Synek ma 10 m-cy i tydzień. Jest dużym facetem, waży ok. 11,5 kg. Je
także odpowiednio - na drobiazgi się nie rozprasza, porcja musi być
konkretna

No i byłam z nim u alergologa ostatnio - pani polecona, ponoć bardzo
rozsądna itd. Pyta mnie co mały jada - mówię, że poza piersią
(średnio 6 razy na dobę) dostaje owoce z kleikiem, zupę (250 ml,
czasem 300) i sinlac. Na co słyszę "eeee, to z tej piersi to on już
niewiele zjada, już tam pewnie niewiele jest"
Jezu, naprawdę myślicie, że za dużo pozapiersiowych posiłków i z
piersi mało co dostaje?
Wpadłam w panikę, bo córka odstawiła się w ogóle w tym wieku.
Ratuuuuunkuuuuu...