Dodaj do ulubionych

beznadzieja

06.04.03, 20:40
Ludzie, czy w moim życiu zacznie być wreszcie normalnie?
Od roku mam wrażenie, że dryfuję na powierzchni, robiąc z siebie coraz
większą idiotkę.
Od roku nie mam pracy, zwolniłam się po kilku latach beznadziejności z
wielkim hukiem i po wielu przykrościach ze strony róznych osób. Powiedziałam
do słuchu szefowi i kilku innym, sama też nieźle obertwałam. Od roku
trzykrotnie musiałam zmienic mieszkanie, w najbliższym czasie znowu będę
musiała (na tańsze).
Okazało się, że osoba która niejako zwalniała się ze mną ("wielka przyjaźń")
cynicznie mnie wykorzystała. PO kolei tracę wielu innych ludzi, którzy byli w
moim życiu. Albo mają dosyć moich narzekań, albo po prostu ja jestem tak
zrażona do osób, które próbują mną rządzić, że zaczynam ich unikać.
Zima jak na złość trwa w tym roku cholernie długo, a jeszcze ostatnio okazało
się, że przez zupełną pomyłkę wysłałam swoje CV w odpowiedzi na jedno z
ogłoszeń byłej firmy (?!). Dali przez agencję, nie skojarzyłam. Boże, kto
mnie na to wszytko skazał, ciężko pracowałam i męczyłam się przez kilka lat,
a tu cios za ciosem znowu.
MOge sposkojnie stwoerdzić, że przez ostatnie kilka lat się starsznie w życiu
męczyłam. Kiedy to się wreszcie skończy, uspokoi, już nie mogę...
Obserwuj wątek
    • zaprawde_powiadam_wam W niepokoju 07.04.03, 16:47
      zyjesz niewiasto. Pojdz i reke wyciagnij do tych, ktorym rozterek i bolu
      nie skapilas. Sercem swym zacznij od dzisiaj wojowac.
      Zaufaj ciszy.

      Zaprawe_powiadam_wam.
    • alfika Re: beznadzieja 08.04.03, 08:34
      Jadziu, to tylko okres przejściowy - trochę się dłuży, ale minie.

      Tym, że wysłałaś CV do byłej firmy nie przejmuj się za bardzo, przecież zawsze
      możesz tam powiedzieć prawdę - że gdybyś wiedziała, że to TA firma, to w życiu
      byś oferty nie złożyła :) Nawet możesz spróbować wycofac ofertę. A może coś
      ciekawego z tego wyniknie?
      A swoją drogą pociesz się, że jest bardzo wiele osób, które nigdy nie zdobędą
      się na "gest" nawtykania paru osobom z pracy. A czasem się przydaje. Nawet jak
      samemu się wysłucha.
      Pracę i tak w końcu znajdziesz, cierpliwości w poszukiwaniach, bo czasem traci
      się nadzieję, ale i przez to masa ludzi przeszła, Ty też sobie poradzisz.

      Nie piszesz, o co poszło z przyjaciółką, ale skoro zwolniła się z Tobą, to może
      warto spróbować jednak dojść do porozumienia?
      Odezwij się jeszcze!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka