Dodaj do ulubionych

Moja historia :(

14.08.15, 15:26
Chcialam odpowiedziec na kilka postow, ale wyszloby, ze pisze to samo, wiec zakladam nowy watek.
Otoz mam w domu 23 miesieczna cycoholiczke. Od zawsze piers dla niej to nie bylo tylko jedzenie ale przytulanie sie, odpoczynek, chwila dla nas. Potrafila spac i nie wypuszczac mnie przez 2h. Drzemka w dzieckiem, noc z dzieckiem itp. Juz nie raz sie zastanawialam jak odstawic, chociaz w nocy, bo okresu nie ma a chcielibysmy miec drugie. I nagle, niespodziewanie w 22 miesiacu po porodzie jest okres! A nocna przerwa na karmienie to niecale 5h!! Ucieszylam sie i od razu przystapilismy do dzialania. Balam sie, bo na pierwsza ciaze dlugo czekalam (ponad 4lata) i mialam tez za soba poronienie. Po za tym nie wiedzialam czy od razu bede miec okres regularny. Jakiez bylo nasze zdziwienie gdy wynik testu byl pozytywny!! Od razu chcialam sie dopisac do watku Kjut "udalo sie!" i dolaczyc do szczesliwego grona karmiacych mam w ciazy. Ale pomyslam sobie, z moja przeszloscia poczekam jeszcze i odpisze wam po pierwszym usg. Niestety nie doczekalam... Wczoraj okazalo sie, ze jest to ciaza pozamaciczna.... 7 tydzien. Dostalam silny lek (zastrzyki) po ktorym nie moge karmic piersia corki sad Przytloczylo mnie to wszystko. Oprocz tego, ze cierpie to jeszcze musze zabrac dziecku to co ona tak kocha. Wczoraj w szpitalu bylam do pozna, wiec tatus usypial dziecko. Zdziwilam sie bo poszlo gladko. Nie zapytala nawet o mame ani o cycy. Kazala sie glaskac i trzymac za raczke. W nocy po pierwszej pobudce tez tatus poszedl spac do corki. Na poczatku byl ryk, wolanie o mame i cycy. Mnie sie juz serce krajalo ale po chwili cisza! Normalnie zamarlam, ze to juz?! Potem jeszcze byly ze dwie pobudki z krotkim placzem, ale nie bylo histerii jaka zawsze byla! Rano jak mnie zobaczyla to ucieszyla sie i krzyknela o cycy, ale mowie, ze idziemy na sniadanko. I tez obylo sie bez placzu! Normalnie szok!! Ciekawe jak zareaguje po przedszkolu. Bo do tej pory to od razu leciala na sofe na cycy, ze ledwo buty zdarzylam zciagnac. Mam nadzieje, ze tez pojdzie gladko i chociaz jedno zmartwienie przestanie dreczyc. Mysle, ze moze moja dwulatka jest juz gotowa.
W kazdym badz razie moja przygodna z kp skonczyla sie po rowniotkich, pieknych 23 miesiacach. Troche mi przykro, ze to juz...
Obserwuj wątek
    • panizalewska Re: Moja historia :( 14.08.15, 18:39
      Ja Cię ogromnie tulę Mmajcka! kiss
    • biankao Re: Moja historia :( 14.08.15, 21:03
      mmajcka, życzę Wam żeby reszta odstawienia też poszła bezproblemowo i żeby naprawdę "się udało". Trzymajcie się wszyscy troje. Ściskam!
    • ela.dzi Re: Moja historia :( 14.08.15, 22:01
      Pomyśl, że to raczej przerwa, jeszcze przytulisz malutkiego ssaka. Trzymam kciuki, żeby wszystko się ułożyło.
    • mmajcka Re: Moja historia :( 15.08.15, 02:23
      Dzieki dziewczyny!!
      Jest ciezko, nie ukrywam. Ja jestem troche rozstrojona (tak to sie pisze?!).
      W przedszkolu bylo ciezko. Jadla dzis malo i spala niecala godzine (zwykle spi ok 2h). Do domu wrocila zaplakana. Od razu wowala o cycy. Odwracalam jej uwage: dalam mleczko w kubeczku, wode, rysowalysmy, podgladalysmy jak tatus obiad szykuje, udawalysmy ze gotujemy itd. Bylo troche ryku i mi tez sie oczy szklily ale wytrzymalam. Po kapieli tata przejal dyzur na usypianie. Chwila placzu i wolanie o mame a potem podgladalam ich na kamerce jak czytali ksiazeczki i ukladali zwierzatka do snu. Potem koniec czytania (troche placzu) i zaczela sie kokosic do snu czyli klasc sie, wstawac, przekladac podusie, znowu klasc sie ale w innym koncu lozka i tak kilka razy. A tatus w tym czasie glaskal po pleckach lub trzymal za raczke. Udalo sie. A ja w drugim pokoju placze. Nie wiedzialam, ze rozstanie z karmieniem to takie trudne dla mamy moze byc!! Ile razy mialam juz dosc. A teraz lzy plyna... Czy ta moja pijawka bedzie chciala jeszcze sie do mnie przytulac?! Dzis zupelnie nie chciala. Chociaz moze dlatego, ze jak chciala sie przytulic to pod bluzke zagladala i szarpala sie. Ehhhh.
      • nothing.at.all Re: Moja historia :( 15.08.15, 10:45
        Trzymam za was kciuki. Oby wszystko było ok. I powodzenia. Na pewno się uda!
      • barbapapa7 Re: Moja historia :( 15.08.15, 19:24
        Ale długo będziesz brała ten metotreksat? Może dasz radę jeszcze wrócić do karmienia, dziewczyny czasem tu pisały, że nawet po okołotygodniowej przerwie się udawało!
        • mmajcka Re: Moja historia :( 15.08.15, 19:39
          W poniedzialek ide do kontroli (usg, badanie krwi) i wtedy sie dowiem co dalej. Jest mi ciezko z tym, ze juz nie karmie a corka sie dopomina. Czasem po prostu tak uroczo prosi, czasami wola mnie na sofe z oczywistoscia w oczach, ze mama sie polozy i da piers, a czasem placze sad Ale mysle, ze juz nie bede wracac do karmienia. Za duzo nas to odstawianie kosztuje. Nie chce za chwile ponownie tego przechodzic.
          Dzis byl prawdziwy test, bo tatus poszedl do pracy i ja musialam usypiac do drzemki. Nie bylo latwo, ale zasnela. Budzila sie ze trzy razy ale udalo mi sie ja jeszcze uglaskac.
          Jeszcze raz dziewczyny dzieki za wsparcie!
          • barbapapa7 Re: Moja historia :( 15.08.15, 20:10
            mmajcka napisała:

            . Nie chce za chwile ponownie teg
            > o przechodzic.

            Jeśli będziesz karmiła do samoodstawienia, to nie będziesz musiała drugi raz tego przechodzić.
    • mmajcka Re: Moja historia :( 16.08.15, 18:25
      Kurcze! Dziewczyny! Nie moge/nie umiem juz uspic swojego dziecka!!! Wczoraj jakims cudem na drzemke zasnela, ale na wieczor juz nie bylo szans!! Zmeczona jak mops po intensywnym dniu i klops!!! Nie pozwolila mi sie dotknac. Zadne glaskanie nie wchodzilo w gre. W koncu tatus interweniowal. Trzy razy poklepal po pleckach i spi! To samo dzis na drzemke. Godzine czytam, prosze o polozenie sie, chce glaskac(odpycha mnie, krzyczy nie!!). Tatus przyszedl i po minucie spi.
      To tak juz teraz bedzie?! To teraz tatus bedzie nr1?! Myslicie, ze jeszcze uda mi sie uspic corke bez placzu?! Boze, jak mi przykro!!
      • glinka0 Re: Moja historia :( 17.08.15, 07:33
        Bardzo mi przykro... Wiem co przeżywasz sad
        Tato teraz jest nr 1 a za chwile znów jej się odmieni. Nie martw się. Teraz w miarę możliwości korzystaj z chwilowego bonusa.
      • asjula1 Re: Moja historia :( 20.08.15, 11:26
        Ale ja nie rozumiem. Dostalas zatrzyk i co. Czemu zamiast zrobic przerwe, odstawiasz i to z takimi oporami??? No przeciez to kwestia nie wiem - dnia, czy kliku i mozesz karmic. Cos wydziwiasz
        • ela.dzi Re: Moja historia :( 20.08.15, 11:34
          Co Cię to w ogóle obchodzi ? Miej odrobinę taktu kobieto i nie drąż temat. Zaakceptuj fakt, że nie każdy karmi do samoodstawienia.
          • asjula1 Re: Moja historia :( 20.08.15, 11:48
            A to mnie obchodzi, ze nie wyglada na to, zeby mama i dziecko byli zadowoleni, a wiele osob niewlasciwie stosuje zalecenia do do kp w trakcie brania lekow i/lub lekarze zle dyspozycje wydaja.
            • ela.dzi Re: Moja historia :( 20.08.15, 11:52
              Masz pojęcie jak silne leki całkowicie wykluczające kp dostaje się po poronieniu ? Nie ? To się nie odzywaj.
              • asjula1 Re: Moja historia :( 20.08.15, 13:07
                To nieprawda.
                • ela.dzi Re: Moja historia :( 20.08.15, 13:12
                  Mało wiesz, ale tak to jest jak się czyta wybiórczo.
        • mmajcka Re: Moja historia :( 20.08.15, 13:12
          Asjula nie wydziwiam. Dostalam porcje leku i mialam czekac kilka dni. Gdyby poziom hormonow ciazowych spadal nieprawidlowo musialabym przyjac druga porcje. U mnie skonczylo sie faktycznie na jednej dawce (choc w tamtym momencie nie wiedzialam o tym).
          Postanowilam odstawic calkowicie. To juz prawie dwulatka. Nasza decyzja. Jak juz pisalam dziecko lepiej to znioslo niz ja. A ja jakos sobie poradze. Duza juz jestem. Po za tym ja ogolnie mam kryzys, ale to chyba zrozumiale? Przynajmniej inne dziewczyny to widza. Mam nadzieje, ze i Ty zaakceptujesz nasza decyzje smile
          • asjula1 Re: Moja historia :( 20.08.15, 13:16
            Nie no, OK. Po prostu robilas wrazenie osoby, ktora strasznie cierpi bo MUSI odstawic z powodu leku, a to by byla motywacja bez sensu i to bysmy Ci uzmyslowily w krotkich slowachwink. Ty zas chcialas po prostu odstawic, no i tyle.
    • aguar Re: Moja historia :( 16.08.15, 20:21
      Ale Ty dostałaś ten zastrzyk jednorazowo czy dostajesz je regularnie? W tym pierwszym przypadku spokojnie możesz już karmić (spójrz sobie na farmakokinetykę leku). Po co męczyć siebie i dziecko?
      • kremka2014 Re: Moja historia :( 20.08.15, 10:42
        Współczuję. Ja ryczalam przez tydzień jak bóbr gdy odstawil mi się starszy. Niby bylam gotowa, chciałam, ale ból rozstania byl nooo mega, zaskoczona bylam tym. Teraz wiem, że przy drugim też będę miała depreche. U nas odstawienie w nocy part II. Mlodego karmie po pierwszej pobudce czyli ok. 24.00 i zanoszę go do męża. Sama śpię w innym pokoju. Mąż go tuli klepie, głaszcze i jakoś to idzie. Ale jakby mnie syn zobaczyl, to by chyba osiedle by slyszalo. Nie bylam w stanie go uśpić bez piersi, a mąż.
        Zmierzam do tego, że ona jest teraz zla na Ciebie i dlatego nie chce się przytulić, bo wie, że nie dostanie ukochanej piersi. Dlatego woli do taty, bo nie musi przeżywać tej frustracji na nowo. Jak pogodzi się z utratą piersi to wroci na Twoje rączki 😊. Trzymam kciuki za dalsze starania o drugie i tulę z całych sił.
    • biankao Jakw yglda sytuacja? 20.08.15, 12:09
      Mmajcka, jak sobie radzicie? Trzymam za Was kciuki, cokolwiek zdecydujesz.
      • mmajcka Re: Jakw yglda sytuacja? 20.08.15, 13:03
        Radzimy sobie. Dziecko chyba lepiej niz ja. Juz zupelnie o piers nie wola. Zapomniala. Ale nadal problemy sa z usypianiem... Ja zaczynam a potem przychdzi tatus i konczy. Trwa to okolo godziny. Dwie noce przespala juz sama!! Od 9 do 7. To byl dla nas szok gdy sie obudzilismy rano z mezem razem w lozku!!
        A mi brakuje tego przytulania. Tej chwili dla nas. No ale coz..
        Dzieki dziewczyny zs te slowa otuchy. Wazne to dla mnie. W realu malo kto wie co sie stalo, a z koncem karmienia to i tak by nikt nie zrozumial wink
        • asjula1 Re: Jakw yglda sytuacja? 20.08.15, 13:06
          A mozesz napisac, po co wlasciwe ja odstawilas?
          Bo rozumiem, ze nie o zastrzyk chodzilo.
          • ela.dzi Re: Jakw yglda sytuacja? 20.08.15, 13:15
            Kobieto, czytasz w ogóle posty do Ciebie ? Miej choć trochę taktu, bo w rozsądek już nie wierzę.
            • asjula1 Re: Jakw yglda sytuacja? 20.08.15, 13:17
              Posluchaj, idz na spacer, czy cos. Masz dziecko malutkie, moze by warto spojrzec, co u niego.
              • ela.dzi Re: Jakw yglda sytuacja? 20.08.15, 13:20
                Nie mam takiej potrzeby, moje dziecko jest w żłobku. Myślę, że Tobie świeże powietrze dobrze zrobi. Może mózg się co nieco dotleni i zobaczysz co piszesz.
                • asjula1 Re: Jakw yglda sytuacja? 20.08.15, 13:21
                  Żłobek, no tak.
                • asjula1 Re: Jakw yglda sytuacja? 20.08.15, 13:22
                  Nie nie, nie czepiam się. Nawet jestem zdania, że sa takie sytuacje, że to lepiej dla dziecka, nawet, gdy mama nie ma co robic.
                  • ela.dzi Re: Jakw yglda sytuacja? 20.08.15, 13:28
                    Tak, mam dziś luźniejszy dzień w pracy. Rozumiem, że Ty stale nie masz co robić. Są naprawdę ciekawe zajęcia, polecam coś na świeżym powietrzu lub jakiś sport.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka