Dodaj do ulubionych

wyrażanie uczuć

22.10.06, 15:39
Dlaczego samotny cichy śmiech budzi podejrzenie choroby psychicznej
a samotny cichy płacz - szacunek?
Obserwuj wątek
    • zbigniew31 Re: wyrażanie uczuć 22.10.06, 17:42
      kamfora napisała:

      > Dlaczego samotny cichy śmiech budzi podejrzenie choroby psychicznej
      > a samotny cichy płacz - szacunek?


      Śmiech kojarzy się z zadowoleniem , szczęściem , tym co dobre , a jak być
      szczęśliwym samotnie ?
      Płacz natomiast odwrotnie , dlatego naturalnie płacz w samotności wydaje się
      oczywisty ...


      • kamfora Re: wyrażanie uczuć 22.10.06, 17:57
        zbigniew31 napisał:

        > dlatego naturalnie płacz w samotności wydaje się
        > oczywisty ...

        Wydaje się oczywisty, ale...dlaczego? Dziecko płacze, bo to jest jego
        komunikacja z innymi ludźmi. Śmiech z czasem staje się rodzajem komunikacji.
        Czym w takim razie jest płacz dorosłego?
        • zbigniew31 Re: wyrażanie uczuć 22.10.06, 18:28
          kamfora napisała:

          > Wydaje się oczywisty, ale...dlaczego? Dziecko płacze, bo to jest jego
          > komunikacja z innymi ludźmi. Śmiech z czasem staje się rodzajem komunikacji.
          > Czym w takim razie jest płacz dorosłego?


          Wydaje się oczywisty choćby z samego faktu samotności .
          Płacz dorosłego jest pierwotnym odruchem na doświadczane zło , dyskomfort . U
          dziecka jest płacz jednym z niewielu sposobów komunikacji , u dorosłych
          przestaje odgrywać tak istotną rolę , dlatego w towarzystwie wykorzystuje
          dorosły inne sposoby komunikacji , płacze w samotności z potrzeby ...

    • zettrzy Re: wyrażanie uczuć 22.10.06, 18:46
      > Dlaczego samotny cichy śmiech budzi podejrzenie choroby psychicznej

      ?????????
      wywoluje takie wrazenie?
      nie wiedzialam
      • zbigniew31 Re: wyrażanie uczuć 22.10.06, 18:57
        zettrzy napisała:

        > > Dlaczego samotny cichy śmiech budzi podejrzenie choroby psychicznej
        >
        > ?????????
        > wywoluje takie wrazenie?
        > nie wiedzialam


        Zettrzy , to też wynika z naturalnej chyba potrzeby dzielenia się szczęściem ,
        wyrażanie swego szczęścia w samotności może rodzić podejrzenia , że osoba tak
        wyrażająca swe pozytywne emocje nie potrzebuje dzielić się szczęściem , albo
        uważa , że nie jest sama choć inni tak ją postrzegają ... smile

        • zettrzy Re: wyrażanie uczuć 22.10.06, 19:36
          zaraz szczesciem?
          przypomnialo nam sie cos smiesznego, wiec sobie chichotniemy, ale czy to szczescie?
          mnie by bardziej zaniepokoil placz, bo smiech uwazam za naturalna reakcje na
          swiat i zycie, a placz przeciwnie jest jakis taki melancholijnie-niezyciowy
          • zbigniew31 Re: wyrażanie uczuć 22.10.06, 20:19
            zettrzy napisała:

            > zaraz szczesciem?
            > przypomnialo nam sie cos smiesznego, wiec sobie chichotniemy, ale czy to szczes
            > cie?
            > mnie by bardziej zaniepokoil placz, bo smiech uwazam za naturalna reakcje na
            > swiat i zycie, a placz przeciwnie jest jakis taki melancholijnie-niezyciowy


            ale dlaczego nieżyciowy ? bo przyjemniej jest widzieć śmiejącego się niż
            płaczącego ? bo zadowolonemu nie trzeba pomóc ? Może i jest płacz wyrazem
            bezsilności , może i jest niesympatyczny w odbiorze , w dzisiejszym
            konsumpcyjnym świecie liczy się tylko to , co można skonsumować , a jak
            konsumować nieładny towar , nieładny bo płaczący . Najlepiej widać ten rodzaj
            konsumpcji w pracy , gdzie awansują zadowoleni , ładni , budzący sympatię ,
            wiecznie uśmiechnięci , ale czy szczerze ? Jednak nawet oni po powrocie do domu
            czasem płaczą nad swym konformizmem i czynią to w samotności , lub nie płaczą ,
            by nawet przed sobą samym nie przyznać się do tego ...
            tak w tym sensie jest nieżyciowy , bo nie przynosi efektów , łatwiej jest coś
            osiągnąć ubierając maskę zadowolonego smile stąd ten stosunek do płaczących wolimy
            gdy czynią to samotnie , nie obarczają nas swym smutkiem , nie wymagają pomocy ,
            nie musimy się angażować .
            • zettrzy Re: wyrażanie uczuć 22.10.06, 20:37
              jest niezyciowy poniewaz placz wyraza rozpacz, czyli emocje negatywna,
              odwrocenie sie od zycia, brak woli walki, akceptacje kleski
              ale sa kultury ktore gloryfikuja placz i postawy wiktymalne (wymyslilam to slowo
              przez analogie do "optymalne"), poniewaz z roznych przyczyn melancholia daje im
              wieksza satysfakcje niz radosc
              kultura sredniowiecza uwielbiala placz, smutek i cierpienie, wynoszac emocje
              ponure do rangi cnot, i przyznajac emocjom radosnym etykietke grzechu

              potem te percepcje sie zmienily i dzisiaj jest odwrotnie - smiech, chocby i
              nieszczery, cenimy wyzej niz smutek; a mowiac o szczerosci, to latwiej udawac
              cierpietnika niz szczesliwca
              • zbigniew31 Re: wyrażanie uczuć 22.10.06, 20:49
                zettrzy napisała:

                > jest niezyciowy poniewaz placz wyraza rozpacz, czyli emocje negatywna,
                > odwrocenie sie od zycia, brak woli walki, akceptacje kleski


                Więc wszystko czego nie potrzeba współczesnemu niewolnikowi smile


                > ale sa kultury ktore gloryfikuja placz i postawy wiktymalne (wymyslilam to slow
                > o
                > przez analogie do "optymalne"), poniewaz z roznych przyczyn melancholia daje im
                > wieksza satysfakcje niz radosc
                > kultura sredniowiecza uwielbiala placz, smutek i cierpienie, wynoszac emocje
                > ponure do rangi cnot, i przyznajac emocjom radosnym etykietke grzechu
                >
                > potem te percepcje sie zmienily i dzisiaj jest odwrotnie - smiech, chocby i
                > nieszczery, cenimy wyzej niz smutek; a mowiac o szczerosci, to latwiej udawac
                > cierpietnika niz szczesliwca


                Zauważyć można z tego , że to właśnie kultura kreuje wzorce zachowania , stąd
                dzisiejsza konsumpcyjna , kreuje wzorzec człowieka zadowolonego i masz rację ,
                że czasem ogromnymi kosztami przychodzi płacić za to udawanie smile

                • zettrzy Re: wyrażanie uczuć 22.10.06, 21:25

                  > Zauważyć można z tego , że to właśnie kultura kreuje wzorce zachowania

                  no tak, ale skad bierze sie kultura i jej wzorce?
                  • zbigniew31 Re: wyrażanie uczuć 22.10.06, 21:34
                    zettrzy napisała:

                    >
                    > > Zauważyć można z tego , że to właśnie kultura kreuje wzorce zachowania
                    >
                    > no tak, ale skad bierze sie kultura i jej wzorce?


                    ja bym powiedział , że to psychoza tłumu kształtuje kulturę smile

                    • zettrzy Re: wyrażanie uczuć 22.10.06, 21:39
                      czyli dzisiejszy tlum cierpi na psychoze zadowolenia?
                      • zbigniew31 Re: wyrażanie uczuć 22.10.06, 21:48
                        zettrzy napisała:

                        > czyli dzisiejszy tlum cierpi na psychoze zadowolenia?


                        nie na psychozę konsumpcji , chce konsumować , a jednostki chcą istnieć w tej
                        machnie , jak piszesz są zwierzętami stadnymi , muszą się przystosować ,muszą
                        być warte konsumowania smile
                        • zettrzy Re: wyrażanie uczuć 22.10.06, 22:06
                          tak w sumie, to ja nie mam nic naprzeciwko jesli ktos chce mnie skonsumowac, pod
                          warunkiem ze sztucce sa z prawdziwego srebra
                          • zbigniew31 Re: wyrażanie uczuć 22.10.06, 22:11
                            ja też , kiedy jest to mój wybór i gdy chcą mnie konsumować takim jakim jestem
                            naprawdę
                            • zbigniew31 Re: wyrażanie uczuć 22.10.06, 22:12
                              pozdrawiam smile
                              z
                            • zettrzy Re: wyrażanie uczuć 23.10.06, 16:13
                              zbigniew31 napisał:

                              > ja też , kiedy jest to mój wybór i gdy chcą mnie konsumować takim jakim jestem
                              > naprawdę

                              a ja nie mam pretensji jesli doloza do mnie na jedna okazje jakis sosik, a na
                              inna salatke (i raz wychodze z goryczka a raz kwasnawo)
                              pozdrawiam nawzajem
    • krytyk2 Re: wyrażanie uczuć 24.10.06, 19:10
      Wyrażanie wlasnych uczuc to sztuka naprawde trudna
      Nie wszystko co bierzemy za takowe zasluguje na takie miano
      Bralem ostatnio udzial w warsztatach nt wyrazania uczuc
      Prowadzący podal nam liste wyrażen maskujących wyrazanie u.
      Przed warsztatsami dalbym sobie glowe uciąc ,że np zwrot "Jestes
      wspaniały/ła/!"wyraza uczucie.Problem wyszedl w momencie ,kiedy nie bardzo bylo
      wiadomo ,jakie uczucie wyraza ten zwrot .Doliczylismy sie wspólnie ok 8-9
      różnych uczuc.Do osoby, do ktorej skierowny jest taki zwrot, nie dociera zaden
      konkretny komunikat.

      W ramach maskowania śmiech moze oznaczac płacz i odwrotnie.
      • scand Re: wyrażanie uczuć 26.10.06, 09:40
        A czy uczucia mogą być reprezentowane jako punkty czy raczej jako sfery i to
        wzajemnie zachodzące na siebie ? Jeśli to drugie to nic dziwnego ze w jednym
        komunikacie można dopatrzeć się kilku uczuć.
        No i dialektyka - przeciwienstwa lubią przechodzić w siebie wzajemnie.
        Przestrzeń uczuć z pewnością nie jest punktowa i kartezjanska ..
        • krytyk2 Re: wyrażanie uczuć 27.10.06, 10:11
          Rozumiem o czym piszesz i podoba mi sie Twoje rozróznieniesmile

          Gdybym mial oddac swoje aktualne doswiadczenie w kwestii odczuwania uczuc,
          postawiłbym na "sferycznośc" uczuc.Jest jednak cos ,co mnie powstrzymuje przed
          ostatecznym przyjeciem takiej interpretacji.Tym ,czyms jest mój stopniowy
          rozwoj w odczuwaniu uczuc.Moje wnioskowanie jest takie;skoro jeszcze kilka
          miesiecy temu cos wydawalo mi sie nierozrywalnym konglomeratem uczuciowym a
          dzis potrafie w sytuacji podobnego konglomeratu oddzielic i ustalic granice i
          porządek pomiędzy uczuciami,to istnieje mozliwosc ,że problem moze miec
          charakter epistemologiczny a nie ontologiczny.W granicznym przypadku-gdy moje
          odczuwanie swoich uczuc zblizy sie do doskonalosci,każde uczucie przybierze
          punktowy charakter.
          Uzupełnie tę wypowiedx za jakis czas i podziele sie z Tobą swoimi refleksjami.
          Pozdrawiam
          • scand Re: wyrażanie uczuć 27.10.06, 10:28
            Gratuluję w takim razie rozwoju - oznacza to, że Twoja przestrzeń uczuć
            ewoluuje w kognitywnie pożądanym kierunku.
            Tyle, że u mnie była i jest to gmatwanina smile - czasami ponadto zastanawiam się
            czy mimo tych samych nazw stosowanych wobec uczuć różnych ludzi są to
            istotnie "te same" uczucia.
            • krytyk2 Re: wyrażanie uczuć 27.10.06, 15:26
              Tak jak nie wiem,czy ten mój rozwoj zdolności poznawania wlasnych uczuc bedzie
              kulminowal wczesniej przeze mnie opisanym "stanem docelowym",tak w przypadku
              problemu poruszonego przez Ciebie wierzę,że zachodzi identycznośc uczuc tak
              samo nazywanych przez ludzi.Jest to z mojej strony -i może byc jedynie- akt
              wiary,ale bez tego założenia traciloby sens wiele "stanow"
              emocjonalnych ,takich wlasnie jak miłośc ,współczucie,przyjaźń.
              Wierze ,że mimo iz jestesmy odrebnymi bytami,czasami zawieszaja sie miedzy nami
              rzeczywiste choc niewidzialne mosty więzi jedności oraz identycznosci
              duchowej...smile
              • scand Re: wyrażanie uczuć 30.10.06, 13:57
                > wierzę,że zachodzi identycznośc uczuc tak
                > samo nazywanych przez ludzi

                Aha, więc jednak wiara. Musimy dokonać skoku by uwierzyć w jedność człowieka,
                bo widocznie istotna jest dla sensu naszej komunikacji.
    • trzcina Re: wyrażanie uczuć 24.10.06, 19:22
      A może i budzi, z daleka i w popczuciu.

      Wtedy to na przekór modzie.
      Moda się przecież zmieniła, o tym już wyżej oba Zety nadmieniły.
      Precz poety przeklęte.
      Witaj afirmacjo prowadząca do absurdu myślenia,
      że wszystkie ofiary WTC zginęły na własne życzenie.
      Że raka produkujemy sobie sami.
      To było skrajnie o modachwink

      Ale tak naprawdę (i w zgodzie z modąsmile myślę sobie,
      że nie budzi.
      Coraz bardziej wsobni (czy i tylko dlatego?),
      coraz bardziej akceptujemy zachowania rozmaite,
      wynikające z wsobnego przeżywania.

      Wystarczy przejść przez Rynek mego miasta,
      w ten tłum, gdzie każdy gada sobie
      (a i nie sobie, wisi mu coś przecież z ucha i pod nosem też),
      może do żony/męża, brata/siostry, szefa/kolegi,
      śmieje się sobie, płacze sobie,
      krzyczy w powietrze, kręci kółka na płycie,
      pluje na trotuar przedwieczny, gwiżdże i śpiewa.

      Albo tylko się śpieszy.
      Ku czemuś.
      Swojemu, a jednak mieszczącemu się w znanych schematach.

      Wystarczy wsiąść w pociąg.

      Kamforosmile
      Z grubsza tak właśnie budzi (reakcja pop), a jednak... czy nie jest tak, że
      zarówno płaczącego, jak śmiejącego się w sobie i do siebie,
      omija się, no może poza pijakiem, ten się pochyli i/lub dołączy.
      Na ile z szacunku dla czyjegoś przeżywania,
      a na ile z niechęci podjęcia trudu kontaktu z Obcym
      i ze zmęczenia własnym prrzebodźcowaniem?

      macham
      t.)

      kamfora napisała:

      > Dlaczego samotny cichy śmiech budzi podejrzenie choroby psychicznej
      > a samotny cichy płacz - szacunek?
    • scand Re: wyrażanie uczuć 26.10.06, 09:42
      To chyba kwestia konwencji społecznej.
      Zakładamy w tej konwencji że śmiech jest z reguły społeczny a płacz osobisty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka