witam wszystkie plazowiczki z samego rana. Niestety sie rozchorowalam i nie
moglam dospac, tak wiec od 4 rano jestem na nogach i juz po sniadanku. Ale do
rzeczy postanowilam sobie upiec chlebek na sniadanko ( bez drozdzy). Byl
pyszny dlatego polecam wszystkim II fazowiczkom. Zuzylam 2 jogurty naturalne
150 g i troszke maki razowej( trudno mi okreslic ile), dodawalam do momentu
az ciasto mialo odpowiednia konsystencje do uformowania chlebka ( lub
buleczek), do tego troszke proszku do pieczenia i soli. Ciasto nalezy
zmiksowac. Piecze sie w piekarniku w temperaturze 200 stopni.
Zjadlam trzy kromeczki z feta light, szczypiorkiem i świeżym ogórkiem.
Pychotka. Troszkę zamroże, aby mnie nie kusiło zjadac wszystkiego dzis. A
nastepnym razem zrobie sobie tylko jedna buleczke.
Wracam do lozeczka i do ksiazeczek. no i kuruje sie dalej, chociaz nie moge
sie juz doczekac, kiedy bede mogla isc pocwiczyc na silowni

moze dzis
wieczorem
Zakupilam ksiazke z przepisami Montignaca. Wiekszosc dozwolnych produktow
jest taka sama, wiec bede eksperymentowac i zapisywac na forum.
Pozdrawiam