Dodaj do ulubionych

kilka pytań

27.08.09, 19:06
witam wszystkich dyskutujących. Od niedawna rozważam opcję zostania
feministką. Chciałabym się dowiedzieć na czym właściwie polega zadanie
feministek? Jak radzić sobie z ludźmi, którzy nie popierają tej ideologii albo
po prostu jej nie rozumieją?
Obserwuj wątek
    • bugmenot2008_2 To proste, aczkolwiek zależne od płci 27.08.09, 19:56
      To proste, aczkolwiek zależne od płci. Z kobietami, które nie popierają tej ideologii albo po prostu jej nie rozumieją, radzisz sobie w ten oto sposób, że nazywasz je strażniczkami patriarchatu. Dobrze też napomknąć o braku koedukacyjnych kotłów w piekle i co z tego wynika.

      Mężczyznom natomiast, którzy nie popierają tej ideologii albo po prostu jej nie rozumieją, zarzucasz strach przed utratą władzy - niekiedy popadniesz w śmieszność co prawda, bo instrukcja nakazuje kierowanie tego zarzutu w stronę wszystkich takich mężczyzn, nawet jeśli żadnej władzy nie dzierżą, ale nie zrażaj się - bardzo ważna jest konsekwencja, i to żelazna nawiasem mówiąc.

      Pozdrawiam i życzę wielu sukcesów na nowej drodze!
    • gotlama Re: kilka pytań 27.08.09, 21:37
      Poczytaj troszkę FF a zobaczysz jak skrajne są wizje tego "jak wygląda, co robi
      i co myśli prawdziwa feministka" ;)
      • mijo81 Re: kilka pytań 28.08.09, 23:22
        Tutaj co najwyżej się dowie jakie wizje mają feministki-komunistki
        • gotlama Re: kilka pytań 29.08.09, 00:23
          O np. dowie się o tym że są takie Mija, które mają automatyzm skojarzeń -
          feminizm/komunizm, ale z uzasadnieniem merytorycznym tego skojarzenia w
          odniesieniu do feminizmu jako całości, a nie poszczególnych nurtów - to już
          jakoś kulawo idzie.
          Bardzo pożyteczne doświadczenie.
          • mijo81 Re: kilka pytań 29.08.09, 00:31
            No wiesz .... na tym forum dowiaduję się że feminizm liberalny,
            chrześcijański czy jakikolwiek inny to nie feminizm. Jedyny słuszny
            feminizm to ten propagowany przez tą grupę filozofek, myślicielek i
            wypychaczek swoich książek na rynek. Na tym forum trudno mieć inne
            skojarzenia :)
            • gotlama Re: kilka pytań 29.08.09, 00:42
              Zazwyczaj to, z czym się komuś coś kojarzy - silnie zależy od jego osobowości i
              wcześniejszych doświadczeń. Niekoniecznie musi mieć faktyczny związek z treścią
              przekazu.
              • mijo81 Re: kilka pytań 29.08.09, 22:53
                No tak też można ..... Marks też się z komunizmem nie musi kojarzyć.

                Treść waszego przekazu jest jasny: roszczenia, dojenie kasy,
                przywileje .... zupełnie jak klasa robotnicza
                • black-emissary Re: kilka pytań 29.08.09, 23:23
                  mijo81 napisał:
                  > Treść waszego przekazu jest jasny: roszczenia, dojenie kasy,
                  > przywileje .... zupełnie jak klasa robotnicza

                  Wszystko polane ideologią walki klas... znaczy się płci.
    • aelithe Re: kilka pytań 29.08.09, 11:46
      w sumie zwykle tłumnie atakujące ludzi o innych poglądach dyskutantki; nie potrafią zdefiniować feminizm , cóż zach to zwierzę :)
      • six_a Re: kilka pytań 30.08.09, 02:41
        w sumie zwykle; to mógłbyś wreszcie tłumnie nabyć drogą kupna jakiś słownik:
        ortografia z interpunkcją atakujące ludzi; bo jak na razie; twoim największym;
        osiągnięciem jako dyskutantki; jest wynalezienie bazgrolenia przy pomocy;
        klawiatury od kompa o innych poglądach; co wybrani tylko potrafią.
        tak że jakby ci z noblem z literatury jednak nie było po drodze, tak jak ci nie
        jest z feminizmem; to może chociaż księga rekordów?
    • sabinac-0 Re: kilka pytań 29.08.09, 12:30
      Mysle ze feministka sie nie "zostaje", nie sa tez konieczne zadne deklaracje.
      Feminizm wynika z samego faktu ze jest sie kobieta i ze sie o tym powaznie mysli.

      Najprosciej jest zdefiniowac feminizm jako uznanie problemow dotyczacych kobiet
      za sprawy publiczne.

      Wystarczy zdac sobie sprawe ze jesli cos dotyczy Ciebie i Twoich kolezanek, to
      dotyczy tez polowy ludzkosci wiec jest wazne.

      Oponenci zazwyczaj maja taktyke spychania problemow kobiet w sfere prywatna ("to
      nie problem kobiet tylko jednostkowe problemy Kasi i Zosi") oraz do
      humorystycznego traktowania nawet bardzo powaznych spraw jak gwalt, przemoc czy
      ciaza.
      Inna taktyka oponentow jest posadzenie kazdej kobiety o zdecydowanych pogladach
      o agresje, "brak kobiecosci", fanatyzm, lewactwo, komunizm i cokolwiek innego,
      byle by sie zle kojarzylo.

      Najtrudniej jest rozmawiac jesli oponentem jest kobieta - czesto te osoby maja
      sklonnosc do samoponizania i umniejszania wlasnego znaczenia probujac narzucic
      podobny model zachowania rowniez tobie, pod pozorem "dazenia do milosci i
      szczescia".

      Feminizm nie wyklucza milosci ani zwiazku, jedynie oczekiwania wobec zwiazku sa
      nieco inne.

      Jak sobie radzic? Masz probke w postaci czlonkow naszej lozy komentatorow, mozna
      na nich troche pocwiczyc bo adwersarze spotkani w realu prezentuja zwykle
      podobny zlepek stereotypow.
      • stephen_s Re: kilka pytań 29.08.09, 13:16
        > Mysle ze feministka sie nie "zostaje", nie sa tez konieczne zadne deklaracje.
        > Feminizm wynika z samego faktu ze jest sie kobieta i ze sie o tym powaznie mysl
        > i.

        Hem. Z tego, co napisałaś, wynika, że "mężczyzna - feminista" to sprzeczność
        sama w sobie ;)

        > Najprosciej jest zdefiniowac feminizm jako uznanie problemow dotyczacych kobiet
        > za sprawy publiczne.

        Też chyba nie do końca. Czy jeśli ktoś uzna za problem publiczny to, że
        współczesne społeczeństwo zmusza kobiety do pracy zawodowej i porzucania swojego
        naturalnego powołania, jakim jest sfera domowa, to czy też nazwiesz taką osobę
        feministką? :)
        • sabinac-0 Re: no to do dziela 29.08.09, 19:36
          Mamy juz jednego cwiczebnego oponenta.
          Jaka argumentacje wybierzemy?
          Proponuje najpierw zastanowic sie nad definicja mezczyzny-feministy, czy takie
          polaczenie jest mozliwe i, jesli tak, na czym ono polega.
          Potem pomyslimy nad tym co uznaje sie za prywatne, a co za publiczne, ktore z
          tych spraw uznaje sie za wazne i dlaczego.
          Mozna tez przeprowadzic analize przesadow na temat "naturalnego powolania" czy
          bardziej sa epatowane owa "natura" kobiety czy mezczyzni i zastanowic sie nad
          przyczyna tego stanu rzeczy.
          Na koniec mozna zgrabnie to ujac w slowa, wklepac w klawiature i poczekac na
          nastepny ruch cwiczebnego oponenta.
          Jesli dolacza inni cwiczebni oponenci bedzie ciekawiej.
          • stephen_s Pomyłka :) 29.08.09, 21:07
            Wiesz, ćwiczyć na mnie możecie, choć nie wiem, co - bo przecież ja nie jestem
            oponentem. :)

            Jedyne, co napisałem, to to, że Twoja definicja feminizmu zdaje się wykluczać
            mężczyzn. I że jest tak szeroka, że można pod nią podpiąć wszystko, także
            rzeczy, które raczej pod feminizm nie podpadają...
          • sabinac-0 Re: no i co my tu mamy 30.08.09, 10:59
            Modelowe reakcje cwiczebnych oponentow:
            - wysmianie tematu i sprowadzanie go na boczne tory, na Star Treka tym razem,
            - rozwadnianie przez bezsensowne rozwazania typu czy definicja feminizmu
            obejmuje tez mezczyzn,
            - wpieranie "ideologicznego zacietrzewienia", komunizmu i innych oklepanych
            insynuacji,
            - stwarzanie pozorow ze to, co w przypadku mezczyzny jest oczywistym prawem
            czlowieka, w przypadku kobiety jest nienaleznym i kosztownym przywilejem.
            • stephen_s No nie... 30.08.09, 12:32
              > - wysmianie tematu i sprowadzanie go na boczne tory, na Star Treka tym razem

              Tematu nie wyśmiewam, ani nie sprowadzam go na boczne tory. O "Star Treku"
              chętnie porozmawiałbym w osobnym miejscu... gdyby nasze forum miało wydzielone
              podforum do OT.

              > - rozwadnianie przez bezsensowne rozwazania typu czy definicja feminizmu
              > obejmuje tez mezczyzn

              Dlaczego uważasz, że tego typu rozważania są bezsensowne?

              > - wpieranie "ideologicznego zacietrzewienia", komunizmu i innych oklepanych
              > insynuacji

              Nic takiego nie napisałem.

              > - stwarzanie pozorow ze to, co w przypadku mezczyzny jest oczywistym prawem
              > czlowieka, w przypadku kobiety jest nienaleznym i kosztownym przywilejem

              Też nic takiego nie napisałem.
              • dzikowy Re: No nie... 30.08.09, 14:59
                > > - stwarzanie pozorow ze to, co w przypadku mezczyzny jest
                oczywistym praw
                > em
                > > czlowieka, w przypadku kobiety jest nienaleznym i kosztownym
                przywilejem
                >
                > Też nic takiego nie napisałem.
                >

                Podaj proszę jakiś przykład, bo mi mózgu nie staje na przywołanie
                jakiegoś.
                • sabinac-0 Re: No nie... 31.08.09, 11:11
                  Widzicie, chlopcy, moje ostatnie dyskusje z Wami byly w ramach cwiczenia przed
                  rozprawa. Podobne wprawki robie za kazdym razem gdy prosza mnie w charakterze
                  bieglego na rozprawy z przemocy domowej a tym razem adwokat sprawcy to wyjatkowy
                  scierwnik.
                  Dzieki za pomoc, na reszte pytan odpowiem kiedy indziej a teraz trzymajcie
                  kciuki, musze leciec bo rozprawa za godzine.
                  Pa!
                  • dzikowy Re: No nie... 31.08.09, 14:44
                    > Dzieki za pomoc, na reszte pytan odpowiem kiedy indziej a teraz
                    trzymajcie
                    > kciuki, musze leciec bo rozprawa za godzine.

                    Zastraszał ofiarę, próbował przekupić świadków i wmawiał Majestatowi,
                    że sprawca jest niepoczytalny? Bo ja o takim w sprawie o gwałt
                    słyszałem.

                    Trzymam.
                  • stephen_s Wybacz, ale nie sądzisz... 31.08.09, 15:28
                    ... że Twoje zachowanie jest co najmniej lekceważące wobec nas?

                    Wybacz, ale nikt z nas tutaj nie jest Twoim prywatnym workiem treningowym, w
                    który możesz powalić w ramach nakręcania sobie adrenaliny przed rozprawą.
                  • black-emissary Re: No nie... 31.08.09, 15:39
                    Ciekawe dlaczego usunięto mój post wyrażający dezaprobatę dla postępowania
                    sabinac...

                    Biegła w ramach przygotowania do walki z adwokatem jednej ze stron ćwiczy na
                    wirtualnych mężczyznach.
                    Piękne sądy mamy :).
                    • kocia_noga [...] 31.08.09, 20:37
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • black-emissary Re: No nie... 31.08.09, 20:43
                        kocia_noga napisała:
                        > Na ścierwnikach, wspierających silniejszego i na ich sposobach
                        > prowadzenia sporu.
                        > Mimo chęci, nie jesteś mężczyzną, black.

                        Nie zrozumiałam, możesz rozwinąć?
                      • stephen_s O, to teraz jestem "ścierwnikiem"? 31.08.09, 21:26
                        Ciekaw jestem, co takiego napisałem, co uprawniałoby nazwanie mnie tak.
                        • black-emissary A ja? A ja? 31.08.09, 21:59
                          Jeżeli nie zasłużyłam sobie jeszcze na miano mężczyzny (CHLIP), to chyba na ścierwnika też jeszcze nie? :/

                          Niecierpliwie czekam na rozstrzygnięcie kociej_nogi.
                      • stephen_s Kocia, zgłosiłem Twój post do moderacji 31.08.09, 22:09
                        Ja rozumiem, że uważasz, że Twoje poglądy są słuszne, a moje, Dzikowego czy
                        Black nie. Twoje prawo, ale to naprawdę nie upoważnia Cię do obrażania nas.
                        • dzikowy [...] 01.09.09, 03:04
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • six_a Re: No nie... 31.08.09, 21:29
                      > Ciekawe dlaczego usunięto mój post wyrażający dezaprobatę dla postępowania
                      > sabinac...
                      denny był po prostu;)
                      • stephen_s Re: No nie... 31.08.09, 21:39
                        To, że Black określiła wypowiedź Sabiny jako "dno" to nie powód, by go usuwać.
                        Szczególnie, że admini najpewniej zostawią niedawny post Kociej, gdzie nazwała
                        mnie, Black i Dzikowego "ścierwnikami"... :(
                        • black-emissary Re: No nie... 31.08.09, 21:59
                          Mój usunięty post rzeczywiście był lakoniczny, ale szczerze mówiąc zaniemówiłam
                          przeczytawszy wypowiedź o ścierwnikach.
                          • six_a Re: No nie... 31.08.09, 23:39
                            to było o jednym ścierwniku, na dodatek adwokacie z sądu, to o co chodzi w ogóle?
                            poza tym ścierwnik bardzo ładny jest, widziałam na wiki;)
                            • black-emissary Re: No nie... 01.09.09, 00:01
                              Nie od dziś wiadomo, że mamy inne pojęcia kultury na forum.
                              Teraz dochodzi jeszcze inne pojęcie obiektywizmu biegłego.
                              • six_a Re: No nie... 01.09.09, 00:12
                                no, admini też mają najwyraźniej inne pojęcie niż Ty, ale zostawmy już ten
                                nudnisty temat.

                                nie wiedziałam, że biegła ma się wykazywać obiektywizmem akurat na forum
                                internetowym i to w stosunku do adwokata sprawcy, ale sobie zapiszę.
                            • stephen_s Re: No nie... 01.09.09, 00:25
                              Kocia określiła całą naszą trójkę jako ścierwniki:

                              forum.gazeta.pl/forum/w,212,99515762,99671647,Re_No_nie_.html
                              • six_a Re: No nie... 01.09.09, 00:38
                                możliwe, ale usunięty komentarz black nie dotyczył postu kociej.
                                nawet black już nie wie, co komentowała;)
                                • black-emissary Re: No nie... 01.09.09, 09:03
                                  Black doskonale wie, co komentowała. Jeżeli Six uważa inaczej to niech to udowodni.
                                  • six_a Re: No nie... 01.09.09, 11:41
                                    to w końcu black komentowała ścierwniki kociej czy jednego ścierwnika sabiny? bo
                                    mię się zdawało, że black się dopisała do postu sabiny i nawet nie tyle o
                                    ścierwnika jej chodziło co o ten trening.
                                    potem black odwróciła kota nawiązując do ścierwników które nią pono trząchnęły,
                                    a które to ścierwniki pojawiły się u kociej. ale ten post też, widzę, poleciał w
                                    niebyt, więc dowód numer dwa mię się zagubił, mam za to dowód numer 1:
                                    > Ciekawe dlaczego usunięto mój post wyrażający dezaprobatę dla postępowania
                                    > sabinac...

                                    i dzięki za zabawę, świetny wątek:)
                                    • six_a Re: aneks 01.09.09, 11:43
                                      oniestety, mam! lol
                                      black: "Mój usunięty post rzeczywiście był lakoniczny, ale szczerze mówiąc
                                      zaniemówiłam przeczytawszy wypowiedź o ścierwnikach."
                                    • black-emissary Re: No nie... 01.09.09, 11:57
                                      six_a napisała:
                                      > to w końcu black komentowała ścierwniki kociej czy jednego ścierwnika sabiny?

                                      Jedne i drugie.

                                      Do postu sabinac odnosiły się moje posty:
                                      1) usunięty
                                      2) 31.08.09, 15:39
                                      3) 31.08.09, 21:59
                                      4) (pośrednio) 01.09.09, 00:01

                                      Do postu kociej:
                                      1) 31.08.09, 20:43
                                      2) 31.08.09, 21:59

                                      W poście z 21:59 rzeczywiście użyłam liczby mnogiej pomimo użycia przez sabinac
                                      liczby pojedynczej, ale z kontekstu (odniesienia się do skasowanego postu)
                                      jednoznacznie wynikało o który post chodzi, a zmiana liczby rzeczownika była
                                      zabiegiem stylistycznym.

                                      Cieszę się, że świetnie się bawisz taplając się w ścierwie.
                                      • black-emissary ERRATA 01.09.09, 12:00
                                        Zanim Six zdąży się przyczepić poprawię nieścisłość powyższego wywodu.

                                        Napisałam dwa posty o 21:59, ten z punktu sabinac/3 to oczywiście ów traktujący
                                        o powodach lakoniczności wypowiedzi, a ten kocia/2 to wyrażający żal z powodu
                                        niezasługiwanie na miano mężczyzny.

                                        W dalszej części pisząc o poście z 21:59 odnoszę się oczywiście do postu
                                        z punktu sabinac/3 (o lakoniczności).

                                        W razie dalszych problemów ze zrozumieniem służę pomocą.
                                      • six_a Re: No nie... 01.09.09, 12:16
                                        >Jedne i drugie.
                                        równocześnie? olol, znaczy komentując sabinę miałaś na myśli także wypowiedź
                                        kociej, której nawet jeszcze nie na oczy nie widziałaś, bo pojawiła się parę
                                        godzin później?

                                        black-emissary 31.08.09, 15:39 Odpowiedz
                                        Ciekawe dlaczego usunięto mój post wyrażający dezaprobatę dla postępowania
                                        sabinac...

                                        Biegła w ramach przygotowania do walki z adwokatem jednej ze stron ćwiczy na
                                        wirtualnych mężczyznach.
                                        Piękne sądy mamy :).

                                        [...]
                                        kocia_noga 31.08.09, 20:37 Odpowiedz
                                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.


                                        kurdeblaszka, czyli to co ja zawsze biorę za odwracanie kota ogonem, to po
                                        prostu zdolności nadprzyrodzone?

                                        nopiękne:)
                                        • black-emissary Re: No nie... 01.09.09, 12:18
                                          six_a napisała:
                                          > >Jedne i drugie.
                                          > równocześnie?

                                          Nie, oddzielnie, co wyjątkowo jasno wyjaśniłam w dalszej części postu, który
                                          zacytowałaś.
                                          Nawet w wydurnianiu się należy zachować pewne granice, Six.
                                          • six_a Re: No nie... 01.09.09, 12:23
                                            a nie wiem, nie chciało mi się już czytać, jak dojechałam do stylistycznej
                                            zamiany liczby pojedynczej na mnogą.
                                            w tym momencie to kot miał już dwa ogony i był obracany z niedozwoloną prędkością.

                                            dlatego the end:)
                                            • black-emissary Re: No nie... 01.09.09, 12:27
                                              six_a napisała:
                                              > a nie wiem, nie chciało mi się już czytać, jak dojechałam do stylistycznej
                                              > zamiany liczby pojedynczej na mnogą.

                                              No to już wiemy jak Twoje czytanie ze zrozumieniem wygląda.
                                              c.b.d.o.

                                              Dziękuję za uwagę.
                                    • bene_gesserit Re: No nie... 01.09.09, 12:24
                                      six_a napisała:

                                      > to w końcu black komentowała ścierwniki kociej czy jednego
                                      ścierwnika sabiny? b
                                      > o
                                      > mię się zdawało, że black się dopisała do postu sabiny i nawet
                                      nie tyle o
                                      > ścierwnika jej chodziło co o ten trening.
                                      > potem black odwróciła kota nawiązując do ścierwników które nią
                                      pono trząchnęły,
                                      > a które to ścierwniki pojawiły się u kociej. ale ten post też,
                                      widzę, poleciał
                                      > w
                                      > niebyt, więc dowód numer dwa mię się zagubił, mam za to dowód
                                      numer 1:
                                      > > Ciekawe dlaczego usunięto mój post wyrażający dezaprobatę dla
                                      postępowani
                                      > a
                                      > > sabinac...
                                      >
                                      > i dzięki za zabawę, świetny wątek:)

                                      No wlasnie nie jest swietny.
                                      Wlasciwie 3/4 watkow na tym forum koncza sie dyskusja jednej-dwoch
                                      osob z blaki o tym, co i o ktorej blaki napisala i co miala piszac
                                      to, co napisala, na mysli. Imho to karmienie trolla na skale do tej
                                      pory niespotykana na tym forum i niniejszym wyrazam swoje
                                      niezadowolenie z tego powodu. Trollujecie ze ha.
                                      • black-emissary Re: No nie... 01.09.09, 12:29
                                        bene_gesserit napisała:
                                        > No wlasnie nie jest swietny.
                                        > Wlasciwie 3/4 watkow na tym forum koncza sie dyskusja jednej-dwoch
                                        > osob z blaki o tym, co i o ktorej blaki napisala i co miala piszac
                                        > to, co napisala, na mysli.

                                        Ciekawe skąd wiesz, jeżeli ponoć masz mnie na banliście :).
                                      • stephen_s Re: No nie... 01.09.09, 15:26
                                        Jakie trollowanie? Czy Ty w ogóle rozumiesz znaczenie tego terminu?
                      • black-emissary Re: No nie... 31.08.09, 21:57
                        six_a napisała:
                        > denny był po prostu;)

                        To jakim cudem jakikolwiek Twój post tutaj wisi?!
                        • six_a Re: No nie... 31.08.09, 23:34
                          daje do myślenia, no nie?:)
                          • black-emissary Re: No nie... 31.08.09, 23:37
                            Tutaj nie ma o czym myśleć, wszystko jest jasne, choć to dość ciemna jasność
                            niestety.
                            • six_a Re: No nie... 31.08.09, 23:40
                              jejkuno, takie sygnaturki, wręcz złote myśli się ścielą, a ja nic nie zbieram:)
                    • rozczochrany_jelonek Re: No nie... 31.08.09, 23:58
                      > Biegła w ramach przygotowania do walki z adwokatem jednej ze stron ćwiczy na
                      > wirtualnych mężczyznach.
                      > Piękne sądy mamy :).

                      pewnie to najtańsza biegła ;)
                      • kocia_noga Re: No nie... 01.09.09, 08:47
                        rozczochrany_jelonek napisał:

                        > > Biegła w ramach przygotowania do walki z adwokatem jednej ze
                        stron ćwiczy
                        > na
                        > > wirtualnych mężczyznach.
                        > > Piękne sądy mamy :).
                        >
                        > pewnie to najtańsza biegła ;)
                        >


                        Ajaj, jaki rwetes! Biegła ćwiczy na wirtualnych krzykaczach
                        porównując ich do najmimordy którego nazywa ścierwnikiem i już całe
                        kółko adoracji wzajemnej poczuło się OBRAŻONE, mój panie, jak to, ja
                        do sądu ją podam, do admina.
                        Kółko nie chce się oglądać w roli ścierwników tylko w roli
                        wirtualnych mężczyzn (bez względu na płeć) szlachetnie dyskutujących
                        w słusznej sprawie.
                        Na wątku o podpisach w sprawie prawa do przerywania ciąży kóko się
                        nie wypowiada, żeby nie byrzyć ładu, bo mogłoby się okazać,że jeden
                        mężczyzna z grona ma za przeproszeniem babski pogląd na sprawę.
                        • black-emissary Re: No nie... 01.09.09, 09:05
                          Kocia, Ty już wystarczająco wiele powiedziałaś, nie ośmieszaj się dalej.
                        • dzikowy Re: No nie... 01.09.09, 09:10
                          > Kółko nie chce się oglądać w roli ścierwników tylko w roli
                          > wirtualnych mężczyzn (bez względu na płeć) szlachetnie
                          dyskutujących
                          > w słusznej sprawie.

                          Wypraszam sobie. Jestem ścierwnikiem i jestem z tego dumny.
                          Szczególnie smażone ścierwo mi podchodzi i awersję jakąś
                          niezrozumiałą odczuwam do wszelkiego wegeratianizmu.

                          Biegła ćwiczy na wirtualnych krzykaczach
                          > porównując ich do najmimordy

                          Biegli mają być bezstronni jak alkomat. Adwokatowi bezstronnemu nikt
                          nie będzie płacił. Pojęłaś różnicę? Biegli nie mają czego ćwiczyć w
                          tym kontekście.
                          • kocia_noga Re: No nie... 01.09.09, 15:56
                            dzikowy napisał:

                            > Biegła ćwiczy na wirtualnych krzykaczach
                            > > porównując ich do najmimordy
                            >
                            > Biegli mają być bezstronni jak alkomat. Adwokatowi bezstronnemu
                            nikt
                            > nie będzie płacił. Pojęłaś różnicę? Biegli nie mają czego ćwiczyć
                            w
                            > tym kontekście.

                            Uważam że biegła wie lepiej. Jeśli ćwiczy, to znaczy że najmiryj ma
                            zwyczaj dyskutowania z biegłą, a skoro tutejsze kółko jej do ćwiczeń
                            pasuje, to znaczy że i styl ma taki sam.
                            Nicby to nie było dziwnego,niektóre papugi tak mają, nawet nie
                            chodzi im o strategię i wygranie sprawy, ale o dokopanie stronie
                            przeciwnej dowolnymi środkami, z reguły nic wspólnego z meritum
                            sprawy nie mającymi - obrażanie stron, pyszczenie ad hominem &
                            wszystkie pozostałe chwyty niemieszczące się w kodeksie honorowym.
                            I to bez względu na sprawę.
                            Chyba nie spotkałeś takiego ścierwnika w naturze, ale ja tak.
                            • dzikowy Re: No nie... 01.09.09, 17:33
                              > Chyba nie spotkałeś takiego ścierwnika w naturze, ale ja tak.

                              Spotkałem. Adwokat ma wygrać w granicach prawa.
                              Delenda est Carthago bez względu na koszty.
                        • stephen_s Re: No nie... 01.09.09, 09:28
                          > Ajaj, jaki rwetes! Biegła ćwiczy na wirtualnych krzykaczach
                          > porównując ich do najmimordy którego nazywa ścierwnikiem i już całe
                          > kółko adoracji wzajemnej poczuło się OBRAŻONE, mój panie, jak to, ja
                          > do sądu ją podam, do admina.

                          Primo, bardzo proszę o wskazanie jakiejś mojej wypowiedzi w tym wątku, która
                          kwalifikuje mnie jako "krzykacza". Jestem krzykaczem, bo powiedziałem Sabinie,
                          że jej definicja feminizmu jest zbyt szeroka?

                          Secundo, to najwyraźniej admini przyznali "kółku" rację, skoro Twój tekst o tym,
                          że jesteśmy ścierwnikami, wyleciał...

                          > Na wątku o podpisach w sprawie prawa do przerywania ciąży kóko się
                          > nie wypowiada, żeby nie byrzyć ładu, bo mogłoby się okazać,że jeden
                          > mężczyzna z grona ma za przeproszeniem babski pogląd na sprawę.

                          Kocia, nie wypowiadam się tam z jednego względu: wątek poświęcony był petycji i
                          zbieraniu podpisów pod nią. Nie chcę prowokować kolejnej awantury o aborcję, ale
                          pozwolić zwolennikom petycji porozmawiać o niej na spokojnie - więc się nie
                          odzywam. I Ty mnie za to krytykujesz??? Rozumiem, że wg Ciebie powinienem wejść
                          na ten wątek i po raz enty kłócić się z Toba o to samo?

                          Słowem: cokolwiek nie zrobię, będzie źle. Wyrażam swoje poglady, to na mnie
                          wsiadasz. NIE wyrażam moich poglądów, nie chcąc powodować konfliktów - też na
                          mnie wsiadasz. To co ja mam zrobić?

                          Ach, zapomniałem: wg Ciebie najlepiej będzie, jak się z tego forum po prostu
                          wyniosę.
                          • sabinac-0 Re: Juz po rozprawie 01.09.09, 21:31
                            No coz, bylo ciezko bo los oskarzonego zalezal praktycznie wylacznie od mojej
                            opinii. Przyblize sprawe:
                            Malzenstwo z rocznym dzieckiem, maz pracuje, zona, na jego zyczenie, zajmuje sie
                            wylacznie domem.
                            Raz zona w srodku nocy wali w drzwi sasiadki, ta otwiera, widzi ja splakana i
                            posiniaczona wiec dzwoni na policje ktora zapuszkowuje meza. Rano, juz w sadzie,
                            najpierw badam zone - ma podbite oko i siniaki na ramionach. Potem, w asyscie
                            policji, wchodzi maz - ma pelno zadrapan na twarzy, klacie i plecach, siniaki na
                            brzuchu stanowiace odbicie palcow i slad ugryzienia na rece. Maz twierdzi ze to
                            on jest ofiara. Jego adwokat (znany mi juz z poprzednich rozpraw, stad owo
                            ornitologiczne porownanie) peroruje ze to zona dopuscila sie przemocy a wymiar
                            sprawiedliwosci dyskryminuje mezczyzn.
                            Tymczasem wlasnie rany oskarzonego zdradzaly co sie naprawde stalo. Ich
                            umiejscowienie opowiada swoja historie, glownie historie desperackiej obrony
                            ofiary. Musialam wiec powiedziec ze moim zdaniem tej nocy mialo miejsce nie
                            zwykle pobicie tylko brutalny gwalt i oczywiscie udowodnic to przed sadem i
                            adwokatem oskarzonego. Ofiara zapytana przez sedziego najpierw zaprzeczala a
                            potem zaczela plakac i przyznala ze ja zgwalcil i ze nie byl to pierwszy raz ale
                            ze nie zglosila gwaltu bo sie wstydzila.
                            Tak wiec facet nie odpowiada tylko za przemoc i pobicie lecz rowniez za gwalt,
                            gdzie kara jest znacznie wyzsza.

                            A co do cwiczen - loza komentatorow uzywa nas tutaj do wyladowywania frustracji
                            i do zgrywy. Teraz czuja sie strasznie dotknieci bo mysleli ze ja tak szczerze i
                            z poczuciem poslannictwa chce ich przekonywac wiec dobrze sie bawili lapiac za
                            slowka i zadajac kolejnych "dowodow naukowych", a tu nagle odkryli ze sami
                            zostali uzyci i potraktowani niezbyt powaznie.
                            Coz, chlopcy, tak sie zawsze powolujecie na nature a w naturze - jesz i jestes
                            jedzony.
                            Mimo wszystko nawet was lubie.
                            • stephen_s Re: Juz po rozprawie 01.09.09, 21:38
                              > A co do cwiczen - loza komentatorow uzywa
                              > nas tutaj do wyladowywania frustracji
                              > i do zgrywy.

                              Sabina, wybacz, ale jak długo jesteś na tym forum?

                              Bo ja jestem uczestnikiem od pięciu lat. Więc, bardzo proszę, zastanów się,
                              zanim zaczniesz zarzucać komuś, że jest tu tylko dla "zgrywy i wyładowania
                              frustracji". Co Ty wiesz np. o mnie, żeby wydawać takie sądy lekką ręką?
                            • black-emissary Re: Juz po rozprawie 01.09.09, 21:43
                              sabinac-0 napisała:
                              > A co do cwiczen - loza komentatorow uzywa nas tutaj do wyladowywania frustracji
                              > i do zgrywy.

                              Mam szczerą nadzieję, że Twoje profesjonalne analizy w sądzie są rzetelniejsze
                              od tych, które tutaj uprawiasz.
                              • sabinac-0 Re: Juz po rozprawie 02.09.09, 11:25
                                Och, widze ze ruszylam swietosc.
                                W sumie mowiac o zgrywie bardziej mialam na mysli Mijo, Rudolfa i paru im
                                podobnych ale jak sie w stol uderza to zawsze nozyce brzecza.
                                O moich sprawach zawodowych nie macie bladego pojecia, to co czasem tutaj
                                napisalam to ledwo drobne wycinki, wiec mozecie sobie opiniowac co tylko chcecie.
                                • stephen_s Re: Juz po rozprawie 02.09.09, 12:04
                                  > Och, widze ze ruszylam swietosc

                                  Nie chodzi o świętość, ale zwyczajny szacunek dla drugiego człowieka.

                                  > W sumie mowiac o zgrywie bardziej mialam na mysli Mijo, Rudolfa i paru im
                                  > podobnych ale jak sie w stol uderza to zawsze nozyce brzecza.

                                  Jasne, tak sie usprawiedliwiaj.

                                  > O moich sprawach zawodowych nie macie bladego pojecia, to co czasem tutaj
                                  > napisalam to ledwo drobne wycinki, wiec mozecie sobie opiniowac co tylko chceci
                                  > e.

                                  A Ty nie masz zielonego pojęcia o moich poglądach i o tym, czemu jestem na tym
                                  forum - więc czemu wmawiasz mi, że jestem tu dla zgrywy?
                                • kocia_noga Re: Juz po rozprawie 02.09.09, 12:17
                                  sabinac-0 napisała:

                                  > Och, widze ze ruszylam swietosc.
                                  > W sumie mowiac o zgrywie bardziej mialam na mysli Mijo, Rudolfa i
                                  paru im
                                  > podobnych ale jak sie w stol uderza to zawsze nozyce brzecza.

                                  Oj, zabrzęczały :) nawet przypomina to nieco urojenia ksobne.
                                  • stephen_s Re: Juz po rozprawie 02.09.09, 13:31
                                    > Oj, zabrzęczały :) nawet przypomina to nieco urojenia ksobne.

                                    Kocia, wytłumacz mi, jak to jest: kiedyś, po którymś z kolei Twoim ataku na
                                    mnie, zdenerwowałem się i rzuciłem coś na temat tego, że zachowujesz się jak
                                    osoba niezrównoważona. Bardzo się wtedy wkurzałaś, jak śmiem takie rzeczy pisać.
                                    I że jest to obraźliwe.

                                    Dlaczego teraz więc sama zarzucasz nam urojenia ksobne, czyli własnie objaw
                                    choroby psychicznej?

                                    Taka mała, ekhem, Kocionogowa hipokryzja?
                                    • dzikowy Re: Juz po rozprawie 02.09.09, 19:51
                                      O ile pamiętam cały wątek wtedy wyleciał w imię ochrony dobrego imienia Kocionożnej.
                                    • kocia_noga Re: Juz po rozprawie 02.09.09, 20:32
                                      stephen_s napisał:

                                      > > Oj, zabrzęczały :) nawet przypomina to nieco urojenia ksobne.
                                      >
                                      > Kocia, wytłumacz mi, jak to jest: kiedyś, po którymś z kolei Twoim
                                      ataku na
                                      > mnie, zdenerwowałem się i rzuciłem coś na temat tego, że
                                      zachowujesz się jak
                                      > osoba niezrównoważona. Bardzo się wtedy wkurzałaś, jak śmiem takie
                                      rzeczy pisać
                                      > .
                                      > I że jest to obraźliwe.


                                      Nic takiego nie pamiętam.Jeśli się powołujesz, to nie
                                      gołosłownie.Innymi słowy - daj linka.

                                      >
                                      > Dlaczego teraz więc sama zarzucasz nam urojenia ksobne, czyli
                                      własnie objaw
                                      > choroby psychicznej?

                                      WAM ? Jedyną osobą która nie zrozumiała co napisałam a potem
                                      przyczepiała się wielokrotnie o0skarżając, skamląc, grożąc itp byłeś
                                      ty, chociaż ani Sabina ani ja o tobie nawet słówkiem nie
                                      wspominałyśmy.Bez przerwy bez żadnego uzasadnienia odnosiłeś
                                      wszystko do siebie wbrew oczywistości - ponieważ tekst można
                                      sprawdzić.
                                      To przypomina urojenia ksobne.Oczywiście tobie przypominać nie musi,
                                      ale mnie - tak.
                                      Nie odpowiem na dalsze twoje zaczepki i uprzedzam - nie widzę twoich
                                      postów. Nie mam ochoty karmić moją uwagą twoich potrzeb.
                                      • stephen_s Re: Juz po rozprawie 02.09.09, 20:43
                                        > Nic takiego nie pamiętam.Jeśli się powołujesz, to nie
                                        > gołosłownie.Innymi słowy - daj linka.

                                        Wybacz, nie będę teraz przewalał całego archiwum forum, żeby znaleźć jeden post...

                                        > WAM ? Jedyną osobą która nie zrozumiała co napisałam a potem
                                        > przyczepiała się wielokrotnie o0skarżając, skamląc, grożąc itp byłeś
                                        > ty, chociaż ani Sabina ani ja o tobie nawet słówkiem nie
                                        > wspominałyśmy.

                                        Z kontekstu dość jasno wynikało, o kogo Ci (choć nie Sabinie) chodziło.

                                        A "skamlę", wiesz - w nadziei, że jednak do Ciebie dotrze, jak przeginasz w
                                        traktowaniu tak mnie, jak i innych ludzi na forum.

                                        > Bez przerwy bez żadnego uzasadnienia odnosiłeś
                                        > wszystko do siebie wbrew oczywistości - ponieważ tekst można
                                        > sprawdzić.

                                        No, raczej *nie* można, bo Twój post wyleciał. Nota bene, to świadczy, że chyba
                                        Evita jednak zgodziła się ze mną, że nas obraziłaś...

                                        > To przypomina urojenia ksobne.Oczywiście tobie przypominać nie musi,
                                        > ale mnie - tak.

                                        Czyli przyznajesz się do hipokryzji? Bo, jak napisałem, swojego czasu w
                                        analogicznej sytuacji byłaś wściekła, jak ja śmiem pisać o Tobie, że zachowuejsz
                                        się jak osoba chora...

                                        > Nie odpowiem na dalsze twoje zaczepki i uprzedzam - nie widzę twoich
                                        > postów. Nie mam ochoty karmić moją uwagą twoich potrzeb.

                                        Tak to sobie racjonalizuj: że denerwuję się dlatego, żeby zaspokoić swoje
                                        potrzeby. Broń Boże nie dlatego, że przypadkiem po raz enty potraktowałaś mnie
                                        po chamsku.
                                        • dzikowy Re: Juz po rozprawie 02.09.09, 20:50
                                          "Na ten widok zdenerwował się staruszek przeor. Poczerwieniał jak wiśnia,
                                          zaryczał jak lew i rzucił w bitewną gęstwę, rażąc na prawo i lewo srogimi
                                          ciosami palisandrowego krucyfiksu.
                                          - Pax! - wrzeszczał, bijąc. - Pax! Vobiscum! Miłuj bliźniego! Swego! Proximum
                                          tuum! Sicut te ipsum! Sku...syny!"
                                          A. Sapkowski.
                                      • black-emissary Re: Juz po rozprawie 02.09.09, 20:57
                                        kocia_noga napisała:
                                        > WAM ? Jedyną osobą która nie zrozumiała co napisałam a potem
                                        > przyczepiała się wielokrotnie o0skarżając, skamląc, grożąc itp byłeś
                                        > ty, chociaż ani Sabina ani ja o tobie nawet słówkiem nie
                                        > wspominałyśmy.Bez przerwy bez żadnego uzasadnienia odnosiłeś
                                        > wszystko do siebie wbrew oczywistości - ponieważ tekst można
                                        > sprawdzić.

                                        No to sprawdźmy...

                                        1. sabinac-0 29.08.09, 12:33 definiuje feminizm.
                                        2. stephen_s 29.08.09, 13:16 polemizuje z jej definicją.
                                        3. Trwa krótka dyskusja, do której wtrąca się dzikowy.
                                        4. sabinac-0 31.08.09, 11:11 pisze:
                                        Widzicie, chlopcy, moje ostatnie dyskusje z Wami byly w ramach cwiczenia przed rozprawa.
                                        Bezpośrednio więc wskazuje stephena_s i dzikowego jako swoje obiekty do eksperymentów.
                                        5. black-emissary 31.08.09, 15:39 komentuję sachowanie sabinac-0 pisząc o trenowaniu na wirtualnych mężczyznach. Z kontekstu jasno wynika, że chodzi o dwóch w/w panów.
                                        6. kocia_noga 31.08.09, 20:37 (post usunięty, ale wciąż widoczny w cytacie) zastępujesz mężczyzn (a więc w/w panów) ścierwnikami (jednocześnie sugerując, że ja także się do tej grupy zaliczam)
                                        7. Tutaj następuje ożywiona dyskusja na temat Twojego postu.
                                        8. kocia_noga 01.09.09, 08:47 Kółko nie chce się oglądać w roli ścierwników tylko w roli wirtualnych mężczyzn, czyli ponowne wskazanie o kim mowa.
                                        9. Dalsza wymiana uprzejmości, w ramach której:
                                        sabinac-0 01.09.09, 21:31 jednoznacznie przypisuje lożę do osób, na których sobie ćwiczy (patrz punkt 4), a post dalej pisze o nożycach.
                                        10. Ja oraz stephen_s protestujemy.
                                        11. kocia_noga 02.09.09, 12:17 potakuje sabinac-0 pisząc o urojeniach ksobnych.
                                        12. stephen_s 02.09.09, 13:31 prosi o wytłumaczenie tych zarzutów.
                                        13. kocia_noga 02.09.09, 20:32 chociaż ani Sabina ani ja o tobie nawet słówkiem nie wspominałyśmy

                                        Ok, słówkiem nie...
                                        • kocia_noga Re: Juz po rozprawie 03.09.09, 09:35
                                          black-emissary napisała: /.../
                                          Masz rację, rzeczywiście możnabyło tak to zrozumieć, jednakże ja
                                          odniosłam się do tej wypowiedzi Sabiny:
                                          "Oponenci zazwyczaj maja taktyke spychania problemow kobiet w sfere
                                          prywatna ("to
                                          nie problem kobiet tylko jednostkowe problemy Kasi i Zosi") oraz do
                                          humorystycznego traktowania nawet bardzo powaznych spraw jak gwalt,
                                          przemoc czy
                                          ciaza.
                                          Inna taktyka oponentow jest posadzenie kazdej kobiety o
                                          zdecydowanych pogladach
                                          o agresje, "brak kobiecosci", fanatyzm, lewactwo, komunizm i
                                          cokolwiek innego,
                                          byle by sie zle kojarzylo.

                                          Najtrudniej jest rozmawiac jesli oponentem jest kobieta - czesto te
                                          osoby maja
                                          sklonnosc do samoponizania i umniejszania wlasnego znaczenia
                                          probujac narzucic
                                          podobny model zachowania rowniez tobie, pod pozorem "dazenia do
                                          milosci i
                                          szczescia".

                                          Feminizm nie wyklucza milosci ani zwiazku, jedynie oczekiwania wobec
                                          zwiazku sa
                                          nieco inne.

                                          Jak sobie radzic? Masz probke w postaci czlonkow naszej lozy
                                          komentatorow, mozna
                                          na nich troche pocwiczyc bo adwersarze spotkani w realu prezentuja
                                          zwykle
                                          podobny zlepek stereotypow."

                                          Pisze ona ogólnie o "członkach loży komentatorów", nie wymieniając
                                          nikogo z nicka, ale stephen_s i tak do tej grupy się żadną miarą nie
                                          może zaliczać, więc z rosnącym rozdrażnieniem czytałam jego posty.
                                          Faktycznie jednak, patrząc na to z perspektywy logiki tego wątku
                                          masz rację, mozna to było dokładnie tak zrozumieć, po prostu nie
                                          przyszło mi do głowy takie spojrzenie na sprawę, moja wina.
                                          W takim kontekście i te ścierwniki mogły być przypisane tym
                                          konkretnym dwum dyskutantom. Także twój post, w którym piszesz o
                                          dyskutujących mężczyznach rozbawił mnie, z tego samego powodu -
                                          ponieważ do "loży komentatorów" IMO jaknajoczywiściej się zaliczasz.
                                          W sumie dzięki, że postarałaś się i wykazałaś jak szedł wątek i że
                                          można było, a nawet logika wątku (Sabina ćwiczyła tuż przed
                                          rozprawą, więc na świeżo) wskazuje że grupą ćwiczebną nie była dość
                                          mgliście zarysowana "loża komentatorów" lecz konkretne dwa nicki.
                                          A dzięki dlatego, że postaram się na przyszłość dwa razy sprawdzić
                                          czy tego co mam na myśli nie da się aby interpretować odmiennie od
                                          moich intencji, zakładając dobrą wolę i uczciwość dyskutantów.
                                          • black-emissary Re: Juz po rozprawie 03.09.09, 18:21
                                            Jest w pełni zrozumiałym, że w tak ożywionej dyskusji łatwo zgubić kontekst.
                                            Jednak przed zarzuceniem komuś urojeń warto sprawdzić czy sami czegoś nie
                                            przeoczyliśmy.

                                            Tak czy inaczej jestem pozytywnie zaskoczona odzewem, pozdrawiam :).
                            • bruford Re: Juz po rozprawie 02.09.09, 13:03
                              Czy sprawca również okazał się i tym razem gorliwym wyznawcą Marii
                              oraz człowiekiem wyśmiewającym feminizm?
                              • sabinac-0 Re: Juz po rozprawie 02.09.09, 13:18
                                Byl wyznawca Koranu, nie slyszalam by wysmiewal feminizm ale jego adwokat - owszem.
                                • bruford Re: Juz po rozprawie 02.09.09, 13:23
                                  Nie jest akurat sprawą biegłego co i dlaczego wyśmiewa adwokat.
                                  Zastanawia mnie mianowicie gdzie to są takie sądy w których
                                  biegły "szykuje się na rozprawę z adwokatem bo tenże jest
                                  ścierwnikiem".Należy mieć nadzieję ,że nie są to sądy kapturowe.
                  • bruford Re: No nie... 02.09.09, 13:01
                    Ćwiczenia biegłego przed rozprawą ???? W jakim sądzie???
      • black-emissary Re: kilka pytań 29.08.09, 23:26
        sabinac-0 napisała:
        > Feminizm wynika z samego faktu ze jest sie kobieta
        > i ze sie o tym powaznie mysli.

        Bardzo trafna definicja :).
        • dzikowy Re: kilka pytań 29.08.09, 23:28
          > > i ze sie o tym powaznie mysli.
          >
          > Bardzo trafna definicja :).

          No nie wiem. Chyba że wnioski po prostu nie zawsze są poważne. :)
          • black-emissary Re: kilka pytań 29.08.09, 23:33
            dzikowy napisał:
            > No nie wiem. Chyba że wnioski po prostu nie zawsze są poważne. :)

            Z poważnego myślenia o własnej płci rzadko kiedy mogą poważne wnioski wypłynąć.
            • stephen_s Re: kilka pytań 30.08.09, 01:13
              Hej Black, małe OT: widziałaś kiedyś tę stronę?

              www.ottens.co.uk/forgottentrek/tng_4.php

              Parę ciekawych artykułów o "Star Treku", w tym np. o projektowaniu Borgów. Zwróć
              uwagę na pierwsze szkice Borg Queen :)
              • dzikowy Re: kilka pytań 30.08.09, 01:38
                Dzięki, dzięki, dzięki.
                Mimo że Borg Queen to pomyłka i sprzeczność.
                Czyli nie taki znowu OT. :)
                • black-emissary Re: kilka pytań 30.08.09, 01:51
                  dzikowy napisał:
                  > Mimo że Borg Queen to pomyłka i sprzeczność.

                  Za to jakże feministyczna koncepcja! :p
                • stephen_s Re: kilka pytań 30.08.09, 09:38
                  Pomyłka i sprzeczność, owszem. Ale na tych projektach wygląda fajnie :)
              • black-emissary Re: kilka pytań 30.08.09, 01:50
                WOW! Starożytna królowa jest genialna. Szkoda, że nie przeszedł ten projekt,
                taki jej wygląd praktycznie redefiniuje postać, a nawet całą rasę.
                • dzikowy Re: kilka pytań 30.08.09, 02:08
                  Musiałaby być bardzo podobna do Locutusa czy Hugh i jednocześnie
                  spełniać wymogi budżetu ST:FC. Poza tym projekt wyszedł gigerowski -
                  byłyby krzyki, że plagiat. Uważam, że prawdziwym wyzwaniem byłoby
                  uczynienie Borga "głosem" bez personifikacji. Niestety B&B woleli iść
                  na łatwiznę. Jak zwykle zresztą.
                  • black-emissary Re: kilka pytań 30.08.09, 02:15
                    Głos bez personifikacji jest bardzo mało filmowy :p.
                    Projekt rzeczywiście bardzo gigerowski, ale raczej inspiracja niż plagiat.
                    Czystym plagiatem było natomiast entree Borg Queen w filmie, a jakoś przeszło.
                    • dzikowy Re: kilka pytań 30.08.09, 02:17
                      > Czystym plagiatem było natomiast entree Borg Queen w filmie, a jakoś
                      przeszło.
                      I to było mało feministyczne, zauważ. Królowa zawieszona na rurach od
                      odkurzacza. :)
                      • black-emissary Re: kilka pytań 30.08.09, 02:29
                        dzikowy napisał:
                        > I to było mało feministyczne, zauważ. Królowa zawieszona na rurach od
                        > odkurzacza. :)

                        I generalnie jakaś taka nieduża i marionetkowa.
                        Pod płaszczykiem feminizmu perfidnie przemycono szowinistyczne idee!
                        • stephen_s Re: kilka pytań 30.08.09, 09:41
                          > I generalnie jakaś taka nieduża i marionetkowa.

                          Ale za to seksualnie agresywna. Z tego, co pamiętam, to ona uwodzi Datę niemalże
                          na erotycznym poziomie...
                          • black-emissary Re: kilka pytań 30.08.09, 11:43
                            stephen_s napisał:
                            > > I generalnie jakaś taka nieduża i marionetkowa.
                            > Ale za to seksualnie agresywna. Z tego, co pamiętam, to ona uwodzi Datę niemalż
                            > e
                            > na erotycznym poziomie...

                            Można przyjąć, że cały Kolektyw to po prostu jej harem.

                            Uwielbiam scenę, gdzie Borg Queen dmucha Dejcie na świeżo podczepiony naskórek. Sama mam wtedy gęsią skórkę :).
                    • stephen_s Re: kilka pytań 30.08.09, 09:39
                      Hm. Proszę o wytłumaczenie, na czym polega plagiatowość entree Borg Queen w filmie?
                      • black-emissary Re: kilka pytań 30.08.09, 11:39
                        www.youtube.com/watch?v=l1vp5XTjiOU
                        od 7:35
                        • stephen_s O rany... 30.08.09, 12:22
                          ... co to jest???

                          Nigdy nie słyszałem o tym filmie...
                          • black-emissary Re: O rany... 30.08.09, 12:42
                            Captain Eo
                            Produkcja: George Lucas
                            Reżyseria: FF Coppola
                            W roli głównej Michael Jackson. Prototyp Borg Queen to Anjelica Huston.

                            Ogólnie wyświetlana w Disneylandach bajeczka mająca na celu pokazanie możliwości efektów 3D. Ale wizualnie ciekawa, no i inspiracja ewidentna.
                            • stephen_s Re: O rany... 30.08.09, 13:09
                              Wow. Nie miałem pojęcia o tym filmie.

                              Ale fakt, inspiracja ewidentna.
                    • dzikowy Re: kilka pytań 02.09.09, 19:49
                      > Głos bez personifikacji jest bardzo mało filmowy :p.

                      Przyszło mi dopiero do głowy - najbardziej filmowy "głos" był oczywiście w
                      "Odysei Kosm. 2001" Takiego właśnie wcielenia QoB (trochę jak klingońska
                      transkrypcja wyszło) bym pragnął, nie cyborga ze sztucznymi cyckami.
              • black-emissary OT: ST 30.08.09, 02:27
                Jeżeli już o Borgu mowa... :)
                Swego czasu narzekałeś na hipokryzję Janeway w odcinku, gdzie kosmita wini ją za asymilację jego planety. Już kojarzę o który odcinek chodzi (Hope and Fear, finał czwartego sezonu) i ciężko mi się zgodzić z tą interpretacją. Argumenty obcego są stosunkowo mocne, a jego determinacja jest przekonująca, ale Janeway też dobrze się broni. W tamtej sytuacji rzeczywiście jej działania były poprawne, choć nie miała wówczas pełnych danych. Co więcej w rzadkiej w Voyagerze spójności fabularnej w następnym odcinku mamy wątek z Janeway kwestionującą szereg swoich wcześniejszych decyzji.
                • dzikowy Re: OT: ST 30.08.09, 02:36
                  Pierwsza dyrektywa jest absolutnie święta. Szkoda, że tak rzadko.
                  Bardziej bym się przypieprzył do wszelkich naruszeń dyrektywy w imię
                  "wyższych idei" wcześniej i później.
                  • black-emissary Re: OT: ST 30.08.09, 02:42
                    dzikowy napisał:
                    > Pierwsza dyrektywa jest absolutnie święta. Szkoda, że tak rzadko.

                    Aj tam... Świętokradztwo jest fajne! :)

                    > Bardziej bym się przypieprzył do wszelkich naruszeń dyrektywy w imię
                    > "wyższych idei" wcześniej i później.

                    Tego był winien każdy z kapitanów (poza Archerem, ale tylko dlatego, że jego owa
                    jeszcze nie obowiązywała).
                    W tym względzie rekordzistą hipokryzji jest chyba Picard, który złamał ową w
                    celu tak mało wysokim jak ratowanie Wesleya czy przyjaźń Daty z jakąś gó...arą.
                    Czymże są na tym tle drobne przekręty Janeway?
                    • dzikowy Re: OT: ST 30.08.09, 02:47
                      > W tym względzie rekordzistą hipokryzji jest chyba Picard

                      Jednocześnie uznawany jest za najlepszego kapitana (i aktora w roli).
                      Dalej OT: Mam planszówkę BSG - zazdrość mi :)
                      • black-emissary Re: OT: ST 30.08.09, 02:50
                        dzikowy napisał:
                        > Jednocześnie uznawany jest za najlepszego kapitana (i aktora w roli).

                        Jedno z drugim się wcale nie kłóci.

                        > Dalej OT: Mam planszówkę BSG - zazdrość mi :)

                        Zazdroszczę Ci! (Bardzo to niefeministyczne...)
                        Btw - widziałeś pilot prequela?
                        • dzikowy Re: OT: ST 30.08.09, 02:55
                          > Btw - widziałeś pilot prequela?
                          Toć ba :) Społeczne s-f... może być miodne.
                          • black-emissary Re: OT: ST 30.08.09, 03:07
                            Może być bardzo miodne, ale pilot i pewne deklaracje wzbudziły we mnie nieco mieszane uczucia.

                            Ewidentnie chcą uderzyć w nieco młodszą widownię, a osobiście za jedną z wielu zalet BSG uważałam brak postaci poniżej 20 r.ż. :)
                            No i ponoć chcą też wciągnąć widownię kobiecą, którą do BSG zniechęcały statki kosmiczne... Żeby zamiast społecznego sf nie wyszła soap opera z cyborgami w tle.
                            • black-emissary Re: OT: ST 30.08.09, 03:27
                              Przy okazji tematu sf vs kobiety - Ron Moore mówił, że do realizacji projektu BSG przekonał dyrektor programową Syfy tym, że prezydentem ludzkości zostaje kobieta.
                      • stephen_s Re: OT: ST 30.08.09, 09:44
                        Na czym polega planszówka BSG?

                        BTW. Ktoś z Was grywa w RPG?
                        • dzikowy Re: OT: ST 30.08.09, 11:37
                          > Na czym polega planszówka BSG?
                          3-7 osób. trzeba dobrać przywódcę politycznego, wojskowego i pilota.
                          Pozostali gracze jak chcą. Jest prezydent (ruchomy stołek), admirał
                          (j.w.). Gra polegająca na współpracy w przezwyciężaniu kryzysów i
                          meta na Kobol.

                          Aha. Dwa razy w ciągu gry w tajemnicy przed pozostałymi każdy gracz
                          losuje "kartę lojalności". Jeżeli wypadnie cylon to musi odtąd
                          podkładać świnie do czasu wykrycia :)
                          Jedna partia ok. 1,5 h.
                          No i ta atmosfera wzajemnej podejrzliwości...

                          > BTW. Ktoś z Was grywa w RPG?

                          Na razie jestem na etapie planszówek. Do rpgów pewnikiem niedługo
                          powrócę.
                          • stephen_s Re: OT: ST 30.08.09, 12:18
                            > 3-7 osób. trzeba dobrać przywódcę politycznego, wojskowego i pilota.
                            > Pozostali gracze jak chcą. Jest prezydent (ruchomy stołek), admirał
                            > (j.w.). Gra polegająca na współpracy w przezwyciężaniu kryzysów i
                            > meta na Kobol.

                            Ciekawe... Umówmy się na partyjkę :)

                            Muszę przyznać, że gry planszowe się mocno rozwinęły od czasu, gdy rzucało się w
                            nich kostką i przesuwało pionki...

                            Grałeś może w "Arkham Horror"?

                            > Na razie jestem na etapie planszówek. Do rpgów pewnikiem niedługo
                            > powrócę.

                            Ja niedawno wróciłem po 10 latach przerwy. Na jesieni kupiłem drugą edycję
                            "Mutants & Masterminds" - świetne! Obecnie ostrzę sobie zęby na nową wersję
                            Świata Mroku, szczególnie "Changeling: the Lost". No i na 4 edycję "GURPS".
                            • dzikowy Re: OT: ST 30.08.09, 13:06
                              Ja mam spore zaległości:
                              Wolsung, Neuroshima, Wampir, co roku powstaje kilka nowych systemów. ST
                              Online w drodze do tego, LARPy, scena fandomowa. Za dużo tego. Zaczyna
                              brakować czasu na pracę... chyba sobie feministki odpuszczę. :)
                              • stephen_s Re: OT: ST 30.08.09, 13:10
                                Co to jest "Wolsung"?

                                Ja do zaległości dopiszę jeszcze "Monastyr"...
                                • dzikowy Re: OT: ST 30.08.09, 13:15
                                  > Co to jest "Wolsung"?

                                  Steampunk. Mam planszówkę, jest karcianka jeszcze i rolplej. Z każdym
                                  systemem tak się dzieje. To za duży biznes. Wizja trochę jak rasa Vinci
                                  w Rise of Legends.
                        • black-emissary Re: OT: ST 30.08.09, 11:49
                          Etap RPG (głównie Młotek) mam już na całe szczęście za sobą od paru ładnych lat. Zbyt wciągające i czasochłonne jak na moje gusta.
                          Zostało mi tylko forum ;).
                          • stephen_s Re: OT: ST 30.08.09, 12:19
                            Zawsze można grać przez sieć / forum. Ja obecnie to praktykuję.

                            Moglibyśmy stworzyć grupkę do grania...
                            • black-emissary Re: OT: ST 30.08.09, 12:51
                              RPG online = brak snu + żywienie pizzą + zadymiony pokój.
                              To były dobre czasu! :)
                              • stephen_s Re: OT: ST 30.08.09, 13:13
                                Oj nie przesadzaj :) Przecież nie mówię o graniu w jakieś MMORPGi...

                                Granie w RPG technikę Play-by-Post / Play-by-Mail jest mało czasochłonne i
                                pozwala obejść problemy z koniecznością skoordynowania spotkań parosobowej
                                grupki dorosłych...

                                Naprawdę, jakby ktoś był zainteresowany, to mogę urządzić coś takiego.
                                • dzikowy Re: OT: ST 30.08.09, 13:15
                                  Sesja do czterdziestki, kampania po grób :)
                                  • stephen_s Re: OT: ST 30.08.09, 13:21
                                    No niestety, to jest taka wada, że to się ciągnie :)

                                    Ale coś za coś. Ja np. w tej chwili uczestniczę w grze wykorzystującej "Zew
                                    Cthulhu". Gra trwa już parę miesięcy, ale nie narzekam :)
                                    • dzikowy Re: OT: CoC 30.08.09, 13:25
                                      Widziałem w necie bamboszki Cthulhu. Trzeba się będzie kiedyś wokół
                                      nich zakręcić. :)
                                      • stephen_s :)))))))) (n/t) 30.08.09, 13:28

                                • black-emissary Re: OT: ST 30.08.09, 13:25
                                  stephen_s napisał:
                                  > Przecież nie mówię o graniu w jakieś MMORPGi...

                                  Zgiń, przepadnij, maro nieczysta!

                                  > Granie w RPG technikę Play-by-Post / Play-by-Mail jest mało czasochłonne

                                  Ale czy to przypadkiem nie odziera zabawy z całego uroku?
                                  • dzikowy Re: OT: ST 30.08.09, 13:26
                                    > Ale czy to przypadkiem nie odziera zabawy z całego uroku?

                                    A na tym forum to co niby robisz :)
                                    • black-emissary Re: OT: ST 30.08.09, 15:14
                                      Na tym forum pilnuję patriarchatu! :)
                                  • stephen_s Re: OT: ST 30.08.09, 13:29
                                    > Ale czy to przypadkiem nie odziera zabawy z całego uroku?

                                    Dlaczego? :)
                • stephen_s Re: OT: ST 30.08.09, 09:43
                  Hm. Musiałbym ten odcinek obejrzeć jeszcze raz... Pamiętam, że jak go oglądałem
                  ileś lat temu, to naprawdę miałem odczucia w stylu "Koleś ma rację, zasymilować
                  babsztyla!" :)
                  • black-emissary Re: OT: ST 30.08.09, 11:46
                    Ja przez połowę Voyagera krzyczałam do ekranu "rozwalić ich i niech to się
                    wreszcie skończy!" :).
                    • stephen_s :))))))))))))))) (n/t) 30.08.09, 12:23

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka