Dodaj do ulubionych

OSZUSTWO TRIADY TUNEZJA+LIBIA 7+7

IP: *.block.alestra.net.mx 15.07.05, 23:52
1. Poza pobytem (który stanowił połowę imprezy) w hotelu „Jockey Club”
pozostała część transakcji została zrealizowana w sposób błędny
i z wyraźnym naruszeniem zasad umowy.
2. W dniu 5 lipca 2005 roku zostaliśmy zakwaterowani w dwugwiazdkowym hotelu
„Colisee Beach” w Hammamet zamiast – zgodnie z umową - w hotelu
trzygwiazdkowym. W hotelu tym nie działała klimatyzacja (mimo wysokiej
temperatury) posiłki nie spełniały oczekiwanych standardów, a pokoje były
brudne i nieprzystosowane do przyjmowania gości. Jednego z uczestników
wycieczki okradziono.
3. BP „Triada” nie koordynowało przyjazdu swoich grup na granicę Tunezyjsko –
Libijską i Libijsko – Tunezyjską doprowadzając do spotkania trzech swoich
autokarów na granicy co powodowało 13 godzinny czas oczekiwania na wizę.
4. BP „Triada” przydzieliło jednego pilota (zamiennie Panów: Jacka D. w
Tunezji i Jacka Z. w Libii) dla dwóch autokarów
(w sumie około 80 osób) co skutkowało podwójnym czasem oczekiwania na wizy na
granicy Tunezyjsko – Libijskiej i Libijsko - Tunezyjskiej.
5. Dodatkową nieodpowiedzialnością ze strony BP „Triada” było wystawienie
listy uczestników wycieczki zawierającej błędy w numerach paszportów co
w konsekwencji spowodowało dodatkowy czas oczekiwania na granicy.
6. W drodze powrotnej z Libii pilot Jacek D. spóźnił się prawie 2 godziny
(musiało na niego czekać 40 osób, które wcześniej w koszmarnych warunkach
oczekiwało na wizy wiele godzin.
7. Przez brak koordynacji przyjazdu autokarów „Triady” na granicę Tunezyjsko –
Libijską i Libijsko – Tunezyjską czas między śniadaniem, a obiadokolacją
wynosił 22 godziny.
8. W ww. przypadkach czas pracy kierowców obydwu autokarów wynosił 21 godzin.

W sumie nie warto. Triada nie szanuje swoich klientów. Pilot Triady na granicy
Tunezyjsko - Libijskiej straszył jednego z uczestników wycieczki - który
skarżył się na warunki panujące na granicy i złą organizację ze strony Biura
Podróży - libijską służbą bezpieczeństwa. Powiedział: "uważaj, bo zawołam
chłopaków i cię skują"! Drugi z pilotów Jacek D. robił zaś swoje drobne
interesiki przy wymianie dinarów tunezyjskich na libijskie. No, koszmar. Nie
jeźcie tam, a już na pewno nie z Triadą!

Obserwuj wątek
    • Gość: Kajka Re: OSZUSTWO TRIADY TUNEZJA+LIBIA 7+7 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.07.05, 09:01
      Na temat jakości organizacyjnej Triady jest tak dużo na wątkach, że nie jest to
      specjalnym zaskoczeniem, zwłaszcza przy "nowym" (chyba?) kierunku. A jak
      wrażenia z samej Libii? Te turystyczne i nie tylko?
      • Gość: woody Re: OSZUSTWO TRIADY TUNEZJA+LIBIA 7+7 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.07.05, 15:21
        W Tunezji okradziono kogoś, przecież tam jest cudownie.
      • Gość: iw Re: OSZUSTWO TRIADY TUNEZJA+LIBIA 7+7 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.05, 11:18
        podpisuje sie pod tym co było wczwsniej napisane. Może dodam od siebie, ze nasz
        apilotka mirosława lis zupełnie sie nie przejmowała tym, ze jest w pracy.
        Unikała nas jak mogła, takze zafundowała nam wymiane pieniedzy u jakiegos
        znajomego sobie kolesia,oczywiście duzo lepszy kurs wymiany był u innych gosci,
        którzy masowo kręcili sie obok autobusu. Na granicy staliśmy w sumie 22godz,
        wymusilismy na pilotce kolacje w jakiejs kbajpie, bo nie miała zamiaru tego
        zrobić, a na nasze głosy ze chcemy jesc bo przeciez za to zapłaciliśmy
        odpowiadała z beznadziejnym uśmieszkiem ,ze tu na granicy przeciez mozemy sobie
        sami kupic. skorzystałam z tego i niestety jak wielu innych strułam się tym
        zarcie robionym zreszta brudnymi łapami. W Libii w hotelu czulismy sie jak
        bysmy ogladali film Miś - po dwie chochle na talerz nalewa kelner, brakowało
        tylko łyżek na łańcuchu.;) Zobaczyliśmy Leptis magna i sabrate, to jest warte
        zobaczenia i to widzieliśmy.ale gdybym wiedziała co to jest, to nie opłaca się
        tyle godzin stać na granicy...Po powrocie do tunezji zanim dostaliśmy sie do
        hotelu, w którym mieliśmy spędzić jeszcze tydzień, zostaliśmy zakwaterowani
        dosłownie na 5-6 godzin w innym. Przywitały nas karaluchy wielkości 7 cm nie
        przesadzam i to chyba nas wszystkich juz dobilo, bo najpierw zjedlismy kolacje:
        3 frytki i jeden kawałek gulszu + 3 plasterki pomidora. ale wracając do libii
        weż więcej pieniędzy bo można kupić fajne rzeczy bardzo tanio:buty sa
        super,złoto, elektronika - aparaty cyfrowe 1/3 naszej ceny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka