Dodaj do ulubionych

Do Basi_31

21.02.05, 11:27
Witaj Basiu! Dzisiaj oddebrałam wyniki IgM - wynik 0,357 czyli ujemny to
chyba znaczy, że obecnie nie choruję? Za jaki czas mam powtórzyć badania?
Podobno jeśli przeciwciała (IgG) utrzymują się na stałym poziomie to jest
dobrze. Jeśli możesz odpisz.

Pozdrawiam Cię
Nika
Obserwuj wątek
    • basia_31 Re: Do Basi_31 21.02.05, 18:52
      Witaj Nika;
      Rzeczywiście, IgM (świeże zachorowanie) wykazuje wynik ujemny ale to IgG jest
      dużo za duże - 250 mając na uwadze, że już 15 daje wynik pozytywny nic dobrego
      ze sobą nie niesie. Nie znam przełożenia "jeśli przeciwciała (IgG) utrzymują
      się na stałym poziomie to jest dobrze". Czytałam za to, że na początku infekcji
      IgM zaczyna rosnąć, następnie powoli spadać i równocześnie zaczyna rosnąć IgG
      by, po pewnym czasie, też zaczęło spadać. Tylko, że jest to proces
      długotrwały.
      Za 2 tygodnie będę w szpitalu - zrobią mi ponowne badanie w kierunku
      cytomegalii. Byłam na konsultacji u ordynatora tego oddziału. Potwierdził moje
      przypuszczenia, że nie ma sensu leczyć mojej cytomegalii bo lek, który by mi
      podali - gancyklovir - jest jednym z najbardziej toksycznych leków a podaje się
      go w przypadku gdy wirus się namnaża (przy współistniejących innych
      okolicznościach). A u mnie już się nie namnaża, brak przeciwciał w klasie IgM,
      a IgG powolutku spada (organizm musi sobie z tym sam poradzić) - biorę środki
      podwyższające odporność.
      Położę się jedynie w celach diagnostycznych - ponowne oznaczenie przeciwciał
      oraz badania dodatkowe i o szerszym zakresie.

      Niedawno, na własną rękę odpłatnie zrobiłam badania dodatkowe - poziom
      prolaktyny - O.K., Przeciwciała antykardiolipidowe - O.K. i antykoagulant
      tocznia (potocznie zwany lupus) - wynik wątpliwy - na 4 parametry 2 wyszły
      dodatnie. Ordynator tutaj upatrywałby raczej źródła moich kłopotów, zasugerował
      ponadto możliwość występowania kłopotów z immunologią (ale tych badań oni nie
      robią). Natomiast kompletnie się nie zna (co sam powiedział) na wpływie
      cytomegalii na rozwój płodu i związku z poronieniami. Czyli pod względem
      ginekologicznym mi nic nie podpowie.

      Za kilka tygodni będę mądrzejsza o kolejne doświadczenia i chętnie tą wiedzą
      się z Tobą podzielę.

      Pozdrawiam cieplutko.

      Basia
      • budeczka Re: Do Basi_31 23.02.05, 09:57
        Jeśli mogę się wtrącić to dodam dwa słowa. Po drugim poronieniu zbadałam CMV -
        IgM ujemne, IgG w okolicach 230. Lekarka ze szpitala zakaźnego zaleciła
        powtórzyć IgG po miesiącu - jeśli nie zmieni się gwałtownie w górę lub w dół to
        nie ma się czym przejmować. Powtórzony wynik był na podobnym poziomie. I drugi
        lekarz z tego szpitala potwierdził, że to nic niebezpiecznego.
        Spotkałam się jeszcze z taką interpretacją, że wynik IgG do 15 jest wynikiem
        negatywnym - a więc nie ma przeciwciał i można zachorować. Dopiero podwyższona
        ilość przeciwciał świadczy o przebytej chorobie i o odporności. Po wysokości
        przeciwciał nie można powiedzieć kiedy się przechodziło chorobę, bo jest to
        sprawa indywidualna każdego organizmu.
        U mnie wyszły dodatnie przeciwciała przeciwjądrowe i w tym dopatrują się
        lekarze przyczyny moich poronień. Dwóch sensownych ginekologów, na których
        udało mi się ostatnio trafić twierdzą, że przy powtarzających się poronieniach
        w pierwszej kolejności trzeba sprawdzić budowę macicy (przeszkody anatomiczne)
        i przeciwciała czyli immunologię bo to są najbardziej prawdopodobne przyczyny.
        Pozdrawiam bardzo serdecznie!
        • pipistrello9 Re: Do Basi_31 24.02.05, 11:10
          Witaj Budeczko! Przyznam, że mnie pocieszyłaś. Wczoraj chciałam zrobić sobie
          badania na cmv metodą genetyczną, ale po rozmowie z mężem ustaliliśmy, że
          jednak poczekam na opinię mojego lekarza (idę w przyszły piątek). Bardzo
          chciałabym szybko zajść w ciążę (to znaczy nie czekać aż rok) ale jednak boję
          się. Nigdzie nie znalazłam (być może nie doczytałam) żadnego posta o udanej,
          donoszonej ciąży po poronieniu w wyniku cmv nawet po rocznej przerwie w
          staraniach. Czuję się dobrze, mój wynik IgM wyszedł ujemny i jestem gotowa
          poczekać jeszcze trzy miesiace i kontrolować poziom przeciwciał, ale czy ktoś
          może mi zagwarantować, że jeśli poczekam rok to wszystko będzie w porządku, że
          nie zachoruję i nie stracę dziecka? To już chyba staje sie moja obsesją, nie
          potrafię pracować, skończyć pisania pracy magisterskiej, w zasadzie myslę tylko
          o dziecku. Czasami myślę, ze wolałabym mieć toxoplazmozę bo to przynajmniej
          można leczyć...
          ps. Budeczko ile czasu Tobie lekarz radził odczekać?

          Pozdrawiam cieplutko!
          Nika
          • budeczka do Pipistrello 24.02.05, 12:19
            Witaj!
            Mi nikt nie kazał czekać ze względu na cmv.
            Żaden lekarz nie spróbował nawet założyć, że roniłam przez cmv, bo IgM nikt nie
            złapał na gorącym uczynku, a taki poziom IgG może u mnie się utrzymywać od np.
            10 lat i może już zawsze taki bedę miała.
            Jest to opinia dwóch ginekologów i dwóch lekarzy ze szpitala zakaźnego. Jeden z
            tych ostatnich leczył na oddziałe kogoś z mojej rodziny i został przy tym
            wykorzystany do interpretacji moich wyników. Zrobił cały wykład na ten temat
            smile, z którego konkluzja była taka, że stale utrzymujący się wysoki poziom IgG
            świadczy o dużej odporności organizmu na wirusa i mobilizacji do zwalczenia w
            razie kontaktu. Przyjęłam te wszystkie opinie za dobrą monetę i przestałam się
            przejmować cmv.
            Jak pisałam wyżej mam przeciwciała przeciwjądrowe i przez całą następną ciążę
            będę brała zastrzyki z heparyny. Pokładam w tym dużą nadzieję a zaczynam
            starania od kwietnia (w styczniu szczepiłam się na różyczkę i muszę odczekać
            trzy miesiące).
            A czy ty rozmawiałaś z jakimiś lekarzami o twoich wynikach cmv? Ktoś ci coś
            konkretnego powiedział? Napisz po wizycie co gino na to.
            Pozdrawiam!


            • pipistrello9 Re: do Pipistrello 24.02.05, 13:56
              Hej! A propo's moich wyników to IgG miałam robione zaraz po zabiegu jeszcze w
              szpitalu. Po pierwszej wizycie u mojego gina dowiedziałam sie, że IgG miałam
              powyżej 250 i kazł mi zrobić IgM żeby sprawdzić czy obecnie choruję. W sumie
              powiedział, że sama muszę zwalczyć wirusa i najlepiej poczekać rok, ale ja z
              nim "utargowałam" 3 m-ce (po tym czasie mam zrobić jeszcze badanka i ...
              zobaczymy). Powiedział mi też, że dziewczyna, która pracuje w jego przychodni
              tuż przed zajściem w ciążę badała sobie przeciwciała, po czym czekała rok
              (wynik pozytywny w klasie IgM) i urodziała zdrowe dziecko (nie brała żadnych
              lekarstw na zwiększenie odporności). A co do poziomu IgG to czytałam (chyba na
              forum ginekologicznym), że to podobno prawda - powinien się utrzymywać na
              stałym poziomie. Napewno zapytam o to gina i napiszę o tym.

              Ps. Mój gin powiedział, że cmv to może być efekt niewyleczonej grypy (mutacja
              wirusa).

              Pozdrawiam Cię gorąco i dziekuję za dodanie otuchy!
              Nika

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka