kamfora
05.02.05, 15:47
Zobaczcie, jak się nie możemy porozumieć w prostych sprawach.
Ktoś nawołuje do nienadużywania słowa "miłość" i nazywa
chrześcijańską wykładnię miłości utopią, czymś nierealnym.
Ktoś inny próbuje przeforsować swoje rozumienie słowa "socjalizm"
i dostaje za to o-pe-er.
Mamy tu do czynienia z podwójnym znaczeniem słów. Jedno - to idea,
która jest nazywana danym słowem, a drugie - to tej idei realizacja
(również określana tym samym słowem). Dwa poziomy.