Dodaj do ulubionych

Ku przestrodze

17.12.13, 09:33
Odstawiłam kilka m-cy temu córkę gdy miała 2 lata 5 m-cy. Niestety na siłę i było ciężko bo Młoda bardzo przywiązana ale jestem w drugiej ciąży, mleka było coraz mniej, córka ssała coraz mocniej i mi sutki zmasakrowała. Karmienie wkurzało mnie niemiłosiernie a w dodatku liczyłam na bonus w postaci przesypianych nocy, albo choć rzadszych pobudek. Córka zawsze spała kiepsko, 2 pobudki to była super noc, niestety odstawienie tego nie zmieniło za to straciłam możliwość szybkiego uspokojenia córki w nocy. Często ma koszmary senne i lęki nocne gdy karmiłam przysysała się szybko i spała dalej (spałyśmy razem i było mi wygodnie tylko w ciąży już nie dawałam rady spać gdy ssała z powodu bólu). Teraz gdy się wybudzi zdarza się pół godziny ryku a później jeszcze przez następne pół godziny czytanie bajek bo inaczej nie zaśnie...Samo przytulenie jej nie wystarcza. Chcę ostrzec te mamy, które mają ochotę zakończyć karmienie tylko z tego powodu, żeby się wreszcie wyspać. To może nie być takie proste. My już cztery m-ce po odstawieniu a przespane całe noce mogłabym policzyć na palcach.
Obserwuj wątek
    • asjula1 Re: Ku przestrodze 17.12.13, 09:37
      No to moze zacznij ja znowu karmić, bo jaki sens?
      • mag1982 Re: Ku przestrodze 17.12.13, 09:53
        Sutki nadal mnie bolą (choć się zagoiły) a poza tym mam anemię. Nie sądzę, żeby teraz to był dobry moment tym bardziej, że Młoda mleka się nie domaga. Chodzi po prostu o uświadomienie innym mamom, ze odstawienie od piersi nie jest prostym sposobem na przesypianie przez dziecko nocy.
        • asjula1 Re: Ku przestrodze 17.12.13, 09:55
          No cóż, zawsze to powtarzam.
        • asjula1 Re: Ku przestrodze 17.12.13, 09:57
          Same straty.
    • shira.11 Re: Ku przestrodze 17.12.13, 09:57
      odstawiłam w tym samym czasie- 2l 5m-cy z podobnych powodów: ciąża i ból piersi, moje zmęczenie, do tego choroba i osłabienie, niestety też antybiotyk. Od poczatku ciązy ograniczałam mocno karmienie i u nas się udało. Szymon też z tych nieśpiących, po odstawieniu jest poprawa (ale daleko nam do przespanych nocy). Widocznie moje dziecko było już bardziej gotowe, bo szybko zaakceptwał ten stan. . chcialam go karmić do 2l 6 m-cy i pozniej stopniowo odstawiac ale wyszło szybciej. Nie wiem co bym zrobiła na Twoim miejscu, pewnie bym wróciła do karmienia...
      • mag1982 Re: Ku przestrodze 17.12.13, 10:04
        Jest opcja powrotu ale dopiero za 2 m-ce gdy urodzę. Teraz mam słabe wyniki a muszę myśleć nie tylko o starszej córce ale też o młodszej. Szczerze mówiąc to nie sądziłam, że tak szybko uda mi się zajść w ciążę a potem miałam nadzieję, ze będę karmić cały czas. Niestety u nas ograniczyć się nie dało. Córka ssała tylko w nocy i kiedy odmawiałam były awantury, uspokajała się dopiero gdy dostawała pierś.
        • shira.11 Re: Ku przestrodze 17.12.13, 10:09
          ja musiałam uciec do drugiego pokoju, nie dałam rady spać w sypialni. Poza tym mój kaszel wybudzał wszystkich. Szymon spał z tatą i nie pytał o mleko, rano mówiłam, ze nie mam, bo jestem chora. Jak wróciłam do sypialni to pytał 2 noce z rzedu o mleko i troche jęczał ale do płaczu było daleko. nie wiem co doradzic, akceptuje kogoś innego w nocy jak znikniesz z widoku? Bo u nas od dawna tak było: nie ma mamy=nie ma mleka
          • mag1982 Re: Ku przestrodze 17.12.13, 10:28
            Powtórzę jeszcze raz to co napisałam wyżej-ccórka nie domaga się w nocy mleka. Pobudki są głównie z powodu koszmarow sennych ew. lęków nocnych natomiast odstawiajac ją pozbawiłam się łatwego uspokajacza. U nas w nocy akceptowana jest tylko mama.
    • zuziak12 Re: Ku przestrodze 17.12.13, 10:28
      Współczuję sytuacji, ale pamiętajcie dziewczyny że bywa i odwrotnie, więc nigdy nie wiadomo, nie dajcie się straszeniu, jak nie spróbujecie sami ze swoimi dziećmi to nie będziecie wiedzieć. NIE MA REGUŁY ani w jedną ani w drugą stronę.... Jak dobrze się wyczuje moment i dziecko gotowe i to może być jak u mnie: ja też bałam się odstawiać właśnie z powodu nocek, syn też z nieśpiących, budził się 4-5 razy minimum, teraz ma 23 miesiące, nie pije mojego mleka od 1,5 miesiąca. Po 4 dniach: nocki - marzenie! Owszem, budzi się, ale na 2-3 minuty, przytulam go i śpi dalej. Coraz częściej też zdarza mu się przespać całą noc do tej 6-7 rano, potem jeszcze dosypia ze mną do 8 rano. I co najważniejsze? Zyskaliśmy wieczory! Wcześniej położony spać o 20-21, do 24 minimum 2 pobudki. Nigdy nie wiadomo było kiedy mnie wyciągnie spod prysznica, od książki, od gotowania, od męża. A teraz kilka godzin wieczornego snu gwarantowane, i to sobie cenię najbardziej. A też w to nie wierzyłam i bałam się takiego straszenia że będzie masakra. A nie jest.
      • vienx Re: Ku przestrodze 17.12.13, 16:45
        Zuziak, u nas było bardzo podobnie. Zyskałam tyle, że nawet jak synek się przebudza w nocy, to wystarczy parominutowe utulenie i śpi dalej. Wcześniej było tak, że usypiał przy piersi i tak tkwiłam, bo przy próbie odejścia budził się i płakał. Z niektórymi dziećmi się udaje smile
        • kariatyda79 Re: Ku przestrodze 18.12.13, 00:35
          A mój SYnek (23 mce) odstawił się sam, z podobnych powodów (teraz mówi, że mleko jest dla Dzidzi). Mimo, że podziwiam jego "dojrzałość" to oboje z Mężem uważamy, że piersi to suuuper wynalazek. Nikt nie musi biegać w nocy do zimnej kuchni, bo Taś nie może spać i chce "kakajo" ...
    • run_away83 Re: Ku przestrodze 26.12.13, 11:36
      Ja prawie rok temu, będąc w podobnej sytuacji, stwierdzilam że nie będę nic robić na siłę i palić za sobą mostów. Wyeliminowałam dziecku nocne karmienie (ale zostawiłam możliwość ssania rano i wieczorem i brałam pod uwagę opcję, że wrócę do nocnego karmienia, gdybym stwierdziła że jednak będzie to dla nas lepsza opcja). Dziecko przez kilkanaście tygodni ssało 1-2 razy na dobę aż pewnego dnia zapomniało i w ten sposób się odstwiło. Ale u nas alternatywne sposoby uspokajania i usypiania były wdrożone na długo przedtem. Uważam, że przegapienie momentu, kiedy można nauczyć dziecko innych sposobów łagodzenia stresu i pozwolenie na to, aby poczylucie bezpieczeństwa malucha było całkowicie uzależnione od możliwości ssania piersi, to krzywda zrobiona dziecku, i strzał w stopę w wykonaniu matki.
      • asjula1 Re: Ku przestrodze 26.12.13, 12:21
        > że przegapienie moment
        > u, kiedy można nauczyć dziecko innych sposobów łagodzenia stresu i pozwolenie n
        > a to, aby poczylucie bezpieczeństwa malucha było całkowicie uzależnione od możl
        > iwości ssania piersi, to krzywda zrobiona dziecku, i strzał w stopę w wykonaniu
        > matki.

        Strzał w stopę?wink No naprawdę, co za porównanie. Ja karmilam 5 lat i jakoś nie czułam sie ani ustrzelona, ani dziecko krzywdzacawink
        • run_away83 Re: Ku przestrodze 26.12.13, 23:41
          Może nie wyrazilam się jasno. Długie karmienie jest fantastyczne, ja też dlugo karmiłam dwoch synków, a teraz mam trzeciego ssaka i jego również mam zamiar karmić aż do skutku (czyli do samoodstawienia). Ale karmienie piersią nie powinno zabraknąć ograniczać rozwoju emocjonalnego dziecka, tylko go wspierać. Karmienie jest cudownym, ale nie jedynym, sposobem na budowanie więzi z dzieckiem i dawanie mu poczucia bezpieczeństwa smile Im maluch starszy, tym bogatszy zestaw "narzędzi" jakim dysponujemy, żeby okazać mu miłość, uspokoić, ukoić lęki i wyciszyć złość. Strzałem w stopę nazywam sytuację, kiedy dla dużego i rozumnego już dziecka pierś jest jedynym i niezastąpionym lekiem na całe zło tego świata, bo dziecko nie miało szans doświadczyć innych form bliskości z mamą (czy tatą) i nauczyć się innych sposobów rozlafowania emocji. Jeżeli z jakichś powodów nagle trzeba przerwać lub zakończyć karmienie, to takiemu dziecku ziemia usuwa się spod nóg, bo traci dostęp do jedynej formy odreagowania stresu, jakiej kiedykolwiek zostało nauczone.

          Warto długo karmić. Warto też nosić w chuście lub nosidle, warto pozwolić dziecku spać blisko mamy i taty. Warto wsłuchiwać się w to, jak się z nami komunikuje i starać się zrozumieć jego potrzeby. Warto też w stosownym momencie wprowadzać zmiany i stawiać granice - to wszystko są narzędzia rodzicielstwa bliskości i wszystkie uważam za niezwykle przydatne smile
          • asjula1 Re: Ku przestrodze 27.12.13, 00:34
            Ja jakoś nie "czuję" tej nuty podejrzliwości i niepokoju w kwestii podawania piersi. Zawsze słyszę - no niby tak, ale jednak... może trochę nie do końca. Mam się silić na jakieś wyszukiwania zastępczych środków, żeby a to nie przesadzić, a to nie za dużo, nie przyzwyczaic itd. Jakoś do mnie ten typ argumentacji całkowicie nie trafia. As for me pierś jest najlepsza, i do jedzenia i do picia i do przytulenia. I nie ma w piersi żadnego utajonego zławink Pewnie, że mogę np. umrzeć i wtedy zniknie, no ale z takiego powodu nie będę całej strategii piersiozastepczej zaprowadzaćwink
            • run_away83 Re: Ku przestrodze 27.12.13, 10:21
              A ja wolę pokazać dziecku, że miłość i bliskość to nie tylko ssanie piersi. I absolutnie nie chodzi o robienie czegokolwiek na siłę - to byłoby zaprzeczenie idei rodzicielstwa bliskości. Chodzi o uważne wsłuchiwanie sie w potrzeby dziecka i podążanie za nimi, bo one się zmieniają w miarę jak dziecko rośnie i dojrzewa smile I nie chodzi o zabieranie piersi i dawanie czegoś zamiast, tylko o dawanie bliskości na inne sposoby oprócz karmienia piersią. W ten sposób zamiast jednego narzędzia do radzenia sobie ze stresem daję dziecku cały zestaw, a ono wybiera czego potrzebuje, żeby poczuć się bezpiecznie. A kiedy jedna z metod (niekoniecznie akurat karmienie) z jakiegoś powodu przestanie być dostępna, nie ma dramatu, bo zostają inne smile I nie chodzi o to żeby nie uspokajać piersią bo to źle, chodzi o to, żeby pokazać dziecku, które przecież nie będzie ssało wiecznie, że błogie poczucie bezpieczeństwa można też osiągnąć na inne sposoby - to inwestycja e jego rozwój emocjonalny, która zaprocentuje, kiedy dziecko odstawi się od piersi.

              Ahha - nie twierdzę bynajmniej że mam monopol na rację smile No ale wątek jest o sensacjach jakie wynikły z odstawienia dziecka, dla którego ssanie piersi było głównym wyznacznikiem poczucia bezpieczeństwa, więc pozwoliłam sobie podzielić się swoimi obserwacjami smile
              • asjula1 Re: Ku przestrodze 27.12.13, 10:33
                No widzisz. I to jest clue. Ja uwazam, ze dziecko powinno odstawic sie samo.
                Wtedy temat nie wystepuje. Uspokaja sie, jak mu matka natura podpowiada, odstawia sie, kiedy ww podpowiada. Jakies strategie,manewry kombinacje sa wowczas niepotrzebne.
                • run_away83 Re: Ku przestrodze 27.12.13, 11:54
                  No wlaśnie nie do konca się zgadzam, że dziecko powinno mieć tylko pierś matki a innych sposobów ukojenia emocji uczyć się dopiero jak się odstawi - w moim odczuciu to jest uwstecznianie dziecka i uzależnianie go od siebie na siłę. Wolę jak moje dziecko ma takie "koło ratunkowe", czyli mozżliwość uspokojenia się np. przez przytulanie się do taty. Albo glaskanie po buzi i nucenie kołysanki. Bo nie zawsze mogę natychmiast tę pierś podać (bo np. jedziemy autem, albo stoję właśnie pod prysznicem) - wolę kiedy w takiej sytuacji moje dziecko może uspokoić się w inny sposób (a pierś i tak dostaje najszybciej jak to możliwe), niż żeby czekało na pierś zestresowane i zapłakane.
                  • asjula1 Re: Ku przestrodze 27.12.13, 12:14
                    Masz jakas katastroficzna wizjewink Tak, jakby ssanie zamykalo droge do przytulania sie do taty, albo wykluczalo sluchanie kolysanek. Dziecko, ktore ssie piers i sie przytula i robi te same rzeczy, co inne. Nie trzeba go specjalnie "uczyc"wink Masz w wersji soft, ale jednak przekonanie, ze piers to lekko niewlasciwy zastepnik fajnych sposbow funkcjonowania dziecka. I ze trzeba uzywajac jej, swiadomie zadbac o inne kwestie - uczyc, wprowadzac, nie zapominac kazdego dnia o nich, bo jesli o tym zapomnisz, zlo sie rozleje i cyc wyprze reszte swiatawink)
                    • run_away83 Re: Ku przestrodze 27.12.13, 12:47
                      Nie zastępnik tylko jeden z wielu sposobów na bliskość. I one faktycznie pojawiają się naturalnie, o ile dopuscimy możliwość, że dziecko rośnie, dojrzewa i jego potrzeby się zmieniają i będziemy za tymi potrzebami nadążać. Ale do tego trzeba uważnie wsłuchiwać się w dziecko, obserwować je i cały czas prowadzić z nim dialog. Sytuacja, kiedy mama na każde kwęknięcie dziecka reaguje zatykając je piersią, zamiast sprobować nawiązać z dzieckiem komunikację i dowiedzieć się czy ono faktycznie czuje głód lub potrzebę ssania, czy może jednak chce czegoś zupełnie innego, jest w moim odczuciu skrajnością tak samo krzywdzącą dziecko, jak odstawianie na siłę.
                      • asjula1 Re: Ku przestrodze 27.12.13, 12:54
                        i jak Ty to sobie wyobrażasz?wink Dziecko woła - mamo, poczytaj bajeczkę, a mama wpycha piers?wink Mamo przytul, a ona jw? Zaspiewaj kolysanke - nie, dziecko, tylko cyc?wink) To są wizje rodem z mitycznej Krainy Strasznych Cycków - taki prawie-Mordor, moim skromnym zdaniemwink
                        • run_away83 Re: Ku przestrodze 27.12.13, 13:39
                          Nie wizje asiula, ja piszę głównie na podstawie doświadczeń i obserwacji z pierwszej ręki. Dwa duże ssaki już wykarmiłam, zaliczając różne przeboje po drodze i ucząc się na wlasnych błędach.

                          I na podstawie wlasnych doświadczeń doszłam do wniosku, że o ile noworodek i maleńkie niemowlę ma prawo ssać na każde pierdnięcie, bo jest to jego autentyczna potrzeba, to u starszego (rocznego, dwuletniego, trzyletniego) dziecka pierś coraz częściej jest tylko sposobem na odwrócenie uwagi od faktycznego problemu i w żaden sposób go nie rozwiązuje tylko zamiata pod dywan. Ssanie gdy dziecko się przestraszy, uderzy, jest zmęczone chorobą - super, bardzo potrzebne i maleństwom i starszakom (bo tutaj dyskomfort jedt faktycznym problememm a ukojenie bulu lub strachu jest celem, który chcemy osiągnąć). Ale uspokajanie piersią gdy dziecko marudzi z nudów, ze złości (bo maluch poprztykał się ze starszym bratem), z frustracji (bo odmówiłam kupienia zabawki) - tylko odwraca uwagę dziecka od faktycznego problemu i w dodatku utrwala pewien schemat, który niekoniecznie jest korzystny ("jak chcę poczuć się dobrze i błogo to wystarczy źle się zachowywać i wtedy mamusia mnie będzie hołubić"). Na krótką metę osiągamy pewien skutek (dziecko szczęśliwe i spokojne, mama też spokojna), na dłuższą metę jednak takie postępowanie skutkuje właśnie uzależnieniem komfortu emocjonalnego dziecka od możliwości ssania na każde żądanie 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Dla dwulatka czy przedszkolaka to znaczące utrudnienie normalnego rozwoju.
                          • asjula1 Re: Ku przestrodze 27.12.13, 15:27
                            No cóż. Chciałam napisać, że mama wciskająca cyc przy każdej okazji to taki Borostwór - coś co _na pewno_ istnieje, tylko, że nikt tego nie widzialwink, ale skoro piszesz, że jesteś żywym przykładem...wink) Zajmijmy sie więc takim przypadkiem, Ok, no problem. Otóż, mimo wszystko nie umiem zastosować znacznika "+" dla pogłaskania po główce, i "-" dla podania piersi. Skoro obie rzeczy mają własności uspokajające, czemu pierś jest be?wink
                            Ok, rozumiem, że masz na myśli, że wtedy, gdy występuje jako wyłącznie stosowany sposób.
                            No cóż - ja dalej, nawet w tym przypadku, zła nie widzęsmile) Boli, płacze, uderzone i chce pierś np. - mam nie dać, bo lepiej pogłaskać? No jakoś nie czuję tego, ale ...
                            Ty przyjmujesz jeszcze takie, niefajne bardzo dla mnie założenie, że dziecko z premedytacją się źle zachowuje, żeby dostać pierś. No to już jest w ogóle jakaś abstrakcja dla mnie, ale może ja się nie znam. Zachowuję się paskudnie i wtedy w nagrodę cysiam?? Dziiiwne.
                            I to, że "normalność" rozwoju jako efekt cięzkiej pracy nad poskramianiem dziecka, a nie coś co jest naturalnym efektem po prostu "niewydziwania" i niestosowania aberracyjnych metod wychowawczych, związanych np. z przemocą, zaniedbaniami itd. Tak rozumiem rb, pod którym się podpisujesz, z tego, co widzę.
                            • run_away83 Re: Ku przestrodze 27.12.13, 22:55
                              No to ja mam nieco odmienne spojrzebie na sprawę. Rodzicielstwo bliskości to nie jest pójście na żywioł ani wychowanie bezstresowe. To dialog z dzieckiem, odpowiadanie na jego potrzeby (ale na zachcianki już niekiniecznie) i wspieranie go na każdym kroku (ale w miarę potrzeby a nie swoich obaw i nadmiernej troski). Ale rodzicielstwo bliskości to także stawianie granic, pokazywanie że inni ludzie też mają swoje potrzeby, które należy uszanować, uczenie jak sobie radzić ze stresem - a nie całkowite elimiminowanie go!

                              Dzieci są różne i mają różne charaktery. Są takie, ktorych wystarczy "nie zepsuć" i wyrastają z nich fajni ludzie - jak mój pierworodny, spokojny, cierpliwy, ugodowy, empatyczny. Są też takie, które wymagają naprawdę przemyślanych strategii rodzicielstwa i wychowania, by nie wyrosły na małych dyktatorów - mój drugi syn, ksywa "imperator galaktyki", stworzenie od urodzenia nerwowe, uparte jak koza i w dodatku wrzaskliwe, a zarazem śliczne i urocze niczym pisklak czy mały kociak - tylko ja i mój mąż wiemy ile nas kosztuje, żeby go do cna nie rozpaskudzić wink
                              • asjula1 Re: Ku przestrodze 27.12.13, 23:24
                                Ja, upraszczając, mam do kp, stosunek ca podobny, jak do pocenia się czy siusiania. Traktuję to jako taki element życia, który niby można by spróbować regulować, ograniczać, poddawać przemyślanym strategiomwink, ale uważam, iż jest to całkowicie bez sensu. Także dlatego, że skutek jest dość często odwrotny do zamierzonego, czyli im bardziej się nad tą kwestią pochylamy, tym bardziej ona tego wymagawink. Co innego jakieś tam elementy behawioru inne, bo nie jest tak (niestety!), że stoję (a częściej leżę) i patrze, co będziewink
                                • am_woj Re: Ku przestrodze 06.01.14, 15:51
                                  asjula1, tak czytam i czytam i... zgadzam się z Twoimi wypowiedziami. Marzę o odstawieniu z inicjatywy dziecka, nieważne, jak długo to potrwa. Też uważam, że długie kp w żaden sposób nie przeszkadza rozwojowi emocjonalnemu dzieckasmile.

                                  https://www.suwaczki.com/tickers/dqprroeqo8nf7j3n.png
                              • asjula1 Re: Ku przestrodze 27.12.13, 23:34
                                > Ale rodzicielstwo bliskości to także stawianie granic, pokazywanie że inni lud
                                > zie też mają swoje potrzeby, które należy uszanować, uczenie jak sobie radzić z
                                > e stresem - a nie całkowite elimiminowanie go!

                                Acha, czyli w moim wydaniu, akurat kwestia karmienia, przytulania i temu podobne maja być poza kręgiem stresotwórczych. A stres to samo zło, nie słuchajcie o jakichśtam korzystnych wpływach. Stres należy eliminować, czyli nauczyć się niestresowac, a nie radzić ze stresemsmile Obie zresztą umiejętności są poza zakresem moich możliwości i tak sobie czysto teoretycznie gawędzęsmile
                                Ja mam odwrotnie z dziecmi - pierwsze - uosobienie łagodności, cisza i spokój w dzieciństwie i mega kłopoty wraźliwca w dorosłym zyciu, drugi, póki co - dziecko petarda, wrzaskliwy od zawsze, żywiołowy, męczący , ze tak powiem fizyczniewink no, ale mam nadzieję, że na zasadzie przeciwieństwa, - w dorosłym życiu będzie szedł jak burzawink Więc wiesz - nie wiadomo, z czego tu się cieszyć.
                            • ciociacesia ja sie troche pod toba podpisuje ale tez rozumiem 28.12.13, 10:25
                              tez chyba o czym pisze aleksandra. ze czasem warto narzucic nieco szybsze niz naturalne tempo zapoznawania z innymi sposobami uspokajania niz piers - jesli matka wraca do pracy to jakos tak samo wychodzi, ale jesli jest z dzieckiem dlugo w domu i prawie ca;kiem sama sie nim zajmuje to ta strefa uspokajania moze byc przez nia zdominowana - a czasem nawet nie przez nia a przez jej piers. no i jasne ze jak dac dziecku czas to samo z tej dominacji wyrosnie, tylko jednak karmienie 3 latka to juz dla spoleczenstwa ekstrema, wiec ciezko zakladac ze karmienie 5 latka przejdzie jako norma smile. ale im wiecej o tym mysle tym trudniej mi wyobrazic sobie tego borostwora, co to nie uspokaja dziecka inaczej niz piersia w dodatku prawie sie z nim nie rozsstaje skoro dziecko zawsze jest uspokajane własnie przez nia i własnie piersia
                              • mag1982 Re: ja sie troche pod toba podpisuje ale tez rozu 07.01.14, 09:08
                                Ja borostworem nie byłam, bo do pracy wróciłam zanim Młoda skończyła 7 m-cy. Mniej więcej od skończenia przez nią roku nie stosowałam piersi do uspokajania jeśli było jakieś "bumnięcie" jak to mówi moja córka. Usypiałam piersią do drzemek dziennych ale to moim zdaniem co innego. W dzień w ogóle przestałam karmić gdy miała koło 2 lat i obyło się bez dramatów ale w nocy to nie przeszło. Podejrzewam, że gdybym wcale jej piersią nie karmiła byłoby tak samo, bo wydaje mi się, że moje dziecko po prostu tak ma. Nastawiam się, że Młodszą będę karmić do odstawienia samodzielnego, bo więcej potomstwa nie planuję. Czas będzie miało prawie nieograniczony, choć myślę, że przed "zerówką" dobrze byłoby zakończyćwink
    • 987ania Re: Ku przestrodze 06.01.14, 00:00
      Moja córka ma 5,5 roku, każdej nocy budzi się z płaczem. Nie straszę ale taki stan może długo potrwać. Ja już myślę o wizycie u neurologa.
      • mag1982 Re: Ku przestrodze 07.01.14, 09:00
        U mnie ostatni tydzień był luz, bo budziła się 2 razy i po przytuleniu zasypiała ale dziś w nocy znowu przez 1,5 h wybudzała się co chwilę bo koszmary miała (m. in., że jej się rajstopki rozciągnęły, gada przez sen to wiem). Wydaje mi się po prostu, że ten mój typ tak ma, choć męczą mnie trochę opowieści w rodzinie i wśród znajomych, gdzie dzieci zaczynały przesypiać noce najpóźniej koło roku. Aha, zrobiłyśmy test na ssanie (Mała w zabawie nalegała, że chce się napić mleczka prawdziwego z cycusia i stwierdziłam, że spróbujemy) i już nie umie ssać wiec powrotu do piersi nie będzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka