...
                                            bo ja wolę być chwalony przez trzeźwych, niż ganiony przez
                                            nietrzeźwych, choć to samo...
                                            ------------------
                                            Ty jesteś zniewolony przez alkohol i ciągle niewolnik alkoholu...
                                            Bez obecności w Twoim życiu alkoholu nie widzisz miejsca dla siebie w normalnym
                                            życiu...Przez negacje osiągnięć innych którym udało sie wyrwać z alkoholizmu
                                            utraciłbyś sens własnego istnienia...
                                            Kiedyś tylko chlałeś jak każdy z nas ,a dziś uważasz sie za apostoła trzeźwości
                                            ...To chore...
                                            • tenjaras Re: Hasło: Abstynencja. Zagadnienia wybrane :)))) 29.09.08, 21:19
                                              > ...To chore...

                                              gdybym tak zaczął myśleć, też bym się bał
                                              • daleh Re: Hasło: Abstynencja. Zagadnienia wybrane :)))) 29.09.08, 21:27
                                                tenjaras napisał:

                                                > > ...To chore...
                                                >
                                                > gdybym tak zaczął myśleć, też bym się bał

                                                -----------------
                                                • tenjaras Re: Hasło: Abstynencja. Zagadnienia wybrane :)))) 30.09.08, 14:12
                                                  > Dalsza wymiana zdań z Toba w tym temacie stała sie
                                                  bezprzedmiotowa...

                                                  ciekawe...
                                                  teraz rozumiem Twoją samotność, skoro tak wymieniasz zdania z ludźmi

                                                  druga rzecz, że mnie już tu nie było ;-)
                                                  • daleh Re: Hasło: Abstynencja. Zagadnienia wybrane :)))) 30.09.08, 18:40
                                                    tenjaras napisał:

                                                    > > Dalsza wymiana zdań z Toba w tym temacie stała sie
                                                    > bezprzedmiotowa...
                                                    >
                                                    > ciekawe...
                                                    > teraz rozumiem Twoją samotność, skoro tak wymieniasz zdania z ludźmi
                                                    >
                                                    > druga rzecz, że mnie już tu nie było ;-)
                                                    ----------------------
                                                    Pierwsza rzecz to Ty jesteś zawsze ... Pisałem kiedyś o swojej samotności i
                                                    potrafiłem uczciwie o tym napisać...W przeciwieństwie do Ciebie stać mnie na
                                                    szczerość... Chcesz pograć na moich uczuciach...
                                                    Zyjesz w oparach gorzały i masz zatruty przez nią mozg...
                                                    Jesteś zwykłym gnojkiem trzeźwym ,a jednak rozumujesz i robisz jak bys dalej byl
                                                    nachlany...
                                                    I o czym miałbym z Toba dyskutować ...O gorzale tylko...
                                                  • cortona1 Re: Hasło: Abstynencja. Zagadnienia wybrane :)))) 30.09.08, 19:05
                                                    Daleh, nie przeszkadzaj Jarasowi. Zdaje się, że on sobie bardzo
                                                    imponuje. I niech tak będzie...

                                                    Może na tym polega trudność w ułożeniu się z samym sobą, że nie
                                                    doceniamy swoich intencji i osiągnieć.
                                                    Stan, który Jaras uznaje za życiowy sukces, dla innych jest zaledwie
                                                    punktem zero.

                                                    Jeśli sięgam po alkohol, to jest źle. Jeśli z niego rezygnuję, to
                                                    zaledwie przywracam podstawowy standard. I co to za wyczyn?
                                                    I tu się z Jarasem nie zrozumiemy.
                                                  • daleh Re: Hasło: Abstynencja. Zagadnienia wybrane :)))) 30.09.08, 19:31
                                                    cortona...
                                                    Może na tym polega trudność w ułożeniu się z samym sobą, że nie
                                                    doceniamy swoich intencji i osiągnieć.
                                                    Stan, który Jaras uznaje za życiowy sukces, dla innych jest zaledwie
                                                    punktem zero.
                                                    -----------------------
                                                    Dokładnie tak jest,bo niby jaki cel nam przyświeca kiedy trwale przestaniemy pic
                                                    ,aby wreszcie wrócić do normalnego życia...
                                                    Nie po to uwolniłem sie z nieodpartej chęci picia ,aby ciągle wracać do tego
                                                    tematu...On jest i nie zniknął,ale nie jest moja obsesja...
                                                  • aaugustw Re: Hasło: Abstynencja. Zagadnienia wybrane :)))) 30.09.08, 20:21
                                                    daleh napisał (do cortony):
                                                    > Dokładnie tak jest,bo niby jaki cel nam przyświeca kiedy trwale
                                                    przestaniemy pic,aby wreszcie wrócić do normalnego życia...
                                                    > Nie po to uwolniłem sie z nieodpartej chęci picia ,aby ciągle
                                                    wracać do tego tematu...
                                                    ________________________________.
                                                    Wszystko pieknie ladnie gdybys tak w kolko nie pier-dzielil jak
                                                    nawalony juz od miesiecy ciagle jedno i to samo...!
                                                    A...
                                                  • daleh Re: Hasło: Abstynencja. Zagadnienia wybrane :)))) 30.09.08, 20:25
                                                    august...
                                                    Wszystko pieknie ladnie gdybys tak w kolko nie pier-dzielil jak
                                                    nawalony juz od miesiecy ciagle jedno i to samo...!
                                                    --------------------
                                                    Nawet nie zadałeś sobie trudu aby zrozumieć o czym pisze...
                                                    A Twoja reakcja ,cóż normalna jak na Twoje możliwości...
                                                  • aaugustw Re: Hasło: Abstynencja. Zagadnienia wybrane :)))) 30.09.08, 20:27
                                                    daleh napisał (do A...):
                                                    > Nawet nie zadałeś sobie trudu aby zrozumieć o czym pisze...
                                                    _________________________________.
                                                    Nigdy nie staram sie zrozumiec pijanego belkotu...!
                                                    A...

                                                  • tenjaras Re: Hasło: Abstynencja. Zagadnienia wybrane :)))) 30.09.08, 20:30
                                                    pamiętaj daleh, że do zapicia prowadzą nie tylko nierealne cele, ale
                                                    i nierealne nic nie robienie...

                                                    a tutaj właśnie tracisz czas...
                                                  • aaugustw pomylona cortona...(!?) ;-)) 30.09.08, 20:15
                                                    cortona1 napisała:
                                                    > Daleh, nie przeszkadzaj Jarasowi. Zdaje się, że on sobie bardzo
                                                    > imponuje. I niech tak będzie...
                                                    > Stan, który Jaras uznaje za życiowy sukces, dla innych jest
                                                    zaledwie punktem zero. Jeśli sięgam po alkohol, to jest źle. Jeśli z
                                                    niego rezygnuję, to zaledwie przywracam podstawowy standard. I co to
                                                    za wyczyn? I tu się z Jarasem nie zrozumiemy.
                                                    ____________________________________________.
                                                    Cos mi sie zdaje cortona, zes ty pomylila obory...!
                                                    A...
                                                  • cortona1 Re: pomylona cortona...(!?) ;-)) 30.09.08, 20:25
                                                    August, pozdrawiam Cię, oraz przypominam, że dla obłożnie chorych
                                                    jest szpital, a forum dla zainteresowanych tematem.
                                                  • aaugustw Re: pomylona cortona...(!?) ;-)) 30.09.08, 20:28
                                                    cortona1 napisała:
                                                    > August, pozdrawiam Cię, oraz przypominam, że dla obłożnie chorych
                                                    > jest szpital, a forum dla zainteresowanych tematem.
                                                    _________________________________.
                                                    Pozwalaja tobie miec tam leptopa...!? :-()
                                                    A...

                                                  • cortona1 Re: pomylona cortona...(!?) ;-)) 30.09.08, 20:33
                                                    August, jedyne co przychodzi mi na myśl, to to, że jesteś
                                                    zazdrosnym, zawistnym człowieczkiem. A już tak dobrze o Tobie
                                                    zaczynałam myśleć...
                                                  • daleh Re: pomylona cortona...(!?) ;-)) 30.09.08, 20:37
                                                    cortona1 napisała:

                                                    > August, jedyne co przychodzi mi na myśl, to to, że jesteś
                                                    > zazdrosnym, zawistnym człowieczkiem. A już tak dobrze o Tobie
                                                    > zaczynałam myśleć...
                                                    ---------------------
                                                    On to robi z miłości do alko który jeszcze cierpi...Innych nie uznaje,a szkoda...
                                                  • tenjaras Re: pomylona cortona...(!?) ;-)) 30.09.08, 20:38
                                                    > On to robi z miłości do alko który jeszcze cierpi...Innych nie
                                                    uznaje,a szkoda.

                                                    nie popsułby Ci komfortu powrotu do picia...
                                                  • daleh Re: pomylona cortona...(!?) ;-)) 30.09.08, 20:44
                                                    tenjaras napisał:

                                                    > > On to robi z miłości do alko który jeszcze cierpi...Innych nie
                                                    > uznaje,a szkoda.
                                                    >
                                                    > nie popsułby Ci komfortu powrotu do picia...
                                                    -----------------
                                                    Moze dla Ciebie powrót do picia byłby komfortem dlatego tak bardzo boisz powrotu
                                                    do normalności...
                                                    Ale z kim ja podejmuje temat...
                                                    >
                                                  • aaugustw Re: pomylona cortona...(!?) ;-)) 30.09.08, 20:43
                                                    daleh napisał:
                                                    > On to robi z miłości do alko który jeszcze cierpi...Innych nie
                                                    uznaje,a szkoda.
                                                    ________________________________.
                                                    Nie tylko do alko który jeszcze cierpi...
                                                    Fakt jest natomiast jeden: Nie cierpie ludzi o nadetym EGO, a ty z
                                                    cortona pasujecie do siebie jak dwie kropeleczki wody ognistej...!
                                                    A...
                                                  • cortona1 Re: pomylona cortona...(!?) ;-)) 30.09.08, 20:46
                                                    August nie cierpi ludzi, którzy udali się do dentysty, zanim wygniły
                                                    im wszystkie zęby. Sam moczy swoją protezę w szklance i nagłaśnia
                                                    wyższość protezy nad naturalnym uzębieniem.
                                                  • daleh Re: pomylona cortona...(!?) ;-)) 30.09.08, 20:49
                                                    cortona1 napisała:

                                                    > August nie cierpi ludzi, którzy udali się do dentysty, zanim wygniły
                                                    > im wszystkie zęby. Sam moczy swoją protezę w szklance i nagłaśnia
                                                    > wyższość protezy nad naturalnym uzębieniem.
                                                    ---------------
                                                    Dokładnie tak....To coś co propagują z jarasem ,to życie zastępcze...
                                                  • tenjaras zapobiegliwy 30.09.08, 20:57
                                                    oczywiście daleh, Ty właśnie jesteś przykładem na to, że pijący
                                                    alkoholik potrafi kierować się zdrowym rozsądkiem i przestałeś pić
                                                    zanim znalazłeś się na dnie...

                                                    podobnie cortona... ile to już razy przestałaś pić zanim stało się
                                                    za późno?
                                                  • daleh Re: zapobiegliwy 30.09.08, 21:02
                                                    tenjaras napisał:

                                                    > oczywiście daleh, Ty właśnie jesteś przykładem na to, że pijący
                                                    > alkoholik potrafi kierować się zdrowym rozsądkiem i przestałeś pić
                                                    > zanim znalazłeś się na dnie...
                                                    >
                                                    > podobnie cortona... ile to już razy przestałaś pić zanim stało się
                                                    > za późno?
                                                    >
                                                    --------------------
                                                    Ty znalazłeś sie na dnie i siedzisz w tym szambie do dziś...
                                                    Tylko dlatego ,ze boisz sie z niego wyjść...
                                                  • tenjaras Re: zapobiegliwy 30.09.08, 21:08
                                                    Ty byś tak chciał sobie urodzić się i umrzeć, jak to wkleiłeś w
                                                    stopce - a po drodze musisz się jeszcze załatwić... pamiętaj o tym,
                                                    by wszystko odbyło się tak, jak należy ;-)
                                                  • daleh Re: zapobiegliwy 30.09.08, 21:12
                                                    jaras...
                                                    a po drodze musisz się jeszcze załatwić... pamiętaj o tym,
                                                    by wszystko odbyło się tak, jak należy ;-)
                                                    -------------------
                                                    Jak myślisz czy mylilem sie twierdzac ,ze jestes intelektualnym zerem...
                                                  • aaugustw Glowa do gory nogami... 30.09.08, 21:14
                                                    tenjaras napisał (do daleha):
                                                    > Ty byś tak chciał sobie urodzić się i umrzeć, jak to wkleiłeś w
                                                    > stopce - a po drodze musisz się jeszcze załatwić... pamiętaj o
                                                    tym, by wszystko odbyło się tak, jak należy ;-)
                                                    __________________________________________.
                                                    Jaras (pozdrawiam...!) ;-))
                                                    To nie jest takie proste u tych ludzi, kiedy ich glowa wisi na dole,
                                                    jak u nietoperza... - Wyobraz sobie, ze zacznie sie taki
                                                    moczyc...! :-((
                                                    A... ;-))
                                                  • daleh Re: Glowa do gory nogami... 30.09.08, 21:21
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > tenjaras napisał (do daleha):
                                                    > > Ty byś tak chciał sobie urodzić się i umrzeć, jak to wkleiłeś w
                                                    > > stopce - a po drodze musisz się jeszcze załatwić... pamiętaj o
                                                    > tym, by wszystko odbyło się tak, jak należy ;-)
                                                    > __________________________________________.
                                                    > Jaras (pozdrawiam...!) ;-))
                                                    > To nie jest takie proste u tych ludzi, kiedy ich glowa wisi na dole,
                                                    > jak u nietoperza... - Wyobraz sobie, ze zacznie sie taki
                                                    > moczyc...! :-((
                                                    > A... ;-))
                                                    ----------------------------
                                                    Tu jestes po trzech postach ,a to bylo zawarte w temacie...

                                                    -Główni bohaterowie całego zamieszania zeszli ze sceny i nastała niczym nie
                                                    zmącona cisza...
                                                    Kiedy udaje sie wyjść na prosta i zaprzestać pic,kiedy uprzadkujemy swoje
                                                    burzliwe życie tez przychodzi taki moment co dalej...
                                                    W która stronę pójść,aby nasze życie nabrało sensu,bo przecież tak łatwo
                                                    wyznaczyć sobie nierealne cele co może doprowadzić do zniechęcenia,a w
                                                    konsekwencji do powrotu do picia...
                                                    Dlatego uważam ,ze warto czerpać zadowolenie z małych sukcesów ,
                                                    bo ich suma składa sie na duży sukces jakim jest trwała trzeźwość...
                                                  • tenjaras Re: Glowa do gory nogami... 01.10.08, 11:27
                                                    > Wyobraz sobie, ze zacznie sie taki
                                                    > moczyc...! :-((

                                                    pozostaje życzyć by wisiał, a nie się opierał...
                                                  • aaugustw Re: pomylona cortona...(!?) ;-)) 30.09.08, 20:58
                                                    daleh napisał (do cortony):
                                                    > Dokładnie tak....To coś co propagują z jarasem ,to życie
                                                    zastępcze...
                                                    _______________________________.
                                                    Zeby taki pusty miech, jak ty i ona mieli sie czym podeprzec...!
                                                    A... :-))

                                                  • daleh Re: pomylona cortona...(!?) ;-)) 30.09.08, 21:06
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > daleh napisał (do cortony):
                                                    > > Dokładnie tak....To coś co propagują z jarasem ,to życie
                                                    > zastępcze...
                                                    > _______________________________.
                                                    > Zeby taki pusty miech, jak ty i ona mieli sie czym podeprzec...!
                                                    > A... :-))
                                                    ------------------------
                                                    Ciebie to jeszcze mogę zrozumieć ,ze tak żyjesz...Nie ten czas ,nie te
                                                    możliwości...
                                                    >
                                                  • aaugustw Re: pomylona cortona...(!?) ;-)) 30.09.08, 21:11
                                                    daleh napisał (do A...):
                                                    > Ciebie to jeszcze mogę zrozumieć ,ze tak żyjesz...
                                                    _____________________.
                                                    A do czego ci to potrzebne...(!?)
                                                    A...
                                                  • daleh Re: pomylona cortona...(!?) ;-)) 30.09.08, 21:15
                                                    august...
                                                    A do czego ci to potrzebne...(!?)
                                                    A...
                                                    ----------------
                                                    Aby zrozumieć co Toba kieruje ,ze tak na ślepo atakujesz ludzi kiedy widzisz ,ze
                                                    Twoj nawiedzony przyjaciel gubi watek...
                                                  • aaugustw Re: pomylona cortona...(!?) ;-)) 30.09.08, 21:17
                                                    daleh napisał:
                                                    > Aby zrozumieć co Toba kieruje ,ze tak na ślepo atakujesz ludzi
                                                    kiedy widzisz ,ze Twoj nawiedzony przyjaciel gubi watek...
                                                    _________________________________.
                                                    Mylisz prawde od "ślepego ataku"...!
                                                    A...

                                                  • daleh Re: pomylona cortona...(!?) ;-)) 30.09.08, 21:23
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > daleh napisał:
                                                    > > Aby zrozumieć co Toba kieruje ,ze tak na ślepo atakujesz ludzi
                                                    > kiedy widzisz ,ze Twoj nawiedzony przyjaciel gubi watek...
                                                    > _________________________________.
                                                    > Mylisz prawde od "ślepego ataku"...!

                                                    > A...
                                                    >--------------------
                                                    Nie błaźnij sie...W tylnej kieszeni masz prawdę...
                                                  • aaugustw Re: pomylona cortona...(!?) ;-)) 30.09.08, 21:26
                                                    daleh napisał:
                                                    > Nie błaźnij sie...W tylnej kieszeni masz prawdę...
                                                    ___________.
                                                    I ciebie...!
                                                    Dobranoc: A...

                                                  • daleh Re: pomylona cortona...PS... 30.09.08, 21:30
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > daleh napisał:
                                                    > > Aby zrozumieć co Toba kieruje ,ze tak na ślepo atakujesz ludzi
                                                    > kiedy widzisz ,ze Twoj nawiedzony przyjaciel gubi watek...
                                                    > _________________________________.
                                                    > Mylisz prawde od "ślepego ataku"...!
                                                    > A...
                                                    > ---------------------------
                                                    Co zlego widzisz w tym poscie ,po za tym ,ze to ja go napisalem???
                                                    -
                                                    ???-Główni bohaterowie całego zamieszania zeszli ze sceny i nastała niczym nie
                                                    zmącona cisza...
                                                    Kiedy udaje sie wyjść na prosta i zaprzestać pic,kiedy uprzadkujemy swoje
                                                    burzliwe życie tez przychodzi taki moment co dalej...
                                                    W która stronę pójść,aby nasze życie nabrało sensu,bo przecież tak łatwo
                                                    wyznaczyć sobie nierealne cele co może doprowadzić do zniechęcenia,a w
                                                    konsekwencji do powrotu do picia...
                                                    Dlatego uważam ,ze warto czerpać zadowolenie z małych sukcesów ,
                                                    bo ich suma składa sie na duży sukces jakim jest trwała trzeźwość...
                                                  • aaugustw Re: pomylona cortona...(!?) ;-)) 30.09.08, 20:55
                                                    cortona1 napisała:
                                                    > August nie cierpi ludzi, którzy udali się do dentysty, zanim
                                                    wygniły im wszystkie zęby. Sam moczy swoją protezę w szklance i
                                                    nagłaśnia wyższość protezy nad naturalnym uzębieniem.
                                                    ____________________________________.
                                                    Czy ty mnie nie pomylilas z twoim facetem...!? ;-))
                                                    A...
                                                    Ps. widze, ze ty znasz sie na protezach, ktore zastepuja
                                                    normalnosci...
                                                  • daleh Re: pomylona cortona...(!?) ;-)) 30.09.08, 20:46
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > daleh napisał:
                                                    > > On to robi z miłości do alko który jeszcze cierpi...Innych nie
                                                    > uznaje,a szkoda.
                                                    > ________________________________.
                                                    > Nie tylko do alko który jeszcze cierpi...
                                                    > Fakt jest natomiast jeden: Nie cierpie ludzi o nadetym EGO, a ty z
                                                    > cortona pasujecie do siebie jak dwie kropeleczki wody ognistej...!
                                                    > A...
                                                    ---------------
                                                    Dzieki za komplement...
                                                  • aaugustw Re: pomylona cortona...(!?) ;-)) 30.09.08, 20:55
                                                    daleh napisał:
                                                    > Dzieki za komplement...
                                                    ________________________.
                                                    To nie komplement - to fakt...!
                                                    A...

                                                  • aaugustw Re: pomylona cortona...(!?) ;-)) 30.09.08, 20:40
                                                    cortona1 napisała:
                                                    > August, jedyne co przychodzi mi na myśl, to to, że jesteś
                                                    > zazdrosnym, zawistnym człowieczkiem. A już tak dobrze o Tobie
                                                    > zaczynałam myśleć...
                                                    _________________________________.
                                                    Nie przejmuj sie, ze tylko tyle przychodzi ci na mysl...
                                                    Najwazniejsze zes zdrowa fizycznie...!
                                                    A... ;-))

          • daleh Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 28.09.08, 16:09
            jaras...
            daleh, nie zależy mi na wymianie zdan z Tobą, tylko na dyskusji w
            temacie, który poruszyłeś
            ---------------------
            Absolutnej pewności nie ma nigdy,ze sie nie napije...Wiem jednak jedno ,ze
            zapicie dziś nie będzie dziełem przypadku ,a świadomej decyzji...Ale nie sadze
            abym mógł zdecydować sie na tak desperacki krok...Prowadzę na tyle zorganizowane
            życie,ze nie widzę takiej możliwości,aby dopuścić do takiej sytuacji.Mam
            zakodowane w swojej świadomości,ze żaden mój problem przy pomocy alkoholu sam
            sie nie rozwiązał.Dla mnie podstawa trzeźwego życia jest uczciwość wobec siebie
            i innych.Mam oczywiście na myśli realne życie,a nie przysłowiowe klepanie
            pacierzy...
            • tenjaras Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 28.09.08, 19:07
              > Absolutnej pewności nie ma nigdy,ze sie nie napije...

              ciekaw jestem kto Ci to wmówił, albo z innej beczki, czemu się
              zawierzyłeś, że nie masz absolutnej pewności wsparcia
              • daleh Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 28.09.08, 20:44
                Jaras...
                ciekaw jestem kto Ci to wmówił, albo z innej beczki, czemu się
                zawierzyłeś, że nie masz absolutnej pewności wsparcia
                ----------------------
                Ja Ci nie robie przytyków kto Ci wmówił ,ze bez AA jesteś nikim i możesz ,a
                raczej na pewno zachlasz...Zawierzyc sie komu ,aby w krytycznej sytuacji mieć na
                kogo zwalić winę za swoje niepowodzenia...Wierze w swój zdrowy rozsadek ,co daje
                mi sile i wiarę,ze nigdy do tego nie będę chciał wrócić...
                PS.Prowokujesz do rozwalenia niewygodnego tematu dla siebie,ale nie pisze sie na
                kolejna awanturę...
                • tenjaras Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 28.09.08, 20:58
                  hehehe...

                  nie chcę rozwalić żadnego tematu, a zwłaszcza tego, ja chcę pokazać
                  jak rozumiem trzeźwość, szkoda, że tego nie widzisz
                  • daleh Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 28.09.08, 21:00
                    tenjaras napisał:

                    > hehehe...
                    >
                    > nie chcę rozwalić żadnego tematu, a zwłaszcza tego, ja chcę pokazać
                    > jak rozumiem trzeźwość, szkoda, że tego nie widzisz
                    >
                    -----------------------
                    To skup sie na swoich wypowiedziach i będzie git...
                    • tenjaras Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 28.09.08, 21:25
                      czyli nie pochwalasz zachowan z tych wpisów?

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=85238329&a=85254297
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=85238329&a=85258373
                      • daleh Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 28.09.08, 21:29
                        tenjaras napisał:

                        > czyli nie pochwalasz zachowan z tych wpisów?
                        >
                        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=85238329&a=85254297
                        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=85238329&a=85258373
    • jarty Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 29.09.08, 13:12
      a co ty właściwie chcesz tym wpisem przekazać?
      • arielka49 Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 29.09.08, 13:35
        jarty = jaras

        ***********************************************
        Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
        • tenjaras Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 29.09.08, 13:48
          to prawda, jarty to mój drugi login, pytanie jednak pozostaje to
          samo
          • janulodz WOW 29.09.08, 14:45
            Na usprawiedliwienie tenjarasa - jartego muszę powiedzieć, że jak się pisuje pod
            różnymi ksywami coś ok. 5000 postów na coś ok. 20 do 40 forach, blogach i
            czatach, to się może człowiekowi w końcu popieprzyć jak się nazywa i co gdzie
            pisze.
            Muszę przyznać, ze mam uznanie dla tenjartego, że tak długo się kontrolował.
            Niezły jesteś Jareczku.
            Tylko w którym miejscu prawdziwy???????
            • tenjaras Re: WOW 29.09.08, 15:43
              > Niezły jesteś Jareczku.

              rzeczywiście jestem niezły w Twoich oczach, bo ironia wypływa z
              nieprawdy, heh, janulodz, jak przystało na zacnych działaczy lat 70
              i 80, prawdę mówi jak się pomyli :-D
              • janulodz Re: WOW 29.09.08, 16:19
                Trochę więcej pokory, jeśli łaska, pókim dobrotliwy dla krętaczy forumowych
                • tenjaras Re: WOW 29.09.08, 20:01
                  a skąd Ty znasz takie słowa jak pokora i łaska?

                  bo krętacz to bym potrafił napisać...
                  • janulodz Re: WOW 29.09.08, 22:12
                    W przeciwieństwie do ciebie tenjarty znam znaczenie tych słów i wiem w jakim
                    kontekście powinno się ich używać.Ty sobie tylko nimi umiesz wycierać gębę.
                    Musisz trochę trzymać nerwy na wodzy, bo w swoim zaganianiu już nie nadążasz za
                    kreacjami, które sam stwarzasz.
                    • tenjaras Re: WOW 30.09.08, 14:14
                      a choć przez chwilę pomyślałeś, że może to była podpucha?

                      tylko czy być potrafił zrozumieć wtedy jej celowość?
          • e4ska Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 01.10.08, 11:14
            Jarasie...
            Gdy się uważnie przyjrzeć wschodom i zachodom nad netową siejbą, widać jakąś tam
            sprawiedliwość czyli Wyższą Siłę Ładu Wysokiego "CO się Odwlecze, TO Nie Uciecze".

            Wszakże z Jartym-Jarasem wiele bojów stoczono tutaj - w imię wyższych celów niż
            zaspokojenie chorych potrzeb złośliwej jednostki. Żadna rewelacja: zostałeś
            prześwietlony, zdiagnozowany i teraz możesz czuć się zdrowo;-) Jeśli stopki (jak
            w przypadku Daleha) nie przeszkadzają adminom, proponowałabym zaryzykować z
            twoją dawną stopką. Przynajmniej ja nie miałabym tego Jarasom za
            "niewłaściwość":)))

            Zaczepki arielowskie... i ludzi z jej kręgu...:) Cóż, pisał Wolf, że on mógłby
            rozwalić każde forum. Wyższa Siła Ładu Wysokiego "Nie Życz Nikomu, Co Tobie
            Niemiłe" w taki sposób pociągnęła za sznurki, że - owszem - rozwaliło się, ale
            nie to, co miało się rozwalić.

            Przestroga z tego wynika dla młodych zdolnych i pełnych dobrych chęci, żeby od
            pewnych osób stronić, nie wchodzić w żadne podejrzane układy, w żadne pomoce i
            samopomoce... bo potem dostaje się kopa z obelgami. A kop netowy też do
            przyjemności nie należy.

            Lepiej budować na zgodzie niż na pełnym nienawiści wrzasku. Szkoda, Jarasie,
            żeśmy tyle się tu kiedyś napiskali (jakby Rej ocenił) w oślich barwach. W każdym
            razie, dzięki mocom Ładu Wysokiego, Jaras-Jarty pozostał Kimś, a nie żadną
            babcią Nikt. I niech tak pozostanie.
            :)))
            :))
            :)
            • tenjaras Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 01.10.08, 11:45
              e4ska napisała:

              > Jaras-Jarty pozostał Kimś

              jaras pozostał kims, bo nim był ;-)

              cieszę się, że to piszesz, nie koniecznie dlatego, że TO piszesz,
              ale, że TY - to coś znacznie więcej niż ten napis, zadziało się coś
              wielkiego, a ja mogłem w tym uczestniczyć, dziękuję :-)

              próżność własną mam tak wypolerowaną, że nie szukam nic więcej,
              umiem zadbać o swoje potrzeby ;-) z jednej strony to miłe, czytać
              takie słowa we własnym kierunku, ale zdaję sobie sprawę, że nie o
              słodzenie tu chodziło, chylę czoła

              dobrze, że odeszłaś z "arielowego" klimatu, Siły Wyższe, jak oliwa,
              powoli, ale zawsze lżejsze od zapyziałego zachowania ludzkiego, to
              właśnie dlatego, że to zrozumiałem, tak mi się spodobała ta cała
              Wielka Księga, bo tam pisało, że jak przebrne, lepiej, czy gorzej,
              wolniej, czy szybciej, łatwiej, czy trudniej, ale przebrne
              przez te wszystkie klimaty, związane z wychodzeniem z problemu
              alkoholowego, to nie będę już miał w sobie tej potrzeby walki,
              sciągającej mnie wciąż w to własne zapyzienie, którego tak w sobie
              nienawidziłem...

              dzięki temu sięgnąłem po wolność, a nie po ulgę, to poważna
              różnica ;-)
              • janulodz Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 01.10.08, 12:27
                Takie forumowe klimaty, jakie Eol w worze zamknięte Odysowi podarował.
                Wiele bożków i boginek na kształt Odyseusza worek ten rozwiązuje i na użytek
                własny wichry wykorzystuje.
                Pisać też można wszystko, bo klawiatura wiele zniesie.
                Można się ganiać po forach, postów tysiące pisać,pod nickami różnymi występować
                i nawijki różne wstawiać.
                W tym i przy okazji linki podawać.
                Jeden podaje do stron ratunkowych, inny do humoru, swojego bloga, swojego forum,
                lub zdjęć dzieciaków swoich, jeszcze inny chcąc się pieskiem, czy kotkiem
                pochwalić, lub w niecnych zamiarach, coby jaką świnkę podłożyć.
                To rozumiem.
                Jednak nagannym i tępionym być powinno kierowanie do stron na których komercha
                się znajduje.
                Jak stopki przeszkadzały, to przeszkadzać powinny nadal, ale takie na których
                nieuczciwie kasę się kasuje.

                janulodz

                Dla znajomych Janu

                Dla życzliwych Janusz
                • e4ska Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 01.10.08, 13:28
                  Ale to już było, Janu. Ile można odgrzewać starą kaszanę? Wiesz - z dystansu
                  patrząc: splendorów z tego nijakich ni ma. Kiedy boje nasze miały sens i to dla
                  obu stron, to miały. A dzisiaj - że byle co sirota forumowa wpisze, zaraz
                  machiny oblężnicze montować powinniśmy i twierdzę Jarasa burzyć w najjaśniejsze
                  zarazy?

                  Dalehowi stopka sama odpadła i - szkoda, bo kilka osób szlachetniejszej natury w
                  tej stopce siedziało. Jarasa piłowaliśmy żywcem - to może już nie piłować? w
                  stopce, ma się rozumieć, można za to próbować inne szczegóły (w atlasie
                  anatomicznym są!). Wszak nie samą stopką user żyje - czyli stopką się nie najesz.

                  Pytanie dla Janu: jak to będzie w germańskim języku "każda stopka dobra, ale
                  własna najlepsza". Ćwicz się lingwistycznie, bo gdy się jaka zachodnia piwoszka
                  w tobie zakocha, za mało asertywny się okażesz w zdecydowanej niemieckiej
                  odmowie - i co wtedy, a???

                  No:)
                  • janulodz Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 01.10.08, 14:09
                    Co BYŁO, bo nie kumam Esko.
                    Dla splendorów chyba nie walczylim o zniesienie komerchy. Linki do strony
                    nafaszeowanej płatnymi ogłoszeniami, farbowany lis bez licencji, jak kto nie
                    pamięta.
                    Przebaczamy i o przebaczenie prosimy?
                    Jak myślisz Esko?
                    To tak dla jaj było?
                    jarty napisał
                    a co ty właściwie chcesz tym wpisem przekazać?
                    zarabiamlekko.webpark.pl/oblicza_internetu.htmloblicza internetu darmowa
                    reklama
                    A co Twojego pytania to może być?

                    "alles gites rozmaites" :)))

                    Nein, nein und noch einmal nein
                    • janulodz Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 01.10.08, 14:22
                      Jeszcze raz ten link pd tytułem "oblicza internetu"

                      zarabiamlekko.webpark.pl/oblicza_internetu.html
                      • e4ska Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 01.10.08, 15:13
                        o jest teren Gazety, Janu. W żadnym wypadku nie mój. Teraz - to już absolutnie.
                        Zasada była taka, że - jak wtedy rozumiałam - stopkowania nie wolno stosować i
                        koniec. Jeśli teraz nie ma reakcji żadnej na stopki, znaczy się - wolno. Dzisiaj
                        mam inną wiedzę - po prostu. Poza tym Jaras dawno bez tamtej stopki chadza.

                        Zarabia na webmasterce - no i co z tego? Czy nie można? Można.

                        Fora średnio mnie interesują, wolę konkrety. Ale jeśli już fora są, to niech na
                        nich piszą ludzie znajdujący czas na pomoc (zobacz, ile wpisów konkretnych ma
                        ela 102!) - i co, mam jej w tym przeszkadzać?

                        Janu, nikogo nie obchodzi żarcie się rozmaitych wolfów, arielek czy nasze.
                        Żarty - proszę bardzo, ale nie chamskie żarcie... w kółko to samo i od nowa te
                        same głupoty. NIKOGO to nie obchodzi, Janu. Nawet mnie przestało, nudne
                        okropnie, więcej, wstyd mi, że w takim czymś uczestniczyłam, choć nie posiadałam
                        wiedzy takiej, jak obecnie. Ty chcesz dalej wyjaśniać, rozwijać, prostować -
                        proszę bardzo, ale ja nie chcę. Mnie się zaczepka arielki nie spodobała, stąd
                        mój wpis. Tobie wpis arielki podobał się - i dlatego rozwinąłeś temat. Chyba nie
                        jest to powód do zniesmaczenia.

                        Mnie obchodzi pomoc alkoholikom. Inna pomoc niż to, czym dysponujemy.

                        Natomiast burza ostatnia była na całkiem inny temat. Nie był to temat Jarasa.
                        Mnie ten temat interesuje bardzo, gdyż ciekawi mnie, czy dałoby się -
                        wykorzystując nośnik Internetu - założyć stowarzyszenie pijackie, które
                        przeciwstawiłoby się łamaniu demokratycznych reguł (zamordyzm amerykański to w
                        końcu zamordyzm, a ja chcę mieszkać w Europie, nie w Teksasie) w niby-leczeniu
                        uzależnień. Chciałabym, aby państwo zamiast wyrzucać pieniądze na terapie,
                        refundowało choćby w części takie usługi medyczne, jak zakup belgijskich środków
                        esperalopodobnych czy domowe detoksyzacje. Jednak Gazeta nie życzy sobie
                        podobnych akcji na FU i ma do tego prawo, czyż nie?
                        :)
                        • janulodz Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 01.10.08, 16:10
                          Wyjaśnię:
                          Ja nie walczę z Gazetą. Ona mi udostępnia możliwość wypowiadania się na Forum,
                          daje mi skrzynkę mailowa i wykropkowuje obraźliwe słowa.
                          Staram się podporządkować netykiecie i nie przekraczać granic dobrego smaku.
                          Też mi się zmieniają poglądy i widzę jak zmieniają się u innych. Mam swoje
                          sympatie i antypatie. Nie wymagam, aby moje sympatie były dzielone przez tych,
                          których lubię.
                          Mam też swoje zdanie i charakter. Kształtowałem go całe życie. Epizod alkoholowy
                          nie zmienił mnie do tego stopnia, żebym musiał mu zawdzięczać swoje odrodzenie.
                          Moja osobowość i przekonania nie zmieniły się o 180 stopni z chwilą, gdy
                          skończyłem z piciem .
                          Wracając do meritum.
                          Nie przeszkadza mi zarabianie Jarasa. Razi mnie obłuda i fałsz. Nie wiedziałem
                          że Jarty to Jaras. Nie ważne kto mi to zapodał. Jaras, jako Jarty wystąpił na
                          tym forum z komercyjnym linkiem. Prowokacja, pomyłka, roztargnienie? A co mnie
                          to obchodzi. Wszedł tu z komercją, a to,że Esce przestało to przeszkadzać, ale
                          przeszkadza jej linkowanie do nielubianego forum nie jest dla mnie zrozumiałe
                          całkiem, niestety.:(((
                          Temat rozwinąłem, bo tak jakby nie o zaczepkę chodzi, a o idee.
                          Cały czas to samo. Abstynencja, bo nieterapeutyzowany, trzeźwość, bo po linii .
                          To mnie wpienia, przyznaję i jarty to wie.
                          I tuu Eska widzę naszą rolę. Nosisz sie cały czas z mysla założenia własnego
                          forum, bloga, czy nawet portalu dotyczacego alkoholizmu i alternatywnego
                          podejścia do jego leczenia.
                          Jeśli Gazeta, jak uważasz Ci w tym przeszkadza, to przecież nie musi być na
                          gazecie. Czy próbowałaś kogoś tym zainteresować(oprócz mnie oczywście, bo ja
                          Twój na zawsze:))).
                          Temat wart zachodu, tylko, czy zachód wart gazety
                          • e4ska Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 01.10.08, 17:16
                            Jarty to Jaras - od ponad roku wiedzą zainteresowani i Jarek faktu nie ukrywa.
                            Stopki mi nie przeszkadzają, bo - znaczy to - że wolno przynajmniej od czasu
                            wątku Daleha "Pozdrowienia z wakacji". nie protestowałam przeciw tej stopce, to
                            przeciw Jarasowej też nie protestuję. Od ubiegłego roku sporo się zmieniło - no
                            żebyśmy się my oboje spierali na Gazecie:) Ale to dlatego, ze sprawa dotyczy
                            jednak pewnych zasad.

                            Nie mam ambicji moderowania własnego forum, portalu - ale mam potrzebę
                            działania. Forum mnie nie interesuje i fajnie byłoby znaleźć przyczółek - gdzieś
                            u kogoś????, ale nie na obecnych uzależnieniowych. Gazeta mi w niczym nie
                            przeszkadza. Chyba ja bardziej przeszkadzam.

                            Nie wiem, czy byłoby jakie zainteresowanie - ale myślę, że jest tylu żywych
                            ludzi, których obecny system skrzywdził - że zamordyzm panoszy się tam, gdzie
                            zawsze - wśród zmarginalizowanych "przestępców" - pijaków, narkomanów itd.
                            Dlatego tak ważne są dyskusje pozaforumowe, kiedy to wypowiadają się różni
                            ludzie, nie stali bywalcy - jak na wątku o esperalu.

                            To jest moja droga - może nasza wspólna? Żeby chociaż informację ludziom dać,
                            jak niegdyś na wątku naszej mądrej Cortony o ciemnych stronach pójścia na
                            terapię. Pamiętasz?

                            Dlatego szkoda mi czasu na stare rozróby i drażnią mnie one, tym bardziej, że
                            osoby z kręgu "ty torbo, szmato, babochłopie" uważam za - bo ja wiem? - za balast.

                            • tenjaras Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 01.10.08, 18:36
                              > Dlatego szkoda mi czasu na stare rozróby i drażnią mnie one

                              bo to jest szkoda czasu - tylko wspomnę, janu, ja nie piszę, że
                              tylko terapia i AA, piszę, że ja skorzystałem z tych narzędzi,
                              rozdzielam abstynencję od trzeźwości i wskazuję na różnicę, ponieważ
                              alkoholizm uważam za chorobę, a samo zaprzestanie picia jej nie
                              leczy, bo w tej chorobie nie chodzi o samo picie, ciągle też piszę,
                              że można inaczej i podkreślam, że trzeba coś ze sobą zrobić, trochę
                              się otarłem o to i owo w problemie, szukałem i znalazłem, ale i tak
                              pozostałem przy swoich narzędziach

                              nikomu nie polecam "trzeźwienia", a zwłaszcza mojego, bo to "orka po
                              betonie" ;-), wygrzebywanie syfu, jak gówna z szamba by je oczyścić
                              z zastrzeżeniem, żeby zadbać o jego kolejne zapełnianie, bo efektem
                              zapełnienia będzie kolejne opróżnianie, nikomu nie polecam
                              trzeźwienia

                              ja byłem w takim miejscu, w którym nie ma się wyboru, nie da sie
                              pościemniać, bo pewnie bym pościemniał, albo wybrał inaczej, a dziś
                              mogę pomóc innym w tym, by nie zaszli tak daleko

                              ot i cała filozofia

                              wracając do tematu, kiedyś wysłałem do janu bardzo dobry statut pod
                              planowane stowarzyszenie, formalne klimaty są dopracowane przez
                              fachowców, cele powstania i działania można zmienić

                              dziś już jest taki czas w tym kraju, że jak mi się coś nie podoba to
                              nie neguje, a zaczynam swoje

                              rzeczywistości się nie zmieni, jest jak jest, a nie jak powinno być,
                              ale do tej rzeczywistości można coś dodać od siebie
                            • magtomal Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 01.10.08, 19:27
                              Wiem, że poglądy ludzi się zmieniają, światopogląd ewoluuje, ale aż tak...? Nie
                              rozumiem czym spowodowana jest tak radykalna zmiana Twego nastawienia, Esko do
                              "stopek". Walczyłaś kiedyś przeciw stopce Jarasa jak lwica, teraz piszesz
                              wprost, że powinna (może) wrócić. U innych nie podoba Ci się zmiana nicków, u
                              Jarasa jest ok? A'propos, "zainteresowani" to kto? Ja np o tym, że Jarty to
                              Jaras nie wiedziałam; przeszkadza mi, ze ktoś na tym samym forum się
                              zwielokrotnia, występuje w dwóch lub trzech osobach.
                              A "> osoby z kręgu "ty torbo, szmato, babochłopie" to wg mnie przede wszystkim
                              August, a on akurat stał Ci się bliższy.
                              Niewiele z tego rozumiem.
                              • daleh Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 01.10.08, 19:36
                                magtomal napisała:

                                > Wiem, że poglądy ludzi się zmieniają, światopogląd ewoluuje, ale aż tak...? Nie
                                > rozumiem czym spowodowana jest tak radykalna zmiana Twego nastawienia, Esko do
                                > "stopek". Walczyłaś kiedyś przeciw stopce Jarasa jak lwica, teraz piszesz
                                > wprost, że powinna (może) wrócić. U innych nie podoba Ci się zmiana nicków, u
                                > Jarasa jest ok? A'propos, "zainteresowani" to kto? Ja np o tym, że Jarty to
                                > Jaras nie wiedziałam; przeszkadza mi, ze ktoś na tym samym forum się
                                > zwielokrotnia, występuje w dwóch lub trzech osobach.
                                > A "> osoby z kręgu "ty torbo, szmato, babochłopie" to wg mnie przede wszys
                                > tkim
                                > August, a on akurat stał Ci się bliższy.
                                > Niewiele z tego rozumiem.

                                -------------------------
                                Znam Areo ,poznałem Eske z FU i podejrzewam ,ze to ktoś sie podszył pod jej
                                nick,chyba...
                              • tenjaras Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 01.10.08, 20:25
                                > Niewiele z tego rozumiem.

                                zmien to, będzie Ci lżej - nie myl z łatwiej ;-)
                                • daleh Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 01.10.08, 20:40
                                  tenjaras napisał:

                                  > > Niewiele z tego rozumiem.
                                  >
                                  > zmien to, będzie Ci lżej - nie myl z łatwiej ;-)
                                  ------------------
                                  Moge odnieść te słowa do Ciebie...
                                  Zmień to ,będzie Ci trudniej w powrocie do normalności,ale nikt nie obiecał ,ze
                                  będzie łatwo...
                                  >
                              • aaugustw Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 02.10.08, 12:13
                                magtomal napisała (przede wszystkim do Eski...):
                                > ... osoby z kręgu "ty torbo, szmato, babochłopie" to wg mnie
                                przede wszystkim August, a on akurat stał Ci się bliższy.
                                > Niewiele z tego rozumiem.
                                ____________________________________________.
                                Niewiele z tego rozumiesz, a jednak piszesz te glupoty...! ;-))
                                Po co to robisz - pijana...?
                                Chcesz zamienic mi na sile plec...?
                                A moze chcesz skierowac podejrzenia na innych, zeby nie mysleli ze
                                to pasuje do ciebie, jak ulal...!? ;-))
                                A...
                                • ela_102 A ja sobie August... 02.10.08, 13:36
                                  skojarzyłam te "absurdy" jako swoiste mechanizmy socjologiczne...
                                  W końcu mnie też prawie nikt z osób z którymi piłam dziś nie
                                  rozumie...ba! nie rozumieją mnie też Ci z którymi się razem
                                  użalalismy nad swoja i innych "niedolą" - Bo o to "nagle" choć
                                  przecież minęło juz kilka lat ( dla nich mam wrażenie czas jednak
                                  stoi w miejscu )stałam się trzeżwą, szczęśliwą i "działjącą" na
                                  rzecz poszkodowanych przez życie KOBIETĄ...takie dziwy!

                                  Eska - wytrzeżwiała i lepiej ją ostarżyć o "niepoczytalność"
                                  umysłową lub że ktoś sie pod nia podszywa, niż uznać ten fakt za
                                  bardzo budujący i nawet trochę pozazdrościć...

                                  Ale aby tak się zachować trzeba być trzeżwym :-)
                                  ja się bardzo z tego cieszę i dokładnie rozumiem co się stało i co
                                  się dzieje - ale ja szatynka jestem ;-)
                                  • daleh Re: A ja sobie August... 02.10.08, 18:23
                                    ela...
                                    Eska - wytrzeżwiała i lepiej ją ostarżyć o "niepoczytalność"
                                    umysłową
                                    --------------------
                                    Co ??? Dlaczego pomyślałaś,ze ktoś może o to ja oskarżyć...
                                    Moze Tobie wydaje sie ,ze tak jest ???
                                    • ela_102 blondyn nie pęką... 02.10.08, 20:50

                                      pl.youtube.com/watch?v=3EJ9cBx288c
                                    • aaugustw Re: A ja sobie August... 02.10.08, 21:55
                                      daleh napisał:
                                      > Co ??? Dlaczego pomyślałaś,ze ktoś może o to ja oskarżyć...
                                      > Moze Tobie wydaje sie ,ze tak jest ???
                                      ___________________________.
                                      A ty co; ksiazke piszesz...!?
                                      A...
                              • e4ska Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 11:55
                                Magdo...

                                Walka o stopkę miała inny kontekst niż dowalanie temu czy innemu użytkownikowi.
                                To była walka z Gazetowymi - albo szanuje się własny regulamin, albo się go nie
                                szanuje. Jeśli jest on, regulamin, niejasny, to się precyzuje punkty czy ichnie
                                paragrafy. Jeśli się kogoś wpuszcza w moderację, to się wpuszczonego jasno
                                informuje, na czym on stoi - a nie robi z ćwierćmoderatora ćwierćidiotę. Wydaje
                                mi się, że ta śmieszna walka przydała się Gazetowym - można bowiem śmiesznie
                                walczyć o całkiem poważne sprawy.

                                Teraz jestem tu gościem z łapanki i wcale mi mojego niebywania częstego nie żal.
                                I za każdym niemal razem właściwie tylko coś prostuję niekumatym.

                                Jeżeli Jaras usunął stopkę, jeżeli wyrzucało się niektóre posty z odnośnikami
                                do innych stron, to posty Daleha ze stopką powinny natychmiast wyfrunąć - bez
                                najmniejszego ale. Dziś, oczywiście, nie ma to znaczenia, bo reklamowaną stronę
                                Daleh rozpirzył wespół z przyjaciółmi, ale jeszcze dwa miesiące temu sens
                                wywalenia stopki rozwolnionej był. Tym bardziej, ze wynikła z tego całkiem
                                paskudna rozróbka.

                                Jeśli moderacja obecna nie wycina, znaczy - można pisać ze stopką. Komunikat
                                jest czytelny - wolno Dalehowi, wolno Jarasowi. Jest cokolwiek dziwnego, Magda,
                                w takim rozumowaniu?

                                Zdziwienie nickiem Jarty - prześmieszne zdziwienie, bo w swoim czasie usłużni
                                podsyłali co fajniejsze stronki Jarty'ego i pięknie żarliśmy się o uczciwość,
                                czyż nie? Ja nie musiałam niczego szukać, samiście Jarty'ego tropili i
                                obnażali... na rozgrzanej patelni dymił Jaras w całej krasie. Ja pamiętam, bo
                                trudno o tym nie pamiętać - i wstyd mi, że w patelnianych sporach
                                uczestniczyłam. Stąd mogę być nadal kojarzona z forumowymi rozróbami. I za
                                bardzo nie dziwi mnie pretensja w kwestiach: zwrot o 180 - bo jakże, Eska nie
                                chce walczyć!!! Mogę walczyć, ale muszę wiedzieć, o co i z kim. Ślepe kuksańce
                                mnie nie bawią.

                                Wyzwiska: torbo, szmato, babochłopie - to specjalność arielki - widać, że nie
                                czytasz postów. August nigdy wobec mnie takich słów nie użył - to jest człowiek
                                innego formatu.

                                Gdyby nie zdecydowana postawa Augusta, potem Eli i Jarasa, byliby szmatujący
                                mieli ubaw przy zwyczajnych sobie forumowych gonitwach. A tak musieli się
                                obejść smakiem - nie ma przyzwolenia na bezkarne plucie i szykanowanie.

                                Dlatego ja jestem wdzięczna Augustowi, bo mógł się przy tej okazji wspaniale
                                odegrać na Esce. Jest w porządku facet - wobec mnie.

                                I zresztą nie tylko wobec mnie... ale to już temat na inne rozmowy:)
                                • e4ska Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 11:59
                                  Niejasne: "jestem wdzięczna Augustowi, bo mógł się przy tej okazji wspaniale
                                  > odegrać na Esce". Dopisuję: "nie zrobił tego".

                                  :)
                                • daleh Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 17:45
                                  e4ska...
                                  Dziś, oczywiście, nie ma to znaczenia, bo reklamowaną stronę
                                  Daleh rozpirzył wespół z przyjaciółmi, ale jeszcze dwa miesiące temu sens
                                  wywalenia stopki rozwolnionej był.
                                  ------------------------
                                  Tobie naprawdę coś sie stało,może Ela ma racje ze doznałaś olśnienia ...Tylko
                                  odbiło Ci sie to tym ,ze mylisz fakty dlaczego padło tamto forum...Czyli głosisz
                                  nieprawdę ,a fakty jak sadze dobrze znasz...
                                  • tenjaras Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 20:05
                                    jakie życie taki zgon...
                                    • arielka49 Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 20:20
                                      tenjaras napisał:

                                      > jakie życie taki zgon...

                                      WFA ma się dobrze...
                                      Eska -arms dotrzymuje towarzystwa adminowi...
                                      Będzie się działo ...:-))
                                      Znowu w każdym poście będę wymieniana JA.
                                      Podobnie , jak tutaj ...
                                      Eska pisze - w jej pisaniu co najmniej raz wymieniony
                                      jest nick arielki ...:-)
                                      Jak niegdyś Eli-102.

                                      Eska musi mieć zawsze jakiegoś wyimaginowanego WROGA.:-)))
                                      To jej pozwala oddychać.
                                      Dobrej zabawy .... Esko.
                                      Spadam do swoich. :-)))



                                      ***********************************************
                                      Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                      • ela_102 Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 20:31
                                        Monka:

                                        Znowu w każdym poście będę wymieniana JA.
                                        Podobnie , jak tutaj ...


                                        to jest dopiero fiś ;-))))))))))))
                                        przechodziłam dziś koło kilku pabów i knajp...
                                        tam też wszystko ma się dobrze ;-)
                                        • daleh Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 20:36
                                          ela...
                                          przechodziłam dziś koło kilku pabów i knajp...
                                          tam też wszystko ma się dobrze ;-)
                                          ----------------------
                                          Odwiedziłaś stare towarzycho i jak było ? Dobrze to nijak czyli...
                                          • ela_102 Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 20:59
                                            daleh:
                                            Dobrze to nijak czyli...

                                            opatentuj to, może dostniesz jakiegoś super Guinessa w dziedzinie
                                            absurdów...
                                            W pabach i knajpach tak samo dobrze jak na Waszym WFA ,a tam
                                            przecież nie jest "nijak czyli"....
                                            • daleh Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 21:02
                                              ela_102 napisała:

                                              > daleh:
                                              > Dobrze to nijak czyli...
                                              >
                                              > opatentuj to, może dostniesz jakiegoś super Guinessa w dziedzinie
                                              > absurdów...
                                              > W pabach i knajpach tak samo dobrze jak na Waszym WFA ,a tam
                                              > przecież nie jest "nijak czyli"....
                                              -------------------
                                              Czyli zamknęli u Ciebie knajpę przez jednego nawalonego...
                                              Na WFA pozostał tylko nawalony administrator...ha ha ha...

                                              >
                                              >
                                              • ela_102 Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 21:17
                                                Gdyby zamykali knajpy przez jednego nawalonego to nie byloby knajp
                                                daleh ha ha ha ha
                                                myślę też, że nie zamkną mi Kościoła przez jednego wierzącego ha ha
                                                ha ha ha ha ha ha

                                                maskoteczko :-)))))))
                                      • aaugustw Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 20:37
                                        arielka49 napisała:
                                        > ...Spadam do swoich. :-)))
                                        ___________________________________________.
                                        Ja takze zle sie czulem kiedys wsrod trzezwych...! :-((
                                        A... ;-))
                                    • daleh Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 20:38
                                      jaras...
                                      jakie życie taki zgon...
                                      -----------------------
                                      Czyli jak wyobrażasz sobie zgon ?
                                      • aaugustw Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 20:42
                                        daleh napisał (do Jarasia):

                                        > jaras...
                                        > jakie życie taki zgon...
                                        -----------------------
                                        > Czyli jak wyobrażasz sobie zgon ?
                                        __________________________________.
                                        Pierwsza mysl, jaka mi wpadla do glowy byla:
                                        Takie zycie, jakie masz, bez AA - dalehu...!
                                        A... ;-))
                                        • daleh Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 20:49
                                          august...
                                          Pierwsza mysl, jaka mi wpadla do glowy byla:
                                          Takie zycie, jakie masz, bez AA - dalehu...!
                                          A... ;-))
                                          ------------------
                                          Chce Ci wierzyć ,ze to prawda czyli zarypiasty......
                                          • tenjaras Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 21:05
                                            zarypiasty? czyli zarypiający?
                                      • tenjaras Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 20:43
                                        > Czyli jak wyobrażasz sobie zgon ?

                                        mój?

                                        daleh, ja już byłem w piekle - za życia, przeżyłem swoje dno, znam
                                        swoją ciemną stronę - wiem jak mógł wyglądać i głęboko wierzę, że
                                        taki nie będzie
                                        • daleh Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 20:50
                                          tenjaras napisał:

                                          > > Czyli jak wyobrażasz sobie zgon ?
                                          >
                                          > mój?
                                          >
                                          > daleh, ja już byłem w piekle - za życia, przeżyłem swoje dno, znam
                                          > swoją ciemną stronę - wiem jak mógł wyglądać i głęboko wierzę, że
                                          > taki nie będzie
                                          >-----------------------------
                                          Moge to samo powiedzieć o sobie...
                                          • tenjaras Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 21:03
                                            ale pisząc słowa "jakie życie taki zgon" miałem na myśli życie

                                            sami je sobie kreujemy i tak mamy, jaki wysiłek w to włożymy, nie
                                            jestem zwolennikiem określenia "jak wszedłeś między wrony..." i
                                            wierzę, że można niepić pomiędzy pijącemi - tylko po co?

                                            jaki cel u alkoholika ma zmaganie z alkoholem?

                                            wsiadanie do autobusu pijaków i wspieranie pijackiego forum,
                                            postrzegam tak samo, rzecz jasna nie moja sprawa, ale obu rzeczy bym
                                            unikał ze względu na bezsens jaki, moim zdaniem, temu towarzyszy

                                            nie wchodzę do knajp, nie dlatego, bo mi nie kazano, rozumiem, że to
                                            mi niepotrzebne - nikogo nie obchodzi mój problem alkoholowy i mój
                                            stosunek do alkoholu, to absolutnie moja sprawa

                                            już mi minęła ochota na robienie z siebie pajaca, potrzebowałem tego
                                            gdy piłem, było łatwiej się napić, ale teraz nie piję... przecie...
                                            • daleh Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 21:11
                                              jaras...
                                              wsiadanie do autobusu pijaków i wspieranie pijackiego forum,
                                              postrzegam tak samo, rzecz jasna nie moja sprawa, ale obu rzeczy bym
                                              unikał ze względu na bezsens jaki, moim zdaniem, temu towarzyszy
                                              -----------------------
                                              Tylko ,ze ja nie wyczytałem nigdzie w jego postach w tym temacie ,aby zdecydował
                                              sie na ta przygodę wiedząc jak będzie wyglądała.Trafił w takie miejsce i
                                              potrafił przejść obok tego bez zbędnych emocji...
                                              • tenjaras Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 21:19
                                                no cóż, ja uważam janu za doświadczonego faceta, nie dałbym sobie
                                                wmówić, że dał się zaskoczyć

                                                a czy przeszedł to bez zbędnych emocji, bym dyskutował - napisałby
                                                to w innym tonie, dla mnie to tekst, który ma świadczyć o lepszości
                                                nad Tobą, mną i całą rzeszą ludzi, którzy pozwolili sobie pomóc, bo
                                                tego potrzebowali
                                                • daleh Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 21:33
                                                  tenjaras napisał:

                                                  > no cóż, ja uważam janu za doświadczonego faceta, nie dałbym sobie
                                                  > wmówić, że dał się zaskoczyć
                                                  >
                                                  > a czy przeszedł to bez zbędnych emocji, bym dyskutował - napisałby
                                                  > to w innym tonie, dla mnie to tekst, który ma świadczyć o lepszości
                                                  > nad Tobą, mną i całą rzeszą ludzi, którzy pozwolili sobie pomóc, bo
                                                  > tego potrzebowali
                                                  >--------------------------
                                                  Ja to odebrałem inaczej...Porostu jak na alkoholika przebywał w ekstremalnych
                                                  warunkach i sprawdził sie czyli ma czym sie pochwalić...
                                                  Ja kiedyś na początku niepicia bylem na świetnie zorganizowanej zabawie
                                                  AA-oskiej i czułem sie na niej obco choć sie bawiłem...Dzis już potrafię sie
                                                  bawić bez alko i czerpać z tego przyjemność...
                                                  Wszyscy sie zmieniamy niezależnie jakimi metodami dochodzimy do trwalej
                                                  trzeźwości...
                                                  • ela_102 Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 21:37
                                                    daleh:
                                                    Wszyscy sie zmieniamy

                                                    zamiany jak to zmiany, choć zawsze pewne, moga być na lepsze i na
                                                    gorsze daleh....
                                                  • aaugustw Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 21:38
                                                    daleh napisał:
                                                    > Wszyscy sie zmieniamy niezależnie jakimi metodami dochodzimy do
                                                    trwalej trzeźwości...
                                                    _________________________________________.
                                                    Po pierwsze: Nie podpieraj sie "Wszystkimi"
                                                    Po drugie: Mowiac o swojej "trzezwosci" przypominasz mi to gowienko
                                                    przyczepione do okretu i wolajace; plyniemy...!
                                                    A... ;-))
                                                  • daleh Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 21:41
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > daleh napisał:
                                                    > > Wszyscy sie zmieniamy niezależnie jakimi metodami dochodzimy do
                                                    > trwalej trzeźwości...
                                                    > _________________________________________.
                                                    > Po pierwsze: Nie podpieraj sie "Wszystkimi"
                                                    > Po drugie: Mowiac o swojej "trzezwosci" przypominasz mi to gowienko
                                                    > przyczepione do okretu i wolajace; plyniemy...!
                                                    > A... ;-))
                                                    -------------------------
                                                    Znow wróciłeś na dno...
                                                    Prześpij sie ....miłych snów...
                                                  • aaugustw Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 21:45
                                                    daleh napisał:
                                                    > Znow wróciłeś na dno...
                                                    > Prześpij sie ....miłych snów...
                                                    ____________________.
                                                    Bawisz sie dalej dobrze...!?
                                                    A... ;-))
                                                  • ela_102 Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 21:46
                                                    daleh :-)

                                                    Ty raczej podziękuj, że troje "zapaleńców" umiliło Ci Twoj Norweski
                                                    nudny wieczór (...) tak jak onegdaj jacyś nawiedzeni w AA...

                                                    dobranoc :-)
                                                  • daleh Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 21:53
                                                    ela_102 napisała:

                                                    > daleh :-)
                                                    >
                                                    > Ty raczej podziękuj, że troje "zapaleńców" umiliło Ci Twoj Norweski
                                                    > nudny wieczór (...) tak jak onegdaj jacyś nawiedzeni w AA...
                                                    >
                                                    > dobranoc :-)
                                                    ------------------
                                                    Tez sie ciesze ....
                                                    miłych snów...
                                                  • aaugustw Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 21:57
                                                    daleh napisał:

                                                    > ela_102 napisała:
                                                    > > daleh :-)
                                                    > > Ty raczej podziękuj, że troje "zapaleńców" umiliło Ci Twoj
                                                    Norweski nudny wieczór...
                                                    ------------------
                                                    > Tez sie ciesze ....
                                                    ____________________.
                                                    Ty miales podziekowac, a nie cieszyc sie...!
                                                    A...
                                                  • tenjaras Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 22:00
                                                    do tego trzeba być bardziej świadomym siebie ;-)

                                                    a nie innych ...
                                                  • tenjaras Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 21:49
                                                    w każdym razie, daleh, nie czuj się odrzucony

                                                    nawet jeśli nie stać Cię lub nie chcesz wspiąć się na pokład i z
                                                    innej perspektywy spojrzeć na to, co Cię tak potrafiło wchłonąć
                                                  • daleh Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 21:54
                                                    jaras...
                                                    w każdym razie, daleh, nie czuj się odrzucony
                                                    --------------
                                                    Znowu bredzisz ,a szkoda...
                                                  • tenjaras Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 21:56
                                                    czyja szkoda?
                                                  • tenjaras Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 21:45
                                                    kwestia w tym, by ten kierunek obrać "trwała trzeźwość" i w nim
                                                    wytrwać, bo tylko wtedy możemy być tego pewni

                                                    ta sytuacja nie wynikała z zaskoczenia tylko była planowanym
                                                    posunięciem lub przyjęciem ryzyka i nie stanowi dużo większego
                                                    wyczynu jak jakiegolwiek inne sytuacje życiowe

                                                    przecież nikt z nas nie pił dla samego picia, zawsze towarzyszyła
                                                    temu jakaś opowieść, te opowieści się dzieją - ciągle mamy podobne
                                                    sytuacje życiowe, nie wykorzystujemy ich do picia, życie pozostało
                                                    życiem

                                                    gdybym ja teraz miał się chwalić sytuacjami związanymi z "kuszeniem"
                                                    musiałbym mieć po temu jakąś motywację, potrzebę, musiałbym zacząć
                                                    się koncentrować na alkoholu, a mi się nie chce ;-)
                                                  • daleh Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 21:52
                                                    tenjaras napisał:

                                                    > kwestia w tym, by ten kierunek obrać "trwała trzeźwość" i w nim
                                                    > wytrwać, bo tylko wtedy możemy być tego pewni
                                                    >
                                                    > ta sytuacja nie wynikała z zaskoczenia tylko była planowanym
                                                    > posunięciem lub przyjęciem ryzyka i nie stanowi dużo większego
                                                    > wyczynu jak jakiegolwiek inne sytuacje życiowe
                                                    >
                                                    > przecież nikt z nas nie pił dla samego picia, zawsze towarzyszyła
                                                    > temu jakaś opowieść, te opowieści się dzieją - ciągle mamy podobne
                                                    > sytuacje życiowe, nie wykorzystujemy ich do picia, życie pozostało
                                                    > życiem
                                                    >
                                                    > gdybym ja teraz miał się chwalić sytuacjami związanymi z "kuszeniem"
                                                    > musiałbym mieć po temu jakąś motywację, potrzebę, musiałbym zacząć
                                                    > się koncentrować na alkoholu, a mi się nie chce ;-)
                                                    >
                                                    ------------------------
                                                    Ja bym tego tak nie określił ze mi sie nie chce...Raczej obojętny...
                                                  • tenjaras Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 21:59
                                                    ze stanu obojętnego przejść w stan zaangażowany trzeba chcieć

                                                    ale w przypadku uzależnienia, można musieć...
                                  • e4ska Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 21:59
                                    O, Dale-hu, nowa stopka! - numerek hiszpański???

                                    Czyżby dawną stopkę obcięły ci wrogi - złe Eski, 102 i inne Elżbiety na
                                    bakier??? Mnie się wydaje, żeście sobie amputowali starą stopkę w miłym
                                    przyjacielskim nastroju, wśród samych swoich, zaś metoda ta sama, co zawsze.
                                    Tylko ofiara się zmienia. Nie sytuacja. To też reguła. A taki był młody i
                                    zdolny... toteż musiał przegrać. W pewnym sensie.

                                    Wasz nieoceniony kochany młody kolega nie chciał być lokajczykiem, którego byle
                                    kto w mordę leje jak - nie przymierzając - gorzałę, wroga naszego powszedniego.
                                    "Dziękuję" mu się czasem nie należy - że się narobił i co z tego ma?

                                    Przy okazji jedna dama, właścicielka (we własnym
                                    mniemaniu)bolończyka-lokajczyka, poleciała smarkać się na starym forum, co
                                    wywołało wśród tamtejszych niemałą panikę... he he he:))))

                                    Masz ci los - ja to zdążyłam przeczytać;-) Ot, jak i niedawny wpis biednej
                                    damulki, jak to ją krzywdziła pewna Areo... we trzy baby musiały się za
                                    agresorkę wziąć, dzielnie pomagał niejaki Stiff i komentatorzy.

                                    Kłamcy i zadymiarze...

                                    Boją się was, oj, boją... i na ten temat pisaliśmy. Nie ma sensu powtarzać. Ci
                                    sami co zawsze - z nowymi dodatkami. I ty tutaj, Daleh, nic innego nie robisz,
                                    tylko się gryziesz bez sensu. Takie masz upodobania... twoja rzecz. Niemniej -
                                    dziwne te twoje upodobania. Patologiczne po prostu.

                                    Super, że macie nową stopkę, bo dzięki waszej nieobecności ostanie się pijakom
                                    parę pomocnych for, w miarę spokojnych, bez ostrych zadymiarskich przedsięwzięć.

                                    Arielka biedula... Magda kilka dni temu zamieściła notkę o szmatach i jakoś nie
                                    przyleciała Arielka walczyć o swoje prawa autorskie. Szlachetnej nie
                                    przeszkadzało, że na "Gucia" spada odium jej wulgarnych głupich wpisów. Kiedy ta
                                    kobieta napisała co mądrego? Od miesięcy same głupoty. A podobno zabroniliście
                                    szlachetnej wypowiadania się na Gazecie... :)))))

                                    No i wcale a wcale nie zaczepia onaż Eski, ot, tak jej się wyrywa czasami, jak
                                    np. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=80865457&a=80873870 W czerwcu
                                    już się troszczyła, że się ośmieszam... no i okazało się, że sama tym
                                    niepasującym wołem została. Ban i po kłopocie.

                                    Ja tam wam życzę jak najlepiej - bawcie się dobrze. Pytanie: kto stąd złapie się
                                    na stopkę Daleha? - jak tu też pustki. A na gwarne fora to raczej nie wpuszczą...

                                    Kanałami , Dalehu, kanałami:)
                                    • tenjaras Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 22:04
                                      taka dola trolla
                                    • aaugustw Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 22:07
                                      e4ska napisała:
                                      :::::::::::::::
                                      ______________.
                                      Usmialem sie do lez - Eska...! ;-))))
                                      Mialem juz konczyc, ale to mnie rozbudzilo...! ;-)))
                                      A...
                                      • ela_102 Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 22:09
                                        jak mi Bóg miły a Jaras świadkiem - popłakałam się ze śmiechu:-))))))
                                        i jak tu teraz zasnąć?;-)
                                      • daleh Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 22:10
                                        aaugustw napisał:

                                        > e4ska napisała:
                                        > :::::::::::::::
                                        > ______________.
                                        > Usmialem sie do lez - Eska...! ;-))))
                                        > Mialem juz konczyc, ale to mnie rozbudzilo...! ;-)))
                                        ----------------
                                        Mnie tez...
                                        > A...
                                        • aaugustw Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 22:17
                                          daleh napisał:

                                          > aaugustw napisał:
                                          >
                                          > > e4ska napisała:
                                          > > :::::::::::::::
                                          > > ______________.
                                          > > Usmialem sie do lez - Eska...! ;-))))
                                          > > Mialem juz konczyc, ale to mnie rozbudzilo...! ;-)))
                                          ----------------
                                          > Mnie tez...
                                          ____________.
                                          Wierze ci...!
                                          A... ;-))
                                    • daleh Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 22:09
                                      e4ska...
                                      Kłamcy i zadymiarze...

                                      Boją się was, oj, boją... i na ten temat pisaliśmy. Nie ma sensu powtarzać. Ci
                                      sami co zawsze - z nowymi dodatkami. I ty tutaj, Daleh, nic innego nie robisz,
                                      tylko się gryziesz bez sensu. Takie masz upodobania... twoja rzecz. Niemniej -
                                      dziwne te twoje upodobania. Patologiczne po prostu.
                                      -----------------------
                                      Ty sie boisz kogokolwiek ...Ale ściema...Gdybym Cie nie znal to pomyslabym ,ze
                                      taki tekst to mogla napisać jakaś cnotliwa kobiecina w pobalzakowskim
                                      wieku...Dobrze grasz ,ale mnie starego wróbla na takie plewy...Wybacz pomyliłem
                                      sie co do Ciebie...
                                      • ela_102 Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 22:15
                                        daleh:
                                        Gdybym Cie nie znal

                                        dalehu....Ty nawet siebie nie znasz a co dopiero kogoś:-)

                                        charaktersytczne absurdy:
                                        =========================
                                        daleh:
                                        pomyliłem sie co do Ciebie...

                                        czyli znasz? czy się pomyliłeś jak zwykle co do swojego znania?


                                        ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
                                      • aaugustw Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 22:16
                                        daleh napisał (do Eski):
                                        >...Dobrze grasz ,ale mnie starego wróbla na takie plewy...Wybacz
                                        pomyliłem sie co do Ciebie...
                                        __________________________________________________.
                                        Ty sie gubisz dalehu... - Daj se spokoj...!
                                        Kiedy ty zrozumiesz, zeby nie chodzic z duzymi psami sikac...?
                                        Jedno zdanie zaprzecza drugiemu...
                                        "stary wrobel", a za chwile; "pomylilem sie co do..."
                                        I tak krazysz wokol wlasnego ogona...! :-((
                                        A...
                                      • e4ska Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 07.10.08, 23:12
                                        Dalehu...
                                        Ja się nie boję, bo nie mam swojego forum. Gdybym miała - bałabym się. Trudno
                                        bowiem wyznaczyć granice między wolnością słowa należną internautom a
                                        poskramianiem złośników.

                                        Poza tym - przyzwyczaiłam się do zaczepek. Początkowo ciężko mi było przywyknąć
                                        do kłamliwych oskarżeń, do ataków bez powodu... do chamstwa, wulgarności. Teraz
                                        mnie to nie bierze, ale wciąż współczuję ludziom, którzy nagle zostają sami.
                                        Kiedyś, w ciężkich netowych chwilach, znaleźli się tacy, którzy byli dla mnie
                                        dobrzy, życzliwi, pomocni. Tak więc coś tam jestem winna - podobnym sobie.

                                        Zaś - odpowiadałam przecie Magdzie, którą dziwi mój "zwrot". Lepiej mi jest
                                        teraz niż dawniej. Zachowałam koleżeńskie stosunki z Janu, ale nie mam obowiązku
                                        skakać do oczu Eli, Jarkowi, Augustowi - mogę ich normalnie lubić, czytać z
                                        przyjemnością, myśleć - co tez oni myślą, jak układają sobie życie... wreszcie
                                        mogę być bardziej sobą.

                                        Wierzę nadal w pomocne wpływy for pijackich. Żal mi, kiedy "wypalają się" tacy
                                        forumowi przyjaciele jak Fin.

                                        Wyskoki twojej gromadki - owszem - bawią mnie, ale bardziej chyba nudzą. Wydaje
                                        mi się, obiektywnie twierdząc, że forum nieco rozchwiane byłoby przydatne, gdyż
                                        śmiertelnej powagi mamy dość... Ale czy ja cokolwiek z twojej stopki poczytam?
                                        Na razie nie ma tam nic prócz powitalnego trzaskania drzwiami.

                                        Nie, na wszystkich forach alkoholowych bywać nie sposób. Tutaj mogę być- dla
                                        Janu, Eli, Augusta... Addiego, Mikołaja... i jeszcze innych, ciekawie myślących
                                        i dobrze piszących ludzi.

                                        Dobrych snów, wszyscy moi kochani:)
                                        • janulodz Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 08.10.08, 08:49
                                          Miło mi, że zostałem zaliczony do grupy dobrze piszących. W szkole miałem nie
                                          najwyższe noty z polskiego. Tylko wtedy jeszcze nie znałem smaku alkoholu. :))
                                          Co ta wóda robi z ludzi. A może co ta trzeźwość??????
                                          Dziękuję Esko, szczególnie za to;
                                          "Zachowałam koleżeńskie stosunki z Janu"
                                          Oczywiście z wzajemnością
                                          • aaugustw Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 08.10.08, 12:27
                                            janulodz napisał:
                                            > Dziękuję Esko, szczególnie za to;
                                            > "Zachowałam koleżeńskie stosunki z Janu"
                                            > Oczywiście z wzajemnością
                                            _______________________________________.
                                            Tak sobie mysle: Q-rde, ona ma cos w sobie...
                                            Jak bardzo zalezy ludziom na dobrych ukladach z Eska...! :-\
                                            O mnie (i do mnie) Janu nie napisalby takich slow... :-((
                                            A... ;-))
                                        • daleh Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 08.10.08, 19:24
                                          e4ska...
                                          Zaś - odpowiadałam przecie Magdzie, którą dziwi mój "zwrot". Lepiej mi jest
                                          teraz niż dawniej. Zachowałam koleżeńskie stosunki z Janu, ale nie mam obowiązku
                                          skakać do oczu Eli, Jarkowi, Augustowi - mogę ich normalnie lubić, czytać z
                                          przyjemnością, myśleć - co tez oni myślą, jak układają sobie życie... wreszcie
                                          mogę być bardziej sobą.
                                          ----------------------------
                                          Rewelacja !!! Domyślam sie co Toba może kierować ,ze zawarłaś ta dziwna
                                          koalicje...Zmieniłaś sie ...Ich stosunek do Ciebie również z dnia na
                                          dzień...Napisz im ,ze nie szkodzą Ci czekoladki z likierem i nalewki
                                          ziołowe...Na SOS nie było takich ortodoksów ,a raban był straszny ...jeśli sobie
                                          przypominasz to należałem do tych nielicznych ,którzy nie atakowali Cie z tego
                                          powodu,choć zaznaczałem ,ze sam takich eksperymentów bym nie robił...
                                          • aaugustw Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 08.10.08, 19:46
                                            daleh napisał (do Eski):
                                            > ... Domyślam sie co Toba może kierować ,ze zawarłaś ta dziwna
                                            > koalicje...Zmieniłaś sie ...Ich stosunek do Ciebie również z dnia
                                            na dzień...Napisz im ,ze nie szkodzą Ci czekoladki z likierem i
                                            nalewki ziołowe...Na SOS nie było takich ortodoksów ,a raban był
                                            straszny ...jeśli sobie przypominasz to należałem do tych
                                            nielicznych ,którzy nie atakowali Cie z tego
                                            > powodu,choć zaznaczałem ,ze sam takich eksperymentów bym nie
                                            robił...
                                            ______________________________________________.
                                            Dale-hu.. - Przeczytaj swoje wlasne slowa raz jeszcze, moze
                                            potem zrozumiesz dlaczego ja nazywam Cie: "męską kur-wą"...!
                                            A...
                                            • daleh Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 08.10.08, 20:49
                                              august...
                                              Przeczytaj swoje wlasne slowa raz jeszcze, moze
                                              potem zrozumiesz dlaczego ja nazywam Cie .......
                                              --------------------
                                              Ty już nigdy nie wyjdziesz z rynsztoka frajerzyno...
                                              • aaugustw Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 08.10.08, 21:01
                                                daleh napisał (do A...):
                                                > Ty już nigdy nie wyjdziesz z rynsztoka frajerzyno...
                                                ______________________________.
                                                Czy i dzisiaj takze sie dobrze bawisz...!?
                                                A... ;-))

                                                • tenjaras Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 08.10.08, 21:05
                                                  widzisz, użyłeś wobec faceta konkretnego epitetu i obraziłeś
                                                  nosicieli...

                                                  bo to zwykły głuptas jest ;-)
                                                  • daleh Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 08.10.08, 21:14
                                                    tenjaras napisał:

                                                    > widzisz, użyłeś wobec faceta konkretnego epitetu i obraziłeś
                                                    > nosicieli...
                                                    >
                                                    > bo to zwykły głuptas jest ;-)
                                                    ---------------------------
                                                    Złamasie nie jesteś lepszy od niego...Bez knajpy żyć nie potraficie ?
                                                    >
                                                  • tenjaras Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 09.10.08, 13:19
                                                    daleh, głuptasku, z murarzem na wymianę epitetów próbujesz pójść?

                                                    nie sięgasz za wysoko?
                                                  • aaugustw Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 09.10.08, 14:01
                                                    tenjaras napisał:
                                                    > daleh, głuptasku, z murarzem na wymianę epitetów próbujesz pójść?
                                                    > nie sięgasz za wysoko?
                                                    _______________________.
                                                    No wlasnie...! :-\
                                                    A... ;-))
                                                    Ps. Jaras, trafiles dubla! ;-)
                                                • daleh Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 08.10.08, 21:11
                                                  aaugustw napisał:

                                                  > daleh napisał (do A...):
                                                  > > Ty już nigdy nie wyjdziesz z rynsztoka frajerzyno...
                                                  > ______________________________.
                                                  > Czy i dzisiaj takze sie dobrze bawisz...!?
                                                  > A... ;-))
                                                  ------------------------
                                                  Zachowujesz sie jak cham i prostak ,a to już nie jest zabawne...
                                                  Pewnie brakuje Ci możliwości ,aby pokazać jaki jesteś naprawdę...
                                                  Net jak papier...
                                                  >
                                • magtomal Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 08.10.08, 20:20
                                  Nadal dla mnie skomplikowana jest sprawa ze stopkami. Rozumiem, że można zmienić
                                  zdanie, ale aż tak radykalnie? Można "odpuścić" sobie walkę ze stopkami,ale aż
                                  namawiać tego, kogo się za to zwalczało, by stopkę przywrócił?

                                  O tym, że Jaras był Jartym naprawdę nie pamiętałam. Nadal twierdzę, że prościej
                                  byłoby, gdybyśmy mieli te same nicki - przynajmniej na tym samym forum. To
                                  uczciwsze i prostsze. Nie mam ochoty zapamiętywać, kto jak i kiedy się nazywa.
                                  Tym bardziej nie rozumiem śledzenia dyskutantów na innych forach. Jedyna osoba,
                                  której zmiany nicków mi nie przeszkadzały, to Addi - robił to w taki sposób, że
                                  od razu było oczywiste, że to on. Zresztą to w ogóle szczery facet, nie grający
                                  niczego i w gierki się nie wdający.

                                  A co do wyzwisk, nadal z nimi i z wyjątkowym chamstwem kojarzy mi się August.
                                  Tylko on zwracał się do mnie tak wulgarnie, że wcześniej nie wyobrażałam sobie,
                                  że coś takiego jest możliwe. Arielkę kojarzę bardzo pozytywnie.

                                  Wg mnie pozwolenie na "bezkarne plucie i szykanowanie" nadal tu jest: patrz, co
                                  przed chwilą August napisał dalehowi (popisując się przy okazji skrajnym
                                  chamstwem - kolejny już przecież raz). Niektóre osoby (w tym ja) kopa dostaną tu
                                  zawsze. I będzie to plucie bezkarne.
                                  • magtomal To była odpowiedź Esce 08.10.08, 20:21
                                    nie wiem czemu tu się wkleiła...
                                    • tenjaras Re: To była odpowiedź Esce 08.10.08, 20:32
                                      oba wpisy świadczą o tym, że w ogóle tu mało zorientowana jesteś...

                                      ale z drugiej strony, innej Cię nie znam
                                      • aaugustw Re: To była odpowiedź Esce 08.10.08, 20:42
                                        tenjaras napisał:
                                        > oba wpisy świadczą o tym, że w ogóle tu mało zorientowana jesteś...
                                        > ale z drugiej strony, innej Cię nie znam
                                        _____________________________.
                                        Bo ona tylko mnie i Eske czyta...!! -
                                        A Was tylko wybiorczo - O...!
                                        Pozdrawiam: A... ;-))
                                      • magtomal Re: To była odpowiedź Esce 08.10.08, 20:45
                                        Jarasie, mało zorientowana jestem, bo żyję inaczej niż Ty z Elą; nie siedzę od
                                        rana do nocy w necie, nie żyję tylko swiatem wirtualnym, mam sporo zainteresowań
                                        (różnych) i bardzo dużo zajęć. Dlatego szkoda mi czasu, by latać po różnych
                                        forach i analizować kto, komu, co i dlaczego. I nie doszukuję się w tym, co
                                        mówią do mnie ludzie drugiego dna, nie chcę zgadywać, czy to ta sama osoba co
                                        przed chwilą tylko pod innym nickiem.
                                        Trafiłam na to forum, gdy tego potrzebowałam. Znalazłam tu to, czego wtedy
                                        szukałam. Myślałam o tym forum "moje". Mogłam tu napisać wszystko. Od dawna już
                                        nie mogę (a właściwie nie chcę). Wciąż tego żałuję. Na tyle, że wciąż tu
                                        wchodzę. Sama siebie pytam po co, nie zadawaj mi więc tego pytania.
                                        • aaugustw Re: To była odpowiedź Esce 08.10.08, 21:00
                                          magtomal napisała:
                                          > ... Myślałam o tym forum "moje". Mogłam tu napisać wszystko. Od
                                          dawna już nie mogę (a właściwie nie chcę). Wciąż tego żałuję. Na
                                          tyle, że wciąż tu wchodzę. Sama siebie pytam po co, nie zadawaj mi
                                          więc tego pytania.
                                          _____________________________________.
                                          Ja nie zadam tobie tego pytania, ja tobie odpowiem na to,
                                          dlaczego tu stale przychodzisz...!
                                          Bo zycie to wielki DEAL, a ty czerpiesz tutaj zyski...
                                          I nic nie dajesz z powrotem...! (a w dodatku jestes niewdzieczna i
                                          masz nadete, jak wielki balon - EGO...!) ;-)))
                                          A...
                                        • tenjaras to jest odpowiedź magtomal 08.10.08, 21:02
                                          cały pierwszy akapit to pomyłka, te wnioski nie dotyczą mojego stylu
                                          życia, tylko tego, jak Ty musiałabyś się zachowywać, gdybyś chciała
                                          mieć tak jak ja już mam

                                          to, że ktoś zrozumiał czym tak naprawdę była ta krucjata na link do
                                          mojej strony www w stopce i zmiana postępowania, nie świadczy o tej
                                          osobie nic złego, ale pisząc w tonie sugerującym błąd, świadczysz o
                                          sobie i swoich intencjach

                                          mi nie musisz tłumaczyć po co weszłaś na to forum, ja wiem po co się
                                          wchodzi, sam kiedyś wszedłem, a potem zakładałem i pomagałem w
                                          zakładaniu kilku for skierowanych do ludzi szukających pomocy w
                                          problemie alkoholowym

                                          wiem jaką pułapką jest internet dla takich ludzi jak my, wiem jak
                                          rozpoznać, że ktoś w nią wpadł, wiem jak rozpoznać, że komuś zależy
                                          na tym, by ludzie w takich pułapkach tkwili i wiem jak rozpoznać
                                          takich, którzy pomogą z niej wyjść - rzecz jasna, skoro wiem, to
                                          pomagam, ale bez chęci ze strony "złapanego" niewiele można

                                          nikt, jak do tej pory, ani tu, ani nigdzie indziej, nie jest przeze
                                          mnie rozpatrywany przez pryzmat rozgrywki, walki, wrogości, ale mam
                                          wpływ tylko na swoje widzenie świata i zachowania

                                          i naprawdę uwierz mi, nie tylko masz wiele zajęć w swoim życiu
                                        • ela_102 Re: To była odpowiedź Esce 09.10.08, 08:58
                                          madzia:
                                          Jarasie, mało zorientowana jestem, bo żyję inaczej niż Ty z Elą

                                          wybacz, ale ja odpowiedzialności za Twoją glupotę czy brak
                                          zorientowania z pewnościa nie ponoszę;-)
                                    • aaugustw Re: To była odpowiedź Esce 08.10.08, 20:40
                                      magtomal napisała:
                                      > nie wiem czemu tu się wkleiła...
                                      _______________________________.
                                      Moze sie nie umylas i sie klei(!?) :-()
                                      A... ;-))
                                      • arielka49 Re: To była odpowiedź Esce 08.10.08, 20:54
                                        August:

                                        > Moze sie nie umylas i sie klei(!?) :-()

                                        Jesteś po prostu wstrętna , ordynarna świnia.
                                        Fuj.
                                        Gentleman , jak się patrzy.


                                        ***********************************************
                                        Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                        • aaugustw Re: To była odpowiedź Esce 08.10.08, 21:04
                                          arielka49 napisała:

                                          > August:
                                          > > Moze sie nie umylas i sie klei(!?) :-()
                                          >
                                          > Jesteś po prostu wstrętna , ordynarna świnia.
                                          > Fuj. Gentleman , jak się patrzy.
                                          _____________________________.
                                          O czym ty myslisz (jezeli potrafisz)...!?
                                          Gdybym do ciebie pisal, napisalbym: "moze sie nie podmylas"...
                                          A ja napisalem o klejacych, nie umytych rekach - durna babo...!
                                          A...
                                          • janulodz Re: To była odpowiedź Esce 09.10.08, 08:07
                                            Nie pisałeś August o klejących rękach. Nie kłam.
                                            Napisałeś cyt:
                                            Moze sie nie umylas i sie klei(!?) :-()


                                            Rozumiem august, ze można kogoś nie lubić, mieć do niego zastrzeżenia, nie
                                            zgadzać sie z jego zdaniem, mieć złość, próbować się odegrać, ale żeby na
                                            publicznym forum, facet, który ma pretensję do reprezentowania określonego
                                            poziomu, publicznie lżył kobiety. To są Twoje argumenty w dyskusji? Inaczej nie
                                            potrafisz? Bredzisz o jakimś zaczepianiu Cię. Udowodnij to mizeroto. Pieniaczysz
                                            się zapluwasz ze złości, obrażasz i poniżasz.
                                            Jakie dajesz świadectwo na swoją trzeźwość, którą tak podnosisz do rangi
                                            najważniejszej?
                                            Nie sztuka bronić owieczek z tego samego stada. Kto ma poczucie własnej wartości
                                            nie będzie poniżał też innych, choćby Ci mieli odrębne zdanie.
                                            I tu jest sedno całej sprawy. Twoimi argumentam, kiedy wściekłość zalewa ci oczy
                                            są inwektywy, poniżenia i stwarzanie sobie własnych wrogów.
                                            MAMO, a ON się bije i buch kopa z rozbiegu.
                                            Wstyd
                                            • aaugustw Re: To była odpowiedź Esce 09.10.08, 11:28
                                              janulodz napisał (do A...):
                                              > Bredzisz o jakimś zaczepianiu Cię. Udowodnij to mizeroto.
                                              Pieniaczysz się zapluwasz ze złości, obrażasz i poniżasz.
                                              - - - - - - - - - - - - -
                                              Hmmm... - Faktycznie trudno to udowodnic...! ;-)) (z. powyzej)
                                              __________________________________________.
                                              janulodz nabełkotał dalej (do A...):
                                              > Jakie dajesz świadectwo na swoją trzeźwość, którą tak podnosisz do
                                              rangi najważniejszej?
                                              - - - - - - - - - - -
                                              Janu, nie pien sie tak, jak swiezo napelniony kufel piwa...
                                              Na to pytanie moga Ci odpowiedziec ludzie z najblizszego mego
                                              otoczenia w realu...! ;-))
                                              _______________________________.
                                              janulodz nabełkotał dalej (do A...):
                                              > ... Nie sztuka bronić owieczek z tego samego stada...
                                              - - - - - - - - - - - - - -
                                              No wlasnie, a Ty to robisz nagminnie, w przeciwienstwie do nas (juz)
                                              trzezwych...!
                                              __________________________________________.
                                              janulodz nabełkotał dalej (do A...):
                                              > ...Twoimi argumentam, kiedy wściekłość zalewa ci oczy
                                              > są inwektywy, poniżenia i stwarzanie sobie własnych wrogów.
                                              > MAMO, a ON się bije i buch kopa z rozbiegu. Wstyd
                                              - - - - - - - - - - - -
                                              Ponizeniem, Janu (w tym temacie, ktory opisujesz) jest dla danej
                                              osoby juz fakt, kiedy ona (kobieta) slyszac "ciezka artylerie"
                                              wtraca sie pomiedzy dwoch obcych jej mezczyzn, czyli miedzy "wodke a
                                              zakaske"...
                                              A...
                                              Ps. Znowu jestes jej "papuga"...!? ;-))
                                        • tenjaras arielka 08.10.08, 21:06
                                          aleś się odkryła...

                                          i kto tu jest fuj...
                                          • daleh Re: arielka 08.10.08, 21:17
                                            tenjaras napisał:

                                            > aleś się odkryła...
                                            >
                                            > i kto tu jest fuj...
                                            ----------------------------
                                            Swietojebliwego dewota grasz a jestes gorszy k.....tas od augusta ,bo robisz to
                                            z premedytacja...Bo ten głupek wiejski nie zdaje sobie sprawy z tego co pisze...
                                            >
                                            • aaugustw Re: arielka 08.10.08, 21:23
                                              daleh napisał:
                                              > Swietojebliwego dewota grasz a jestes gorszy k.....tas
                                              __________________________________.
                                              No wiesz... - Co na to powie magtomal...!?
                                              A... ;-))
                                              Ps. Poczekam teraz, az tak naprawde sie juz rozbawisz...! ;-))
                                            • tenjaras Re: arielka 09.10.08, 13:29
                                              dalehu, głuptasku, a skąd Ty znasz takie słowa?

                                              arielka Ci opowiadała o tym co jej powiedziałem gdy próbowała mi
                                              wejść do wyra i opowiedzieć wszystkimco tam robię?
                                              • arielka49 Re: arielka 09.10.08, 15:26

                                                Fakt.
                                                To , co ja nazywam łóżkiem - u Ciebie jest WYREM.

                                                Jesteś równie obrzydliwy , jak august.
                                                FUJ.


                                                Magtomal ... po co sobie to robisz?
                                                Po co dyskutujesz z tymi obślizłymi facetami ???
                                                Wspomnij swojego męża.
                                                Inteligentnego,bardzo mądrego, z ogromnym poczuciem humoru
                                                - mężczyznę.A że przy okazji jest alkoholikiem ????
                                                No i co z tego ??? :-)))
                                                Chciałabyś Gucia , albo Jarasa za męża???
                                                Bo JA NIE !!!
                                                Tfu ...tfu...
                                                A niech to ...na samą myśl - brrrrrrrr.
                                                Wiesz , jak mówi moja wnusia ????
                                                UCIEKAJMY STĄD , BABCIU !!!
                                                Chodżmy stą , magtomal.
                                                Nie daj się krzywdzić obcym facetom.






                                                ***********************************************
                                                Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                                • tenjaras Re: arielka 09.10.08, 15:38
                                                  pisałem o Tobie, moherowy berecie
                                                  • arielka49 Re: arielka 09.10.08, 18:10
                                                    tenjaras napisał:

                                                    > pisałem o Tobie, moherowy berecie


                                                    Kretyn.

                                                    ***********************************************
                                                    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                                • ela_102 dziecko jeszcze mądrzejszem od babci... 09.10.08, 16:56
                                                  Wiesz , jak mówi moja wnusia ????
                                                  UCIEKAJMY STĄD , BABCIU !!!

                                                  nie dziwię się dziecku, kiedy "babcia" Ariel, zabiera je w miejsca
                                                  które ona lubi i każe przebywać z ludżmi których Ona sama
                                                  lubi....też bym z takich i od takch chciała uciekać.

                                                  Dziś szczęsliwie uciekać nie muszę z nikąd...
                                                  bo nie bywam w takich miejsach....
                                                  co innego dziecko :-(
                                                • aaugustw Ale świzd... - uciekajaca ariel... 09.10.08, 17:39
                                                  arielka49 napisała (do Jarasia):
                                                  > Jesteś równie obrzydliwy , jak august.
                                                  > FUJ.
                                                  > Magtomal ... Chciałabyś Gucia , albo Jarasa za męża???
                                                  > Bo JA NIE !!!
                                                  > Tfu ...tfu...
                                                  > A niech to ...na samą myśl - brrrrrrrr.
                                                  > Wiesz , jak mówi moja wnusia ????
                                                  > UCIEKAJMY STĄD , BABCIU !!!
                                                  ________________________________________.
                                                  To ostatnie zdanie najbardziej mnie rozbawilo, uciekajaca babcia
                                                  ariel...!?
                                                  Przeciez ta wnuczka lecialaby jak strzala,
                                                  a ty bys szczala jak leciala...!
                                                  (kto by to znowu myl...!?) :-§
                                                  A... ;-))
                                                  Ps. I nie baw sie wiecej w swatke... - Ja zonaty...
                                                  (magtomal zreszta takze samo chyba jeszcze tyz...!?) ;-)
                                                  • arielka49 Re: Ale świzd... - uciekajaca ariel... 09.10.08, 18:11
                                                    August:

                                                    > Przeciez ta wnuczka lecialaby jak strzala,
                                                    > a ty bys szczala jak leciala...!
                                                    > (kto by to znowu myl...!?) :-§


                                                    Obleśne prosię .
                                                    FUJ.




                                                    ***********************************************
                                                    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                                  • aaugustw Re: Ale świzd... - uciekajaca ariel... 09.10.08, 18:59
                                                    arielka49 napisała:

                                                    > August:
                                                    > > Przeciez ta wnuczka lecialaby jak strzala,
                                                    > > a ty bys szczala jak leciala...!
                                                    > > (kto by to znowu myl...!?) :-§
                                                    - - - - - - - - - -
                                                    > Obleśne prosię .
                                                    > FUJ.
                                                    ___________________.
                                                    Kto ariel...? -
                                                    Prosie to rodzaj nijaki, dopiero potem, kiedy jest juz babcia (albo
                                                    kiedy jest pijana) zamienia sie w rodzaj zenski...!
                                                    A zreszta, po co ja pytam; Kto...? - Ja nie latam po ulicy z wnuczka
                                                    A... ;-))
                                                  • daleh Sfora ... 09.10.08, 20:10
                                                    Kwiat trzeźwości najjaśniejszej głoszący ideały wspólnoty AA ,z gębami pełnymi
                                                    frazesów uganiają sie cały dzień za kolejna ofiara swojego zboczenia
                                                    umysłowego...Jaras ,Ela i August w ciągłym amoku prześcigają sie w polowaniu na
                                                    czarownice w ich mniemaniu...Komu wy chcecie nieść pomoc i jaka może być wasza
                                                    wiarygodność ,kiedy jesteście żywym zaprzeczeniem tego co głosicie...SW.Elke
                                                    bawi kiedy wielebny August ubliża innym userom...Guru Jaras przyklaskuje
                                                    dewotowi...Wy ostro po....bani jesteście ...Zawijam sie z tego szamba i
                                                    wszystkim potrafiącym zachować zdrowy rozsadek tez doradzam ,aby opuścili to
                                                    kretyńskie towarzycho...
                                                  • ela_102 uffff 09.10.08, 20:33

                                                    pa pa :-)))))))))

                                                    ps.Komu wy chcecie nieść pomoc i jaka może być wasza
                                                    wiarygodność ,kiedy jesteście żywym zaprzeczeniem tego co głosicie...

                                                    jak możemy być zaprzeczeniem tego co głosimy, jeśli od samego
                                                    poczatku z Twoich relacji o nas wynika, że głosimy - fałsz, obłudę,
                                                    chamstwo, głuptę, sekciarstwo,wykorzystujemy ludzką naiwność,
                                                    pierzemy innym mózgi, zarabiamy na nich kasiorę,jesteśmy pozbawieni
                                                    ludzkich uczuć itd itp. ja przynajmiej nie wyczytałam nic
                                                    chwalebnego na własny temat.

                                                    więc?

                                                    czemu zaprzeczamy?

                                                    w spraie POMOCY komu chcę pomagać?
                                                    odpowiem NIE TOBIE! Tobie się nie da pomóc:-))))))
                                                  • wiedzma-w-podwiazkach Re: uffff 09.10.08, 21:10
                                                    ela_102 napisała:

                                                    > więc?
                                                    >
                                                    > czemu zaprzeczamy?



                                                    Moim skromnym zdaniem temu, co obaj panowie z takim patosem głoszą
                                                    w sąsiednim wątku na temat duchowości:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=85734817&wv.x=1&a=85743153
                                                    Wstyd, szanowni Anonimowi Alkoholicy. WSTYD.
                                                  • ela_102 Re: uffff 09.10.08, 21:51
                                                    wiedzma to rzeczywiście skromne zdanie...
                                                    ja czasami czytam Wasze forum i mam odruchy wymiotne ;-)
                                                    dosłownie...
                                                    jak dostaniesz w twarz bruda łapą od chama...to mówisz mu "uspokój
                                                    się, pójdźmy razem do Kosciółka i pomódlmy się"?
                                                    jak ktoś na Ciebie napluje dziękujesz mu że Ci umył twarz?

                                                    ja wiem komu co piszę i dlaczego.
                                                    z tym co chce gadać pogadam...
                                                    z tym kto chce pomocy pomoge...
                                                    TEMU co obraża nie daję się BA!!!! i jestem z tego DUMNA!

                                                    dobranoc:-)
                                                  • aaugustw Re: uffff 09.10.08, 22:04
                                                    wiedzma-w-podwiazkach napisała:
                                                    > Wstyd, szanowni Anonimowi Alkoholicy. WSTYD.
                                                    _____________________________________________.
                                                    Czy ty wiesz, chociaz kto to sa AA...!?
                                                    Czy ty wiesz, wiedzmo co ty piszesz...!?
                                                    Czy ty zdajesz sobie sprawe z tego, ze to belkot pijanych...!?
                                                    I na koniec czego (lub komu) ma byc WSTYD...!?
                                                    A... ;-))
                                                    Ps. Ja na twoim miejscu teraz dopiero bym sie wstydzil..!
                                                    (ale - ide o zaklad - ty z tego nic nie zrozumialas...!).
                                                  • aaugustw Re: Sfora ... 09.10.08, 21:59
                                                    daleh napisał:
                                                    > ...Zawijam sie z tego szamba...
                                                    ______________.
                                                    Ciao, bella...!
                                                    A... ;-))
                                          • aaugustw Re: arielka 08.10.08, 21:28
                                            tenjaras napisał (do arielki):
                                            > aleś się odkryła... i kto tu jest fuj...
                                            __________________________________________.
                                            Odpowiedz teraz arielka, chyba ze sie jeszcze nie umylas,
                                            wtedy nie musisz odpowiadac...! (jakos sie tam domyslim).
                                            A... ;-))

                                            • tenjaras Re: arielka 09.10.08, 13:23
                                              to chyba z tego targowania powstała arielka ;-)
                                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=85025820&a=85223234
                                  • aaugustw Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 08.10.08, 20:39
                                    magtomal napisała:
                                    > ...A co do wyzwisk, nadal z nimi i z wyjątkowym chamstwem kojarzy
                                    mi się August.Tylko on zwracał się do mnie tak wulgarnie, że
                                    wcześniej nie wyobrażałam sobie, że coś takiego jest możliwe.
                                    > przed chwilą August napisał dalehowi (popisując się przy okazji
                                    skrajnym chamstwem...
                                    ____________________________________.
                                    Zastanawiam sie nad jednym - magtomal.
                                    Zawsze wtedy kiedy uzyje takiego slowa,
                                    zaraz ty pojawiasz sie obok mnie...(!?).
                                    To dziwne - no nie...!?
                                    A... ;-))
                                    • ela_102 Ciężkie współuzaleznienie 09.10.08, 09:10
                                      Ma to do siebie, ze Ciągle i nieustannie myśli się za innych, mówi
                                      się za innych, i zyje się za innych, tracąc całkowicie kontakt z sobą
                                      co widać doskonale na przykładzie Madzi...
                                      Ona jak ma cokolwiek powiedzieć na swój temat : co mysli lub co wie -
                                      odpsiuje "nie wiem " "nie rozumiem" "nie orientuję się"
                                      Natomist jak żyje Ela z jarasem Wie! nawet wie, że to przez nas jest
                                      taka niezorientowana.
                                      U niej chyba jednak mozna mówic już o uzaleznieniu...
                                      bo pajawilo się charakterystyczne zwalanie winy na innych za coś co
                                      ma miejsce w jej zyciu, które przecież Ona sama sobie kreuje...
                                      • ela_102 I jeszcze jedna bardzo ważna wskazówka 09.10.08, 09:34
                                        Gdy sie jest osobą współuzależnoną - nie "wyleczoną"
                                        tzw. symatyzowanie z innymi ludżmi jest dyktowane TYLKO i WYŁĄCZNIE
                                        potrzebą trawnia we własnym współuzaleznieniu...szukania
                                        usprawiedliwień dla swojej niechęci do zmian...
                                        I tak to tutaj jest czytelne jak NIGDZIE...
                                        madzia bedzie zwasze piać poematy na temat czynnie uzaleznionych...
                                        Adiego, Arielki, daleha, wilka - bo dzieki nim własnie nie musi
                                        podejmować żadnych dzialań zmierzajacych do uwolnienie się
                                        z "niewoli" w jakiej tkwi...dają jej poczucie bezpieczeństwa.
                                        Nie znam bardziej czytelnego przypadku współuzaleznienia w necie jak
                                        ten - magdy.
                                        • aaugustw Re: I jeszcze jedna bardzo ważna wskazówka 09.10.08, 11:12
                                          ela_102 napisała:
                                          > Gdy sie jest osobą współuzależnoną - nie "wyleczoną"
                                          > tzw. symatyzowanie z innymi ludżmi jest dyktowane TYLKO i
                                          WYŁĄCZNIE potrzebą trawnia we własnym współuzaleznieniu...szukania
                                          > usprawiedliwień dla swojej niechęci do zmian...
                                          > I tak to tutaj jest czytelne jak NIGDZIE...
                                          > madzia bedzie zwasze piać poematy na temat czynnie uzaleznionych...
                                          > Adiego, Arielki, daleha, wilka - bo dzieki nim własnie nie musi
                                          > podejmować żadnych dzialań zmierzajacych do uwolnienie się
                                          > z "niewoli" w jakiej tkwi...dają jej poczucie bezpieczeństwa.
                                          > Nie znam bardziej czytelnego przypadku współuzaleznienia w necie
                                          jak ten - magdy.
                                          __________________________________________.
                                          Musze przyznac, madre i trzezwe to slowa...!
                                          Pozdrawiam: A...
                                          • ela_102 Re: I jeszcze jedna bardzo ważna wskazówka 09.10.08, 13:17
                                            August:
                                            Musze przyznac, madre i trzezwe to slowa...!

                                            i normą oczywistą jest, że takie własnie trzeżwe słowa dla osoby
                                            współuzaleznionej czy uzaleznionej brzmią zawsze jak KOP lub zwykłe
                                            chamstwo niesty.
                                            No chyba, że zaczyna je chcieć odczytywać jako serdeczną wskazówkę...
                                            Skojarzylo mi się to z pewnym listem, który wysłał do mnie pewien
                                            trzeżwijacy alkoholik w czasie gdy ja jeszcze piłam.
                                            List sugerujący moj alkoholizm...przeczytany pierwszy raz był
                                            powodem do ogromnej kpiny z nadawcy, śmiechu z jego trzeżwienia, był
                                            żródłem pewności iż jako pijak, przypisuje pijaństwo każdemu innemu
                                            człowiekowi a nawet tak porządnej kobiecia jak JA!
                                            Parzyl mnie ten list - więc go schowałam głeboko do kuferka
                                            wiklinowego w którym zwykłam trzymać pamiątki, tylko ze względu na
                                            szacunek do czasu naszej znajomości.

                                            Wyjełam go z tego kufra gdy jechałam na odwyk...
                                            przeczytałam drugi raz i ujrzałam tam zupełnie inne treści...
                                            Ból czlowieka który stara sie pomóc komuś podobnemu do niego,
                                            ogromna o mnie troska, przyjażń, oddanie...

                                            trzeci raz przeczytałm do dwa lata temu...
                                            i doczytałam się konkretów, wskazówek i recept oraz obietnic
                                            wynikających z pewnych w chorobie działań...

                                            list jeden...i cały czas ten sam, z tym samym bukitem slów i zdań...
                                            a mój jego odbiór tak rózny....

                                            hmmmm....uczciwość wobec siebie...
                                            • aaugustw Re: I jeszcze jedna bardzo ważna wskazówka 09.10.08, 13:59
                                              ela_102 napisała:
                                              > ... i normą oczywistą jest, że takie własnie trzeżwe słowa dla
                                              osoby współuzaleznionej czy uzaleznionej brzmią zawsze jak KOP lub
                                              zwykłe chamstwo niesty. No chyba, że...
                                              ______________________________________.
                                              Tak. Dokladnie tak to dziala... - Krok po kroczku...
                                              U mnie nie bylo wcale inaczej, dlatego mam tyle cierpliwosci dla
                                              malych dzieci...! ;-))
                                              A...
                                              Ps. Jezus powiedzial do takich (mam takze siebie na mysli);
                                              "Wybaczcie im, oni nie wiedza co czynia".
                                  • e4ska Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 12.10.08, 11:34
                                    "Nadal dla mnie skomplikowana jest sprawa ze stopkami. Rozumiem, że można zmienić
                                    > zdanie, ale aż tak radykalnie? Można "odpuścić" sobie walkę ze stopkami,ale aż
                                    namawiać tego, kogo się za to zwalczało, by stopkę przywrócił?"

                                    Magda...
                                    Jeśli ja swojego czasu zmusiłam Jarasa i moderoberację do ścięcia stopki Jarasa,
                                    który faktycznie ma na swojej stronie rzeczy wartościowe pod względem wiedzy o
                                    alkoholizmie, to teraz, widząc, że nie przeszkadzają stopki Daleha odsyłające do
                                    fajansowatych forumków o niczym, widzę swój błąd. Stopki się umieszcza - tutaj,
                                    na FU.

                                    Zatem Jaras powinien przywrócić stopkę bez najmniejszego ale.

                                    Wszyscy userzy mają te same prawa. Wolno Dalehowi, a Jarasowi nie wolno? W
                                    porządku to jest, Magda? Tak czy nie? Stać cię na rzetelną odpowiedź?

                                    Co do Addiego - miał pewną nieprzyjemność z moderacją (nie ze mną) w sprawie
                                    zmiany nicków. Przeprosił i OK. Więc nie zmyślaj. I nie tylko Addi zmieniał
                                    nicka, bo inni też. Arielka była bodajże wiesią. Tranzyt... i zapewne sporo
                                    innych. Od tego jest moderacja, aby patrzyła w IP. Żeby klon nie klonował ze
                                    sobą samym trelemoreli. Jaras od dawna leci równolegle w Gazecie dwoma nickami:
                                    Jarty oraz
                                    Jaras. Ot, cała tajemnica:)

                                    Arielkę ty kojarzysz pozytywnie, a ja kojarzę negatywnie. Nie wiem, co w niej
                                    pozytywnego - chyba że niby pozytywka czepia się Augusta, bo sama od siebie nic
                                    mądrego nie umie napisać, wyśmiewa zatem lepszych pisarzy. Druga Rauchen. Ale
                                    przynajmniej Rauchen nie jest nudziarą. Osoby tego pokroju podpinają się pod
                                    aktywistów forumowych i jadą na gapę, mendząc namolnie. Tobie schlebi, że masz
                                    cud męża... szkoda bardzo, ale gdyby to był taki cud, nie byłoby cię na tym
                                    forum. Pijak jest pijakiem. Pozostanie pijakiem do końca życia. Chyba że znajdą
                                    elektrodę, pigułkę, plasterek:))), które wyeliminują głód alkoholowy.

                                    Tu się nie ma co pocieszać. Ja też mogę wrócić do picia, i twój mąż może wrócić
                                    do picia, i arielka może wrócić do picia. Nawet August i Jaras mogą wrócić.
                                    Każdy z nas. A Magdy powinny mieć scenariusz gotowy - bo nigdy nie wykluczysz
                                    zerwania z alkoholikiem, odejścia, rezygnacji z pewnych przyzwyczajeń...
                                    Świadomość tę chyba szczepią na terapiach dla współuzależnionych? Bo inaczej -
                                    po co taka terapia? Bez sensu.
                                    • janulodz Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 12.10.08, 12:26
                                      Pozwolę sobie zabrać głos w sprawie stopki .
                                      Byłem również zaangażowany w sprawę zwalczania umieszczanych przez jarasa linków
                                      w przedmiotowej stopce. Na początku nikomu to nie przeszkadzało, bo stonka
                                      zawierała rzeczywiście ciekawe rzeczy dotyczące uzależnień. Jednak po dokładnym
                                      przyjrzeniu się tej stronie można było na niej dostrzec olbrzymią ilość linków i
                                      banerów do stron o charakterze komercyjnym. Dyskusja o zakazie występowania
                                      "stopki" w postach jarasa miała na celu uniemożliwienie mu prowadzonej "przy
                                      okazji" działalności zarobkowej. Sam Jaras stwierdził, że zobowiązał sie do
                                      zmiany charakteru tej strony. Jeżeli rzeczywiście strone poprawił i nie zawiera
                                      ona żadnych odnosników to jestem również za jej przywróceniem.
                                      Co do linków Daleha nie uważam, aby były one bardzo szkodliwe ze wzgledu na małe
                                      znaczenie tego faktu. Natomiast burzliwa dyskusja na ten temat sprawia, że
                                      wiekszość tam leci zobaczyć co jest grane.
                                      Byłem, zobaczyłem. Nie zarejestrowałem sie. Tam nie ma zadnych odnośników
                                      reklamowych. Mnie ten link nie przeszkadza.
                                      Miłego dzionka wszystkim
                                      "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
                                      • daleh Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 12.10.08, 12:57
                                        janu...
                                        Natomiast burzliwa dyskusja na ten temat sprawia, że
                                        wiekszość tam leci zobaczyć co jest grane.
                                        --------------------
                                        To mi sie w Twoim sposobie postrzegania faktów podoba...Po prostu chce
                                        zareklamować nowopwstale forum w nadziei ,ze Ci którzy szukają spokojniejszego
                                        miejsca do dyskusji mogą odnaleźć tam swoje miejsce...Pomoc nie musi wcale
                                        polegać na cytowaniu gotowców z literatury AA,bo każdy zainteresowany ma łatwy
                                        dostęp do tych pozycji...Niekiedy spokojna rozmowa czy samo wygadanie sie ,bez
                                        zbędnych komentarzy i oceny pseudo specjalistów może pomoc bardziej
                                        jak bezsensowne wymądrzanie sie sfory...
                                        • janulodz Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 12.10.08, 13:25
                                          Mnie też się widziało (nie samemu) stworzenie alternatywnego forum (bloga,
                                          strony, może nawet witryny, jak zwał, tak zwał) z podaniem obiektywnym,
                                          odpowiedniej (złe słowo) literatury, opracowań i referatów. Z rzeczową i
                                          konkretną pomocą. Prawną i społeczną (trochę się zagalopowałem). Cały system
                                          lecznictwa uzależnień w Polsce jest chory, podporządkowany starym strukturom,
                                          układom i koteriom. Czas najwyższy byłoby to zacząć zmieniać. Alkoholizm, to nie
                                          tylko AA, niedouczony terapeuta i uczony doktor W. Wszystkie fora , jak dotąd są
                                          podporządkowane tej strukturze. Warto by to zmienic.
                                          Pogadać też by na tym forum było można. Ale na temat.
                                          Szkoda tylko, ze osobiste antagonizmy stoją na przeszkodzie w realizacji takich
                                          celi. Jest na tym forum spora grupa osób, z którymi można było coś zrobić.
                                          Może byśmy tak zaczęli się godzić?



                                          "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
                                          • aaugustw Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 12.10.08, 13:40
                                            janulodz napisał:
                                            > ... Cały system lecznictwa uzależnień w Polsce jest chory,
                                            podporządkowany starym strukturom, układom i koteriom. Czas
                                            najwyższy byłoby to zacząć zmieniać...
                                            - - - - - - - - - - - - - -
                                            Chcesz zostac (uczciwym) politykiem...!?
                                            _______________________________________.
                                            janulodz napisał dalej:
                                            > Alkoholizm, to nie tylko AA, niedouczony terapeuta i uczony doktor
                                            W. Wszystkie fora , jak dotąd są podporządkowane tej strukturze.
                                            Warto by to zmienic.
                                            - - - - - - - - - - -
                                            Chcesz wymienic alkoholikow...? - Chcesz zmieniac ekspertow...!?
                                            Chcesz obalic to co funkcjonuje u tych, ktorzy chca...!?
                                            Naturalnie, ze taki "beka" powie, to jest wielka lipa, oni kaza tam
                                            przerabiac 12 Krokow duchowego Programu AA. A inny "medrzec",
                                            ktorego rozum od 30 juz lat za kazdym razem wymysla mu butelke, chce
                                            to racjonalizowac glowa...!
                                            ___________________________________.
                                            janulodz napisał dalej:
                                            > Może byśmy tak zaczęli się godzić?
                                            - - - - - - - - - - - - -
                                            Jezeli zaakceptujesz, ze:
                                            - najwiekszym specjalista od choroby alkoholowej jest sam
                                            (trzezwiejacy) alkoholik...!
                                            - w Polsce jest duzo dobrych specjalistow (nie alkoholikow),
                                            ktorzy zajmuja sie ta choroba, z zasluzonym - na czele -
                                            Dr "Woronem"...
                                            - nauka, na dzien dzisiejszy nie znalazla skutecznego sposobu na
                                            te chorobe, od tego co proponuje nam Wspolnota Anonimowych
                                            Alkoholikow (AA) i inne 12-krokowe wspolnoty...
                                            To potem mozemy rozpoczac juz dialog...
                                            A...
                                            • janulodz Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 12.10.08, 13:44
                                              aaugustw napisał:
                                              nauka, na dzien dzisiejszy nie znalazla skutecznego sposobu na
                                              te chorobe, od tego co proponuje nam Wspolnota Anonimowych
                                              Alkoholikow (AA) i inne 12-krokowe wspolnoty...
                                              To potem mozemy rozpoczac juz dialog...

                                              - nie august, w tym miejscu nasz dialog się kończy
                                              • aaugustw Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 12.10.08, 13:49
                                                janulodz napisał:
                                                > - nie august, w tym miejscu nasz dialog się kończy
                                                ____________________________________.
                                                Czy moglbys to umotywowac...!? (zeby nie bylo znowu na "okraglo")
                                                Czyzbym sie w czyms pomylil...?
                                                Czyzbys wiedzial cos, czego ja nie wiem...!?
                                                Zdradz - prosze - Janu te tajemnice trzezwienia...!
                                                (a najlepiej jezeli moznaby pic w sposob kontrolowany i kulturalny).
                                                A... ;-))
                                                • aaugustw To ten, ktory chcial dialogu - (z. ponizej) 12.10.08, 17:47
                                                  aaugustw napisał:

                                                  > janulodz napisał:
                                                  > > - nie august, w tym miejscu nasz dialog się kończy
                                                  ____________________________________.
                                                  > Czy moglbys to umotywowac...!? (zeby nie bylo znowu na "okraglo")
                                                  > Czyzbym sie w czyms pomylil...?
                                                  > Czyzbys wiedzial cos, czego ja nie wiem...!?
                                                  > Zdradz - prosze - Janu te tajemnice trzezwienia...!
                                                  > (a najlepiej jezeli moznaby pic w sposob kontrolowany i
                                                  kulturalny).
                                                  _______________________________________.
                                                  Ciiiicho... - Szaaaa...! (albo przygotowuje prace magisterska,
                                                  albo... - Janu zachowuje sie jak kon z klapami na oczach, a tacy
                                                  potrafia tylko walczyc "na slepo"...!).
                                                  A...
                                            • daleh Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 12.10.08, 14:35
                                              august...
                                              Jezeli zaakceptujesz, ze:
                                              - najwiekszym specjalista od choroby alkoholowej jest sam
                                              (trzezwiejacy) alkoholik...!
                                              - w Polsce jest duzo dobrych specjalistow (nie alkoholikow),
                                              ktorzy zajmuja sie ta choroba, z zasluzonym - na czele -
                                              Dr "Woronem"...
                                              - nauka, na dzien dzisiejszy nie znalazla skutecznego sposobu na
                                              te chorobe, od tego co proponuje nam Wspolnota Anonimowych
                                              Alkoholikow (AA) i inne 12-krokowe wspolnoty...
                                              To potem mozemy rozpoczac juz dialog...
                                              -----------------------------
                                              Podobny dialog już sie odbył w Jałcie...A teraz możemy podyskutować o
                                              przyszłości Europy powiedział Stalin...
                                              Tylko on miał mocniejsze argumenty od Ciebie...
                                          • ela_102 Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 12.10.08, 13:46
                                            janu ...
                                            A je uważam , że POMOC dla alkoholików w tym kraju jest czymś bardzo
                                            rozwinietym i na bardzo wysokim poziomie.
                                            Ja osobiscie pracowałam w Sluzbie Zdrowia 20 lat i to co tam
                                            zauważałam to przede wszystkim "fuszerkę" jakieś półsrodki, jakąś
                                            przypadkowość w leczeniu, brak konkretnych stanowczych działań..
                                            Podziwialam personel medyczny, i siebie też, że potrafimy w takim
                                            chaosie PRACOWĆ rzetelnie i dać pacjentowi uczucie panowania nad
                                            wszystkim. Potem jeszcze wzięto to w prywatne ręce i wielu dohtorów
                                            na tej iluzji robi całkiem niezłe pieniadze.(bo wszystko ostalo się
                                            takim jakim było, tyle, że w ładniejszej oprawie)

                                            Alkoholik jak chce się leczyć , jest traktowany tak jak każdy
                                            pacjent by sobie życzył, szczególnie pacjent ze Sztucznej Nerki,
                                            który nie ma nadziei na wyleczenie jeśli nie doczeka się
                                            przeszczepu...i najczęsciej się nie doczekuje...
                                        • ela_102 Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 12.10.08, 13:27


                                          Pomoc nie musi wcale
                                          polegać na cytowaniu gotowców z literatury AA,bo każdy
                                          zainteresowany ma łatwy
                                          dostęp do tych pozycji...

                                          pomoc to bardzo szerokie pojęcie...
                                          i można oceniać tylko jej owoce - ja dobrze wiem kiedy pomogłam i
                                          komu - mam tego wyraz od tych osób...(bardzo już liczny)
                                          dlatego tylko nie zawracam sobie glowy forami na ktorych głownym
                                          zalożeniem jest "nie pomagać tylko być" wśród wszelkiej masci
                                          pijaków czynnych...jak i nie zajmuje mi glowy "iluzja" pijaków nie
                                          gotowych do pewnych kroków...do których Ty z całą pewnoscią nalezysz.

                                          Pomaga sie tym którzy tej pomocy potrzebują...

                                          Knajpa też jest miejscem pomagania alkoholikowi,...
                                          Może w niej szybciej odnaleźć swoje dno...
                                          Twoje reklamowane tutaj "spokojne" Forum to własnie takie miejsce...
                                          tak i tak wypada pogratulowć..
                                          W koncu CI wszyscy którzy towarzyszyli Ci w czasie chlania mają swój
                                          nie zaprzeczalny udział w tym kim jesteś dzisiaj...
                                        • aaugustw Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 12.10.08, 13:43
                                          daleh napisał:
                                          > To mi sie w Twoim sposobie postrzegania faktów podoba...Po prostu
                                          chce zareklamować nowopwstale forum w nadziei ,ze Ci którzy szukają
                                          spokojniejszego miejsca do dyskusji mogą odnaleźć tam swoje
                                          miejsce...Pomoc nie musi wcale polegać na cytowaniu gotowców z
                                          literatury AA,bo każdy zainteresowany ma łatwy dostęp do tych
                                          pozycji...Niekiedy spokojna rozmowa czy samo wygadanie sie ,bez
                                          > zbędnych komentarzy i oceny pseudo specjalistów może pomoc
                                          bardziej jak bezsensowne wymądrzanie sie sfory...
                                          ___.
                                          Dep!
                                          A...

                                    • ela_102 Niezwykle. 12.10.08, 13:30
                                      Poprostu niezwykle , trzeźwe.

                                      Gratuluję Eska :-)))))))))))))
                                    • aaugustw Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 12.10.08, 13:45
                                      e4ska napisała:
                                      > Zatem Jaras powinien przywrócić stopkę bez najmniejszego ale.
                                      ___________.
                                      Jestem za...!
                                      A...
                                      • tenjaras link w stopce 12.10.08, 18:49
                                        może taki?
                                        ciekawe publikacje
                                        • aaugustw Re: link w stopce 12.10.08, 20:12
                                          tenjaras napisał:

                                          > może taki?
                                          > ciekawe publikacje
                                          ____________________.
                                          Suuuper sprawa...!
                                          A...
                                          • tenjaras Re: link w stopce 12.10.08, 20:23
                                            dostałem od dr. Woronowicza

                                            i jego opinię na temat AA w mp3, ale jeszcze nie udostępniam,
                                            przygotuję stronę, to pokażę :-)
                                            • aaugustw Re: link w stopce 12.10.08, 20:50
                                              tenjaras napisał:
                                              > dostałem od dr. Woronowicza i jego opinię na temat AA w mp3, ale
                                              jeszcze nie udostępniam, przygotuję stronę, to pokażę :-)
                                              ___________________________.
                                              Czekam i dziekuje z gory...! ;-))
                                              A...
                                    • magtomal Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 12.10.08, 15:48
                                      > Wolno Dalehowi, a Jarasowi nie wolno? W
                                      > porządku to jest, Magda? Tak czy nie? Stać cię na rzetelną odpowiedź?
                                      >


                                      Tak.Jeśli kiedyś wywalczyłaś zdjęcie stopki Jarasowi, to teraz walcz, by zdjęto
                                      stopkę Dalechowi. Tak jest prosto. A nie tak, że kiedyś coś Ci przeszkadzało, a
                                      teraz - skoro zmieniłaś zdanie o danej osobie, to piszesz "przywrócić stopkę".
                                      Prawo jest prawem.

                                      > Co do Addiego - miał pewną nieprzyjemność z moderacją (nie ze mną) w sprawie
                                      > zmiany nicków. Przeprosił i OK. Więc nie zmyślaj. I nie tylko Addi zmieniał
                                      > nicka, bo inni też. Arielka była bodajże wiesią. Tranzyt... i zapewne sporo
                                      > innych. Od tego jest moderacja, aby patrzyła w IP. Żeby klon nie klonował ze
                                      > sobą samym trelemoreli. Jaras od dawna leci równolegle w Gazecie dwoma nickami:
                                      > Jarty oraz
                                      > Jaras. Ot, cała tajemnica:)

                                      Bez względu na to, kto zmienia nicki, odbieram to negatywnie. O Addim napisałam,
                                      bo miałam wrażenie, że on nie ukrywa tych zmian. I tyle. Czy miał kłopoty z
                                      moderacją - nie wiem.

                                      >
                                      > Arielkę ty kojarzysz pozytywnie, a ja kojarzę negatywnie.

                                      Ale mogę kogoś odbierać pozytywnie? Czy muszę się z tego tłumaczyć?
                                      Nie musisz mi tłumaczyć, czemu Ty odbierasz ją negatywnie - to Twoje oceny i je
                                      akceptuję.

                                      > Tobie schlebi, że masz
                                      > cud męża...

                                      Kiedyś sama o nim pozytywnie pisałaś...

                                      >szkoda bardzo, ale gdyby to był taki cud, nie byłoby cię na tym
                                      > forum. Pijak jest pijakiem.

                                      Czy kiedyś twierdziłam inaczej? A przy okazji może być inteligentny, sympatyczny
                                      etc. Tak samo jak może być mendą. Jak wszędzie. Nie rozumiem czemu piszesz o
                                      takich oczywistościach. Ani alkoholizm, ani tytuły naukowe, ani zawód nie
                                      decydują, jakim jest się człowiekiem.

                                      >Pozostanie pijakiem do końca życia. Chyba że znajdą
                                      > elektrodę, pigułkę, plasterek:))), które wyeliminują głód alkoholowy.
                                      >
                                      > Tu się nie ma co pocieszać. Ja też mogę wrócić do picia, i twój mąż może wrócić
                                      > do picia, i arielka może wrócić do picia. Nawet August i Jaras mogą wrócić.
                                      > Każdy z nas.

                                      Kolejna oczywistość. I znów nie wiem czemu do mnie adresowana. Czyżbyś myślała,
                                      że o tym nie wiem?

                                      A Magdy powinny mieć scenariusz gotowy - bo nigdy nie wykluczysz
                                      > zerwania z alkoholikiem, odejścia, rezygnacji z pewnych przyzwyczajeń...

                                      Nie wykluczam. Jeśli z nim jestem, to dlatego ,że chcę. Znów oczywistość.

                                      > Świadomość tę chyba szczepią na terapiach dla współuzależnionych? Bo inaczej -
                                      > po co taka terapia? Bez sensu.

                                      Tak szczepią...

                                      Nie wiem, po co ta druga część postu. Piszesz o rzeczach oczywistych dla każdego
                                      średnio inteligentnego człowieka.
                                      • ela_102 Eska pewnie nie pisałaby... 12.10.08, 16:39
                                        tych oczywistości gdybyś Ty nie napisała, że czegoś nie rozumiesz...
                                        czasami ze zwykłej kultury tlumaczy się komuś pewne sprawy bo o nie
                                        prosi...
                                        a potem ten ktoś pisze, że to przecież oczywiste...
                                        Kurcze jak ja sie nie mylę co do ludzi...szok;-)

                                        taki wampiryzm wiedzy ;-)
                                        • janulodz Re: Eska pewnie nie pisałaby... 12.10.08, 18:33
                                          Przyznam szczerze, że ja też paru rzeczy nie rozumiem.
                                          1. Jeśli dalehowi wolno, to jarasowi też. Hmmmmm. To dziwne jakieś prawo. No bo,
                                          jak ktoś łamie regulamin, to drugiemu też wolno? Czy aby nie powinno być na
                                          odwrót? (a o stronce jarasowej pisałem w innym poście)
                                          2. Nick jarty pojawił się na Forum Uzależnienia po raz pierwszy 29 września 2008
                                          roku. Też nie wiedziałem, że to jaras. Teraz sprawdziłem. Jarty rzeczywiście
                                          "pracuje" na wielu (coś koło 20) forach gazetowych. Na niektórych np "pozytywna
                                          motywacja" w paru wątkach występuje jednocześnie. Rozdwojenie jaźni, czy
                                          roztargnienie?
                                          3. Do arielki, tak samo, jak do rauchen nic nie mam. (jedna i druga dokuczała
                                          Esce)Nie mnie osądzać, która szkodziła więcej.
                                          4.Ocenianie współmałżonków uważam, za lekko niestrawne.
                                          • ela_102 Re: Eska pewnie nie pisałaby... 12.10.08, 20:24
                                            janu przeczytaj z uwagą te kilka zdań:

                                            Jeśli ja swojego czasu zmusiłam Jarasa i moderoberację do ścięcia
                                            stopki Jarasa,
                                            który faktycznie ma na swojej stronie rzeczy wartościowe pod
                                            względem wiedzy o
                                            alkoholizmie, to teraz, widząc, że nie przeszkadzają stopki Daleha
                                            odsyłające do
                                            fajansowatych forumków o niczym, widzę swój błąd. Stopki się
                                            umieszcza - tutaj,
                                            na FU.

                                            Eska pisze w nich o SWOIM BŁĘDZIE, a Ty z Magdą chcecie aby tkwiła w
                                            nim nadal, walcząc teraz ze stopką daleha?
                                            Eska pisze, że skoro daleh ma stopkę to Jaras, ela i ty też możemy
                                            je mieć...w/g niej oczywiście...
                                            • janulodz Re: Eska pewnie nie pisałaby... 12.10.08, 20:49
                                              Nie będę z Tobą Elu grał w ping ponga. Taki sposób prowadzenia dyskusji mi nie
                                              odpowiada
                                              Przeczytaj co napisałem o stronie Jarasa, stopkach, swoim w tym udziale, jego
                                              zapewnieniu o zmianie strony i nie umieszczanie w nim banerów, o jego rozmowie z
                                              Adminami, kiedy była akcja przeciwko stopkowaniu. Przeczytaj, jakie jest MOJE
                                              zdanie w tej sprawie i dlaczego polemizuję ze stanowiskiem Eski.
                                              Napisałem, że nie mam nic przeciwko umieszczeniu stopki jarasa pod warunkiem jw.
                                              Eska widocznie o tym warunku zapomniała.
                                              Ja nic z Magdą nie chcę. Chociaż nie powiem, piękną kobietą jest. Widziałem.
                                              I nie o stopkę mi chodzi tylko o linkowanie komercyjne. Czy to jest jasne Elu?
                                              • aaugustw Biedny Janu... - zapowiada sie ciekawie...! 12.10.08, 21:02
                                                janulodz napisał:
                                                > Eska widocznie o tym warunku zapomniała.
                                                > Ja nic z Magdą nie chcę. Chociaż nie powiem,
                                                > piękną kobietą jest. Widziałem.
                                                ___________________________________.
                                                Hmm... - Janu nietaktowny jestes i niesprawiedliwy...!
                                                (do gentlemana i duchowosci brakuja ci lata swietlne).
                                                Wymieniasz dwie kobiety a podkreslasz tylko jedna z nich...(!?)
                                                Ja wiem, ze madrosc i uroda w parze nie chodza,
                                                ale zeby byc az taka fujara?
                                                A...
                                                Ps. Byles wtedy trzezwy...!? (lub czy dzisiaj jestes)
                                                • 1962wolf Re: Biedny Janu... - zapowiada sie ciekawie...! 12.10.08, 21:08
                                                  to ciekawe.gdy August nazywa kobitki: "rurami" , bździagwami,
                                                  czy co on tam pisze do nich i o nich-to zapewne jest
                                                  kwintesencja trzeźwego gentlamaństwa made in aa polskojęzyczne
                                                  • aaugustw Re: Biedny Janu... - zapowiada sie ciekawie...! 12.10.08, 21:16
                                                    1962wolf napisał:
                                                    > to ciekawe.gdy August nazywa kobitki: "rurami" , bździagwami,
                                                    > czy co on tam pisze do nich i o nich-to zapewne jest
                                                    > kwintesencja trzeźwego gentlamaństwa made in aa polskojęzyczne
                                                    _____________________________________________.
                                                    O przepraszam i wypraszam sobie ten ton...!
                                                    Kiedy ja mowie, lu kiedy pisze o kobietkach nigdy nie uzywam takich
                                                    prymitywnych wyrazow, jakie ty nam tu przytaczasz, a do ktorych ty
                                                    moze w domu rodzinnym jestes przyzwyczajony, ale nie ja...! - ha...!
                                                    A... ;-))
                                                  • janulodz Re: Biedny Janu... - zapowiada sie ciekawie...! 12.10.08, 21:16
                                                    Rzeczywiscie August , Ty jesteś wzorem dżentelmeństwa na tym forum.
                                                    Eska jest moją forumową ukochaną, z nią się czasem mogę podroczyć i Ona to
                                                    zrozumie (mam taką nadzieję), natomiast Twój sposób traktowania kobiet,
                                                    szczególnie nie z Twojej drużyny jest porażająco gentelmansky
                                                  • aaugustw Re: Biedny Janu... - zapowiada sie ciekawie...! 12.10.08, 21:21
                                                    janulodz napisał:
                                                    > ... Eska jest moją forumową ukochaną, z nią się czasem mogę
                                                    podroczyć i Ona to zrozumie (mam taką nadzieję)...
                                                    _____________________________________________.
                                                    Aha... - Juz sie zaczyna dupolizostwo Janu...!
                                                    A...
                                                  • janulodz Re: Biedny Janu... - zapowiada sie ciekawie...! 12.10.08, 21:27
                                                    Przekraczasz august granice, tylko skąd ty możesz o tym wiedzieć, jak to jest
                                                    Twoja norma.
                                                  • aaugustw Re: Biedny Janu... - zapowiada sie ciekawie...! 12.10.08, 21:30
                                                    janulodz napisał:
                                                    > Przekraczasz august granice, tylko skąd ty możesz o tym wiedzieć,
                                                    jak to jest Twoja norma.
                                                    _________________________________________________.
                                                    Nie, Janu... - To Ty przekroczyles granice, a wiedzialbys o tym,
                                                    gdybys juz trzezwial...!
                                                    A...
                                                  • daleh Re: Biedny Janu... - zapowiada sie ciekawie...! 12.10.08, 21:35
                                                    august...
                                                    Nie, Janu... - To Ty przekroczyles granice, a wiedzialbys o tym,
                                                    gdybys juz trzezwial...!
                                                    ---------------------
                                                    Usprawiedliwione chamstwo w Twoim wykonaniu jest wyznacznikiem Twojej
                                                    trzeźwości...Cholera wole pozostać pijany wg. Twoich kryteriów...
                                                  • aaugustw Re: Biedny Janu... - zapowiada sie ciekawie...! 12.10.08, 21:42
                                                    daleh napisał:
                                                    > Usprawiedliwione chamstwo w Twoim wykonaniu jest wyznacznikiem
                                                    Twojej trzeźwości...Cholera wole pozostać pijany wg. Twoich
                                                    kryteriów...
                                                    ____________________________________________.
                                                    Jeden taki, jak ty takze zalowal, ze tych pare dni
                                                    w ktorych zyl w trzezwosci, to byla strata czasu i
                                                    pije dalej... - Masz racje, zostan pijany...!
                                                    A... ;-))
                                                  • janulodz Re: Biedny Janu... - zapowiada sie ciekawie...! 12.10.08, 21:45
                                                    Masz rację august, nie tak dawno przekraczałem granice polsko niemiecką.
                                                    Zniesmaczony już jestem tą nic nie wnoszącą dyskusją z tobą dlatego wybacz, ale
                                                    od tego momentu włączam na Ciebie ignora pa
                                                  • aaugustw Re: Biedny Janu... - zapowiada sie ciekawie...! 12.10.08, 21:54
                                                    janulodz napisał:
                                                    > ...Zniesmaczony już jestem tą nic nie wnoszącą dyskusją z tobą
                                                    dlatego wybacz, ale od tego momentu włączam na Ciebie ignora pa
                                                    ________________________________________.
                                                    Ciao, bambino...! ;-))
                                                    Wiedzialem, ze cienki jestes i do trzezwosci brakuja ci lata
                                                    swietlne...!
                                                    Janu, zapamietaj jedno:
                                                    "nie wazne jest to jak sie do Ciebie odnosza, ale wazne jest to jak
                                                    Ty reagujesz...!" - Bo to swiadczy (m.in.) o trzezwosci i zaradnosci
                                                    w zyciu prywatnym...!
                                                    A...
                                                    Ps. Fajnie mi sie z Toba dyskutowalo... - Szkoda, ze nie chcesz
                                                    czytac moich "dziel". Eska (jesli wolno) cie rozumie i ja Ciebie
                                                    doskonale rozumiemy... - Przespij sie i otworz mi znowu moje konto,
                                                    o to Cie prosze, bo bez Ciebie beda tu panowaly ciemnosci...! ;-))
                                                  • aaugustw Ciekawostka...(!?) 12.10.08, 22:00
                                                    Ciekawa sprawa, zauwazylem, ze w strefie srodkowo-europejskiej,
                                                    w ktorej sie znajdujemy emocje nasze (na tym FU) wygaszaja
                                                    przewaznie zawsze okolo godz. 22:00
                                                    Dobranoc: A...
                                                  • aaugustw Tak zachowuja sie pijacy...! 13.10.08, 05:48
                                                    janulodz napisał:
                                                    > ... Zniesmaczony już jestem tą nic nie wnoszącą dyskusją z tobą
                                                    dlatego wybacz, ale od tego momentu włączam na Ciebie ignora pa
                                                    ________________________________________________.
                                                    To jest typowa odzywka (i odreagowanie sie) pijaka...!
                                                    Najpierw sam zawala sprawe, potem (niby obrazony) zwala ze strachu
                                                    wine na drugiego...! ;-))
                                                    A...
                                                    Ps. Jezeli zalezy ci na dyskusjach, ktore cos wnoszą, powinienes dac
                                                    przyklad takowych... :-\
                                                  • 1962wolf Re: Biedny Janu... - zapowiada sie ciekawie...! 12.10.08, 21:22
                                                    no wiesz August?..............czasami mnie nawet potrafiłes
                                                    niexle rozbawić, gdy nazywałes kobitkę : ty stary pedale.
                                                    lub jakieś inne tego typu komplementy
                                                    hej
                                                  • aaugustw Re: Biedny Janu... - zapowiada sie ciekawie...! 12.10.08, 21:26
                                                    1962wolf napisał:
                                                    > ...mnie nawet potrafiłes niexle rozbawić, gdy nazywałes kobitkę :
                                                    ty stary pedale. lub jakieś inne tego typu komplementy
                                                    _________________________.
                                                    Ciebie cos takiego bawi - wierze ci...!
                                                    (tym bardziej, ze sam wymyslasz sobie te slowa...!) ;-))
                                                    A...
                                                  • 1962wolf Re: Biedny Janu... - zapowiada sie ciekawie...! 12.10.08, 21:28
                                                    nie che mi się August szukac jak się odzywałeś do pań z
                                                    tego forum i jakimi słowami===bo mnie to nudzi -/takie
                                                    szukanie/ =ale miej ty choć raz krztynę odwagi cywilnej
                                                    powiedzieć :"przeoraszam panie, trochę mnie poniosło"
                                                  • aaugustw Re: Biedny Janu... - zapowiada sie ciekawie...! 12.10.08, 21:33
                                                    1962wolf napisał:
                                                    > nie che mi się August szukac jak się odzywałeś do pań...
                                                    _______________________________________________.
                                                    Ty jeszcze tu jestes...? - Przed chwila nie odpisalem na twoje
                                                    balakanie, bo sie pozegnales, mowiac "dobranoc"...
                                                    A...
                                                    Ps. Do pań, moj ty nietrzezwiutki, ja zawsze odzywam sie
                                                    jak przystalo na trzezwego...! ;-))
                                                  • 1962wolf Re: Biedny Janu... - zapowiada sie ciekawie...! 12.10.08, 21:26
                                                    w swoim ostatnim dupolizaniu tak się zapędziłeś w kozi róg
                                                    Auguście-że rozpoznałeś w jakiejś wiedzmie eskę, czym
                                                    zrobiłeś jej przykrość, potem uznałeś w esce świetą nawróconą,
                                                    co prawda w międzyczasie kompletnie nie wiedziałeś co
                                                    piszesz, do kogo i jakie masz przyjąc stanowisko -ale to jak
                                                    zwykle Twój stan naturalny

                                                    dobranoc chłopaki
                                                  • daleh Re: Biedny Janu... - zapowiada sie ciekawie...! 12.10.08, 21:29
                                                    1962wolf napisał:

                                                    > w swoim ostatnim dupolizaniu tak się zapędziłeś w kozi róg
                                                    > Auguście-że rozpoznałeś w jakiejś wiedzmie eskę, czym
                                                    > zrobiłeś jej przykrość, potem uznałeś w esce świetą nawróconą,
                                                    > co prawda w międzyczasie kompletnie nie wiedziałeś co
                                                    > piszesz, do kogo i jakie masz przyjąc stanowisko -ale to jak
                                                    > zwykle Twój stan naturalny
                                                    >
                                                    > dobranoc chłopaki
                                                    --------------------
                                                    U Augusta nic nie jest naturalne,jak już nadnaturalne...
                                              • ela_102 janu:-) 12.10.08, 21:57
                                                to nie bylo zaproszenie do ping-ponga...
                                                tylko próba wyjasnienia Ci pewnego niunasu myślowego...
                                                ale próba - nie udana
                                                • janulodz Re: janu:-) 12.10.08, 22:23
                                                  Czy niewystarczająco Ci Elu wyjaśniłem o co mi chodziło, czy może mam powtórzyć?
                                                  Nie wiem, o jakim niuansie piszesz, nie załapałem, może mi wytłumaczysz.
                                                  Przyrzekam, że przyznam Ci rację, jeżeli ja będziesz miała.
                                                  • ela_102 Re: janu:-) 12.10.08, 22:43
                                                    janu napisałeś:

                                                    Przyznam szczerze, że ja też paru rzeczy nie rozumiem.
                                                    1. Jeśli dalehowi wolno, to jarasowi też. Hmmmmm. To dziwne jakieś
                                                    prawo. No bo,
                                                    jak ktoś łamie regulamin, to drugiemu też wolno? Czy aby nie powinno
                                                    być na
                                                    odwrót?

                                                    a ja Ci wyjasniłam, że eska nie pisala o Prawie, lecz o swoim
                                                    błędzie i bezsensowności tej walki o stopki, bo skoro daleh może
                                                    reklamować jakieś tam Forum ( za zgodą Gazety) - to czemu jaras nie
                                                    może stronki poświeconej alkoholizmowi...

                                                    ja rozumiem Twoje podejscie do tego, jasno rzeczywście je
                                                    wyjasniłeś...
                                                    nie rozumiem natomiast czemu ty nie rozumiesz w tej kwesti Eski...
                                                    i do tego się odniosłam...

                                                    taki to niuans...
                                                  • aaugustw Re: janu:-) 12.10.08, 23:15
                                                    ela_102 napisała (do Janu...):

                                                    > janu napisał:
                                                    Przyrzekam, że przyznam Ci rację, jeżeli ja będziesz miała.
                                                    ____________________________________________________.
                                                    Po napisaniu przez Ciebie Elu tej calej prawdy czekam
                                                    teraz z niecierpliwooscia na to, czy on potrafi dotrzymac slowa...!?
                                                    (na razie uplynelo 3/4 godziny...!?).
                                                    A... ;-))
                                                  • janulodz Re: janu:-) 12.10.08, 23:19
                                                    Wyjaśnię Ci dlaczego nie rozumiem Eski, żebyś to w końcu zrozumiała Elu
                                                    Walczyliśmy ( świadomie piszę my, bo czynnie się do tego włączyłem), aby jaras
                                                    nie linkował do strony na której oprócz fajnych rzeczy , była też typowa
                                                    komercha. To było główną argumentacją. W regulaminie forum nie jest napisane, że
                                                    nie wolno wstawiać linków. Punkt 6. mówi, ze nie wolno wstawiać reklam. A za
                                                    taką mógł uchodzić link jarasa. Dlatego nie rozumiem eski. Wiem,że dla Was jest
                                                    to satysfakcja, że Eska przyznaje się do błędu, ale dla mnie jest to
                                                    niezrozumiałe i odczytuję to jak zdeprecjonowanie mojego wkładu sił, pracy i
                                                    niepotrzebnie zmarnowanego czasu. Ja się z tym nie zgadzam.
                                                  • aaugustw Re: janu:-) 12.10.08, 23:23
                                                    janulodz napisał:
                                                    > ... Wiem,że dla Was jest to satysfakcja, że Eska przyznaje się do
                                                    błędu...
                                                    _______________________________________________.
                                                    "Dla nas", (wybaczcie to w l.mn. okreslenie) jest
                                                    to chore, nietrzezwe myslenie Janu...!
                                                    A...
                                                  • e4ska Re: janu:-) 12.10.08, 23:51
                                                    A nie łaska spytać moderację? Zamiast tych głupot i piany bicia. Niech moderacja
                                                    wyjaśni.

                                                    Ale najgłupszy nawet moderator to się tylko ośmieje w duchu na podobne FUdylematy.

                                                    Janu... nie wyręczaj moderacji. Pozwól decydować komuś, kto za ten majdan
                                                    odpowiada.

                                                    Ja jestem za tym, aby Jaras mógł normalnie wejść stopkowo z Wredparkiem. Tak -
                                                    niepotrzebnie walczyłam i wygłupiłam się niepotrzebnie. A ty wygłupiłeś się wraz
                                                    ze mną. Skoro wolno z czymś tam Dalehowym, wolno ze świetnym Jarasowym.

                                                    Zaś oczekiwanie, aby Dalehowo reklamowane forum dopiero co powstałe, niemowlątko
                                                    żałosne, nabrało jakiegoś reklamodawcę... wiesz, to strasznie głupie oczekiwanie.
                                                  • aaugustw Eska...! 13.10.08, 00:02
                                                    Klaniam sie unizenie w Twoja strone - Eska...!
                                                    A...
                                                    Ps. Dla tych chorych jeszcze "bidokow", (a raczej dla ich partnerow
                                                    i partnerek, dla ich mam i ojcow, siostr i braci, itd...) to bylaby
                                                    wielka tu pomoc w odnalezieniu pomocy za pomoca tychze informacji...
                                                  • janulodz Re: janu:-) 13.10.08, 00:55
                                                    Znów się w Tobie esko lwica odezwała, tylko tym razem zwierzynę inną zapolować
                                                    postanowiłaś.
                                                    Czy możesz zaprzeczyć, że walczyliśmy z jarasowym linkowaniem, bo na stronie
                                                    jarasa aż roiło się od reklam i banerów, w których klikanie kasę nabijało
                                                    włascicielowi?
                                                    Czy możesz zaprzeczyć, że walczylismy z jarasowym kłamstwem o jego
                                                    licencjonowanym doradctwie podatkowym?
                                                    Czy możesz zaprzeczyć, ze walczylismy z augustowym trollowaniem?
                                                    Czy możesz zaprzeczyc, że walczyliśmy z eli102 impertynencjami?
                                                    Czy możesz zaprzeczyć, ze walczyliśmy z rauchen i jej ordynarnymi odzywkami.
                                                    Głownie zaś walczylismy o godne trzeźwienie. Bez ogłupiajacych terapii, bez
                                                    oszołomstwa, bez świntych ksiag i sił wszelako najwyzszych, bez bobó, billów, i
                                                    innych woronów. Ci wszyscuy powyżej wymienieni byli tego reprezentatami
                                                    Robiliśmy to razem, ramię w ramię.
                                                    Po czasie pewne sprawy zmieniły dla mnie znaczenie. Nie przeszkadza mi Ela102,
                                                    wręcz przeciwnie uważam ja za rozsądna, doświadczoną samarytankę i opiekunke,
                                                    jak rownież pogodną i rozsadna dyskutantkę. Nie przeszkadza mi rauchen, bo
                                                    uważam, ze dojrzała i okrzepła, august jaki był taki został i mi zwisa, jarasa
                                                    uważam za nie całkiem normalnego i zbyt dosłownie pojmujacego dogmaty. Ale i
                                                    tacy wychodzą na prostą.
                                                    Do daleha, arielki,wolfa, zahir NIC nie mam, bo mi nic nie zrobili. Nie mogę ich
                                                    traktować wrogo, tylko dlatego, ze Ty esko się z nimi nie lubisz. Ciełaś się z
                                                    nimi ostro, choćby z rauchen, zahir, z wieska, czy ostanio z magdą.Moim zdaniem
                                                    zupełnie jej nie zrozumiałas. Probowałem ci to wytłumaczyc, aleś nie przyjeła
                                                    moich wyjasnień. Teraz nie lubisz już pewno mnie, no trudno. Przeżyję. Dałaś za
                                                    to satysfakcję kretynowi. Już się jełopa śmieje.
                                                    Nie wyręczam moderacji, ich to g...obchodzi, tak samo, jak nie obchodzi ich
                                                    twoje teraz z linkami jarasa i daleha walczenie.I o jakim oczekiwaniu na
                                                    reklamodawcę ty do mnie piszesz względem dalehowego forum. Nic z tego nie rozumiem.
                                                    Jedno na koniec tylko napiszę. Przykro mi, naprawdę, że sie na koniec zupełnie
                                                    nie możemy porozumieć w tak ważnych kwestiach.
                                                    Dobranoc
                                                  • aaugustw Czy mozesz zaprzeczyc...!? 13.10.08, 05:42
                                                    janulodz napisał:
                                                    > Czy możesz zaprzeczyć, że...... (ble, ble, ble)
                                                    > Czy możesz zaprzeczyć, że...... (ble, ble, ble)
                                                    > Czy możesz zaprzeczyć, że...... (ble, ble, ble)
                                                    > Czy możesz zaprzeczyć, że...... (ble, ble, ble)
                                                    ________________________________________________.
                                                    Janu, czy możesz zaprzeczyć, że ty (po uplywie paru lat
                                                    niereformowalnego zachowywania sie tu) nie poczyniles zadnego
                                                    postepu w strone swego rozwoju i trzezwienia. Ze nie zdjales jeszcze
                                                    swoich pampersow, kiedy inni juz dawno rozpoczeli swoje
                                                    trzezwienie...!?
                                                    Czy możesz zaprzeczyć, że tylko nie myslace zwierze nie zmienia
                                                    swego zdania, bo go nie ma...!?
                                                    Czy mozesz to zaprzeczyc, Janu...!?
                                                    A... ;-))
                                                  • arielka49 Re: janu:-) 13.10.08, 08:00
                                                    Janu :

                                                    >Ciełaś się z
                                                    > nimi ostro, choćby z rauchen, zahir, z wieska, czy ostanio z magdą.


                                                    Obiecałam sobie i innym , że nie będę pisała , skąd
                                                    wzięło się MOJE ,,cięcie ,, z Eską .
                                                    Jednak napiszę , skąd wzięło się TUTAJ = na FU ...
                                                    Bo wzięło się ni z tego , ni z owego...
                                                    Wzięło się od corsici .
                                                    Nic inaczej - tylko od corsici...bo napisałam , że corsica postępuje nie fair.
                                                    Na innym forum - pod innym nickiem wręcz hołubi Jarasa,
                                                    a tutaj , jako corsica - wiesza na nim psy .
                                                    Nie zgodziłam się z takim postępowaniem tej samej osoby,w takim samym momencie.


                                                    I zaczęło się z Eską .
                                                    Ja mam te same poglądy od lat.Te same sympatie.
                                                    Nie zmieniam poglądów... nie zachowuję się ,
                                                    jak jakaś chorągiewka tylko po to , by pogrąz=żyć lub dokopać innym...jestem
                                                    cały czas taka sama.Nie pasująca innym,ale taka sama .

                                                    Nie jestem mściwa , ani zbyt ,,pamiętliwa,, .
                                                    Ta moja ,,niepamiętliwość ,, wynika raczej z tego , że potrafię
                                                    wybaczać , chociaż nie zawsze powinnam.


                                                    Kiedyś szanowna eska uważała , że to , co piszę , świadczy o tym ,
                                                    że jestem osobą ciepłą , wrażliwą , spontaniczną , inteligentną
                                                    i NATURALNĄ . Ceniła mnie wręcz za szczerość i trzymanie się SWOJEGO.
                                                    Teraz się MŚCI .
                                                    Mści się za to , że została odtrącona .
                                                    Przez tę swoją mściwość jest gotowa poświęcić swoje idee, swoją
                                                    godność i honor ESKOWY , swoje przyjażnie i lubienie.
                                                    Umie pisać - to fakt.Dlatego tak bardzo potrafi tym swoim pisaniem
                                                    z ofiary zrobić napastnika. Z napastnika - ofiarę . Z dobrego człowieka - złego,
                                                    a ze złego - dobrego.
                                                    W obrażaniu w ,,białych rękawiczkach ,, nie ma sobie równych.
                                                    Jest największą SPECJALISTKĄ OD ODWRACANIA KOTA OGONEM , jaką do tej pory poznałam.
                                                    Jest gotowa zaprzedać duszę diabłu .

                                                    Mam prośbę do Ciebie,Esko.
                                                    Idż swoją drogą ...ja pójdę swoją .
                                                    Miej honor - nie mścij się na kimś innym za swoje własne grzechy.
                                                    Daj mi po prostu święty spokój.
                                                    Ja nie mam kompleksów .Zapamiętaj to sobie.
                                                    Proszę ... zaniechaj mnie.





                                                    ***********************************************
                                                    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                                  • 1962wolf Re:ariello 13.10.08, 08:10
                                                    siema Arielo
                                                    jeszcze nigdy tak nie było, żeby ciele pofrunęło
                                                    hej Wieska
                                                  • arielka49 Re:ariello 13.10.08, 08:31
                                                    Cześć , Wolfie..
                                                    Jeszcze jedno tylko chcę dodać dla Eski ...
                                                    Nie rozumiem dlaczego tak bardzo leży Ci na sercu
                                                    nowopostałe forum , gdzie ,według twoich kryteriów,
                                                    pisze się o niczym .
                                                    Zrozum - my chcemy na tamtym forum pisać o niczym.
                                                    Chcemy się śmiać i dowcipkować.
                                                    Poznaliśmy się wszyscy w necie. Chcemy mieć miejsce,
                                                    gdzie możemy sobie pogadać o naszych radościach , problemach ...
                                                    smutkach . Chcemy zwyczajnie pogadać ... jak kumpel z kumplem.
                                                    Chcemy mieć ze sobą kontakt ... ,,wszyscy razem i osobno ,,.
                                                    Przy okazji jesteśmy jedynie alkoholikami i osobami związanymi
                                                    w jakiś sposób z alkoholem.
                                                    Tak ciężko Ci to zrozumieć? Tak bardzo Ci to przeszkadza , że dajesz od razu
                                                    ZNAK innym , że jest coś takiego , jak ,, rozwolnione forum,gdzie piszą ludzie ,
                                                    którym brakuje co najmniej piątej klepki ,,.
                                                    Esko - Tobie takie forum nie pasuje.
                                                    Mi pasuje . Bo mnie się już nie chce gadać o alkoholizmie.
                                                    Bo nie muszę o nim gadać.
                                                    A mimo to , chcę utrzymywać z ludżmi, których bardzo polubiłam - kontakt.
                                                    Chcę wiedzieć , że oni są ...że mogę kliknąć byle co , a ktoś z nich się odezwie
                                                    do mnie.
                                                    LUBIĘ TYCH LUDZI.
                                                    Kumasz ??????

                                                    Idż swoją drogę , Esko... idż !!!!
                                                    Rozważ swoje postępowanie względem innych i nie wracaj do tego,co było...
                                                    Bo to wygląda zwyczajnie ...na zwyczajną zemstę.


                                                    ***********************************************
                                                    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                                  • 1962wolf Re:ariello 13.10.08, 08:55
                                                    ariel. to dość proste
                                                    chodzi o to ,by być w centrum uwagi-by być wyjątkowym,
                                                    docenionym przez tych na których ocenie nam zależy, chodzi o
                                                    to by "być". i nie wystarczy to ,że się jest kims
                                                    wyjątkowym w istocie- trzeba to jeszcze w kółko potwierdzać
                                                    i słyszeć od innych. inaczej to nie ma zadnej wartości, a
                                                    metody jak to osiągać, są tu wtórnym elementem.
                                                    miałem kiedys znajomego-facet bogaty, inteligentny-niewiele
                                                    musiał robic by kobiety mdlały na jegho widok- a mimo to
                                                    ciagle robił coś, co z wielkim hukiem musiało zwracac na
                                                    niego uwagę, gdy wchodził do knajpy i wszystkie głowy nie
                                                    były skierowane na niego- wpadał w popłoch i zaczynaj jakieś
                                                    gierki zawsze.
                                                    az w końcu przestałem się gdziekolwiek z nim pokazywać, bo
                                                    robił mi obciach. a był tak prywatnie całkiem miłym i
                                                    sympatycznym gościem, ale na widoku publicznym dostawała
                                                    jakiegoś amoku. jeździł takim fajnym autem-sam jego wygląd
                                                    wzbudzał zainteresowanie-ale on musiał koniecznie złamać 10
                                                    przepisów, by pokazać ,że to "on" jedzie.
                                                    na dłuższą metę przyjaxnienie się z kimś takim jest
                                                    niemożliwe Wiesiu............p[oprostu-nawet alkoholik taki jak
                                                    ja, tego nie mógł znieść.
                                                    hej
                                                  • janulodz Scenariusz 13.10.08, 08:57
                                                    Za chwilę zjawi się August, zj...e Arielkę, jak burą sukę, poprawi Ela,
                                                    jaras/jarty napisze natchniony tekst, a Eska wycałuje ich wszystkich za wzięcie
                                                    jej w obronę. ;-))
                                                    Przepraszam za sarkazm, ale tak mi się w ten mglisty poranek po szoku, jaki
                                                    wczoraj przeżyłem nasunęło. Chyba nic tu po mnie.
                                                  • 1962wolf Re: Scenariusz 13.10.08, 09:03
                                                    no widzisz Janu-wreszcie łapiesz w czym rzecz
                                                    i nie chodzi tu o to , czy "coś tu po Tobie" , czy
                                                    nie. tylko chodzi o to , by mieć świadomość pewnych rzeczy
                                                    a poisac se tu możesz jak najbardziej- bo stanowisz istotną
                                                    przeciwwage, dla osób które tu byc może wejda w nadzieci
                                                    na jakieś romzowy o swoim nałogu, o jego trudnych poczatkach-
                                                    nie każdy ma od razu odwagę iść na terapie, na mityng-
                                                    niektórzy w dodatku nigdy tam idą-i dla nich też jest
                                                    nadzieja , że wytrzeźwieją zanim będzie za póxno
                                                    ja sam co prawda często grzęznę w "wyjasnianiu" co miałem
                                                    na mysli , lub jak zrozumiałem kgoś tam innego------no
                                                    wiesz , takie blebleblabla , lub niekeidy dość poważne
                                                    rozmowy- ale pocieszam się tym ,że kto ma zrozumieć -zrozumie-
                                                    kto nie zrozumie-nic mu po mnie
                                                    a pisac se mogę, lub nie chce..........zaleznie od mojego
                                                    nastroju.
                                                    gdy chce komuś pomóc realnie- robię to w realu
                                                    tutaj moja jakakolwiek "działaność" jest ograniczona literkami-i
                                                    mam tego świadomość.
                                                    hej Janu
                                                  • e4ska Re: Scenariusz 13.10.08, 11:46
                                                    "Przepraszam za sarkazm, ale tak mi się w ten mglisty poranek po szoku, jaki
                                                    wczoraj przeżyłem nasunęło".

                                                    Ty ostatnio cały czas jesteś w szoku. I cały czas się mnie czepiasz. Ależ czy ja
                                                    tobie przeszkadzam w prowadzeniu głupawych a zawziętych polemik z Augustem czy
                                                    Jarasem? Czemu więc ty mi chcesz przeszkadzać w normalnej z nimi rozmowie?
                                                    Augusta poważam - i to od dawna. Nie masz na Gazecie żadnego wątku typu:
                                                    Eska-August przez sto wpisów. Bo - o dziwo - nie kłóciliśmy się nadto ze sobą...

                                                    Co innego problem trollowania. Ale trolli się szanuje, Janu - zwłaszcza tak
                                                    inteligentnych i bystrych jak August. Starasz się, trudzisz, a rady mu dać nie
                                                    możesz. Sam zresztą jesteś tutaj trollem, bo to, co ostatnio piszesz i jak
                                                    piszesz, to tylko pusta gonitwa, nudna jak baranie flaczki. Odgrzewane flaki -
                                                    np. o AA było już... prowadzone na bardzo wysokim poziomie - w wykonaniu m.in.
                                                    Tranzyta i Addiego.

                                                    Jak kłamałeś, tak kłamiesz, przekręcasz... a ja to widzę gołym okiem. Przecie to
                                                    ty rozpocząłeś rozwolnioną zadymę, bo chciałeś dorwać Augusta na cudzym terenie.
                                                    A potem było wielkie kasowanie idiotycznych wpisów, bardzo źle o twojej kulturze
                                                    świadczących. Nie możesz wytrzymać, żeby co głupiego nie zmajstrować. A potem
                                                    płaczesz, żeś pokrzywdzony wielce.

                                                    Wstyd przed moderacją, Janu, żeby ci wulgarne głupoty kasowała Kropka albo Tynia.

                                                    Janu. Ty walczysz z ludźmi, ty ludzi nie lubisz... a zasady to ty masz dokładnie
                                                    tam.

                                                    zmyślasz tragicznie... ot "Ciełaś się z
                                                    nimi ostro, choćby z rauchen, zahir, z wieska, czy ostanio z magdą".

                                                    Z wieśką się nie tnę w ogóle. Świadczą o niej jej perypetie na rożnych forach
                                                    oraz język. Niech se pisze. O nogach, babochłopach, szmatach i całej reszcie.
                                                    Podaj wpis, w którym się z nią "tnę". Z taką osobą mam się "ciąć"? Z Wolfem,
                                                    któremu - dzięki Bogu - alimentów płacić nie muszę? A to ja się z tego śmieję...
                                                    przejąć się mogę tylko czymś poważnym, a nie podobnymi głupotami.

                                                    A już zarzut, że i z Magdą... bzdura. Chciałbyś, Janu, co nie? Odpowiedziałam
                                                    Magdzie na jej pytanie uprzejmie i starannie. Do jej męża nic nie mam - ot, dom
                                                    inteligencji pracującej, wielki szacunek dla wykształcenia - i zagrożenie
                                                    skandalem, jeśli mąż byłby nałogowo pił. Komu jak komu, ale Magdzie mam
                                                    dokładać? Z tym, że nie chcę już w jej konfliktach forumowych uczestniczyć. I
                                                    chciałabym ze swej strony, aby i mnie nikt nie przeszkadzał w prowadzeniu
                                                    rozmów, żeby nie komentował serdecznych postów, jakie sobie wymieniam z tymi,
                                                    których rozumiem i poważam. Ja się nie muszę tłumaczyć, dlaczego lubię Augusta
                                                    czy Elę. Lubię i koniec. A nawet - w wyniku twoich ostatnich posunięć - widzę
                                                    ich jako krzywdzonych... również przez moje uczestnictwo w sporach, kiedy
                                                    lojalność wobec ciebie, arielek czy Magd zmuszała mnie do zbędnych gryzów.

                                                    I co najśmieszniejsze: oczekujesz, że nadal powinnam walczyć. Walczyć dla Magdy,
                                                    dla ciebie - robić porządki na cudzym forum. Jakbyście zapomnieli, że ja tu nie
                                                    rządzę, a wszelkie problemy natury wolno-nie wolno trzeba załatwiać z obecną
                                                    moderacją. Pytajcie Kropki, pytajcie kogo tam trzeba, mnie nic do tego. Ludzie
                                                    omijają podobne głupoty z daleka albo się śmieją - zobacz wpisy Skarpetki.

                                                    Prosiłam, abyś mnie nie wciągał do swoich gier, ale to robisz, Janu, z maniackim
                                                    uporem. Taki szum... i co osiągnąłeś?

                                                    Taka już jestem. A ty - musisz się dostosować... bo - jak dobrze widzisz - mną
                                                    nie jest łatwo manipulować. Ja się nie dam prowadzić. Idę swoją drogą. Więc:
                                                    albo-albo.

                                                    Przemyśl wszystko, ochłoń i podejmij decyzję. Nikt tego za ciebie nie zrobi.
                                                    Twój scenariusz - twoja rzecz.
                                                  • 1962wolf Re: Scenariusz 13.10.08, 12:07
                                                    zwłaszcza lojalność-----------to cecha wystepująca tu ,ale i
                                                    na innych forach , w nadreprezentacji./to oczywiście żart z
                                                    rodzaju takich-sobie/

                                                    lubie Cie czytac Eska- zawsze gdy gdzies trafię na Twój
                                                    wpis-sprawia mi to sporo przyjemności.
                                                    zwłaszcza gdy widzę przełożenie treści-na choreografię.
                                                    hej
                                                  • e4ska Re: Scenariusz 13.10.08, 12:39
                                                    No. Trochę mnie zdziwiło, gdy pomyliłeś lojalność z zakochaniem. Na tym ona
                                                    polega, ta lojalność, Wolfie.

                                                    Ona jest jak miłość... i jak miłość potrafi czasem wystawić do wiatru. Ale mnie
                                                    tam szybko mijały miłości... lojalności trochę wolniej. Lojalność bowiem, tak
                                                    jak miłość, musi być wzajemna i nieudawana. W przeciwnym razie dajesz ją psu na
                                                    budę. Na lichą budę, oczywiście.
                                                    Hej:)
                                                  • 1962wolf Re: Scenariusz 13.10.08, 12:56
                                                    oj Eska-bez detali
                                                    ja niczego nie pomyliłem
                                                    zakochanie to jedno, a lojalność to drugie.

                                                    zreszta masz racje, z lojalności i zakochania lepiej
                                                    wyrosnąć za wcześnie , niż za późno.
                                                    ja nie mam ani do tego ,ani tamtego jakiegos stosunku
                                                    szczególnego.
                                                    wszystko to są narzędzia-maja czas swego uzycia,
                                                    zapotrzebowania i czas zuzycia.
                                                    jestem pragmatykiem. obce mi są wszelkie duchowe rozterki
                                                    jedyna jakie posiadam to skuchy mego umysłu.
                                                    gdy wymysla terapię duszy- i udowodnią ,że dusza jest
                                                    częścią mego rozumu /cokolwiek to znaczy/ -wtedy uznam ,że
                                                    swiat zwariował do reszty i pójde sobie dalej ...........jak
                                                    zwykle zresztą


                                                  • aaugustw Typowy scenariusz wilczka... 13.10.08, 15:12
                                                    1962wolf napisał:
                                                    > oj Eska-bez detali ja niczego nie pomyliłem
                                                    > zakochanie to jedno, a lojalność to drugie.
                                                    > zreszta masz racje...
                                                    ___________________________________________.
                                                    No wlasnie, jak nie tak, to tak i nie ma sprawy:
                                                    "jak nie urok to... przemarsz wojsk" - u wolfika
                                                    A... ;-))
                                                  • 1962wolf Re: Typowy scenariusz wilczka... 13.10.08, 15:22
                                                    po co Ty zabierasz glos na temat spraw o ktorych wiesz nic?
                                                    czy ja opisuje Twoje perypetie na mityngu?
                                                    lub niesamowite przygody augusta na wakacjach?

                                                    daj se na luz człowieku. masz swoja działke , to ją
                                                    uprawiaj
                                                    a Eska sama se da rade ze mną o ile zechce- byleś sie
                                                    potem nie popłakał gdy o tym przeczytasz. bo wTwoim wieku
                                                    nadmiar emocji bywa zgubny-i nie przystoi tak trzeźwemy
                                                    facetowi jak Ty
                                                    trzeźwość , to miedzy innymi zdolność do harmonii i wlasciwej
                                                    oceny co sie dzieje realnie, a co wirtualnie.
                                                    rozumiesz?............jak w Waszej deuzderacie" daj mi sile
                                                    odroznic jedno od drugiego" ..........czy jak to tam leci
                                                    zdrowia zycze August
                                                  • aaugustw Re: Typowy scenariusz wilczka... 13.10.08, 15:35
                                                    1962wolf napisał (do A...):
                                                    > po co Ty zabierasz glos...?
                                                    > czy ja opisuje Twoje perypetie na mityngu?
                                                    > daj se na luz człowieku. masz swoja działke , to ją
                                                    > uprawiaj a Eska sama se da rade ze mną...
                                                    __________________________________________.
                                                    O to mnie glowa nie boli, ze Eska sama da sobie rade z takim jak ty
                                                    robaczkiem...!
                                                    Ja mam (jak to nazwales) tu swoja dzialke, a to cale pole nazywa sie
                                                    Forum Uzaleznienia i nie pozwole na to, aby byle pijany tu probowal
                                                    zasiewac chwasty i wprowadzal szukajacych pomocy w blad...
                                                    Na taki bulgot masz miejsce w tamtej "knajpie-forumowej"
                                                    A...
                                                  • 1962wolf Re: Typowy scenariusz wilczka... 13.10.08, 15:42
                                                    a co mi zrobisz?
                                                    powinienes miec jako trzexwy swiadomosc ,ze tu jest net a
                                                    nie mityng i zadna sluzba krajowa ci nie pomoze.
                                                    a mozes ty jednak nawalony jak szpadel i jak kazdemu
                                                    pijanemu zdaje ci sie ze cos mozesz?
                                                    august-dorosnij
                                                    ja ci dobrze zycze-choc nie przepadam za Toba
                                                    lepiej pilnuj tej działki-bo chwastow zes nasadził wiecej niz ja
                                                    obsikałem
                                                    pochwal sie jakmis kolejnym cudownie nawroconym w
                                                    szwarcwaldzkim wiezieniu
                                                    lub jakim podniesionym wprost z ulicy -i oddanym w objecia
                                                    sily wyzszej przy pomocy Jarasowych nauk duchowych i innych
                                                    zbawiennych odkryc was obu
                                                    moze jednak powinniscie obaj wystepowac w tym pijackim
                                                    antyradio------jest duza szansa-ze poziom pijanstwa wzrosł by
                                                    jeszcze bardziej- a monopol panstwa zarobił wiecej kasy z
                                                    przeznaczeniem na hospicja dla dzieci
                                                    bo jak widac -pijakami panstwo sie bardziej interesuje niz
                                                    jakas inna grupa spoleczna
                                                    hej
                                                  • aaugustw Re: Typowy scenariusz wilczka... 13.10.08, 15:50
                                                    1962wolf napisał:
                                                    > ... ty jednak nawalony jak szpadel i jak kazdemu
                                                    > pijanemu zdaje ci sie ze cos mozesz?
                                                    > august-dorosnij ja ci dobrze zycze-choc nie przepadam za Toba
                                                    > lepiej pilnuj tej działki-bo chwastow zes nasadził wiecej niz ja
                                                    > obsikałem pochwal sie jakmis kolejnym cudownie nawroconym w
                                                    > szwarcwaldzkim wiezieniu lub jakim podniesionym wprost z ulicy -i
                                                    oddanym w objecia sily wyzszej przy pomocy Jarasowych nauk duchowych
                                                    i innych zbawiennych odkryc was obu moze jednak powinniscie obaj
                                                    wystepowac w tym pijackim antyradio------jest duza szansa-ze poziom
                                                    pijanstwa wzrosł by jeszcze bardziej- a monopol panstwa zarobił
                                                    wiecej kasy z przeznaczeniem na hospicja dla dzieci bo jak widac -
                                                    pijakami panstwo sie bardziej interesuje niz jakas inna grupa
                                                    spoleczna
                                                    _________________________________________________.
                                                    To jest typowy przykład chorego, pijanego bełkotu...! :-((
                                                    A... ;-))

                                                  • 1962wolf Re: Typowy scenariusz wilczka... 13.10.08, 15:55
                                                    sam augusie napisales ,ze nie pozwolisz by to na FU -cos
                                                    sie działo inaczej niz byc chciał
                                                    to wedlug Ciebie dowod dojrzalosci?
                                                    bo wedlug mnie to dowód nie tyle megalomanii ile braku rozsadku
                                                    chyba ,ze to taka Twoja poza-co za jedno biore
                                                    zdrowia zycze auguscie
                                                    wiele szczescia , sukcesow i naprawde zycze Ci dobrze
                                                    nawet nie wiesz jak dobrzei nie tylko Tobie


                                                  • aaugustw Re: Typowy scenariusz wilczka... 13.10.08, 16:00
                                                    1962wolf napisał:
                                                    > zdrowia zycze auguscie wiele szczescia , sukcesow i naprawde zycze
                                                    Ci dobrze nawet nie wiesz jak dobrzei nie tylko Tobie
                                                    ___________________________________.
                                                    To zabrzmialo w mych uszach, jak:
                                                    bede sie modlil za ciebie...! ;-))
                                                    A...

                                                  • aaugustw Re: Scenariusz 13.10.08, 14:29
                                                    e4ska napisała:

                                                    (janu):
                                                    > "Przepraszam za sarkazm, ale tak mi się w ten mglisty poranek po
                                                    szoku, jaki wczoraj przeżyłem nasunęło".
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    > Ty ostatnio cały czas jesteś w szoku...
                                                    _________________________________________.
                                                    Eska, Ty jestes...(???) ;-))
                                                    Od pol godziny siedze i mysle nad pasownymi slowami do tego, co
                                                    przed chwila (ze lzami w oczach) ;-)) przeczytalem...! I nic z
                                                    czego bylbym zadowolony nie nasuwa mi sie do tej "zamglonej" glowy.
                                                    Powiem wiec krotko: z Toba Eska trzeba sie liczyc... - Nie ma innego
                                                    wyjscia...!
                                                    A... ;-))
                                                    Ps. Ten Twoj swobodny (i dowcipny) styl pisania robi na mnie
                                                    wrazenie...! - Dziekuje takze za reszte...!
                                                    ............................
                                                    Janu, zamiast porozumien, wyjdzmy moze najpierw zza tej mgly...!?
                                                  • arielka49 Re: Scenariusz 13.10.08, 15:25
                                                    August :

                                                    >z Toba Eska trzeba sie liczyc... - Nie ma innego
                                                    > wyjscia...!

                                                    Ależ jest wyjście.
                                                    Nie wchodzić w żadne komitywy i spoufalanie się z nią .
                                                    Bo lubienie - w eski wydaniu - nic nie znaczy.
                                                    Istnieje duże prawdopodobieństwo , że zamieni się w nienawiść.
                                                    Także uważaj , auguście .... nie znasz dnia ... ni godziny.
                                                    Jakoś tak lekko mi się zrobiło ...
                                                    Jakbym się pozbyła jakiegoś ciężaru ... balastu , który
                                                    mnie ciągnął do ziemi , mimo,że wcale tego nie chciałam ...
                                                    Nie podobało mi się to wcale ...
                                                    Hej ...:-))))






                                                    ***********************************************
                                                    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                                  • 1962wolf Re: Scenariusz 13.10.08, 15:34
                                                    daj spokoj ariel
                                                    nie wiedzisz ,że gusio sie wzruszył-i nawet usiłuje przekonac
                                                    publiczność , że tak jest naprawde
                                                    oj ariel-z nim jak z dzieckiem-wystarczy poglaskac, napisac
                                                    cos pochwalnego i caly się rozplywa.
                                                    taki jest nasz gucio-----"szczery", "gentlamenski" i taki
                                                    gleboko przemyslany..........za kazdym razem wie co pisze
                                                    a przynajmniej chce za takiego uchodzic
                                                    hej Ariel
                                                  • aaugustw Re: Scenariusz 13.10.08, 15:46
                                                    1962wolf napisał:
                                                    > daj spokoj ariel nie wiedzisz ,że gusio sie wzruszył...
                                                    > oj ariel-z nim jak z dzieckiem-wystarczy poglaskac, napisac
                                                    > cos pochwalnego i caly się rozplywa...
                                                    ________________________________________.
                                                    Czemu nie idziesz do psychologa - wolfik...!
                                                    Naprawde dobrze ci zycze...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Scenariusz 13.10.08, 15:43
                                                    arielka49 napisała:

                                                    > August :
                                                    > >z Toba Eska trzeba sie liczyc... - Nie ma innego wyjscia...!
                                                    - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    > Ależ jest wyjście.
                                                    > Nie wchodzić w żadne komitywy i spoufalanie się z nią .
                                                    > Bo lubienie - w eski wydaniu - nic nie znaczy.
                                                    > Istnieje duże prawdopodobieństwo , że zamieni się w nienawiść.
                                                    > Także uważaj , auguście ....
                                                    __________________________________________.
                                                    Dziekuje za to ostrzezenie i ten nowy kierunek wiatru...(!?)
                                                    Pozwolisz jednak, ze ja pozostane przy swoim zdaniu i trzezwosci...!
                                                    A...
                                                    Ps. Sprobuj sobie wyobrazic przez moment, ze mnie najbardziej tu
                                                    obchodza ci, ktorzy jeszcze cierpia i potrzebuja pomocy... - A ten,
                                                    kto pozbedzie sie swego nadetego EGO i bedzie czynil podobnie,
                                                    bedzie automatycznie moim przyjacielem...!
                                                  • 1962wolf Re: Scenariusz 13.10.08, 15:46
                                                    to czemu najwiecej czasu poswiecasz mnie ,a nie
                                                    potrzebujacym pomocy tutaj?
                                                    skup sie na metodzie pomagania-a nie gadaniu o niej
                                                  • 1962wolf Re: Scenariusz 13.10.08, 15:47
                                                    te august?................pies ci zdechł czy co?
                                                    przyjació w necie szukasz?...........zastanawiajace
                                                    stwierdzenie jak na faceta ktory chce uchodzic za trzexwego
                                                    fajna zabawa poczytac dzis FU
                                                  • 1962wolf Re: Scenariusz 13.10.08, 15:50
                                                    august-Ciebie latwiej podejsc niz kanarka w klatce
                                                    choc osobiscie w to nie wierze.
                                                    w realu pewnie jestes jakims tam sobie czlowiekiem z
                                                    realnym zyciem , problemami, sukcesami itd etc
                                                    nie wiem tego-i nie interesuje mnie to
                                                    jestes dla mnie bytem z internetu
                                                    tak jak eska,jaras,ela itd etc
                                                    i takimi was traktuje
                                                    jak byty wirtualne
                                                    hej
                                                  • aaugustw Re: Scenariusz 13.10.08, 15:52
                                                    1962wolf napisał:
                                                    > to czemu najwiecej czasu poswiecasz mnie ,a nie
                                                    > potrzebujacym pomocy tutaj?
                                                    ______________________________________________.
                                                    Bo ty, (choc tego jeszcze nie wiesz) jestes tu tym pierwszym, ktory
                                                    tej pomocy potrzebuje...!
                                                    A...

                                                  • arielka49 Re: Scenariusz 13.10.08, 15:52
                                                    August :

                                                    >A ten,
                                                    > kto pozbedzie sie swego nadetego EGO i bedzie czynil podobnie,
                                                    > bedzie automatycznie moim przyjacielem...!

                                                    Auguście mój drogi .
                                                    Powiem Ci coś ...:-)))
                                                    Nie wystarczy mieć przyjaciela ...
                                                    Ważniejszym od tego jest - BYĆ PRZYJACIELEM.
                                                    Rozumiesz ?????



                                                    ***********************************************
                                                    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                                  • aaugustw Re: Scenariusz 13.10.08, 15:57
                                                    arielka49 napisała:
                                                    > Auguście mój drogi .
                                                    > Powiem Ci coś ...:-)))
                                                    > Nie wystarczy mieć przyjaciela ...
                                                    > Ważniejszym od tego jest - BYĆ PRZYJACIELEM.
                                                    > Rozumiesz ?????
                                                    _______________________________________.
                                                    Nie rozumiem znaczenia tych slow, wypowiedzianych z twoich ust...!
                                                    (przeczytalas to na forum u mego przyjaciela - "Meszuge"!) ;-)
                                                    A...
                                                  • arielka49 Re: Scenariusz 13.10.08, 16:02
                                                    August :

                                                    > Nie rozumiem znaczenia tych slow, wypowiedzianych z twoich ust...!

                                                    Wielu rzeczy nie rozumiesz.
                                                    Poza tym ...to bardzo stare powiedzenie , auguście.
                                                    Ja wzięłam je sobie bardzo,bardzo dawno temu do serca.
                                                    To tak , jak z przysięgą małżeńską :

                                                    ,,na dobre i na złe,, .

                                                    ***********************************************
                                                    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                                  • aaugustw "blondyneczka" - ariel...! ;-)) 13.10.08, 16:11
                                                    arielka49 napisała:

                                                    > August :
                                                    > Nie rozumiem znaczenia tych slow, wypowiedzianych z twoich ust!
                                                    - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    > Wielu rzeczy nie rozumiesz.
                                                    > Poza tym ...to bardzo stare powiedzenie , auguście.
                                                    _____________________________________________________.
                                                    Dlaczego sie znowu osmieszasz i krecisz - arielko...!
                                                    Chcesz swoje kompleksy pokonywac kosztem innych...?
                                                    Dlaczego sie w tajki nietrzezwy sposob wywyzszasz...!?
                                                    Przeciez wyraznie napisalem:
                                                    "Nie rozumiem znaczenia tych slow, wypowiedzianych z twoich ust!"
                                                    A to znaczy, ze z kazdych innych wypowiedzianych ust rozumiem sens
                                                    tych slow, az nadto...!
                                                    Odpocznij sobie...
                                                    A...


                                                  • 1962wolf Re: Scenariusz 13.10.08, 16:02
                                                    no tak.............teraz sie zacznie festiwal kolejnych
                                                    przechwałek
                                                    kogo znam. kto jest moim przyjacielem, itd etc, w jakim
                                                    radio mnie nadawali
                                                    i takie tam inne historyjki
                                                    oj August-ty masz chyba kompleksów i fobii więcej niz ja
                                                    szprych w rowerze

                                                    a najciekawsze jest to- , ze czym bardziej sie wysilę by
                                                    jakaś głupote napisać z premedytacja, jakis idiotyzm ewidentny-
                                                    tym bardziej August go analizuje, dochodzi do jego sedna i
                                                    tak dalej.
                                                    to naprawde ciekawe-obserwowac jak obiekt "a" reaguje na bodźce
                                                    oj bedzie sie działo-niech no tylko Eska wróci tutaj /chocby
                                                    czasowo/
                                                    stanie sie to forum cudownie nawróconych-póki znó jakies
                                                    osobiste porachunki i odrzucone zaloty ,lub inne uczucia własne
                                                    nie stana się przyczyną zmiany kierunku wiatru
                                                    ale witary ---------to dośc czesty symptom u alkoholików
                                                    hej
                                                    znikam robaczki
                                                    namieszałem i fertig
                                                  • aaugustw Zawistny wolfik...! 13.10.08, 16:17
                                                    1962wolf napisał:
                                                    > no tak.............teraz sie zacznie festiwal kolejnych
                                                    > przechwałek kogo znam. kto jest moim przyjacielem, itd etc, w
                                                    jakim radio mnie nadawali i takie tam inne historyjki...
                                                    _____________________________________________________.
                                                    Tak wilczku... - Tak mozna tez to nazwac...!
                                                    Jestem dumny z tego, ze znam tylu (naprawde bardzo duzo)
                                                    wspanialych, trzezwych ludzi ze wszystkich zakatkow swiata...
                                                    Oni wszyscy zdobyli swoja trzezwosc w jednej Wspolnocie, na Mtyngach
                                                    AA...
                                                    A... ;-))

                                                  • 1962wolf Re: Zawistny wolfik...! 13.10.08, 16:29
                                                    a czy ktos kwestionuje ze znasz tylu ludzi?
                                                    czy ktoś kwestionuje ,ze sa wspaniali?
                                                    to raczej Twoja odpowiedx świadczy ,że wcale nie jestes
                                                    pewien tego co piszesz i szukasz tu potwierdzenia ,że jest
                                                    tak jak myslisz.
                                                    ja nawet nie kwestionuje tego ,ze to co owi ludzie
                                                    osiagneli- jest w sporej mierze zasługą AA-----BO NIE WDZIDZĘ
                                                    ZADNEGO POWODU BY TO PODWaŻAĆ/sory za capasa/
                                                    ja co prawda nie znam tylu ludzi z AA- bo tam raczej
                                                    bywam sporadycznie-znam za to całkiem sporo ludzi naprawde
                                                    wspaniałych lecz nie widze powodu by o tym gadać publicznie-
                                                    bo to wygląda dość dziecinnie z boku.
                                                    mnie auguscie nie przeszkadza w jaki sposób człowiek sobie
                                                    radzi ze swoim nałogiem-byle mu to pomagało
                                                    mnie przeszkadza tylko taka sytuacja-gdy ktoś nie znając
                                                    mnie, ani innych szczegółów- ani innnych ludzi-ocenia ich/moje
                                                    zycie podług swego pomysłu i wystawia im oceny.
                                                    a najabrzdiej nie znosze osób które po płaszczykiem troski o
                                                    innych -oceniaja wszystko i wszystkich wokół przy pomocy
                                                    jakichś "natchnionych" tekstów skierowanych niby do wszystkich-
                                                    niby bez konkretnego adresata
                                                    poprostu nie znosze oszustów i tchórzy
                                                    a za takich uważam Ciebie, Jarasa, Elę, Eskę i kilka
                                                    innych osób--oczywiście wszystko to opieram na waszej
                                                    działaności w necie i jej internetowych skutkach-ale jakoś
                                                    doświadcznie życiowe mi podpowiada, że w realku jesteście
                                                    podobni
                                                    ścierwojady i intryganci
                                                    hej mimo wszystko wszystkiego najlepszego
                                                  • aaugustw Re: Zawistny wolfik...! 13.10.08, 16:56
                                                    1962wolf napisał:
                                                    > a czy ktos kwestionuje ze znasz tylu ludzi?
                                                    > czy ktoś kwestionuje ,ze sa wspaniali?
                                                    > to raczej Twoja odpowiedx świadczy ,że wcale nie jestes
                                                    > pewien tego co piszesz...
                                                    ____________________________________________.
                                                    wolfik, ja naprawde zaczynam sie o ciebie martwic... -
                                                    ty zapomniales juz co ty jeden post wczesniej pisales...!?
                                                    Czyz moje slowa nie byly odpowiedzia na twoje pijane bazgroly...!?
                                                    Chwaliles sie niedawno taka wspaniala pamiecia, az do momentow,
                                                    kiedy juz wpadales mordka do kaluzy, a tu co sie raptem z toba
                                                    dzieje..!? - Wpadles w kaluze...!? :-((
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Zawistny wolfik...! 13.10.08, 17:06
                                                    1962wolf napisał:
                                                    > ...najabrzdiej nie znosze osób które po płaszczykiem troski o
                                                    > innych -oceniaja wszystko i wszystkich wokół przy pomocy
                                                    > jakichś "natchnionych" tekstów skierowanych niby do wszystkich-
                                                    > niby bez konkretnego adresata poprostu nie znosze oszustów i
                                                    tchórzy a za takich uważam Ciebie, Jarasa, Elę, Eskę i kilka
                                                    > innych osób--oczywiście wszystko to opieram na waszej
                                                    > działaności w necie i jej internetowych skutkach-ale jakoś
                                                    > doświadcznie życiowe mi podpowiada, że w realku jesteście
                                                    > podobni ścierwojady i intryganci...
                                                    ___________________________________________.
                                                    wolficzku, juz tyle razy stad odchodziles i ciagle tu powracasz,
                                                    podobnie jak ariel, magtomal, dale-h.. itd...
                                                    Powtorze raz jeszcze (juz kiedys pisalem o tym), ze tu, na tym Forum
                                                    nie wytrzyma dlugo zadna pijana osoba wsrod tych innych
                                                    trzezwiejacych, lub chcacych trzezwiec...!
                                                    Obrazaj mnie (i nas) tyle ile ci sie tylko rzewnie podoba... - Mam
                                                    wspaniala zabawe z pijanym clownem...!! (czujesz to...!) ;-))
                                                    A...
                                                  • e4ska E tam:) 13.10.08, 17:53
                                                    Wiesz, August, ja nie nazywam głupiego uporu "pijanością", a normalnego
                                                    zachowania, myślenia na własny rachunek - "trzeźwością".

                                                    Niemniej coś w tym jest.

                                                    Sama posłużyłam, się w pewnej prywatnej rozmowie mailowej Twoją obecnością na
                                                    tym forum i pewnie powinnam sprostować, ale mi ten człowiek strasznie nie pasuje
                                                    do jakiejkolwiek rozmowy. Bycie w AA nie z każdego leszcza zrobi delfina, choćby
                                                    mu się, leszczowi, zdawało. Leszcz to leszcz... za dużo ości na moje podniebienie.

                                                    Auguście. Czego nie rozumieją ci, którzy tacy chętni do bicia piany... Że nie da
                                                    się zakłamać chronologii. Że można sprawdzić, kto się awanturuje i kogo
                                                    właściwie olewamy, choćby sobie pisał nie wiem jakie pierdułeczki. Że ktoś, kto
                                                    ma pretensje do innych userów, bo nie skaczą do rytmu bębenka, powinien te
                                                    pretensje logicznie udokumentować.

                                                    Spsienie tegoż forum wynika z braku reakcji na niektórych awanturników...
                                                    Powiedzmy szczerze: wątek Daleha z wakacyjnymi pozdrowieniami powinien
                                                    natychmiast polecieć na oślą ławkę. Jeśli kogoś, w tym przypadku mnie, nieobecną
                                                    na forum - obraża się personalnie - to ja mogę mieć pretensje za brak reakcji
                                                    właśnie do moderatorów. Tutejsza moderacja woli jednak zamiatać pod dywan. Liczy
                                                    na to, że im awanturnicy podniosą frekwencję. To niech sobie liczy... i niech
                                                    się śmieje po cichu, bo jest z czego.

                                                    To i tak dobrze, że sobie pogadali o pieniaczach moderatorzy obecni i byli.
                                                    Znamy doskonale pieniste osoby i najlepszym sposobem jest izolowanie się od
                                                    nich. Że Janu do nich się zbliżył... mnie się wydaje, że to było nieuniknione.

                                                    Wolf pisze: "poprostu nie znosze oszustów i tchórzy
                                                    a za takich uważam Ciebie, Jarasa, Elę, Eskę i kilka
                                                    innych osób--oczywiście wszystko to opieram na waszej
                                                    działaności w necie i jej internetowych skutkach-ale jakoś
                                                    doświadcznie życiowe mi podpowiada, że w realku jesteście
                                                    podobni".

                                                    Jakby kto nie wiedział, to akurat fakty nie trzymają się grupki "odważnych".
                                                    Zgadzam się z jednym: w realu jestem podobna do siebie pisującej. Właściwie -
                                                    jestem taka sama. Zadowolona z siebie, nie muszę się popisywać tym, co
                                                    osiągnęłam, wolę nie pić - bo kocham życie... i gdyby mi ofiarowano los Janu,
                                                    Wolfa i Augusta - wybrałabym twój. Nade wszystko cenię spokój, codzienną
                                                    krzątaninę, rozmowy ciekawe... I świadomość, że robi się coś pożytecznego - nie
                                                    pomijając też zabaw pustych nieco, ale jakże przyjemnych.

                                                    Cenię też porywy ducha. Owszem, śmiałam się z przejechanej zakonnicy - ale do
                                                    czasu, kiedy napisałeś: Ona jest dla nas jak córka.

                                                    Mimo mego ateizmu - mnie ta wasza dziwna historia, wasza bliskość zastanawia i
                                                    buduje. Nawet ci zazdroszczę, August... nie tego przedtem, ale tego - potem. Ja
                                                    tam nikogo rowerkiem przejechać nie mogę, a już żeby po pijaku - w żadnej mierze;-)

                                                    Fora polaryzują się, Auguście - i mnie bliżej do ciebie niż do Janu. Nie w
                                                    sensie geograficznego miejsca, ale jakoś tak... mimo że Janu nadal lubię i
                                                    myślę, że mu złości miną, jednak bardzo się różnię od niego i chyba różnicy nie
                                                    da się przeskoczyć. Czy kto jest w AA, czy jest przeciw AA... to sprawy
                                                    drugorzędne.

                                                    Tak myślę:)
                                                  • daleh Re: Bajka nie do końca... 13.10.08, 20:28
                                                    Es4ka...
                                                    Nawet ci zazdroszczę, August... nie tego przedtem, ale tego - potem.
                                                    ----------------------------
                                                    Ja to Augustowi zazdroszczę tego przed i potem zdobytego doświadczenia...Celowo
                                                    go prowokuje ,aby jak najwięcej swojej wiedzy tajemnej mi zdradził...Skoro dziś
                                                    nadszedł wreszcie ten upragniony dzień szczerości...Teraz wiem ,ze miara
                                                    trzeźwości jest chamstwo i prostactwo...Takiego trzeźwego człowieka należy
                                                    podziwiać i naśladować...Bylem ślepy ,a dzięki Tobie esko-areo-floe-arms
                                                    zobaczyłem światłość...
                                                    Dzięki...
                                                  • aaugustw Re: Bajka nie do końca... 13.10.08, 20:45
                                                    daleh napisał:

                                                    > Es4ka... Nawet ci zazdroszczę, August... nie tego przedtem, ale
                                                    tego - potem.
                                                    ----------------------------
                                                    > Ja to Augustowi zazdroszczę tego przed i potem zdobytego
                                                    doświadczenia...Celowo go prowokuje ,aby jak najwięcej swojej wiedzy
                                                    tajemnej mi zdradził...
                                                    >...Bylem ślepy ,a dzięki Tobie esko-areo-floe-arms
                                                    > zobaczyłem światłość... Dzięki...
                                                    __________________________________.
                                                    Jezeli masz juz swiatlo w pokoju, to idz teraz sie umyc,
                                                    zebys przestal w koncu smierdziec tym przedtem i potem...
                                                    A... ;-))
                                                    Ps. Nauczyles sie czegos... - Napisz...!
                                                  • daleh Re: Bajka nie do końca... 13.10.08, 20:52
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > daleh napisał:
                                                    >
                                                    > > Es4ka... Nawet ci zazdroszczę, August... nie tego przedtem, ale
                                                    > tego - potem.
                                                    > ----------------------------
                                                    > > Ja to Augustowi zazdroszczę tego przed i potem zdobytego
                                                    > doświadczenia...Celowo go prowokuje ,aby jak najwięcej swojej wiedzy
                                                    > tajemnej mi zdradził...
                                                    > >...Bylem ślepy ,a dzięki Tobie esko-areo-floe-arms
                                                    > > zobaczyłem światłość... Dzięki...
                                                    > __________________________________.
                                                    > Jezeli masz juz swiatlo w pokoju, to idz teraz sie umyc,
                                                    > zebys przestal w koncu smierdziec tym przedtem i potem...
                                                    > A... ;-))
                                                    > Ps. Nauczyles sie czegos... - Napisz...!
                                                    Tego co swiadmie pomineles w cytacie z mojego postu czyli-
                                                    -.Skoro dziś
                                                    nadszedł wreszcie ten upragniony dzień szczerości...Teraz wiem ,ze miara
                                                    trzeźwości jest chamstwo i prostactwo...Takiego trzeźwego człowieka należy
                                                    podziwiać i naśladować...
                                                    --------------
                                                    Sprobuje dorównać Twojemu ideałowi trzeźwego alko...
                                                  • aaugustw Re: Bajka nie do końca... 13.10.08, 21:19
                                                    daleh napisał:
                                                    > ...Teraz wiem ,ze miara trzeźwości jest chamstwo i
                                                    prostactwo...Takiego trzeźwego człowieka należy
                                                    > podziwiać i naśladować...
                                                    _______________________________________________.
                                                    Jezeli ty tak pojmujesz trzezwosc to nie dziwota, ze tacy jak ty
                                                    pija dalej, zeby lepiej zniesc to swoje "trzezwe zycie"...!
                                                    A... ;-))
                                                    A´propos; Komu ty sie tu uskarzasz, chlopczyku...!?
                                                  • daleh Re: Bajka nie do końca... 13.10.08, 21:34
                                                    august...
                                                    propos; Komu ty sie tu uskarzasz, chlopczyku...!?
                                                    ---------------------
                                                    Zdewocialy zgredzio to nie uskarżanie sie ,a wyrażenie podziwu dla Ciebie wzorze
                                                    trzeźwości...Ty mistrzu wskazałeś mi drogę jak musze postępować ,aby być
                                                    trzeźwym czyli być chamem i prostakiem jak Ty...
                                                  • e4ska Re: Bajka nie do końca... 13.10.08, 22:14
                                                    August nie jest chamem i prostakiem... w języku notorycznego przysrywacza być
                                                    chamem i prostakiem to komplement dla obsrywanego.

                                                    August tobie drogi wskazać nie może, bo dla ciebie ta droga to tylko ciemność i
                                                    wstyd. Na mityng poszedłeś, bo ci się nudziło, kumpli brakło... i nic nikomu nie
                                                    oddałeś. Nic nie wziąłeś - więc co ty możesz komu oddać?

                                                    Masz ty jakiego pijaka obok siebie, któremu co dobrego powiesz? Masz przyjaciół,
                                                    którzy kawał drogi pojadą, żeby ci otuchy dodać w ciężkiej chwili? Który
                                                    terapeuta z twojego odwyku zechciałby gnać do ciebie po to, aby z tobą
                                                    pogadać... o wszystkim i niczym, czyli o życiu?

                                                    A do domu Augustowego - każdy może ze swoimi smutkami wejść... i włos mu z głowy
                                                    nie spadnie.

                                                    I to mi się w jego Augustowych pijackich losach podoba... i nawet mu trochę
                                                    zazdroszczę, ale nie na tyle, żeby zazdrościć naprawdę:) jak na ćwiercpijaczkę
                                                    przystało...
                                                    :)
                                                  • aaugustw Re: Bajka nie do końca... 13.10.08, 22:33
                                                    e4ska napisała:
                                                    :::::::::::::::
                                                    ___________________________.
                                                    Eska, Ty znasz bardzo dobrze juz moje zycie...! ;-))
                                                    Powiem tylko; dziekuje z glebi serca...!
                                                    I wiecej nie moge zabierac glosu w tym temacie, bo
                                                    mogloby to stac sie podejrzane...! ;-))
                                                    A...
                                                    Ps. Przepraszam Cie za te moje zlosliwe (w przeszlosci) "ulamkowo-
                                                    pijaczki", ale gdybys tak zliczyla je do kupy, bylaby z tego juz ho,
                                                    ho-pijaczka...! ;-))
                                                    (a on, coz... - biedny zuczek, co jemu w zyciu wyszlo na dzien
                                                    dzisiejszy...? W tym (retorycznym) pytaniu masz odpowiedz, ...!):-(
                                                    Dopoki bedzie podskakiwal, dostanie zawsze w czape na otrzezwienia,
                                                    (jak bede mial na to sam ochote!) ;-))
                                                  • daleh Re: Bajka nie do końca... 13.10.08, 22:35
                                                    es4ka...
                                                    Masz ty jakiego pijaka obok siebie, któremu co dobrego powiesz? Masz przyjaciół,
                                                    którzy kawał drogi pojadą, żeby ci otuchy dodać w ciężkiej chwili? Który
                                                    terapeuta z twojego odwyku zechciałby gnać do ciebie po to, aby z tobą
                                                    pogadać... o wszystkim i niczym, czyli o życiu?
                                                    --------------------
                                                    Innej osobie bym nie odpowiedział ,ale Tobie powiem przez stara znajomość...
                                                    Z terapeutka ,której przede wszystkim zawdzięczam swoja trzeźwość jestem w
                                                    przyjacielskich stosunkach do dziś...Jade specjalnie do Polski na jej miting
                                                    rocznicowy.Ponad 10 lat trzeźwości...Przyjaciół tez mam wielu nie tylko w AA
                                                    którzy znają mój problem i zawsze mogę na nich liczyć jak i oni na mnie...Tylko
                                                    ze AA to nie ta sfora nawiedzonych chamów ,którzy jedynie wykorzystują niewiedze
                                                    ludzi w tym temacie i przez swoje prostackie zachowanie szkodzą tylko tej
                                                    wspólnocie...A to ze Ty masz jakieś wyższe cele ,ze tego udajesz ze nie widzisz
                                                    jest dla mnie niezrozumiale...
                                                  • aaugustw Bajkopisarz dale-h.. 13.10.08, 23:10
                                                    daleh napisał:
                                                    > ...Przyjaciół tez mam wielu nie tylko w AA którzy znają mój
                                                    problem i zawsze mogę na nich liczyć jak i oni na mnie...
                                                    __________________________________________________.
                                                    Ty wiesz, ze ja nienawidze pruderii i kłamstwa dale-h...
                                                    a mimo to wciskasz nam tu te farmazony i glodne kawałki...!
                                                    Moze i chcialbys takim byc, ale nie jestes...! - Nie masz
                                                    nikogo...! - Sam zreszta pisales o szukaniu roznych For, aby miec
                                                    zajecie wirtualne po pracy...
                                                    Czy ja mam ci po raz trzeci przypomniec o tym, jak cie prosilem,
                                                    abys pomogl ludziom dotknietym choroba alkoholowa, wybierajacych sie
                                                    w "twoje" okolice...!? - A ty w bezczelny sposob odmowiles, tak samo
                                                    zreszta, jak i bezczelnie tu nas teraz klamiesz, ze niby pomagasz
                                                    ludziom z wzajemnoscia... - Tfuj, chamie jeden..!!
                                                    Nie chce cie tu juz nazywac po imieniu, ale dla mnie jestes
                                                    ostatnia ...!
                                                    Dzisiaj zejdz mi juz z oczu, bo opluje...!
                                                    A...
                                                  • daleh Re: Bajkopisarz dale-h.. 14.10.08, 18:30
                                                    august...
                                                    bezczelnie tu nas teraz klamiesz, ze niby pomagasz
                                                    ludziom z wzajemnoscia... - Tfuj, chamie jeden..!!
                                                    Nie chce cie tu juz nazywac po imieniu, ale dla mnie jestes
                                                    ostatnia ...!
                                                    Dzisiaj zejdz mi juz z oczu, bo opluje...!
                                                    A...
                                                    -------------------------
                                                    Ty nadęty bufonie ,to nie do ciebie skierowany był ten post...
                                                    Z chamami i prostakami nie dyskutuje ,a z Toba dewocie wogole...
                                                    Nigdy nie pozbędziesz sie obecności gorzały ze swojego życia ,ale to już Twoja
                                                    brocha frajerze...
                                                  • e4ska Ignorujemy? 14.10.08, 19:51
                                                    Elu, Jarku, Auguście i paru jeszcze obecnych...
                                                    Posłuchajcie Eski.
                                                    :)))
                                                    Ja tego gostka znam. On naprawdę współuczestniczył w rozwalaniu dobrego starego
                                                    forum SOS.

                                                    Metoda: facet ma czas i klepie. Między jednym forum randkowym a drugim - tego
                                                    nie wiem, domyślam się, przykro mi, ale tak mi się to widzi. I np. do każdego
                                                    mojego postu, który nie to, że był pomocny, ale wyrażał moje odczucia, otóż
                                                    facet natychmiast wklejał głupawe, bo pasujące do wszystkiego niemrawości,
                                                    chamskie, obrzydłe... dno.

                                                    Zauważcie: w jego daleh-a;-) wpisach nie ma nic, co mogłoby kogokolwiek skłonić
                                                    do myślenia, do zastanowienia nad sobą. Jego "Ty nadęty bufonie..." można wkleić
                                                    pod każdym właściwie postem, bo semantycznie post ten nic nie oznacza. Zero
                                                    pasuje do każdej cyferki...

                                                    Nie odpowiadajmy daleh...om. Chyba że wreszcie nauczą się pisać po ludzku i
                                                    zachowywać po ludzku. Weźcie pod uwagę, że jest to forum praktycznie
                                                    niemoderowane. Wolna amerykanka. Tu się gryzie, opluwa i ślini. Nasze problemy
                                                    nikogo nie obchodzą, bo ile mają z nas zysku? Bronić musimy się sami, bo inaczej
                                                    staniemy się śmieszni... i niewiarygodni.

                                                    Odpowiadajmy tylko i wyłącznie ludziom, którzy tutaj przychodzą z problemem.

                                                    Co wy na to? Elu, Jarku, Auguście, Janu, Madziu...
                                                    ?????????
                                                    :)
                                                  • aaugustw Re: Ignorujemy? 14.10.08, 20:17
                                                    e4ska napisała:
                                                    > Co wy na to? Elu, Jarku, Auguście, Janu, Madziu...?????????
                                                    ____________.
                                                    Jestem ZA...!
                                                    A...
                                                    Ps, Chyba że (jak piszesz) wreszcie nauczy się pisać po ludzku...
                                                    (te szanse i mnie dano, wiec jest ona moja tradycja dla pijanych!).

                                                  • ela_102 Re: Ignorujemy? 14.10.08, 20:19
                                                    jestem za!
                                                  • daleh Re: Ignorujemy? 14.10.08, 20:25
                                                    es4ka...
                                                    Ja tego gostka znam. On naprawdę współuczestniczył w rozwalaniu dobrego starego
                                                    forum SOS.
                                                    -----------------------
                                                    Pewnie ,ze znasz jako pierwsza wyleciałaś z tego forum i to nie na własną prośbę...

                                                    ------------------------------
                                                    eska...
                                                    wpisach nie ma nic, co mogłoby kogokolwiek skłonić
                                                    > do myślenia, do zastanowienia nad sobą. Jego "Ty nadęty bufonie..." można wklei
                                                    > ć
                                                    > pod każdym właściwie postem, bo semantycznie post ten nic nie oznacza. Zero
                                                    > pasuje do każdej cyferki...
                                                    -----------------------------------
                                                    Dokładnie tak...Kiedy przyszedłszy tu po zamknięciu SOS spotkałem sie z
                                                    pogardliwym przyjęciem ,ze strony sfory nie widziałem sensu aby o interesujących
                                                    mnie sprawach pisać...
                                                    -----------------------------
                                                    Eska...
                                                    Bronić musimy się sami, bo inacze
                                                    > j
                                                    > staniemy się śmieszni... i niewiarygodni.
                                                  • e4ska Re: Ignorujemy? 14.10.08, 20:38
                                                    No i de. blada, hej:)
                                                  • arielka49 Re: Ignorujemy? 14.10.08, 20:54
                                                    Eska.Tobie się naprawdę coś stało...
                                                    To wygląda jak szaleństwo.
                                                    Ty oszalałaś , kobieto !
                                                    Tobie się wszystko miesza w głowie.
                                                    Ty się miotasz , jak mocno chora osoba .



                                                    Stiff ... zostaw to .
                                                    Po raz pierwszy proszę Cię ...

                                                    ***********************************************
                                                    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                                  • ela_102 Re: Ignorujemy? 14.10.08, 21:02
                                                    No tak, trzeźwy człowiek może robić wrażenie "oszalałego"
                                                    zwłaszcza na pijakach ;-)
                                                  • tenjaras Re: Ignorujemy? 14.10.08, 21:08
                                                    > trzeźwy człowiek może robić wrażenie "oszalałego"
                                                    > zwłaszcza na pijakach ;-)

                                                    musi! ochrona swojej pijaności to bardzo poważna sprawa, z pijanym
                                                    jak ze zwierzakiem, nie zawsze da się bawić, zwierzak zaczyna
                                                    walczyć o życie i de. blada z zabawy

                                                    eska, jestem za, już jakiś czas temu napisałem, że przestaje się
                                                    bawić wymianką z tego typu ludźmi
                                                  • ela_102 Nikogo nie traktuje jak wroga 14.10.08, 21:13
                                                    i dla nikogo wrogiem nie jestem.
                                                    Jedyne co tutaj muszę czasami wykonywać to nie dać robić z siebie
                                                    wycieraczki, lub worka trenigowego.
                                                    ale to techniczna pozbawiona emocji czynność :-))))))

                                                    tak dla wyjaśnienia...
                                                  • aaugustw Re: Ignorujemy? 14.10.08, 21:25
                                                    arielka49 napisała:
                                                    > Eska.Tobie się naprawdę coś stało...
                                                    > To wygląda jak szaleństwo.
                                                    > Ty oszalałaś , kobieto !
                                                    > Tobie się wszystko miesza w głowie.
                                                    > Ty się miotasz , jak mocno chora osoba .
                                                    _________________________________________.
                                                    Uwazaj, bo my tu pijanych - IGNORUJEMY...!
                                                    A...
                                                  • janulodz Re: Ignorujemy? 14.10.08, 22:17
                                                    A może zamiast ignora, GRUBA KRESKA??????
                                                    ____________________________________________
                                                  • aaugustw Re: Ignorujemy? 14.10.08, 22:33
                                                    janulodz napisał:
                                                    > A może zamiast ignora, GRUBA KRESKA??????
                                                    _________________________________________.
                                                    Janu... - Ty ryzykujesz zyciem...! :-((
                                                    A... ;-))
                                                  • e4ska Re: Ignorujemy? 14.10.08, 23:05
                                                    Janu.
                                                    Ty jesteś tutaj stara dobra gwardia. Wiesz, co powiedziała Gwardia, kiedy ją
                                                    przyparto do muru?

                                                    Po naszemu można by powiedzieć: a niech się one wypchają ze swoimi swoimi
                                                    stronkami i zadymami...

                                                    Niech tam sobie piszą, a nie tutaj. Bo zawsze znajdą naiwnego czy
                                                    niedoinformowanego, który pomyśli sobie: aha, skoro tak ów/owa napisał/-ła , to
                                                    coś w tym musi być.

                                                    Szkoda, Janu, na takie głupoty klawiatury. Uwierz bardziej oblatanym - naprawdę
                                                    na forach pijackich zagnieździły się od kilku lat silne koterie z osobistymi
                                                    urazami, taka patologia pijacka aż strach. Ledwo wybył stąd hepik, już się
                                                    nalazło stadko pokrzywdzonych Dale-huuuu-f.

                                                    Zapytaj ich w privach, o co im chodzi - ciekawam, co ci odpowiedzą. Jeśli nie
                                                    dowiesz się sam, nie dotrzesz do pewnych zachowanych materiałów, to nie
                                                    uwierzysz, do jakiego stopnia ludzie mogą ukrywać prawdę dokumentowaną sądowymi
                                                    sprawami, wyrokami itd.
                                                    Pijaki i narkomany często z kratą mieli do czynienia. Jedni wyszli z tegoż
                                                    oczyszczeni, a inni są brudasami gorszymi niż przed zapuszkowaniem ich samych
                                                    czy ich bliskich. Janu, pijak abstynujący nie zawsze jest szlachetnym i szczerym
                                                    idealistą. Pijaństwo wynika również z chorych emocji - a dokładniej... z
                                                    jakiegoś patologicznego charakteru. Z duchowego kalectwa.

                                                    Dlatego nie warto przepychać się nieustannie w imię chorych pretensji. Tak to
                                                    już jest, Janu, w świecie, którego nie zobaczyłeś z bliska. August ten świat
                                                    zobaczył, a mimo to ma odwagę nieść podobnym ludziom nadzieję.

                                                    Kłóćmy się z Augustem, ale oddajmy mu chociaż troszeczkę należnej czci. A jeśli
                                                    mamy się kłócić, to pod jednym warunkiem - bez inspiracji Dale-hów. Czy innych
                                                    osób przenoszących tutaj swoje urazy. Przecie oni mają swoje forum i tam nikt im
                                                    w przejażdżkach nie będzie przeszkadzał. A jeśli mimo to zjawiają się tutaj, to
                                                    powiedz mi: po co i dlaczego to robią?

                                                    Dlatego należy desant agresorów ignorować, bo inaczej znów zaczniesz się mnie
                                                    czepiać, ja ciebie - a desant rży z uciechy... Warto, Janu? Według mnie - NIE
                                                    WARTO:)
                                                  • janulodz Re: Ignorujemy? 14.10.08, 23:34
                                                    Daleki jestem Esko od wchodzenia z Tobą w kompetencyjne spory. Szkoda na to
                                                    naszej paroletniej znajomości. Każda taka "akcja" pozostawia ślady. Wiem, że nie
                                                    wszystko jest tego warte. Nie upieram się zatem za grubą kreska. Uważam również,
                                                    ze ignorowanie niewiele zmieni
                                                    Myslę, ze to powinno być rozwiązane na drodze administracyjnej. Zauważyłaś
                                                    wcześniej, że to forum praktycznie jest puszczone samopas. Nikt nikogo nie
                                                    ptowadzi, ukierunkowuje, ani nie upomina. Na innych forach tego nie ma .
                                                    Każda wypowiedz tracąca prowokacja jest moderowana. I nie ma, że boli. Albo Ci
                                                    sie podoba, albo fora ze dwora. Zarówno ci z lewej i ci z prawej, tak samo.
                                                    Przeginasz - wylatujesz. Jak się nie umiesz zachować - wypad.
                                                    I tak być powinno.
                                                    W żartobliwy sposob starałem sie to przedtawić obok, ale to wcale nie sa żarty.
                                                    Ktoś tego powinien pilnować
                                                  • e4ska Re: Ignorujemy? 14.10.08, 23:53
                                                    Mój ty kochany naiwny Janu... A skąd ma Gazeta wziąć moderatorów? Ja tam zwiałam
                                                    z pozycji przy pierwszej okazji.

                                                    Wystaraj się, żeby z korkowego fora pijackie opłacali. Może jaki forfonowicz
                                                    oddeleguje pijoka na etat.

                                                    Doceńmy to, co nam dają. Że w ogóle ktoś tam od czasu do czasu co wytnie.

                                                    Może ostaną się na Gazecie jedynie fora prywatne?

                                                    Rozumiesz, czemu ja tak bardzo angażuję się w obronę for przed rozrabiakami? Bo
                                                    to nie my im, właścicielom, ale oni robią nam łaskę. Kropce by trzeba jaką kawę
                                                    posłać albo koniaka, żeby w ogóle zechciała tutaj bywać. A Tyni - nie wiem...
                                                    może Daleha jej wyślijmy, niech go sobie obrabuje w majestacie prawa.

                                                    Przynajmniej na coś by się przydał forom pijackim...
                                                    :)
                                                  • janulodz Re: Ignorujemy? 15.10.08, 00:07
                                                    Pora umierać ;))
                                                  • janulodz Re: Ignorujemy? 15.10.08, 00:09
                                                    bo za życia trudno się rozstać
                                                  • e4ska Re: Ignorujemy? 15.10.08, 00:14
                                                    No to... oby nas nie wycięli...

                                                    hej do rana bielutkiego, do białego dnia, oj dana... do białego dnia...
                                                    Miłych snów:)
                                                  • aaugustw Zupelnie odmienne mam na to zdanie - Janu... 15.10.08, 00:31
                                                    janulodz napisał:
                                                    > ... Myslę, ze to powinno być rozwiązane na drodze
                                                    administracyjnej. ...to forum praktycznie jest puszczone samopas.
                                                    Nikt nikogo nie ptowadzi, ukierunkowuje, ani nie upomina. Na innych
                                                    forach tego nie ma ... Przeginasz - wylatujesz. Jak się nie umiesz
                                                    zachować - wypad. I tak być powinno.
                                                    > ...Ktoś tego powinien pilnować
                                                    ___________________________________________.
                                                    Ja tu jestem, dzieki temu wlasnie, ze to Forum jest
                                                    (jak piszesz) puszczone "samopas"...! I dlatego tez uwazam je
                                                    (ostatnio) za jedno z najlepszych ...! Wyobrazasz sobie, jakie
                                                    konszachty by sie tu tworzyly, gdyby bylo inacze... - Jak ludzie
                                                    pisaliby pod moderatorow, zeby im sie przypodobac, jak w komunie
                                                    milicjantowi, zamiast rozwijac siebie i trzezwiec...! - To bylaby
                                                    katastrofa moralna dla nas - chorych i tak juz ludzi...!
                                                    To co teraz napisze, Janu to nie jest zadna prowokacja Ciebie, lecz
                                                    moje osobiste zdanie...
                                                    Moze to wplyw mentalnosci zachodu spowodowal, ze zyjac przez dlugie
                                                    lata na "dzikim zachodzie", nauczylem sie tej sztuki pilnowania
                                                    siebie samego i nie czekam na rozwiazania "odgorne". Moze Ty zbyt
                                                    dlugo zyles pod dyktatura centralna i nie potrafisz sie juz zmienic
                                                    i czekasz nieporadnie na pomoc "od gory"... - Tego nie wiem, ale
                                                    wiem jedno... Jezeli ktos mialby mnie tu kontrolowac i pouczac
                                                    oraz "lamac kolem" i wychowywac, to szybko poszedlbym tam, gdzie
                                                    jest prawdziwa wolnosc mysli i uczuc...!
                                                    Uczmy sie zyc wsrod takich ludzi, jacy oni sa - nie ma innych...!
                                                    Jezeli my sie tutaj nie dogadamy, to przepraszam, ale zaden "bubek"
                                                    moderator za nas tego nie zrobi... - Specjalistami od alkoholizmu
                                                    jestesmy my - Janu...!
                                                    A...
                                                  • magtomal Re: Ignorujemy? 15.10.08, 07:04
                                                    janulodz napisał:

                                                    > A może zamiast ignora, GRUBA KRESKA??????
                                                    > ____________________________________________


                                                    Twierdzę, że to byłoby najlepsze rozwiązanie.Nie okopywać się na dawnych
                                                    pozycjach, odrzucić narosłe uprzedzenia. Wtedy nawet ja z Elą miałybyśmy szansę :)
                                                  • ela_102 Re: Ignorujemy? 15.10.08, 08:08
                                                    Mgada...
                                                    zawsze je mamy, i tylko od nas to zależy od żadego daleha ;-)
                                                    ja nie mam żadnych uprzedziń jakby co, piszę o tym cały czas...
                                                  • aaugustw Kreska, czy kr-Eska...? 15.10.08, 10:44
                                                    magtomal napisała:

                                                    > janulodz napisał:
                                                    > > A może zamiast ignora, GRUBA KRESKA??????
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    > Twierdzę, że to byłoby najlepsze rozwiązanie.Nie okopywać się na
                                                    dawnych pozycjach, odrzucić narosłe uprzedzenia. Wtedy nawet ja z
                                                    Elą miałybyśmy szansę :)
                                                    ________________________________.
                                                    No dobra, dobra, zapomnialas o mnie... :-((
                                                    Jakie ja mialbym wtedy szanse z toba...! :-\
                                                    A... ;-))
                                                  • janulodz Re: Kreska, czy kr-Eska...? 15.10.08, 11:25
                                                    Nie chodzi o zapomnienie tylko danie szansy. Magtomal chciałaby Ci taka dać
                                                    auguście. Ja zresztą też. Jesteśmy na dobrej drodze.
                                                  • aaugustw Re: Kreska, czy kr-Eska...? 15.10.08, 11:38
                                                    janulodz napisał:
                                                    > Nie chodzi o zapomnienie tylko danie szansy. Magtomal chciałaby Ci
                                                    taka dać auguście. Ja zresztą też. Jesteśmy na dobrej drodze.
                                                    _________________________________________________.
                                                    I znowu sie zaczyna... - I znowu dobry wujek sie odezwal w obronie
                                                    chorego...! - Kto Cie prosi o zdanie, kiedy ja kieruje slowa do
                                                    magtomal...!? - Czy ona Tobie placi za to, ze jestes jej papuga
                                                    (adwokatem niskoprocentowym...!?).
                                                    Co znaczy; "Ja zreszta tez"...!? - Pytalem Cie o to...!?
                                                    I jeszcze jedno, piszesz; "Jestesmy na dobrej drodze"... - Kto to sa
                                                    ci "my" na tej drodze, bo jezeli masz siebie i magtomal na mysi, to
                                                    ja mam pare uwag co do tego...
                                                    A...
                                                  • ela_102 EJJJJ chłopaki;-) 15.10.08, 11:43
                                                    zakończmy już tez przydługi wątek, choć bardzo owocny ;-)
                                                    Cięzko tu się "wgramolić"
                                                    zacznijmy gdzieś indziej...."strefa porozumienia" założę taki wątek
                                                    i zobaczymy co z tego wyjdzie ok?
                                                  • magtomal Re: Kreska, czy kr-Eska...? 15.10.08, 16:11
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > janulodz napisał:
                                                    > > Nie chodzi o zapomnienie tylko danie szansy. Magtomal chciałaby Ci
                                                    > taka dać auguście. Ja zresztą też. Jesteśmy na dobrej drodze.
                                                    > _________________________________________________.
                                                    > I znowu sie zaczyna... - I znowu dobry wujek sie odezwal w obronie
                                                    > chorego...! - Kto Cie prosi o zdanie, kiedy ja kieruje slowa do
                                                    > magtomal...!? - Czy ona Tobie placi za to, ze jestes jej papuga
                                                    > (adwokatem niskoprocentowym...!?).
                                                    > Co znaczy; "Ja zreszta tez"...!? - Pytalem Cie o to...!?
                                                    > I jeszcze jedno, piszesz; "Jestesmy na dobrej drodze"... - Kto to sa
                                                    > ci "my" na tej drodze, bo jezeli masz siebie i magtomal na mysi, to
                                                    > ja mam pare uwag co do tego...
                                                    > A...


                                                    Popatrz, Auguście, jak to jest z Tobą (i nie wściekaj się od razu, bo nie pisze
                                                    tego zlośliwie; chcę tylko zwrócić uwagę na pewien mechanizm): to samo
                                                    zachowanie u jednych Cię wscieka, u innych budzi aprobatę. Gdy Janu - w moim
                                                    odczuciu dość życzliwie i spokojnie - komentuje moją wypowiedź, w pewnym sensie
                                                    udziela odpowiedzi za mnie - jest źle. Gdy wczoraj Ela odpowiadała za Eskę
                                                    (parokrotnie) dopisywałeś "świetnie napisane", "masz rację". Więc jak: razi Cię
                                                    takie zachowanie czy nie?
                                                    Nie róbmy tak , że identyczne zachowanie u jednych jest w porządku, a u innych nie.
                                                  • ela_102 W którym miejscu 15.10.08, 16:20
                                                    Gdy wczoraj Ela odpowiadała za Eskę

                                                    wskaż ;-)
                                                  • magtomal Re: W którym miejscu 15.10.08, 16:30
                                                    ela_102 napisała:

                                                    > Gdy wczoraj Ela odpowiadała za Eskę
                                                    >
                                                    > wskaż ;-)
                                                    >


                                                    Boże! Znowu zaczynasz?! Nie będę przebijać się przez te wszystkie wątki.
                                                    Przypomnij sobie, jak parokrotnie odpowiadałaś zanim Eska to zrobiła! Sam Eska
                                                    to skomentowała, że miła 9ujmująca ?) jesteś w tej gorliwości. Ela, nie cytuję,
                                                    nie będę do tego wracać; błagam, nie stawajmy znów na pozycjach
                                                    "udowodnij","pokaż". Nie chce mi się szukać. Jak nie pamiętasz, to to zrobię,
                                                    ale to bez sensu. I zważ, że gdy to pisałam, nie atakowałam Ciebie; pisałam to
                                                    do Augusta, by wskazać zachowanie, które może kogoś (np. mnie) denerwować, a
                                                    które chyba można przemyśleć i ew. wyeliminować.
                                                  • magtomal Re: W którym miejscu 15.10.08, 16:35
                                                    Zresztą jak chcesz, to proszę: zobacz moją odpowiedź Esce w wątku "Po burzy..." :
                                                    Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... - magtomal 12.10.08, 15:48 a zaraz
                                                    pod nią kto?
                                                    Eska pewnie nie pisałaby... - ela_102 12.10.08, 16:39

                                                    Jak byk: odpowiadasz Ty za Eskę. I tak parokrotnie.

                                                  • ela_102 Re: W którym miejscu 15.10.08, 16:39
                                                    Magda...
                                                    Ja nie mam w zwyczaju ani w nawyku odpowiadać ZA KOGOŚ...
                                                    Mogę napisać do kogoś lub o kimś...
                                                    Stanąć w obronie, lub zwrócić uwagę...
                                                    Ale za kogoś nie zabieram glosu...
                                                    Dlatego mnie to zdziwiło...nic wiecej :-)

                                                    janu odpowiedział rzeczywście w Twoim imieniu, ale skoro ma Twoją
                                                    zgodę bo wcześniej np. o tym rozmawialiście na priv, to mi nic do
                                                    tego...i w ogole nie odnosiłam się do tegoż...
                                                    Nie czuje się też zatakowana ...
                                                    zwyczajnie nie zgadzam się z stakim twierdzeniem ze za kogoś
                                                    odpowiadam czemu dalam wyraz...

                                                    a pozatym wszystko ok:-))))))))
                                                  • magtomal Re: W którym miejscu 15.10.08, 16:46
                                                    Ela, znowu zaczynamy się kłócić o pierdoły. Janu też - można powiedzieć - nie
                                                    odpowiadał za mnie- pisał za siebie, od siebie, odnosił się do mojej wypowiedzi.
                                                    Za to A. skoczył mu do gardła. A przy takiej samej (takiej samej!) sytuacji w
                                                    Twoim wykonaniu Ciebie wręcz chwalił. Tylko o to mi chodziło. Tylko o to!
                                                    Zostawmy analizę tego jak rozumiemy to, co w języku Augusta brzmi "wcinanie się
                                                    między wódkę a zakąskę". Chodziło mi o reakcję na to "wcinanie", nie o to kto,
                                                    po co i dlaczego się "wcina".
                                                  • ela_102 Re: W którym miejscu 15.10.08, 16:55
                                                    tylko, że ja się nie kłócę a wyjaśniam swoje myślenie.
                                                    Poza tym takie właśnie niby "pierdoły" powodowaly niezrozumienie a
                                                    potem większe WOJNY...

                                                    jakby co ja za kogoś się nie wypowiadam, jeśli mnie do tego nie
                                                    upoważni ;-)a slowa slowa slowa...wiadomo wielką mają moc...i mogą
                                                    być źródłem ogromnej flustacji czego doświadczamy tutaj
                                                    nieustannie...
                                                  • aaugustw Re: W którym miejscu 15.10.08, 17:46
                                                    Luuuuuuudzie i to dopiero dwie osoby i juz awantura, a co bedzie,
                                                    jak ruszy to cale Forum, to chyba beda walic w morde...!?
                                                    Szybko uciekam z tego zakazonego watku, dale-h...
                                                    A...
                                                  • janulodz Re: W którym miejscu 15.10.08, 18:33
                                                    A gdzie Ty tu august widzisz awanturę. Ja to nazywam wymianą poglądów. Nikt
                                                    nikogo nie wyzywa od depów i mebli stajennych.
                                                    Magda i Ela wyjaśniają sobie wątpliwości. Mógłbyś to uszanować?
                                                  • aaugustw Re: W którym miejscu 15.10.08, 18:59
                                                    janulodz napisał:
                                                    > A gdzie Ty tu august widzisz awanturę. Ja to nazywam wymianą
                                                    poglądów. Nikt nikogo nie wyzywa od depów i mebli stajennych...
                                                    ___________________________.
                                                    Eee... - Noc wigilijna dopiero bedzie...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: W którym miejscu 15.10.08, 19:30
                                                    janulodz napisał:
                                                    > Magda i Ela wyjaśniają sobie wątpliwości. Mógłbyś to uszanować?
                                                    __________________________________________.
                                                    Ty nie wiesz, Janu, ze nie mozna byc jednoczesnie
                                                    adwokatem dla dwoch "polemizujacych" sprzecznie osob...!?
                                                    A...

                                                  • janulodz Re: W którym miejscu 15.10.08, 19:56
                                                    August, po co z takim uporem drążysz każdy temat, nawet najbardziej błahy.
                                                    Na Twoje ostatnie pytanie czy można być adwokatem dwojga polemizujących osób
                                                    odpowiadam: adwokatem nie, ale można być sędzią, rozjemcą, mediatorem,
                                                    ja bym optował za słowem Moderator
                                                  • janulodz Re: W którym miejscu 15.10.08, 20:00
                                                    Przez najbardziej błahy nie miałem na myśli rozmowy Magdy z Ela. To akurat jest
                                                    istotne.
                                                  • magtomal Re: W którym miejscu 15.10.08, 20:14
                                                    Auguście, a może zamiast pisać nic nie znaczące posty, które tylko atakują Janu,
                                                    a nic nie wnoszą do tematu, odniósłbyś się do tego, co Ci zarzuciłam? Bo to
                                                    Tobie zadałam pytanie, a dyskusja wywiązała się między mną i Elą. Ty moje
                                                    pytanie gładko minąłeś.
                                                  • aaugustw Re: W którym miejscu 15.10.08, 20:25
                                                    magtomal napisała:
                                                    > Auguście, a może zamiast pisać nic nie znaczące posty, które tylko
                                                    atakują Janu, a nic nie wnoszą do tematu, odniósłbyś się do tego, co
                                                    Ci zarzuciłam? Bo to Tobie zadałam pytanie, a dyskusja wywiązała się
                                                    między mną i Elą. Ty moje pytanie gładko minąłeś.
                                                    ___________________________________________________.
                                                    Kobieto ja podziwiam twoj kolor blond wlosow i twoja
                                                    przewrotnosc "za wszelka cene"...!
                                                    KTO TU KOMU ZADAL PIERWSZY PYTANIE... ???
                                                    Ty mnie, czy ja tobie...!?
                                                    Kto tu komu jest winien pierwszy odpowiedz intrygaro...!!
                                                    Chyba, ze jestes az tak nadeta osoba, ze nie zauwazasz wogole tego
                                                    dzwiganego u boku balona pelnego pychy...?
                                                    Dobranoc.: A... ;-))
                                                  • magtomal Re: W którym miejscu 15.10.08, 20:35
                                                    aaugustw napisał:

                                                    __________________________________________________.
                                                    > Kobieto ja podziwiam twoj kolor blond wlosow i twoja
                                                    > przewrotnosc "za wszelka cene"...!
                                                    > KTO TU KOMU ZADAL PIERWSZY PYTANIE... ???
                                                    > Ty mnie, czy ja tobie...!?
                                                    > Kto tu komu jest winien pierwszy odpowiedz intrygaro...!!
                                                    > Chyba, ze jestes az tak nadeta osoba, ze nie zauwazasz wogole tego
                                                    > dzwiganego u boku balona pelnego pychy...?
                                                    > Dobranoc.: A... ;-))


                                                    Dziękuję za konkretną i merytoryczną odpowiedź. To znak zmian na forum?

                                                    I skąd Ci się wzięło to, że jestem blondynką?
                                                  • janulodz Re: W którym miejscu 15.10.08, 20:39
                                                    August, czy Ty się naprawdę nie możesz opanować, żeby obrażać bez powodu ludzi
                                                    na tym forum. Twoje wypowiedzi wobec Magtomal są obrzydliwe. Nie licują z Twoją
                                                    charyzmą, jaką sobie według wielu osób na tym forum zdobyłeś.
                                                    Taki sposób prowadzenia dialogu, jest nie do przyjęcia.


                                                    "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
                                                  • aaugustw W którym miejscu - w przerwie meczu... 15.10.08, 21:44
                                                    janulodz napisał:
                                                    > August, czy Ty się naprawdę nie możesz opanować...
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Janu, blondynie drugi - odpowiadam:
                                                    Dopoki ktos bedzie sie slizgal kosztem innych (nie mowiac juz; moim),
                                                    i wprowadzal innych w blad, ten bedzie u mnie zawsze nie
                                                    tylko "opanowany", ale i "osaczony" a ja nawet nie postaram
                                                    sie "opanować"...!
                                                    Za kogo wy sie uwazacie, ze myslicie wolno wam w ten sposob z
                                                    drugimi postepowac... - ha...?
                                                    _________________________.
                                                    janu napisal dalej:
                                                    > Twoje wypowiedzi wobec Magtomal są obrzydliwe....
                                                    - - - - - - - - - - -
                                                    Sa adekwatne do jej (i twego) tu zachowania Egoistycznego,
                                                    (albo Blondyniastego), juz sam nie wiem co wy tam macie na i w
                                                    glowie...(!?).
                                                    A...
                                                  • janulodz Do Magtomal 15.10.08, 22:43
                                                    Droga Magdo
                                                    Bardzo przepraszm, że zasugerowałem Ci napisanie na tym forum. Byłem
                                                    przekonany, ze atmosfera sprzyja nawiązaniu nici porozumienia i powrotu do
                                                    normalności. Prosiłem Cie o rozwagę i opanowanie i Ty mojej prośbie sprostałaś.
                                                    Obiecałem Ci, że będziesz miała we mnie obrońcę w razie napastliwych i
                                                    ordynarnych ataków. Niestety nie jestem w stanie dostępnymi mi środkami sprostać
                                                    tej obietnicy. Osobnik, który Cię notorycznie obraża powinien dostać po prostu
                                                    po pysku. Tylko wirtualnie nie da się tego zrobić. Nie będę się zniżał do jego
                                                    poziomu i rewanżował tymi samymi środkami, których on używa. Nie będę też
                                                    komentował obłędnej logiki, którą się posługuje. Może to wpływ jakichś środków
                                                    farmakologicznych, może depresja samotności nim kieruje. Nie obchodzi mnie to.
                                                    Jego wypowiedziane słowa świadczą o nim. To jest naprawdę bardzo chory człowiek.
                                                    Wybacz mi Magdo.
                                                  • aaugustw Do janu... 15.10.08, 23:03
                                                    janulodz napisał:
                                                    > Droga Magdo
                                                    > Bardzo przepraszm, że zasugerowałem Ci napisanie na tym forum.
                                                    Byłem przekonany, ze atmosfera sprzyja nawiązaniu nici porozumienia
                                                    i powrotu do normalności. Prosiłem Cie o rozwagę i opanowanie i Ty
                                                    mojej prośbie sprostałaś. Obiecałem Ci, że będziesz miała we mnie
                                                    obrońcę w razie napastliwych i ordynarnych ataków. Niestety nie
                                                    jestem w stanie dostępnymi mi środkami sprostać tej obietnicy.
                                                    Osobnik, który Cię notorycznie obraża powinien dostać po prostu
                                                    > po pysku. Tylko wirtualnie nie da się tego zrobić. Nie będę się
                                                    zniżał do jego poziomu i rewanżował tymi samymi środkami, których on
                                                    używa. Nie będę też komentował obłędnej logiki, którą się posługuje.
                                                    Może to wpływ jakichś środków farmakologicznych, może depresja
                                                    samotności nim kieruje. Nie obchodzi mnie to. Jego wypowiedziane
                                                    słowa świadczą o nim. To jest naprawdę bardzo chory człowiek.
                                                    > Wybacz mi Magdo.
                                                    _________________.
                                                    Kretyn...!


                                                  • magtomal Re: Do Magtomal 16.10.08, 09:10
                                                    Oboje jesteśmy naiwni, skoro liczymy, że przebijemy się przez
                                                    chamstwo Augusta. Gdzie są Mysza, Cortona, Parys i wielu innych?
                                                    Ostatnio Fin. Po co tu jesteśmy, skoro zawsze August obrzuci nas
                                                    błotem? Bez sensu.
                                                  • arielka49 Re: Do Magtomal 16.10.08, 09:36

                                                    magtomal napisała:

                                                    > Oboje jesteśmy naiwni,


                                                    Jasne, że jesteście naiwni.
                                                    Daliście sobie wmówić , że to INNI są winni
                                                    tutejszym awanturom.
                                                    Daliście sobie wmówić , że SĄ w ogóle jacyś INNI , którzy
                                                    rozwalili to forum.
                                                    Chciałoby się teraz powiedzieć to , co było jasne od początku
                                                    - A GUZIK PRAWDA .
                                                    No...ale cóż .
                                                    Jest ktoś , kto ma ogromny dar przekonywania.


                                                    I to by było na tyle w temacie , kto kogo zrobił
                                                    w balona.
                                                    Trzymajcie się.

                                                    ***********************************************
                                                    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                                  • magtomal Re: Do Arielki 16.10.08, 14:36
                                                    arielka49 napisała:

                                                    >

                                                    > Jasne, że jesteście naiwni.
                                                    > Daliście sobie wmówić , że to INNI są winni
                                                    > tutejszym awanturom.

                                                    Jesteśmy naiwni, ale tego akurat nie dałam sobie wmówić.

                                                    Moja naiwność polegała tylko na tym, ze uwierzyłam, że pewne tu osoby - zgodnie
                                                    z własnymi deklaracjami - przestaną idiotycznie atakować, że możliwe będzie
                                                    osiągnięcie porozumienia.


                                                    > Daliście sobie wmówić , że SĄ w ogóle jacyś INNI , którzy
                                                    > rozwalili to forum.

                                                    jw. Wciąż uważam, że z tego forum tak wiele osób uciekło przez A. przede
                                                    wszystkim i o tym pisałam.


                                                    > Chciałoby się teraz powiedzieć to , co było jasne od początku
                                                    > - A GUZIK PRAWDA .
                                                    > No...ale cóż .
                                                    > Jest ktoś , kto ma ogromny dar przekonywania.

                                                    Aż takiego nie - zapewniam Cię.
                                                  • aaugustw Re: Do Arielki 16.10.08, 14:50
                                                    magtomal napisała:
                                                    > Moja naiwność polegała... ze uwierzyłam, że pewne tu osoby...
                                                    przestaną idiotycznie atakować...
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Po tym wywyzszajacym siebie, (udajac pokorne skrzywdzone ciele)
                                                    chamskim pisaniu widac, czy z takimi osobami jest dialog mozliwy.
                                                    ________________________________.
                                                    ona napisal dalej:
                                                    > jw. Wciąż uważam, że z tego forum tak wiele osób uciekło przez A.
                                                    - - - - - - - - - - - - - -
                                                    O stopniu glupoty zawartej w takiej wypowiedzi nie bede pisal, gdyz
                                                    dot. ona mnie...! ;-))
                                                    ______________________.
                                                    ona napisala dalej:
                                                    (ariel):
                                                    > > Jest ktoś , kto ma ogromny dar przekonywania.
                                                    . . . . .
                                                    > Aż takiego nie - zapewniam Cię.
                                                    ________________________________.
                                                    Zawisc kapie po brodzie...!
                                                    A... ;-))

                                                  • janulodz Re: Do Magtomal 16.10.08, 09:52
                                                    Magda zostaw to. Szkoda Twoich wysiłków. I moich.
                                                    August jest bardzo przydatny. Pomaga alkoholikom. Robi to w nawiedzeniu i amoku,
                                                    ale jest skuteczny. Nie znosi jednak krytyki, nie przyzna się do błędu, jest
                                                    nieufny i opanowany jedyną ideą. Wiadomo jaką. Takie zachowania cechują osoby o
                                                    świadomości sekciarskiej. Przez nasze przepychanki odeszło z tego forum wiele
                                                    wartościowych osób. Wiele też osób zajrzawszy tu odchodzi w przerażeniu.
                                                    Zakłada się wątek o pojednaniu, możliwosci napisania swoich odczuć, a zaraz
                                                    wykorzystuje to co tam napisaliśmy do słania obelg. Ty jesteś intrygarą , ja
                                                    kretynem. A August wielkim czczonym czołobitnie guru.
                                                    Ja jednak tu zostanę, żeby w końcu zaprzestać tych idiotycznych sporów i również
                                                    pomagać. Tak, jak umiem, przez mówienie prawdy.
                                                    "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
                                                  • e4ska Re: Do Magtomal 16.10.08, 10:24
                                                    Magda... Obawiam się, że niedługo zabraknie nie tylko Myszy, Cortony, Tranzyta,
                                                    Addiego, Parysa,Deo, Renaty, Valpolicelli, Zetka i tych fajnych rozmówców, z
                                                    którymi tutaj sobie gawędziliśmy albo wspieraliśmy w trudnych chwilach. Fin
                                                    nigdy nie napisał, że odchodzi z powodu tego okropnego Augusta... nie wiemy po
                                                    prostu, jakie są motywy odejścia tych czy innych osób.

                                                    Nie chcę prorokować, ale w takich układach prawdopodobnie odejdą Jarasy... a ja
                                                    to już właściwie odeszłam, wróciłam tylko dlatego, aby nikt nie manipulował moim
                                                    nickiem, czyli moją osobą netową i tym wyrządzał drugiemu krzywdę. Swoje
                                                    wypisałam tutaj - i nie widzę niczego, co by mnie tu zatrzymywało. Nie obchodzi
                                                    mnie wojna z Augustem, bo... przykro mi, ale naprawdę go sobie cenię i już
                                                    nikomu z moich odczuć nie mam zamiaru się tłumaczyć.

                                                    Czy pojawi się kto nowy? Cenny user? Fajny inteligentny człowiek? Być może
                                                    zostaną tylko arielki, dalehy itp. A to nie są ludzie, z którymi umiem czy chcę
                                                    rozmawiać. Tematu mi brak:)

                                                    Kto tu zostanie - a cóż to kogo obchodzi? To już nie moja sprawa.

                                                    I moje szczęście:)
                                                  • e4ska Re: Do Magtomal 16.10.08, 10:45
                                                    Miało być - krzywd:)

                                                    Może, jeśli Janu zostanie moderatorem, ubiegając się skutecznie o ten zaszczytny
                                                    społeczny obowiązek, porządnie wywali Augusta i Jareselów, wtedy pojawi się
                                                    tutaj ambitna grupa ambitnych ludzi. Będą się toczyć ciekawe dyskusje na ciekawe
                                                    tematy. A Eska, August i Ela będą obgryzać paznokcie ze złości, że w takich
                                                    dyskusjach nie uczestniczą, bo za wysokie progi na Elżbiety nogi.

                                                    Możecie spróbować. Ja nic nie mam przeciwko temu obgryzaniu, gdyż fobii
                                                    czynnościowych albo agresji autocielesnych nie doświadczam.

                                                    A tak serio: Magda, kiedy ty sobie odpuścisz żale i mitręgi? Naprawdę tak ci na
                                                    tym FU zależy? Po co ono tobie? Warto?
                                                  • janulodz Re: Do Magtomal 16.10.08, 11:38
                                                    Dlaczego Esko utożsamiasz mnie stale z grupą zadymiarzy forumowych. I poważnie
                                                    traktujesz mój wątek o moderowaniu.
                                                    I snujesz ponure scenariusze co by było gdyby, - ze mną w postaci herszta bandy.
                                                    Ja nikogo nie chcę usuwać, pouczać, ani nawet dyscyplinować. Ja chcę normalnie
                                                    rozmawiać. O tym, co czuje, jak mam i co mnie boli w tym alkoholowym
                                                    uzależnieniu. Wstawiłem wątek o kuszeniu, to zamienił sie w knajpę. Stale jestem
                                                    za coś upominany, lżony, poniżany. Jeździ się po mnie, jak po łysej kobyle, a ja
                                                    idiota stale wracam. Jestem niestety uzależniony od tego forum. Nie ja jeden
                                                    zresztą.
                                                    Przecież każdy rozsądny człowiek trzasnąłby drzwiami i sobie poszedł.
                                                    Kiedy Ela napisała wątek o porozumieniu, wszedłem tam i się zdeklarowałem. Za
                                                    chwilę zostałem kretynem, blondynem, obrońcą intrygary i innym wujem mujem.
                                                    To są te klimaty na porozumienie? Ja to rozwalam?. Mam się rozpłakać i
                                                    powiedzieć: nie ma innej drogi?
                                                    Nie chce mi się już więcej tłumaczyć, że to nie ja byłem ewą.
                                                    Jestem szczery do bólu i nie potrafię się naginać. Durny naiwniak, wierzący, że
                                                    swiat jest pełen dobrych ludzi.
                                                    Naprawdę dla swojej spokojności muszę sobie to forum odpuścić. Tylko, gdzie iść
                                                    na odwyk.



                                                    "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
                                                  • ela_102 janu:-) 16.10.08, 12:30
                                                    Jeśli mogę, proponuję Ci przestać przejmować się nieprawda na swój
                                                    temat...przecież, tylko Ty wiesz jaki jesteś...bądż sobą a żaden
                                                    odwyk nie będzie Ci potrzebny, co najwyżej nauczysz się funkcjować
                                                    wsród nieistotnych dla Twojego bytu "bzdur" ;-)

                                                    pozdrawiam :-)
                                                  • ela_102 Janu:-) 16.10.08, 12:32

                                                    Jeśli mogę, proponuję Ci przestać przejmować się nieprawda na swój
                                                    temat...przecież, tylko Ty wiesz jaki jesteś...bądż sobą a żaden
                                                    odwyk nie będzie Ci potrzebny, co najwyżej nauczysz się funkcjować
                                                    wsród nieistotnych dla Twojego bytu "bzdur" ;-)

                                                    pozdrawiam :-) gotując buraczkową z prawdziwych buraczków;-)
                                                  • ela_102 ups... 16.10.08, 12:33
                                                    Musi, że WAZNE bo poszlo dwa razy ;-)
                                                  • aaugustw Re: ups... 16.10.08, 12:43

                                                    Moja poczta dochodzi tylko czesciowo, reszta sie "ulatnia"...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: ups... 16.10.08, 12:52
                                                    ela_102 napisała:
                                                    > Musi, że WAZNE bo poszlo dwa razy ;-)
                                                    ___________________________________.
                                                    - ten z burakiem do Janu...(!?)
                                                    - ten bez niczego do magtomal ?
                                                    A... ;-))

                                                  • e4ska Re: Do Magtomal 16.10.08, 12:43
                                                    Janu. Mnie niewiele obchodzą te wasze - WASZE - obiekcje i spory. Piszę do Magdy
                                                    i chyba nic agresywnego nie zostało napisane. O moderacji to był żart - ty
                                                    piszesz żartobliwie, to i ja piszę żartobliwie. A prawda jest taka, że jak znika
                                                    August, to nikt tu nie pisze. Jest on centrum, filarem wielu gorszych albo
                                                    lepszych dyskusji. Teraz może będzie inaczej. Skąd mnie wiedzieć? Nie wiem!!!

                                                    A że do zebrania dobrej grupy potrzeba czegoś więcej niż użalania się nad sobą i
                                                    rozmaitych oskarżeń, to chyba nie tylko ja tak myślę

                                                    I znowu, nie wiem po co, kolejny raz utożsamiasz się z atakowanym - przecie ja
                                                    cię nie atakuję. Nikogo nie atakuje w ostatnich dwóch postach - mówię, że mnie
                                                    te spory zniesmaczają, nudzą i nudzą zapewne też innych, którzy stąd odeszli. Ja
                                                    mam tutaj jednego nicka, a więc zauważ - ilu innych śmieje się z tych
                                                    ustawicznych pretensji, apeluje, żeby przestać z głupotami. I co? Długo będziesz
                                                    szlochał nad rozlanym mlekiem?

                                                    Janu, pisz do mnie prywatnie, bo nie chcę odpowiadać tutaj, na forum. Mogę ci
                                                    wyjaśnić tak, jak umiem.
                                                    Prosiłam - nie do mnie i nie o mnie.

                                                    Bo naprawdę z grzecznego obowiązku odpisuję tobie na FU, a mamy przecie inne
                                                    możliwości normalnego porozumiewania się.

                                                    Podkreślam: nie do ciebie i nie o tobie dwa moje ostatnie posty - moderowanie
                                                    twoje to abstrakt. Po naszemu - żart i rodzaj języka ezopowego ;-)

                                                    Ja stąd właściwie, pod względem emocjonalnego zaangażowania, dawno odeszłam i
                                                    nie mam potrzeby powrotu, tylko sobie ułożyłam, co chciałam ułożyć, przeprosiłam
                                                    kogo trzeba i wyjaśniłam, co chciałam wyjaśnić.

                                                    Bardzo proszę... dosyć.
                                                    hej:)))
                                                  • aaugustw Re: Do Magtomal 16.10.08, 12:58
                                                    magtomal napisała (do Janu):
                                                    > Po co tu jesteśmy, skoro zawsze August obrzuci nas
                                                    > błotem? Bez sensu.
                                                    __________________________________________________.
                                                    W tym szalenstwie jest metoda, mowili "starozytni rosjanie"... ;-)
                                                    Wystarczy chciec tylko spojrzec na siebie i zaczac trzezwiec...!
                                                    A...
                                                    Ps. August nie obrzuca błotem, ty stoisz w nim...
                                                  • aaugustw Re: W którym miejscu 15.10.08, 20:19
                                                    janulodz napisał:
                                                    > Przez najbardziej błahy nie miałem na myśli rozmowy Magdy z Ela.
                                                    To akurat jest istotne.
                                                    _________________________________.
                                                    Z powyzszych slow czytam, ze Ty juz dmuchasz na zimne,
                                                    a mimo to pchasz palce miedzy drzwi...! :-))
                                                    A... ;-))

                                                  • aaugustw Re: Kreska, czy kr-Eska...? 15.10.08, 17:42
                                                    magtomal napisała:
                                                    ::::::::::::::::::
                                                    _________________________________________.
                                                    Ty, magtomal lubisz odgrzewac stara zupe...!?
                                                    Wczoraj Ela napisala, cyt.:
                                                    EJJJ chlopaki:
                                                    zakończmy już tez przydługi wątek, choć bardzo owocny ;-)
                                                    Cięzko tu się "wgramolić"
                                                    zacznijmy gdzieś indziej...."strefa porozumienia" założę taki wątek
                                                    i zobaczymy co z tego wyjdzie ok?
                                                    ***********************
                                                    Jezeli kobiet tekst ten nie dotyczy, to z wasza konsekwencja
                                                    dzialania daleko (my) nie zajdziemy...!
                                                    Daleh, wracaj...!
                                                    A... ;-))
                                                  • ela_102 Eska:-) 14.10.08, 10:49
                                                    Madre to wszystko co piszesz i trzeźwe...
                                                    Wytrzeźwienie to tak jakby powrót do siebie z przed nałogu, sprzed
                                                    uwikłania się w "gierki" w "pogubienie" wynikajace często z braku
                                                    zgody na ten Świat i takich w nim ludzi...
                                                    Wiekszość alkoholików to bardzo wrazliwi, wartosciowi ludzie.
                                                    Jeżeli wrócą do swojej wrażliwości i potrafią już ją demonstrować
                                                    bez lęków i wstydów, to mozna ich uznać za zdrowych ludzi...

                                                    Ci którzy pozbawieni byli takiej wrazliwości zanim w nałóg weszli,
                                                    nawet jak wrócą do siebie sprzed nałogu musieli by zrobic coś
                                                    jeszcze aby stać się "zdrowymi", ale zazawyczaj im się nie chce bo,
                                                    brak tych dobrych cech pomaga im "kiwać" się w życiu, nie wymaga od
                                                    nich uczciwości, mogą ze spokojem oszukiwać, motać, atakować Bogu
                                                    ducha winnych ludzi, podążać scieżką braku "etyki" bez wyrzutów
                                                    sumienia...bo go zwyczajnie w sobie nie odnaleźli...

                                                    a daleh skoro przyaźi się z terapeutką niech da jej poczytać siebie
                                                    tutaj...i poslucha co Ona o tym sądzi. To wymaga odwagi, bo Ona nie
                                                    powie mu NIC innego ponad to co ma okazje czytać tutaj na swój temat
                                                    od Augusta Eli Jarasa Eski i wielu wielu innych...

                                                    dzień Edukacji Narodowej jest dobrym dniem na poczatek solidnych
                                                    zmian...
                                                    ja nawet w czsach kiedy piłam nie byłam nazywana Chamką czy
                                                    prostaczką. Czym może być takie zdanie wobec zdania ponad 10000
                                                    ludzi? czym? tylko osmieszaniem się :-))))))

                                                    dobrego dnia
                                                  • aaugustw Re: Eska:-) 14.10.08, 12:29
                                                    ela_102 napisała:
                                                    > Wytrzeźwienie to tak jakby powrót do siebie z przed nałogu, sprzed
                                                    > uwikłania się w "gierki" w "pogubienie" wynikajace często z braku
                                                    > zgody na ten Świat i takich w nim ludzi...
                                                    > Wiekszość alkoholików to bardzo wrazliwi, wartosciowi ludzie.
                                                    > Jeżeli wrócą do swojej wrażliwości i potrafią już ją demonstrować
                                                    > bez lęków i wstydów, to mozna ich uznać za zdrowych ludzi...
                                                    _______________________________________.
                                                    Tak... - Ladnie to ujelas...
                                                    Juz Krok Drugi (po okazaniu swojej bezsilnosci wobec alkoholu, w
                                                    Kroku Pierwszym), mowi nam o tym zdrowiu...
                                                    (cyt.):
                                                    "Uwierzylismy, ze Sila Wieksza od nas samych moze przywrocic nam
                                                    zdrowie."
                                                    (to znaczy; moze, ale nie "musi"... - To zdrowie, ktore juz kiedys
                                                    mielismy...).
                                                    To sie pokrywa z tym wszystkim co napisalas, Elu..! ;-))
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Bajka nie do końca... 13.10.08, 22:18
                                                    daleh napisał (do A...):
                                                    > ...Ty mistrzu wskazałeś mi drogę jak musze postępować ,aby być
                                                    chamem i prostakiem...
                                                    ____________________________________.
                                                    Nigdy nie zauwazylem, zebys mial z tym kiedys problemy...
                                                    Nie przypisuj mi wiec tak skromnie, ze to moja zasluga...!
                                                    A... ;-))
                                                  • janulodz Decyzja 13.10.08, 16:00
                                                    Dziękuję Esko za wylanie na mnie wiadra pomyj, przyrzekam że nie będę się
                                                    rewanżował.
                                                    Nie mam zamiaru nic wyjaśniać, prostować, ani się tłumaczyć.
                                                    W kontekście napisanej przez Ciebie opinii uważam, to za bezsensowne.
                                                  • aaugustw Nie zgrywaj jarzabka - Janu...! 13.10.08, 17:32
                                                    janulodz napisał (do Eski):
                                                    > Dziękuję Esko za wylanie na mnie wiadra pomyj, przyrzekam że nie
                                                    będę się rewanżował. Nie mam zamiaru nic wyjaśniać, prostować, ani
                                                    się tłumaczyć...
                                                    ___________________________________.
                                                    Mamy pazdziernik - 10. miesiac w roku... - W calej Wspolnocie AA,
                                                    na calym swiecie przerabiany obecnie jest Krok Dziesiaty (10):
                                                    "Prowadzilismy nadal obrachunek moralny, z miejsca przyznajac sie
                                                    do popelnianych bledow"
                                                    Nowicjusz zapytal kiedys swojego sponsora w AA, w ten oto sposob;
                                                    Przeciez nie zawsze umiem i nie zawsze mam ochote od razu przyznac
                                                    sie do popelnionych bledow... - Jaki czas lub jaka przerwa jest
                                                    najbardziej do tego odpowiednia i wskazana...!?
                                                    On mu na to odpowiedzial:
                                                    Im dluzszy bedziesz mial czas trzezwienia, tym krotsza bedzie sie
                                                    stawala ta przerwa...!
                                                    Janu, w Twoim przypadku minal juz caly jeden dzien, a zachowujesz
                                                    sie dalej, jakbys nie przestal jeszcze pic...! :-((
                                                    A... ;-))
                                                  • magtomal Re: Decyzja 13.10.08, 18:51
                                                    W kontekście tego, co o Tobie tu napisano, chcę dodać: uważam Cię za
                                                    inteligentnego, dobrego, przejmującego się innymi człowieka, za osobę, która
                                                    lubi ludzi. Jesteś szczery i lojalny. Odpowiada mi to, że nie trzymasz się
                                                    układów i nie wymagasz tego od innych; polubiłeś Elę i w najmniejszym stopniu
                                                    nie wpływa to na moje o Tobie zdanie, tak samo jak nie wpłynąłby na Twoje o mnie
                                                    fakt np pojawienia się u mnie uwielbienia do Augusta, prawda?
                                                    I proszę innych: nie komentujcie tego postu, darujcie sobie złośliwości.
                                                  • ela_102 Re: Decyzja 13.10.08, 19:03
                                                    Nie wpływaj na to co mają zrobić inni, a znacznie zwiększysz swoje
                                                    szanse do wyjście ze współuzaleznienia...
                                                  • aaugustw Re: Decyzja 13.10.08, 19:20
                                                    magtomal napisała:
                                                    > W kontekście tego, co o Tobie tu napisano, chcę dodać: uważam Cię
                                                    za inteligentnego, dobrego, przejmującego się innymi człowieka, za
                                                    osobę, która lubi ludzi. Jesteś szczery i lojalny. Odpowiada mi to,
                                                    że nie trzymasz się układów i nie wymagasz tego od innych; polubiłeś
                                                    Elę i w najmniejszym stopniu nie wpływa to na moje o Tobie zdanie,
                                                    tak samo jak nie wpłynąłby na Twoje o mnie fakt np pojawienia się u
                                                    mnie uwielbienia do Augusta, prawda? I proszę innych: nie
                                                    komentujcie tego postu, darujcie sobie złośliwości.
                                                    _________________.
                                                    O kim tu mowa...!? :-(
                                                    A... ;-))
                                                  • ela_102 To niesamowite 13.10.08, 18:08
                                                    ze mozna tyle napisać i NIC nie napisać...
                                                    ale stwierdzenia typu:

                                                    Jest największą SPECJALISTKĄ OD ODWRACANIA KOTA OGONEM , jaką do tej
                                                    pory poznałam.
                                                    Jest gotowa zaprzedać duszę diabłu .

                                                    czytalam na temat kilku jak nie kilkunastu osób...
                                                    zupełnie jakby życie dopiero co zaczęła i wszystkiego doswiadczała
                                                    pierwszy raz...niezwykłe :-)
                                                  • ela_102 Re: janu:-) 13.10.08, 17:56
                                                    janu:

                                                    Wiem,że dla Was jest
                                                    to satysfakcja, że Eska przyznaje się do błędu, ale dla mnie jest to
                                                    niezrozumiałe i odczytuję to jak zdeprecjonowanie mojego wkładu sił,
                                                    pracy

                                                    piszesz , że wiesz czym jest dla Nas zachowanie Eski.
                                                    Otóż nie wiesz...ale po tym co napiszę, będziesz to widział, bo
                                                    tylko ja wiem czym to dla mnie jest...i tylko dla mnie, a nie dla
                                                    NAS (jaras ma prawo do własnych odczuć)

                                                    Otóż nie odczuwam, żadnej satysfakcji lecz OGROMNĄ RADOŚĆ z tego, że
                                                    Eska okazala się ( w co nie wątpiłam nigdy ) dobrą, zdolną do
                                                    głębokiej refleksji i zmian w swoim spostrzeganiu rzeczy Kobietą.
                                                    Gdybym weszła tutaj pierwszy raz i pierwszy raz czytala jej posty,
                                                    uzanalam bym ją za bardzo trzeźwą osobę i pewnie nawiązałabym z nia
                                                    radosną komunikację pomimo róznych pogladów...( w kwesti wychodzenia
                                                    a alkohilizmu)
                                                    Niemniej jednak...Ona rzeczywiście wytrzeźwiała bez terapi i AA, bo
                                                    po owocach ja poznaję - a jest co zbierać, jest :-)

                                                    Jeśli chodzi o Twój wklad pracy, ja od początku uważam go za
                                                    bezsensowny. Jarasa strona jest doskonala, przynosi bardzo wiele
                                                    dobrego innym...bo zebrał w niej OGROM wiedzy o alkoholizmie dla
                                                    alkoholików i ich rodzin....możesz być pewny, że "komercha" służy na
                                                    oplacenie tego serwisu...(taki pomysł na utrzymanie tego dzieła)

                                                    to tyle...zabiegana jestem...ale jutro mam wolne, odpcznę :-)
                                          • e4ska Re: Eska pewnie nie pisałaby... 12.10.08, 23:39
                                            Podaję link z Jartym:
                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=27374852&a=27408383
                                            Który to rok?

                                            A przy okazji poczytałam sobie samą siebie ma temat Jarty'ego.. no, no... lepiej
                                            nie mieć ze mną na pieńku.. :( Z tym, że w wątkach o Jartym wypowiada się i
                                            Magda, i Janu... stare dzieje, ale przecie dziejów się nie zmieni. Gdyby nie
                                            poszło w kosmos ileś tam wątków o bohaterze Jartym, mogłabym uwierzyć, że nikt
                                            stąd nie wiedział o Jartowskich forach. Chyba że odezwałaby się Zahir...
                                            tchórzliwa baba z niej i tyle.

                                            Kochani, nie rżnijcie niewiniątek, bardzo proszę. Kiedy przejęłam się rolą
                                            moderatorską, bardzo chciałam, aby FU ponad poziomy gnało... ponad i ponad... a
                                            tu gleba piaszczysta, gębą łupu cup. Nie wiadomo, co by było, gdyby było. Może
                                            kilkunastu nowych pisałoby tutaj, może kilkudziesięciu... a może bezwzględne zero.

                                            Janu.
                                            Jaras nie cierpi na rozdwojenie - prędzej ty cierpisz. Sprawdziłeś rzecz co
                                            najmniej rok temu z nawiązką. Czy uważasz, że wszyscy mają sklerozę? Przecie
                                            Jarasa obecne jednokrotne wejście ze stopką Jartowską było tylko wszywką
                                            lakmusową, na którą się nabraliście... ty, Daleh i Magda.

                                            Zakpił sobie Jaras z waszej fałszywej wrażliwości na prawo i bezprawie.
                                            Niestety, bezprawie polega na kumplowaniu się w imię: swojemu wolno, obcemu nie
                                            wolno. Dobre to? Według mnie to jest niedobre i dlatego FU cienko przędzie.
                                            Gdyby zeszli stąd August i Jasele, to psa z kulawa noga nie uświadczyłbyś, jak
                                            zresztą parę tygodni wcześniej...

                                            Użyłeś wobec Jarasa słowa "pracuje" - to był mój patent. Doskonale pamiętasz.
                                            Stąd cudzysłów.

                                            Skoro pamiętasz takie szczegóły, jak moje pisanie o netowej pracy Jarasa, zaś
                                            nie pamiętasz o Jartym i całej reszcie, to... to... to...:((((((

                                            "do rauchen nic nie mam". Teraz może i nie masz.

                                            "jedna i druga dokuczała Esce" - publicznie sugerujesz mi osobiste urazy.
                                            Zauważ, że nic do Rauchen nie było we wpisach o zadymiarstwie na forach
                                            pijackich. Jaka ta Rauchen jest... ale jej na razie nie zbanowano nigdzie.
                                            Pisała często od siebie. I to nieźle... natomiast wiesia nie umie pisać nic
                                            ponad szczucie. Zaprzeczysz?

                                            "Ocenianie współmałżonków uważam, za lekko niestrawne".
                                            Chodzi ci o to, że męża Magdy piszę z małej litery? Adyć ja nie Zygmunt hrabia
                                            Krasiński.
                                            Jeśli mąż Magdy nie jest alkoholikiem, to przepraszam - ja mu diagnoz wystawiać
                                            nie mogę. O alkoholizmie tego pana wywnioskowałam na podstawie Magdy wpisów.
                                            Widać nie umiem wnioskować.

                                            Amen.
                                      • ela_102 Boże; 12.10.08, 16:48
                                        magda:

                                        Ani alkoholizm, ani tytuły naukowe, ani zawód nie
                                        decydują, jakim jest się człowiekiem

                                        to jest dopiero mądrość ciemnogrodzka....
                                        ja jestem czlowiekiem i wszystko co mnie w życiu spotkalo
                                        zdecydowalo o tym jak jestem...dziś.
                                        mało tego caly czas dzieją się w moim życiu rzeczy które wplywają na
                                        zmiany we mnie...

                                        Boze...piewca rozwoju to napisala-((((((
                                        • daleh Re: Boże; 12.10.08, 17:08
                                          ela...
                                          to jest dopiero mądrość ciemnogrodzka....
                                          ja jestem czlowiekiem i wszystko co mnie w życiu spotkalo
                                          zdecydowalo o tym jak jestem...dziś.
                                          mało tego caly czas dzieją się w moim życiu rzeczy które wplywają na
                                          zmiany we mnie...
                                          ---------------------
                                          Cos poszło nie tak i prawdę napisałaś...Brawo!!!
                                          Nigdy bym nie pomyślał ,ze dzielisz sie mądrością ciemnogrodzka...
                                          • ela_102 Matko Boska;-) 12.10.08, 17:15
                                            Nigdy bym nie pomyślał

                                            wiem :-))))))
                                            • aaugustw Re: Matko Boska;-) 12.10.08, 17:40
                                              ela_102 napisała (do dale-h...):

                                              (dale-h..):
                                              > Nigdy bym nie pomyślał
                                              - - - - - - - - -
                                              > wiem :-))))))
                                              _______________________.
                                              ;-))) On pisze tak, jakby mu
                                              rozum w Norwegii zamrozili...!
                                              A... ;-))
              • daleh Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 01.10.08, 19:18
                jaras...
                ale zawsze lżejsze od zapyziałego zachowania ludzkiego, to
                właśnie dlatego, że to zrozumiałem, tak mi się spodobała ta cała
                Wielka Księga, bo tam pisało, że jak przebrne, lepiej, czy gorzej,
                wolniej, czy szybciej, łatwiej, czy trudniej, ale przebrne
                przez te wszystkie klimaty, związane z wychodzeniem z problemu
                alkoholowego, to nie będę już miał w sobie tej potrzeby walki,
                sciągającej mnie wciąż w to własne zapyzienie, którego tak w sobie
                nienawidziłem...
                ------------------
                Piękny tekst który nijak sie ma do Twojej osoby ...Dalej jesteś zapyziały i nie
                odpuścisz nikomu kto myśli inaczej jak ty...
                • tenjaras Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 01.10.08, 20:24
                  cokolwiek napiszesz na mój temat trzymasz się mojej osoby i mi
                  podobnych inaczej być zginął, bo inne wyjście, które traktowałeś
                  jako osobiste zbawienie ode mnie, chleje i świruje

                  a pijane zapyzienie zawsze jest gorsze od trzeźwiego zapyzienia
                  • daleh Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 01.10.08, 20:37
                    jaras...
                    a pijane zapyzienie zawsze jest gorsze od trzeźwiego zapyzienia
                    -----------------
                    Pijanego można jakoś usprwiedliwic ,ale ty wybitnie trzeźwy ...
                    Nie uchodzi...
                    • tenjaras Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 02.10.08, 09:49
                      widzisz, Ty nawet nie wiesz co to trzeźwość...
            • daleh Re: Po burzy zawsze wschodzi slonce... 01.10.08, 20:01
              eska...
              Przestroga z tego wynika dla młodych zdolnych i pełnych dobrych chęci, żeby od
              pewnych osób stronić, nie wchodzić w żadne podejrzane układy, w żadne pomoce i
              samopomoce... bo potem dostaje się kopa z obelgami. A kop netowy też do
              przyjemności nie należy.
              ------------------------------
              Jezeli myślę o tym samym młodym i zdolnym o którym wspominasz,to rzeczywiście
              jest młody jak dla nas i zdolny bardzo...I na tym sie kończą jego
              zasługi...Pomógł w tworzeniu forum dla banitów z innych for alko,ale cyrk jaki
              robi kiedy sie nachleje ubliżając userom ,nie tylko tym których nie lubisz co
              jest przyczyna,ze przestałem umieszczać adres tej strony...
              Bądź obiektywna i rzetelna w swoich wypowiedziach jaka Cie znam...
              • ela_102 To mozna zrozumieć 01.10.08, 20:22

                ale cyrk jaki robi kiedy sie nachleje ubliżając userom...
                bo nachlany...

                ale cyrk jaki robi nie-nachlany ubliżając innym userom...

                to trudniej jednak pojąć :-(((((
                i co z takim zrobić, przestać reklamować w stopce?
                trzeba przestać z takim rozmawiać, o ile kiedykolwiek się zaczęło...
                ja jakby co NIGDY nie zaczęłam....





                ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
    • 7zahir Po prostu życie. 29.09.08, 18:44
      Spokojne oczekiwanie i przyjmowanie tego co przyniesie.
      Nic nie dzieje sie przypadkiem,
      wiec samo życie ma sens.
      • daleh Re: Po prostu życie. 29.09.08, 18:55
        7zahir napisała:

        > Spokojne oczekiwanie i przyjmowanie tego co przyniesie.
        > Nic nie dzieje sie przypadkiem,
        > wiec samo życie ma sens.
        > --------------------
        Nie wiem do końca co masz na myśli ,pisząc o spokojnym oczekiwaniu...
        Ale ja jestem zwolennikiem kreowania własnej przyszłości...
        • 7zahir Re: Po prostu życie. 29.09.08, 19:09
          daleh napisał:


          > Nie wiem do końca co masz na myśli ,pisząc o spokojnym oczekiwaniu...
          > Ale ja jestem zwolennikiem kreowania własnej przyszłości...>

          Dla mnie kreowanie to oczekiwanie,(a chciałoby sie JUŻ i NATYCHMIAST)
          a z nim ryzyko bólu porazki, który moze byc tak nieznośny,
          że moje uzaleznione szare komórki założą mi Nelsona...i zapiję.

          Z własnego doświadczenia wiem,
          ze dopóki nie poznałam wspanialego zjawiska spokoju mysli,
          zbyt łatwo i niebezpiecznie traciłam równowage emocjonalna.
          Zauwazyłam, że im bardziej sie starałam
          tym gorzej sie działo.
          Dopiero zwrócenie uwagi na siebie samą,
          nauka wyciszania mysli,
          ktora pozwoliła mi poznać urok spokoju
          spowodowało, że nie musze sie usilnie starac - wyciszony umysł
          pracuje o wiele wydajniej.

          Na wszystko przyjdzie czas,
          jesli na to pozwolimy.
          • daleh Re: Po prostu życie. 29.09.08, 19:21
            zahir...
            Dla mnie kreowanie to oczekiwanie,(a chciałoby sie JUŻ i NATYCHMIAST)
            a z nim ryzyko bólu porazki, który moze byc tak nieznośny,
            że moje uzaleznione szare komórki założą mi Nelsona...i zapiję.
            -------------------
            Wiesz na początku tez bardzo ostrożnie podchodziłem do życia ,bojąc sie porażki
            ,a raczej mojej reakcji na niepowodzenie...Ale z czasem nauczyłem sie mierzyć
            siły na zamiary,aby nie przeceniać swoich możliwości...
            • 7zahir Re: Po prostu życie. 29.09.08, 19:31
              daleh napisał:

              > Wiesz na początku tez bardzo ostrożnie podchodziłem do życia ,bojąc sie porażki
              > ,a raczej mojej reakcji na niepowodzenie...Ale z czasem nauczyłem sie mierzyć
              > siły na zamiary,aby nie przeceniać swoich możliwości... >


              Mnie udało sie wreszcie przyznac sobie prawo popełniania błędów,
              co skutkowało tym, że popełniam ich o wiele mniej:-)

              Odpusciłam sobie ciężar obowiązku bycia The best
              dzieki temu życie stało się o wiele ciekawsze.

              Zaczęłam zauważać na swojej drodze zycia
              "drogowskazy" o których pisze Pulo Coelho,
              a spokojny umysł podejmuje właściwe decyzje na życiowych zakrętach.


              • daleh Re: Po prostu życie. 29.09.08, 19:50
                zahir...
                Zaczęłam zauważać na swojej drodze zycia
                "drogowskazy" o których pisze Pulo Coelho,
                a spokojny umysł podejmuje właściwe decyzje na życiowych zakrętach.
                --------------------
                Nie wiem o jakich drogowskazach piszesz ponieważ tego nie czytałem czytałem ,ale
                wiem ,ze na dziś tez potrafię podejmować właściwe decyzje ,niekiedy spontaniczne
                ,których później nie muszę żałować...
                Sadze ze każdy kto dostrzega nawet te najdrobniejsze zmiany w swoim życiu zmiany
                na lepsze coraz bardziej oddala sie od powrotu do picia...
                • 7zahir Re: Po prostu życie. 29.09.08, 19:58
                  Kiedyś na forum porównałam moje nowe trzeźwe życie do Zaczarowanego Ogrodu.
                  Bo tak jest – czuję, smakuje je wszystkimi zmysłami uwolnionymi z
                  wiezienia znieczulenia.

                  Wzrok dostrzega wreszcie piękno malutkiego kwiatka w zrujnowanym ogrodzie,
                  koło którego przechodzę w drodze do pracy i uśmiechu na mijanych twarzach ludzi.

                  Słuch rejestruje zdania gdzieś przeczytane czy wypowiedziane przez
                  przypadkowe osoby tramwaju, autobusie,
                  lub wyławiane z natłoku wiadomości medialnych.
                  To są moje drogowskazy.


                  Smak mi się wyostrzył i pozwala cieszyć się każdym kęsem jedzenia i
                  bawić w eksperymenty kulinarne.

                  Węch – czuje tyyyyyyle zapachów : kwiatów, ziemi, skoszonej trawy lub
                  nowo kupionej książki- pogłębiając radość jej czytania.

                  Dotyk – lubię dotykać i pytać się w myślach co czuję?
                  A czuje np. ciepło w kontakcie ręki nowo poznanej osoby i wtedy wiem,
                  że dobrze się będę czuć w jej towarzystwie.
                  Kiedy czuje chłód - wiem, że szkoda mojego czasu.
                  I nie ma to nic wspólnego z temperaturą ciała tej osoby.

                  Spokój myśli „bije na głowę" złudną przyjemność picia.

                  Jego zaleta jest to, że jest tani.........każdy z nas ma go w sobie
                  ...trzeba tylko znaleźć sposób
                  żeby był cały czas włączony.....bo nie jesteśmy przecież robotami :-))
                  • daleh Re: Po prostu życie. 29.09.08, 20:13
                    zahir...
                    Spokój myśli „bije na głowę" złudną przyjemność picia.
                    -----------------------
                    Ale aby tak myśleć i czuć potrzebny jest czas i wytrwałość...
                    Nieważne jest jakimi drogami dochodzimy do takiego stanu ,ważne ze czujemy i
                    myślimy podobnie...
                    Powodzenia...
                    • 7zahir Re: Po prostu życie. 29.09.08, 20:28
                      daleh napisał:

                      > Ale aby tak myśleć i czuć potrzebny jest czas i wytrwałość...
                      > Nieważne jest jakimi drogami dochodzimy do takiego stanu ,ważne ze czujemy i
                      > myślimy podobnie...
                      > Powodzenia... >

                      Jeżeli chcemy cieszyć się życiem w swoim zaczarowanym ogrodzie,
                      wytrwałość przychodzi sama....bez wysiłku.

                      Pozdrawiam ciepło:-)
    • ela_102 A po słońcu deszcz z wichurami i nastaje NOC 30.09.08, 20:48

      taki cykl..
    • aaugustw Juz po sjescie... 02.10.08, 12:15
      Dzisiaj nie bede juz robil sjesty...
      Wczoraj probowalem, ale szczekanie psow nie pozwalalo mi
      zasnac...! :-((
      A... ;-))
      • aaugustw Re: Juz po sjescie... 02.10.08, 15:44
        aaugustw napisał:
        > Wczoraj probowalem sjesty, ale szczekanie psow nie pozwalalo mi
        > zasnac...! :-((
        _____________________________________________.
        Widac zglodniale musza byc ich dusze, bo gdyby
        ich zoladki byly puste, znowu jadly by nam z reki...(!?).
        A... ;-))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka