Dodaj do ulubionych

antykoncepcja refundowana

09.08.04, 15:29
Cytuję za aktualnym numerem Przekroju:

"(...) Środki antykoncepcyjne będą refundowane- zdecydował w ubiegłym
tygodniu Sejm (...) Zapłacą wszyscy podatnicy- i ci, którzy popierają
antykoncepcję, i ci, dla których jest ona wynalazkiem szatana. Ci ostatni-
ustami prawicowych posłów z LP, PiS i PO- gorąco protestowali. Liga Polskich
Rodzin zagroziła, że zaskarży ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. Powód?
Dokument jest niezgodny z nauką kościoła katolickiego. (...)"

Wnioski:
1. Ja się cieszę, że zapłacę za pigułki nie 30-40 złotych a np. 10 i
jednocześnie ubolewam, bo wstydzę się, co też to LPR wyprawia, a pracuje i na
moją reputację w oczach świata.

2. Katolicy ubolewają, bo będą płacić za narzędzie szatana (tu, uwaga, dowód,
że nie tylko kościół włazi nam z butami w życie, ale i państwo włazi w życie
kościołowi, co by nie było, że jest tylko jednostronnie), ale cieszą się, że
LPR dzielnie walczy o Kraj Katolicki.

3. Nigdy nikogo zupełnie się nie zadowoli: Ja się wkurzam, że opłacam religię
w szkołach, katolik się wkurza, że opłaca moje zabezpieczenie przed
niepożądaną ciążą.

Zakładam, że antykoncepcji jak i jej refundowaniu (co samo przez się się
rozumie) sprzeciwia się około 50% naszego społeczeństwa (podobnie rozłożyły
się głosy w Sejmie- 203:202). To głownie katolicy. Nie chcą przykładać ręki
do 'dzieła szatana'. A jednak- przyłożą, bo muszą. I myślę- jest trochę
sprawiedliwości teraz- bo ja przecież przykładam swoimi podatkami rękę
do 'dzieła kościoła'. A też nie mam na to najmniejszej ochoty.

Teraz padną pytania- po co ten post w ogóle?
A ja odpowiem- tak sobie, z zadowolenia smile
Obserwuj wątek
    • sion2 Re: antykoncepcja refundowana 09.08.04, 15:54
      dziewojka napisała:

      > Cytuję za aktualnym numerem Przekroju:
      >
      > "(...) Środki antykoncepcyjne będą refundowane- zdecydował w ubiegłym
      > tygodniu Sejm (...) Zapłacą wszyscy podatnicy- i ci, którzy popierają
      > antykoncepcję, i ci, dla których jest ona wynalazkiem szatana. Ci ostatni-
      > ustami prawicowych posłów z LP, PiS i PO- gorąco protestowali. Liga Polskich
      > Rodzin zagroziła, że zaskarży ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. Powód?
      > Dokument jest niezgodny z nauką kościoła katolickiego. (...)"
      >

      interesuje mnie jedno: czy powód wymieniony w gazecie jest powodem WEDŁUG
      GAZETY czy jest rzeczywistym powodem podanym przez LPR
      skoro nie jest to cytat to przypuszczam, ze jest to powód wymyslony przez
      Przekrój, aby skompromitować LPR w oczach czytelników

      przypuszczam, że powodem wystapienia takiego przez LPR jest świadomość, że
      środki te mają uboczny skutek na działanie organizmu kobiety (poczytaj ulotki z
      leków - wystarczy)

      > Wnioski:
      > 1. Ja się cieszę, że zapłacę za pigułki nie 30-40 złotych a np. 10 i
      > jednocześnie ubolewam, bo wstydzę się, co też to LPR wyprawia, a pracuje i na
      > moją reputację w oczach świata.
      >
      ciekawa jestem co powiedziałabyś rodzicom, którzy mają na utzrmaniu chore
      przewlekle dzieci (nie, nie takie które urodziły się bo jest zakaz aborcji,
      tylko te które zachorowały później) np. nowotwory, mukowiscydozę, astmę itd.

      i którzy NIE MAJĄ NA LEKI CAŁKOWITEJ A CZĘSTO NAWET CZĘŚCIOWEJ refundacji na
      leki bo PAŃSTWA NA TO NIE STAĆ?
      czy powiesz im, że refunacja środków antykoncepcyjnych dla prostytutek (wszak
      je biorą!) jest WAŻNIEJSZA od leków dla ich dzieci?

      oczywiście nie pomysl, że uwazam, że wszystkie kobiety biorące te środki są
      prostytutkami!

      ale przecież chodzi tu o to, aby była większa swoboda seksualna (uff... juz nie
      musze powstrzymywac się od współżycia w dniach płodnych)
      i jak ma się do według ciebie do faktu, ze państwa nie stać na ratowanie życia
      dzieciom przewlekle chorym, na karetki dla noworodków, na ratowanie dzieci z
      wypadków, na inkubatory, na leki na choroby genetyczne .... wymieniac by długo

      i uwazasz, ze lepiej i ważniejsze jest zapeniwć bezpłatną antykoncepcję?

      > 2. Katolicy ubolewają, bo będą płacić za narzędzie szatana (tu, uwaga, dowód,
      > że nie tylko kościół włazi nam z butami w życie, ale i państwo włazi w życie
      > kościołowi, co by nie było, że jest tylko jednostronnie), ale cieszą się, że
      > LPR dzielnie walczy o Kraj Katolicki.
      >


      narzędzie szatana????
      skąd ty wzięłaś to określenie? na pewno nie z nauki oficjalnej Kościoła
      • dziewojka Re: antykoncepcja refundowana 09.08.04, 16:13
        Nie z nauki oficjalnej, ale z określeń katolików, z którymi rozmawiałam (tak,
        znam wielu i lubię z nimi rozmawiać). I z ust wojujących polityków.

        Problem jest bardziej skomplikowany niż się wydaje. Równie dobrze można
        okrzyknąć- opłacam wodę mineralnom politykom! (wiecie, że piją najdroższą?),
        opłacam religię w szkole! a mój ojciec musi pokryć sam koszty CAŁEJ
        chemioterapii.. bo ta akurat jest wyjątkowo rzadko używana w naszym kraju i nie
        dofinansowuje jej państwo.
        Przestałam już dawno gdybać w kwestiach dofinansowań, słuszności odrzucania
        jednych na rzecz drugich, to do niczego nie prowadziło..
        Ucieszyłam się, że mam tańsze pigułki. Znam ich skutki uboczne. Moją wolną wolą
        jest, czy w bilansie przeważą plusy czy minusy. A tu przeważają plusy, dodam:
        nie tylko ochrona przed ciążą (nawet nie z tego powodu mi je przepisano na
        początku, bo do ślubu nasze życie seksualne jest jednak mocno ograniczone- tak
        tak! i nie jestem katoliczką! smile

        Głownie chciałam zaznaczyć, że nie tylko ja nie chcąc tego opłacam kościół, ale
        też kościół nie chcąc tego opłaca mnie (duża przenośnia). Wszyscy wchodzimy
        sobie w życie, wszystko sie przeplata, znika monopol na władzę-nad.
        Pozdrawiam.
        Dziewojka.
      • ruda31 ja biorę ale wypraszam sobie PROSTYTUTKĘ 11.08.04, 15:34
        oczywiście nie pomysl, że uwazam, że wszystkie kobiety biorące te środki są
        > prostytutkami!
        >

        TY ZAcofana................
        • kubus_2004 Re: ja biorę ale wypraszam sobie PROSTYTUTKĘ 11.08.04, 15:47
          Ruda, spokojnie. Sion powiedziała żeby właśnie tak nie myśleć!
        • antypo Re: ja biorę ale wypraszam sobie PROSTYTUTKĘ 11.08.04, 17:53
          Są lepsze słowa niż "prostytutka"

          wesołe:

          cichodajka
          królowa nocy


          chamskie:

          bladź
          dziwka
          kurwa
          zdzira

          no i jeszcze swojska angielszczyzna: bitch, hooker, whore!!!


          A poza tym uważam, że prostytucja to zawód, powinna być dostępna tak samo jak
          alkohol i papierosy - z opodatkowaniem na rzecz państwa!!!
          • ogolone_jajka Re: ja biorę ale wypraszam sobie PROSTYTUTKĘ 11.08.04, 19:53
            Hmm, chyba ameryki nie odkryłeś pouczająć nas jak można nazwać prostytutkę.
            Gdyby nie ostatnie, wielce chrześcijańskie, stwierdzenie, twoja wypowiedź zostałaby skasowana. Ale może ktoś kto przebrnie przez te kilka przekleńśtw doczyta się twojej śmiałej propozycji. Sion?

            > A poza tym uważam, że prostytucja to zawód, powinna być dostępna tak samo jak
            > alkohol i papierosy - z opodatkowaniem na rzecz państwa!!!

            Zgadzam się! Wtedy nie trzebaby księży opodatkowywać, bo panienki tyle kasy by do skarbu wniosły (m.in. dzięki księżom!), że możnaby ich zostawic w spokoju. smile
      • aquarius44 Re: antykoncepcja refundowana 15.08.04, 10:19
        sion2 napisała:
        > przypuszczam, że powodem wystapienia takiego przez LPR jest świadomość, że
        > środki te mają uboczny skutek na działanie organizmu kobiety (poczytaj ulotki
        z leków - wystarczy)

        Przeczytaj jakąkolwiek ulotkę leków - wystarczy.

    • antypo Re: antykoncepcja refundowana 09.08.04, 18:41
      Pinochet i inni faszystowscy dyktatorzy Ameryki Łacińskiej kazali płacić
      rodzinom swoich ofiar za pociski użyte do egzekucji. Handel urnami w kacetach
      (5,20 Reichsmark od urny z przypadkowymi prochami) jest powszechnie znany...


      Refundowanie antykoncepcji to działanie w celu dalszego zmniejszania liczby
      ludności w Polsce. Tylko pogrobowcy bolszewików mogli to wymyśleć.

      Ale już niedługo (najpóźniej za rok) wybory - czerwoni dostaną w dupę, do
      nowego sejmu pewnie nie wejdą - jak zły sen przeminą ci ohydni aferzyści!!!
      • ogolone_jajka Re: antykoncepcja refundowana 09.08.04, 18:46
        Wiesz co? W Afryce NIE STOSUJĄ ANTYKONCEPCJI. I co? Fajnie tam jest? Namnożyli się jak królili. I co z tego mają? Brud, smród, nędzę i ubóstwo. No ale GRZECHU nie ma!
        • grrrrw Re: antykoncepcja refundowana 10.08.04, 00:06
          to w Afryce jest przeludnienie ?
          • kora3 Re: antykoncepcja refundowana 11.08.04, 21:47
            grrrrw napisała:

            > to w Afryce jest przeludnienie ?

            po co z Niego kpisz ??? Oczywiście, ze jest i wynika m.in. z niskiej
            świadomości seksualnej i wiedzy o jakiejkolwiek antykoncepcji, czy nawet
            sposobach planowania rodziny. Pomimo, ze jest tam wysoka umieralnośc zarówno
            dorosłych, jak i przede wszystkim dzieci i niemowląt przyrost naturalny jest
            dodatni. Oczywiście, że nie mam nic przeciwko Afrykanom i niechże ich bedzie
            ile chcą, żeby ich było. Ale faktycznie jest ich mrowie zyjące w nedzy, której
            my nawet sobie nie wyobrażamy. W warunkach, w jakich u nas nie żyje pies w
            schronisku ..Dobrze wiesz o tym, a pytasz ..po co ??
            • ogolone_jajka Re: antykoncepcja refundowana 11.08.04, 22:50
              > po co z Niego kpisz ???

              Kpi, bo nic innego (czyt. mądrego) napisać w tym temacie juz nie może. Ale jak ja kpię i szydzę, to jestem be!
              • kora3 Re: antykoncepcja refundowana 12.08.04, 21:40
                ogolone_jajka napisał:

                > > po co z Niego kpisz ???
                >
                > Kpi, bo nic innego (czyt. mądrego) napisać w tym temacie juz nie może.

                Niekoniecznie ...pewnie Grrrw (i nie tylko) uważa, ze może i dlatego
                pisze .....Inna rzecz, że lubisz Grrw w sposób sobie wlasciwy pozbawiony
                śmiesznej ironii (nie każdy ma ten talent) za to mentorsko - ważniakowo
                puczający pisać i taka już widać Twoja uroda smile

                Ale jak
                > ja kpię i szydzę, to jestem be!

                eeee tam .... po prostu z mojego punktu widzenia kpina wymaga pewnego poziomu
                (bez urazy dla Was obojga) ...a inaczej wychodzi ględzenie al;bo cahmskie
                odzywki ...Jest jednak faktem, że na każdym bez wyjatku forum o religii sa
                równi i równiejsi ... Ci, którzy mienią się "prawowiernymi" mają w zasadzie
                prawo pokpic z każdego ( w swój na ogół nieudolny i przezabawny nie z samej
                kpiny tylko z jej poziomu) sposób ...To jest całkiem dobrze ...inni nie mogą bo
                są "chamy" ...Takie życie ....smile
                >
      • dziewojka pół żartem, pół.... 09.08.04, 19:04
        antypo napisał:
        > Refundowanie antykoncepcji to działanie w celu dalszego zmniejszania liczby
        > ludności w Polsce.

        Hm. Nie pomyślalam o tym wcześniej. Ale jeśli nawet tak by było, to chwała
        antykoncepcji, bo
        a) zmniejszy się liczba legalnych i nielegalnych aborcji
        b) ludzi jest zbyt wielu jak na nasz kraj, z tyloma nie radziły sobie żadne
        rządy, jeśli chodzi o politykę pracy i socjalkę
        c) pracy będzie więcej wink
        d) mniej ludzi, ale przynajmniej chcianych i oczekiwanych od samego początku

        > Ale już niedługo (najpóźniej za rok) wybory - czerwoni dostaną w dupę, do
        > nowego sejmu pewnie nie wejdą - jak zły sen przeminą ci ohydni aferzyści!!!

        Trzeba będzie tysiącom uciekać wtedy gdzie pieprz rośnie, to się dopiero
        zmniejszy liczba ludności! smile

        Z zadziornym uśmieszkiem,
        dziewojka,
        która przynajmniej przez rok będzie płaciła za to, za co chce płacić i na
        dodatek zaoszczędzi wink
        • antypo Re: pół żartem, pół.... 10.08.04, 00:20
          dziewojka napisała:

          > c) pracy będzie więcej wink
          no, szczególnie dla nauczycieli - kto policzy, ile szkół już zlikwidowano...

          ...

          > > Ale już niedługo (najpóźniej za rok) wybory - czerwoni dostaną w dupę, do
          >
          > > nowego sejmu pewnie nie wejdą - jak zły sen przeminą ci ohydni aferzyści!
          > !!
          >
          > Trzeba będzie tysiącom uciekać wtedy gdzie pieprz rośnie, to się dopiero
          > zmniejszy liczba ludności! smile
          widzę, że:
          1) przyznajesz, że jesteś wielbicielką SLD (podziwiam cię za stałość przekonań -
          po tych wszystkich aferach... chyba że informacje o przekrętach to propaganda
          liberałów, klerykałów i syjonistów).
          2) przelasowane masz w mózgownicy jak Niemcy, którzy w 1945 roku spodziewali
          się, że alianci i Rosjanie będą ich masowo mordować. (Jak widać, pomylili
          się... a na zimnej wojnie najlepiej wyszli). Ty pewnie uważasz, że liberalna
          Platforma po dojściu do władzy wprowadzi terror przeciwko antyklerykałom wink


          >
          > Z zadziornym uśmieszkiem,
          i Millerem Leszkiem wink

          > dziewojka,
          > która przynajmniej przez rok będzie płaciła za to, za co chce płacić i na
          > dodatek zaoszczędzi wink
          truj się babo pigułkami, w końcu co mnie to obchodzi wink
          • dziewojka Re: pół żartem, pół.... 10.08.04, 07:44
            a) a właśnie, że nie SLD smile
            b) a właśnie, że nie Miller (fu!) smile
            c) moje mózgowniaca ma się dobrze, wybacz smile
            d) nie myślę tak, jak myślisz, że myślę smile
            d) nie mów do mnie 'babo', nie życzę sobie!! smile
            e) i właśnie- co Cię to obchodzi? smile ciekawe, czy mając zaburzenia hormonalne,
            z którymi w moim wypadku pigułki świetnie sobie radzą, a które to zaburzenia
            bardzo utrudniają życie, byś sobie nie ŁYKNĄŁ, ojoj, ciekawe smile
    • chyba_normalny Re: antykoncepcja refundowana- do "sion" 10.08.04, 13:38
      Droga sion moją sytuację znasz a mimo to popieram refundowanie antykoncepcji ,
      popieram również badania prenatalne i zapłodnienie "in vitro" conajmniej z
      dwóch powodów :
      1.zmniejszenie liczby dzieci z wadami genetycznymi lub upośledzeniem
      okołoporodowym
      2.sytuacja ekonomiczna rodziny
      Pozdrowienia
      • sion2 Re: ale czemu do mnie...? 10.08.04, 14:18
        ja tego wątku nie założyłam
        nikogo też nie szkaluję, że mysli inczej a jedynie wykazuję, że państwa,
        którego nie stać na inkubatory i karetki dla noworodków, tudzież remontowanie
        szpitali dla dzieci ZE ZWYKLEJ LUDZKIEJ SPRAWIEDLIWOŚCI powinno byc nie stać na
        fundowanie tabletek antykoncepcyjnych
        czy też raczej są sprawy ważne i ważniejsze

        nie rozumiem tylko co ma wątek do "uszkodzeń okołoporodowych" gdyż jak sama
        nazwa wskazuje powstają one u dziecka w czasie porodu i to najczęściej z winy
        lekarza
        takie dzieci powinny mieć fundowane renty z prywatnych kieszeni lekarza, ktory
        je doprowadził do kalectwa (w przypadkach dowiedzionych oczywiście)

        więc co mają do tego pigułki antykoncepcyjne?

        a co do wad genetycznych to wiele z nich daje się potem korygować tak,że
        dziecko żyje w miarę normalnie
        chyba że jego rodziców nie stać na leczenie, bo państwo woli
        refundować "bezpieczny seks"...
        • ogolone_jajka Re: ale czemu do mnie...? 10.08.04, 14:38
          Ale czy to aby nie jest tak, że im więcej wydamy na środki antykoncepcyjne tym mniej potrzeba inkubatorów, karetek i drogiego leczenia noworodków??

          Jedną (podkreślam, że nie jedyną) z przyczyn wcześniejszego rozwiązania ciąży jest tryb życia matki. Jeśli matka ma do utrzymania i wykarmienia piątkę potomstwa, to musi się uwijać jak w ukropie, żeby ze wszystkim zdążyć. Nie może sobie, często, pozwolić na "luksus" delikatnego siebie traktowania w ciąży. A zatem rodzą się wcześniaki. A to kosztuje znaaaacznie więcej niż prezerwatywa. Oczywiście kalendarzyk jest jeszcze tańszy, ale jego skuteczność to temat na osobną dyskusję.

          > a co do wad genetycznych to wiele z nich daje się potem korygować tak,że
          > dziecko żyje w miarę normalnie
          > chyba że jego rodziców nie stać na leczenie, bo państwo woli
          > refundować "bezpieczny seks"...

          A jak rodziców nie stać na środki antykoncepcyjne i zrobią genetycznie uszkodzone dziecko? To kto płaci za jego leczenie? Wszyscy. Lepiej więc takim rodzicom (co do których istnieje duże prawdopodobieństwo, że coś będzie nie tak) zapewnić tanie środki anty. To będzie w sumie TANIEJ.

          Moim zdaniem państwo nie dofinansowuje środków antykoncepcyjnych dla swojego widzimisię czy na złość katolikom, tylko LICZY KASĘ i wychodzi mu, że TAK JEST TANIEJ. Tak sądzę.
          • sion2 Re: ale czemu do mnie...? 10.08.04, 15:23
            ogolone_jajka napisał:

            > Ale czy to aby nie jest tak, że im więcej wydamy na środki antykoncepcyjne
            tym
            > mniej potrzeba inkubatorów, karetek i drogiego leczenia noworodków??

            chyba nie przeczytałeś wszystkich moich wypowiedzi z tego wątku
            państwo nie ma pieniędzy na refundowanie leków dla dzieci przewlekle chorych,
            które zaczynją chorować długo po urodzeniu np. astma, mukowiscydoza,
            fenyloketonuria, nowotwory i inne paskudztwa

            i co jest wazniejsze: refundowana antykoncepcja czy leki przciwbólowe
            najnowszej generacji dla dzieci z nowotworami?

            czy ty myslisz, że da się wykryc badaniami prenatalnymi wszystkie choroby?
            jaki ma związek antykoncepcja z chorobami genetycznymi?
            chyba ci się antyk. z aborcją pomyliła

            jak sądzisz która kobieta ma większe szanse urodzić zdrowe dziecko: ta, która
            przez kilka lat bierze chemiczne środki blokujące naturalne, biologiczne
            procesy w jej oragniźmie (np. owulację) i potem zachodzi w ciążę czy ta, która
            żyje w zgodzie z naturą i nie niszczy swojego organizmu?
            oczywiście nie mówię tutaj o konającej ze zmęczenia chłopce z 5 dzieci tylko
            przeciętnej kobiecie

            >
            > Jedną (podkreślam, że nie jedyną) z przyczyn wcześniejszego rozwiązania ciąży
            j
            > est tryb życia matki. Jeśli matka ma do utrzymania i wykarmienia piątkę
            potomst
            > wa, to musi się uwijać jak w ukropie, żeby ze wszystkim zdążyć. Nie może
            sobie,
            > często, pozwolić na "luksus" delikatnego siebie traktowania w ciąży.

            pomimo wszytsko jajku to nie prace codzienne są najczęściej powodem
            wcześniejszego rozwiąznia ciąży ale przedkładanie obowiązków zawodowych nad
            życie i zdrowie dziecka, brak odpowiedniego żywienia i... zaburzenia wewnatrz
            organizmu kobiety spowodowane np. długotrwałym leczeniem niepłodności
            wynikającej z kilkuletniego brania środków antykoncepcyjnych

            A zatem r
            > odzą się wcześniaki. A to kosztuje znaaaacznie więcej niż prezerwatywa.

            stosowanie prezerwatywy zmniejsza liczbe wcześniaków?
            to jakaś rewelacja!
            czyli środki antykoncepcyjne wpływają na zdrowie dziecka ?


            Oczywiś
            > cie kalendarzyk jest jeszcze tańszy, ale jego skuteczność to temat na osobną
            dy
            > skusję.

            dyskusję?
            nikt z was nie da wiary temu co mówia osoby stosujące NPR
            i znowu nie wiesz o czym mówisz...
            tzw. kalendarzyk jest metodą UZUPEŁNIAJĄCĄ do innych metod NPR
            >
            > > a co do wad genetycznych to wiele z nich daje się potem korygować tak,że
            > > dziecko żyje w miarę normalnie
            > > chyba że jego rodziców nie stać na leczenie, bo państwo woli
            > > refundować "bezpieczny seks"...
            >
            > A jak rodziców nie stać na środki antykoncepcyjne i zrobią genetycznie
            uszkodzo
            > ne dziecko?
            ???????????

            To kto płaci za jego leczenie? Wszyscy. Lepiej więc takim rodzicom
            > (co do których istnieje duże prawdopodobieństwo, że coś będzie nie tak)
            zapewni
            > ć tanie środki anty. To będzie w sumie TANIEJ.

            chodzi ci o zakaz rozmnażania się dla par małżeńskich, które mogą urodzic chore
            dziecko?
            a dlaczego uważasz, że zycie chorego dziecka jest mniej warte od tego zdrowego

            jak możesz tak pisac mając synka w inkubatorze?
            zapewniam cię, ze nie mam nic przeciw temu, ze jest leczony także z MOICH
            pieniędzy
            a co kalendarzyk stosowałeś ? wink
            no, bo skoro masz wcześniaka...



            > Moim zdaniem państwo nie dofinansowuje środków antykoncepcyjnych dla swojego
            wi
            > dzimisię czy na złość katolikom, tylko LICZY KASĘ i wychodzi mu, że TAK JEST
            TA
            > NIEJ. Tak sądzę.
            >

            masz prawo
            • kubus_2004 Re: ale czemu do mnie...? 10.08.04, 15:51
              No to w skrócie:

              Ale zgodzisz się z tym, że istnieją kobiety czy pary, KTÓRE NIE POWINNY MIEĆ JUŻ (np. z przyczyn gen.) lub JESZCZE DZIECI (np. bo mają dopiero 15 lat)?
              Taniej jest zafundować im środki anty, niż potem leczyć matki i dzieci.
              Taniej jest zafundować im środki anty, niż potem utrzymywać z zasiłku młodocianą matkę.

              > jaki ma związek antykoncepcja z chorobami genetycznymi?
              > chyba ci się antyk. z aborcją pomyliła

              J.w.

              > stosowanie prezerwatywy zmniejsza liczbe wcześniaków?
              > to jakaś rewelacja!
              > czyli środki antykoncepcyjne wpływają na zdrowie dziecka ?

              Przekręcasz. Nieplanowane dziecko (bo np. matka ma już piątkę lub musi przez najbliższe 2 lata harować itd. itp.) może okazać się wcześniakiem, a to kosztuje. Balonik czy pigułka jest tańsza.

              Nie mam wiedzy medycznej nt skutków ubocznych pigułek, ale te są chyba znikome. No ale byc może są. A jakie są skutki uboczne (jeśli chodzi o płodność) prawidłowo założonej spirali czy prezerwatywy?

              > nikt z was nie da wiary temu co mówia osoby stosujące NPR
              > i znowu nie wiesz o czym mówisz...
              > tzw. kalendarzyk jest metodą UZUPEŁNIAJĄCĄ do innych metod NPR

              Daję wiarę niezależnym opracowaniom naukowym, a nie grupie babek, które mają super regularny okres (tfu! co za słowo!).

              > chodzi ci o zakaz rozmnażania się dla par małżeńskich, które mogą urodzic chore dziecko?

              Zakazać tego chyba nie można, ale każdy normalny człowiek sam wie że to idiotyzne rodzić dziecko z wadą (zalezy jaką oczywiście, mówię o poważnych zaburzeniach).

              > a dlaczego uważasz, że zycie chorego dziecka jest mniej warte od tego zdrowego

              Jeśli dziecko zostanie kaleką do końca życia i nie będzie w stanie samo żyć, to po prostu robi mu sie krzywdę.

              > > Moim zdaniem państwo nie dofinansowuje środków antykoncepcyjnych dla swoj
              > ego
              > wi
              > > dzimisię czy na złość katolikom, tylko LICZY KASĘ i wychodzi mu, że TAK J
              > EST
              > TA
              > > NIEJ. Tak sądzę.

              Sądzisz inaczej? Po co państwo zatem by to robiło? By producenci mogli zarobić?
              • sion2 Re: kurs biologii dla wszystkich 10.08.04, 19:19
                kubus_2004 napisał:

                > No to w skrócie:
                >
                > Ale zgodzisz się z tym, że istnieją kobiety czy pary, KTÓRE NIE POWINNY MIEĆ
                JU
                > Ż (np. z przyczyn gen.)

                jeżeli byłoby PEWNE LUB BARDZO PRAWDOPODOBNE, że będą mieć dziecko chore to
                myslę, że i tak decyzja należy do nich samych tzn. nikomu nie wolno zakazywac
                miec dzieci
                jeżeli dzieci wszystkie rodziły się chore to zalecałabym nauczenia się u
                dobrego lekarza NPR ( a nie z ulotek chemicznej konkurencji głoszącej całkowitą
                nieskuteczność NPR)

                lub JESZCZE DZIECI (np. bo mają dopiero 15 lat)?

                o tak, nie zalecałabym też współżycia w tym wieku

                > Taniej jest zafundować im środki anty, niż potem leczyć matki i dzieci.
                > Taniej jest zafundować im środki anty, niż potem utrzymywać z zasiłku
                młodocian
                > ą matkę.

                zdaje się, że ty jestes nie tylko za środkami abtyk. ale nawet za NAKAZEM ich
                uzywania przez wszytskie współżyjące pary, które mają jakiś "czynnik
                niepożądany" np.
                - on za mało zarabia a ona nie pracuje
                - mają fiata 125p a nie BMW
                - w jego rodzinie "Antkowej kobity szwagra brat" miał chorobę genetyczną więc
                co będzie jak u nich też?!?!
                - mają juz 2 dzieci
                - mają 2 pokoje z kuchnią a nie 4 z ogrodem
                - wystepuje 2% szans, że dziecko będzie z Downem

                itd. itd.
                a ludzie mają prawo decydować kiedy i ile maja mieć dzieci
                i nikt im tego NIE MA PRAWA zabronić i nie zabrania nawet Kościół
                bo on wręcz ZALECA planowanie rodziny ("Humanae nitae") tylko, że za pomocą NPR
                a nie aborcji i chemii

                >
                > > jaki ma związek antykoncepcja z chorobami genetycznymi?
                > > chyba ci się antyk. z aborcją pomyliła
                >
                powtarzam
                >
                > > stosowanie prezerwatywy zmniejsza liczbe wcześniaków?
                > > to jakaś rewelacja!
                > > czyli środki antykoncepcyjne wpływają na zdrowie dziecka ?
                >
                > Przekręcasz. Nieplanowane dziecko (bo np. matka ma już piątkę lub musi przez
                na
                > jbliższe 2 lata harować itd. itp.) może okazać się wcześniakiem, a to
                kosztuje.
                > Balonik czy pigułka jest tańsza.

                to tzreba kobiecie pomóc poprawiając jej warunki życiowe np. dłuższy urlop
                macierzyński (płatny 100%) a nie dając "lek" niszczący jej zdrowie
                oczywiście danie pigułki jest o wiele prostsze, podobnie jak np. zagazowanie
                kalek niz utrzymywanie ich przez całe życie

                > Nie mam wiedzy medycznej nt skutków ubocznych pigułek, ale te są chyba
                znikome.
                > No ale byc może są.

                no tak, rzeczywiście jej nie masz
                a więc zaczynamy kurs biologii smile)):
                - kobieta ma w swoim ciele różne narządy, które funkcjonują przez całe lub
                część życia np. grasica zanika w okresie dojrzewania, a w okresie dojrzewania
                dziewczynka staje się kobietą zdolną do rozmnażania
                - podobnie jak np. nerka filtruje mocz a żołądek trawi jedzenie sokami
                żołądkowymi, a noga służy do chodzenia w ciele kobiety są jajniki produkujące
                jajeczka w czasie kilku dni owulacji
                jajeczka te, gdy w drodze do macicy spotkają męski plemnik zostaja zapłodnione
                i powstaje zarodek ludzki

                lecz co się dzieje gdy nerki mają zatkane moczowody? dochodzi do zatrucia
                całego organizmu
                a co się dzieje gdy w żołądku jest za duzo kwasu? powstają wrzody
                a co się dzieje gdy ZDROWĄ noge wsadzimy do gipsu na kilka mcy? ano, chodzic
                potem nie mozna...i jest bardzo prawdopodobne, że nigdy nie będziemy mogli, bo
                co za głupek niszczy zdrowy organ unieruchamiając go?
                oczywiście są sytuacje gdy trzeba np. kośc złamana
                lecz różni się to od sytuacji gdy ktoś specjalnie unieruchamia zdrową nogę, bo
                np. chce pojeździc na wózku inwalidzkim

                co sie wieć dzieje, gdy damy kobiecie środek chemiczny, który spowoduje
                zatrzymanie prawidlowej pracy jajników?!?!
                niektórzy mówią, że nic...
                nie wiadomo tylko dlaczego odkąd jest powszechna hormonalna antykon. coraz
                więcej kobiet musi leczyć się na bezpłodność, gdyż po kilkuletnim
                stosowaniu "blokady owulacji" jajniki "zapominają swej roli" - często
                bezpowrotnie...
                więc często taka kobieta zapładnia się sztucznie, oczywiście nigdy nie jednym
                zarodkiem lecz kilkoma, bo szansa, że wszystkie przeżyją jest znikoma
                ale czasami właśnie zdarza się że wszystkie przeżyją i co wtedy?
                mamy sensacyjną wiadomość w TV, ze urodziły się sześcio-siedmioraczki w 6 mcu
                ciąży
                walczą o zycie, cierpią, slepną w inkubatorach, są operowane, bo ich mamie
                zachciało się "mieć dziecko"
                w naturze nie zdarza sie człowiekowi mieć siedmioraczki

                oczywiście przedstawiony przeze mnie szkic JEST UOGÓLNIENIEM i NIE DOTYCZY
                KAŻDEJ SYTUACJI stosowania antykon. hormonalnej


                A jakie są skutki uboczne (jeśli chodzi o płodność) prawid
                > łowo założonej spirali czy prezerwatywy?

                prezerwatywa - nie wiem
                spirala: moja przyjaciółka miała, meczyła się cały rok, bóle podbrzusza,
                plamienia, uszkodzenia błony, w koncu jej operacujnie w narkozie wyjmowali
                >
                > > nikt z was nie da wiary temu co mówia osoby stosujące NPR
                > > i znowu nie wiesz o czym mówisz...
                > > tzw. kalendarzyk jest metodą UZUPEŁNIAJĄCĄ do innych metod NPR
                >
                > Daję wiarę niezależnym opracowaniom naukowym, a nie grupie babek, które mają
                su
                > per regularny okres (tfu! co za słowo!).

                znowu nie wiesz o czym mówisz!
                NPR nie stosuje się TYLKO PRZY REGULARNYM OKRESIE, to bujda z czasów lat 50,
                kiedy faktycznie jedynie metodą był kalendarzyk małżeński
                teraz są inne metody polegające na obserwacji swojhego ciała, bo jak kobieta ma
                owulację i zna siebie to objawy zawsze zauważy
                a są one podobne gdy ma okres co 25 lub 40 dni lub na przemnian
                nieaktualny jesteś kubusiu sad(

                > > chodzi ci o zakaz rozmnażania się dla par małżeńskich, które mogą urodzic
                > chore dziecko?
                >
                > Zakazać tego chyba nie można, ale każdy normalny człowiek sam wie że to
                idiotyz
                > ne rodzić dziecko z wadą (zalezy jaką oczywiście, mówię o poważnych
                zaburzeniac
                > h).
                hmmm - czy aby na pewno?
                porozmawiaj rodziców dzieci z wadami i zapytaj czy żałują, że je mają
                ciekawe co ci odpowiedzą...

                >
                > > a dlaczego uważasz, że zycie chorego dziecka jest mniej warte od tego zdr
                > owego
                >
                > Jeśli dziecko zostanie kaleką do końca życia i nie będzie w stanie samo żyć,
                to
                > po prostu robi mu sie krzywdę.

                jasne
                no chyba, że znajduje się ktoś, kto będzie dziecko kochał i opiekował się nim
                wbrew (chyba) twojemu materialistycznemu podejściu do sprawy ("nie opłaca się,
                aby takie dziecko żyło") człowiekowi najbardziej potzreba miłości do tego, aby
                chciało mu się życ a nie kupy szmalu i zwiedzania świata
                a zapewniam cię, że ludzi kochających tych słabszych i uposledzonych jest
                mnóstwo

                >
                > > > Moim zdaniem państwo nie dofinansowuje środków antykoncepcyjnych dl
                > a swoj
                > > ego
                > > wi
                > > > dzimisię czy na złość katolikom, tylko LICZY KASĘ i wychodzi mu, że
                > TAK J
                > > EST
                > > TA
                > > > NIEJ. Tak sądzę.


                nie pisałam nic o robieniu na złość katolikom
                a są sprawy, których nie przelicza się na pieniądze np. życie i zdrowie ludzkie
                >
                > Sądzisz inaczej? Po co państwo zatem by to robiło? By producenci mogli
                zarobić?

                na przykład!
      • grrrrw Re: antykoncepcja refundowana- do "sion" 10.08.04, 19:20
        Badania prenatalnie nie zapobiegają wadom wrodzonym tylko je wykrywaja.

        Dzieci poczete in vitro maja o 50% wiecej wad wrodzonych.
        • sion2 Re: antykoncepcja refundowana- do "sion" 10.08.04, 19:26
          grrrrw napisała:

          > Badania prenatalnie nie zapobiegają wadom wrodzonym tylko je wykrywaja.
          >
          > Dzieci poczete in vitro maja o 50% wiecej wad wrodzonych.

          wiem to - czyzbym znowu coś źle napisała
          juz nie chce mi się szukać - w każdym razie zgadzam się z tym

          ale nikt nam nie uwierzy dopóki nie będzie oficjalnego raporu ONZ wink
          • grrrrw Re: antykoncepcja refundowana- do "sion" 10.08.04, 19:54
            to było do antypo
        • kora3 Grrrw ma rację co do badań - wykrywają, ale ...... 11.08.04, 21:43
          grrrrw napisała:

          > Badania prenatalnie nie zapobiegają wadom wrodzonym tylko je wykrywaja.

          Racja Grrrrw ..faktycznie tylko je wykrywają. Natomiast jeśli popatrzeć na to
          szerzej to wczesne wykrycie pewnych wad wrodzonych, jeszcze w fazie rozwoju
          płoduu pozwala na ich usuniecie. Faktem jest zatem, ze same badania pozwalają
          tylko na siwerdzenie wady, ale w konsekwencji dzięki wczesnemu wykryciu dają
          szanse na jej usunięcie.

          > Dzieci poczete in vitro maja o 50% wiecej wad wrodzonych.

          Podaj jakieS obiektywne źródło ...nie słyszałam o tym - przyznaję. Znajoma
          urodziła tak zdrowego chłopczyka, oczywiście jeden synek to nie dowód ...Ale
          może w tym co piszesz coś być, jeśli np. matka długo leczy się na niepłodnośc
          farmakologicznie lub jest juz poprostu nie najmłodsza podejmujac próbę
          zapłodnienia in vitro. Wówczas być może tak jest z tym, ze wady nie wynikają z
          metody tylko ze stanu ogólnego matki. No nic poczekam na to źródło.
          • sion2 Re: mały dodatek że było jaśniej :) 12.08.04, 13:42
            kora3 napisała:

            > grrrrw napisała:
            >
            > > Badania prenatalnie nie zapobiegają wadom wrodzonym tylko je wykrywaja.
            >
            > Racja Grrrrw ..faktycznie tylko je wykrywają. Natomiast jeśli popatrzeć na to
            > szerzej to wczesne wykrycie pewnych wad wrodzonych, jeszcze w fazie rozwoju
            > płoduu pozwala na ich usuniecie. Faktem jest zatem, ze same badania pozwalają
            > tylko na siwerdzenie wady, ale w konsekwencji dzięki wczesnemu wykryciu dają
            > szanse na jej usunięcie.

            chciałam dodać, ze Kościół jest za badaniami prenatalnymi, jeżeli te badania
            mają doprowadzić do leczenia płodu już w łonie matki, czy np. zadbanie aby
            dziecko urodziło się w Klinice a nie w wiejskim szpitaliku, żeby miało dobre
            warunki do leczenia zaraz po urodzeniu
            natomiast KK jest przeciw badaniom jezeli mają one decydować o życiu lub
            smierci dziecka tzn. gdy kobieta będzie chciała aborcji w przypadku złych
            wyników

            jakiś czas temu była taka historia opisywana w "Dziecku", że kobiecie na usg
            lekarz powiedział, ze dziecko ma pogrubiony fałd szyjny wiec ma Downa
            kobieta załamała się i przez cały czas czekania na wyniki badań z krwi żyła w
            strasznym stresie
            dziecko zmarło w jej łonie z niewadomego powodu (stres?) przed otrzymaniem
            wyników
            wywołano poród i dziecko miało szyje okręconą pępowiną...
            a ona się zastanawiała czy je zabić czy urodzic...


            >
            • kora3 Re: mały dodatek że było jaśniej :) 12.08.04, 14:58
              sion2 napisała:

              > kora3 napisała:
              >
              > > grrrrw napisała:
              > >
              > > > Badania prenatalnie nie zapobiegają wadom wrodzonym tylko je wykryw
              > aja.
              > >
              > > Racja Grrrrw ..faktycznie tylko je wykrywają. Natomiast jeśli popatrzeć n
              > a to
              > > szerzej to wczesne wykrycie pewnych wad wrodzonych, jeszcze w fazie rozwo
              > ju
              > > płoduu pozwala na ich usuniecie. Faktem jest zatem, ze same badania pozwa
              > lają
              > > tylko na siwerdzenie wady, ale w konsekwencji dzięki wczesnemu wykryciu d
              > ają
              > > szanse na jej usunięcie.

              > chciałam dodać, ze Kościół jest za badaniami prenatalnymi, jeżeli te badania
              > mają doprowadzić do leczenia płodu już w łonie matki, czy np. zadbanie aby
              > dziecko urodziło się w Klinice a nie w wiejskim szpitaliku, żeby miało dobre
              > warunki do leczenia zaraz po urodzeniu
              > natomiast KK jest przeciw badaniom jezeli mają one decydować o życiu lub
              > smierci dziecka tzn. gdy kobieta będzie chciała aborcji w przypadku złych
              > wyników

              Ok Sion ..masz rację ...tylko, ze jest mała sprawa. Otóż zgodnie z
              onbowiazującymi przepisami prawa w Polsce określona grupa kobiet w ciązy ma
              prawo do wykonania badań prenatalnych. Są to "późne matki" czyli kobiety po
              pewnym wieku, takie, których dzieci już mają jakąś wadę genetyczną oraz takie,
              które cierpią na określone choroby mogące być przenoszone genetycznie. Tak wiec
              kobieta te badania robi ( o ile chce, bo nie ma przymusu). Następnie, zgodnie z
              obowiązujacy prawem moze zdecydowac czy chce urodzić dziecko z wadą (np.
              nieusuwalną) Powiedz mi teraz, jak chcesz segregować kobiety, które mają prawo
              do badań - wświetle tego co napisałaś, zę KK jest za badaniami, ale nie wtedy,
              kiedy kobieta chce usunać ewentualnie ciążę? Procedura nie przewiduje
              wywiadu "Co chcesz zrobić, jak sie dowiesz" - czyli teoretycznie każda
              pzrebadana moze sie zdecydować na aborcję (oczywiscie przebadana odpowiednio
              wcześnie). Co zatem powinni robić lekarze ?? Sprawdzać wariografem odpowiedzi
              kobiet?
              A co do Twojego przykladu. Owszem, lekarz przekazując przyszłym rodzicom tak
              starszna wiadomosć, jak informacja o trwałym głebokim upośledzeniu dziecka po
              urodzeniu powinien mieć całkowitą pewnosc, zę wie co mówi. Taka informacja
              rzucona ot przez konowala, ,może doprowadzić kogoś do ciężkiego stanu i ducha i
              ciała. Jednak jest jeszcze druga strona medalu. Ostatnio głośno by ło o
              lekarzu, który dla odmiany zataił przez przyszłymi rodzicami wynik badań
              prenatalnych. Chodziło o ludzi, którzy mieli już jedno dziecko z bardzo
              poważną, nieuleczalną chorobą genetyczną, która w konsekwencji uniemożliwia
              całkowicie samodzielną egzystencję. W dodatku złagodzenie jej objawów i
              cierpień z nią związanych jest bardzo kosztowne. Kobieta miala pełne prawo do
              badań prenatalnych, a także do tego, by ewentualnie po ich negatywnym wyniku
              usunąć ciążę. Przypominam Ci, ze tak stanowi prawo RP. lekatrz zataił przed
              nimi wynik badań, chore dziecko przyszło na swiat. Rodziców nie stać na jego
              utrzymanie. Lekarz tłumaczy sie względami etycznymi, swoim sumieniem. Z mojego
              punktu widzenia lekarz i jego sumienie nie stoją ponad prawem. Tym bardzidziej,
              ze nie ma wojny np. i przymusuu wykonywania pewnych prac, badań, czy czynnosci
              pod rozkazem i w zagrozeniu włąsnego zycia. Jeśli sumienie lekarza i jego
              swiatopogląd nie pozwalają mu na rzetelną pracę to powinien zmienić zawód lub
              przynajmniej nie uczestniczyc w takich badaniach. Jest to bardzo proste. Moze
              po prostu pracować w poradni, a nie nie w klinice. jesli jednak jego sumienie
              nie pozwala mu nawet na wydanie w swietle prawa skierowania na badania
              pacjentce to zdecydowanie powinien zmienic specjalizacje i zostać np.
              radiologiem, czy laryngilogiem - lekarze tych specjalności nie mają takich
              dylematów.
              Sumienie lekarza nie moze stać ponad prawem. Gdybyśmy bowiem na to pozwalali to
              np. lekarz Świadek Jehowy odmówiłby transfuzji i koniec. Wolno mu, bo sprzeczna
              z jego religią i sumieniem. Tak nie moze być. Można próbować zmienić
              demokratycznie prawo, ale jesli jest trzeba się doń stosować lub zrezygnować z
              pewnych ambicji i kasy na rzecz sumienia.
              Inna rzecz, ze podziemie aborcyjne jest u nas w pełnym rozkwicie i o ile sie
              dysponuje odpowiednią kasą nie trzeba sie martwić, ze "pan doktor ma
              sumienie" ..Zreszta pewnie wiesz o tym ...
              >
              > jakiś czas temu była taka historia opisywana w "Dziecku", że kobiecie na usg
              > lekarz powiedział, ze dziecko ma pogrubiony fałd szyjny wiec ma Downa
              > kobieta załamała się i przez cały czas czekania na wyniki badań z krwi żyła w
              > strasznym stresie
              > dziecko zmarło w jej łonie z niewadomego powodu (stres?) przed otrzymaniem
              > wyników
              > wywołano poród i dziecko miało szyje okręconą pępowiną...
              > a ona się zastanawiała czy je zabić czy urodzic...
              >
              >
              > >
              • sion2 Re: mały dodatek że było jaśniej :) 12.08.04, 16:53
                sion2 napisała:
                > > chciałam dodać, ze Kościół jest za badaniami prenatalnymi, jeżeli te bada
                > nia
                > > mają doprowadzić do leczenia płodu już w łonie matki, czy np. zadbanie ab
                > y
                > > dziecko urodziło się w Klinice a nie w wiejskim szpitaliku, żeby miało do
                > bre
                > > warunki do leczenia zaraz po urodzeniu
                > > natomiast KK jest przeciw badaniom jezeli mają one decydować o życiu lub
                > > smierci dziecka tzn. gdy kobieta będzie chciała aborcji w przypadku złych
                >
                > > wyników
                >
                > Ok Sion ..masz rację ...tylko, ze jest mała sprawa. Otóż zgodnie z
                > onbowiazującymi przepisami prawa w Polsce określona grupa kobiet w ciązy ma
                > prawo do wykonania badań prenatalnych. Są to "późne matki" czyli kobiety po
                > pewnym wieku, takie, których dzieci już mają jakąś wadę genetyczną oraz
                takie,
                > które cierpią na określone choroby mogące być przenoszone genetycznie. Tak
                wiec
                >
                > kobieta te badania robi ( o ile chce, bo nie ma przymusu). Następnie, zgodnie
                z
                >
                > obowiązujacy prawem moze zdecydowac czy chce urodzić dziecko z wadą (np.
                > nieusuwalną) Powiedz mi teraz, jak chcesz segregować kobiety, które mają
                prawo
                > do badań - wświetle tego co napisałaś, zę KK jest za badaniami, ale nie
                wtedy,
                > kiedy kobieta chce usunać ewentualnie ciążę? Procedura nie przewiduje
                > wywiadu "Co chcesz zrobić, jak sie dowiesz" - czyli teoretycznie każda
                > pzrebadana moze sie zdecydować na aborcję (oczywiscie przebadana odpowiednio
                > wcześnie). Co zatem powinni robić lekarze ?? Sprawdzać wariografem odpowiedzi
                > kobiet?

                chwileczkę... czy ja pisałam cokolwiek o jakiejś "segregacji" kobiet do badań
                prenatalnych?
                to co ja robię na tym forum to jest przedstawianie PRAWDZIWEJ nauki Kościoła na
                dany temat, gdyż jest to forum antyklerykalne i jego czytelnicy w większości
                (nie wszyscy) kompletnie nie znają tej nauki choć dzielnie z nią walczą

                i tak dla przykładu większość znanych mi ateistów i antyklerykałów twierdzi, że
                Kościół k. jest w ogóle przeciwny badaniom prenatalnym - więc na wszelki
                wypadek, choć tutaj na forum nikt (jeszcze?) tego nie napisał, ja napisałam co
                powyżej przeczytałaś
                nie jestem zwolenniczką żadnego państwa wyznaniowego czyli narzucającego wiarę
                na siłę wszystkim obywatelom, dlatego przedstawiłam co sądzi Kościół na dany
                temat i nic nie napisałam o "segregacji kobiet" do badań prenatalnych

                natomiast są kwestie nie podlegające dyskusji np. wolno zabijać czy nie
                i spór dotyczący aborcji i wskazań do niej jest spowodowany nie różnicami
                światopoglądowymi lecz tym, że jedna grupa zgodnie z wynikami badań
                współczesnej nauki twierdzi, że człowiek jest człowiekiem od poczęcia a druga
                grupa twierdzi, że jest człowiekiem dopiero np. od 12 tyg. ciąży a jeszcze inni
                (USA) twierdzą, że człowiek jest człowiekiem dopiero po urodzeniu
                zresztą są w tym bardzo nielogiczni, gdyż jednocześnie mają najnowocześniejsze
                inkubatory pozwalające ratować dzieci urodzone w połowie 6 mca ciąży i mówią
                wtedy "ratujemy dziecko"
                jednak gdy do tego samego (sic!) szpitala tylko na inny oddział przyjdzie
                kobieta w 6 mcu ciąży i powie, że chce aborcji to także to robią i mówią
                wtedy "usuwamy ciążę"

                tak samo Kościół stoi na straży GODNOŚCI ŻYCIA LUDZKIEGO, które jest zawsze
                wartościowe, nawet, gdy jest chore i ułomne
                zycia ludzkiego nie mierzy się wartością pieniędzy "nie stać mnie na chore
                dziecko"
                człowiek do szczęścia potrzebuje PRZEDE WSZYSTKIM miłości a nie pieniędzy i
                zdrowia
                wiesz ile par małżeńskich z zagranicy adoptuje polskie chore dzieci? bardzo
                duzo, zwłaszcza z Francji, był jakiś czas temu reportaż o tym w TV
                i zapytaj się rodziców chorych dzieci czy żałują, że się one urodziły




                > A co do Twojego przykladu. Owszem, lekarz przekazując przyszłym rodzicom tak
                > starszna wiadomosć, jak informacja o trwałym głebokim upośledzeniu dziecka po
                > urodzeniu powinien mieć całkowitą pewnosc, zę wie co mówi. Taka informacja
                > rzucona ot przez konowala, ,może doprowadzić kogoś do ciężkiego stanu i ducha

                > ciała.

                zgadzam się

                Jednak jest jeszcze druga strona medalu. Ostatnio głośno by ło o
                > lekarzu, który dla odmiany zataił przez przyszłymi rodzicami wynik badań
                > prenatalnych. Chodziło o ludzi, którzy mieli już jedno dziecko z bardzo
                > poważną, nieuleczalną chorobą genetyczną, która w konsekwencji uniemożliwia
                > całkowicie samodzielną egzystencję. W dodatku złagodzenie jej objawów i
                > cierpień z nią związanych jest bardzo kosztowne. Kobieta miala pełne prawo do
                > badań prenatalnych,

                nikomu nie odbieram prawa do badań prenatalnych
                uważam, że lekarz nie ma prawa zatajać wyników badań

                a także do tego, by ewentualnie po ich negatywnym wyniku
                > usunąć ciążę. Przypominam Ci, ze tak stanowi prawo RP.

                nie musisz mi "grozić" prawem RP wink
                gdyż jak wspomniałam ja nie napisałam nigdzie, że Prawo Boże musi obowiązywać
                także nie wierzących w Boga
                ale tu nie chodzi o żadne prawo!!!
                tu chodzi o PRAWDĘ, że człowiek jest człowiekiem od początku! jest to po prostu
                fakt obiektywny a nie prawda objawiona w Piśmie św.!!!
                ileż zdjęc mamy dzieci z okresu rozwoju płodowego, ile filmów dokumentalnych! a
                widziałaś film "Niemy krzyk" gdzie sfilmowano aborcję wykonywaną na 10 tyg.
                dziecku? widziałaś jak ucieka w macicy przed nożem lekarza, jak otwiera buzię
                w "niemym krzyku" gdy lekarz odrywa mu nóżkę?
                czy to było "sfilmowanie Pisma sw.?" czy też obiektywne udowodnienie, że zabija
                się DZIECKO a nie "usuwa ciążę?" wiesz ile lekarzy przestało "przerywać ciążę"
                po obejrzeniu tych zdjęć?

                człowiek rozwija się przez całe życie
                jest człowiekiem na etapie niemowlaka, przedszkolaka, starca i w sile wieku

                czy noworodek funkcjonuje tak samo jak człowiek dorosły? nie!
                a czy odmówiłabys mu człowieczeństwa z tego powodu? pewnie nie
                czy noworodek jest mniej czlowiekiem niż człowiek dorosły? nie

                DLACZEGO więc twierdzicie, że embrion to NIE CZŁOWIEK?????
                "embrion" to nazwa jednego z biologicznych etapów rozwoju człowieka
                innym jest: "noworodek", "przedszkolak" "starzec" itd.
                ale człowiek jest człowiekiem od poczatku i NIE WOLNO go zabijać dlatego,
                że "zygota nie ma świadomości" "płód nie potrafi sam oddychać"
                bo człowiek się rozwija całe życie ale zawsze jest człowiekiem
                nie można stosować kryterium "nie funkcjonuje mu to i to" więc to nie jest
                człowiek - w ten sposób moznaby odmawiać człowieczeństwa ludziom okaleczonym, w
                śpiączce, albo głęboko upośledzonym umysłowo!



                lekatrz zataił przed
                > nimi wynik badań, chore dziecko przyszło na swiat. Rodziców nie stać na jego
                > utrzymanie. Lekarz tłumaczy sie względami etycznymi, swoim sumieniem. Z
                mojego
                > punktu widzenia lekarz i jego sumienie nie stoją ponad prawem.

                do pewnego momentu
                uważam, że zadne prawo nie moze nikogo zmuszać do zabijania!

                (...)

                > Inna rzecz, ze podziemie aborcyjne jest u nas w pełnym rozkwicie i o ile sie
                > dysponuje odpowiednią kasą nie trzeba sie martwić, ze "pan doktor ma
                > sumienie" ..Zreszta pewnie wiesz o tym ...
                > >

                a więc zlikwidujmy kary i zakaz kradzieży gdyz i tak zawsze są złodzieje,
                którzy kradną
                a przeciez jak jest prawo zakazujące kradzieży to muszą to czynic w takim
                stresie i niejednokrotnie z narażeniem życia...
                więc postuluję: usuńmy prawo zakazujące kradzieży, zeby chronić zdrowie
                złodziei!!!

                • kora3 Re: mały dodatek że było jaśniej :) 12.08.04, 19:41
                  sion2 napisała:

                  )
                  ) chwileczkę... czy ja pisałam cokolwiek o jakiejś "segregacji" kobiet do badań
                  ) prenatalnych?

                  Sion droga ..aniś nigdzie nie napisala, ani ja tego nie sugerowalam ..Może Ty
                  to tak odebrałas ..śpieszę wiec wyjaśnić ... Mialam na mysli to, że w świetle
                  obowiązujących przepisów, kazde badanie prenatalne teoretycznie MOŻE skończyć
                  się zgodnym z przwem żądaniem usunięcia ciąży. W związku z tym, nawet jeżeli
                  KRK nie ma nic do samych badań to zapewne liczy się po prostu z taką
                  rzezcywistością. Nie sposób przecież wiedzieć, jaką decyzję podejmie kobieta
                  przy negatywnym wyniku badań, a zatem zachodzi ewentualność, ze podejmie
                  decyzje na "tak" dla aborcji. To wszystko ...


                  ) to co ja robię na tym forum to jest przedstawianie PRAWDZIWEJ nauki Kościoła
                  na
                  )
                  ) dany temat, gdyż jest to forum antyklerykalne i jego czytelnicy w większości
                  ) (nie wszyscy) kompletnie nie znają tej nauki choć dzielnie z nią walczą
                  )
                  ) i tak dla przykładu większość znanych mi ateistów i antyklerykałów twierdzi,
                  że
                  )
                  ) Kościół k. jest w ogóle przeciwny badaniom prenatalnym - więc na wszelki
                  ) wypadek, choć tutaj na forum nikt (jeszcze?) tego nie napisał, ja napisałam
                  co
                  ) powyżej przeczytałaś

                  Rozumiem...a ja napisałam to co ja napisałam, bo tak mi logicznie wyszło ...A
                  może Ty to widzisz inaczej ?

                  ) nie jestem zwolenniczką żadnego państwa wyznaniowego czyli narzucającego
                  wiarę
                  ) na siłę wszystkim obywatelom, dlatego przedstawiłam co sądzi Kościół na dany
                  ) temat i nic nie napisałam o "segregacji kobiet" do badań prenatalnych

                  Pragnę jeszcze raz podkreślic, ze Ci tego nie sugerrowalam ...Pytanie
                  o "segregację " zadalam czysto retorycznie z wątpliwości napisanych wyżej smile

                  )
                  ) )
                  ) tak samo Kościół stoi na straży GODNOŚCI ŻYCIA LUDZKIEGO, które jest zawsze
                  ) wartościowe, nawet, gdy jest chore i ułomne
                  ) zycia ludzkiego nie mierzy się wartością pieniędzy "nie stać mnie na chore
                  ) dziecko"
                  ) człowiek do szczęścia potrzebuje PRZEDE WSZYSTKIM miłości a nie pieniędzy i
                  ) zdrowia

                  Siono ...bardzo to pięknie brzmi ..i faltycznie człowiek, choćby mial góre
                  pieniędzy i był zdrów jak ryba bez miłości jest jakiś smutny i zgorzkniały.
                  Natomiast w drugą stronę dziala to nie tak do końca. Lekarstwa i rehabilitacja
                  są drogie i choć przykre to i okrutne bardzo wielu luzdi wcale nie stać na nie.
                  Nie oznacza to, że naklaniam do eliminacji chorych, czy aborcji dzieci z
                  wadą ...Zrozum mnie dobrze ...Wielu ludzi w Polsce na bardzo wiele nie stać.
                  Nawet na potencjalnie zdrowe dziecko. oczywiście "być stać' to pojecie
                  względne, ale ja mówię o normalnej egzystencji. Bez pomocy MOPS-u czy Caritas-
                  u. O zwyłym życiu. Taki, w którym można się nie martwic co jutro dasz
                  zdieciom , czy sobie samej na obiad, za co kuisz lekarstwa, czy zapłacisz
                  czynsz. Miłość na pewno pomaga przetrwać kryzysy, ale moim zdaniem
                  nieprzemyślana decyzja o kolejnym, czy nawet pierwszym dziecku w skrajnej
                  biedzie, nie jest jej pzrejawem. Oczywiście znów nie mam na myśli aborcji
                  (jestem tak w ogóle za myśleniem co się robi przed, a nie po). Miałam na myśli
                  świadomą decyzję. Nie wydaje mi się, ze ludzie, którzy sami żebrzą czy żyją z
                  zasiłku z MOPS i mają 9 - ioro dzieci darzą je wielką miłością . Znam takie
                  rozdiny ..Po prostu dziecko ise pojawia i ...jest. Rodzice nie tylko nie myślą
                  o nim teraz (wakacje, szkoła, nauka) ake wcale nie zastanawiają się nad ich
                  przyszłością, a ta nie maluje się różowo. Stąd rozumiem, jak ktoś mówi: nie mam
                  dzieci, bo mnie nie stać ...Taki człowiek jest odpowiedzialny i nie sprowadza
                  małej istotki na świat nie mogąc zapewnić jej nawet bytu.
                  sama należę do ludzi, którzy nir mają dzieci, bo nie czuli się dotąd na to
                  gotowi. Jestem odpowiedzielna i posiadanie dziecka to dla mnie durza sprawa, a
                  nie "po prostu się zdarzylo" ...Ropzumiem też tych, co wolą kariere
                  pieniądze ...Nikomu pzrecież nie robią krzywdy ...w przeciwieństwie do tych,
                  którzy napłodząc zdieci wyrzucają je na śmietnik, mordują lub "tylko" skrajnie
                  zaniedbują ..Soprka ..rozpisalam się lekko nie na temat ....ale zrozum moja
                  intencje ..

                  ) wiesz ile par małżeńskich z zagranicy adoptuje polskie chore dzieci? bardzo
                  ) duzo, zwłaszcza z Francji, był jakiś czas temu reportaż o tym w TV

                  No wlasnie dlatego Sion, ze tam ludzie STAĆ (materialnie) na leczenie i
                  rehabilitacje chorego maluszka - przykre że na s nie stać sad

                  ) i zapytaj się rodziców chorych dzieci czy żałują, że się one urodziły

                  hmmmm czasem pewnie tak, często - nie ...Nie ma na to reguły ....Mam
                  przyjaxciółkę z synkiem z zespołem Downa ..Bardzo go kocha i jest z nim
                  sama ...dzieciak jest cudowny ..roześmiany ..ale na zawsze bedzie już taki
                  inny ...nie da sobie rady sam ..Ona czasem mówi, że pomimo, ze tak go kocha nie
                  wie, czy gdyby cofnąć zcas zdecydowałaby się urodzić ....Musi patrzeć, jak jej
                  dziecko zostaje w tyle za rówieśnikami ...i drżeć o jego los kiedy ona odejdzie
                  (choc z tego co wiem ludzie z zs[połem Downa nie są długowieczni i zcesto
                  rodziece ich przeżywają co jest dla tych rozdiców kolejną tragedią)


                  )
                  ) ) A co do Twojego przykladu. Owszem, lekarz przekazując przyszłym rodzicom
                  ) tak
                  ) ) starszna wiadomosć, jak informacja o trwałym głebokim upośledzeniu dzieck
                  ) a po
                  ) ) urodzeniu powinien mieć całkowitą pewnosc, zę wie co mówi. Taka informacj
                  ) a
                  ) ) rzucona ot przez konowala, ,może doprowadzić kogoś do ciężkiego stanu i d
                  ) ucha
                  )
                  ) ) ciała.
                  )
                  ) zgadzam się

                  smile

                  )
                  )
                  ) a także do tego, by ewentualnie po ich negatywnym wyniku
                  ) ) usunąć ciążę. Przypominam Ci, ze tak stanowi prawo RP.
                  )
                  ) nie musisz mi "grozić" prawem RP wink
                  ) gdyż jak wspomniałam ja nie napisałam nigdzie, że Prawo Boże musi obowiązywać
                  ) także nie wierzących w Boga
                  ) ale tu nie chodzi o żadne prawo!!!

                  Ja niczym Ci nie grożę Sion...daj spokój ... po prostu przypominam ...mam styl
                  pisanioa "z groźbą w klawiszach?

                  ) tu chodzi o PRAWDĘ, że człowiek jest człowiekiem od początku! jest to po
                  prostu
                  )
                  ) widziałaś film "Niemy krzyk" ?
                  Widziałam ...i moja podówczas 12 - letnia siostra też ..szkoda, ze ksiądz
                  katecheta nie oszczędził tego widoku wrażliwej dziewczynce, która go bardzo
                  przeżyla i , który nie był na pewno dla jej grupy wiekowej, jakkolwiek miał
                  wplynąć na mlode dusze i umysłysad

                  wiesz ile lekarzy przestało "przerywać ciążę"
                  ) po obejrzeniu tych zdjęć?

                  Możliwe ....Czy ja to gdzieś zanegowalam ???
                  )
                  ) ) DLACZEGO więc twierdzicie, że embrion to NIE CZŁOWIEK?????

                  Pzrepraszam Cię Sion, ale ja mam uczullenie na mówienie i pisanie do mnie w l.
                  mnogiej... Nie jestem sędziwa, nie pisze tu wraz z rodzina i nade wszystko nie
                  jestem komunistą, wiec jeśli piszesz do mnie to pisz Ty, a nie Wy ?? Ok smile )
                  )
                  ) lekatrz zataił przed
                  ) ) nimi wynik badań, chore dziecko przyszło na swiat. Rodziców nie stać na j
                  ) ego
                  ) ) utrzymanie. Lekarz tłumaczy sie względami etycznymi, swoim sumieniem. Z
                  ) mojego
                  ) ) punktu widzenia lekarz i jego sumienie nie stoją ponad prawem.
                  )
                  ) do pewnego momentu
                  ) uważam, że zadne prawo nie moze nikogo zmuszać do zabijania!

                  Ale nikogo nikt nie zmusza do niczego. Ani kobiety w ciąży zagrożonej wadami
                  nikt nie zmusza do badań, tylko daje jej takie prawo, ani lekarza nikt nie
                  zmusza do aborcji. Lekarz może odmówić wykonania samego zabiegu (mam na myśli
                  zabieg zgodny z obowiązującym parwem). Natomist lekarz nie ma ani zwyklego,
                  ani moralnego prawa zatajac prawdy. Może po prostu zrezygnować z pracy przy
                  prowadzeniu tych badań, jeśli ma taki światopogląd, który nie pozawla mu
                  wyjawieniem prawdy na narażanie ciązy na aborcje. Jeśli nie chce zrezygnować i
                  nie ujawnia prawdy jest przestępcą, łamioe prawo... To wszystko.
                  • kora3 Sorry za bład ...biję się w piersi :) 12.08.04, 19:46
                    kora3 napisała:

                    >>
                    Jestem odpowiedzielna i posiadanie dziecka to dla mnie durza sprawa,
                    rzecz jasna "duża" a nie "durza" ....serdecznie przepraszam za tak durny BYK smile


    • dziewojka co do skutków 10.08.04, 21:22
      Często kobietom mającym problemy z płodnością podaje się kilkumiesięczna
      terapię środkami hormonalnymi antykoncepcyjnymi, ułatwia im to potem zajście w
      ciążę, rozmawiałam o tym z każdym moim ginekologiem, a że często zmieniałam
      miejsce zamieszkania, było ich trochę.. częściej jednak wtedy rodzą się
      bliźniaki, to jednak zdarza się jak najbardziej i całkiem bez ingerencji w
      gospodarkę hormonalną.

      Skutki uboczne przyjmowania pigułek nie podlegają dyskusji, czy jednak zawsze
      są złe? Ano nie zawsze. Są i dobre, i złe. Dobre- uregulowanie zaburzonej
      gospodarki hormonalnej (ja z tegoż względu je przyjmuję) za czym idzie poprawa
      ogólnego stanu zdrowia, skóry, miesiączki bez bólu (wcześniej brałam tygodniowe
      zwolnienie zewsząd, bo nie dawałam rady). Mi to naprawdę ułatwiło życie,
      poprawiło nastrój, bo zniknęło wiele męczących dolegliwości.
      Są i złe skutki. O tych mówi się mniej chętnie, wiele też narosło tu mitów,
      podam więc z doświadczenia mojego i moich znajomych- ciało może spuchnąć- np.
      nabrzmiewają piersi- i bolą- nie wyjaśniono mi dlaczego. Spada libido, bardzo
      spada (to też uboczne działanie antykoncepcyjne smile, niektóre kobiety dostają
      huśtawek nastroju, są rozdrażnione, podobno (!) część wpada w depresję- wpływ
      na nastrój tłumaczy się złym ilościowo doborem hormonów. Dobrać jednak
      odpowiednio jest trudno, bo trzeba próbowac. Po odstawieniu pigułek z wyjątkową
      łatwością moje koleżanki z uczelni i pracy zachodziły w ciążę, czy też
      zęściej 'wpadały'.. No w każdym razie, wpływ na płodnośc ja spotkałam
      korzystny. Przypadkiem wplątałam to w złe skutki, nieumyślnie. To po prostu
      wniosek.
      Poza tym długo były dla mnie istotne przez dawanie bezpieczeństwa, że nie zajdę
      w ciążę, gdy jej jeszcze nie chcę, nie mogę, nie uwzględniam. To ważne dla
      bardzo wielu kobiet. Wiemy dużo od lekarzy o skutkach ubocznych, więc wszelkie
      krytkowanie nas za ich przyjmowanie jest.. dziwną tendencją. Chcę czy
      potrzebuję i mogę, to zażywam.
      Metody NPR nie uchroniły dwóch moich przyjaciółek od ciąż tuż po wzięciu ślubu
      (to bardzo podważyło w moich oczach wiarygodność i rzetelność metody, dlatego
      jako jedynej ochrony z pewnością nie użyję- ze strachu i braku ufności). Obie
      są mocno religijne, chodziły na kursy do fachowców NPR przy duszp. akadem. Być
      może popełniły gdzieś błąd, ale trudno mi w to uwierzyć.. Nikomu jednak tego
      nie zabraniam. To ma wiele plusów- kobieta uczy się jak tyka biologiczny zegar
      jej ciała. To piękna sprawa znać swoje ciało. Słucha go i poznaje je od strony
      jednej z najważniejszych funkcji, jakie może pełnić. Poza tym, wybaczcie
      szczerość, bez prezerwatywy jest o niebo lepiej wink

      To tyle o skutkach.

      Pozdrawiam i jadę do słowackich gorących źródeł smile
      • ogolone_jajka Re: co do skutków 10.08.04, 21:37
        Do Beszeniowej (czy jak to odmeniać?)? Ja jadę w te okolice (prawdopodobnie) za 10 dni. Do Liptovskiego Mikulasza.
        • dziewojka słowacja 10.08.04, 21:46
          To tam, gdzie ja (jadę do "obok L.M."), ach, i aquapark, mmm, już jutro! No, to
          będzie raj na ziemi smile
          • dziewojka słowacja- jeszcze słóko 10.08.04, 22:22
            A może Ty jajku orientujesz się, czy gdzieś w okolicy najbliższej Lipt. Mik.
            jest jakieś pole namiotowe, camping? Bo ja jadę w zasadzie w ciemno i może mogę
            skorzystać z Twoich informacji nt. taniego zakwaterowania.
            A jeśli nie, to szkoda, coś się wymyśli smile
            • ogolone_jajka Re: słowacja- jeszcze słóko 10.08.04, 22:27
              Ja zawsze nocuję na kwaterach. Nie wychodzi drogo, ale zapewne drożej niż na polu namiotowym.
              Gdybyś była w kropce, wejdź na stronę www.latanie.waw.pl i porozmawiaj z Adamem Stelmachem (tam jest jego numer tel). On powinien właśnie być na Słowacji - może by Ci pomógł. Ale w razie czego, to numer znalazłaś przez przypadek - ja nic nie wiem wink
              • dziewojka Re: słowacja- jeszcze słóko 10.08.04, 22:47
                Może jednak nie będę nękała wakacjującego spokojnie obcego całkiem, choć
                przyznam, że latanie cudowna sprawa i może warto byłoby tak czy siak
                zadzwonić smile
                Chyba rozejrzę się jednak na miejscu, może jakaś informacja miejscowa pomoże.
                Dzięki!
      • kora3 Re: co do skutków 12.08.04, 22:01
        dziewojka napisała:
        > Skutki uboczne przyjmowania pigułek nie podlegają dyskusji, czy jednak zawsze
        > są złe? Ano nie zawsze. Są i dobre, i złe. Dobre- uregulowanie zaburzonej
        > gospodarki hormonalnej (ja z tegoż względu je przyjmuję) za czym idzie
        poprawa
        > ogólnego stanu zdrowia, skóry, miesiączki bez bólu (wcześniej brałam
        tygodniowe
        >
        > zwolnienie zewsząd, bo nie dawałam rady). Mi to naprawdę ułatwiło życie,
        > poprawiło nastrój, bo zniknęło wiele męczących dolegliwości.
        > Są i złe skutki. O tych mówi się mniej chętnie, wiele też narosło tu mitów,
        > podam więc z doświadczenia mojego i moich znajomych- ciało może spuchnąć- np.
        > nabrzmiewają piersi- i bolą- nie wyjaśniono mi dlaczego. Spada libido, bardzo
        > spada (to też uboczne działanie antykoncepcyjne smile, niektóre kobiety dostają
        > huśtawek nastroju, są rozdrażnione, podobno (!) część wpada w depresję- wpływ
        > na nastrój tłumaczy się złym ilościowo doborem hormonów. Dobrać jednak
        > odpowiednio jest trudno, bo trzeba próbowac. Po odstawieniu pigułek z
        wyjątkową
        >
        > łatwością moje koleżanki z uczelni i pracy zachodziły w ciążę, czy też
        > zęściej 'wpadały'.. No w każdym razie, wpływ na płodnośc ja spotkałam
        > korzystny. Przypadkiem wplątałam to w złe skutki, nieumyślnie. To po prostu
        > wniosek.
        > Poza tym długo były dla mnie istotne przez dawanie bezpieczeństwa, że nie
        zajdę
        >
        > w ciążę, gdy jej jeszcze nie chcę, nie mogę, nie uwzględniam. To ważne dla
        > bardzo wielu kobiet. Wiemy dużo od lekarzy o skutkach ubocznych, więc
        wszelkie
        > krytkowanie nas za ich przyjmowanie jest.. dziwną tendencją. Chcę czy
        > potrzebuję i mogę, to zażywam.

        Przede wszystkim Dziewojko nie musisz nikomu tłumaczysz się dlaczego zażywasz
        pigułkismile Jest to Twoja osobista i calkowice prywatna sprawa ...smile Zgadzam się
        z Tobą co do skutków ubocznych tychże Są pozytywne i sa negatywne ...Ja mogę Ci
        od siebie rzec, że z moich doświadczeń wynika jedno: skutków ubocznych
        negatywnych byłoby znacznie mniej, gdyby lakarze wykonywali rzetelnie swe
        obowiazki. Tymczasem lekarze zapisują pastylki "na oko". Tymzcasem gospodarka
        hormonalna kobiet się rózni czasem znacznie i te pastylko, które sa świetne dla
        Joli, mogą sieokazać złe dla Oli ...Osobiście miałam do czynienia z
        kilkunastoma lekarzami, którzy chcieli mi przepisać pastylki (najpierw pierwszy
        raz potem po przerwie) CAŁKIEM bez badań, czy nawet wywiadu! a te pastylki po
        to sa różne, żeby je DOPASOWAĆ do organizmu danej kobiety, tak, by szkodziły
        najmniej i pomagały najwięcej. A tu pan doktor po prostu pisze te, które
        mu "zarekomendował" (np. drogim zegareczkiem i gadżetami) ostatnio go
        odwiedzający REP (dla niewtajemniczonych - przedstawiciel danej firmy
        farm,aceutycznej). Problem tkwi bardzo czesto w niewiedzy zdiewczyn , ale
        przede wszystkim w zaniedbaniu przez lekarza wywiadu i badań ....
        Całkowicie cię rozumiem jeśli idzie o decyzję o odłożeniu planowania dziecka na
        inny czas ...Jakiekolwiek są tego powody masz do tego prawo, takie samo, jak do
        oddychania. To jest Twoje życie ...
        >
        >
        > Pozdrawiam i jadę do słowackich gorących źródeł smile
        >
        baw się dobrze i wypoczywaj smile
    • grrrrw Re: antykoncepcja refundowana 13.08.04, 21:27
      Dla uporzadkowania zaganienia dorzucic trzebaby jeszcze, ze badanie badaniu
      nierówne. Sa badania prenatalne nieinwazyjne (USG) i narazajace zdrowie a
      nawet zycie dziecka. A to dziecko moze okazac się zdrowe.
      Sa badania tanie i drogie.
      I to chyba miała na mysli kora piszac o selekcji kobiet do badan.
      Jest to na pewno bardzo wazny problem w momencie, gdy brakuje w kasach chorych
      pieniedzy na wszystko.
      Czesc kobiet musi odejsc z kwitkiem i ewentualnie badać się prywatnie.

      To podobny temat jak wskazania lekarskie do CC lub znieczulenia w czasie
      porodu.
      • ogolone_jajka Re: antykoncepcja refundowana 13.08.04, 22:39
        Moją żonę znieczulili i cięli, gdyż inaczej byłoby kiepsko. Na koszt podatnika smile
        • grrrrw Re: antykoncepcja refundowana 13.08.04, 23:57
          I popieram.
          A małego jajka niechaj strzeze swiety Olaf.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka