26.01.06, 10:29
Czym jest wiara?
Co decyduje,że jedni wierzą a inni nie? Może porozmawiamy o tym?
Obserwuj wątek
    • kamajkore Re: Wiara 26.01.06, 10:50
      > Czym jest wiara?
      Wiara jest zdaniem się na to, że ktoś wie lepiej i może decydować za nas. Jest też
      rezygnacją z próby DOWIEDZENIA się.
      > Co decyduje,że jedni wierzą a inni nie?
      Środowisko, w którym się wyrosło plus predyspozycje psychiczne: czy jest się
      sceptycznym, czy nie; czy jest się dogmatycznym czy otwartym i poszukującym; czy
      jest ci wszystko jedno jak jest NA PRAWDĘ, byleby mieć dobre samopoczucie, czy
      tez wolisz znać prawdę przede wszystkim, nawet jeśli czasem boli.
    • markus.kembi Re: Wiara 26.01.06, 10:52
      Kiedyś pokazywali w TVP serial dokumentalny "Przedszkolandia". Była tam taka
      scena, gdy przedszkolaki idą na wycieczkę i pani, która w ramach zabawy
      przygotowała dzieciom niespodziankę, mówi że krasnal Hałabała zostawił im list.
      Na to jeden z dzieciaków się oburzył i powiedział, że "pani kłamie, bo krasnale
      nie istnieją!". A wychowawczyni starała się nieposłusznego chłopczyka przekonać,
      że jednak są krasnale, bo gdyby ich nie było to kto by im list zostawił. A
      chłopak na to, że "pani sama tam położyła a teraz się wypiera". No i obraził się
      i poszedł się bawić gdzie indziej (do piaskownicy chyba poszedł o ile dobrze
      pamiętam). No właśnie - co zadecydowało, że prawie wszystkie dzieci uwierzyły w
      bajkę o krasnalu Hałabale? A co zadecydowało, że jeden nie uwierzył? A przecież
      mógł nie wierzyć, ale udawać, że wierzy, tak dla zabawy, żeby nie zostać sam -
      dlaczego wolał się obrazić i sobie pójść?
    • ainoa Re: Wiara 26.01.06, 14:01
      A słyszeliście o tym, że jednemu z genetyków udało się odkryć gen
      odpowiedzialny za skłonność do wiary??? Dość obszerny artykuł na ten temat
      ukazał sie w zeszłym roku w Newsweeku (nr 07/05). Gen oznaczony jako VMAT2
      występuje w ludzkich organizmach w dwu wariantach. Wariant "duchowy" ma rzekomo
      skłaniać do medytacji, wiary w siły nadprzyrodzone itd, natomiat drugi wariant
      tego genu ma sprawiać, że jego posiadacze mają znacznie mniejsze potrzeby w tej
      mierze. Takie odkrycie wiele wyjaśnia, choć potrzeba jeszcze wielu badań
      prowadzonych przez szersze grono naukowe. To rzuciłoby zupełnie nowe światło
      na kwestie wiary i religii.
      Oto link do tego artykułu w Newsweeku dla tych co jeszcze nie czytali. Niestety
      aby przeczytać artykuł w całości trzeba wykupić dostęp.
      newsweek.redakcja.pl/wydania/artykul.asp?Artykul=11629
      • falafala Re: Wiara 26.01.06, 14:31
        Litosci, naukowcy "wykryja" i udowodnia wszystko, zaleznie od potrzeb. Ale to
        niezly ubaw z tym genem smile
        • ainoa Re: Wiara 26.01.06, 14:43
          Jasne, że na razie szerokie grono naukowe tego nie potwierdziło, więc nie można
          tego za pewnik uznawać. Ale dlaczego to tak od razu wyśmiewasz? Czyżby "nie na
          rękę" było odkrycie????
          • tessa18 Re: Wiara 26.01.06, 15:08
            Ponoć wykryto też gen homoseksualizmu,a w przyszłości też wykryją gen
            lenistwa,cudzołóstwa,przemocy.A to zależnie od potrzeb,aby mieć spokojne
            sumienie i grzeszyć dalej.
            A wracając do wiary,wiara w Boga to nie wiara w krasnoludki.
            Wiara w przeciwieństwie do potrzeb duchowych nie jest dziedziczna."Nie wszyscy
            bowiem mają wiarę" II Tesaloniczan 3:2
            Także prawdziwa wiara nie jest procesem psychicznym.Ale jest związana z dobrymi
            pobudkami prowadzącymi do właściwych uczynków.
            Biblijna definicja wiary jest następująca Hebrajczyków 11:1:
            "Wiara to nacechowane pewnością oczekiwanie rzeczy spodziewanych,oczywisty
            przejaw rzeczy realnych ,choć nie widzianych".
            Dzięki wierze wszystkie obietnice zawarte w Biblii stają się pewnością.Są tak
            pewne jakby już się spełniły.Przypomina to posiadanie tytułu własności
            potwierdzającego ,że coś należy do nas.Wiara to zarazem "oczywisty
            przejaw"czyli przekonujący dowód istnienia czegoś niewidocznego.Nasz rozum i
            nasze serce przepełnione wdzięcznością przekonują nas o realności rzeczy
            których nie widzimy.
            Po co potrzebna jest wiara?
            Wiara pomaga dążyć do najbardziej wzniosłych celów.Tymi celami są cele duchowe.
          • falafala Re: Wiara 26.01.06, 15:34
            Wiesz ja tak wysmiewam z zasady wink, bo mnie smieszy ilosc odkryc jakie poczynia
            swiat naukowy, szczegolnie przoduja w tym naukowcy amerykanscy.
            A co do wiary, to mi wisi czy to jest gen czy nie, choc zapewne wszystko jest
            uwarunkowane genetycznie lub mozna na geny zwalic sklonnoci, juz tu niedwno grg
            podal obszerna definicje wiary, nie mam jego elokwencji wiec nie bede sie
            wysilac, ale ma facet racje. I do Tessy nie mozesz dyskutowac o wierze
            opierajac sie na ksiedze ktora zostala podana do wierzenia, to maslo maslane.
          • stek22 Re: Wiara 26.01.06, 22:56
            Ale jaja. Każdy kto mnie zna mówi, że jestem uduchowiony. Nawet mnie interesują
            różne aspekty wiary. Ale jeszcze jestem sceptykiem. Uważam iż każdy aspekt
            wiary da się wytłumaczyć racjonalnie. Tylko niezrozumienie realiów w jakich
            wyrastała dana religia powoduje dogmatyczne podejście że to czy tamto to cud.
            To co mam ten gen czy go nie mam tylko dlatego że nie znoszę dogmatyki?
            • ainoa Re: Wiara 27.01.06, 11:28
              Wiesz, zakładając, że to odkrycie jest prawdziwe, samo posiadanie genu w
              wariancie "bożym", że tak to nazwę, nie determinuje jeszcze rozwiniętej
              duchowości. Daje jedynie tej osobie większe predyspozycje ku temu. Biologia to
              jedno, a uwarunkowania kulturowe to drugie i te elementy zawsze współgrają.
      • kooala Gen na wiarę 26.01.06, 17:39
        Produktem genu VMAT2 jest białko, które bierze udział w sygnalizacji
        międzykomórkowej (jego nazwa to vesicular membrane transporter 2). Jest to
        białko błonowe, które umożliwia transport do wnętrza neuronów neuroprzekaźników
        katecholaminowych takich jak np. adrenalina, noradrenalina, dopamina. W chorobie
        Parkinsona (niedobór dopaminy w mózgu) jest coś nie tak właśnie z tym białkiem
        (VMAT2).

        Jeśli ktoś jest zainteresowany funkcjami konkretnych genów polecam bazę danych
        www.ncbi.nlm.nih.gov
        jest to wyszukiwarka o niesamowitych możliwościach, właśnie tam na szybko
        znalazłam iformację o tym genie, bo jak czytam takie posty i tego typu artykuły
        "popularnonaukowe" to włos się jeży. Bzdury piszą w takich newsweekach że
        konkretny gen odpowiada za wariant uduchowiony i racjonalny.
        Niewątpliwie cała masa takich genów których produkty mają funkcje regulatorowe w
        układzie nerwowym ma wpływ na kształt naszej psychiki - ale mózg to nie jest
        struktura typu "tu naciśniesz, a tam się zaświeci". Produktami genów są
        konkretne białka a nie skłonności psychiczne.
    • mala_cholera Re: Wiara 26.01.06, 15:06
      tessa18 napisała:

      > Czym jest wiara?
      > Co decyduje,że jedni wierzą a inni nie? Może porozmawiamy o tym?


      wiara ż IV, CMs. wierze; lm D. wiar
      1. blm
      «przeświadczenie, przekonanie, pewność, że coś jest prawdą, że coś jest
      słuszne; ufność, że coś się spełni, wierzenie w coś»
      Wiara w ideały, w słuszność jakiejś sprawy.
      Wiara we własne siły.
      Przywracać komuś wiarę w coś.
      Stracić wiarę w coś.
      Coś budzi, pobudza wiarę w kimś.
      Coś zasługuje na wiarę.
      Czyjeś słowa tchną wiarą.
      Czucie i wiara silniej mówi do mnie niż mędrca szkiełko i oko. (Mickiewicz)
      Δ praw. Dobra wiara «subiektywne przekonanie o zgodności postępowania z prawem
      lub z obowiązującymi zasadami współżycia społecznego»
      Δ Zła wiara «świadomość, że własne postępowanie jest niezgodne z prawem lub z
      obowiązującymi zasadami współżycia społecznego»
      ◊ Wiara w człowieka «przeświadczenie, że w naturze ludzkiej dominują szlachetne
      pierwiastki; zaufanie do kogoś»
      ◊ Wiara w siebie «pewność siebie i optymizm stąd płynący»
      ◊ Dawać wiarę komuś, czemuś «wierzyć komuś, czemuś»
      ◊ Pokładać wiarę w kimś, w czymś «ufać, wierzyć komuś; liczyć na kogoś, na coś»
      ◊ Przyjmować coś na wiarę «przyjmować coś bez dowodu, ufając czyjemuś
      zapewnieniu, polegając na czyimś słowie»
      ◊ Robić coś, działać w dobrej, najlepszej wierze «robić coś, działać w
      przekonaniu o słuszności, prawdziwości czegoś, mając dobre, najlepsze intencje»
      ◊ Człowiek małej wiary «o kimś niedowierzającym, nieskorym do uwierzenia,
      wierzenia w coś, nie mającym zaufania do kogoś»
      ◊ Nie do wiary «trudny do uwierzenia, nieprawdopodobny; (coś jest)
      nieprawdopodobne»
      &#!0,127; Wiara góry przenosi.


      2. blm
      «przeświadczenie o prawdziwości dogmatycznych twierdzeń oparte na uznawaniu ich
      za objawione przez Boga»
      Dogmatyczna, mistyczna wiara.
      Bezgraniczna, głęboka, gorąca, mocna, niewzruszona, płomienna, prawdziwa,
      ślepa, żarliwa wiara.
      Wiara w Boga, w bóstwo.
      &#!0,127; Sen mara, Bóg wiara.


      3. «religia, wyznanie; obrządek»
      Wiara kalwińska, luterańska, mahometańska, rzymskokatolicka.
      Dogmaty wiary.
      Wyznawcy jakiejś wiary.
      Nawrócić kogoś na jakąś wiarę.
      Odstąpić, odejść od jakiejś wiary.
      Przyjąć, wyznawać jakąś wiarę.
      Umacniać się, utwierdzać się w wierze.
      Wyprzeć się wiary.
      Δ Akt wiary «modlitwa zaczynająca się od słów: Wierzę w Ciebie…»

      przen. «czyn, wypowiedź itp. będące świadectwem czyichś przekonań»
      Δ Wyznanie wiary «zbiór ważniejszych twierdzeń religijnych przedstawionych jako
      prawdy objawione; mający także formę modlitwy»

      przen. «zespół zasad, na których się opiera czyjś pogląd na świat, czyjś
      program działania, czyjeś postępowanie»


      4. blm
      książk. «wierność w stosunku do kogoś; rzetelność, słowność, wiarygodność»
      Dozgonna, wzajemna wiara.
      Dotrzymać komuś wiary.
      Przyrzekać komuś wiarę.
      Ktoś, coś zasługuje na wiarę.
      ◊ Dochować komuś wiary «być komuś wiernym; dotrzymać przyrzeczenia, przysięgi,
      zwłaszcza małżeńskiej, nie zdradzić czyjegoś zaufania»
      ◊ Odsądzać kogoś, coś od czci i wiary «przypisywać komuś, czemuś same ujemne
      cechy; oczerniać kogoś»
      ◊ Ktoś bez czci i wiary «ktoś bez honoru, bez godności osobistej, pozbawiony
      skrupułów; skończony łajdak»
      ◊ pot. Żyć (z kimś) na wiarę «żyć w stosunkach małżeńskich bez ślubu»


      5. blm
      pot. «grupa ludzi zżytych ze sobą, zwłaszcza współtowarzyszy broni, pracy itp.»
      Stara, żołnierska wiara.


      sjp.pwn.pl/haslo.php?id=65842
    • mala_cholera Re: Wiara 26.01.06, 15:09
      tessa18 napisała:

      > Co decyduje,że jedni wierzą a inni nie? Może porozmawiamy o tym?


      Jedni mysla racjonalnie, inni nie.
      • wanda43 Re: Wiara 26.01.06, 16:38
        A moze to jest tak,ze niektorzy,aby byc dobrymi i uczciwymi musza czuc nad sobą
        bat.Tym batem jest dla nich wiara i Bog.Dla niewierzących tym batem jest wlasne
        sumienie i mozliwosc patrzenia na swoje odbicie w lustrze bez odrazy.
        • miriam_73 Nie Wandziu, to nie jest tak... 26.01.06, 16:54

        • tessa18 Re: Wiara 26.01.06, 17:13
          Wiara to nie bat tylko mądre kierownictwo.Skąd wiedziałabyś,że coś jest złe
          albo dobre gdyby nie przykazania Boże? Owszem sumienie by ci podpowiedziało,ale
          nie dokońca i nie we wszystkich szczegółach.Biblia zaś podaje zasady które
          pomagają ustalić co jest dobre a co złe.
          Jedną z przyczyn braku wiary jest brak wiedzy biblijnej.Wiara nie jest
          łatwowiernością ,czymś w co się wierzy bez przekonywających dowodów,lub tylko
          dlatego,że chce się w coś wierzyć.Prawdziwa wiara wymaga gruntownej ,rzetelnej
          wiedzy zapoznania się z dowodami oraz doceniania tego na co one wskazują.
          Nie można więc wzbudzić w sobie wiary swoją siłą woli.Wiara jest owocem ducha
          Bożego i Bóg gotów jest jej udzielić tym,którzy go o to proszą.A zatem osoby
          które nie mają wiary albo nie proszą o ducha,albo proszą ale w złych
          zamiarach,albo też przeciwstawiają się jego oddziaływaniu w swoim życiu.
          Jedną z przyczyn tego jest brak dokładnej wiedzy biblijnej.Gdy się jej nie
          studiuje prawdziwa wiara się nie rozwinie.Wyznawcy różnych kościołów mogą mieć
          Biblię ,ale wpaja się im nauki ludzkie zamiast Słowa Bożego.Dlatego nie będą
          wierzyć w Boga ani w jego zamierzenie.Przy rozwiązywaniu problemów życiowych
          będą raczej kierować się własnym zdaniem bądż zdaniem innych ludzi.
          Natomiast osoby wierzące biorą pod uwagę zasady zawarte w słowie Bożym.
          Są one uniwersalne i niezawodne,bo pochodzą od Tego który najlepiej zna naturę
          człowieka.
          • crax Dokończ zdanie, tessa 26.01.06, 18:23
            tessa18 napisała:
            "A zatem osoby które nie mają wiary albo nie proszą o ducha,albo proszą ale w
            złych zamiarach,albo też przeciwstawiają się jego oddziaływaniu w swoim życiu."

            To zdanie jest niedokończone, tessa. Pomyliłaś się przy przepisywaniu.
            • mcmaxim hehehehehhe, dobrze, podoba mi sie :-) (n/t) 27.01.06, 23:06


          • mcmaxim Re: Wiara 27.01.06, 23:07
            tessa18 napisała:

            > Wiara to nie bat tylko mądre kierownictwo.

            Kierownictwo Ciala Kierowniczego Watchtower Society, czy kierownictwo i zwierzchnictwo Pana Jedynego Stworcy Rzecyz Wszelakiej?
    • miriam_73 Re: Wiara 26.01.06, 19:10
      Wiara, Tesso, jest przede wszystkim Łaską. Niezasłużoną, wielką, bezcenną.
      Wiara jest to żywa relacja z Panem Bogiem, osobista relacja, której podstawą
      jest dziecięce, bezwarunkowe zaufanie i miłość. Chodzi tu o zaufanie w
      codziennych sprawach życia, zarówno tych wielkich, jak i małych tak, aby
      powierzać mu każdy dzień, mając tę świadomość, że to On jest Panem mojego życia
      i On najlepiej nim pokieruje.
      • kociak40 Re: Wiara 26.01.06, 20:43
        Chciałbym tu zwrócić uwagę, że nieraz zwracanie się do Boga, z prośbą, z
        modlitwą, może bardzo zaszkodzić.
        Jest rok 1348. Od Sycylii zaczyna się wielkie umieranie, nikt nie wie dlaczego.
        Wymierają całe miasta, nie ma kto grzebać umarłych, rano człowiek zdrowy, na
        wieczór dostaje wysokiej gorączki, rano już "zimny" trup. Umierają ubodzy,
        bogaci, duchowni, grzesznicy i sprawiedliwi. To "czarna śmierć" - dżuma, ale
        ówcześni nie wiedzą co to. Wydaje się nie być ratunku, nie wiadomo kiedy się to
        skończy i czy wogóle się skończy. Jaka może być na to rada? Tylko prośba do
        Boga, tylko On może pomóc. Urządzane są modły, procesje, ciągną procesje
        biczowników, ktorzy chcą winę za grzechy wziąść na siebie, idą z modlitwą na
        ustach od miasta do miasta, a za nimi śmierć. Nikt nie wie, że choroba ta jest
        roznoszona przez szczurze pchły i poprzez tz. "zarażenie kropelkowe" czyli
        poprzez oddech zarażonych, którzy nie wiedzą jeszcze, że muszą umrzeć.
        Zbierając się na modlitwach w świątyniach, jedni zarażają drugich, procesje
        biczowników roznoszą zarazę od miasta do miasta. To żniwo śmierci przeciągnęło
        się przez Europę od Sycylii po Skandynawię, umarło ponad 50% populacji ludzkiej
        jaka żyła wówczas w Europie, ponad 30 milionów. To była największa katastrofa w
        stosunku do ilości żyjących, nigdy już takiej drugiej nie było. Tylko ten mógł
        się uratować, kto na modły nie poszedł, kto nie prosił wspolnie Boga o ratunek.
        Sam papież ocalał, był wtedy w Avinionie. On Boga nie prosił, chociaż podobno
        go reprezentuje, zwrocił się do magów ze wschodu o ratunek. Oni też nie
        wiedzieli co to jest, ale wiedzieli, że można się uratować jeśli odgrodzi się
        ogniem, zasiądzie w kolistym kręgu ognisk (to ich bóg pogański, tak radził).
        Tak zrobił papież, kazał rozpalić ogromny krąg ognisk, tam siedział w nim przez
        miesiąc i ocalał. (przez taką zaporę, nie przedostawały się pchły, a papież
        tylko miał kontakt z jedną służbą, żadnych modlitw nie organizował, pewno sam w
        nie nie wierzył, i słusznie, to go ocaliło). Mogę podać inny przykład. W
        średniowieczu, gdzie głód był normalnym zjawiskiem, jak większe burze niszczyły
        zasiewy, umierało z głodu bardzo dużo ludzi. Jak ratować się przed taką burzą?
        Tylko szatan może ją powodować, przecież nie dobry Bóg. Jak zbliżała się burza,
        ludzie gromadzili się na modlitwy w kosciołach i bito w dzwony aby ich dzwięk,
        głosząc chwałę bożą, z Jego świątyni, niósł ratunek. Niestety, pioruny uderzały
        w drewniane kościoły, ginęli ludzie przy dzwonnicach. Burza to naelektryzowane
        powietrze, dzwięk dzwonów to rozchodzące się drgania powietrza i to właśnie ten
        dzwięk dzwonów powodował, że pioruny tak "lubiły" te koscioły z dzwoniącymi
        dzwonami. Masę ludzi zginęło przez to. Wynika, że nie zawsze "ślepa" wiara jest
        dobra.
      • josarna Wiara 26.01.06, 21:08
        Wanda 43 napisała:
        "A moze to jest tak,ze niektorzy,aby byc dobrymi i uczciwymi musza czuc nad sobą
        bat.Tym batem jest dla nich wiara i Bog.Dla niewierzących tym batem jest wlasne
        sumienie i mozliwosc patrzenia na swoje odbicie w lustrze bez odrazy."

        Zgadzam się w pełni z Wandą. Dodałabym jeszcze, że wiara wynika z powszechnego
        pragnienia bycia podwładnym, podległym, otoczonym opieką. Nie bez powodu Boga
        porównuje się z ojcem. Taki Bóg daje poczucie bezpieczeństwa, ułatwia umieranie
        tym, którzy nie mają dosyć siły, by zmierzyć się ze śmiercią; zdecydownie
        ułatwia również podejmowanie decyzji dając setki gotowych recept.
        Ludzie dzielą się na z natury niezależnych i uległych. Ci pierwsi sami szukają
        racjonalnych odpowiedzi i nie wierzą, wierzą jakoś "po swojemu" lub
        wykorzystują wiarę do własnych celów (politycy, czy Rydzyk). Ci drudzy chętnie
        przyjmują gotowe, ułatwiające życie rozwiązania.
        • tessa18 Liberalizm 27.01.06, 08:17
          Warto jeszcze zadać sobie pytanie czy niezależne myślenie jest cnotą czy
          przekleństwem.
          Obierając niezależność od Boga i jego praw ludzie kroczą swoją drogą.Liberalizm
          i demokracja dają "wolność".Każdy może postępować jak chce.
          Stąd wiele rozwodów,porzuconych dzieci,małżeństwa homoseksualistów adoptujące
          dzieci,narkomania,Aids.
          Czy taki styl życia wychodzi ludziom na dobre? Wątpię.
          • vitmik Re: Liberalizm 27.01.06, 08:34
            Może w końcu zaczniemy patrzeć na słowo "liberalizm" z punktu widzenia
            ekonomiczno-gospodarczego a nie analno-oralnego.
            Liberalizm, przynajmniej dla mnie, oznacza mniej więcej tyle, że nie utrzymuję
            nierobów i leni, nie płacę podatków od spadku i darowizn, ceny narzuca mi rynek
            a nie jakiś pener w ministerstwie, firmę zakładam w 2 dni a nie przez 2
            miesiące, deklarację podatkowe mogę wysyłać e-mailem, nie płacę podatku od
            zysków na giełdzie, z OFE, lokat pieniężnych etc etc.
            Aha, i jeszcze jedno. Jak ktoś pojawi się na moim terenie, parceli, ziemi,w
            moim garażu, w moim domu bez moje wiedzy i zgody to mogę mu napier...dolić albo
            nawet zabić, i nikt mi nie będzie z tego powodu robić problemów.

            Dla niektórych liberalizm oznacza nie tyle wolność ale rozwiązłośc, realtywizm
            moralno-etyczny, brak zasad. Wtedy bogobojni ludzie mogą rozumieć, że każdy
            człowiek mający liberalne poglądy jest miłośnikiem analnych rozrywek, z osobą
            tej samej płci, stosowanych po zażyciu dozwolonych środków odurzających, w
            erotycznej ekstazie bluźniącym przeciw Bogu i chwalącym wszystko, co niezgodne
            jest z judeo-chrześcijańskim poglądme na życie.
            • josarna Re: Liberalizm 27.01.06, 22:10
              Vitmiku, masz rację: liberalizm rzeczywiście mniej więcej na tym polega i mi to
              również odpowiada. Oczywiście przy założeniu, że nie zostawimy bez pomocy
              ludzi, którzy rzeczywiście tej pomocy potrzebują.
          • josarna Re: Liberalizm 27.01.06, 22:07
            tessa18 napisała:

            "Liberalizm i demokracja dają "wolność".Każdy może postępować jak chce.
            > Stąd wiele rozwodów,porzuconych dzieci,małżeństwa homoseksualistów adoptujące
            > dzieci,narkomania,Aids."

            Tesso! Liberalizm i demokracja nie mają NIC wspólnego z okropnościami, o
            których piszesz!
            Czy uważasz, że rozwód jest złem samym w sobie? Czy dobrze jest, gdy kobieta
            znosi bicie i poniżanie, byle tylko się nie rozwieść? Znam kilka starszych
            kobiet, które pod naciskiem Kościoła trwały przy tyranach, aż odetchnęły po ich
            śmierci. Czy uważasz to za ideał?
            Kobiety "liberalne" nie porzucają dzieci; one stosują antykoncepcję i rodzą
            wyłącznie dzieci upragnione, więc nie wymyślaj takich bzdur!


          • mcmaxim Re: Liberalizm 27.01.06, 23:11
            tessa18 napisała:

            > Warto jeszcze zadać sobie pytanie czy niezależne myślenie jest cnotą czy
            > przekleństwem.

            Nie tobie, ani mnie, jest oceniac wolna wole i sumienie innego czlowieka. Pan dal kazdemu jego wlasne rozeznanie, i nie nam to sadzic.
      • nick_penis Re: Wiara 27.01.06, 11:45
        Interesuje mnie, czy Ty uważasz brak "łaski wiary" za swego rodzaju ułomność
        niewierzącego. W dodatku, jeżeli niewierzący nie "poszukuje".

        Wnioskuję, że wiara jest Ci potrzebna do życia jak powietrze. Jaki jest Twój
        stosunek do ludzi niewierzących? Czy współczujesz im? Czy dopuszczasz, że ktoś
        może tego autentycznie nie potrzebować, czy myślisz, że potrzebuje tylko o tym
        nie wie?
        • miriam_73 Re: Wiara 27.01.06, 13:47
          Jeśli pytanie jest skierowane do mnie to wyjasniam:

          Nie uważam braku łaski na ułomność, ponieważ wierzę że jest dana KAŻDEMU. Można
          z niej korzystac lub nie. Po prostu.

          Mój stosunek do niewierzących??? Jak do każdego człowieka. Bliźniego.

          Oczywiście, że dopuszczam, że ktoś jest przekonany, że nie potrzebuje wiary. Na
          tym polega wolność.
          • nick_penis Re: Wiara 27.01.06, 18:27
            Dziękuję za odpowiedź smile
    • maika7 Re: Wiara 27.01.06, 08:37
      Wiara jest efektem rozwoju świadomości u człowieka. Efektem jego nierozumienia
      funkcjonowania świata, jego lęku przed śmiercią, jego tęsknoty do bliskich,
      ktorzy odeszli, jego poczucia bezradności wobec sił przyrody, jego potrzeby
      przynależności (do konkretnej społeczności) i potrzeby bezwarunkowej miłości.

      Tak widzę w uproszczeniu źródła wiary.
      M.
      • josarna Re: Wiara wg Maiki 27.01.06, 21:58
        Mądre, nawet bardzo. Dodałabym: i braku siły ducha, by sprostać niezrozumieniu,
        lękowi, tęsknocie.
      • mcmaxim Re: Wiara 27.01.06, 23:05
        Wiesz, ja raczej nie rozumiem smierci, niz sie jej boje. A niezrozumienie swiata bylo, jest i bedzie domena ludzkiego umyslu. Dla mnie istnienie Boga jest dogmatem, jak niektorzy twierdza, usprawiedliwiajacym wszelkie jestestwo.
    • mcmaxim Re: Wiara 27.01.06, 23:04
      Osobiscie pozytywnie odnosze sie do badan, ktore wskazuja istnienie kodu genetycznego odpowiedzialnego za wiare. Nie zmienia to mojego podejscia do zycia: tego, ze jestem osoba gleboko wierzaca. Podchodze do tego racjolnalnie: jest taki gen, ale nie on warunkuje istnienie badz nie Boga. On moze warunkowac jedynie mozliwosc wiary.
      Istotnym elementem jest tez wychowanie. Ale wychowanie w prawdziwej wierze i milosci - nie wazne, jaka by to wiara byla. Bo czlowiek wychowany w rodzinie np. chrzescijanskiej, ale letniej - takiej co to w niedziele na nabozenstwo i na tym sie religijnosc konczy,a w domu lanie zony i pijactwo - raczej sie zbuntuje niz bedzie kultywowal wzorce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka