Dodaj do ulubionych

Musée du Quai Branly - Paryż

IP: 192.11.185.* 28.06.06, 11:23
W Paryżu od kilku dni mozna zwiedzać nowe muzeum sztuki ludów Afryki, Azji,
obu Ameryk i Oceanii. Muzeum Quai Branly znajduje się w świetnym punkcie: na
nabrzeżu Sekwany (Quai Branly), niemal u stóp wieży Eiffla.
www.quaibranly.fr
Obserwuj wątek
    • Gość: deren Musée du Quai Branly - "Rzeczpospolita" IP: 192.11.185.* 28.06.06, 11:35
      FRANCJA Afrykańskie maski i indiańskie totemy powinny zająć należne miejsce w
      światowym dziedzictwie - uważa Stephane Martin, dyrektor Musée du Quai Branly

      Światowej kultury nie można utożsamiać z tym, co europejskie czy zachodnie.
      Taka dewiza przyświecała prezydentowi Francji, projektodawcy otwartego wczoraj
      w Paryżu przybytku sztuki ludów Afryki, Azji, obu Ameryk i Oceanii. Lud stolicy
      już nazwał to miejsce Muzeum Chiraca.

      Długo zastanawiano się, jak je nazwać. Do "Sztuk" przymierzano rozmaite
      przymiotniki: Pierwotne, Prymitywne (w politycznie poprawnej francuszczyźnie
      mówi siędziś raczej: Pierwsze, Odległe, Plemienne...). Był pomysł Muzeum Sztuk
      i Cywilizacji, a także wariant najprostszy, ale brzmiący dwuznacznie: Muzeum
      Innych. Wszystkich pogodziło odwołanie do topografii. Oryginalny, pełen światła
      i żywej zieleni obiekt, wyczarowany przez słynnego architekta Jeana Nouvela,
      nazywa się po prostu Musée du Quai Branly. W skrócie: MQB.

      Wahania nad wyborem właściwej nazwy miały głęboki sens. Po 11 latach od
      zgłoszenia projektu przez Jacques'a Chiraca powstała - kosztem 231 milionów
      euro - jedyna tego rodzaju placówka w Europie. Jak tłumaczy dyrektor MQB
      Stephane Martin, wielka różnica między tym muzeum a wszelkimi innymi polega na
      tym, że tutaj "nie udzielamy lekcji, lecz służymy za mediatorów między
      Europejczykami a światem niezachodnim". - Jeśli potraktujemy afrykańską maskę z
      takim samym pietyzmem jak dzieła renesansu, a indiański totem wyeksponujemy
      równie atrakcyjnie jak Wenus z Milo w Luwrze, przyznamy im pozycję, jaką winny
      zająć w panteonie ludzkości - dodaje Stephane Martin.

      Do MQB trafiło ponad 300 tysięcy eksponatów, głównie ze zbiorów francuskich
      muzeów etnograficznych. Na stałe jest wystawiona zaledwie ich dziesiąta część.
      Pozostałe będą pokazywane podczas okresowych ekspozycji, można je też oglądać w
      Internecie (www.quaibranly.fr). Kolejne sale czy raczej sektory wielkiego
      podestu-płaskowyżu poświęcone są strefom geograficznym. Dekorowali je
      australijscy Aborygeni. Kolekcje z Azji i Oceanii ustępują obfitością zbiorom
      afrykańskim - przegląda się w nich kolonialna przeszłość Francji - ale MQB
      najbardziej szczyci się unikatami amerykańskimi. A za takie uważa przedmioty
      przywiezione z Amazonii przez Claude'a Levi-Straussa oraz galanterię skórzaną
      Indian znad Missisipi z królewskiej kolekcji Ludwików XV i XVI.

      Musée du Quai Branly liczy na milion gości rocznie. Zwiedzających nie
      zabraknie, bo sztuka prymitywna dziś w modzie. I w cenie, o czym świadczą
      zdumiewające wyniki aukcji w paryskim Domu Drouot. W sobotę i w niedzielę
      sprzedano tam 500 pozycji z kolekcji przedwojennego marszanda Pierre'a Vérité
      łącznie za 43 miliony euro. Za drewnianą maskę Ngil, dzieło kultury Fang z
      Gabonu, anonimowy nabywca zapłacił 5,9 mln. To absolutny rekord świata w
      dziedzinie sztuki prymitywnej.

      W funkcjonującym już potocznie określeniu Muzeum Chiraca niema złośliwości.
      Skoro polityczny bilans kończących się dwunastu lat władzy jest dla prezydenta
      Francji mroczny, to przynajmniej jego bezsporna zasługa dla dialogu kultur ma
      prawo go rozjaśnić. Tym bardziej że fascynacja Chiraca odległymi, starymi
      cywilizacjami - zwłaszcza Dalekiego Wschodu - jest autentyczna, choć nigdy
      przesadnie się z nią nie afiszował.

      Zapytano już obecnego prezydenta Francji, czy chciałby stać się kiedyś
      oficjalnym patronem Musée du Quai Branly. Odpowiedział skromnie, że nie wydaje
      mu się to dobrym pomysłem, jednak - jeśliby do tego doszło - byłby to dla niego
      wielki zaszczyt. Taki Chirac też istnieje, proszę mi wierzyć.

      Grzegorz Dobiecki z Paryża
      --------------------------------------------------------------------------------
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060621/kultura/kultura_a_3.html
    • Gość: fetor Re: Musée du Quai Branly - Paryż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.07, 21:06
      W marcowym numerze "Podróży' znajdziecie ciekawy artykuł o tym najnowszym
      paryskim muzeum

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka