mu_ndek_on
26.01.21, 21:16
Jeśli ktoś zbyt długo siedzi w jednym miejscu oraz jeśli jakoś dogaduje się z własnym ciałem - po pewnym czasie, poddaje się woli ciała i musi się ruszyć, bo inaczej krew zastygnie w jamach ciała a ono nie może sobie na to pozwolić - chce żyć.
Przekładając te słowa na poczekalnie, przedłużającą się chorobę , zastygłe zniechęcenie lub ograniczenia związane z pandemią - potrzebujemy ruchu ciała i myśli. Najbardziej cierpią ci - którzy już zaznali zbawiennej ekscytacji - zmianą miejsca. Praca fabryk hormonalnych w naszym ciele zapoczątkowana w młodości nie może ustać. Gatunek to czuje.
Brak ruchu społecznego wobec miałkości politycznej - wzbudza w ciele gatunku potencjał rewolucyjny. Przeciwstawienie się - zyskuje potencjał domniemanej zmiany położenia naszego społecznego cielska.
Ten całkiem fizjologiczny potencjał przekłada się … niestety - z rewolucyjnego - na teorie spiskowe - będące zastępnikiem łatwo dostępnym i potwierdzanym w odpowiedniej bańce informacyjnej. ( z braku rozpoznania potrzeb, durnoty oraz zamiłowania do prostych wytłumaczeń skomplikowanych przyczyn - legendy )
Teorii spiskowych jest mnóstwo - bo zaspokajają różne gusta publiczności. Nasza wytrwała skłonność do poszukiwania sensu czy przyczyn - tak przydatna historycznie do zgrubnego wyjaśniania rzeczywistości - u osobników entuzjastycznych a niedouczonych zakwita jako nowa teoria spiskowa.
To jakby plebejska metafizyka a rebours przekształcająca „czujność rewolucyjną” w proste pierdoły.
Jasne -że trzeba jakoś zasypywać ową ciemną otchłań ziejącą w naszym niedoskonałym rozumieniu rzeczywistości ale niewątpliwie trzeba zacząć od wiedzy (pominę tu przydatność owych teorii dla sprawowania władzy szczególnie w takich średnio rozwiniętych krajach jak nasz oraz sojusz teorii spiskowych z władzą i kościołem. Oczywiście rozkwit teorii spiskowych nie jest uniezależniony od poziomu ekonomicznego - u nas jest jednak sposobem rządzenia i to jest uciążliwe- o teorii założycielskiej obecnej władzy nie wspomnę).
PS np. „Mądrale pandemiczne” - wszyscy spotkaliśmy tych którzy nie wierzą w pandemię - czy raczej gorąco wierzą w spisek - chcący ograniczyć ich wolność lub populację w niecny i celowy sposób. Ciekawe jest czemu zdecydowanie więcej owych mądrali wywodzi się ze środowisk raczej prawicowych niż innych? Czyżby to był wyznacznik poziomu wiedzy w tym środowisku?