Dodaj do ulubionych

Naśladownictwo

01.04.11, 19:39
Zbliża się termin beatyfikacji JPII i w związku z tym coraz więcej jest wypowidzi dostojnikow koscielnych w TV. Własnie wysłuchałem wypowiedzi w tym temacie biskupa i zwróciłem uwagę na wypowiedziane przez niego zdanie - "każdy swiety jest przykładem dla nas w jego postępowaniu ziemskim .....". Protestuje, nie zgadzam się z tym - "każdy". To wymaga przytoczenia dowodu na moją wątpliwość. Posłużę się dwoma. Pierwszy to zapis protokołu do beatyfikacji Ledóchowskiej. W dużym skrócie. W jakimś zakonie żeńskim, młody chłopak, młodzieniec można rzec, elektryczną kosiarką prowadził pielegnację trawnika klasztornego. Nastąpiło przebicie, poraził go prąd i jak sam opisuje, przewrocił się, ogromny ucisk w gardle, ostatnia myśl, nie ma ratunku, to już koniec. Jeszcze gasnącym ostatnim spojrzeniem, zobaczył siostrę zakonną, która podbiegła do niego, złapała go za nogi i szarpiąc odciagnęła od kabla elektrycznego. Ufff! ogromna ulga, wraca życie. Jak doszedł do siebie, siostry już nie bylo, a on chcąc za uratowane życie podziękować poszedł natychmiast do kancelarii i opowiedział to przeoryszy. Tu należy się wtrącenie. Od dawna klasztor cierpiał na ogromną dolegliwość - brak funduszy, przeorysza w mig dostrzegła nadarzającą sie okazję. Po zapoznaniu się z opisem tej dzielnej zakonnicy, stwierdzila, że takiej zakonnicy obecnie nie ma w klasztorze, a opis pasuje jak ulał do zmarłej przed wielu laty zakonnicy Ledóchowskiej. Może tu chodzić tylko o cud i takiej okazji klasztor przepuścić nie może. Natychmiast zawolała do kancelarii kilka zakonnic jako świadków i w tym rozszerzonym gronie poleciła młodzieńcowi złozyć relacje na pismie. I tu nastąpiło już pewne potwierdzenie cudu. Młodzian pisząc raport napisał nazwisko tej zakonnicy przez "u" i natychmiast rozłegł się donośny głos z zaświatów , dobrze słyszany przez wszystkich - "Ledóchowska przez o z kreską!!!!" (sprawdzam sam czy ja dobrze napisałem, bo nie chciałby usłyszeć tego głosu). Wszystko to znalazło się w protokole, i opis wypadku, i ten głos z zaświatow. Zostało podpisane własnoręcznie przez wszytkich i stało się najważniejszym dokumentem do beatyfikacji. Ja się z tym nie zgadzam, zakonnica nie dała przykladu do nasladowania przez innych ludzi. Każdy człowiek jakby chciał ratować innego człowieka porażonego prądem i chciał szarpać za nogi tak jak zakonnica, nie tylko nie uratuje tego czlowieka ale dodatkowo i sam zginie. Ledóchowska miała po prostu wielkie szczęście, że już dawno nie żyła ale to nie upowaźnia aby prawidłowego przykładu nie przekazać. Powinna się ukazać w grubych rękawicach gumowych i na nogach w gumowych kaloszach jak postanowiła ratować ciągnąc za nogi. Lepszym ratunkiem i także prawidłowym jest wyłaczenie bezpiecznikow lub wyciągnięcie wtyczki kabla zasilającego z kontaktu. Wybór jednak należał do tej świętej i to jej sprawa, musi być tylko sposób prawidłowy do naśladowania, a taki nie był i cud powiniem być nie zaliczony. Nalażołoby powtórzyć go w prawidłowy sposób. Że też papież nie zwrocił na to uwagi, widać nie czytał protokołu tylko beatyfikował w ciemno.
Drugi przykład to sprawa św. Pawła ale nie św. Pawła apostoła ale tego św. Pawła pustelnika żyjącego w cesarstwie rzymskim w czasie prześladowań chrześcijan. Był bardzo wierzący, miał siostrę, ktora wyszła za mąż za centuriona i od męża dowiedziała się o mających nastąpić prześladowaniach. Ostrzegła swojego brata Pawła i ten nie chcąc ginąć za wiarę, uciekł hen! .... gdzieś na pustynie i nikt go więcj nie widział. Niejako wyparł sie wiary dla ratowania życia. Do końca swego życia żył samotnie na pustyni i nie spotykał się z żadnymi ludzmi. Nie wiadomo nic co tam robił. W godzinę swojej śmierci odwiedził go tylko św. Franciszek (może nie odwiedził tylko przypadkowo spotkał?). Paweł umierając poprosił Franciszka by ten pochował go na tej pustyni, powiedziawszy to, wziął i umarł. Franciszek nie miał przyrządów do wykonania tej prośby i nie mógł tego zrobić. Wtem pojawiły się dwa ogromne lwy, łapami wykopały odpowiedni dół, Franciszek włożył do niego doczesne szczątki Pawła, lwy łapami zakopały dół i poszły sobie. Stąd w herbie Paulinów (w Częstochowie, gdy nie było tego obrazu był to zakon pustelniczy) dwa lwy. Co możemy z tego przyjąć do naśladowania aby świętym zostać? Może uciec przed księdzem jak przyjdzie po kolędzie, zaszyć się w ostępie w Puszczy Białowieskiej, żyć tam do śmierci w szałasie, nie widywać ludzi i unikać zwłaszcza księży. Jak nie chcemy kanonizacji, to do beatyfikacji może wystarczyć
tylko unikanie księży? Nawet jakby się to nie udało to i tak będzie korzyść, bo ten pieniądze oszczędza kto unika księdza. Przy obecnym szybowaniu cen do góry, bardzo wyjdzie to nam na zdrowie. ZUS zmiejszył zasiłek pogrzebowy, to też może powodować nasze odniesienie.
Np. Ciach.....! .... zmarła teściowa, zaiłek mnieszy na pogrzeb, to możemy pochować bez księdza i święcenia. Możemy to zrobić później, wtedy sprowadzić księdza do grobu jak kurs dolara i cena bezyny spadnie. Teściowa może poczekać, tak samo i ksiądz.

Obserwuj wątek
    • aeki Re: Naśladownictwo 02.04.11, 17:59
      Ładnie napisałeś.
      Mam wykształcenie też ścisłe, ale nie potrafię tak.

      Matura w mat/ fiz w klasie mat /fiz
      • kociak40 Re: Naśladownictwo 02.04.11, 19:19
        aeki napisał:

        > Ładnie napisałeś.
        > Mam wykształcenie też ścisłe, ale nie potrafię tak.
        >
        > Matura w mat/ fiz w klasie mat /fiz
        >
        Dziękuję za pochwałę ale muszę Cię rozczarować. Na poważnie nie umiem pisać i trzech zdań nie potrafię prawidłowo sklecić. Tylko pisząc głupoty pisze mi się lekko, łatwo i przyjemnie, bo samego mnie to śmieszy co piszę. Wiara w anioły, diabły, ceremoniały i inne takie jest tak głupiego poziomu, że tylko na tym poziomie łatwo można pisać.
        • dunajec1 Re: Naśladownictwo 02.04.11, 21:05
          Kociak, no nie mow ze "..i inne takie jest tak glupiego poziomu, ..." ze Ty tez jestes , hmmm,ze piszesz o tym latwo?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka