Czesc Dziewczyny - mam pytanie - czy pijecie RedBulle? wiem, ze to
raczej nie polecane w nadmiarze dla nikogo - ale skoro
dyskutowalysmy kawę, pozwolę sobie zapytać jeszcze o to
Moj problem jest taki, ze jestem typem wiecznie spiacym. Mam niskie
cisnienie, chagle chodzę i ziewam(mam to od zawsze), a po pracy, to
doslownie nie mam sily czasem reki z gore podniesc i do konca nie
przytomna jestem, do tego stopnia, ze raz corce wmawialam, ze krowa
mowi "Miał, miał"... Chyba taka moja uroda po prostu, bo morfologie
mam OK, spie rozsądnie choc z przerwami na karmienie, moze troche
swiezego powierza mi brakuje, bo na spacery z corka chodzi niania...
Jeszcze tarczyce musze sprawdzic, ale mialam z nia juz rozne
przejscia , ale nigdy niedoczynnosci... Kawa troche pomaga, zielona
herbata tez, ale na krotko i raczej rano, tak na koncentracje w
pracy.
A raz jak usypialam nad ksiazeczką z dzieckiem zobaczylam na stole
RedBulla mojego meza, no i poratowalam sie nim... wczesniej wypilam
jeszcze kawe, i dziewczyny - dopiero wtedy poczulam, ze stoje na
nogach i zyje... starczylo na OK 2-3 godziny... nie mam smialosci
powtarzac tego eksperymentu za czesto, ale czasem sie takim Red
Bullem ratuję, np jak jest dlugo wyczekiwana sobota, a ja nie mam
sily sie z dzieckim bawic i usypiam w fotelu.
i co uwazacie w kontekscie energy drinkow i karmienia? Mozna? i jak
czesto?
Dzieki
dimma