Dodaj do ulubionych

Modena, Werona, Padwa, Ferrara, Bolonia

05.09.06, 07:46
Krótko, acz intensywnie podrózowałem po tych miastach. Wylądowałem w Bolonii,
prosto autobusem do Modeny, a potem już pociągami. Jeśli mógłbym odpowiedzieć
na jakieś pytania - to bardzo proszę, o ile oczywiście znane mi będą
odpowiedzi. Dość duży materiał fotograficzny umieściłem na stronie www.italia-
italia.pl Zdjęć jest naprawde dużo, ale idea jest taka: przynajmniej w jakieś
mierze będziesz mógł/mogła zdecydować - chcesz włączyć to miasto do planu
Twej wycieczki czy nie. Ponieważ na trasie Modena - Werona mieliśmy
przesiadkę w Mantui, to są jeszcze zdjęcia z tamtąd. Też cudne miasto -
przynajmniej jego sentralna częśc, którą udało się dość powierzchownie,
niemniej zobaczyć. Na stronie jest też Wenecja - kilka sztandarowych miejsc i
mnóstwo zakamarków i dość dużo Toskanii - od słynnej Florencji po Sasso, może
z setką mieszkańców.
Obserwuj wątek
    • Gość: m.m. Re: Modena, Werona, Padwa, Ferrara, Bolonia IP: *.pai.net.pl 05.09.06, 15:22
      Chciałem dowiedzieć się coś o Modenie. Niewieie mogłem znaleść w internecie.
      Jest blisko Bolonii - czy warto tam jechać?
      • www.italia-italia.pl Re: Modena, Werona, Padwa, Ferrara, Bolonia 05.09.06, 20:32
        Gość portalu: m.m. napisał(a):

        > Chciałem dowiedzieć się coś o Modenie. Niewieie mogłem znaleść w internecie.
        > Jest blisko Bolonii - czy warto tam jechać?

        Do Modeny można się dostać od razu z dworca lotniczego w Bolonii. Bilet
        kosztuje 10 Euro i oszczędzając czas nie wydajemy więcej niż za autobus do
        Bolonii a później pociąg. W maju spędziłem kilka dni w samej Bolonii i mogę
        powiedzieć, zę Modena zrobiła na mnie wrażenie takiej mniejszej Bolonii.
        Mniejszej w kilku aspektach - jeden to mniejsze miasto, co jest oczywiste.
        Drugi aspekt dotyczy budownictwa - Domy zachowując ten sam charakter - arkady,
        kolory itp. są mniejsze, tak jak i węższe są ulice. Niemniej to co wyróżnia
        Modenę to zachwycający Piazza Grande z katedrą, jedną z najpiękniejszych
        romańskich. Przy katedrze zaś jest, jak to u Włochów, krzywa wieża -
        Ghirlandina. Modena ma stosunkowo dużo zieleni dookoła - chociazby duży park
        im. Enzo Ferrari. W mojej opinii warto tam pojechać, gdyz nie jest to
        oczywiście cała lista rzeczy wartych odwiedzenia.
        • jeepwdyzlu dopóki nie wymyślono internetu - nie wiedziałem 29.10.13, 16:23
          że jest tylu debili
          powiedział Lem

          " i mogę powiedzieć, zę Modena zrobiła na mnie wrażenie takiej mniejszej Bolonii.
          Mniejszej w kilku aspektach - jeden to mniejsze miasto, co jest oczywiste.
          Drugi aspekt dotyczy budownictwa - Domy zachowując ten sam charakter - arkady,
          kolory itp. są mniejsze, tak jak i węższe są ulice. "

          i miał rację, niestety....
          jeep
    • Gość: mona Re: Modena, Werona, Padwa, Ferrara, Bolonia IP: *.pai.net.pl 08.09.06, 00:05
      Odwiedziłam strone italia-italia.pl naprawde warto przepiękne zdjęcia można
      zdecydować gdzie bardziej warto pojechać
      • www.italia-italia.pl Re: Modena, Werona, Padwa, Ferrara, Bolonia 09.09.06, 02:51
        Dziękuję. Mimo wszystko nawet po zobaczeniu tylu zdjęć trudno jest podjać jakąś
        decyzję - zawsze coś będzie kosztem czegoś...
    • www.italia-italia.pl Werona 09.09.06, 02:48
      Werona wita podróżujących pociągiem dużą, jak na okolice, stacją - Verona
      Porta Nuova. Okolice stacji, podobnie jak w wielu innych miastach nie
      prezentują się okazale. Niemniej już po przejściu około kilometra od dworca
      możemy wyjść na okazałą corso Porta Nuova i nią dojść do centrum ze wspaniałą
      Areną. Plac gdzie rozlokował się jeden z największych amfiteatrów cesarstwa
      rzymskiego zwany Piazza Bra to dziś miejsce pełne turystów. W odróżnieniu od
      niemalże pustej w sierpniu Padwy, Werona na brak przejezdnych nie narzeka, a
      gwar rozmaitych języków rozlega się na każdym kroku. Niedaleko krańca corso
      Porta Nuova jest Via Roma, którą możemy dojść do średniowiecznego zamku
      Castelvecchio, z którego na drugą stronę rzeki (fiume Adige) prowadzi ceglany
      most. Po drugiej stronie rzeki nie ma już starego miasta, jest za to
      pozostałość z czasów okupacji austryjackiej - wojskowe forty. Jednak jeśli czas
      Was ogranicza nie przekraczajcie w tym miejscu rzeki tylko cofnijcie się i
      wzdłuż corso Cavour możecie dojść do Torre dei Lamberti - okazałej wieży
      górujacej nad krajobrazem. Plac Erbe, pełen kafejek i restauracji jeszcze przez
      długie nocne godziny tętni gwarem rozmów, muzyką i dzwiękiem szklanych butelek
      w ręku licznych tam grup młodzieży. To własnie corso Porta Borsari czyli
      przedużenie corso Cavour upodobały sobie grupy nastolatków zgromadzone wokół
      ulubionego we Włoszech środka transportu - małych i całkiem dużych skuterów.
      Wielokrotnie spacerowaliśmy tamtędy w różnych godzinach nocnych i nawet przez
      chwilę nie wyczuwało się agresji tak obecnej w Polsce gdy grupy młodych
      kontemplują swe życie nad kolejną butelką piwa. Od wspomnianej wieży mamy już
      niedaleko do domu Julii - dość abstrakcyjnego konceptu władz miejskich, który w
      naszym zachodnim świecie symboli wyrósł na rzeczywistość. Bo jakże inaczej
      można by nazwać pielgrzymki do miejsca kogoś kto wołał do nas jedynie z kart
      literatury. Jeśli pozostała by gdzieś na świecie rodzina Szekspira to w trosce
      o prawa autorskie do dramatu i żyjących weń postaci musiała by od władz miasta
      dostawać olbrzymie dywidendy. Brama wejściowa to mur z gumy do żucia na którą
      to tysiące próbowało przyczepić karteczki w w intencji niespełnionej miłości.
      Czy gdyby historia potoczyła się inaczej - Romeo wiedząc o fortelu cierpliwie
      poczekał by na przebudzenie Julii, a później - o ile nie żyli by długo i
      szczęśliwie, to przynajmniej razem uciekli by z miasta - to czy dziś czcili
      byśmy ten koncept. Czy oczekując na codzień happy-endów, w pamięci
      przechowywujemy jedynie nieszczęśliwe zakończenia?
      Niezależnie od stosunku do całej tej historii warto przyjść i zobaczyć ten
      socjologiczny fenomen. Balkon i dom niczym się nie wyróżniają, wnętrza również.
      Niemniej ta kolejka ludzi mówiąca w różnych językach i o różnych kolorach skóry
      (co oznacza, ze mit wyszedł poza granice Europy) szturmujących prawą pierś
      posągu Julii sama w sobie jest niepowtarzalna.
      Werona wcisnęła się w zakola rzeki. Cóż, gdy się patrzy na mapę trudno sobie
      wyobrazić łatwiejszy do obrony teren. Przynajmniej w czasch gdy wojska
      inżynieryjne nie zaczęły budować w niezwykłym tempie mostów. Arena wychodziła
      początkowo za mury obronne, później jak miasto się rozrastało również i ją
      wciągnięto do miejskiego organizmu. A wojen włosi prowadzili dużo. Można by
      rzec, że przy włoskiej historii dzieje Polski to opowieść bez napięć. Nasze
      konflikty z potęgą krzyżacką zakończone zwycięskim Grunwaldem to jedynie promil
      walk toczonych na całym półwyspie Apenińskim. Bo jakże trudno nam sobie
      wyobrazić od pewnego momentu dziejowego by na ten przykład Kalisz walczył z
      Toruniem, a Gniezno mając raz za sojusznika Warszawę, a raz Kraków doszczętnie
      łupiło Gdańsk i okolice. Historia Włoch jednak tą drogą poszła. Florencja wieki
      całe miała za swych wrogów i Sienę i Pizę. Dziś w dobie samochodów niecała
      godzina dzieli te miasta od siebie, dawniej wrogów śmiertelnych.
      Wracając do Werony - będąc głównie pod wpływem Wenecji, kiedy ta była u szczytu
      potęgi ma te charakterystyczne weneckie akcenty w architekturze, których nie
      uświadczy się ani w Bolonii ani we Florencji nie tak znowu odległej jak na
      dzisiejsze standardy.
      Poza most warto za to przejść aby zawitać do kolejnej pozostałości cesarstwa -
      małego Teatro Romano - z muzeum archeologicznym. Idąc przez ponte Pietra,
      przechodząc wcześniej obok duomo czy kościoła Św. Anastazji dochodzimy do małej
      uliczki ciągnącej się pod górę. Naprawdę warto zadać sobie trud by powspinać
      się nieco - nagroda jaka nas czeka to niebywały widok na starą Weronę z
      czerwonymi dachówkami, wieżami i kopułami kościołów. Stamtąd właśnie
      najprościej dostrzec genialność położenia tego miasta, którego początki sięgają
      czasów przed antycznych.
      Wracając do organizmu miejskiego nie można przeoczyć via Mazzini - ekskluzywnej
      uliczki ciągnącej się od wspomnianego wcześniej Piazza Erbe do Areny. Zresztą
      warto zapamiętać te kilka nazwisk - Mazzini, Cavour, Garibaldi czy królewskie
      Vittorio Emanuel II. Jeśli jesteśmy na ulicy imienia której kolwiek z tych
      postaci - to możemy być pewni że jesteśmy na jednym z głównych traktów
      miejskich - czy to Werona czy Padwa czy Modena na ten przykład.
      Miasto długo nie zasypia, ale wstając o 7 rano można zobaczyć rzecz w innej
      porze nie do wyobrażenia - niemalże pusty Piazza Bra i niczym nie skrępowany
      widok na Arenę. Do późnych godzin nocnych dobiegały z niej oklaski mieszkańców,
      turystów i licznych włochów, którzy z różnych miast przyjechali, a to na
      przedstawienie Aidy, a to na rockowy koncert. To prawdziwy fenomen - budowla
      służąca ludziom w ten sam sposób jak przed ponad dwoma tysiącami lat. To
      budowniczy geniusz rzymian uczynił ją tak wytrzymałą, że tylko trzęsienia ziemi
      naruszyły lekko jej strukturę.
      Wracamy już do stazione Verona Porta Nuova, czas żegnać się z miastem... oby
      nie na długo.
    • Gość: Gregor Re: Modena, Werona, Padwa, Ferrara, Bolonia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.13, 15:06
      Witam,będąc kilka dni w okolicy Werony chciałbym zawitać do Areny,nie na spektakl "tylko tak o,popaczeć".Czy jest taka możliwość?,czy trzeba bilet?,gdzie i za ile można go nabyć?
      Gregor
      • vojager29 Re: Modena, Werona, Padwa, Ferrara, Bolonia 29.10.13, 17:00
        Mozna zwiedzac, bilety w kasach Areny. Za ile ? spytaj w kasie
      • aseretka Re: Modena, Werona, Padwa, Ferrara, Bolonia 29.10.13, 18:25
        Nie wie, jak jest teraz, bo ostatni raz byłam na arenie w Weronie 10 lat temu. Ale w ciągu dnia można ją było zwiedzać. Bilety były do kupienia w kasie przy wejściu do amfiteatru.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka