Dodaj do ulubionych

Lateralizacja objawów

01.12.04, 09:47
Witam!

Mam takie przemyślenia dotyczące lateralizacji objawów. Jeśli stan narządów
zależy od "centrum" (mózgu), a wiadomym jest, że lewa półkula mózgu steruje
stroną prawą i odwrotnie, to czy w przypadku leków wykazujących silną
lateralizację nie powinno to znaleźć oddźwięku w stanie chorego?
Dam przykład: Lycopodium cechuje się dominacją objawów po stronie prawej.
(prawy migdał, prawy jajnik, itp.), ale czy w związku z tym nie powinno być
lewe oko, czy ucho (np. gorsze widzenie, czy szum w uchu lewym)? Literatura
podaje, że również prawa strona jest słabsza (np. gorsze widzenie po prawej),
ale ciekaw jestem Waszej opinii na ten temat.


I jeszcze poza tematem. Czy nie denerwują Was reklamy wciskane na siłę przez
właściciela portalu. Dzisiaj "wyrósł" mi jakiś krzak na ekranie. U Was też?
Może warto byłoby pomyśleć o przeniesieniu forum do "normalnej" struktury
list dyskusyjnych, tak jak np. pl.sci.medycyna. Wtedy można by czytać grupę
za pośrednictwem programu pocztowego i bez "udziału" reklam.


Pozdrawiam
Andrzej
Obserwuj wątek
    • very_martini Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 10:44
      > Mam takie przemyślenia dotyczące lateralizacji objawów. Jeśli stan narządów
      > zależy od "centrum" (mózgu), a wiadomym jest, że lewa półkula mózgu steruje
      > stroną prawą i odwrotnie, to czy w przypadku leków wykazujących silną
      > lateralizację nie powinno to znaleźć oddźwięku w stanie chorego?
      > Dam przykład: Lycopodium cechuje się dominacją objawów po stronie prawej.
      > (prawy migdał, prawy jajnik, itp.), ale czy w związku z tym nie powinno być
      > lewe oko, czy ucho (np. gorsze widzenie, czy szum w uchu lewym)? Literatura
      > podaje, że również prawa strona jest słabsza (np. gorsze widzenie po prawej),
      > ale ciekaw jestem Waszej opinii na ten temat.

      Ja chyba nie załapałam, o co chodzi...

      A forum nie wyobrażam sobie poza gazetą z tego prostego powodu, że inne fora
      mają beznadziejną organizację i brzydką szatę graficzną... Mnie też denerwują
      reklamy, ale przecież nie będę sobie zakładać własnego portali informalcyjnego
      dlatego, że wkurzają mnie reklamy. Na gazecie się to czasem zdarza, choć w
      większości dotyczy nędzniejszych portali typu wp czy zupełnie beznadziejnego
      onetu (kiedyś mojego ukochanego, a teraz... szkoda gadać.)

      16%VOL
      22%VAT

      • patchwork30 Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 10:54
        Ja tez nie do konca zalapalam.

        Lewa polkula mozgu steruje prawa czescia ciala. OK
        Jesli chodzi o zmysly (sluch, wech, wzrok itp.) Czy one sa sterowane inaczej,
        przez te polkule, po ktorej stronie sie znajduja (prawa-prawe oko, lewa-lewe)?

        Tak chyba jest z meridianami w akupunkturze, ale czy z mozgiem, to nie wiem.
        Oswieccie mnie ludzie! Medycy i inni!
        Pozdrawiam
        Ola
        • a.sap Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 11:23
          >
          > Lewa polkula mozgu steruje prawa czescia ciala. OK
          > Jesli chodzi o zmysly (sluch, wech, wzrok itp.) Czy one sa sterowane inaczej,
          > przez te polkule, po ktorej stronie sie znajduja (prawa-prawe oko, lewa-
          lewe)?

          Ta zamiana stron ciała wynika z tego, że gdzieś na wysokości podstawy czaszki
          (na początku rdzenia kregowego) piramidy wychodzące z mózgu krzyżują się.
          Tu jest obszerny artykuł na ten temat:
          www.resmedica.pl/rmart0007.html
          W związku z tym (zaznaczam - to moje przemyślenia) nad skrzyżowaniem powinno
          być "normalnie". Czyli lek homeopatyczny oddziałując ma "centrum" powinien nad
          skrzyżowaniem dawać objawy po innej stronie niż za skrzyżowaniem. Stąd moje
          wątpliwości, czy nie należy szukać objawów typu lewe ucho - prawa nerka.
          • very_martini Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 12:13
            Ja myślę, że nie pozostaje to bez związku zapewne, tak samo jak to, że w kwestii
            umiejętności analitycznych i emocjonalnych również panuje pełen podział
            funkcji;) "Problem" polega na tym, że homeopatię niespecjalnie interesuje to, co
            człowiekowi się krzyżuje. Może być tak, że faktycznie to ucho jest słabsze, ale
            ja bym nie wysnuwała z tego wniosku, że wobec tego alezy przeskanować całą lewą
            stronę i grzebać w półkulach;). W homeopatii strony - chodzi mi o strony ciała -
            się liczą, natomiast bardzo często dotyczy to objawów niezwiązanych z ty,
            podziałem. Jeśli w wywiadzie pojawia się pytanie, na którym boku pacjent śpi, to
            znaczy, że strona jest istotna, tylko pojawia się pytanie - od której wobec tego
            półkuli zalezy, czy pacjent śpi na prawym, czy na lewym boku... Hm. Mózg jest
            dla mnie zadziwiającą strukturą, choć homeopatię organ jako organ niespecjalnie
            interesuje. Objawów lewe ucho - prawa nerka można szukać, tylko... po co?
            Skoro pacjent nie ma żadnych dolegliwości z tutyłu słabej nerki, to według
            homeopatii nie ma problemu. Jesli natomiast pojawia się coś, co zaczyna
            uprzykrzać życie, wtedy jest podstawa do homeointerwecji. To tak, jak z
            akademickim leczeniem zapisu EEG - zapis może być koszmarny, ale się go nie
            leczy, dopóki nie daje on objawów typu napad padaczkowy.
            Ale zgadzam się w jednym - homeopatia faktycznie działa "centralnie" na mózg,
            jesli mózg uznamy za siedlisko całego człowieka, za czym ja głosuję.


            A nie piszesz Ty przypadkiem z Retkini;)?


            16%VOL
            22%VAT
      • a.sap Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 11:10
        > A forum nie wyobrażam sobie poza gazetą z tego prostego powodu, że inne fora
        > mają beznadziejną organizację i brzydką szatę graficzną... Mnie też denerwują
        > reklamy, ale przecież nie będę sobie zakładać własnego portali informalcyjnego
        > dlatego, że wkurzają mnie reklamy. Na gazecie się to czasem zdarza, choć w
        > większości dotyczy nędzniejszych portali typu wp czy zupełnie beznadziejnego
        > onetu (kiedyś mojego ukochanego, a teraz... szkoda gadać.)

        Nie chodzi mi o zakładanie _forum_ gdzie indziej (wp, czy onet). To bez sensu.
        Chodzi mi o stworzenie _grupy dyskusyjnej_ na poziomie sieci globalnej. Nie
        wiem czy korzystasz z takich grup. Ja tak. Tu masz wykaz wszystkich grup
        dyskusyjnych na świecie:
        www.google.pl/grphp?hl=pl&tab=wg&q=
        Pod pierwszą pozycją masz "pl." - kliknij i wejdziesz do grup w języku polskim.
        Dalej masz "pl.sci." (nauka). Kliknij i tu masz np. pl.sci.medycyna,
        pl.sci.farmacja, pl.sci.psychologia, itd. Moim zdaniem - nie głupio byłoby,
        gdyby tu pojawiła się grupa pl.sci.homeopatia.
        Zasięg działania takich grup jest ogólnoświatowy, a archiwa nie są niczyją
        własnością. To jest dobro ogólne i z natury rzeczy nie jest zaśmiecane
        raklamami czy spamem.
        Co do szaty graficznej forum - to grupy dyskusyjne możesz przeglądać np. w
        googlach, na onecie, czy jeszcze gdzie indziej. Ale - najważniejsze jest to, że
        możesz je "zasubskrybować" w swoim programie pocztowym. Wtedy czytasz i
        wysyłasz listy nie poprzez portal jakiejś firmy, ale - tak jak prywatną pocztę
        (np. z poziomu Outlook-a).
    • astria1 Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 12:07
      Andrzej co do listy dyskusyjnej aby mogła ona własnie powstać na zasadzie pl.sci
      musi być spełniona jakaś procedura - teraz nie pamiętam czego ona dotyczyła ale
      napewno chodziło coś o ilość osob zainteresowanych tą tematyką (tak np. było na
      niusach w onecie) - własciwie trzeba by było to sprawdzić dokładniej :-)
      Twój pomysl jest świetny - ja sama subskrybuję na koncie pocztowym kikla grup
      dyskusyjnych i uwazam to za spore udogodnienie..

      Lateralizacja...

      > Dam przykład: Lycopodium cechuje się dominacją objawów po stronie prawej.
      > (prawy migdał, prawy jajnik, itp.), ale czy w związku z tym nie powinno być
      > lewe oko, czy ucho (np. gorsze widzenie, czy szum w uchu lewym)? Literatura

      a w/g mnie powinno być i prawe oko i prawe ucho... jak pamiętam coś z anatomii
      to jak by nie było nerwy się krzyzują wiec lewa pólkula odpowiada za prawe oko i
      prawe ucho chyba ze ja tez nie zrozumiałam Ciebie....

      pzdr
      Anna
      :-))
      • astria1 Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 12:10
        O nie zdązyłam przeczytac tego co napisałeś... :-)
        własciwie temat ciekawy wiec mozna podyskutowac..ale do wieczorka...

        pzdr :)
      • a.sap Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 13:20

        > Andrzej co do listy dyskusyjnej aby mogła ona własnie
        > powstać na zasadzie pl.sci
        > musi być spełniona jakaś procedura -

        Tu jest link do opisu tej procedury:
        evil.pl/jndpng/
        Generalnie - poddaje się propozycję pod głosowanie i jeśli przejdzie - to mamy
        nową grupę.
        • very_martini Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 13:30
          Ja jestem przeciw, chyba że ktoś napisze taki program do obsługi foru,, jak
          gazetowy. Może to kwestia przyzwyczajenia, ale przepotwornie niewygodnie czyta
          mi się inne listy, chociaż jest ich na tyle duzo, że powinnam się przyzwyczaić.
          Róbta se, co chceta - ja się z gazety nie ruszę i Beba też nie, bo my jesteśmy
          papużki nierozłączki, hehe

          16%VOL
          22%VAT

          takie tam sobie forum homeopatia
          • astria1 Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 13:38
            very_martini napisała:

            > Ja jestem przeciw, chyba że ktoś napisze taki program do obsługi foru,, jak
            > gazetowy. Może to kwestia przyzwyczajenia, ale przepotwornie niewygodnie czyta
            > mi się inne listy, chociaż jest ich na tyle duzo, że powinnam się przyzwyczaić.
            > Róbta se, co chceta - ja się z gazety nie ruszę i Beba też nie, bo my jesteśmy
            > papużki nierozłączki, hehe
            >

            No nooo nooo ... jak by co to ja też nie ruszę się... czy chcecie tego czy
            nie i już :-)
            a tam mozna pojsc.... w/g mnie dla wszystkich wystarczy miejsca :-)
          • a.sap Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 14:02
            very_martini napisała:

            > Ja jestem przeciw, chyba że ktoś napisze taki program do obsługi foru,, jak
            > gazetowy. Może to kwestia przyzwyczajenia, ale przepotwornie niewygodnie czyta
            > mi się inne listy, chociaż jest ich na tyle duzo, że powinnam się
            przyzwyczaić.

            Zasubskrybujesz grupę w programie pocztowym i będzie super ;-).

            > Róbta se, co chceta - ja się z gazety nie ruszę i Beba też nie, bo my jesteśmy
            > papużki nierozłączki, hehe

            Nie no - trochę przesadzasz. Oczywiście - nie zależy mi na tym żeby Was
            rozłączać ;-). A na poważnie - tu chodzi o szerzenie idei homeopatii. Chodzi o
            to, że ktoś kto nie zna tego forum może tu zajrzeć jedynie przez przypadek,
            bądź skierowany przez kogoś. Natomiast "normalna" droga do dyskusji w
            Internecie wiedzie przez grupy usenetowe.
            Posłuchaj - ja czytam codziennie ileś tam grup i mam je ułożone w programie
            pocztowym. Zasięg tych grup i liczba uczestników dyskusji jest nieporównywalnie
            większa niż w przypadku lokalnego forum. Jeśli szukam w sieci porady na jakiś
            temat - to wchodzę w google -> grupy dyskusyjne i zadaję pytanie. W ten sposób
            więcej osób będzie mogło dowiedzieć się o tym - co dobre.

            Ale - to jest oczywiście propozycja i proszę nie traktować jej jak "zamach
            stanu" ;-).
    • very_martini Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 12:31
      Chyba załapałam, o co Ci chodzi;)
      Czy jesteś za niejako zautomatyzowanym szukaniem słabości? To znaczy - jesli
      pacjent ma kiepskie lewe oko, to znaczy, że cała lewa strona kwalifikuje się do
      leczenia? To poniekąd słuszne, bo oznacza, że jeśli coś jest niehalo z prawym
      okiem, to mamy podstawy domniemywać, że faktycznie coś jest nie do końca w
      porządku z lewą półkulą.
      Według mnie problem jest jednak o tyle bardziej skomplikowany, jak całość
      zagadnień związnych z mózgiem, że problem z prawym okiem może też, wbrew
      powyższej regule, świadczyć o problemach z prawą półkulą, z tego prostego
      powodu, że jest ona odpowiedzialna za umiejętności, do których oko
      (którekolwiek, żeby nie było problemów) jest potrzebne, an przykład orientację w
      przestrzani. Z drugiej strony, jesli pacjent - mężczyzna ma wszystkie objawy
      somatyczne po prawej stronie (czyli - logicznie rozumując - lewa półkula), a z
      drugiej strony jest totalnie patologiczny emocjonalnie - to co wtedy? Za emocje
      u facetów odpowiada przecież prawa półkula...
      Takie dociekania, myślę sobie ja, należy pozostawić akademikom i wymagać od nich
      , żeby pisali na ten temat zrozumiałe dla laika książki (które ja będę sobie
      mogła poczytać:P), a homeopatię pozostawmy homeopatii;)

      16%VOL
      22%VAT

      • a.sap Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 13:46
        very_martini napisała:

        > A nie piszesz Ty przypadkiem z Retkini;)?

        Przypadkiem nie ;-). Żeby nie było wątpliwości - nie zajmuję się homeopatią
        profesjonalnie.

        > Czy jesteś za niejako zautomatyzowanym szukaniem słabości? To znaczy - jesli
        > pacjent ma kiepskie lewe oko, to znaczy, że cała lewa strona kwalifikuje się
        do
        > leczenia?

        Nie - nie jestem za żadną automatyzacją. Ale myślę sobie tak: skoro przyczyna
        choroby leży w mózgu - gdzieś (nie ważne, z której półkuli) wypływają błędne
        dyspozycje. Skutkiem tych błędnych dyspozycji (np. "zwiększ ciśnienie krwi"
        lub "zwiększ/zmniejsz poziom jakiegoś hormonu") powstaje choroba.
        Lek homeopatyczny wg domniemywań ma leczyć w ten sposób, że w organizmie
        pojawia się substancja (informacja?) powodująca ten sam efekt (np. zwiększone
        ciśnienie krwii). Mózg odbiera przez sprzężenie zwrotne tę informację i wydaje
        dyspozycję przeciwną "zmniejsz ciśnienie krwii" prowadzącą do stanu pożądanego.
        Dlaczego ta informacja nie jest odbierana w stanie normalnym (bez leku)? Nie
        wiem - organizm "przyzwyczaił się"? W każdym razie - po podaniu leku - jeśli
        przekroczony zostanie odpowiedni poziom sprzężenia zwrotnego mózg zaczyna
        korygować stan organizmu w kierunku pożądanym. Tak tłumaczę sobie działanie
        homeopatii.
        Oczywiście między teorią, a praktyką trafiamy na problem doboru leku. I tu -
        jednym z kryteriów jest lateralizacja. Oczywiście wiemy wszyscy, że w Materiach
        Medicach objawy są pogrupowane: głowa, uszy, oczy, itd. Są tez podane
        lateralizacje (np. Lycopodiom - strona prawa). Zastanawiam się, czy tu nie
        należy wprowadzić drobnej korekty: jeśli lateralizacja dla danego leku jest
        prawostronna i mamy pacjenta z prawostronnymi objawami w "korpusie", to czy w
        obrębie głowy (ponad owym skrzyżowaniem pni) lateralizacja (dla danego leku)
        nie powinna być odrotna.
        • patchwork30 Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 14:47
          moze by te propozycje skierowac do wlasciciela forum -Tomka? Mysle, ze
          forumowicze beda mu lojalni i pozostana tutaj. Ale jak on sie zgodzi, to sie
          przeprowadzimy wszyscy...
          Ola

          • stapelia Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 14:54
            hmm tak czytam i mysle ze oczywiscie rozpowszechnianie homeopatii jest jak
            nabardziej wskazane jednakze wydaje mi sie ze dla wielu czlonkow forum (w tym
            tez dla mnie) olbrzymie znaczenie ma domowa niemalze atmosfera jaka tu panuje.
            Zaden post nie pozostaje bez odpowiedzi. Wszyscy sie jakos tam znamy i wiemy o
            swoich dolegliwosiach czy problemach. Znamy ekpertow i wiemy kto w czym sie
            specjalizuje. Takie ogolne forum moze doprowdzic do tego ze po prostu fizycznie
            madre glowy nie beda w stanie wszystkim pomoc i odpowiedzi beda sie ograniczaly
            do "polecam wizyte u homeopaty"
            • a.sap Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 15:19
              stapelia napisała:

              > hmm tak czytam i mysle ze oczywiscie rozpowszechnianie homeopatii jest jak
              > nabardziej wskazane jednakze wydaje mi sie ze dla wielu czlonkow forum (w tym
              > tez dla mnie) olbrzymie znaczenie ma domowa niemalze atmosfera jaka tu
              panuje.
              > Zaden post nie pozostaje bez odpowiedzi. Wszyscy sie jakos tam znamy i wiemy
              o
              > swoich dolegliwosiach czy problemach.

              (...)

              Masz dużo racji. Na pewno ucierpiałaby swego rodzaju prywatność, chociaż z
              drugiej strony - publikując list na forum w sieci _musisz_ się liczyć z tym, że
              Twoje problemy (np. zdrowotne) stają się publiczne.
              Z doświadczenia wiem z kolei, że grupy też potrafią nieźle się trzymać.
              Subskrybuję (z racji zawodowej) grupę pl.comp.dtp. Tam odbywają się raz lub dwa
              razy w roku oficjalne spotkania grupowiczów. Impreza odbywa się np. w górach w
              wynajętym hotelu. Po spotkaniu publikowane są zdjęcia z imprezy i wszyscy się
              znają jak "łyse konie".
              Jest kiepsko, kiedy grupa jest nowa i nie ma stałych użytkowników. W naszej
              sytuacji - gdyby cała grupa przeniosła się na pl.sci.homeopatia - w zasadzie
              dla nas nic by się zmieniło (poza ułatwieniami technicznymi).
              Natomiast byłby prawdopodobnie napływ nowych użytkowników, w tym być może
              nowych ekspertów, co mogłoby skutkować efektem odwrotnym niż piszesz, a
              mianowicie - więcej ekspertów - to więcej pomocy.

              Jeszcze raz podkreślam - to taka moja propozycja po rannym odwiedzeniu forum,
              kiedy na ekranie wyrósł mi jakiś zielony krzak i musiałem go "zabić", zeby
              poczytać forum. Wtedy przemknęła mi myśl - czemu nie ma grupy
              pl.sci.homeopatia. Zaraz też sprawdziłem i rzeczywiście - nie ma.
              Ale - jeśli nie będzie - to przecież świat się nie zawali.
              • stapelia Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 15:27
                kazdy kij ma dwa konce:) bylo tu tez kilku nowych expertow ale jakby to
                powiedziec... nie zostali z nami dlugo:) chyba wlasnie przez ta
                hermetycznosc.nie chce przez to powiedziec ze to dobrze, ale tak bylo- to fakt.
                • a.sap Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 15:48
                  stapelia napisała:

                  > kazdy kij ma dwa konce:) bylo tu tez kilku nowych expertow ale jakby to
                  > powiedziec... nie zostali z nami dlugo:) chyba wlasnie przez ta
                  > hermetycznosc.nie chce przez to powiedziec ze to dobrze, ale tak bylo- to
                  fakt.

                  Moim zdaniem - to są tu dwie sprawy. Po pierwsze - jak leczyć na odległość? To
                  jest na dłuższą metę nierealne. Za duża odpowiedzialność. Tak się nie da i
                  rozumiem w tym względzie ekspertów.
                  Po drugie - na każdego eksperta znajdzie się inny ekspert (choćby w jakimś
                  wąskim temacie, który jeden ekspert przećwiczył, a inny - jeszcze nie).
                  Z moich doświadczeń na innych grupach wynika, że zawsze można się czegoś
                  nauczyć, a samemu - można komuś pomóc. Na tych grupach, na których działam -
                  praktykowana jest raczej metoda "wędki", a nie "ryby". Więc jeśli ktoś pyta jak
                  coś zrobić - to z reguły otrzymuje link, gdzie to jest opisane. A czy po
                  przeczytaniu zastosuje się do tej wiedzy, czy nie - to jego decyzja. Tu
                  natomiast oczekuje się konkretnych odpowiedzi typu - ile i jakich kulek mam
                  wziąć? W tej sytuacji - będąc w roli eksperta nie odpowiedziałbym, bo bałbym
                  się odpowiedzialności. Ale można pytających edukować tłumacząc np. kiedy
                  stosujemy potencje wysokie, kiedy niskie, od czego to zależy, jak dawkowanie
                  zależy od potencji, czy objawów. W takiej dyskusji eksperci mogliby (i powinni)
                  brać udział edukując innych i jednocześnie konfrontując swoją wiedzę z wiedzą
                  innych ekspertów. Być może grupa dyskusyjna byłaby bardziej nastawiona na taki
                  sposób działania.
                  • stapelia Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 16:00
                    hmm madre takie pisanie ale... (nie chce sie wypowiadac za wiekszosc ale akurat
                    siedze przy kopmie wiec pisze)wszytsko mozna zorganizowac, opisac zasady,
                    sformalizowac itp. ale na tym forum podoba mi sie to ze czujemy sie jak w duzej
                    rodzinie i jak matka napisze "ratunku dizecko ma 40 stopni" to zawsze pomoc
                    otrzyma i nie chodzi mi o gotowa recepte na kulki, choc tez ale wsparcie
                    psychiczne, zart, cieple slowo itp. TRoche z innej beczki ale taka historia:
                    byla sobie mala cukiernia rodzinna produkujaca lody. wszyscy z sasiedztwa
                    przychodzili i kupowali bo lody byly naprawde pyszne, z naturalnych skladnikow,
                    z rodzinna receptura itp. Po pewnym czasie cukiernia stawala sie coraz bardziej
                    znana,coraz wiecej ludzi w niej kupowalo az stala sie wielka korporacja tracac
                    sowj rodzinny charakter i upodabniajac sie do innych firm produkujacych lody.
                    Przestala byc mala rodzinna cukierenka z pysznymi lodami. It u pada pytanie czy
                    lepiej byc znanym wszedzie, obracac olbrzymim majatkiem czy byc wlascicielem
                    malej cukierenki i witac klientow slowami "dzien dobry panie kowalski- jak
                    zwykle czekoladowe??"
                    • a.sap Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 16:21
                      stapelia napisała:

                      > (...)
                      > TRoche z innej beczki ale taka historia:
                      > byla sobie mala cukiernia rodzinna produkujaca lody. wszyscy z sasiedztwa
                      > przychodzili i kupowali bo lody byly naprawde pyszne, z naturalnych
                      skladnikow,
                      >
                      > z rodzinna receptura itp. Po pewnym czasie cukiernia stawala sie coraz
                      bardziej
                      >
                      > znana,coraz wiecej ludzi w niej kupowalo az stala sie wielka korporacja
                      tracac
                      > sowj rodzinny charakter i upodabniajac sie do innych firm produkujacych lody.
                      > Przestala byc mala rodzinna cukierenka z pysznymi lodami. It u pada pytanie
                      czy
                      >
                      > lepiej byc znanym wszedzie, obracac olbrzymim majatkiem czy byc wlascicielem
                      > malej cukierenki i witac klientow slowami "dzien dobry panie kowalski- jak
                      > zwykle czekoladowe??"


                      Sama wcześniej napisałaś, że kij ma dwa końce. Można siedzieć w cukierence i
                      codziennie miło plotkować ze znajomymi nie wiedząc, że tuż obok ktoś stoi i
                      prosi o pomoc.
                      Można też wyjść z cukierenki i zobaczyć że świat jest większy.
                      Ale mi się patetycznie napisało ;-).
                      Wydaje mi się, że szkoda tych ludzi, którzy z niedoinformowania nie wiedzą o
                      szkodliwości chemii. Poczytaj trochę pl.sci.medycyna - zobaczysz jak ludzie się
                      trują.
          • a.sap Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 15:03
            patchwork30 napisała:

            > moze by te propozycje skierowac do wlasciciela forum -Tomka? Mysle, ze
            > forumowicze beda mu lojalni i pozostana tutaj. Ale jak on sie zgodzi, to sie
            > przeprowadzimy wszyscy...

            Nie wyobrażam sobie tego inaczej niż tak, że to właśnie właściciel forum
            wystąpiłby z RFD (wezwanie do dyskusji) i CFV (wezwanie do głosowania).
            Oczywiście dotychczasowi użytkownicy musieliby pomóc we właściwym sformułowaniu
            RFD. Skróty objaśnione są na stronie evil.pl/jndpng/
        • very_martini Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 17:11
          hm...

          Chyba rozumiem, o co Ci chodzi - o czystą nomenklaturę. Według mnie zmiana tej
          obowiązującej byłaby bez sensu i wprowadziłaby niepotrzebny szum. Wszelkie
          rewolucje językowe przyjumją się albo wcale, albo wolno - jakem językoznawca;)

          W innych kwestiach, bo mam coś do dodania:)
          Widzisz, problem polega na tym, że NIE WIEMY, jak działa lek homeopatyczny, więc
          możemy sobie gdybać. Jak się dowiemy, to możemy podyskutować, na razie nie ma,
          że tak powiem elokwentnie, podstaw empirycznych. Z punktu widzenia fizjologii,
          żeby zaistniała reakcja, musi zaistnieć fizyczny bodziec, który ją sprowokuje.
          Dla nas (i statystyk) lek homeopatyczny takim bodźcem jest, z punktu widzenia
          chemii, fizyki, medycyny - nie. Pisząc o sprzężeniu zwrotnym masz pewnie sporo
          racji, natomiast pozostaje jeszcze jeden fenomen - skąd lek homeopayczny NUX
          VOMICA wie, czy został zastosowany do leczenia kataru, czy zatrucia?

          > Medicach objawy są pogrupowane: głowa, uszy, oczy, itd. Są tez podane
          > lateralizacje (np. Lycopodiom - strona prawa). Zastanawiam się, czy tu nie
          > należy wprowadzić drobnej korekty: jeśli lateralizacja dla danego leku jest
          > prawostronna i mamy pacjenta z prawostronnymi objawami w "korpusie", to czy w
          > obrębie głowy (ponad owym skrzyżowaniem pni) lateralizacja (dla danego leku)
          > nie powinna być odrotna.

          Hmm... Tak sobie myślę, że chyba jeszcze nie do końca załapałeś, na czym polega
          homeopatia. Homeopaty naprawdę nie interesuje to, czy drżenia ręki są
          spowodowane zaburzeniami elektrolitów, czy są efektem burzy elektrycznej w lewej
          półkuli mózgu. Wspólczesna diagnostyka dysponuje narzędziami, którymi można to
          wybadać, i trzeba z tego korzystać, natomiast i bez nich leczenie jest możliwe,
          przy czym to, co piszę, bardziej odnosi się do homeopatii klasycznej i to o niej
          cały czas mówię.
          No i, jak by nie było, nie zawsze to, po której stronie występują objawy, jest
          sprawą kluczową w doborze leku. Czasem można podać pacjentowi lek "prawostronny"
          w momencie, kiedy objawy występują po lewej stronie, jesli jest to uzasadnione
          ogólnym obrazem.


          16%VOL
          22%VAT

          • a.sap Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 18:10
            very_martini napisała:

            > W innych kwestiach, bo mam coś do dodania:)
            > Widzisz, problem polega na tym, że NIE WIEMY, jak działa lek homeopatyczny,
            > więc możemy sobie gdybać.
            > Jak się dowiemy, to możemy podyskutować, na razie nie ma,
            (...)

            Nie - nie zgadzam się. Jest dokładnie odwrotnie. Gdybyśmy wiedzieli - to wtedy
            właśnie dyskusje byłyby niepotrzebne. Przecież nie ma sensu dyskutować nad
            2+2=4.
            Właśnie dlatego, że nie wiemy - każda dyskusja jest cenna i może nas zblizyć do
            prawdy. Jeśli moje rozważania na temat lateralizacji mają jakiś sens i
            znalazłyby potwierdzenie w praktyce, tzn. okazałoby się po zbadaniu iluś tam
            przypadków, że rzeczywiście objawy nad skrzyżowaniem pni są po innej stronie
            niż pod nim - to by nas zbliżało do poznania istoty problemu.

            > Hmm... Tak sobie myślę, że chyba jeszcze nie do końca załapałeś, na czym
            polega
            > homeopatia.

            O kurczę, a już myślałem, że załapałem ;-).

            > Homeopaty naprawdę nie interesuje to, czy drżenia ręki są
            > spowodowane zaburzeniami elektrolitów, czy są efektem burzy
            > elektrycznej w lewej
            > półkuli mózgu. Wspólczesna diagnostyka dysponuje narzędziami, którymi można to
            > wybadać, i trzeba z tego korzystać, natomiast i bez nich
            > leczenie jest możliwe, przy czym to, co piszę, bardziej odnosi
            > się do homeopatii klasycznej i to o niej
            > cały czas mówię.

            Co prawda zbaczamy z tematu, ale chyba się jednak mylisz. Właśnie jestem świeżo
            po lekturze "Leczenia homeopatycznego" J. Jouanny (800 s.). Utkwił mi w pamięci
            fragment, który zacytuję:
            "1. Dany objaw, fizyczny lub nerwowy może być uznany za chorobowy tylko wtedy,
            gdy występuje "jako zmiana w sposobie odczuwania lub reakcji" chorego wywołana
            jego chorobą (...).
            2. Ten patologiczny objaw może ustąpić pod wpływem leku homeopatycznego tylko
            wtedy, gdy dana substancja farmakodynamiczna wywołuje u osoby zdrowej i
            wrażliwej zbliżony objaw fizyczny lub nerwowy o podobnej fizjopatologii
            (sjp.pwn.pl/haslo.php?id=15083).
            Czystą iluzją jest chęć spowodowania ustąpienia występujących u osoby
            neurotycznej obsesyjnych skłonności podawaniem rozcieńczeń Thuja, tak jak chęć
            zmniejszenia wzrostu kogoś, kto jest typem wrażliwym Phosforus. Jest to po
            prostu kwestia zdrowego rozsądku klinicznego". (koniec cytatu)

            Ja to rozumiem tak, że owszem - podobieństwo obrazu leku do objawów jest ważne,
            ale ważna jest również etiologia (sjp.pwn.pl/haslo.php?id=14053).
            Ponieważ te same (podobne) objawy mogą wynikać z różnych przyczyn (np. owo
            drżenie które dałaś na przykład) szukamy innych cech wskazujących na dobór leku
            (lateralizacja, modalności, itp.), które mają uściślić objaw. Tak więc to nie
            jest tak (moim zdaniem), że homeopaty nie interesują te elementy, o których
            napisałaś. Gdyby ktoś zbadał i w obrazie leku ujął, że np. lek X - to drżenie
            spowodowane zaburzeniami elektrolitów, a lek Y - to wyładowania w korze, to
            byłoby mniej zgadywania, a efekt ten sam lub lepszy.

            > No i, jak by nie było, nie zawsze to, po której stronie występują objawy, jest
            > sprawą kluczową w doborze leku. Czasem można podać pacjentowi
            > lek "prawostronny"
            > w momencie, kiedy objawy występują po lewej stronie, jesli jest to uzasadnione
            > ogólnym obrazem.

            Ależ ja tego w żadnym momencie nie negowałem.
            • very_martini Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 18:23
              Się ustosunkuję później, bo mam dużo do napisania w tej kwestii, a czasu bardzo
              niewiele;)
              Niech się też inni dopisują! Astria, Patchwork - klasyczki, piszcie, co myślicie!


              16%VOL
              22%VAT

              • patchwork30 Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 18:55
                e! Pani Martini! nie poganiac mnie! ;-)))))

                klasycznie homeopatycznie widze to tak:

                Ty Andrzeju opisujesz to tak, ze jest np. zbyt wysokie cisnienie, bo nawala
                sterowanie z mozgu. Jak sie to sterowanie naprawi, to sie cisnienie poprawi. Na
                zasadzie sprzezenia zwrotnego.
                W klasycznej mowi sie, ze organizm zaatakowany przez chorobe (ktora zachwiala
                jego rownowaga) probuje sie choroby pozbyc produkujac objaw np. zbyt wysokie
                cisnienie. Wysokie cisnienie NIE JEST choroba i podmiotem leczenia!

                I nie chodzi tu o obnizenie cisnienia, tylko doprowadzenie centrum czlowieka do
                takiego stanu, by mu to wysokie cisnienie "nie bylo potrzebne".

                Piszesz, ze 2+2=4. Hmmm... to jasne, ale czy we wszystkich przypadkach?
                Nam na ekologii mowili 2+2 rozne 4. Zaczelam czytac ksiazke "Organon calosci"
                Zychy, ktora przedstawia homeopatie na tle cybernetyki i jednym z wiodacych
                stwierdzen w tej ksiazce jest, ze calosc jest czyms wiecej, niz suma jej
                poszczegolnych czesci.

                Moze okreslajac organizm w jego czynnosci, jak rowniez w chorobie i procesie
                zdrowienia nie powinno sie myslec liniowo, tylko wielowarstwowo.

                Mi sie podoba hipoteza Vithoulkasa, ze czlowiek wytwarza pole
                elektromagnetyczne, ktore ma jakis szczegolny rezonans (np. jak Lycopodium,
                Sulfur itp). Jak ten rezonans sie psuje, organizm zaczyna produkowac objawy, by
                go naprawic, i te objawy sa typowe dla tego rezonansu. Podajac srodek o tym
                rezonansie daje sie bodziec do przezwyciezenia choroby.

                To wszystko nie musi przeczyc faktowi, ze w efekcie terapii homeopatycznej
                ureguluje sie jakies tam sprzezenie zwrotne. Ale czy to jest alfa i omega?
                Hmmm?
                Ola
                • a.sap Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 19:25
                  patchwork30 napisała:

                  > Ty Andrzeju opisujesz to tak, ze jest np. zbyt wysokie cisnienie, bo nawala
                  > sterowanie z mozgu. Jak sie to sterowanie naprawi, to sie cisnienie poprawi.
                  Na
                  > zasadzie sprzezenia zwrotnego.
                  > W klasycznej mowi sie, ze organizm zaatakowany przez chorobe (ktora zachwiala
                  > jego rownowaga) probuje sie choroby pozbyc produkujac objaw np. zbyt wysokie
                  > cisnienie. Wysokie cisnienie NIE JEST choroba i podmiotem leczenia!

                  To był skrót myślowy. To, że nie jest chorobą, nie zmienia faktu, że gdyby
                  obniżyć ciśnienie, to stan wielu narządów mógłby wrócić do normy. Ale - nie o
                  to tu chodzi. Temat był o lateralizacji, a ciśnienie było przykładem coś tam
                  obrazującym. Równie dobrze mógłbym napisać, że mózg wysyła sygnał o
                  podniesieniu temperatury, a podany lek daje informację do centrum o potrzebie
                  jej obniżenia. I tu znów byśmy napisali, że gorączka nie jest chorobą. W tym
                  wywodzie istotne miało być to, że to "centrum" (czyli mózg) steruje organizmem
                  i to sterowanie jest w pewnym stopniu lewo i prawostronne. Zastanawiałem się
                  więc nad tym, czy i jak informacja z mózgu może wpływać na stan lewej lub
                  prawej strony ciała.

                  > I nie chodzi tu o obnizenie cisnienia, tylko doprowadzenie centrum czlowieka
                  do
                  > takiego stanu, by mu to wysokie cisnienie "nie bylo potrzebne".

                  Odchodzimy od tematu. Co do samego ciśnienia (nadciśnienia) - też można
                  podyskutować. Czy homeopata tak samo będzie leczył nadciśnienie pierwotne, jak
                  i wtórne?

                  >
                  > Piszesz, ze 2+2=4. Hmmm... to jasne, ale czy we wszystkich przypadkach?

                  Nie, nie! Very_martini napisała, że gdybyśmy wiedzieli, jak działa homeopatia,
                  to byśmy podyskutowali, na co ja odpisałem, że wtedy (tzn. - gdybyśmy
                  wiedzieli) - dyskusja byłaby niepotrzebna, bo z faktami (jak np. 2+2=4) się nie
                  dyskutuje. Ponieważ jednak nie wiemy - dyskusje są potrzebne, bo one mogą
                  zbliżać nas do faktów. W tym kontekście użyłem "2+2=4" (jako faktu nie
                  wymagającego udowadniania).
                  • very_martini Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 22:31
                    Ja już piszę, co miałam na myśli, może trochę moja wina z powodu skrótu
                    myślowego, o reszcie problemów kiedy indziej, jak czas pozwoli.

                    Uważam, że dyskusja o tym, w jakiej pozycji ufoludek robi kupę, mija się z
                    celem, ponieważ nie wiemy, czy ufoludki istnieją, jak wyglądają i czy robią
                    kupy. Po co mamy więc godzinami dyskutować o kupie ufoludka zakładając, że a.
                    ufoludek istnieje, b. że robi kupę? O homeopatii wiemy tyle, że działa - i nic
                    poza tym. nie ma ŻADNYCH naukowych dowodów na jej działanie, choć cały czas
                    prowadzone są badania, które staram się zresztą śledzić. Medycyna, a do niej
                    zaliczam homeopatię, nie jest teorią literatury, w której niepodważalne
                    stwierdzenia nie istnieją z powodu zbyt wysokiego poziomu abstrakcji. Na razie
                    wiemy tyle, że lek homeopatyczny działa na CAŁEGO człowieka. Jeśli dostanę do
                    rączki dowód na działanie homeopatii, to z przyjemnością podyskutuję na temat
                    jej działania w obrębie mózgów, hipokampów i inszych skrzyżowań. Obecnie jednak
                    byłoby to dla mnie dyskutowanie o wspomnianej kupie - nie mamy podstaw by
                    twierdzić, że ona nie istnieje (bo nie jesteśmy pewni, czy ufoludki to aby na
                    pewno taka bujda na kółkach), ani też podstaw, by stwierdzić, że istnieje, bo
                    nawet, jeśli jest jakaś pozaziemska cywilizacja, nie ma twardych przesłanek,
                    żeby jednoznacznie stwierdzić, że jej przedstawiciele robią kupę.

                    Już szykuję się do odpierania argumentów, że gdyby nasi przodkowie myśleli tak,
                    jak ja, to dalej siedzielibyśmy na drzewie...


                    16%VOL
                    22%VAT

                    • a.sap Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 22:44
                      very_martini napisała:

                      > Już szykuję się do odpierania argumentów, że gdyby nasi przodkowie myśleli
                      tak,
                      > jak ja, to dalej siedzielibyśmy na drzewie...

                      Mylisz się. Nie będzie takich argumentów, ponieważ nie interesują mnie ani
                      ufoludki, ani ich kupy, ani Twoje wywody na ich temat.
                      • very_martini Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 22:46
                        Aha. Czyli wyłaczam się z dyskusji.


                        16%VOL
                        22%VAT
                        • a.sap Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 22:58
                          very_martini napisała:

                          > Aha. Czyli wyłaczam się z dyskusji.

                          Nie przesadzaj ;-). Z pewnością masz coś ciekawego do powiedzenia poza teorią o
                          ufoludkach i ich kupach.
              • beba2 Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 19:07
                Nie napiszę nic... bo w większości wszystko pomieszaliście :P Nie będę robić
                wykładu z anatomii, bo mi się nie chce.
                A o juznetach i innych bajerach pojęcia nie mam i oczywiście, ze się stąd nie
                ruszę :)
                Mozecie propagować beze mnie?
                Zresztą jak dla mnie, to "klientów" juz wystarczy. Zrobię sobie niedługo cennik
                usług i będziecie słac przelewy na konto, bo nie wyrabiam.
                Jeden z homeopatów ( nie powiem który ), ma ustalone ceny wizyt dla dzieci, bo
                jest pediatrą. Ale, ze dorośli tez mają ochotę nieodpartą u niego się leczyć,
                to go błagają. Dotąd tylko grzecznie odmawiał ( chociaz czasem leczył tez
                dorosłych). A ze odmowy chiba nic nie dawały, zrobił sobie cenę zaporową dla
                dorosłych. No więc, jak jakiś adult chce się u niego pokurowac za wszelką cenę,
                to cena ta wynosi 300 zł za wizytę. Hihihi...Myślicie, ze ma mniej chętnych?
                Ja sobie zrobię od razu czterysta :P
                • a.sap Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 19:40
                  beba2 napisała:

                  > Nie napiszę nic... bo w większości wszystko pomieszaliście :P Nie będę robić
                  > wykładu z anatomii, bo mi się nie chce.

                  Fajnie - jak ci się nie chce pisać, to po co odpisujesz;-) ?

                  (..)

                  > Zresztą jak dla mnie, to "klientów" juz wystarczy. Zrobię sobie niedługo
                  cennik
                  (...)

                  Nie bardzo rozumiem - zły dzień? Jak jesteś zmęczona, to po prostu nie odpalasz
                  maszyny, nie czytasz i nie odpisujesz. I tyle.
                  A sprawa kasy - to chyba niepotrzebny wykład.
                  • very_martini Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 22:45
                    > Nie bardzo rozumiem - zły dzień? Jak jesteś zmęczona, to po prostu nie odpalasz
                    >
                    > maszyny, nie czytasz i nie odpisujesz. I tyle.

                    Aha aha aha.


                    16%VOL
                    22%VAT

                  • astria1 Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 23:01

                    • a.sap Re: Lateralizacja objawów 01.12.04, 23:37

                      > andrzej :) pobędziesz z nami dłuzej to zobaczysz sam jak kazdy z nas
                      reaguje :-))
                      > Forumiacy Bebę zrozumieli :-)))

                      Prawdą jest, że jestem tu "nowy", ale - prawda też jest taka, że
                      jestem "przyrośnięty" do klawiatury i sieci. Jestem zawodowym programistą i
                      dziennie kilkanaście godzin piszę programy. Taki program jak jest duuuży (a
                      takimi się zajmuję) - to potrafi się kompilować kilka do kilkunastu minut. I
                      wtedy czytam. Oczywiście na pierwszy ogień idą grupy i tematy mnie
                      interesujące, ale że z wiekiem zdrówko już nie to - to i od medycyny nie
                      stronię.
                      Co do grup dyskusyjnych - to niestety - moje wrażenia są takie, że grupowicze
                      często podchodzą do sprawy zbyt emocjonalnie. Z czasem zaczynają traktować
                      uczestnictwo w grupie prawie jak obowiązek. Ponadto - grupa "rośnie" razem z
                      jej użytkownikami. A tu naraz zjawia się ktoś nowy - "zielony" i jest problem.
                      To tak jak z czasopismami branżowymi. Nie prenumeruję już CHIP-ów, Komputerów i
                      innych takich, bo to mi nic nie daje. Tam są w kółko wałkowane te same tematy.
                      Na moich branżowych grupach też bywa tak, że ktoś o coś pyta i dostaje
                      odpowiedź "F1", co ma oznaczać, że ma sobie wcisnąć F1 i poczytać w helpie.
                      Mnie takie odpowiedzi doprowadzają do pasji. Po co ktoś traci czas na odpisanie
                      pytającemu, żeby ten zajrzał do help-u? Oczywiście nie pochwalam też
                      grupowiczów pytających o bzdury, ale - przecież nie ma obowiązku odpowiadania.
                      Jeśli kogoś temat nie interesuje, albo nie ma czasu, ochoty, czy siły - to po
                      prostu ignoruje post. A jeżeli ma ochotę - to robi wykład - kładzie kawę na
                      ławę i taka odpowiedź staje się potem częścią tzw. FAQ grupy (czyli listy
                      często zadawanych pytań). W grupach usenetowych normą jest istnienie takich
                      dokumentów i osobom nowym zaleca się najpierw zapoznanie właśnie z FAQ.

                      > Ja już nie zabiorę głosu w spr. lateralizacji WYBACZTA :-) ale się juz
                      pogubiłam
                      gdzie chciałam sie włączyć a w domu mam remont więc prosze o wzięcie tego pod
                      uwagę :-))

                      Być może moje spostrzeżenie odnośnie lateralizacji było bez sensu, ale - to
                      jest właśnie urok Internetu, że fachowcy z różnych dziedzin mogą wymieniać się
                      uwagami, czasem nawet głupimi (a może tylko z pozoru?). Być może temat już ktoś
                      zbadał i wystarczyło podesłać mi link, żebym sobie poczytał?
                      W każdym razie dzięki za dobre chęci ;-).

                      > Jednak wróce do tematu usnetu.. Andrzej zacznij cos mieszac w tym temacie a
                      znajdą sie chętni :-)

                      Myśle, że tu - tak jak już Ola zauważyła - ruch powinien należeć do właściciela
                      forum.

                      Pozdrawiam
                      Andrzej

                      • astria1 Re: Lateralizacja objawów i inne takie tam... 02.12.04, 00:51
                        >
                        > Być może moje spostrzeżenie odnośnie lateralizacji było bez sensu, ale - to
                        > jest właśnie urok Internetu, że fachowcy z różnych dziedzin mogą wymieniać się
                        > uwagami, czasem nawet głupimi (a może tylko z pozoru?). Być może temat już
                        ktoś zbadał i wystarczyło podesłać mi link, żebym sobie poczytał?
                        > W każdym razie dzięki za dobre chęci ;-).

                        Taaakkkkkkk :- ) trzeba przyznać ze swietnie - lateralizacyjnie towarzystwo
                        rozruszałeś :-)))) Nie ma to jak świeże wejscie :-)))

                        > Myśle, że tu - tak jak już Ola zauważyła - ruch powinien należeć do
                        >właściciela forum.

                        Pewnie - też jestem za tym ale nie wiadomo czy naszemu Tomkowi będzie się
                        chciało wyruszać w dalszą wędrówkę... :-)) a nie ukrywam przydałoby się szerzyć
                        wiedzę o mozliwościach homeopatii nie tylko we własnych kręgach.. własnie
                        usenet również daje tę wielką mozliwość iż wychodzimy poza prywatne kręgi. Sama
                        osobiscie nie brałabym udziału i nie miałabym tak miłych wspomnień z innych
                        grupach dysk. gdybym nie natknęła się w swoim czasie na grupy usenetowe.
                        ...jeszcze jedno - mowimy o prywatności, o swobodnej towarzyskiej pogawędce - na
                        usenetach też tak miło bywa bo taką atmosferę tworzą ludzie ktorzy sie tam
                        udzielają.

                        pzdr... w przerwie remontowej :-)))))))

                        Anna




                        >
                        > Pozdrawiam
                        > Andrzej
                        >
                        • goga72 Re: Lateralizacja objawów i inne takie tam... 02.12.04, 12:03
                          Aniu !
                          jesteś niczym wszechstronna cyberwomen !
                          remont w chatce, rodzice, dziecioki no i ....ślubny,... a ty cały dzień
                          poklepujesz na laptopku nie mówiąc już o tym, że zastanawiam się kiedy ty
                          śpisz ?
                          zadzwoń ktoregoś wolnego i darmowego wieczorka :-D
                          • astria1 Re: Lateralizacja objawów i inne takie tam... 02.12.04, 12:15
                            Goga ! cicho siedz !! i głosno nie gadaj :)) przeciez wszyscy wiedzą ze ja
                            jestem ... "zapracowana" do ostatniego tchu... :-))) w koncu to cała sztuka
                            pokazac ze pracuję ;) a poklepuje na laptoku w locie między klyyentamy, domem,
                            dzieckamy, garamy :-))

                            zadzwonie :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka