Dodaj do ulubionych

Minęło dwa lata i ... się zaczęło :/

08.01.09, 14:53
6 stycznia Karolcia skończyła dwa lata i przyjechali moi rodzice
życzenia wnuczce złozyć itp. i się zaczęło "odstaw, posyp piersi
pieprzem, ciebie do psychologa trzeba, itp."
Dzisiaj na bilansie usłyszałam, że to już nie pokarm i jest
tyyyyyyle doskonałych mlek(?) dla dzieci, na to ja że to nadal
krowie mleko, a pani położna ale "zrobione", "zmodyfikowane" dla
dzieci. To ja powtórzyłam za panią, że
właśnie "zrobione", "zmodyfikowane" ale nadal krowie i czy lepsze od
ludzkiego.
Pewnie jak wyszłam to sobie pogadały o patologicznej matce co karmi
piersią po 2 urodzinach.


Wiecie co to straszne, tłumaczyc lekarzowi pediatrze co jest dobre
dla dzieci - na szczęście to nie pediatra mojej córci, poszłysmy
przypadkiem do tej pani bo się nie zapytałam kto przyjmuje dzieci
zdrowe, na drugi raz zapytam.

Czy Wy niepytane wprost"czy karmisz piersią" przyznajecie się do
tego lekarzom, znajomym ??Mam na mysli oczywiście karmiące dłużej
niż do "magicznych" pierwszych urodzin.
Obserwuj wątek
    • abiela Re: Minęło dwa lata i ... się zaczęło :/ 08.01.09, 15:12
      Oczywiście, źe mówiłam. NIgdy źaden lekarz tego nie skrytykował,
      mieszkam w Niemczech.
    • midla Re: Minęło dwa lata i ... się zaczęło :/ 08.01.09, 15:17
      He he, to do którego roku życia biedne dzieci mają pić mleko
      modyfikowane wg pani położnej wink
      Ja ostatnio mówię, że wszystkie naczelne długo karmią i patrzą na
      mnie dziwnie, ale mam to gdzieś smile
      • dimma Re: Minęło dwa lata i ... się zaczęło :/ 08.01.09, 15:31
        a ja w ksiazecze zdrowia wpielam siatki WHO (cora oscyluje od
        urodzenia ok 50 Centyla, w naszych zjechala od 90 do 20) i
        wydrukowalam sobie publikacje z "medycyny praktycznej" o zaleceniach
        Amerykanskiej Akademii Pediatrii i WHO nt czasu karmienia (mruwa,
        dzieki!!!). Nosze w torbie, juz szwagrowi studentowi pielegniarstwa
        i szwagierce studentce medycny wcisnelam jak mi gadali, ze do roku
        sie karmi, niani, babciom i chyba sobie na czole przykleje.
        zaraz idziemy na kolejne szczepienia, tez sobie wezme, bo mi gadac
        szkoda juz ze sluzba zdrowiawink.
        • atenette Re: Minęło dwa lata i ... się zaczęło :/ 08.01.09, 19:45
          dimma chetnie tez bym sie w cos takiego zaopatrzyla, wyslesz? smile
    • kaeira Re: Minęło dwa lata i ... się zaczęło :/ 08.01.09, 15:49
      U nas minęło 2lata 3m. Lekarzowi oczywiście mówię (nasza pediatra jest bardzo pro - a przynajmniej była jakieś 5m temu), innemu też zawsze powiedziałabym.
      (Nasza bardzo miła lekarka rodzinna powiedziała mi jakieś pół roku temu "Ale pani wie, że to mleko nie ma już wartości? To tylko taka pieszczota.)

      W rodzinie (dalszej) faktycznie się poniekąd trochę ukrywam, w sensie nie podnoszę tematu. na pewno myślą, że odstawiłam co najmniej 9m temu. Mała od b. dawna karmiła się tylko w domu (w łóżku, do snu, na pobudki i w nocy), tak że na zewnątrz tego zboczenia nie widać. wink
      Ale z całą pewnością bym powiedziała, gdyby ktoś zapytał bezpośrednio, albo coś wygadywał na długie karmienie...
      • monjan Re: Minęło dwa lata i ... się zaczęło :/ 08.01.09, 15:55
        wspolczuje
        "róbmy swoje"!!bilnas przede mna, zobaczymy co powie
        • agasobczak Re: Minęło dwa lata i ... się zaczęło :/ 08.01.09, 20:23
          Moj lekarz pediatra normlany chlop...
    • tashika1 Re: Minęło dwa lata i ... się zaczęło :/ 08.01.09, 20:25
      coraz czeciej milcze.... nie mam ochoty sluchac a bardzije nie chce zeby moje
      dziecko sluchało.... boona juz duzo rozumie... a maminy cyc jest wazny dla
      niej... i nie chce zeby sluchała ze jest be.... maz mnie wspiera i to mi
      wystarczy... no i wy jestescie...
      • miszy_m Re: Minęło dwa lata i ... się zaczęło :/ 08.01.09, 20:59
        Dimma czy ja tez moge prosic o przeslanie? dziekuje smile
    • basiak36 Re: Minęło dwa lata i ... się zaczęło :/ 08.01.09, 20:58
      Raz jedna lekarka tutaj skomentowala kiedy corka miala 9 miesiecy ze 'juz nie ma
      sensu karmic'. Poza tym z lekarzy nikt, ale tutaj w UK nawet jakby lekarz sobie
      cos pomyslal to nie skrytykuje. Jeden z lekarzy ostatnio mnie pochwalil i
      powiedzial "ze WHO zaleca karmic do 2 lat 'przynajmniej' a teraz juz mowia o
      trzech".

      Bylismy w Polsce na swieta i roznie bylo, ale chyba juz kazdy bal sie powiedziec
      cokolwiek bo wiedzieli ze dam im argumenty za karmieniem, a oni nie maja
      zadnychsmile Moja mama jest pozytywnie zdziwiona ze tak dlugo da sie karmic i
      zaluje ze jej nikt kiedys nie doradzil ze pokarm nie zanika po 3 miesiacu.
      A spora czesc otoczenia i tutaj i w Polsce traktuje to jako cos bardzo dziwnego.
      Bo wszyscy wyznaja zasade ze do roku owszem,a potem sie odstawia.
      Teraz mala ma 15 miesiecy dopiero, ciekawe co beda mowic za rok?smile

      Ale przyznam ze najbardziej mnie irytuje powtarzanie bzdur typu ze pokarm juz
      bezwartosciowy.
    • anka.76 Re: Minęło dwa lata i ... się zaczęło :/ 08.01.09, 21:11
      Moją córcię karmiłam piersią 3 lata i 2 miesiące i taki tekst usłyszałam tylko
      od ginekologa .
    • maly_glodzik Dimma i ja poproszę o wysłanie 08.01.09, 21:40
      tych siatek i reszty smile
      tez sobie wepnę do książeczki smile
      • kasiagarcia Re: Dimma i ja poproszę o wysłanie 08.01.09, 22:52
        ja się podłączam pod prośbę o siatki i resztę
        A jeżeli chodzi o przyznawanie się do długiego karmienia to od lekarzy nigdy nic
        nie usłyszałam, nawet moja ginekolog nie czepiała się że karmię w ciąży,
        natomiast owszem znajomi szczególnie inne młode mamy jak słyszały że lubię
        karmić piersią i chcę to robić dwa lata albo dłużej to patrzyły się mocno
        zdziwione. Koniec końców, starszego karmiłam tylko półtora roku (później już nie
        chciałam bo bałam się że jak młodszy się urodzi to pierś będzie punktem
        zapalnym), zobaczymy jak będzie tym razem.
    • ja27-09 Re: Minęło dwa lata i ... się zaczęło :/ 08.01.09, 21:52
      Niedawno rozmawiałam z moją bliską koleżanką, która 5 tyg. temu została po raz
      drugi mamą. Oczywiście było o dzieciach i m.in. karmieniu. Pierwsze co mnie
      zaskoczyło to: "mały przybrał 400g, więc chyba mam dobry pokarm". No ale ok, nie
      komentowałam. Wiedząc, że karmię już 14 m-cy zapytała mnie ostatnio czy w ogóle
      to mam jeszcze mleko w tych piersiach? Zdziwiło mnie to, bo niby dlaczego nie
      mam mieć? Mechanizm powstawania mleka jest jej znany. No i na koniec rozmowy
      wyraziła wątpliwość, czy to aby jeszcze dobre mleko jest... O matkojedyna no i
      co ja mam mówić w takim przypadku?? Niby staram się nie słuchać takich uwag, ale
      jednak gdzieś tam zostaje i przeszkadza niemiłe wrażenie.
    • kasiale73 Re: Minęło dwa lata i ... się zaczęło :/ 08.01.09, 22:17
      ja ucinam takie rozmowy jednym: "moje dziecko - moja sprawa"
      pediatra córki jest za jeśli tylko daję radęwink (a daję radę)
      kiedyś tylko potwornie zadziwił mnie mąż, który jako jedyny wspierał mnie w karmieniu wyłącznie piersią przez pierwsze pół roku, bo powiedział, że mogę karmic do 2,5rokusad hm... mała ma 15 m-cy, narazie nie podejmujemy tematuwink
    • mruwa9 to macie powtorke 08.01.09, 23:36
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21000&w=88471864&a=88879454
    • oliwka.marina Re: Minęło dwa lata i ... się zaczęło :/ 09.01.09, 00:41
      Dawno nie pisałam, tylko podczytuję, ale skoro jest wątek z cylku moich ulubionych to się włączę.

      maly_glodzik nic się nie przejmuj tym poradnictwem rodzinnym na temat "czym posypać piersi, żeby zniechęcić i oszukać dziecko"; chcesz karmić to karm i już.

      A co do postawy przedstawicieli służby zdrowia - pamiętasz, przerabiałyśmy to w scenkach, wtedy wydawało się nawet śmieszne, w realu to raczej komedia z wątkiem tragicznym lub tragedia z wątkiem komicznym, sama nie wiem.

      Ja specjalnie z karmieniem się nie obnoszę, bo nie widzę takiej potrzeby. Nie znaczy to że się ukrywam, bo uważam że nie ma się czego wstydzić. Po prostu po 2 latach i 4 miesiącach życia mojego dziecka prawie nikomu nie przychodzi do głowy, że jeszcze się karmimy. A najbliższych poddałam tak intensywnej edukacji, że dziwią się już jak ktoś długo nie karmi. Owszem gdy ktoś mnie pyta, gdy rozmowa w której uczestniczę schodzi na takie tematy to owszem włączam się, swoje wiem więc mówię, nawet lubię oglądać te oczka wyłupiaste w pierwszej odruchowej reakcji. Wiedza na ten temat - sama widzisz - jest w społeczeństwie niska. Z powodu niewiedzy innych masz robić tak a nie inaczej? Bez sensu. A co do zalecenia rodzinnego, że "ciebie do psychologa trzeba" to zapraszam serdecznie. Podleczę Cię smile Rodzina się ucieszy smile)))))

      Uściski
      Maryla jakby teraz nie spała to z pewnością pozdrowiłaby Karolinkę smile

      ps. 1 stycznia rozpoczął się u nas po raz pierwszy koszmar wirusa, jelitowo-żołądkowego złoczyńcy. Dziecko umordowane jak jeszcze nigdy. Zgadnij czy się odwodniło? Czy wylądowaliśmy w szpitalu? Czy w tych krytycznych dniach była w stanie jeść posiłki stałe? Odpowiedź na wszystkie te pytania brzmi NIE. Co nas uratowało sama wiesz. Pozdrawiam! Trzymaj się!
      • miszy_m Re: Minęło dwa lata i ... się zaczęło :/ 09.01.09, 01:07
        Mnie nie denerwuje rodzina i znajomi. W sumie skąd maja wiedzieć cokolwiek o
        laktacji? Kiedyś, przed posiadaniem dziecka nie miałam o tym pojęcia. I jesli
        dobrze pamiętam, gdzieś tam w moim wyobrażeniu karmienie dotyczyło niemowlaków
        (pewnie z braku wzorców).

        Za to coś co mnie doprowadza do kompletnego szału to lekarze, którzy wysmiewaja
        (moze przesadzam wink = patrza z przekąsem), mowią lekko kąśliwie, lub co gorsza
        twierdza, ze to nie ma sensu.

        Na szczescie nie mam zbyt czestego kontaktu z lekarzami, bo corka (2 lata) nie
        choruje. Nasze wizyty ograniczaja sie do szczepien. Jakis czas temu byliśmy
        pierwszy raz kiedy mała miała goraczkę w nocy. Mimo że nad ranem gorączka
        minęła, to lekkomyślnie wink poszliśmy do lekarza. Lekarz pediatra powiedział, że
        jak chce to mogę karmić, chociaż to nie ma żadnego sensu po ukończeniu przez
        dziecko 6 miesięcy. Tacy mniedobijają. To jedyna rzecz w karmieniu do której nie
        potrafię się zdystansować. Skoro lekarz ma takie pojecie o karmieniu piersią to
        może takie samo ma z innych "dziedzin"?

        To się wyżaliłam po nocy smile
        • dimma Re: Minęło dwa lata i ... się zaczęło :/ 09.01.09, 08:52
          Drogie Mamy,

          link to artykul dała juz Mruwa9smile. natomiast co do siatek, to
          przyznam sie, ze je kiedys wydrukowalam, bo znalazlam link na forum
          KP i nie mam go nigdzie... ale pamietam, ze byl w poscie od
          basiak36smile.

          Basiu, mozesz wrzucicwink? Jeszcze raz Ci za to dziekujesmile, bardzo
          sie wtedy przydaly i dalej przydaja.
          Pozdrawiam cieplutko dzielne dlugokarmiace mamysmile Fajnie, ze tu
          jestesciewink
        • edytadk Re: Minęło dwa lata i ... się zaczęło :/ 09.01.09, 08:58
          Właśnie miałam się dopisać z bardzo podobną treściąwink.

          Karmię dopiero 16 miesięcy, ale że przekracza to "standardy", miałam niejednokrotnie okazję się nasłuchać. I o dziwo nie ze strony rodziny (nawet jeśli nie popiera, siedzi cicho), a właśnie środowiska medycznego. I jeszcze większa ironia polega na tym, że nie od pediatrów (do których zresztą rzadko trafiamy i raczej dbamy o "dobór"), tylko od ginekologa, internisty, farmaceuty - i to praktycznie za każdym razem. Co kieruje tymi ludźmi, że czują się w obowiązku pouczać mnie na temat laktacji, nawet jeżeli moja wizyta nie ma z nią najmniejszego związku??

          Raz tylko byłam przemile zaskoczona, gdy wybrałam się do swojego laryngologa (starszy facet pomagający mi w zmaganiach z infekcjami gardła) i już, już szykowałam się na batalie pod tytułem - "Ale ja nic nie mogę pani przepisać, niech pani odstawi", podczas gdy on bez ŻADNEGO komentarza czy poirytowanego szperania po spisach leków wypisał mi specyfiki nie kolidujące z karmieniem (z antybiotykiem włącznie). Heh, ozłocić takiego!

          Ufff, trochę mi ulżyłosmile
    • kaeira Siatki - linki 09.01.09, 10:00
      Siatki WHO wagi dla dziewczynek
      www.who.int/childgrowth/standards/cht_wfa_girls_p_0_2.pdf

      Siatki WHO wagi dla chlopcow
      www.who.int/childgrowth/standards/cht_wfa_boys_p_0_2.pdf

      Więcej o siatkach WHO:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=62878323&a=62894941


      A tu siatki polskie:
      www.edziecko.pl/zdrowie_dziecka/1,79369,2904785.html
      (Inst. Matki i Dziecka w 1999 na podstawie populacji dzieci warszawskich)
      • mruwa9 Re: Siatki - linki 09.01.09, 10:28
        siatki centylowe powinne byc ustalane dla konkretnej danej
        populacji, dlatego bralabym mrgines na oryginalne, WHO-wskie (nie
        zajrzalam, moze sa z rozdzialem na kraje?). Siatki centylowe beda
        sie roznic w przypadku populacji Masajow i Pigmejow..
        • kaeira Re: Siatki - linki 09.01.09, 11:12
          Siatki WHO są zalecane dla wszystkich, zobacz info w linku, który podałam.
          Oczywiście lepsze byłyby siatki dzieci polskich piersiowych. Ale takowych nie
          ma, zresztą nie ma takich w żadnym kraju.
    • gosiash Lekarze kobiety i mezczyzni 09.01.09, 13:09
      Tak jak poczytalam Wasze wypowiedzi i porownalam z wlasnymi
      doswiadczeniami, to tak mi jakos wychodzi, ze najpozytywniej do
      kwestii dlugiego karmienia nastawieni sa lekarze mezczyzni w wieku
      juz dojrzalym, a najbardziej negatywne wypowiedzi slyszy sie od
      lekarek kobiet. Nie wiem czy mam racje, ale takie jest moje
      doswiadczenie, lekarka rodzinna jak jej wspominam, ze jeszcze karmie
      to wprawdzie nie komentuje, ale widac, ze tak patrzy jak na troche
      stuknieta. A dwoch lekarzy rodzinnych mezczyz w wieku dojrzalym
      pochwalilo to ze nadal karmie. I wiecie co, rowniez w kwestii
      leczenia i samego badania malego wydaja sie byc bardziej kompetentni.
      • kaeira Re: Lekarze kobiety i mezczyzni 09.01.09, 13:18
        gosiash napisała:
        > najbardziej negatywne wypowiedzi slyszy sie od lekarek kobiet.

        Nasza pozytywna pediatra to pani w średnim wieku.
      • edytadk Re: Lekarze kobiety i mezczyzni 09.01.09, 13:45
        Ja miałam do tej pory styczność głównie z lekarzami płci męskiej (gin,
        internista) i to właśnie oni serwowali mi laktacyjne "mądrości". W przyszłym
        tygodniu idę to gina-lekarki i jestem bardzo ciekawa czy temat wypłynie, a jeśli
        tak, to jaka będzie reakcja...
        • kadewu1 Re: Lekarze kobiety i mezczyzni 09.01.09, 16:27
          Mój mały będzie miał trzy lata - za miesiąc. Spotykam się z rozmaitymi
          reakcjami, na wiele jestem odporna (2 miesiące temu dyskusja z młoda panią
          ginekolog o bezsensie mojego karmienia, bo mieszanki dla większych dzieci są
          RÓWNIE dobre - próbowałam jej delikatnie powiedzieć, że to niemożliwe). Z
          dzieckiem chodzę do lekarzy tylko prywatnie (bo u nas dostać się do NFZ-owego
          jest nie lada wyczynem), i oni nie pozwalają sobie na żadne głupie uwagi.
          Wczoraj informacją o trzylatku na piersi zadziwiłam panie w moim dziekanacie
          smile, ale pozytywnie. Natomiast jeśli ktoś sobie pozwoli na jakąś nieładną uwagę,
          zapytam następnym razem, czy jest doradcą bądź konsultantem laktacyjnym, skoro
          chce mnie sprowadzać na drogę cnoty (= butelki)
          Pozdrawiam,
          KmJ
          • jadzia.orbitrek Re: Lekarze kobiety i mezczyzni 11.01.09, 13:41
            czasem myślę,że te lekarki, które ze zdziwieniem patrzą na kobiete
            karmiącą,znaczy się matkę oczywiście, która długo karmi to same
            miały chyba problemy z karmieniem i pokarm im "zanikł"smile po 2
            miesiącach karmienia.naprawdę, niektóre osoby się dziwią, jak to
            możliwe,że mleko w piersiach jest jeszcze.
            sama karmię moją juz prawie 17miesięczna córką(cisnęło mi się
            napisać 17-letniąsmile . nie obnoszę się z tym,ale jak ktoś spyta to
            nie kłamię. tylko się czasami wstydzę, bo córka chudziutka,drobny
            szczupak wyścigowy.takie cos siedzi mi w głowie juz od początku,
            czułabym się "lepiej" gdyby córka miała coś z pulpeta.ale to osobny
            temat.
            pozdrawiam ciepło,jadzia.
            idę kaloryfer(smieszne słowo) odkręcić,może wiosna szybciej
            przyjdzie.
            • kaeira Re: Lekarze kobiety i mezczyzni 11.01.09, 20:19
              jadzia.orbitrek napisała:
              > sama karmię moją juz prawie 17miesięczna córką(cisnęło mi się
              > napisać 17-letniąsmile .

              No co ty Jadzia, to już 17 miesięcy??

              ...A łyżka na to "Niemożliwe!"
              big_grin
          • krystynacr Re: Lekarze kobiety i mezczyzni 11.01.09, 16:10
            Ja też chodzę tylko prywatnie, ale i tutaj spotkałam się z głupotami typu
            przepajać wodą niemowlę na piersi oraz że zalecenia WHO są dla krajów 3 Świata
            (to akurat nie pediatra). Może dlatego, że korzystam z dużej sieci medycznej i
            oni też już idą w masówkę ... Moja pediatra prowadząca akurat jest pro a
            ostatnio byłam na konsultacji u innej i ona też okazała się być normalna - nie
            uważa, że mój Juni za chudy wink i nie zdziwiła się, że karmię prawie dwulatka.
            Ad rem - nie obnoszę się, ale jak ktoś spyta, mówię, jak jest. Lekarzom też, no
            i reakcje są różne. Też się właśnie zastanawiałam, co dlaczego lekarze
            specjalności z zupełnie innej dziedziny niż pediatria uważają się za takich
            speców od karmienia? Denerwuje mnie to.
            Rodzina szanuje mój wybór i się nie wtrąca (poza mamą niestety, ale to efekt
            tego, że ona wzrosła w kulcie nauki i "naukowo" wyprodukowanych mieszanek ...
            ten typ jest nienaprawialny. Aczkolwiek przyzwyczaiła się już chyba wink)
            • kraabik Re: Lekarze kobiety i mezczyzni 13.01.09, 13:58
              To ja może nie należę do Waszej szacownej społeczności (jeszcze mam nadzieję),
              ale też chciałabym karmić jak najdłużej. moja ciocia pediatra naonatolog mówi mi
              ciągle do 3 lat karmić! Sama bym chciała. Teraz córa ma 1 rok i 2 miesiące,
              wróciłam do pracy i wszystko byłoby ok, gdyby nie badania tarczycy, które
              ostatnio przez przypadek zrobiłam. Jeszcze nie mam decyzji lekarzy (udam się do
              kilku endo z pewnością), ale trzeba będzie to leczyć i dziecko odstawić. Marzy
              mi się leczenie kilku-tygodniowe co najwyżej, kupię laktator ( smile big_grin ), będę
              odciągać i jak młoda nie zbojkotuje po leczeniu to znów będę karmić. Tylko nie
              wiem czy będzie to możliwe... Maluch jak tylko jestem blisko i wezmę ją w
              odpowiedniej pozycji od razu podciąga bluzkę... Ech strasznie mi szkoda,
              odwlekam lekarza jeszcze jakieś 2 tyg. dla spokoju... Rodzina reaguje na moje
              karmienie pozytywnie, teraz 1 endo powiedział tylko "i tak długo pani karmiła,
              wystarczy" brrrrrr
              • kaeira Re: Lekarze kobiety i mezczyzni 13.01.09, 17:31
                > wszystko byłoby ok, gdyby nie badania tarczycy, które
                > ostatnio przez przypadek zrobiłam. Jeszcze nie mam decyzji lekarzy (udam się do
                > kilku endo z pewnością), ale trzeba będzie to leczyć i dziecko odstawić.

                Zanim miałabyś odstawiać, koniecznie skonsultuj zalecane leczenie na forum
                Karmienie piersią. Bo było wiele przypadków, kiedy po sprawdzeniu leków
                tarczycowych okazywało się, że wg specjalistycznej wiedzy laktacyjnej
                odstawienia wcale nie jest konieczne (oczywiście nie zawsze!). Przykłady:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=72880393&a=72880393
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=73666238&a=73666238





                Marzy
                > mi się leczenie kilku-tygodniowe co najwyżej, kupię laktator ( smile big_grin ), będę
                > odciągać i jak młoda nie zbojkotuje po leczeniu to znów będę karmić. Tylko nie
                > wiem czy będzie to możliwe... Maluch jak tylko jestem blisko i wezmę ją w
                > odpowiedniej pozycji od razu podciąga bluzkę... Ech strasznie mi szkoda,
                > odwlekam lekarza jeszcze jakieś 2 tyg. dla spokoju... Rodzina reaguje na moje
                > karmienie pozytywnie, teraz 1 endo powiedział tylko "i tak długo pani karmiła,
                > wystarczy" brrrrrr
                • puszek12345 Re: Lekarze kobiety i mezczyzni 16.01.09, 07:44
                  znajomi-"jeeeszcze karmisz??zboczona jestes?? mezowi daj possac jak
                  cie swedza"
                  tesciowa-"jeeeszcze karmisz?pokarm ZAWSZE zanika w 4
                  miesiacu!!!"(corka ma prawie 20)

                  pediatra nie komentuje wogole,ostatnio przy biegunce kazala jak
                  najczesciej przystawiac i tyle jej na temat dlugiego karmienia(co
                  mnie dziwi bo kobieta baardzo starej daty).
                  gin rowniez nie komentue negatywnie,za to pani laryngolog kazala
                  odstawic(jak bralam antybiotyk na ucho)ale stanowczo ja
                  poinformowalam ze jest to niemozliwe.

                  wszystkim "negatywnym"?co do mojego jeeeszcze kazmienia mowie ze
                  corka w wieku 20 miesiecy ma za soba jedna jedyna chorobe a tak
                  nawet kataru nie ma.to im zamyka dzioby
                  • martasz123 Re: Lekarze kobiety i mezczyzni 16.01.09, 12:58
                    Ja ostatnio mialam okazję byc u starszej pani ginekolog, ktora była
                    zdegustowana tym, ze karmię 14to miesieczną córke. Powiedziała mi,
                    ze to juz duze dziecko i ze nie powinnam.
                    • ciociacesia ja dopiero 5 miesiecy 06.03.09, 11:04
                      ginekolog mi ostatnio powiedział wilce łaskawie ze 'do roku moge sobie pokarmic'
                      załuje ze nie spytałam czemu tylko do roku smile
              • fizula Re: Lekarze kobiety i mezczyzni 26.01.09, 21:38
                Zarówno przy nadczynności i niedoczynności da się zazwyczaj tak
                ustawić leki, żeby móc karmić. Zwłaszcza, że dziecko już nie
                noworodek. Moja ginka, która jest Międzynarodowym Konsultantem
                Laktacyjnym twierdzi, że przy karmieniu starszych dzieci to prawie
                wszystkie leki już można.
    • hika Re: Minęło dwa lata i ... się zaczęło :/ 26.01.09, 16:36
      mi jak ktoś serwuje teksty o bezwartościowym mleku po jakimś tam
      czasie daje przykład krowy - od której wszyscy tak chętnie piją
      mleczko - jak dawno ona cielaczka miała? pewnie dawno, ale dzięki
      temu że ją się ciągle doi to mleko ma nadal i nadal dobre, ba lepsze
      od ludzkiego. Taki sam mechanizm lakctacji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka