Dodaj do ulubionych

Ssanie kciuka - macie taki problem?

28.06.09, 22:00
Pytam, bo u nas nie ma tego - jak Jaś był malutki to raz czy dwa zasnął z
kciukiem w buzi i na tym się skończyło. Jestem ciekawa, czy dzieci piersiowe
mają ten problem, czy ssanie piersi być może zmniejsza ryzyko wystąpienia
takiej sytuacji? Podzielcie się, jak to jest u Was.
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: Ssanie kciuka - macie taki problem? 28.06.09, 22:48
      Ja nie mialam, bo nie pozwalalam dzieciom na ssanie kciuka. Gdy
      zaczynala sie faza kciuk do buzi, to zaleznie od okolicznsoci (i
      przyczyny ssania kciuka), albo dawalam piers, albo zabawialam (jesli
      dziecko chcialo ssac z nudow), albo wyciagalam palec z buzi,
      usypialam. Ten etap minal bardzo szybko.
      • verdana Re: Ssanie kciuka - macie taki problem? 28.06.09, 22:51
        A ja mialam - z trudem oduczylam 5-letnie dziecko od ssania kciuka,
        a wlasciwie zrobil to starszy brat.
        Mogłabym wyciagac dziecku palec z buzi pod warunkiem,z e umialabym
        przestać spać i przestać zajmowac się czymkolwiek innym poza
        najmłodszym dzieckiem. Nie mówiac już o drobnej koniecznosci
        rezygnacji z pracy, dającej utrzymanie i temu dziecku i dwojgu
        starszym.
    • bernimy Re: Ssanie kciuka - macie taki problem? 29.06.09, 13:45
      Nie mam tego problemu, nigdy nie ssała, ale wielokrotnie słyszałam
      od pediatrów, że nie ma w tym nic złego, jeśli dziecko tak właśnie
      się samo wycisza! Oczywiście pod warunkiem, że to nie jest
      dziecko "pozostawione samemu sobie"!!!
    • asia889 Re: Ssanie kciuka - macie taki problem? 29.06.09, 22:44
      Mamy taki problem w 2 przypadkach na 4. I nie pomogło podawanie piersi, kiedy
      paluszek lądował w buzi. Siła wyższa, może takie geny, bo ja też nie lepsza.
      Tyle, że ja nie byłam długo karmiona. Mam wrażenie, że dzieci bardziej wrażliwe
      tak mają.
      • fizula Re: asia889 29.06.09, 23:57
        Asiu, a dwójkę ssących paluszki też chustowałaś? Tak dla mojej
        ciekawości. Bo mam taką hipotezę: dużo noszenia+ssanie według
        potrzeby=rzadkie długie ssanie palców. Spotykam się z tym, że mamy
        się cieszą, że mają spokojne dzieci, które długo uleżą i dają im
        dużo czasu. Ale taki maluch w rzeczy samej musi się potem sam
        uspokajać np.ssaniem palców, bo to nie jest naturalne dla
        niemowlęcia- długie chwile samotności.
        Z drugiej strony: piszemy o tym jak o problemie, a to problemem nie
        jest. W końcu dziecko ssać paluszka uczy się już w fazie
        przedurodzeniowej. Potem lądowanie palca świadczy o ukształtowanej
        pierwszej najważniejszej drodze: rączka- buzia dziecka. W pewnym
        wieku to jest właśie niepokojące neurologicznie, gdy dziecko nie
        trafia ręką do buzi. Także ja się przychylę, że w genach mamy to
        wszyscy. Co więcej: przychodzimy na świat z tym nawykiem.
        • asia889 Re: asia889 30.06.09, 10:30
          Chustuję tylko najmłodszego, który nie ssie palca. Możliwe, że chusta ma na to
          wpływ, bo jednak działa uspokajająco. Ssący palca był starszy syn i młodsza
          córka. Syn był sporo noszony (przy nim chusta byłaby jednak dużo lepsza), bo
          płaczliwy był bardzo. Córka spokojna, jednak brałam ją na ręce za każdym
          płaknięciem (przy starszych nie zawsze mogłam sobie pozwolić na noszenie bo była
          ich dwójka na raz). Mimo wszystko wolała zasypiać ze swoim paluszkiem.
          • fizula Re: asia889 30.06.09, 21:53
            Asiu, dzięki za odpowiedź :o) Czyli życie jest ciekawsze niż
            najciekawsza hipoteza i teoria.
            • asia889 Re: asia889 30.06.09, 22:28
              Jeszcze nad tą chustą się zastanawiam. Tak sobie myślę, że samo noszenie na
              rękach to mało. Intensywne chustowanie pewnie jednak zapobiega ssaniu kciuka, bo
              w chuście dzieci pięknie zasypiają bez dodatkowych zabiegów i nie ma kiedy
              wyrobić się ten sposób wyciszania.
    • kaeira Re: Ssanie kciuka - macie taki problem? 30.06.09, 10:40
      U nas nie było- praktycznie nigdy zauważyłam ssania kciuka.

      Co do ewentualnych czynników mogących na to wpłynąć:

      - Smoczek byl głównie od wieku kilku miesięcy, właściwie tylko na spacerach oraz
      dla rozrywki, w zasadzie jako gryzak i zabawka. Klasycznie do snu chyba nigdy.
      Smoczek odstawił się stopniowo, absolutnie bezproblemowo, sama nie nie
      zauważyłam kiedy, chyba przed ukończeniem roku.

      - W chuście nosiłam b. mało.

      - Zawsze wspólne spanie, usypianie przy piersi.
    • black-cat Re: Ssanie kciuka - macie taki problem? 30.06.09, 11:36
      Dzieci wyciszają się w ten sposób. I wszystko dobrze, jeżeli ładują
      do buzi piąstkę, ssanie kciuka może byc przyczyną wad zgryzu i
      wymowy. Można odwracać uwagę dziecka, wyjmować kciuka z buzi,
      podawać do ssania pierś, smoczka (tak, tak, dobrze wyprofilowany
      smoczek jest bezpieczniejszy dla zgryzu niż ssanie kciuka), nosić w
      chuście, bujać itd. Niektóre dzieci potrafią ssać policzki, język,
      wargi, i ni ma znaczenia w jaki sposób są karmione. No, chyba, że
      cały czas są przy piersi, wtedy niepotrzebują wtedy niczego innegosmile
    • staann nie 30.06.09, 12:34
      moja córeczka nigdy nie wykazywała tendencji do ssania kciuka, dużo ssała i ssie
      pierś. Smoczek u nas nie istnieje (miałyśmy tylko 2 tyg. incydent w 3 m-cu
      życia), noszona nie była specjalnie dużo, bardziej ja ją nosiłam dla Własnej
      przyjemności i potrzeby kontaktu.
      • midla Re: nie 01.07.09, 14:51
        nie. faza ssania kciuka była, i minęła, nawet nie zauważyłam kiedy,
        nie broniłam ssać
    • blaszany_dzwoneczek Re: Ssanie kciuka - macie taki problem? 01.07.09, 15:24
      U nas nie było tego problemu. Anielka trochę wkładała paluszek do
      buzi, właśnie jak jej się nudziło, jak miała pewnie jakieś 2
      miesiące, ale to chyba dość krótko trwało, samo minęło, nie
      walczyłam z tym, ale też nie zostawiałam jej samej tak leżącej i
      nudzącej się z palcem w buzi. No raz z premedytacją zostawiłam na
      jakąś godzinkę, bo właśnie tak się "zawiesiła" z tym palcem na
      dłużej, a akurat przygotowywałam wigilię i byliśmy w lesie, a goście
      mieli zaraz przyjść wink A co najciekawsze - nie wkładała do buzi
      kciuka, tylko palec wskazujący, który wyginał się względem innych
      palców pod kątem 90 stopni, jak kciuk właśnie.
      W chuście nosiłam na spacery, jakoś od 2 do 6 miesiąca, Anielka nie
      bardzo lubiła być w chuście, ale bardziej niż w wózku wink, w domu
      wcale. Smoczka używaliśmy sporadycznie - do ubierania w kombinezon,
      na spacerze, jak się budziła i płakała, w samochodzie.
      • oknonaswiat1 Re: Ssanie kciuka - macie taki problem? 11.07.09, 23:01
        Witam,

        jestem pierwszy raz na tym forum i podzielę się moimi
        spostrzeżeniami.

        Synek skończył 10 miesiecy i jeszcze dwa tygodnie temu ssał kciuka a
        jest dzieckiem piersiowym.
        Piszę ssał, bo mąż próbował uśpić Szkraba w ciągu dnia i ten tak się
        wyciszał ssaniem kciuka, że sobie pogryzł do krwi smile
        Bolało bardzo, gryzł i dalej płakał. Dodam, że maż nie widział że
        Mały ma już pogryziony kciuk, myslał że płacze za mamą (bo zwykle ja
        go uzypiam).
        Zakleiliśmy paluszek plasterkiem, powiedzieliśmy że nie można ssać
        bo boli i ...cud... pomogło. Nie śsie kciuka póki co. Palec ładnie
        się prawie już zagoił i nie tzreba plasterka. Ale ja myślę że dla
        profilaktyki będę go naklejać.

        Dodam, że synek ssał paluszka aby usnąć, puścić bączka, wypróżnoć. W
        czasie snu jak się wybudził, wkładał kciuka do ust usypiał i
        wyciągął.
        Nie pomagało wyciąganie palucha na siłe.
    • zaisa Re: Ssanie kciuka - macie taki problem? 13.07.09, 16:39
      Nie.
      Obserwowałam - dopóki wkładał raz kciuka, raz inne palce lub hurtem, nie
      niepokoiłam się - etap rozwoju, potrzebny dziecku.
      Chusty było sporo, ale dopiero gdzieś od/po 4m.
      Jak miał większą potrzebę pomiętolenia czegoś w paszczy ssał brzeg pieluszki,
      rękawa, krawędź chusty czy czegos co się nawinęło.
      A teraz 2 i 3/4 roku - znowu palce w buzi - ale piątki wyłażą. I kciuk to nie
      jest - za krótki, by dostać do końca.
      • pacsirta Re: Ssanie kciuka - macie taki problem? 15.07.09, 17:15
        moje obie długokarmione ssały kciuk, w pierwszych miesiącach często potem coraz
        rzadziej, w końcu tylko jak były śpiące (a starsza pokazywała mi w ten sposób,
        że jest głodna); ja nie broniłam, nie wyjmowałam z buzi, obie wyrosły z tego
        mniej więcej w wieku 1,5 roku i podejrzewam, że dlatego tak bezboleśnie bo były
        nadal karmione piersią na żądanie
        nie uważam, że ssanie kciuka to coś złego, traktuję to jako normalny etap
        rozwoju dopóki oczywiście nie przeradza się w nawyk i nie trwa latami; uważam,
        że ssały bo miały taką potrzebę mimo, że nie żałowałam im piersi, noszenia,
        tulenia itp.
        przyznam nawet, że z ulgą powitałam moment, gdy starsza nauczyła się ssać kciuk
        (miała wtedy 3 tyg.); lały się ze mnie "hektolitry" mleka, dziecko miało już
        przepełniony brzuszek i chciało tylko sobie possać dla samego ssania, a mleka
        wciąż było w piersi dużo i był płacz, który można było zatamować jedynie podając
        do ssania własny palec (jako wyedukowana młoda matka bałam się smoczka jak
        ognia), aż pewnego dnia do buzi trafił paluszek...
        gdy urodziła się młodsza problem się powtórzył, lejące się mleko i dziecko
        szarpiące się przy piersi, początkowo pomogłam smoczkiem, ale wkrótce sama
        wpadła, że paluszek jest lepszy
        obie karmione ponad 3 lata (młodsza nadal)
        ssanie paluszka nie spowodowało wady zgryzu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka