britishsteel
19.05.08, 15:18
No i wróciłem po "majówce", nieco przedłużonej dla mnie.
W ostatnim tygodniu było super - fajna pogoda i prawie zero ludzi, ale jest
jedno "ale"..
tyle brudu, syfu, potłuczonego szkła i najprzeróżniejszych śmieci na plaży i
koło wydm, to ja sobie nie przypominam, jak jeżdżę nad morze całe życie.
Asortyment jest wszelaki - nawet spalony grill dość imponujących rozmiarów się
znalazł, otoczony resztkami, jedzenia, konserw, musztard itd. O chusteczkach,
papierkach, opakowaniach, ogryzkach, skórkach nie warto nawet wspominać, zaś
liczba szkła i butelek to już dramat, parę razy przeszedłem się z workiem, ale
w końcu czy po to siedzę z dzieciakiem na plaży, żeby co dzień zbierać
śmieci....?
"Turyści", ale przede wszystkim uczestnicy imprez "integracyjnych", "szkoleń",
mistrzostw Polski łącznościowców w bierki, zielonych szkół itp sprawiają
wrażenie, jakby wyrwali się spod obory, gdzie przetrzymywano ich na łańcuchu.
Nic nimi nie rządzi poza wódą a i panie nauczycielki sobie nie żałują,
nawiasem mówiąc.
Ale to jestem jeszcze w stanie zrozumieć. Bo raz, że się wyrwali od żon i
mężów, może tylko na parę dni w roku, dwa że "już tak mają" i obora na plaży
im nie wadzi. Szlag mnie trafia, ale ich się chyba już nie "wychowa".
Natomiast nieco dziwi mnie to, że miejscowi jakby się poddali takiemu stanowi
rzeczy i się już "przyzwyczaili". Kiedyś nie tak dawno, pamiętam, organizowano
"społeczne" sprzątania plaż, osiedli, lasków. Teraz o niczym takim już nie
słyszałem, zresztą stan tego wszystkiego, co widać nad Bałtykiem, mówi sam za
siebie.
Jeszcze chciałbym zaznaczyć, że moje ostatnie obserwacje dotyczą Podczela,
Kołobrzegu, Grzybowa, Dźwirzyna, Mrzeżyna i Rogowa.
Może w Waszym bezpośrednim otoczeniu jest pod tym względem lepiej, a może w
tym roku to ja mam wyjątkowego pecha, choć raczej wygląda na to, że z roku na
rok jest coraz większy syf.
pzdr