Dodaj do ulubionych

MENU 1FAZA: Dzien 1szy

25.09.06, 22:46
Postanowilam spisywac skrupulatnie jak na spowiedzi swoj jadlospis....dzieki
temu nie pochlaniam jak odkurzacz zawartosci lodowkismile a pomaga mi to w
kontrolowaniu jadlospisu...choc dzisiejszy z malymi niedoskonalosciami...
Mozliwe, ze nikogo moj jadlospis w szczegolach nie obchodzi...no ale zapisze
tez wagę wyjsciową : 66, 5 Dzieki tym zabiegom, moze ten jadlospis stanie się
dobrym przykladem czego nie jesc, jak nie jesc by schudnacwink choc na razie
wierze i mam nadzieję, ze cos tam uda mi się zrzucicsmile
Zachecam Was dziewczyny -1fazówki do spisywania swoich jadlospisow, jesli
pomoże Wam to w kontorlowaniu i planowaniu posilkow...

sniadanie 9:00 omlet z wiorkami sera (13%) plaster pomidora, szynki, bazylia
lunch: salatka z tunczyka, salaty lodowej i majonez, kawa z mlekiem
c.d. lunchu: ricotta odtluszczona z 3 suszonymi pomidorami (chyba duzo tego:
((((
przekaska :15 pistacji....parmezan (powinnam w ogole nie zaopatrywac się w
produkty za ktorymi przepadam...!!!)
kawa czarna
obiadokolacja 18:00: 100 gr łososia na grillu, zielony pieprz, sałata lodowa
z winegret
biala herbata...
no a teraz jeszcze kawka bedzie - musze posiedziec w nocy sad

RASZELIKA
Obserwuj wątek
    • 1dycha Re: MENU 1FAZA: Dzien 1szy 26.09.06, 00:10
      Wow! Co za determinacja!
      Ja też będę wpisywać, bo coś ostatnio za dużo jemsmile

      s: serek%+aspartam+kakao
      2s: 2 jabłka
      o: makaron razowy z parmezanem i keczupem
      d: "Przedszkole eSBeka" - reszta makaronu z serkiem wiejskim i aspratamem
      k: papryka z duuużą ilością żółtego sera (150g)
      d: orzechy (150g)

      a teraz browarek - bo muszę rano wcześnie wstać, a jeszcze mi się nie chce
      spaćsmile))

      Przyznasz, że jak na mnie to strasznie dużo! Ale jem już tak od ok. tygodnia i
      nic się nie dziejesmile)
      • raszelika Re: MENU 1FAZA: Dzien 1szy 26.09.06, 09:52
        Ja mysle ze jak na Ciebie to strasznie malo ... ale browarkowwink
        Jadlospis wydaje się w porzadku na moje oko-lakomczuchasmile
        Dobrze, ze wpisujesz jadlospis, bo ja np. bede wg Twojego dawnego MENU
        wprowadzac weglesmile Jakby nie bylo, jestes dla mnie zywym, acz wirtualnymwink)
        przykladem tego, ze mozna plynnie zmieniac fazy bez wariacji wagowych...
        • 1dycha Re: MENU 1FAZA: Dzien 1szy 26.09.06, 14:39
          A jak ja patrzę na twoje, to się zastanawiam czy nie wrócic na jedynkę i sobie
          jeszcze nie pochudnąćsmile))
    • raszelika Re: MENU 1FAZA: Dzien 2gi 26.09.06, 18:13

      sniadanie:omlet (1jajko, wiorki sera zoltego, pieczarka)
      kawa
      obiad=lunch: poledwiczki (ok. 150 gr) grillowane z zielona paryką i pieczarkąsmile
      + salata lodowa z winegret
      deser: serek Ricotta odltluszczony ze slodzikiem
      napad glodu: serek wiejski 3%
      kawa z mlekiem

      w ciągu dnia 2 litry wody z cytryną

      czuję się najedzona i potwornie senna...ta sennosc to efekty diety?cisnienie?
      czy za malo snu? 6 h wydaje sie ok? A moze pasjonujace zajecie, ktoremu się
      oddaję tak na mnie wplywa sad(

      PS1.WAGA rano pokazala pół kilo MNIEJsmile
      PS2. wczoraj wyorobilam "normę brzuszków"...dzis też mam zamiar "brzuszkować
      się"smile
    • raszelika Re: MENU 1FAZA: Dzien 3ci 27.09.06, 23:42
      waga pokazala rano - 1, 5
      nie wpadam w euforię...ale to mile...wiem, ze moze podskoczyc, albo stanac i
      nie ruszac w dolsmile a jednak jakos tak lzej od razusmile
      Sniadanie:omlet z pieczrką i szynką
      przekaska: serek wiejski
      lunch: tunczyk z majonezem i pomidorek
      przekaska:mozzarella
      obiadokolacja: polędwiczki smazone z zieloną papryką
      bilans kaw: 2 (jedna z mlekiem i to skondensowanym!!!...Poza tym woda z cytryną
      • 1dycha Re: MENU 1FAZA: Dzien 3ci 28.09.06, 11:30
        No jestem po prostu pod wrażeniem twojej żelaznej konsekwencji!!!
        Aż zaczynam ci zazdrościć pobytu na jedynce - chociaż na moją SuperFazę nie
        narzekamsmile))))
        • 1dycha A gdzie Dzień Czwarty i Piąty? 29.09.06, 14:47
        • raszelika Re: MENU 1FAZA: Dzien 3ci 30.09.06, 00:29
          smile)))moja zelazna konsekwencja, to jak juz wiesz bywa slomianasmile - ale na razie
          nie kupuje orzeszkow i nie mam zamiaru kupowac czekolady...Tydzien minal
          szybko...i bez wiekszych wyrzeczensmile choc troche mnie suszy, jak znajomi piją
          browarkismilejednak postanowilam , ze pierwsza faze wytrzymam bez alkoholu!!!

          A jak Twoja superFAZA? napisz czasem jakies menusmilesmileMasz zamiar wracac na
          jedynke?to co z ciebie zostanie, skoro juz masz 10 mniej???smile


          1dycha napisała:

          > No jestem po prostu pod wrażeniem twojej żelaznej konsekwencji!!!
          > Aż zaczynam ci zazdrościć pobytu na jedynce - chociaż na moją SuperFazę nie
          > narzekamsmile))))
      • gosiaczaczek Re: MENU 1FAZA: Dzien 3ci 29.09.06, 22:40
        Podziwiam dziką finezję w komponowaniu jadłospisusmile Ja ide po najmniejszej linii
        oporu i to co jem to raczej jednoskładnikowe potrawysmile W sumie ma to swoje
        plusy...nie ostrzy apetytusmile Jako współzaczynająca i współtrwająca - życze
        dalszych efektówsmile
        • raszelika Re: MENU 1FAZA: Dzien 3ci 30.09.06, 00:34
          Gosiaczek...Z moją finezją jest jak z moja wagasmile ale ostatnie dni pokazują, ze
          mi jej brakujesmile i waga tez stoi!
          Ja jem regularnie i normalnie dopiero jak jestem na diecie...i wlasciwie to
          nawet nie jest takie trudne...niestety, gdy nie jestem na diecie to wrzucam w
          siebie co popadnie...az strach czasem pomyslec co!smile
          Jednoskadnikowe potrawy nie są zle...nie zaostrzają apetytu...moga się jednak
          stac monotonne...Ja przez moment wyrobilam sobie jakis wstret do serkow
          wiejskich...ale znow odkrylam jakie one dobre!!!!smile
          A jak waga? leci w dol? stoi? waha się?
          ja mam - 1,5 od poniedzialku ...bez szczegolnego rygoru...
          • gosiaczaczek Re: MENU 1FAZA: Dzien 3ci 30.09.06, 14:50
            Stan na 30.09.06: 68 kg (-3 kg) [70 kg to waga, z której długo nie mogłam ruszyć
            w dół. Kolejną blokadę mam na 67kg.]

            Co do uczucia pękatości-w życiu każdej kobiety są pewne dni...smile Ja przed nimi
            dosłownie puchnę od wody, więc moze u Ciebie to również ma jakiś związek.

            Co do "odkurzania"...Sprzątać nie lubię, ale lodówka jest wyjątkiemsmile Tu
            niestety potrzebuję dużo silnej woli - jak zaczynam jeść, tak ciężko mi
            skończyć. Dlatego u mnie monotonne posiłki to niestety konieczność. Z moja
            przemianą materii nie jest tragicznie, problemem jest raczej to, że ilości w
            jakich ja się odżywiałam były nie do przejścia bez przybycia na wadze. Jednak
            czuję się dobrze, wiedząc gdzie popełniałam błędy.

            A blokady wagi to dla mnie moment kryzysowy - zawsze lepiej widzieć efekty
            wyrzeczeń. Dlatego trwajmy w diecie mimo przeciwieństw losusmile
      • raszelika Re: MENU 1FAZA: Dzien 4ty i 5ty 30.09.06, 00:24
        Przepraszam za nieobecnoscwink ale zostalam wieczorem bez sieci....
        Juz się spowiadamsmile
        Ostatnie dwa dni - wprawdzie dietetyczne, ale skonczyly mi się warzywa i
        wlasciwie to czyszcilam lodowkewink

        Dzien 4ty:
        Omlet z 1 jajka z szynką i serem
        zawijasy z szynki, papryki i majonez (skonczyla się salatasad
        losos wędzony
        serek wiejski
        suszone pomidory
        cd. lososia
        reszta poledwiczek i papryka
        ser zolty (!!!!)

        Dzien 5ty
        omlet z serem i bazylią
        poledwiczki bez zadnych warzyw (warzywa wyszly...)
        1.kawa z melkiem
        2.kawa czarna
        3.latte
        losos wedzony i serek z lososia czyli losos w lososiu

        generlanie to moje menu jest jakies antySBeckiewink
        ale waga pokazala wlasnie 55, wiec na razie wciaz -1,5 i nie skacze w gore...w
        dol niestety tez nie...
        Dziwne jest tylko to, ze czuję się pekata...mimo, ze wagowo jest mnie
        mniej...????
    • raszelika Re: MENU 1FAZA: Dzien 6ty 01.10.06, 02:10
      szybciutenko spisuję jak na spowiedzi:
      omlet z serem
      orzeszki nerkowca (garscsmile....nie wiem ile ich bylo...ale chyba ilosc
      dozwolonasmile
      mozzarella
      poledwica z pomidorkami i salatą + winegret
      troszkę ricotty ze slodzikiem
      2 szklanki soku pomidorowego...(namiastka krwawej Marrywink
      2 plastry szynki + 1 rzodkiewkasmile
      • gaapa Re: MENU 1FAZA: Dzien 6ty 01.10.06, 08:16
        Raszelika,napawasz mnie optymizmemsmilesmacznie i efektywnie-oby tak dalej.
        • 1dycha Re: MENU 1FAZA: Dzien 6ty 01.10.06, 14:56
          Hej Raszelika,
          Moja SuperFaza chyba się kończy - waga pokazała +1, więc chyba będę musiała
          zagościć w tym wątku. Ale chyba już przeginałam z ilościami pochłanianymi -
          zwłaszcza sera, orzechów i browarusmile
          • gaapa Re: MENU 1FAZA: Dzien 6ty 01.10.06, 20:11
            Dyszka, super,wroc na jedynke!!!
          • raszelika Re: MENU 1FAZA: Dzien 6ty 02.10.06, 00:40
            Hej dyszka!
            +1 to nie jest jeszcze nic strasznego...moze to przejsciowe...ale oczywiscie z
            przyjemnoscią poczytam Twoje pierwszofazowe jadlospisysmile i razniej bedzie
            wprowadzac weglesmile z kims doswiadczonym...
            Szczerze powiedziawszy, to strasznie sie boje 2ej fazy..bo u mnie 2 razy
            skonczylo się to efektem jojo.. Tym razem bede sie trzymac ksiazki, choc nie
            gustuje w musli na sniadaniesmile
            U mnie tez +1 ale to normalne...na razie się nie zrazamsmile
            Czyli od jutra jestes 1fazówką?smile
            RASZELIKA
        • raszelika Re: MENU 1FAZA: Dzien 6ty 02.10.06, 00:44
          Gaapa, Mam nadzieję, ze w ramach "powiedzcie, ze to proste" dolaczasz jutro do
          watku i chudniesz w zawrotnym tempie?smile))
          Czy moj jadospis jest efektywny to sie jeszcze przekonamy...na razie +1, ale
          przy okresie to zrozumiale... Z wczesniejszych doswiadczen, wiem, ze nie chudne
          wiecej niz 3 kilo po 2 tygodniach 1Fazy, czy to trzymam się ksiązki , czy
          plazuję wg wlasnego "widzi mi się"...tym razem chyba tez nie bedzie wiecej...na
          razie - 2 (+1) czyli wlasciwie ubylo 1smile
        • raszelika Re: MENU 1FAZA: Dzien 7my 02.10.06, 00:50
          omlet z pieczarką i serem
          serek wiejski
          2 lodygi selera nadziewane serkiem Turek (lososiowym)
          sałatka (salata lodowa+pomidor+puszka tunczyka i majonez ) - posluzyla za
          przystawkę na 2 porcjesmile
          obiad: losos na grillu z zielonym pieprzem, grillowana zileona papryka i
          pomidorek, salata strzepaista z winegret
          serek wiejski , 2 rzodkiweki, cztery koktajlowe pomidorki

          w ciagu dnia woda minarlana, zielona herbata (duuuuuuzo herbatysmile pije zawsze,
          gdy pomyslr, ze cos bym przekasila, choc wcale nie jestem glodna...!


          RASZELIKA
    • raszelika Re: MENU 1FAZA: Dzien 7my 02.10.06, 08:16
      Chcialam zdementowac powrót kilograma...dzis waga znów pokazała - 2 po 7
      dniach...
      Dyszka, mam nadzieje, że Twoje +1 to również przelotny kaprys wagi i
      okolicznosci...smile
      Do Gosiaczaczek...czy mi się dobrze zdaje, że "hulając na hopie" zgubiłaś w
      tali 4 cm? To doprawdy doskonały wynik!!! No a od dzisiaj jeszcze plaża tak juz
      na 100 procent!smilePrawda?
      • 1dycha Szef GTW Dzień 1 02.10.06, 13:22
        Hej!
        Dzisiaj rano to pokazała nawet +2! To nie kaprys wagi, tylko nie dało się długo
        pochłaniać takich ilości.. A może efekt niepalenia - większość nałogów zaczyna
        tyć po 2-3 mieś., więc teraz jestem najbardziej narażona na atak podstępnych
        kiloskówsmile) No i zima, też może zrobić swoje.

        No nic. Jestem od dzisiaj szefem GTW (Grupy Trzymającej Wagęsmile). Przytyłam 2,
        to teraz schudnę 3smile))

        Dzisiaj:
        s. serek wiejski 3%+kakao
        o. jajecznica - 2 jajka, 2pomidory
        kawa.kawa.kawa.
        • 1dycha Re: Szef GTW Dzień 1 02.10.06, 13:23
          Cholera, zapomniałam, że mam w lodówce gruszki.
          Może ktoś z Drugiej Fazy chciałby się poczęstować pyszną gruszkę?
        • raszelika Re: Szef GTW Dzień 1 02.10.06, 16:14
          Grupa Trzymająca Wagęsmile)))))))))no ladnie, ladnie...

          RASZELIKA
          • gaapa Re: Szef GTW Dzień 1 02.10.06, 16:32
            trzymam sie dzielnie,juz drugi dzien.choc przyznam, ze latwo nie jest...oj,nie
            jest...zwlaszcza gdy tak leje za oknem.ale normalnie Raszelika jak czytam Twoj
            jadlospis,to mi sie apetyt rozbudzasmileja dzis na obiad mialam pyszna salatke grecka.
            • raszelika Re: Szef GTW Dzień 1 03.10.06, 00:17
              no prosze...Gaapa, to ja juz wiem , co zrobię sobie jutro na lunchsmile chodzila
              za mna wlasnie salatka grecka, mam nawet czrerwoną cebulkę!bedzie jak
              znalalzl!!!smile)))
              moje MENU rozbudza apetyt? to milesmile mam nadzieje, ze bede miec rownie
              zachecajace efektywink takiej diety
              Powodzenia, trzymaj sie dizelnie!!!
      • raszelika Re: MENU 1FAZA: Dzien 8my 03.10.06, 00:13
        sniadanie:omlet
        kawa czarna
        kawa z mlekiem
        mozzarela
        4 pomidorki kokltajlowe, plaster szynki, salata
        poledwiczki na grillu + salata z winegretem
        mozzarela
        seler naciowy z serkiem lososiowym
        plasterek salami (!!!)

        duzo tego...ech!!!
        herbata zielona...
        • 1dycha Dzień pierwszy. Powtórka z rozrywki. 03.10.06, 09:45
          A mi się wieczorem zapomniało o 1fazie i zjadłam owoce. Podstępnie się ukryły w
          sałatce.
          Trudno sobie wyrobić na nowo taką obsesję, żeby wydłubywać winogronka z
          sałatkismile)
          A jak już zjadłam winogrona, to wypiłam też piwo.
          Efekt: -1kg.
          A łyżka na to: niemożliwe!
          Pozdrawiam całą GRUPĘ!!
          • gaapa Re: Dzień pierwszy. Powtórka z rozrywki. 03.10.06, 21:30
            no,babeczki,trzymam sie dzielnie.zero weglowodanow (choc strasznie mnie kusi
            Amarula w lodowce- to taki likier robiony z owocow ktore sa przysmakiem
            slonismilejest straaasznie slodki i smaczny.nie wspomne juz o jablkach,tesknie za
            nimi po prostu.
            dziewczyny,jak to jest w ogole,rano waze zwykle 1,5 kg mniej niz
            wieczorem.,czyli ile naprawde waze?przeraza mnie tez ze spozywam az 1,5 kg
            zarcia w ciagu dnia!
            oj,Raszelika,te pomidorki koktajlowesmileDyszka co za dobra salatke jadlas z owocami?
            trzymajcie sie!
    • gaapa zawalilam 04.10.06, 22:03
      kurcze, zawalilam sprawe...zeszlam z plazy dzis,mam mnostwo stresow w pracy.ale
      trzymam kciuki za was.wkrotce wroce z pokora.
      • raszelika Re: zawalilam 05.10.06, 13:00
        to chyba jakies sadne dni...mi tez ciezko....wczoraj jeszcze sie trzymalam ,
        ale wieczorem a wlasciwie w nocy rzucilam sie na sloj konfitur
        malinowych...pozedl caly sloj - domowej roboty....ech....
        bylo juz o tym ze faceci mają wysokie IG, prawda?
        no i to swieta prawda....na pewno dzialaja na podwyzszenie cukru w
        organizmie...ech!no coments...dizs jeszcxze nic nie jdlam.,..zdazylam wypic
        kawe...chyba posiedize jeszcze na jedynce, a bylo tak kolorowo...mam zacZac
        wszystko od nowa, czy przemilczec te konfitury? Na wadze po 10 dniach - 1,5

        RASZELIKA
        • 1dycha Re: zawalilam 05.10.06, 13:24
          Hej Raszelika,
          U mnie to w ogóle jedynki nie przypomina to co wyczyniam - makaron razowy na
          okrągło.
          Ale w zestawieniu z nerwami waga wróciła do normysmile)
          • raszelika Re: zawalilam 05.10.06, 13:35
            smile)))
            No to ja chyba zaczelam od stresow tyc...albo te stresy mimo
            wszystko "beztroskie są"...i musze się postresować inaczejwink a mam czym...a
            moze ja po prostu zabore vsie do roboty...i wtedy zapomnę o jedzeniusmile to jest
            mysl!

            1dycha napisała:

            > Hej Raszelika,
            > U mnie to w ogóle jedynki nie przypomina to co wyczyniam - makaron razowy na
            > okrągło.
            > Ale w zestawieniu z nerwami waga wróciła do normysmile)
        • gosiaczaczek Re: zawalilam 05.10.06, 16:22
          Ja wczoraj szczęśliwie poradziałam sobie z pokusą na nutellę...ale ciastka
          wygrałysmile Co zresztą już napisałam... Niestety u mnie pokusy włączaja się
          wieczorkiem - gdy jestem niewyspana i kontrola mi podupada, przy jakimś
          emocjonującym filmie...i samo z siebie też ma mocsmile

          Ale Raszelika....przy Twoich wymiarach to te 1,5 kg to naprawde dużosmile Tak to
          jest..jak ktoś ma mało do zrzucienia to wiatr w oczysmile Życzę "silnych wiatrów"smile

          A co do facetów...to powinni być na "zakazanym"...mnie tez do niejednego grzechu
          zwiedli...big_grin
          • gaapa od nowa 06.10.06, 14:47
            od dzis znow jestem w 1szej fazie po dwudniowym slodyczowym szalenstwie.wiem ze
            to bez sensu tak zaczynac,przerywac.tym razem jestem zdeterminowana
            przeprowadzic calutka 1sza faze.nie ma to tamto.zreszta ciekawa jestem czy z tej
            cholernej wagi 52 kg, ktora stoi zwykle w miejscu, da sie schudnac na tej
            apetycznej diecie (podobno tak. Raszeliko co do konfitur malinowych,mysle ze
            mozesz sobie ten blad wybaczyc i kontynuowac dalej diete.Gosiaczku,moze za maloz
            jesz w ciagu dnia i wieczorem jestes glodna po prostu?mi jest najtrudniej
            powstrzymac sie od jedzenia gdy wracam z pracy ok 15 a potem juz nie jestem
            specjalnie glodna.dzis w ogole mam super bo mam dyzur i wzielam tylko serki
            wiejskie i pomidory.to moja pokuta za ostatnie dwa dnismileDyszka,zazdroszcze Ci ze
            trzymasz wage i mozesz jesc makaron.mniam.trzymajcie sie.
            • gosiaczaczek Re: od nowa 06.10.06, 20:35
              Warto czy nei warto....WARTOsmile Ja przestałam juz liczyć moje powroty - tylko za
              pierwszym razem trzymałam się naprawde ostro. Drugie podejście to już osłabione
              siły...trzecie szkoda gadać...A potem to już tylko gorzejsmile Ale skoro ja się nie
              poddajębig_grin Przyznaję rację Raszelice...faceci to mają wyjątkowo wysokie IG. A ze
              na smutki najlepsza...czekolada...to swoje działamsmile

              A co do ilości "Wchłanianego" pokarmu...mam nadzieję, że to kwestia końca cyklu,
              bo inaczej sobie tego nie wytłumaczębig_grin

              Dyszka - trzymaj tak dalejsmile U mnie waga niestety ruchliwa...zmienna jak to
              kobietasmile

              Pozdrawiam wszystkie plażowiczki...i życzę by nas było jak najmniej (w sensie
              masy, oczywiście)smile
              • gaapa Re: od nowa 08.10.06, 13:43
                mysle ze w tej diecie najbardziej sensowne jest to ,ze czasem mozna sobie
                pozwolic na jakies szalenstwa kulinarne.inaczej trudno byloby wytrzymac i nie
                rzucac sie na ulubione zakazne produkty.to po prostu sposob na zycie.mimo
                wszystko zauwazylam ze nawet jak pozwalam sobie na wiele,i tak waga szybko wraca
                do normy bo staram sie stosowac do tych najbardziej ogolnych zasad diety.
                trzymajcie sie dzielnie.u mnie juz..hm,chyba juz 3 dzien.szybko lecismile
                • gaapa dziwna ta waga 09.10.06, 14:38
                  dziwnie jakos moje drogie,ale w ciagu kilku dni w zasadzie plazowania spadlo mi
                  ze 2 kg.waze dzis 50 kg tak jak chcialam niby,ale czy to mozliwe?mam wrazenie ze
                  trace glownie wode,choc czuje ze i ciuchy sa troche luzniejsze...dziwne to
                  wszystko...chyba sobie troche pofolguje i znow wroce jak trzeba bedzie na
                  plaze.ale na forum jestem co dzien,trzymajcie sie(znajac zycie za dwa dni wroce
                  na plazesmile

                  • raszelika Re: Do GAAPY 09.10.06, 17:09
                    Gaapa,
                    Uwazaj z tym "folgowaniem sobie"....albo folguj sobie z glową!smile
                    ja zanim trafilam na forum przeszlam pierwsza faze...powiedzmy
                    modelowo...bardzo mnie to cieszylo, mialam akurat troche czasu na
                    przygotowywanie posilkow wiec robilm wszystkie nowosci z ksiazki
                    SB...przepyszne salatki, wszystko wazylam, liczylam...zeszlo ze mnie -2,5
                    kilo...w porywach do 3ech i te pierwsze dwa to juz w 3cim dniu...potem
                    wyjechalam i nie bardzo dbalam o wprowadzanie wegli...w ogole nie przeczytalam
                    dokladnie na czym polegac ma druga faza...widzialam ze moge wprowadzic chleb i
                    owoce ale nie dbalam ile i kiedy ... po 2 tyg wcale nie objadania się tylko
                    jadania normalnie waga wrocila i w dodatku z 2 kilo naddatkiem...moj kaprys
                    zrzucenina - 2 skonczyl się na +4 czyli wlasciwie +2...wtedy trafilam na forum
                    i bujam się teraz ze woją wagąsmile))czy jestem na diecie czy nie waze tyle samowink
                    +/-smile
                    Ja Cie oczywiscie na plazy nie zatrzymuje. ale chce przestrzec, ze te fazy maja
                    swoj sens...wiec jesli nie chcesz juz chudnac to powinnas przejsc przez 2ga
                    faze do 3ciej -tzw. dieta na cale zycie...jesli sie tego nie zrobi to waga
                    wraca...wrocic moze!!! wiec uwazaj moja droga
                    • gaapa Do Raszeliki 10.10.06, 23:10
                      Raszelika,masz calkowita racje...tylko ze ja mam troche inny problem.nie no,nie
                      troche,calkiem inny.w zasadzie to nie jest to forum ale chyba powinnam byc
                      calkiem szczera i wyznac ze choruje na bulimiesad od okolo 10 lat.dlatego nie
                      potrafie jesc normalnie.poniewaz zaczelam sie leczyc,a bardzo zalezy mi na tym
                      zeby nie utyc,plazuje...postanowilam definitywnie wyleczyc sie z choroby i od
                      jakiegos czasu nie...wiecie czego nie robie.mam jednak takie dni ze jem duzo
                      slodyczy.mysle ze na poczatek i tak nie jest zle bo staram sie kompensowac sobie
                      dni slodkie plaza.najwazniejsze jest w tej chwili dla mnie wyleczenie.
                      sorry ze mowie Wam o takich nieestetycznych sprawach i to w takim miejscu.mam
                      nadzieje ze nie zniechecilam Was do swojej osoby.wiem ze taka chorobe trudno
                      jest zrozumiec ale wierze ze dam rade i takze dzieki Wam bede sobie z
                      przyjemnoscia plazowac dalej.
                      p.s prawde mowiac nie wiem jak sie zdobylam na takie otwarcie przed
                      Wami...dopiero ucze sie o tym mowic.mezowi powiedzialam zaledwie dwa tygodnie
                      temu o swojej chorobie.ale mam zamiar byc zdrowa i nie oszukiwac ani siebie ani
                      Was...to tak a propos folgowania- ja czesto nie potrafie inaczej.ale trzymam sie
                      i mam nadzieje ze kiedys bedzie dobrze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka