Dodaj do ulubionych

Stała Cena Książek

26.04.14, 21:51
hatak.pl/artykuly/co-nam-da-stala-cena-ksiazki
Nie mogę znaleźć logiki tego wywodu. Pomijam kuriozalne stwierdzenie, że ludzie nie czytają, bo nie mają co.

Złe sieci handlowe wygryzają małe księgarnie systemem promocji->
Wprowadzamy stałą ceną na książki-> małe księgarnie odradzają się jak feniks z popiołów-> sprowadzają one wszystko co się da, z "ambitnymi książkami na czele" -> żyjemy w radosnej krainie czytających ambitne książki.

Z jednym mogę się zgodzić- brak promocji na pewno ograniczy problem z kupnem. Po prostu udam się na ebookowo-zagraniczną emigrację kulturową. Ale niech mnie ktoś oświeci, jak sztywna cena na książki sprawi, że od ręki znajdę coś, co niewielu poza mną interesuje?

Czekam na rozwój wypadków.
Obserwuj wątek
    • maadzik3 absurd 27.04.14, 09:42
      Jak dla mnie to urawniłowka i komunizm w czystej postaci.
      1. Książka jest towarem. Specyficznym ale jest. Przedmiotem za który ktoś godzi się / nie godzi zapłacić określoną cenę (mówię o książce wydrukowanej). Jeżeli się nie godzi (nie tylko dlatego że go nie stać obiektywnie na dany wydatek ale i dlatego że uważa że dana książka nie jest dla niego tyle warta) to albo jej nie kupi albo poszuka tańszej opcji (poprzedniego wydania/ używanej/ e-booka, w księgarni internetowej)
      2. Mówienie o spadającym czytelnictwie w oparciu tylko o sprzedaż nowych książek jest absurdem. Obieg książek używanych jest duży, obieg internetowy (również nie księgarni internetowych a indywidualnej sprzedaży np. na allegro) jest duży, e-booki nie wiem jak są liczone, a w dodatku jest ogromna skala międzynarodowa kupowania książek. Sama (czytając co najmniej 4-5 książek miesięcznie) od roku chyba nie kupiłam żadnej nowej ksiązki w Polsce, wydanej na papierze (o, sorry, jedną). Większość kupuję w formie e-booków na amazonie amerykańskim (w ogóle się nie tłumaczy na polski większości pozycji bardzo mnie interesujących albo robisię to ze sporym opóźnieniem, mam też parę niszowych dziedzin które uwielbiam, ale tu tylko - największy - rynek wydawniczy amerykański je ma. Sporo bywało kupowałam książek używanych na allegro, często od osób fizycznych.
      4. Mnóstwo ludzi czyta wiele rzeczy w sieci. Artykuły, książki, blogi, często specjalistyczne i na wysokim poziomie. Ściągają elektronicznie interesujące pozycje z bibliotek uniwersyteckich, biblioteki kongresu, wiele rzeczy publikuje się już tylko w sieci. To nie jest czytelnictwo?
      3. Narzucenie ludziom, że mają kupować po cenie urzędowej to nie próba wyrównania czegoś (czego? jedni po cenie urzędowej kiełbasę by kupili - gdyby taką wprowadzić, inni nie bo by ich nie było stać, inni uznaliby że za tyle wolą krewetki a kolejni że nie lubią kiełbasy mimo że mogą kupić wiele, ale zostaną przy cebulce, i co by to miało znaczyć?)
      4. Moim zdaniem pani próbuje działać w interesie dużych podmiotów zbiorczo zarządzających prawami autorskimi co ani z interesem księgarni ani tym bardziej czytelników nie ma nic wspólnego
      • maadzik3 Re: absurd 27.04.14, 09:59
        A poza tym pani przeczy samej sobie. Na początku pisze że zniechęca czytelnika to że nie może (nawet w dużej księgarni czy w internecie) znaleźć tego czego szuka a już w połowie wywiadu, że małe księgarnie z małym ruchem w małych miasteczkach cierpią bo ludzie szukają interesujących ich pozycji w sieci lub dużych miastach (co sugeruje że jednak i szukają i znajdują).
        Regulacja ze sztywną ceną może co najwyżej wyeliminować z rynku pewne ksiązki - właśnie te niszowe i niskonakładowe.
        Punktów sprowadzających na zamówienie książkę (również pierwsze czy sygnowane wydanie) też już jest sporo, i nie musi to być tylko w małym mieście, zaporowa wobec białych kruków jest zwykle cena i grupa odbiorców.
        A ja w wywiadzie widzę tylko tęsknotę za rynkiem regulowanym, księgarniami jak z czasów mojego dzieciństwa (uwielbiałam je! ale nie chciałabym wrócić do czasów gdy były jedyne dziś możliwości dostania książki są nieporównanie większe) i objęciem ustawowymi rządowymi regulacjami kolejnej sfery naszego życia i odebrania kawałka wolności.
        BTW jako księgarz mając sztywne ceny bez możliwości obniżenia dobrze bym się zastanowiła co kupić a czego raczej nie żeby z tym nie zostać, na pewno tytułów sprowadzałabym mniej. To jakby nie wolno urządzić wyprzedaży ubrań z kolekcji przez rok po wprowadzenu. OK, kupię 2 marynarki z kolekcji (jako sklep) a nie 20 bo wszak inaczej tylko ponoszę koszty magazynowania.
    • mary_ann Re: Stała Cena Książek 27.04.14, 16:28
      W pierwszym odruchu poparłabym Was, w drugim - myślę o własnym doświadczeniu z jednolitą ceną książki (bo tak to się nazywa - "prix unique") we Francji. Nic na to nie poradzę, ale ten system wydaje się działać - istnieją małe księgarnie i duże sieci typu FNAC, a ceny książek są przystępne dla każdego: tanie wydanie paperback, np. popularna "Collection Folio" kosztuje od ok. 4 do 8 euro. To zwykle nawet nominalnie mniej niż nowa książka w Polsce, a co dopiero, jeśli porównać z tamtejszym poziomem dochodów.

      Polskie książki - mimo istnienia wolnego rynku - są absurdalnie drogie. W każdym razie brak segmentu książki taniej, dostępnej dla ludzi mało zarabiających.
      • maadzik3 Re: Stała Cena Książek 27.04.14, 19:26
        ja przyznaję, że dla mnie teraz głównym źródłem książek są e-booki na amazonie. Wiele bezpłatnych, jeszcze więcej za dolara czy coś koło tego.
      • ambivalent Re: Stała Cena Książek 28.04.14, 10:21
        Tak, w DE tez istnieje jednolita cena ksiazki i zdaje sie to dzialac. Nowowydane hardbacks sa w cenie okolo 20 euro, paperbacks, okolo 10-12 euro. Nie wspominajac np o zoltych klasykach, wyd. Reclam, ktore zaczynaja sie bodajze od 2,50 euro (np Romeo i Julia). Doszlo do tego, ze taniej kupuje Englische Buecher w DE niz kupowalam w IE.
        Ceny nizsze niz w PL a roznica w zarobkach jednak jest.
        I tez nie wiem dlaczego to dziala. Wolny rynek i konkurenja cenowa powinny ceny ksiazek obnizac. A nie obnizaja.
    • melmire Re: Stała Cena Książek 27.04.14, 19:51
      To nie jest takie glupie. W innym przypadku duze twory typu Amazon maga przez par lat sprzedawac ponizej ceny (kto bogatemu zabroni), wyniszczyc konkurencje, a potem - hulaj dusza piekla nie ma, ceny ustala sobie jakie chca bo bede monopolistami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka