Dodaj do ulubionych

W których hotelach kradną?

IP: *.gdynia.mm.pl 28.07.07, 17:26
Obserwuj wątek
    • biedulka Re: W których hotelach kradną? 28.07.07, 17:51
      to jakaś zagadka?
    • wp2007 Re: W których hotelach kradną? 28.07.07, 19:20
      Przeczytałem kiedyś taki tekst , że największe zagrozenie moze nas spotkac ze
      strony ...rodaków. Tunezyjczycy boją sie policji i więzienia jak ognia a
      forowicz pisał ,że niedawno schwytano grupke złodzieji z ...pewnego kraju. No
      cóż i w Tunezji juz nas poznano. Sas
    • Gość: don't nick! Re: W których hotelach kradną? IP: 196.203.250.* 28.07.07, 22:19
      W Tunezji jest coraz większe złodziejstwo. W Sousse chyba najsłynniejsza jest El Hana Beach, bo okradają w niej sami jej pracownicy (nawet w nocy wejdą jak śpisz).
      Poza tym na plażach niestrzeżonych, 2 kroki zrobisz od plecaka i już go nie ma.
      Wiem, że rezydenci słodzą jak tu jest bezpiecznie. Jest, jak siedzi się w hotelu, cenne rzeczy trzyma w sejfie i chodzi tylko na plażę hotelową. Ot takie więzienie dla turystów...

      Pozdrawiam
      • biedulka Re: W których hotelach kradną? 29.07.07, 10:17
        na plazy polecam rozkładać się koło Polaków. Stosowaliśmy metodę - my się
        pluskamy, wy pilnujecie. I na odwrót.
      • wp2007 Re: do dont nick 29.07.07, 12:00
        Wypisujesz pierdoły. W El H. Sejfy bankowe znajdują sie w przedstawicielstwie
        banku , które miesci sie tym hotelu .I co chcesz powiedzieć ,że sejf okrada
        bankowiec , ktory żyje z wynajmowania tego sejfu i wymiany zdeponowanej w nim
        waluty? El . H ma akurat plażę strzeżoną / taki misiu podobny do tarzana goni
        wszystko co oliwkowe/.Kradzieże zapewne się zdarzają , ale wskaż państwo gdzie
        nie kradną. Co do nocnych / w czasie snu/kradzieży dokonywanych przez
        pracowników to radzę zostawiać kluczyk w drzwiach , zmienić współlokatorów albo
        jeszcze lepiej ZMIENIĆ LEKARZA. sAS
        • Gość: don't nick! do wp2007 IP: 41.226.227.* 29.07.07, 14:23
          Zanim wyślesz kogoś do lekarza, naucz się czytać ze zruzumieniem. Napisałem, że jest bezpiecznie, jeśli rzeczy trzyma się w sejfie, a sam piszesz pierdoły, że uważam, iż bankowiec sejf okrada...
          Napisałem to nie dlatego, że jestem chory jak uważasz, a po tym, jak okradli mi raz rodzinę, a raz znajomych.
          Co to za wakacje w hotelu, że w nocy trzeba się barykadować w pokoju (zostawienie klucza w drzwiach nic nie da, znam El Hana Beach, większość drzwi można otworzyć przy użyciu prostego przedmiotu). Natomiast na plaży jest również tak jak pisałem - na oddzielonej, hotelowej nie okradają. Tylko są ludzie, którzy jadąc na wakacje nie chcą czuć się jak we więzieniu i chcą skorzystać z publicznej plaży, aby poczuć arabski klimat. Niestety często kończy się to utratą cennych rzeczy (na plaży Boujaffar i koło Sousse Palace najczęściej). Na plażach publicznych nie można na sekundę spuszczać wzroku ze swoich rzeczy (choć raz widziałem, jak na siłe wyrwano plecak). Najgorsze jest jeszcze to, że można krzyczeć, wrzeszczeć i jak policji nie ma w pobliżu, to żaden Arab nie zareaguje na to (jakby popierali złodziejstwo).
          • Gość: Sas Re: do wp2007 IP: *.net81.citysat.com.pl 29.07.07, 15:00
            Jeżeli masz tak twardy sen ,że ktoś moze baraszkować w twoim pokoju a ty
            przewracasz sie tylko na drugi bok - to gratuluję. I bardzo dobrze ,że drzwi
            hotelowe mozna otworzyć za pomocą prostego przedmiotu. A co jak turyści
            zatrzasna drzwi z kluczem to powinno sie wołać ślusarza. El .H . I Chams EL h
            to setki turystów / czasami roztargnionych/. Jezeli chodzi o korzystanie z
            publicznej arabskiej plazy to jesteś chyba jedyny ,który o tym marzy. Jakie
            wiezienie jaki ucisk. Przeciez możesz korzystać z prywatnych plaz należących do
            innych hoteli / mieszkając w El .H CHODZILIŚMY DLA ODMIANY NA PLAŻĘ HOTELU
            nARHABA./ Jeżeli chcesz poczóć arabski klimat to powinieneś sie wybrać na suk
            lub medinę albo na wycieczke w głąb nieturystycznej Tunezji. Jezeli prowokujesz
            pewne sytuacje / plazowanie wśród arabów , portfel , komora , aparat leżą na
            wierzchu/ to do kogo masz pretensje. Myslisz ,że w Międzyzdrojach w takim
            wypadku nie zostałbys okradziony?. Co do okrzyków - łapać złodzieja- czy w
            Polsce jest inaczej? Czy to znaczy ,że popieramy złodziejstwo? Jeżeli nie
            jesteś przewidujacym i zapobiegliwym to najlepiej nie wychodx z domu. W Polsce
            tez.Sas
            • Gość: don't nick! Re: do wp2007 IP: 41.226.227.* 29.07.07, 16:02
              Pisałem, że okradli moją rodzinę, a nie mnie. Sami byli zdziwieni, bo nie mają twardego snu.
              Jeśli zatrzaśnie się klucz, to mają uniwersalny (np. sprzątaczki mają takie i nie trzeba wzywać ślusarza, szczególnie w El Hanie, bo tam każdy pracownik hotelu zna inne proste sposoby na otwarcie drzwi...).
              Nie jestem jedyny, który marzy o publicznej plaży, spotkałem mnóstwo turystów, którzy nie chcą chodzić na plaże zamknięte.
              Druga sytuacja nie była aż tak prowokująca. Zamknięty plecak, z którego nic nie wystawało, a były w nim ciuchy, ręcznik i komórka.
              Na koniec tylko dodam, że nie mieszkam w Polsce, a w Tunezji (łatwo sprawdzić po IP u góry). Nie jestem żadnym rezydentem, dlatego nie zachwalam tu żadnych hoteli, a zawsze piszę jak jest. Z resztą o samych hotelach za dużo nie wiem, dlatego na forum raczej wypowiadam się w innych sprawach (jak samemu podróżować, załatwić coś itp.). Natomiast na plażę chodzę tylko publiczną (zabieram ze sobą tylko spodenki i ręcznik), bo nie lubię sztywnych hotelowych plaż.
              Pozdrawiam
              • wp2007 Re: do dont nick 29.07.07, 20:58
                Zazwyczaj wstrętni tunezyjczycy okradaja kogos z rodziony , znajomych - tylko
                nie nas.Jeżeli mieszkasz w Sosse to powinienes wiedzieć ,że plaża np. El. H
                zlewa sie a plażą miejska . Zresztą nie spotkałem w Sosse plaż zagrodzonych
                drutem kolczastym/ zamknietych/.Przeciez czytamy ,że nie zachwalasz hoteli
                tylko jak piszesz nie znając ich dokładnie - dleikatnie obrabiasz im tyłeczek i
                zniechęcasz turystów to spedzania w nich wakacji. Sas
                • Gość: dont' nick! Re: do dont nick IP: 41.226.227.* 29.07.07, 22:33
                  wp2007 napisał:

                  > Zazwyczaj wstrętni tunezyjczycy okradaja kogos z rodziony , znajomych - tylko
                  > nie nas

                  Nie wiem czy zazwyczaj, miałem taki przypadek i już. Ja znam ich na tyle, że wiem jak się uchronić przed tym.

                  > Jeżeli mieszkasz w Sosse to powinienes wiedzieć ,że plaża np. El. H
                  > zlewa sie a plażą miejska . Zresztą nie spotkałem w Sosse plaż zagrodzonych
                  > drutem kolczastym/ zamknietych

                  Czy ja pisałem, że plaże są odgrodzone drutami kolczastymi? Dlaczego ciągle coś wymyślasz i nadinterpretujesz moje wypowiedzi? Są plaże oddzielone, które należą do hotelu i miejscowi nie mają na nie wstępu. Jeśli wejdzie ktoś z miejscowych na taką odgrodzoną plażę (zazwyczaj sznurkiem, a nie drutem) to jest wypraszany przez obsługę i tyle. Z tym, że nie dotyczy to krótkiego odcinka od brzegu.

                  > Przeciez czytamy ,że nie zachwalasz hoteli
                  > tylko jak piszesz nie znając ich dokładnie - dleikatnie obrabiasz im tyłeczek i
                  >
                  > zniechęcasz turystów to spedzania w nich wakacji

                  Pytanie na początku postu brzmiało "W których hotelach kradną". No więc napisałem, że w El Hanie Beach na pewno, bo przydarzyło to się moim bliskim. Kiedy zgłaszaliśmy to na policję, dowiedziałem się tam, że w El Hanie Beach często "coś ginie". Nie życzę takiej sytuacji nawet i Tobie, bo kosztowało nas to bardzo wiele - zepsute wakacje, załatwianie wielu formalności i w efekcie niczego nie udało się odzyskać i hotel również uważał się za niewinny. Każdy był mądry po szkodzie - trzeba było jakoś drzwi zablokować itp. Rany, co to za zwyczaje w hotelach, chyba każdy powinien zaufać obsłudze i czuć się bezpiecznie.
                  Więc piszę jak jest, nie zwracam uwagi, czy obrabiam tyłek hotelowi, czy nie, bo nie obchodzi mnie to! Gdyby, pracował w jakimś biurze podróży i miał ten hotel w ofercie, to bym go chwalił, a tak będę obiektywny.

                  Pozdrawiam
                  • wp2007 Re: do dont nick 29.07.07, 23:37
                    Zdradź nam ten sekret - jak pewnie obronić się przed złodzieje? To wynalazek
                    na miarę Nobla.Jeżeli piszesz ,że plaża publiczna jest odgrodzona i czujesz się
                    jak w więzieniu to uważasz ,że jest to nadimpretacja? Nie sądzę.Zadnych
                    szmurków oddzielających plaże nie ma . Porządku pilnuje cieć, który goni
                    oliwkowych -pisałem.Wiesz , z tym nocnym baraszkowaniem po pokoju w czasie snu
                    to troszeczkę przesadziłeś. Ale wyobraźnia działa doskonale. Sas
                    • Gość: don't nick! Re: do dont nick IP: 41.226.227.* 30.07.07, 00:10
                      Nie rozumiem dlaczego tak uparcie twierdzisz, że kradzieży nie ma w tym hotelu (może jednak pracujesz w jakimś biurze podróży i martwisz się o spadek sprzedaży?). Dlaczego wisi kartka w tym hotelu w stylu "Za zginione rzeczy na terenie hotelu biuro (czy hotel) nie odpowiada" - dokładnie nie pamiętam. Kartkę wywieszono po tych kradzieżach kwiecień-czerwiec. W innym hotelu nie spotkałem się z tym.
                      Sznurków nie ma może przy El Hanie (pewnie ich nie stać na to). Są np. na plaży dla gości Tej Marhaba. Na plażę Boujaffar nie chodzę, ale wydawało mi się, że niektóre hotele z tej części mają swoje plaże oddzielone sznurkami - chodzi mi o te wzdłóż promenady - aż sprawdzę jutro. Więc nie pisz, że nie ma. Natomiast za nadinterpretację uważałem druty kolczaste...
                      Pisałem już - odpowiedziałem na pytanie, jakie pojawiło się na początku postu i ABSOLUTNIE NIC NIE ZMYŚLAŁEM!
                      • Gość: Sas Re: do dont nick IP: *.net81.citysat.com.pl 30.07.07, 09:43
                        A czy ja gdzieś napisałem ,że wTunezki czy El. H. nigdy nic nikomu nie zginęło?
                        Komentuje tylko twoje nieprawdopodobne wypowiedzi / nocne baraszkowanie w
                        pokoju , plaza stzrzeżona , ogrodzona na której człowiek czuje sie jak w
                        więzieniu, wywieszka - uwaga tutaj kradną , itp/ . Wydaje mi sie ,że jesteś
                        przewrażliowiony. Dziesiątki tysiecy polskich turystów wypoczywa w Tunezji z
                        czego przynajmniej połowa w Soose z czego przynajmniej 1/3 w kompleksie 3
                        hoteli El Hana. Poczytaj forum - większość wraca zadowolona i pełna pozytywnych
                        wrazeń . A ty niewiedzieć czemu tym którzy jeszcze nie wylcieli siejesz ziarno
                        niepewności . Tunezja to kraj policyjny. Ludziska policji i wojska boją sie jak
                        ognia. I dlatego jest jednym z bezpieczniejszych państw w tej części świata.
                        Jeżeli jast tak żle , to dlaczego mieszkasz w tym złodziejskim kraju ? Zawsze
                        mozesz wrócić do Polski . Sas
                        • Gość: don't nick! Re: do dont nick IP: 196.203.250.* 30.07.07, 10:58
                          > Komentuje tylko twoje nieprawdopodobne wypowiedzi / nocne baraszkowanie w
                          > pokoju , plaza stzrzeżona , ogrodzona na której człowiek czuje sie jak w
                          > więzieniu, wywieszka - uwaga tutaj kradną , itp/ .

                          Może wydają sie te wypowiedzi nieprawdopodobne, ale są prawdziwe (z resztą jak widać, nocne baraszkowanie zdarza się również w innych hotelach, poczytaj sobie fora). Plaża strzeżona jest i co w tym nieprawdopodobnego? Natomiast uczucie uwięzienia na takiej plaży jest już moim prywatnym odczuciem i jakiegoś procenta innych turystów.
                          Z wywieszką "uwaga tutaj kradną" przegiąłeś, bo nic takiego nie napisałem! Jak zwykle nadinterpretujesz moje wypowiedzi, albo masz problem z czytaniem ze zrozumieniem.
                          W ogóle mam wrażenie, jakbym dyskutował z Tunezyjczykiem.
                          Co z tego, że Tunezja to kraj policyjny - stały tekst pracowników biur podróży. Mieszkańcy boją się policji, bo ich leje. Jest w miarę bezpiecznie (choć widzę, że z roku na rok coraz słabiej) w strefach turystycznych. Nie mieszkam w hotelu, a poza centrum Sousse i widzę jak jest bezpiecznie... Poza tym tu jest tak, że o przestępczości mało się mówi, dziennikarzy przegania się i niewiele dociera do Europy. W Polsce dowiesz się wszystkiego - od wiadomości typu Malinowski zabił Kowalskiego po wielkie afery polityków, a w Tunezji jest cenzura! Dlatego z zewnątrz wydaje się, że jest bardzo bezpiecznie.

                          Pozdrawiam
    • Gość: ewar Re: W których hotelach kradną? IP: *.gaz.zabrze.pl 30.07.07, 09:18
      W karthago el Ksar.Okradziono nas dwukrotnie w dość sprytny sposób .Raz wybrano
      mężowi kilka banknotów z portfela,który nie leżał na wierzchu-myślałam że mąż
      sam położył część pieniędzy w innym miejscu i potem się znajdą.Po jakimś czasie
      z mojego portfela wybrano kilka banknotów ,wiem dokładnie jakie to były
      nominały.Strata była dość znaczna jednak złodziej miał sumienie ,a może był
      bardzo sprytny i nie zabrał nam wszystkich pieniędzy- kradzież byśmy wtedy
      szybko zauważyli i byłby smród.W czasie jednej nocy ,dwa razy otwarły się same
      dzrzwi.Raz zamknął je mąż ,drugi raz zamknęłam je ja.Zawsze sprawdzaliśmy czy
      drzwi są zamknięte i w trakcie sprawdzania były zamknięte.Potem zastawialiśmy
      dzrzwi na noc meblami.
      • Gość: Sas Re: do ewar IP: *.net81.citysat.com.pl 30.07.07, 09:45
        Szafą , stolikiem czy łóżkiem? Sas
        • Gość: ewar do Sas IP: *.gaz.zabrze.pl 30.07.07, 11:12
          taboretem
    • janan2 Re: W których hotelach kradną? 30.07.07, 13:40
      Pytanie żle zadane.Zresztą oboje macie rację.Kradną i to na potęgę.Zazwyczaj w
      hotelach jest to szajka hotelowa nastawiona na Polaków.Podbierają nawet z
      sejfów,a jak ktoś nieopatrznie coś zostawi to systemem dziecinnym drobniaki z
      kieszeni lub jakiś modniejszy ciuch lub buty.Ani żona ani mąż nie zorientuje się
      że coś mu ukradziono,tak to sprytnie i nie do końca.Drzwi na noc trzeba
      zabezpieczać w czym klucz nie pomaga,sam złapałem konserwatora w pokoju o
      3.30.Zdziwił się okropnie.Byłem w czerwcu,nie polecam Tunezji z tego
      względu.Wolę Turcję i tam wrócę.Tam to nie do pomyślenia,a o bezpieczenstwo
      biega w czasie pobytu.Nawet jak zgłosi kradzież na policję to i tak ta zawsze
      staje po stronie miejscowych w przeciwieństwie do naszej,a jeśli już to Polak co
      najwyżej przepił i nie pamięta,albo chce wyłudzic,albo sam się okradł.Jednym
      słowem sam sobie winien,bo jeśli by go tu nie było to nic by się nie stało.
      • Gość: Sas Re: do janan2 IP: *.net81.citysat.com.pl 30.07.07, 15:19
        W jaki sposób ta szajka podbiera kasę z hotelowo-bankowych sejfów? Po co
        zabezpieczac drzwi skoro w pokojach są łańcuszki przy zamkach? A ten
        konserwator o 3.30 w twoim pokoju to ci sis przyśnil czy widziałeś go w
        pijackim widzie? Sas
        • janan2 Re: do janan2 30.07.07, 16:44
          Gość portalu: Sas napisał(a):

          > W jaki sposób ta szajka podbiera kasę z hotelowo-bankowych sejfów? Po co
          > zabezpieczac drzwi skoro w pokojach są łańcuszki przy zamkach? A ten
          > konserwator o 3.30 w twoim pokoju to ci sis przyśnil czy widziałeś go w
          > pijackim widzie? Sas
          Poczytaj sobie relacje z pobytu w Hammamet na forom pt SKY CLUB dziś wróciłem z
          Azur Plaza-Hammamet.Lancuszków niestety nie było,a nawet jeśli by były to nie
          problem.Fakt jest faktem,kradną na potęgę.Dwie kradzieże poważne z wzywaniem
          policji i to z sejfów hotelowych.Mnie nie okradziono kilka drobniaków po
          przetrząsaniu ciuchów pod nieobecność.Wiem doskonale jak z Polaków robią
          balona,z racji znajomości języka francuskiego,byłem za tłumacza może
          niepotrzebnie ale tak wyszło.Niestety nie piję tak że zwidy albo omamy czy
          fata-morgana może się Tobie co najwyżej trafić,Może to nic dziwnego bo chyba
          zainteresowany albo pracownik więc negatywne opinie niepożądane.Wiele lat
          podróżuję po różnych krajach.Byłem pierwszy raz w Tunezji i ostatni bo tak
          wypadało.Z takim problemem nie spotkałem się nigdzie nawet w Egipcie nie mówiąc
          o Turcji.
          • wp2007 Re: do janan2 30.07.07, 17:57
            Ja tez nie spotkalem się z takimi problemami na wakacjach w Tunezji. A tak na
            marginesie czyjego interesu tak zaciekle bronie? Nie pucuje sie do żadnego z
            kilkudziesieciu turoperatorów , ktorzy wysyłają swoich klientów do Tunezji,nie
            zachwalam żadnego tunezyjskiego hotelu - jak do tego doszedleś ,że w pisaniu o
            swoich udanych wakacjach mam jakiś interes? Co do puenty - chcesz
            powiedziec ,że w Turcji czy Egipcie nie kradną? Kradna tylko tam gdzie okradli
            ciebie? Sas
            • janan2 Re: do janan2 30.07.07, 18:08
              Nikt mnie nie okradł,przynajmniej za granicą,za dużo jestem kuty na te
              tematy.Strasznie bronisz tych tunezyjskich okopów więc stąd takie a nie inne
              wnioski.Kradną wszędzie,ale w Tunezji jakby więcej,bardziej zarażeni Europą,w
              Turcji jeszcze w ubiegłym wieku obcinano za kradzież rękę.Dlatego może jednak
              mniej tej plagi bo Tunezja pod Francuzami nawykła do innych obyczajów.Taką widzę
              różnię.Nie narzekam też na pobyt i nie krytykuję jak inni wszystkiego jak
              leci.Są plusy i minusy związane z krajem i pobytem.To rzecz normalna,ale
              kradzieżami byłem jednak zaskoczony na taką skalę.I to w kraju islamskim na
              dokładkę w hotelu.Na plażach nie zauważyłem pilnował ochroniarz a po obcych się
              nie szwędałem.
              • Gość: ASka Re: do janan2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 20:11
                Mnie przed złodziejstwem na plaży ostrzegał sam tunezyjczyk, który powiedział
                że ich kurorty są pełne przyjezdnych (nawet z sąsiadujących krajów)liczących
                bądz na łatwy romans bądz właśnie na "łatwy" zarobek.Nie zdziwiło mnie to wcale
                bo niestety taka jest specyfika turystycznych mieścin, w Polsce także.Myśle,że
                warto zachować czujność i realne podejście takie jakie mamy u siebie w kraju i
                wszystko będzie ok.Odnośnie hotelu, a mieszkałam w osławionej El Hanie nic mi
                nie zginęło, ani jeden drogi kosmetyk, ciuch, aparat nie mówiąc o głupio
                rzuconej w szufladzie gotówce.Następnym razem bym tak jednak nie zostawiła
                pieniędzy i nie dla tego,że nie ufam Tunezyjczykom w szczególności.Zawsze w
                różnych hotelach i różnych krajach starałam się wychodzić z założenia,że okazja
                czyni złodzieja i nie prowokować własną niefrasobliwością niemiłych zdarzeń.
                • janan2 Re: do janan2 30.07.07, 20:41
                  To normalka że różne tałatajstwo ściąga do plastra miodu jakim jest turystyka.Z
                  doświadczenia wiem że najbardziej trzeba uważać na Polaków i Ruskich choć inne
                  nacje też nie odbiegają od normy.Miałaś szczęście że Cię nie okradziono.Z tego
                  co widziałem to hotel moloch,wszystko może się trafić.Coś jednak do
                  Tunezyjczyków dociera że to idzie w efekcie na ich konto.Nie we wszystkich
                  jednak hotelach ten problem widzą.Nam regularnie wertowano walizki,a jak
                  zapomniałem w kieszeni raz bilonu to trochę ubyło.Pilnowaliśmy się we własnym
                  towarzystwie,na plaży także, więc problemu nie było,ale innych dotknął boleśnie
                  na 800 i 1200 euro i to w hotelu z sejfu.Ale to na 100% byli złodzieje hotelowi
                  z obsługi.Nie kusiliśmy losu sejfem czy wymianą w hotelu więc jako "biedni"
                  byliśmy niegodni zachodu.Nigdy nie zostaliśmy okradzeni za granicą,no może poza
                  jednym przypadkiem przez małpy na Gibliartarze,ale to juz siła wyższa.Poza tym
                  nie stwarzamy okazji do takich zainteresowań czy kuszenia losu.
                  • Gość: ASka Re: do janan2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 21:14
                    Faktycznie, miałam szczęście.Nie widzę sensu dlaczego niektórzy oburzają się ,
                    że ktoś poruszył na forum temat złodziei.To dobrze,że ludzie ostrzegają się i
                    radzą ,zwłaszcza tym którzy do Tunezji jadą po raz pierwszy.Nikt nikogo nie
                    chce zrazić do tego kraju, nikt też nie twierdzi, że tam każdy czyha na nasz
                    portfel.Warto jednak zauważyć,że Tunezja to biedny kraj a ludzie zarabiają tam
                    bardzo mało często mając na utrzymaniu liczne rodziny. Oczywiście to nie
                    usprawiedliwia kradzieży ale napewno kusi np obsługę hotelową by podebrać
                    trochę bilonu itp.Znam trochę specyfikę krajów arabskich i wiem, że policja
                    zawsze będzie tam stała za swoimi jeśli chodzi o poważniejsze wykroczenia i te
                    w których wina jest dyskusyjna bo złodziej nie został złapany za ręke.
                    • janan2 Re: do janan2 31.07.07, 16:47
                      Gość portalu: ASka napisał(a):

                      .Warto jednak zauważyć,że Tunezja to biedny kraj a ludzie zarabiają tam
                      > bardzo mało często mając na utrzymaniu liczne rodziny. Oczywiście to nie
                      > usprawiedliwia kradzieży ale napewno kusi np obsługę hotelową by podebrać
                      > trochę bilonu itp.
                      Na szczęście nie jest to zasada że kradną,to zaledwie margines ale bardzo
                      uciążliwy.Tunezja to faktycznie duża bieda a jednak sa uprzejmi i pogodni w
                      większości.To odczucie zwiększa jeszcze bakszysz ale jak go nie ma też się nic
                      nie dzieje,taką mają tradycję.Nadziwić się nie mogłem jak oni ciężko
                      pracują.Obserwowałem kilka osób z obsługi hotelowej,między innymi taką młodą
                      dziewczynę co obsługiwała barek all,zbierała pozostawioną zastawę,sprzątała w
                      wolnych chwilach jeszcze na kuchni od rana godz 8 tak gdzieś do 23.Stale na
                      nogach już pod koniec to ledwo powłuczyła tymi nogami przez dwa tygodnie jakie
                      tam byłem nie widziałem przerwy.Dzień w dzień.Nie mogłem wyjść z podziwu.Taki
                      tytan pracy i to za jakieś 150 dinarów miesięcznie.To naprawdę trzeba docenić i
                      uszanować.Z podobnymi przypadkami spotykałem się w Turcji i nie tylko.Bardzo u
                      nich życie ciężkie.Tacy na pewno nie kradną.Kradzieże i tak statystycznie są
                      znacznie mniejsze niż u nas.
    • sprytne_kartofelki Re: W których hotelach kradną? 30.07.07, 21:33
      Idiotyczny topik
      • Gość: Zniechęcony Re: W których hotelach kradną? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.07, 00:23
        po przeczytaniu tych postów chyba pójdę do biura i zrezygnuję z wycieczki. W
        tej sytuacji strata z rezygnacji będzie chyba mniejsza niż nieuchronna kradzież
        moich dolarów, aparatu fotograficznego, komórki, ... no i sam nie wiem co
        jeszcze.
        Pozdrawiam
    • Gość: Nico Re: W których hotelach kradną? IP: 199.67.203.* 03.08.07, 13:18
      Na Mazurach takim Hotelem jest Hotel Wanda w Kętrznynie. Pozostawione w pokoju
      drobne pamiątki z Mazur i kobiece markowe kosmetyki zgninęły.
      Tłumaczenie Dyrektora Hotelu - "Nigdy to wczesniej nie miało miejsca". Brak
      jakiegokolwiek poczucia odpowiedzialności za pracowników.
      Nie jest miłe gdy pokojówka przetrząsa Twoje rzeczy w poszukiwaniu jakichś
      kosztowności.
      Na prośbę gościa hotelowego by po tym incydencie na drugi dzień nikt nie
      wchodził już do pokoju i nie sprzątał - efekt to zastanie pokojówki która niby
      podlewa kwiatki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka