Dodaj do ulubionych

Grzybica odbytu

28.10.13, 12:20
Moja prośba, co zastosować na prawdopodobną grzybicę odbytu?
Tak stwierdził lekarz, ale bez pobierania wymazów. Po zastosowanych maściach p.grzybiczych problem znika, ale ciągle wraca.
Objawy: swędzenie, czasami ból i krwawienie.Miejsce zaczerwienione, chropowate. Hemoroidów ani stanów zapalnych nie ma.
Obserwuj wątek
    • akownik Re: Grzybica odbytu 29.10.13, 16:38
      Kiedy swędzi, kiedy boli? Kiedy krwawi i jak wygląda krew (jasna, ciemna...)? Po czym poznajesz, że nie ma stanu zapalnego? Czy zaczerwienienie jest stale czy czasami?
      Jak wyglada Twoja dieta?Jak wyglada wypróżnienie? Jest jeszcze trochę innych pytań do zadania.
      • intraday Re: Grzybica odbytu 31.10.13, 08:43
        Sprawa dotyczy mojej córki studentki. Jakiś czas temu były robione badania odbytu, oglądanie, rektoskopia. Nic nie wykazało oprócz zaczerwienienia, pęknięcia. Sprawa się ciągnie już pare lat i ciągle objawy takie same. Swędzenie, ból jak są ranki. Najczęściej po wypróżnieniu. Krew świeża, jasna. Po maściach p.grzybiczych czy też na pęknięcia odbytowe objawy mijają, żeby za jakiś czas znowu wrócić. Jak córka była młodsza często chorowała na anginy, było sporo antybiotyków. Może lekarz miał rację, że to sprawa grzybicy w organiżmie. Proponował szczepionkę, ale na razie się wstrzymałyśmy. Podobno daje sporo skutków ubocznych. Dieta, napisze tak, żeby nie czekolada którą uwielbia i je często, byłaby dobra. Próbowałam jej całkowicie zabronić cukrów i kwaśnych pokarmów, ale po jakimś czasie nie może się oprzeć i sięga po czekolady. Dużo się uczy, studiuje na wydziale prawa i administracji. Oprócz tego praca w kancelarii. Nerwowa, pracowita i bardzo ambitna, wg mnie zbyt zestresowana, lękliwa. Były problemy ze spaniem i lękami. Przez pół roku była leczona Andepinem. Objawy się wyciszyły.
        • akownik Re: Grzybica odbytu 31.10.13, 14:06
          Stan Twojej córki jest przewlekły. A Twoje odpowiedzi "prowokują" kolejne pytania.
          Leczenia nie da się załatwić na forum.
          Możesz, ewentualnie, do mnie napisać.
        • altz Re: Grzybica odbytu 31.10.13, 21:57
          intraday napisała:
          > Jak córka była młodsza często chorowała na anginy, było sporo antybiotyk
          > ów. Może lekarz miał rację, że to sprawa grzybicy w organiżmie. Proponował szcz
          > epionkę, ale na razie się wstrzymałyśmy.

          Nie daj sobie wmawiać, że to wina jakiś spraw sprzed lat. Gdyby tak było, to córka już by dawno nie żyła z powodu powikłań.

          Przyjrzyj się lepiej diecie i uczuleniom, siedzącemu trybowi życia razem z nadwagą i stresem.
        • ludwk Re: Grzybica odbytu 07.11.13, 10:37
          Prawdopodobnie ma kandydozę. Rozwój grzyba w jelitach przekroczył poziom krytyczny i grzybica rozsiewa się również na skórze. Szczególnie okolice odbytu, pachwin czy tez pękające powieki u osób, które maja tzw. "opadajace powieki". A więc we wszystkich miejscach gdzie jest wilgotno. Mąż miał pękające powieki - dostał maść sterydową. Pomogło, ale tylko na pół roku. W związku z tym, że ostatnio znowu pojawiły się zaczerwienienia na powiekach a od kilku tygodni różnymi specyfikami próbował pozbyć się grzybicy odbytu, postanowiłam zdać się na medycynę naturalną. Niestety, leczenie objawów to zupełne nieporozumienie w stosunku do chorób przewlekłych , jaka jest kandydoza. Efekty już są. Powieki są już prawie "normalne" (ten objaw zaczął się później więc szybszy efekt). Powoli, powoli ale grzybica się cofa. Wszelkie nagłe kuracje pomogą oczywiście, ale tylko na jakiś czas. Natomiast kandydoza jest bardzo niebezpieczna ze względu na podatnośc org. na raka. Jak leczę?. Przede wszystkim raz dziennie, rano łyzeczka srebra w pół szklance wody (preparaty genialnego Szczepaniaka z Kielc, Invex, ateraz)- nie brac za długo. To na zabicie grzybów i bakterii. Na noc probiotyki. ja kupiłam w sklepie zielarskim za 50 zł -8 billion acidophilus. W dzień 3-4 razy olejek oregano w kapsułkach i 2 razy przed jedzeniem kwas kaprylowy (kapsułki). Są inne preparaty na grzybicę naturalne (Pau D Arco) czy Parasine plus- ale ja ich nie kupiłam jeszcze. Poza tym codziennie 2 tabletki c1000. I jak najwięcej suplementow (witamina d3 1000, SILOR+B Szczepaniaka, itp). efekty juz widzę, stopniowo zanika grzybica (miał dosłownie rany). No i oczywiście dieta- żadnych pszennych bułek i pieczywa na drożdżach. tylko żytnie na zakwasie. Sery a szczególnie plesniowe również odstawić. Mięso tak (ale kurczaki min bo naszpikowane antybiotykami),warzywa itd. No i czekolada to min min. Mleko tez nie. niestety, jestesmy zdani na siebie jeżeli chodzi o dolegliwości przewlekłe. Ja wyleczyłam się sama ze wszystkich chorób (oczywiście przewlekłych, radzę tylko w takich przypadkach) i widzę , ze mąż (na pewno będzie to trwac z 2-3 miesiące) wyzdrowieje tak, ze nie będzie musiał ratowac się co jakiś czas sterydami. Życzę jak najlepiej. Acha - smarowanie odbytu olejkiem herbacianym, moze byc w wazelinie pare kropel. To od razu leczy "objawy".
          • intraday Re: ludwk 07.11.13, 14:00
            Bardzo dziękuję za wyczerpującą odpowiedz. Spróbujemy zastosować to co napisałaś.
          • altz Re: Grzybica odbytu 08.11.13, 18:11
            Ciekawy jest Twój wpis. Chciałbym się nad nim zastanowić.
            Jeśli dajesz srebro, to nie rozumiem, jak mogłyby działać probiotyki? Srebro ma działanie bakteriobójcze, miliony osób w Indiach leczą się srebrem w wodach Gangesu i rzadko chorują pijąc tę wodę, chociaż Ganges to miejscami jeden wielki ściek. Działanie srebra jest udowodnione, zabija też bakterie mlekowe. Potem dajesz probiotyki, same w sobie wątpliwe, bo w organizmie człowieka jest tych bakterii około kilogramów, a tu tylko malutka kapsułka z na wpół zdechłymi bakteriami mlekowymi. Mam z tym problem, ale to tylko mój problem. :-) Podobno niektórym pomaga, czują to po sobie, więc czemu nie stosować?
            Takie dawanie środków niszczących coś jest terapią ciągłą. Nagle przestaniesz, to stan się bardzo pogorszy. Wyjaławiasz organizm. W to miejsce wchodzi grzyb. Normalnie jest równowaga i grzyby się nie panoszą. Myślę, że to jednak duża wina uczuleń pokarmowych albo innych. Może jakieś pasożyty i uczulenia na te pasożyty i ich odchody? Może kilka rzeczy na raz? Zaskakująco dobre było działanie sterydów. Pół roku, to długo, raczej bym się spodziewał miesiąca spokoju. Może to z tego powodu, że sterydy spowodowały wzrost podziału komórek i regenerację nabłonków? Wskazywałoby to raczej coś uczuleniowego, niż pasożyty. Może faktycznie skaza białkowa albo uczulenie na gluten? Warto by było zrobić testy, żeby nie działać na ślepo.
            Co do działania oregano czy herbaty, to jest podobne. Są tam garbniki, środki bakterio i grzybobójcze, które również występują w zwykłym drewnie, więc można by było również zrobić wyciąg z dębu. ;-) Herbata jest jednak pewna, bo jest spożywcza i bez zanieczyszczeń. Jeśli chcesz więcej garbników, to się dłużej parzy i po kłopocie.
            Nie wiem, czemu te sery pleśniowe miałyby być nie teges? Zagrożenia nie ma, ale może działanie jest przez skazę białkową? Codziennie zjadam serki pleśniowe i nie mam tego typu kłopotów. Z ograniczeniem cukru, to dobry pomysł, bo to świetna pożywka dla wszystkiego, łącznie z bakteriami w pęcherzu. Tak chciałem przemyśleć Twój sposób postępowania i mechanizmy. Wiem, że człowiek z problemami kombinuje, słusznie robisz.
            • her.majesty.bonzee Re: Grzybica odbytu 08.11.13, 20:03
              Ja pisze tylko w wlasnego (no i rodziny) doswiadczenia. Nie jestem lekarzem.
              Moim zdaniem leczenie grzybic kompletnie nie ma sensu. Trzeba usunac pryzczyne tej grzybicy. U mnie ostatnio w domu na schodach na pietrze pojawil sie maly grzybek. Usunelam go chemia (ponoc to dziala na pol roku, potem pojawia sie znowu), ale bardziej mnie interesowalo, skad u licha tam sie wzial, wczesniej nie bylo nigdy takich problemow. Okazalo sie, ze dachowka na zewnatrz pekla. Wymienimy dachowke i powinno byc git. Tak samo jest z nami. Jak sie porzadnie oczyscimy z toksyn, "wymienimy dachowki" to grzyb bedzie bez szans.

              NB Probiotyki to wyrzucone pieniadze. Dzialaja na krotko. Trzeba zmienic diete.
              • akownik Re: Grzybica odbytu 08.11.13, 20:06
                Stosowanie probiotyków to nie tylko wyrzucanie pieniędzy, to także szkodzenie organizmowi.
                • her.majesty.bonzee Re: Grzybica odbytu 08.11.13, 22:10
                  No prosze, nie wiedzialam...

                  I jeszcze z mojej obserwacji. Interesuje mnie chelatacja Cutlera (nie stosuje.. pomine bezpieczenstwo/sensownosc, nie chce sie na ten temat wypowiedac) podczytuje sobie czasami doswiadczenia ludzi, ktorzy sie zdecydowali. Co sie okazuje? Czesto osoby te przerywaja cykle ALA, bo nie moga sobie poradzic z grzybem! Czyli ilosc uwalnianych toksyn jest wpost proporcjonalna do ilosc grzyba w organizmie. To samo co zauwazylam u siebie jak sie zbyt gwaltownie oczyszczalam (bardziej naturalnymi sposobami) - pieczenie, swedzenie bylo na porzadku dziennym...
                  Wydaje mi sie, ze dla wiekszosci przypadkow osob narzekajacych na grzybice rozwiazaniem moze byc gruntowna kuracja oczyszczajaca (to sa miesiace!!, czasami lata, latwe to nie jest..)
                  • altz Re: Grzybica odbytu 09.11.13, 17:12
                    her.majesty.bonzee napisała:
                    > No prosze, nie wiedzialam...
                    Uwierz, bo to jest wiara, a nie wiedza. ;-)

                    > To samo co zauwazylam u siebie jak sie zbyt gwaltownie oczyszczalam (bard
                    > ziej naturalnymi sposobami) - pieczenie, swedzenie bylo na porzadku dziennym...
                    Jak wymyślisz sposób na pozbywanie się toksyn z organizmu, to daj znać. Ludziom jest potrzebna taka wiedza, a Tobie przydadzą się poważne pieniądze, które dostaniesz za taką wiedzę. Są co prawda metody związane z chelatami, ale za tamto odkrywcy dostali Nobla. Myślę, że Noblem nie pogardzisz? ;-)
                    Niestety, są związki, które nie chcą się tak uwalniać z organizmu nawet przy pomocy popłuczyn po kartoflach. Pozostałe same się uwalniają, wystarczy tylko zacząć normalnie i zdrowo jeść i patrzeć dokładnie, co się kupuje i co zażywa, żeby sobie nie zaszkodzić, zamiast pomóc.
                    • her.majesty.bonzee Re: Grzybica odbytu 09.11.13, 20:00
                      Ne podoba mi sie twoj przesmiewczy ton, daruj sobie, nic tym nie osiagniesz..

                      > Niestety, są związki, które nie chcą się tak uwalniać z organizmu

                      Ktore np. sie nie uwalniaja wg ciebie?

                      >Pozostałe same się uwalniają, wystarczy tylko zac
                      > ząć normalnie i zdrowo jeść i patrzeć dokładnie, co się kupuje i co zażywa,

                      Nie masz racji. "Normalna" dieta w obecnych czasach juz nie wystarcza przy slabych mechanizmach detoksacyjnych. Na surowej, Gersonie, Dabrowskiej tak moze jest...
                      • altz Re: Grzybica odbytu 09.11.13, 23:33
                        her.majesty.bonzee napisała:
                        > Ne podoba mi sie twoj przesmiewczy ton, daruj sobie, nic tym nie osiagniesz..
                        Już osiągnąłem. Zastanowiłaś się, a to jest sporo.
                        Myślę, że za bardzo dajesz sobą manipulować, jak wiele osób i to jest smutne.

                        > > Niestety, są związki, które nie chcą się tak uwalniać z organizmu
                        > Ktore np. sie nie uwalniaja wg ciebie?
                        Choćby kadm, benzen, ołów i rtęć. Nie uwalnia się również np. azbest, ale z innego powodu.
                        Możesz poczytać opracowania, sprawdzić zachorowalność, przejrzeć statystyki, nie zmyślam, nie konfabuluję, nie dorabiam historyjki.

                        > Nie masz racji. "Normalna" dieta w obecnych czasach juz nie wystarcza przy slab
                        > ych mechanizmach detoksacyjnych. Na surowej, Gersonie, Dabrowskiej tak moze jes
                        > t...
                        Co to są "słabe mechanizmy detoksykacyjne"? Nowomowa jak z czasów socjalizmu?
                        Kurcze, jak ja nie lubię, jak ktoś obraża moją inteligencję.
                        Poza tym nie ma czegoś takiego jak "normalna dieta". Dieta to sposób odżywiania i każdy jakąś indywidualną dietę ma, choćby ze względu na preferencje, dostępność artykułów czy miejsce zamieszkania. Pisałem o zdrowym odżywianiu się, to jest chyba uczciwsze.
                        Jak ktoś codziennie pali, pije, używa podejrzanego jedzenia i kosmetyków, to sobie robi krzywdę, ale w dużej części jest to odwracalne bez dodatkowych środków. Po długotrwałym paleniu i rzuceniu tego, po około 10 latach wraca w dużej części zdrowie bez dodatkowych zabiegów, a przecież papieros to 4 tysiące różnych substancji szkodliwych, mało co może się z tym równać. Podobnie z alkoholem, jeśli ktoś sobie nie zniszczy wątroby, to może być jeszcze zdrowy, jakieś koszty ponosi, choćby w postaci zniszczenia części układu nerwowego, ale to nie jest tak, że bez specjalnych zabiegów się nie da. Da się, bo organizm ma bardzo duże zdolności regeneracyjne.
                        • her.majesty.bonzee ha ha ha 10.11.13, 07:59
                          > Choćby kadm, benzen, ołów i rtęć. Nie uwalnia się również np. azbest, ale z inn
                          > ego powodu.
                          HA ?>
                          Piszesz kwieciscie, ale poza atakami personalnymi, nic ciekawe w tym nie znalazalam.
                          Rtec, arszenic chelatuje ALA (tak, tak rtec sie uwalnia osiolku), na olow dziala np. EDTA. Przez grzecznosc nie rozpisze sie o cheltacji naturalnej cytryna czy chociazny octem jablkowym...
                          Dluuuuuuuuga droga przed toba...
                          • altz Re: ha ha ha 10.11.13, 10:16
                            her.majesty.bonzee napisała:
                            > tak rtec sie uwalnia osiolku
                            Czyżbym przerwał jakieś nabożeństwo? :-D
                            A, to przepraszam. ;-)

                            > Przez grzecznosc nie rozpisze sie o cheltacji naturalnej cytryna czy chociazny octem jablkowym...
                            Nie pisz, opatentuj to! ;-)
                            • her.majesty.bonzee Re: ha ha ha 10.11.13, 14:39
                              > Nie pisz, opatentuj to! ;-)

                              To co jest produktem natury nie podlega opatentowaniu.
                            • akownik Re: ha ha ha 10.11.13, 14:59
                              "Nie pisz, opatentuj to! ;-)" Podejście typowe dla "medyków". Wszystko widzą przez pryzmat kasy.
                              • altz Re: ha ha ha 10.11.13, 16:14
                                akownik napisał:
                                > "Nie pisz, opatentuj to! ;-)" Podejście typowe dla "medyków". Wszystko widzą p
                                > rzez pryzmat kasy.

                                Przemysł homeopatyczny w Polsce:
                                2009 - 146 mln zł
                                2010 - 121 mln zł
                                2011 - 100 mln zł
                                2012 - 70 mln zł
                                Jak widać, spada sprzedaż, ale nadal są to miliony złotych, nie ma to nic wspólnego z dobroczynnością.
                                Patenty są czasami rejestrowane i udostępniane bezpłatnie choćby po to, żeby nikt inny tego nie zastrzegł. Żeby coś opatentować, trzeba mieć pomysł i wyniki.
                                • akownik Re: ha ha ha 10.11.13, 17:34
                                  Dane z roku 2010 o rynku farmaceutycznym w Polsce:
                                  "Wartość rynku farmaceutycznego w Polsce szacuje się na około 22 mld zł z perspektywą wzrostu na poziomie 1 mld zł rocznie, w perspektywie najbliższych kilku lat."
                                  • akownik Re: ha ha ha 10.11.13, 17:52
                                    "Patenty są czasami rejestrowane i udostępniane bezpłatnie choćby po to, żeby nikt inny tego nie zastrzegł. Żeby coś opatentować, trzeba mieć pomysł i wyniki. "
                                    Bardzo ciekawa teoria. szkoda tylko, że firmy farmaceutyczne o niej nie iedzą i masowo rejestrują patenty, nawet wtedy gdy ich lek jest do niczego.
                                    Leki homeopatyczne, ich produkcja, nie jst patentowana. dzięki temu każdy może zrobić lekarstwo i mieć z tego korzyść..
                                    altz- idź do szkoły, ale zmień nauczycieli i przestań się ośmieszać.
                                    • altz Re: ha ha ha 10.11.13, 18:07
                                      akownik napisał:
                                      > "Patenty są czasami rejestrowane i udostępniane bezpłatnie choćby po to, żeby n
                                      > ikt inny tego nie zastrzegł. Żeby coś opatentować, trzeba mieć pomysł i wyniki.
                                      > "
                                      > Bardzo ciekawa teoria. szkoda tylko, że firmy farmaceutyczne o niej nie iedzą i
                                      > masowo rejestrują patenty, nawet wtedy gdy ich lek jest do niczego.
                                      Przebadanie leku kosztuje i często trwa lata, więc nie ma się co dziwić, że firmy nie chcą, żeby ktoś inny zaczął to produkować bez wstępnych kosztów. Stąd patenty.
                                      Swoją drogą, ja również uważam, że marże są za wysokie, są zmowy cenowe i żerowanie na pacjentach.

                                      > Leki homeopatyczne, ich produkcja, nie jst patentowana. dzięki temu każdy może
                                      > zrobić lekarstwo i mieć z tego korzyść..
                                      Woda też nie jest opatentowana, dzięki czemu każdy może mieć z niej korzyść za bardzo małe pieniądze. ;-)
                                      Środki homeopatyczne nie są w jakiś sposób zastrzeżone? Choćby nazwy? Nie wierzę.
                                      Korzyść mają sprzedawcy, chociaż coraz mniejszą.

                                      > altz- idź do szkoły, ale zmień nauczycieli i przestań się ośmieszać.
                                      Rozumiem... znowu erystyka? Na mnie to nie działa. :-)
                                      • akownik Re: ha ha ha 10.11.13, 18:27
                                        "Środki homeopatyczne nie są w jakiś sposób zastrzeżone? Choćby nazwy? Nie wierzę.
                                        Korzyść mają sprzedawcy, chociaż coraz mniejszą. "
                                        W homeopatii nie tylko nazwy leków nie są zastrzeżone, ale także sposób produkcji leku jest ogólnie dostępny.
                                        Nazwa leku homeopatycznego to zawsze łacińska nazwa surowca, z którego lek jest robiony.
                                        Dzięki temu nazwa leku jest taka sama na całym świecie.
                                        A opis produkcji każdego leku homeopatycznego znajdziesz w odpowiedniej książce. I nikt nie robi tajemnicy ze sposobu produkcji leku homeopatycznego. Patenty dotyczące leków to domena firm farmaceutycznych, nie homeopatycznych.
                                        Znowu pokazujesz, że nie wiesz o czym piszesz. A Twoja wiara lub jej brak nie ma tu nic do rzeczy. Po prostu brakuje Ci wiedzy.
                                        Korzyść sprzedawcy jest także przy sprzedaży leku nie homeopatycznego, więc Twój argument jest chybiony. Czyżby ponownie brak wiedzy? Do szkoły idź czym prędzej. Bo erystyka nie ma tu nic do rzeczy.
        • ludwk Re: Grzybica odbytu 22.01.14, 18:24
          Pisałam ostatnio, w jaki sposób leczyłam męża. Dzisiaj mogę się pochwalić, ze zastosowane (drogą prób) domowe leczenie powiodło się. Po kandydozie nie ma śladu (pękające powieki, grzybica odbytu, potem pachwin, nowe plamy na skórze). Wszystkie teśrodki, o których napisałam działały, ale jednak bardzo wolno- po jakimś czasie znowu pojawiały się dolegliwości (mąż niestety diety nie przestrzegał!). dzisiaj mogę polecić co tak naprawdę skutecznie pomogło (wiem, ze wazne są teraz odpowiednie probiotyki, ale w tym to nie jestem wyspecjalizowana). Przede wszystkim 3 razy dziennie generator zdrowia nunczako (taki polski zapper za 200 i 299 zl są filmy z Tarantajcio na yotube). Przez tydzien bor w rozcieńczeniu (1/4 lub 1/8 łyzeczki w jecnym litrze na dzień). Do tego graviola (mąż miał kiedyś czerniaka, więc daję mu to profilaktycznie, nie wiem czy to konieczna na kandydozę). Do tego witamina c 1000 i D1000. Oczywiscie brał jeszcze wszystkie te specyfiki, o których wcześniej pisałam, ale jestem pewna , ze tak skutecznie to pmógł ten generator Tarantajcio z borem. No i jeszcze woda utleniona- przeczytałam książkę Nieumywakina , polecam. Nie chcę się wymądrzać, ale chciałam się podzielic informacjami, które po prostu pomogły. Jak już wcześniej pisałam, medycyna konwencjonalna, na którą całkowicie zdał się mąż niestety nie pomogła. Cóż było robić? Zajęła się tym żona :) Życzę zdrowia. Ten generator to naprawdę fajna sprawa. warto posłuchac rozmowy z jego twórcą - trochę nawiedzony, ale ... pomaga.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka