Dodaj do ulubionych

indywidualizm

16.09.05, 08:53
czy jest mozliwy? Jak poznac u siebie cechy wlasnego jestestwa? A kiedy sa to
wplywy innych? Kiedys sobie myslalam jakim czlowiek by byl gdyby mieszkal na
bezludnej wyspie i nie widzial innego czlowieka? Czy Kasper Hauser jest
"mozliwy"? Wlasna indywidulanosc moze rozwijac sie tylko w otoczeniu
sopleczenstwa a nie sama z siebie?
Obserwuj wątek
    • kamfora Re: indywidualizm 17.09.05, 10:07
      Myślę, że indywidualizm nie wyklucza wpływów innych ludzi. Bez innych ludzi
      indywidualizm nie byłby wręcz możliwy - w końcu żeby odkryć odrębność musi być
      ktoś, od kogo czuję się inny smile
      Indywidualizm wyklucza natomiast ślepe/bezmyślne naśladownictwo.

      Zastanawiam się nad stroną odwrotną: Na ile jest możliwe patrzenie na człowieka
      nie przez pryzmat grupy, do której ten człowiek przynależy albo deklaruje
      "duchową przynależność".
      • sabba Re: indywidualizm 18.09.05, 10:49
        Patrzec na czlowieka bez pryzmatu: czy nie ma sie takiej szansy poznajac kogos,
        na swiezo? pewnie nie, bo uznajemy ze kogos poznalismy jesli wiemy jakie ma
        poglady, co lubi, czyli de facto do jakiej grupy nalezy. Nie umiem tego blizej
        okreslic i moze to przyplyw mojego aktualnego stanu ducha ale pomyslalam sobie
        ze gotowa bym byla "zaufac z miejsca" lub "zdac sie" na kogos kogo nie znam niz
        na kogos kogo znam ale nie jestem go pewna. A przeciez niby "lepszy znajomy wroc
        niz nie znajomy..."
        Indywidulazim - odrebnos? Hmm... bardziej chodzi mi o wyksztalcenie wlasnego
        jestestwa nie ulegajac wplywom otoczenia. Czyli kazdy ma szanse "byc soba". I
        kazdy de facto moglby tym indywidulista byc...
        • kamfora Re: indywidualizm 19.09.05, 08:39
          Kiedy dyskutuję z kimś na jakiś temat (powiedzmy: kontrowersyjny) to w pewnym
          momencie słyszę kontrargumenty zupełnie nie do moich argumentów. Kiedy próbuję
          oponować - rozmówca rzuca: co z tego, że ty tak twierdzisz, skoro (i tu pada
          jakieś nazwisko znane z mediów) twierdzi inaczej? Albo: "co z tego, że ty tak
          twierdzisz, skoro 500 lat temu ktośtam napisał co innego"?

          Zastanawiam się nieraz, czy ja to jestem (mogę być) ja?

          (Ten sam "mechanizm" widać również w przypadku relacji lekarz-pacjent)
          • witekjs Re: indywidualizm 19.09.05, 09:57
            kamfora napisała:
            /.../
            > (Ten sam "mechanizm" widać również w przypadku relacji lekarz-pacjent)

            [Ten sam "mechanizm" widać również w przypadku relacji mechanik-kierowca]
            /Szczególnie gdy to ja jestem kierowcą/ smile.
            Podaję objawy, on zagląda do silnika, uderza lekko młotkiem i wyciąga łapę po
            242,30 PLN.
            Na pytanie dlaczego tyle odpowiada, że za stuknięcie pobiera 2,30, pozostała
            część należy się za to, że wiedział gdzie stuknąć... wink smile)

            Witaj Kamforo i Wszyscy Goście Kawiarenki "Filozofów".
            Wróciłem z urlopu już od popołudnia, zaczynam rozliczne obowiązki pracownika
            najemnego i dzialalność i n d y w i d u a l n ą...
            Indywidualizm związany jest chyba z osobistą odpowiedzialnością, nie tylko za
            to co mówimy, o czym chyba nie zawsze pamiętamy.
            Powoływanie się na autorytety, kiedy nie jesteś w stanie przekonać do tego co
            robisz lub mówisz, jest ostatnią deską raunku.
            Niebezpieczne jest to, że wchodząc w życie studiujemy wiedzę i przekonania
            mistrzów, którzy mogli błądzić.
            Najgorsze, to gdy po latach nie umiemy/nie chcemy tych błędów dostrzec i
            odrzucić.
            Trudne i to, że tak wiele jest dziedzin, w których musimy zaufać autorytetom w
            jakiejś dziedzinie.
            Smutne, że i politycy muszą być p.o. autorytetów...

            Pozdrawiam ciepło, jeszcze wakacyjnie.

            Witek

            • kamfora Re: indywidualizm 19.09.05, 19:27
              Witaj, Witku - fajnie, że już wróciłeś smile
              (chociaż pewnie Tobie lepiej było na urlopie wink

              Próbowałam "zagadać" coś (to tu to tam), ale nie dało rady - więc na kilka dni
              znikam - może przejdzie "zamilczane"? smile

              Wszystkim pięknej jesiennej pogody życzę.
              I pozdrawiam.
          • sabba hmmm 19.09.05, 19:24
            musze stwierdzic ze nie rozumiem....
            A dlaczego ja to jestem ja a nie ktos inny?smile
      • ardjuna Re: indywidualizm 22.09.05, 12:43
        kamfora napisała:

        > Bez innych ludzi indywidualizm nie byłby wręcz możliwy - w końcu żeby odkryć
        odrębność musi być ktoś, od kogo czuję się inny smile

        Uśmieszek niepotrzebny - manicheizm to podstawa wszelkich filozofii...

        > Zastanawiam się nad stroną odwrotną: Na ile jest możliwe patrzenie na
        człowieka nie przez pryzmat grupy, do której ten człowiek przynależy albo
        deklaruje "duchową przynależność".

        Możliwe jest na tyle, ile nocy przegadałaś z tym człowiekiem sam na sam, a
        jeszcze lepiej - w towarzystwie czerwonego wina.
    • oldpiernik Re: indywidualizm 03.10.05, 11:54
      kiedy mały szkrab poznaje, co jest nim, a co nie jest...

      odkrywanie siebie wydaje mi się nieco poważniejszym
      "wyindywidualizowywaniem się" z tłumu zjawisk, niekoniecznie rozentuzjazmowanych

      ino,że to jest moje widizimisię, a nie żadna filozofia
      :0)
      • ardjuna Re: indywidualizm 03.10.05, 21:55
        oldpiernik napisał:

        > ino,że to jest moje widizimisię, a nie żadna filozofia

        A czy Ty myślisz, Stary, że tzw. filozofie to nie są widzimisie? Ilu filozofów,
        tyle widzimisiów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka