03.06.04, 08:30
Na autobus który nie przyjechał?
Na kota który całą noc gryzł po rękach?
Na szefa który się "czepia"?

Hmm...

Pzdr porannie Vicca
Obserwuj wątek
    • otryt Re: Gniew 03.06.04, 12:41
      Gniew jest zawsze reakcją wtórną na jakąś myśl, z której istnienia często nie
      zdajemy sobie sprawy a która w ciągu ułamka sekundy uruchamia istniejący w nas
      zwierzęcy mechanizm reagowania w chwilach zagrożenia. Impulsy nerwowe idą
      wtedy „na skróty”, aby szybsza była reakcja walki lub ucieczki. W tym czasie
      wyzwalana jest ogromna ilość adrenaliny, której poziom powraca do normy dopiero
      po kilku godzinach lub dniach. Ludzie często wybuchający gniewem „poszerzają” i
      czynią bardziej uczęszczaną tą „awaryjną drogę”, obniża się fizjologiczny próg
      wyzwolenia gniewnej reakcji, wybucha się więc coraz łatwiej i częściej.

      Połowa sukcesu to uświadomienie sobie jakie myśli powodują ten zapłon. Np. lęk,
      że się spóźnię, gdy ucieka nam autobus albo lekceważenie ze strony szefa, które
      godzi w nasze poczucie własnej wartości.

      Pozdrawiamsmile
    • malvvina Re: Gniew 03.06.04, 13:47
      gniewalabym sie na siebie gdybym sie pogniewala z ponizszych powodow
      smile)

      > Na autobus który nie przyjechał?
      > Na kota który całą noc gryzł po rękach?
      > Na szefa który się "czepia"?
      >
      > Hmm...
      >
      > Pzdr porannie Vicca
    • szycha216 Re: Gniew 03.06.04, 13:56
      Warunkiem koniecznym gniewu jest istnienie pewnej rzeczy,
      na której danej osobie bardzo zależy (bez jej istnienia gniew
      jest zupełnie nieuzasadniony).
      Następnie z tą rzeczą musi dziać/stać się coś nie po naszej myśli,
      po czym odczuwamy, że nie widzać już/jeszcze rozwiązań dla zaistaiałej sytuacji.
      I jeśli nie potrafimy poczuć się wobec niej bezsilni...
      - to wtedy właśnie odczuwamy GNIEW.

      Pytanie pomocnicze:
      Czy można odczuwać gniew w imieniu drugiej osoby ?
    • kamfora Re: Gniew 03.06.04, 21:49
      Gniew człowieka to krzyk urażonej miłości własnej smile
      • szycha216 Re: Gniew 03.06.04, 22:36
        Twoja definicja gniewu zawiera się w mojej,
        więc albo Twoja jest za wąska, albo moja za szeroka smile
        • kamfora Re: Gniew 03.06.04, 22:52
          Myślę, że jest odwrotnie - to Twoja zawiera się w mojej smile

          (I bynajmniej nie jest to przekora z mojej strony...)
          • szycha216 Re: Gniew 03.06.04, 23:27
            +) Dlaczego Twoja zawiera się w mojej:
            Niech "miłość własna", czy też "własne mniemanie" będzie rzeczą, na
            której danej osobie bardzo zależy. Następnie ta miłość zostaje urażona,
            a więc stało się z nią coś nie po myśli owej osoby. "Krzyk" w tej sytuacji
            wyraża fakt, niemożności jej roziwązania, jak również niechęci
            do bezsilności - o której nie ma nawet mowy.

            +) Dlaczego moja nie zawiera się w Twojej:
            Rozpatrzmy sytuację w której Abraham po otrzymaniu dekalogu wraca do
            swojego narodu i napotyka... wiadomo co. Jak wiemy ogarną do ogromny
            gniew! Nie był on bynajmniej konsekwencją miłości własnej, lecz zupełnie
            innych, połączonych razem czynników na których mu zależało (jak: własny
            naród, ukazanie prawdy, niesiony Dekalog... itd.).
            Moja definicja również obejmuje ten przepadek smile

            • kamfora Re: Gniew 04.06.04, 00:04
              szycha216 napisał:

              > +) Dlaczego moja nie zawiera się w Twojej:
              > Rozpatrzmy sytuację w której Abraham po otrzymaniu dekalogu wraca do
              > swojego narodu i napotyka... wiadomo co. Jak wiemy ogarną do ogromny
              > gniew! Nie był on bynajmniej konsekwencją miłości własnej, lecz zupełnie
              > innych, połączonych razem czynników na których mu zależało (jak: własny
              > naród, ukazanie prawdy, niesiony Dekalog... itd.).
              > Moja definicja również obejmuje ten przepadek smile

              A bo to widzisz - ja poszłam trochę inną drogą smile
              Na przykład w Twoim konkretnym przypadku biblijnym:
              Dlaczego Mojżesza(tak, tak wink ogarnął gniew? Bo to, co się stało uraziło nie
              co innego ale jego miłość własną. Był już prawie pewien, że to dzięki niemu
              jego naród będzie zbawiony - a tu taki wstyd wobec Boga! Bo to jest wielki
              policzek dla przywódcy, gdy ludzie zaczynają lekceważyć jego i prawdy przez
              niego głoszone. Tym bardziej, gdy ów przywódca złożył przyrzeczenie Bogu w
              imieniu tegoż narodu.
              I tak jest zawsze: gniew przychodzi, gdy człowiek sobie uświadomi, że nie jest
              wszechmocny, że czegoś nie potrafi, choć może mógłby, bo ktoś inny potrafi...
              Gniew jest próbą okazania wyższości - ale w rzeczywistości jest wyrazem
              braku akceptacji własnej słabości.
              • szycha216 Re: Gniew 04.06.04, 00:26
                Odrzucasz jedynie przykład (choć prawnie mógłby zostać
                odrzucony już za samo pomylenie imienia bohatera smile
                nie podważając ogólnej relacji inkluzji w tej dedukcji.

                Pozostaje mi zatem jedynie poszukać innego przykładu,
                ale pozól, że już nie dzisaj...
                smile

                • szycha216 Re: Gniew 04.06.04, 15:01
                  Konstrukcja kolejnych przykładów nie jest w zasadzie trudna.
                  W tym celu należy znaleść jakiś byt, którego całkowita kontrola
                  jest niemożliwa, następnie osobę nieposiadającą zdolności i
                  kompetencji sprawczych nad tą rzeczą; oraz taką której "zależy".

                  Co powiesz na przykład: Ojczyzna-Rejtan ?
                  Czy to był gniew ?

                  • kamfora Re: Gniew 04.06.04, 22:36
                    szycha216 napisał:

                    > Konstrukcja kolejnych przykładów nie jest w zasadzie trudna.
                    > W tym celu należy znaleść jakiś byt, którego całkowita kontrola
                    > jest niemożliwa, następnie osobę nieposiadającą zdolności i
                    > kompetencji sprawczych nad tą rzeczą; oraz taką której "zależy".
                    >
                    > Co powiesz na przykład: Ojczyzna-Rejtan ?
                    > Czy to był gniew ?

                    Szycho, przede wszystkim różnimy się w definicji "miłości własnej"
                    dla mnie nie jest ona równoznaczna z "o sobie mniemaniem" tylko z
                    "mniemaniem o sobie jak najlepiej, bez względu na rzeczywistość" wink

                    Poza tym: co to znaczy według Ciebie, że komuś na czymś/kimś zależy?

                    Pozwolisz, że do przykładu "Ojczyzna - Rejtan" nie odniosę się?
                    W zamian proszę Ciebie o jego analizę smile)))
                    • szycha216 Re: Gniew 05.06.04, 15:12
                      kamfora napisała:
                      > Szycho, przede wszystkim różnimy się w definicji "miłości własnej"
                      > dla mnie nie jest ona równoznaczna z "o sobie mniemaniem" tylko z
                      > "mniemaniem o sobie jak najlepiej, bez względu na rzeczywistość" wink

                      Myśle, że zdanie sobie sprawy z tego, czego sie nie potrafi jest
                      konieczne do tego, aby pozostałe "dziedziny" nabrały wartości.
                      Dlatego "miłość własna" nie musi być "samozachwytem".

                      > Poza tym: co to znaczy według Ciebie, że komuś na czymś/kimś zależy?

                      Nie spotkałem jeszcze osoby, której na niczym nie zależałoby smile))

                      > Pozwolisz, że do przykładu "Ojczyzna - Rejtan" nie odniosę się?
                      > W zamian proszę Ciebie o jego analizę smile)))

                      Pozwole sobie również nie analizować tematu, aby zgodnie nie
                      podrzucać haseł wyborczych wilkom na pożarcie wink

                      Chodziło raczej o to, że przykład ten leży pomiędzy Twoją definicją
                      gniewu a moją. Jeśli więc traktować tą sytuację, jako z gniewu powstałą,
                      to wygrałem, jeśli nie - to przegrałem smile

                      • kamfora Re: Gniew 05.06.04, 15:40
                        szycha216 napisał:

                        > Nie spotkałem jeszcze osoby, której na niczym nie zależałoby smile))

                        Ale co konkretnie oznacza to sformułowanie: "zależy mi".?
                        • szycha216 Re: Gniew 05.06.04, 15:53
                          kamfora napisała:
                          > Ale co konkretnie oznacza to sformułowanie: "zależy mi".?

                          Nie jest mi obojętny los danej rzeczy ?
                          (czy to jedynie synonim zwrotny?)
                          • kamfora Re: Gniew 05.06.04, 18:31
                            szycha216 napisał:

                            > Nie jest mi obojętny los danej rzeczy ?
                            > (czy to jedynie synonim zwrotny?)

                            Nie dam się "zbyć", Szycho smile
                            Konkretnie - to konkretnie. Mów o uczuciach towarzyszących gdy zależy/nie jest
                            obojętne, albo o ...no - wszystko wink
              • witekjs Re: Gniew 04.06.04, 21:54
                kamfora napisała:

                > A bo to widzisz - ja poszłam trochę inną drogą smile
                > Na przykład w Twoim konkretnym przypadku biblijnym:
                > Dlaczego Mojżesza(tak, tak wink ogarnął gniew? Bo to, co się stało uraziło nie
                > co innego ale jego miłość własną. Był już prawie pewien, że to dzięki niemu
                > jego naród będzie zbawiony - a tu taki wstyd wobec Boga! Bo to jest wielki
                > policzek dla przywódcy, gdy ludzie zaczynają lekceważyć jego i prawdy przez
                > niego głoszone. Tym bardziej, gdy ów przywódca złożył przyrzeczenie Bogu w
                > imieniu tegoż narodu.
                > I tak jest zawsze: gniew przychodzi, gdy człowiek sobie uświadomi, że nie
                jest
                > wszechmocny, że czegoś nie potrafi, choć może mógłby, bo ktoś inny potrafi...
                > Gniew jest próbą okazania wyższości - ale w rzeczywistości jest wyrazem
                > braku akceptacji własnej słabości.
                >

                Całkowicie zgadzam się z Kamforą.
                Sam nie napisałbym lepiej wink smile)

                Pozdrawiam Witek smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka