Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nawracajcie się

    14.10.02, 11:07
    Obserwuj wątek
      • spol Nawracajcie się 14.10.02, 11:17
        Wrrr... wysłałem pusty post!

        Chciałem Was zapytać, jakich sposobów używacie w celu nawrócenia wyznawców
        kultu sangrii i kolorowych koktajli na prawdziwą wiarę? Ja zwykle używałem wina
        różowego, nie ze względu na smak, ale ze względu na... kolor! Się po prostu
        podoba - różowe wino. Ale nie zawsze to skutkuje... Groźby powiadomienia
        Świętej Winnej Inkwizycji też bywają bezskuteczne. A przecież lepiej nawrócić
        posiadanych przyjaciół niż szukać nowych będących gorliwymi i praktykującymi
        wyznawcami, a tamtych pozostawić wiecznym mękom zgagi i zespołu dnia
        następnego...
        Pozdrawiam!
        • miszka44 Re: Nawracajcie się 14.10.02, 14:29
          W porze jesienno-zimowej - a taka grozi wiekszosci z nas; pozdrowienia dla
          Dr.Kriska oby jeszcze bez skrzeli :) - wino rozowe chyba sie nie sprawdzi. Bo
          nie rozgrzeje ciala i duszy. Dla poczatkujacych dobre IMO bylyby hiszpany albo
          afrykany - wina zdecydowane, wyraziste. Latwiej tam o nazwanie wrazen, a to
          dobra motywacja dla neofitow.
          A zatem niech Moc (Wina) bedzie z Wami!
        • Gość: Dr.KrisK To jest problem.. IP: *.eng.fsu.edu 15.10.02, 01:17
          Fakt - przytaszczy człowiek ciekawych i zacnych buteleczek z piwnicy, odżałuje,
          od ust oderwie sobie żeby gości uhonorować, a taki jeden z drugim jak już est-
          est-est wyżłopie, carpaccio z łososia wkąsi, to odzywa się w te słowa: "a ja
          ostatnio piłem takie dobre winko o smaku truskawkowym, jak chcesz to ci mogę
          kupić, naprawdę dobre i niekwaśne jak te tu o!". Można zabić gada korkociągiem.
          Wracając do meritumu, to ja osobiście oswajam z winami za pomocą wspomnianego
          juz przeze mnie Lambrusco Amabile. Takie to niewinne, słodkawe, bąbelki ma ale
          nie za bardzo, pijemy sobie butelkę za butelką, twarze zaczerwienione, dyskusja
          ożywiona - a tu bums: podajemy dolcetto. Oczywiście starannie ukrywamy fakt że
          owo dolcetto wcale dolce nie jest, ale goście w ferworze dyskusji nie zauważają
          tego faktu, a potem juz za późno.
          Następnym razem zmniejszamy ilość Lambrusco, itp.
          Wersja z różowym winem też bardzo sprytna.
          Pozdrawiam i zycze sukcesów w nawracaniu. Jakbyście jeszcze przekonali ludność
          w polskim kraju, żeby nie konsumowała Polskiego Szampana Dorato (zwłaszcza przy
          obronach prac magisterskich i doktorskich) - to byłbym wdzięczny niezmiernie :)
          KrisK
        • Gość: pesti Re: Nawracajcie się IP: *. / *.MA1.srv.t-online.de 15.10.02, 18:43
          sangria to jeszcze dla mnie nic, bo to raczej napoj a nie wino, ale jesli na
          pytanie o 'preferowane wina' slysze w odpowiedzi 'martini bianco' to mnie
          skreca. wtedy zawsze autorytatywnie stwiedzam, ze martini to nie wino, a
          jedynie napoj winopodobny i co madrzejsze glowy zauwazaja to drobniutkie faux
          pas;)

          to jest zreszta moj sposob na rozpoznawanie jakosci restauracji w polsce. mam
          na mysli knajpy sredniej klasy, bo na najdrozsze mnie nie stac, a do spelunek
          chodze na piwo. wystarczy zajrzec w karte win. najczesciej wiadomo: martini,
          czesto sophia;) moze ostatnio cos sie ruszylo (ale nie mam na mysli stolycy bo
          to inna sprawa;) ale jeszcze niedawno tak wlasnie bywalo...
      • hania_76 Re: Nawracajcie się 14.10.02, 11:18
        Ale na co?
        • spol Re: Nawracajcie się 14.10.02, 11:19
          A tytuł dałem taki, żeby chwycił... ;o)
          • hania_76 Re: Nawracajcie się 14.10.02, 11:54
            spol napisał:

            > A tytuł dałem taki, żeby chwycił... ;o)

            Dobre!
            Niestety nie mam żadnych osiągnięć w nawracaniu, którymi mogłabym się
            pochwalić. Tak się jakoś złożyło, że w moim otoczeniu ludzie wino raczej lubią
            i nawet jeśli nie traktują picia wina jako swojego "konika" i nie cytują z
            pamięci Hugh Johnsona, potrafią docenić coś dobrego. A miłośników sangrii
            tudzież kolorowych drinków albo aptecznej ohydy pt. malibu z mlekiem widywałam
            kiedyś, kiedyś na imprezach.
            Nie mniej jednak, podchodząc do tematu teoretycznie i naukowo, wydaje mi się,
            że ten pomysł z różowym winem jest całkiem całkiem! Ma tylko jeden minus: gdzie
            w Polsce dostać dobre różowe wino, a nie landrynkową obydę made in California?
            Powodzenia w nawracaniu! Niech Moc będzie z Tobą ;-)
            • Gość: docg dobre różowe wino IP: 212.160.147.* 14.10.02, 14:21
              dobre różowe wino można dostać wszędzie, np. własna seria odmianowa Carrefoura
              vdp d'Oc - syrah i cinsault (ok. 15 zł); Ch. gassier w większości dużych sklepów
              (ok. 25 zł)czy też coś z Nicolasa AOC (białe nalepki, ok. 20 zł). Z dostępnych
              w prywatnym imporcie polecam bordoską apelację clairet oraz Jurę.
              Problem jest w tym, że różowe wino ma taki "grillowy" charakter, najbardziej
              smakuje podczas wakacji, ogrodowej imprezy i w ogóle gdy jest ciepło. Na zimę,
              chociaż bardzo lubię, nie polecam.
              pozdrawiam [na różowo:)]
              • hania_76 Re: dobre różowe wino 14.10.02, 14:43
                Gość portalu: docg napisał(a):

                > dobre różowe wino można dostać wszędzie, np. własna seria odmianowa
                Carrefoura
                > vdp d'Oc - syrah i cinsault (ok. 15 zł); Ch. gassier w większości dużych
                sklepó
                > w
                > (ok. 25 zł)czy też coś z Nicolasa AOC (białe nalepki, ok. 20 zł). Z
                dostępnych
                > w prywatnym imporcie polecam bordoską apelację clairet oraz Jurę.
                > Problem jest w tym, że różowe wino ma taki "grillowy" charakter, najbardziej
                > smakuje podczas wakacji, ogrodowej imprezy i w ogóle gdy jest ciepło. Na
                zimę,
                > chociaż bardzo lubię, nie polecam.
                > pozdrawiam [na różowo:)]

                Dzięki za wskazówki!
                A jeśli chodzi o letni charakter różowego wina - coś w tym jest. Na wakacjach
                piliśmy go mnóstwo. Po powrocie w klimat podbiegunowy (czyli tegoroczna
                warszawska jesień) jakoś przywiezione butelki z rose sobie leżą i leżą, a
                zapasy czerwonego winka topnieją w oczach.
                Pozdrawiam (też na różowo, bo właśnie wyszło słońce i można wyłączyć siną
                jarzeniówkę!).
              • Gość: Amsti Nicolas IP: proxy / 149.156.22.* 14.10.02, 17:54
                Gość portalu: docg napisał(a):

                > > z Nicolasa AOC (białe nalepki, ok. 20 zł).

                Odnośnie tych win, piłeś może coś jeszcze poza tym Bergerac. Bo rzeczywiście
                cena atrakcyjna, a wybór jest spory

                Amsterdam

                • Gość: docg Re: Nicolas IP: 212.160.147.* 16.10.02, 08:10
                  różowego Bergerac nie widziałem, piłem tylko białe (rocznik 2000 - super). z
                  różowych piłem coteaux de pierrevert i cotes de provence (cyt. z pamięci, więc
                  mogłem pomylić te "coteaux"). Jeśli pytałeś ogólnie o wrażenia z serii AOC
                  Nicolasa, to ostatnio piłem bardzo ciekawe czerwone gaillac (polecam), inne
                  piłem dawniej, więc mogły się zmienić roczniki. Ostatnio jeśli chodzi o
                  Nicolasa to mam małą przerwę, bo "mój" sklep z powodów idiotyczno - formalnych
                  jest zamknięty od dłuższego czasu.
                  pozdrawiam
                  • Gość: Amsti Re: Nicolas IP: proxy / 149.156.22.* 16.10.02, 11:59
                    Gość portalu: docg napisał(a):

                    > różowego Bergerac nie widziałem, piłem tylko białe (rocznik 2000 - super).

                    Ja je piłem. Ogromne zaskoczenie na plus. (tak na marginesie, to kolejne
                    niedrogie białe wino z Francji dostępne u nas, które jest dobre)

                    > mogłem pomylić te "coteaux"). Jeśli pytałeś ogólnie o wrażenia z serii AOC
                    > Nicolasa, to ostatnio piłem bardzo ciekawe czerwone gaillac (polecam), inne
                    > piłem dawniej, więc mogły się zmienić roczniki. Ostatnio jeśli chodzi o
                    > Nicolasa to mam małą przerwę, bo "mój" sklep z powodów idiotyczno formalnych
                    > jest zamknięty od dłuższego czasu.

                    Dzięki, zabieram się do roboty i kupię ten Gaillac i jeszcze innych win z tej
                    serii.

                    Amsterdam

                    • Gość: Joe_Stru Re: Nicolas IP: gil:* / 192.168.0.* 16.10.02, 12:45
                      Ja miałem dosyć pozytywne doświadczenia z Madiran i Cahors z tej serii.
                      Czerwone Cotes du Pierrevert też było niezłe. Nie bardzo mi smakowały Boredaux
                      i Cotes du Rhone. Biały Bergerac 2000 - potwierdzam , pyszne wino.pzdr.
      • Gość: dziama Re: Nawracajcie się IP: gil:* / 192.168.0.* 15.10.02, 15:02
        Jest jeden dobry sposób: często i dużo stawiać:))) Częściowo sprawdzony ....
        • spol Re: Nawracajcie się 15.10.02, 15:45
          Dziama! :o) Słusznie i naukowo! Pytanie tylko, CO stawiać...
          • Gość: Joe_Stru Re: Nawracajcie się IP: gil:* / 192.168.0.* 15.10.02, 16:07
            spol napisał:

            > Dziama! :o) Słusznie i naukowo! Pytanie tylko, CO stawiać...


            Rany!!!! Tej tu jeszcze brakowało!!!No to już teraz będą na tym forum same
            narzeczeńsko - małżeńsko - przyjacielskie Kółka Wzajemnej Adoracji!!!

            A co do tematu.Nie spotkałem jeszcze niewprawnej "winnie" osoby , której nie
            smokwałoby supermarketowe reńskie , albo moselskie o poziomie cukierkowatości
            zwanym w Niemczech "lieblich" . Podać kabinett lieblich i potem przytrzasnąć
            tanim spatlese o ton słodszym. Jak połknie perzynęte "uwytrawniać" eksperyment
            do skutku. pzdr.
            • Gość: Dr.KrisK Libfrałmilś IP: *.eng.fsu.edu 15.10.02, 17:39
              Też działa! Podaję osobom starszym oraz mocno nabożnym (zazwyczaj na butelce
              jest wzruszający wizerunek Matki Z Dzieckiem). No i ten kolor butelki..
              Osobiście nie lubie za bardzo...
              KrisK
              • hania_76 Coś w tym jest 15.10.02, 18:00
                Dobrze schłodzone, latem z owocami jeszcze w ostateczności "obleci", ale tak
                poza tym jakieś takie nijakie - właśnie mlekowate w smaku.
                No ale nawrócenie kogoś z Dorato na to winko byłoby już wielkim krokiem naprzód!
                Pozdrawiam.

                Ps. A jak tam brak apetytu na wino - minął?
                • Gość: Dr.KrisK Apetyt.. IP: *.eng.fsu.edu 15.10.02, 18:05
                  Niestety, bez zmian. Może otoczenie jest winne (tzn. ponosi winę)? Tylko by
                  burbona chłeptali, a ja człowiek słaby charakterologicznie jestem. I się uginam.
                  Ostatnio jakies sherry Fairbanksa próbowałem - zawsze je lubiłem - a tu nic!
                  Zgroza.
                  Nie ma dla mnie ratunku.
                  Pewnie skończę jako bramkarz w Manieczkach.
                  KrisK
            • dziama0 Re: Nawracajcie się 16.10.02, 10:36
              Gość portalu: Joe_Stru napisał(a):

              > >
              > Rany!!!! Tej tu jeszcze brakowało!!!No to już teraz będą na tym forum same
              > narzeczeńsko - małżeńsko - przyjacielskie Kółka Wzajemnej Adoracji!!!
              >
              No Hania będzie wiedziała lepiej ale Kółka Wzajemnej Adoracji chyba nie
              podlegają pod przepisy o nielegalnych zgromadzeniach ...))
              A jako, że jestem raczej biernym czytelnikiem Formu oraz zupełnie, no prawie
              zupełnie niewyedukowanym, aczkolwiek zagorzałym miłośnikiem wina, a joe i tak
              Wam zeznaje na bieżąco co pijemy, to raczej z mojej strony niewiele tu
              grozi :)))
              pozdr.
              • giorgio_primo Re: Nawracajcie się 16.10.02, 10:44
                No to wpadles Joe))))
              • stas_75 Re: Nawracajcie się 16.10.02, 11:21
                dziama0 napisała:

                > > A jako, że jestem raczej biernym czytelnikiem Formu oraz zupełnie, no
                prawie
                > zupełnie niewyedukowanym, aczkolwiek zagorzałym miłośnikiem wina, a joe i tak
                > Wam zeznaje na bieżąco co pijemy, to raczej z mojej strony niewiele tu
                > grozi :)))
                > pozdr.

                Taaak, wiem cos na ten temat ;-)! U Nas to juz byly wyscigi kto doniesie na
                forum o kolejnej wyprobowanej "butelce", a ze Hania pisywala tu pierwsza... ;-)
                Pozdrawiam,

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka