sebalda
02.10.14, 15:08
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,138764,16734474,Rodzice_Bolka__Donald_Tusk_winien_smierci_naszego.html#BoxWiadTxt
Przeczytałam i odebrałam to jako wyraz potwornej rozpaczy i konieczności znalezienia winnego, czyli jakiejś racjonalizacji tej potwornej tragedii. Śmierć dziecka jest czymś tak niewyobrażalnym, że rodzic musi znaleźć sposób na to, by dalej żyć i często w tym pomaga znalezienie winnego właśnie, kogoś, na kim można odreagować ten potworny ból.
Potem przeczytałam komentarze pod tą informacją, w których zarzuca się temu ojcu parcie na zaistnienie w mediach na bazie śmierci swojego dziecka. Bo też prawdę mówiąc jego zachowanie jest mimo wszystko absurdalne, minął już jakiś czas, czy on nadal może być w szoku, by tak się zachowywać?
Nie wierzę w jego celowe działania w kierunku zaistnienia (ktoś pisze: drugi paprykarz, druga dziunia z Gorzowa), ale może to ja jestem naiwna, może jednak....
A jeśli on w to naprawdę wierzy, to czy sam na to wpadł, czy ktoś mu pomógł? Ciekawe.