Dodaj do ulubionych

hyrax...ehh :(

    • alex_cz Re: hyrax...ehh :( 10.10.08, 13:50
      Witam kochani
      Także mam przyjemność posiadania hyraxa trzeci tydzień i w związku z tym kilka
      pytań odnośnie kręcenia wink
      1. Czy w trakcie przekręcania hyraxa zgina się wam w jakiś sposób ten kluczyk?
      Chodzi mi o moment po przekręceniu i pchania tego w stronę gardła.
      Mam nadzieję, że mnie zrozumiecie wink

      2. Od kilku dni odczucie rozprężania szczęki po rozkręcaniu mam niejako mniejsze
      i krócej trwa. Zastanawiam się czy już w trybie pilnym gnać do orto.. czy też
      jest to objaw normalny? A może każdy ma inaczej?

      Dziękuję z góry za odpowiedź.. Jeżeli podobny problem był roztrząsany to
      przepraszam za powtarzanie.. miałam ambicje przeczytać wszystko, ale strona
      strasznie wolno mi chodzi.
      pozdrawiam
      • asaki-chan Re: hyrax...ehh :( 17.11.08, 15:18
        Ja mam mięć dopiero zakładany hyrax i trochę się boję. Moja orto
        powiedziła, że trochę bedzie bolęć i że będe czuła napięcie.
        Czytałam wasze posty i trochę się przestraszyłam ale już wporzo. Mi
        hyraź ma tylko przeszkadzać w gryzieniu.
        Dzięki za odpowiedzi!
        • rzemyk91 Re: hyrax...ehh :( 12.12.08, 15:01
          Wczoraj orto zalożył mi hyrax'a, troche seplenie i pytanie czy wy
          tez taki mieliscie?
          • martunia60 Re: hyrax...ehh :( 15.12.08, 15:34
            ;DDD
            wszyscy seplenia jakbys nie seplenil/a to bylby cud
            mow jak najwiecej i z czasem bedzie coraz lepiej
            pozdrawiam
            • aali-yah Re: hyrax...ehh :( 16.12.08, 20:51
              Mam hyrax-plastikowy od tygodnia i muszę przyznać, że przeżywam
              gehennę, dopiero po kilku dobach momentami zaczęłam powoli zapominać
              o tej całej maszynerii w ustach, ale jak tylko mam się odezwać
              publicznie lub wykonać telefon to od razu koszmar powraca....nie
              wspominając o bólu....tzn odczuwalne rozpychanie z potwornym
              wrażeniem swędzenia! Wy też tak odczuwacie? Ja przekręcam śrubkę co
              drugi dzień i nie wyobrażam sobie, gdybym miała przekręcać
              codziennie. Jestem zdeterminowana i walczę, żałuję, tylko, że nie
              mogę mioeć poprostu założonęgo aparatu na zęby i tyle....ale
              dyskomfort jest permanentny język tragicznie obolały ale już mi się
              hartujesmile) co do wymowy....no cóż......mówię jak z kluchą w
              ustach...dosłownie.....hyrax mam nosić pół roku.......nie wyobrażam
              sobie
              • rzemyk91 Re: hyrax...ehh :( 17.12.08, 18:54
                Ja tez juz nosze hyrax'a tydzien. Na poczatku chciałem zeby mi to
                odrazu sciagneli, ale z czasem przyzwycziłem sie. Z jedzeniem nie
                mam juz problemow, trzeba tylko uwazac zeby jedzenie nie weszło Ci
                miedzy podniebienie a srube, a tak to jest ok, gorzej z wymowa, ale
                cały czas pracuje nad tym smile Ja przekrecam srube 2 razy dziennie i
                praktycznie mnie to nie boli tylko przez chwile w czasie
                przekrecania i tyle. Wam jak duza sie zrobiła szpara miedzy
                jedynkami? Ja mam juz ok. 4 mm.
                • aparatka_k Re: hyrax...ehh :( 17.12.08, 19:31
                  eeee nie ma co się przejmować smile Będzie lepiej ! Ja noszę hyrax ponad 2 miesiace
                  i wcale już o nim nie myślę smile Seplenic, wiadomo nie mówię idealnie, ale bardzo
                  dobrze smile z jedzeniem nie ma problemu !big_grin i juz 28 stycznia mam zdjęcie !smile i
                  aparat na góre ! I powiem, że już się z nim zaprzyjaźniłam !big_grin Zawsze mogło być
                  gorzej !
                  • rzemyk91 Re: hyrax...ehh :( 18.12.08, 18:50
                    aparatka_k to ile ty w sumie bedziesz nosiła ten hyrax?
                    • aparatka_k !!!!!!!!!!!!!!!!! 20.01.09, 19:53
                      eeee... zdejmują mi 28.01.2009 ! juz za 8 dni !big_grin noo to w sumie nosze go 3 miesiace i 20 dni, ale minęło bardzo szybko ! a co najważniejsze zyje ! big_grin Tak się bałam!tongue_out
                      • aneczkascc Re: !!!!!!!!!!!!!!!!! 27.01.09, 23:00
                        Prześledziłam cały ten długaśny wąteksmile
                        I dzięki wam sie zdecydowałam , że założe tego hyraxa!
                        Piękny uśmiech być musi( od zawsze tego chciałam)!
                        Chcesz byc piękna cierp!tongue_out

                        Mam pare pytań!
                        1 czy bolało was tak, że musieliście brać tabletki preciwbólowe??
                        2 zabezpieczaliście woskiem te druty na policzkach czy śrubę też ?
                        3 czy zęby były szlifowane pod taki aparat ? Bo ja nie mam miejsca na te obejmy
                        wokół zębów( chyba bedzie akryl...) Czy na zrobienie miejsca na te obejmy
                        nosiliście jakieś gumki? Jak tak to ile czasu?
                        Dzięki za odpowiedz smile
                        Pozdrawiam Hayraxowicze smile
                        • nataljak Re: !!!!!!!!!!!!!!!!! 28.01.09, 16:24
                          1. nie, ból był właściwie tylko chwilę - w trakcie i po przekręcaniu, a oprócz
                          tego to nie boli wink no i przy ostatnich przekręceniach zaczęły mnie dość mocno
                          swędzieć zęby i boleć jedynki, ale dało się przeżyć smile
                          2. Śruby nie zabezpieczałam woskiem, ale wystające druty/haczyki tak. dla mnie
                          to był najgorszy problem, jeśli chodzi o ten aparat. dopiero po 2 tygodniach
                          przyzwyczaiłam się, że coś mi się wbija tak mocno w policzki.
                          3. Ja nic nie miałam szlifowanego, mam akryl. nie wiem, jak to jest, jeśli ktoś
                          ma metalowe obejmy/pierścienie.. ten akryl nie jest zbyt fajny, mam wrażenie, że
                          to on głównie wpływa na moją wymowę, a nie ta śruba. już nie wspominając o
                          jedzeniu ...

                          Ale ogólnie, muszę powiedzieć, że nie jest tak źle z tym aparatem wink
              • aali-yah Re: hyrax...ehh :( 28.01.09, 11:43
                Noszę hyrax od grudnia, początki-jak już pisałam-były masakryczne,
                teraz jest dużo lepiej-kwestia przyzwyczajenie pewnie, ale po każdym
                przekręceniu śruby powstawały nowe obolałe miejsca ponieważ druciki
                widoczne z przodu przy uśmiechu się przemieszczały.W początkowej
                wersji, śrubę miałam przekręcić 28 razy, po ostatniej wizycie u orto
                okazało się, że 24 razy przyniosły oczekiwany efekt i dr zablokował
                śrubkęsmile)teraz pozostaje egzystowanie z hyraxem do maja by
                podtrzymać uzyskane zmiany (wtedy będę mieć zakładany aparat na górę
                a już w marcu zakładam aparacik na dółsmile)) Najbardziej
                satysfakcjonujące są szparki między zębami a u mnie w szczególności
                szpara między jedynkami-znajomi śmieją się, że zmieści się tam
                papieros. Jeżeli chodzi o woskowanie tej całej maszynerii to niczego
                takiego nie stosowałam i nie stosuję, teraz było by to zupełnie nie
                potrzebne, nawet nie wiem czy przyniosło by to ulgę, moim zdaniem
                wydłużyło by czas zahartowania i przyzwyczajenia się do aparatu. Dla
                mnie uczucie swędzenia zębów spowodowane ich przemieszczeniem było
                najbardziej uciążliwe-jak już opanowałam optarcia na języku.
                pozdrawiam
                • aparatka_k Re: hyrax...ehh :( 29.01.09, 13:26
                  Nareszcie ! Wczoraj mialm zdejmowanie hyraxu ! Bolało !!!!
                  Ale już po wszystkim !smile Mam aparat na górę, boli big_grin Ale da sie żyć, mówię
                  lepiej !smile
                  Pozdrawiam wszystkich z hyraxem i tych którzy sie zastanawiają nad
                  założeniem(zakładajcie piękny uśmiech to podstawa) ! Życzę powodzenia !smile
                  • asie-eek Re: hyrax...ehh :( 01.02.09, 16:02
                    Wczoraj zalozyli mi hyrax id od tamtej pory cierpie. Swedza mnie zeby a
                    'przekrecanie kluczykiem' jest bolesne. Najgorsze jest to, ze mam problemy z
                    mowieniem, seplenie i nie wymawiam niektorych dzwiekow, a jestem na nauczaniu
                    angielskiego i sama ucze... Nie wiem jak ja sie bede w tym jezyku komunikowac
                    sad((( to dopiero trzeci dzien a ja juz mam dosc... niech ktos mnie pocieszy...
                    Da sie w tym w ogole nauczyc mowic??
                    • martunia60 Re: hyrax...ehh :( 01.02.09, 17:17
                      da sie mowic da sie
                      i masz jak najbardziej normalne obiajwy bez paniki
                      wszystko przejdzie z czasem
                      nauczysz sie wspolzyc z hyraxem big_grin
                      nie martw sie wszytskie przez to przeszlysmy to i ty dasz rade
                      pozdrawiam trzymaj sie
                      • nadnatek Re: hyrax...ehh :( 02.02.09, 14:03
                        Do hyraxa bardzo szybko można się przyzwyczaić. Ja swój noszę już 2 m-ce i szczerze mówiąc przestałam go zauważać smile Co nie znaczy że nie będe się cieszyć w momencie kiedy odzyskam podniebienie smile
                        • kwaziii Re: hyrax...ehh :( 05.02.09, 14:15
                          Widzę, że tu mało facetów pisze tongue_out A więc to zmieniam, i jako przedstawiciel
                          płci męskiej piszę tongue_out

                          Ja będę miał zakładany Hyrax za niecałe 3 tygodnie tongue_out Troszeczkę się boję jak to
                          będzie. I nawet dokładnie nie wiem ile będę go nosił ale zobaczymy smile Mam
                          nadzieję, że to nie jest takie straszne, i że nie będę seplenił non stop wink
                          Pozdrawiam wink
                          • dorotka28.0 Re: hyrax...ehh :( 06.02.09, 14:05
                            Przeczytałam całe forum i cieszę się że nie jestem sama z tym potworkiem. Hassa
                            założono mi 3 lutego więc dopiero 4 dzień i powiem wam że nie jest lekko. Mówić
                            mówię i jeść też jakoś jem (choć jedzenie wpadające za śrubę nie jest niczym
                            przyjemnym) ale najgorzej jest z tymi obtarciami na polikach i języku. Mam
                            nadzieję ze za kilka dni przyzwyczaję się.
                            Pozdrawiam smile
                            • ewusia13 Re: czy to hyrax? 06.02.09, 16:41

                              witam
                              mam założony aparat na górę, niedawno usunęłam górne piątki i wkrótce mam mieć
                              założony jakiś luk, żeby szóstki nie szły do przodu w miejsce piątek tylko żeby
                              przód szedł do tyłu i zrobił miejsce na wystającą dwójkę.
                              czy ten łuk to właśnie hyrax?
                              jak myślicie ile taki łuk będę nosić i ile on może kosztować?
                              z przejęcia zapomniałam zapytać mojej orto...
                              • nataljak Re: czy to hyrax? 10.02.09, 17:55
                                mi się wydaje, że ten łuk to łuk podniebienny ;>. wydaje mi się, że jest to
                                mniej uciążliwe od hyraxa, nie ma żadnej śruby do przekręcania, tylko taki
                                powyginany drucik na podniebieniu. kosztuje to chyba jakoś w granicach 300-600
                                wink można to nosić przez kilka miesięcy, a nawet przez cały okres leczenia.
                          • majkel0202 Re: hyrax...ehh :( 08.02.09, 18:56
                            nie no powiem wal,że nie jest łatwo na początek.W pierwszych godzinach nic nie
                            boli,ale na drygi dzień jak przekręcisz śrubę to nie lada bul.To znaczy może nie
                            bul ale tak jakby ktoś ci czaszkę ściskał ;D ja 19 lutego będę miał to
                            ściągnięte ;DDD i normalny aparat ;D w sumie po zablokowaniu śruby jak mieliście
                            tą szparę pomiędzy 1 to znika i wo gule bólu nie czujesz.tylko najgorsze jest
                            to,że czasami jak mówisz to plujesz na nich,szczególnie jak się pośpieszysz ;D
                            • dorotka28.0 Re: hyrax...ehh :( 12.02.09, 15:26
                              Dziś 9 dzień z Hassem i powiem wam że jest już lepiej. Obtarcia powoli maleją i
                              jeść też dużo więcej mogę choć wpadania jedzenia za śrubę chyba chyba nie uniknę.
                              Teraz czekam aż pojawi się szpara między jedynkami- trochę się martwię bo mam 28
                              lat i wyczytałam w pewnym artykule ze jest tylko 50 % szansy że szew
                              podniebienny przerwie się w wieku powyżej 20 roku życia. Ortodontka nic mi o tym
                              nie mówiła (powiedziała tylko ze po 14 dniach powinnam zauważyć przerwę między
                              jedynkami.Czy jest na forum ktoś w podobnym wieku?
                              • martunia60 Re: hyrax...ehh :( 12.02.09, 16:54
                                ja mam 27 i hyraxa mialam w zeszlym roku i luk podniebny przerwal sie jak na moj
                                gust wtedy wink az za bardzo . wydawalo mi sie ze przerwa miedzy jedynkami miala
                                "pol metra" smile
                                nie martw sie na pewno luk sie przerwie
                                pozdrawiam
                                • aali-yah Re: hyrax...ehh :( 15.02.09, 15:45
                                  Niebawem kończę 28 lat i noszę hyrax od grudnia, przekręcanie śrubki
                                  zakończyłam przeszło 2 tyg temu. Przekręcałam raz na 2 dni i po 16
                                  przekręceniu podczas jazdy samochodem nagle usłyszałam `strzelanie`
                                  z charakterystycznym pękaniem. odczułam to jakby pękały mi jedynki,
                                  dodam, że 2 poprzedznie dni strasznie bolały mnie jedynki górne i
                                  dziąsło nad nimi, zęby były jakby poruszone, gdy szew podniebienny
                                  `strzelił` bo tak trzeba to nazwać przeszły mi ciarki i dreszcze
                                  przec całe ciało- i trwało to ze 2 godzsmile) poza tym bolał również
                                  nos i jakby policzki, ale równicześnie poczułam ulgę, dziwne
                                  uczucie. W momencie rozerwanie szwu dopiero zrobiła mi się szparka
                                  między jedynkiami i z kazdym przekręceniem sie rozszerzała...teraz
                                  jak nie przekręcam szpara między jedynkami zmniejszyła sie, ale
                                  pojawiły się szpary między każdym kolejnym zębem.
                                  • dorotka28.0 Re: hyrax...ehh :( 15.02.09, 19:22
                                    Ja rozkręcam hassa 1 raz na dobę
                                    (dziś rozkręciłam 10 raz) a od wczoraj
                                    pojawiła mi się malutka szpara
                                    między jedynkami i między jedną
                                    jedynką a dwójką.
                                    Rano była mniejsza ale teraz jest ok 1 mm.
                                    Ale nie wiem czy ten szew juz się przerwał czy nie
                                    (mnie od trzech dni bolą jedynki- tak śwędzą i nos).
                                    Jakiej wielkości po pęknięcu była twoja przerwa?
                                    Niektórzy opisywali ze od razu 2 albo 3 mm
                                    i tak się zastanawiam czy u Ciebie też tak było.

                                    Pozdrawiam i dzięki za informacje.

                                    • aali-yah Re: hyrax...ehh :( 15.02.09, 21:07
                                      Uwierz mi, jeśli pęknie Ci szew podniebienny to bankowo to
                                      poczujesz, także póki się zastanawiasz to myślę, że jezcze Cię ta
                                      przyjemnośc nie spotkała.....i w zasadzie, tak jak napisałaś wcale
                                      nie musi.......mój orto też powiedział, że w dorosłym wieku rzadko
                                      się to zdarza i że jeśli już pęknie to efekt leczenia jest bardziej
                                      pożądany. Przed rozerwaniem jedynki nachodziły na siebie......potem
                                      od razu zrobiła się przerwa na 2 mm.....a finalnie 5mm!!!!!!!!!!!!!!!
                                      teraz się zmniejszyła...uffffff po zakończeniu rozkręcania
                                      • kwaziii Re: hyrax...ehh :( 18.02.09, 20:57
                                        A ja mam pytanie. Dzisiaj założyli mi separatory przed hyraxem. Czy to normalne,
                                        że nie czyścili mi zębów ? zaczy nie oczyszczali szczelin zębowych ? Włożyli mi
                                        o tak o i już, Trwało to z 5 minut. To normalne ? Proszę o szybką pomoc !
                                        • dorotka28.0 Re: hyrax...ehh :( 19.02.09, 06:49
                                          Ja mam na górze Hassa i tam nie potrzebowałam
                                          separatorów bo mam go zacementowanego
                                          ale przed założeniem stałego aparatu na dół
                                          miałam założone gumki separujące i nie czyszczono
                                          mi szczelin miedzy zębami i trwało to bardzo krótko.
                                          Oczyszczała mi zęby dopiero przy zakładaniu pierścieni.
                                        • aali-yah Re: hyrax...ehh :( 19.02.09, 07:40
                                          Separatory przed hyrax`em?? Ja nie miałam zakładanych żadbych
                                          separatorów, w każdym razie przed założeniem hyrax`a wyczyszczono mi
                                          zęby przy użyciu róznych nakładek gumowych i szczoteczek- troszkę
                                          nieprzyjemne ale do zniesienia. Potem aparat przytwierdzili do zębów
                                          za pomocą cementu. Może wyczyszczą zęby przed samym hyrax`em.
                                          • majkel0202 Re: hyrax...ehh :( 20.02.09, 16:50
                                            ehh wczoraj mi założyli aparat stały na górę ...nie bolało,ale najgorsze było to
                                            jak coś polknelem jakiś płyn i mnie w gardło kolio ;/
                                            tak się wkurzyłem,jak się dowiedziałem,że hyraksa zdejmuje na początku wakacji ...
                                            nie wiem ile mozna to nosić...listopadzie miałem go założonego i już mi to w
                                            sumie nie przeszkadza,ale cały czas pluje przez niego ....
                                            teraz cierpe bo aparat ale z każdą godziną coraz mniej boli wink
                                            • brzoska80 HYRAX a wiek. PILNE!!! 27.02.09, 09:01
                                              Witam wszystkich.Właśnie się dowiedziałam że tez będę nosić to
                                              cos uncertain problem w tym ze mam prawie 29 lat i jak szukałam informacji
                                              to znalazlam wiele opinii ze w tym wieku to juz tylko operacyjnie
                                              mozna rozszczepic podniebienie bo hyrax nie zadziała i tylko wygina
                                              zeby na zewnatrz a nie poszerza szczęke.
                                              czy ktos nosił hyraxa w podobnym wieku? i czy zadziałał??
                                              Prosze was o opinie bo nie wiem co robic.zastanawiam sie czy dobrze
                                              wybralam lekarza...sadnie chce nosic tego pół roku a potem jednak
                                              dostać skierowanie na operacje.Załamałabym się chyba.biorąc pod
                                              uwagę że i tak mam ciężkie leczenie przed soba a potem operacja
                                              skrócenia żuchwy.brrrr!!!!
                                              • martunia60 Re: HYRAX a wiek. PILNE!!! 27.02.09, 16:46
                                                bylo juz o wieku i noszeniu hyraxa !!! POCZYTAJ UWAZNIE!
                                                ja hraxa mialam w wieku 26 lat ,wiec nei duzo mniej od ciebie i zadzialal i to jak !
                                                a po za tym nie sadze ,ze orto by kazal ci cos zakadac gdyby wiedzial ,ze nie
                                                przyniesie to efektu!
                                                poczytaj ten watek uwaznie i znajdziesz odpowiedz na twoje pytanie!
                                                • brzoska80 Re: HYRAX a wiek. PILNE!!! 27.02.09, 17:21
                                                  No właśnie szukałam.Dużo.Znalazłam m.in. wypowiedz stomatologa:
                                                  "...zastosowanie i dzialanie Hyraxu wg AAO-Amerykanskiego
                                                  Towarzystwa Ortodontycznego-Hyrax w pelni dziala do 12-14 r.z. tzn.
                                                  rozrywa caly szew podniebienny,Miedzy14 a 18r.z. jego dzialanie jest
                                                  sie ogranicza-szew nie zostaje w pelni rozerwany- czesc sily
                                                  dzialania przechodzi na wyrostki zebodolowe-co nie jest zawsze
                                                  korzystne dla pacjenta,po 18-19 r.z. do 25 r.z. przy zastosowaniu
                                                  Hyraxa wykonuje sie chirurgiczne rozszczepienie szwu podniebiennego
                                                  i dopiero wtedy zaczyna sie rozkrecac Hyrax. Hyrax zastosowany u
                                                  doroslych/bez zabiegu/ przenosi sily tylko na wyrostek zebodolowy i
                                                  wychyla zeby przedsionkowo-zbytnie wychylenie jest zjawiskiem
                                                  niepozadanym,moze doprowadzic do recesji przyzebia.'
                                                  U osoby doroslej Hyrax zadziala,ale nie poprzez rozerwanie szwu
                                                  podniebiennego poszerzenie i podstawy szczeki,a przez wychylenie
                                                  zebow i wyrostkow zebodolowych w kierunku policzkow.Takie dzialanie
                                                  jest ograniczone i trzeba bardzo uwazac by nie wysunac zebow za
                                                  daleko-niesie to ryzyko recesji przyzebia i parodontozy. U osob
                                                  doroslych szew podniebienny jest juz zrosniety-przypomina to
                                                  metalowy zamek blyskawiczny i probe jego rozerwania,poprzez
                                                  ciagniecie na boki-sprobujcie tak zrobic -dobry zamek bedzie trzymal
                                                  mocno,tak samo jest ze szwem podniebiennym u 30-latkow...."

                                                  I właśńie to mnie przeraziło.Czy aby na pewno w tym wieku hyrax
                                                  rozszerza podniebienie a nie tylko zeby rozsuwa?? spotkał się ktos z
                                                  taka opinią???
                                                  • martunia60 Re: HYRAX a wiek. PILNE!!! 28.02.09, 13:24
                                                    nie chodzilo mi o informacje w inernecie ale o to co bylo napisana na TYM forum
                                                    i w TYM watku!
                                                    pozdrawiam...
                                                  • lool2006 Re: HYRAX a wiek. PILNE!!! 23.03.09, 21:48
                                                    WITAM! to ja, założycielka wątku smile
                                                    tak strasznie długo tu nie byłam, a wątek rozrósł się nieeeesamowicie surprised
                                                    Mam nadzieje, że pomógł on jakiejś części osób, które z hyraxem miały do czynienia, a nie wiedziały o nim wiele smile
                                                    Ja swoja przygode już 'skończyłam'. Aparat zdjęłam juz b.dawno.Ale okazało się, że po za krótkim noszeniu retainerów, zęby wróciły na swoje miejsca uncertain 1 kwietnia jadę po odbiór nowych, z giętkiego tworzywa. Zobaczymy jak to będzie smile
                                                    Pozdrawiam i życzę powodzenia z hyraxami-potworami smile
                                                  • martunia60 Re: HYRAX a wiek. PILNE!!! 24.03.09, 01:08
                                                    Jak to zeby wrocily na swoje miejsce ???? Nie zalamuj mnie teraz prosze Cie !!!
                                                    Mozesz napisac cos wiecej .
                                                  • lool2006 Re: HYRAX a wiek. PILNE!!! 24.03.09, 19:11
                                                    nie, nie załamuj się!smile
                                                    ja miałam po prostu tak, że po zdjęciu aparatu miałam retainery które nosiłam.
                                                    ale poszłam do dentysty bo w czasie noszenia aparatu zrobiłam mi się dziurka
                                                    w...6 chyba. po tej wizycie retainer już nie pasował i go nie nosiłam.a zęby w
                                                    dużym stopniu teraz wróciły na swoje miejsca, szczególnie na dole.mam nadzieje,
                                                    że te gumowe coś pomogą smile
                                                  • martunia60 Re: HYRAX a wiek. PILNE!!! 25.03.09, 00:14
                                                    oj lool ale nie nastraszylas . pozdrawiam i wytrwalosci z tym retainerem .
                                                  • lool2006 Re: HYRAX a wiek. PILNE!!! 25.03.09, 18:33
                                                    przepraszam jeżeli nastraszyłam smile
                                                    dziękuje i pozdrawiam również.
    • agnes848 Re: hyrax...ehh :( 01.04.09, 14:31
      Witam wszystkich serdecznie. Chciałabym założyć aparat na ząbki, ale
      nie orientuję się w cenach ile może kosztować aparat taki mało
      widoczny i ile czasu nosi się taki aparacik. W moim przypadku jedyną
      wadą zgryzu jest górna szczęka, bo nachodzą mi się jedynki na siebie
      tak do 3mm, przez to mam delikatnie wysuniętą szczękę. Nie widać
      tego tak bardzo, ale drażni mnie to , bo wstydzę się uśmiechać.
      • owsianka_3 Re: hyrax...ehh :( 01.04.09, 15:23
        Poczytaj sobie dokładnie forum - to i inne - znajdziesz wiele informacji,
        zarówno w kwestii cen, jak i sposobów leczenia. Nie popełnij mojego błędu: nie
        spiesz się, ortodontę wybierz starannie, jeśli chcesz sobie oszczędzić nerwów i
        obaw.
        Powodzenia smile
        • masochistka86 Re: hyrax...ehh :( 20.04.09, 20:16
          od 3 dni nosze łuk podniebienny, ale trochę nietypowy, bo cały z akrylu, ze
          względu na uczulenie na nikiel, piszę o tym, bo po pierwsze - sama uniknęłam
          poważnych problemów dzięki temu forum (pewnie zapomniałabym wspomnieć o
          uczuleniu swojej orto), a po drugie chce się dowiedzieć, czy to rzeczywiście
          takie nietypowe, może ktoś oprócz mnie tak ma? tylko pewnie szansa odnalezienia
          go na taaak wielkim skupisku wypowiedzi jest jak jeden do miliona smile oprócz
          tego, mój łuk jest "inny", ze względu na to, że nie ma śruby i się go nie
          rozkręca, służy tylko niezagryzaniu zębów i punktu zaczepienia dla maski
          twarzowej, no to mam rozkminkę...
          • kooooala Re: hyrax...ehh :( 21.04.09, 16:36
            sluchajcie mam takie pytanie, przy niektórych przekreceniach sruby nie czuje takiego ucisku jak przy innych . to znaczy ze nie przekrecilam jej ?
            • winogronowa Re: hyrax...ehh :( 12.05.09, 15:24
              Powiem Ci szczerze, że nie bardzio pamiętam jak to było z tym przekręcaniem bo skończyłam przekręcać pod koniec grudnia. Ale z tego co pamiętam to faktycznie niektóre przkręcenia były mocniejsze i bardziej napierające na zęby. Więc nie musisz się martwić wink i powodzenia.
              • natalciak14 Re: hyrax...ehh :( 24.05.09, 08:57
                hejwink
                w piątek (22.05) orto założył mi hyrax...
                wydawało mi się, że nie jest tak źle, nic mnie nie bolało... troche sepleniłam i jedzonko mi się wszędzie pchało...
                aż do pierwszego rozkręcania... chyba rozkręciłam go 2 razy, bo ból był nie do zniesienia... a jeszcze warto wspomnieć że mam maske twarzową... obudziłam się o 1 w nocy i miałam wrażenie jakbym cała spuchła... bolała mnie dolna szczęka, język i policzki (od tych wstrętnych haczyków..!)... ale postanowiłam wytrwać i poszłam dalej spać... obudziłam się o 5 rano i już nie wytrzymałam... musiałam ściągnąć maske...
                w sobote miałam spore problemy z jedzeniem, bo bolały mnie wszystkie zęby (te w plastikach)... dzisiaj w nocy nie było tak źle... nie budziłąm się, a ściągnęłąm ją o 5 rano ;p
                wcześniej nie wspomniałam, że noszę maskę w dzień, ok 10 godz (w weekendy)... jedynym moim problemem narazie są haczyki...
                na policzkach mam straszne rany no i na języku też się pojawia...
                może wiecie jak sobie z tym poradzieć..?
                pozdrawiam i czekam na odpowiedź.. smile
                • masochistka86 Re: hyrax...ehh :( 26.05.09, 22:15
                  Ja to bym się chyba cieszyła jak by mnie to tak bolało, tez noszę i hyrax i
                  maskę, ale aż tak nie narzekam. Przynajmniej wiedziałabym, że działa. Pozdrawiam.
                  • natalciak14 Re: hyrax...ehh :( 27.05.09, 17:42
                    masochistka86 bardzO dziękuję za OdpOwiedź...
                    cO dO maSki i aparatu tO już jeSt naprawdę bardzO dObrze...
                    ranki Się już prawie wygOiły, Śpię Całą nOc w maSce i ChOdzę w niej jak najCzęŚciej w dzień...
                    mam tylkO dO Ciebie pytanie, ile maSz (miałaŚ) rOzkręCeń..?
                    • masochistka86 Re: hyrax...ehh :( 29.05.09, 13:19
                      a no właśnie, bo ja nie mam rozkręceń, szerokość szczęk mam ok, wiec mam hyrax
                      tylko po to, żeby zaczepiać na nim maskę i po to, żeby zęby dolne z górnymi się
                      nie stykały, zupełnie inna sytuacja niż u Ciebie, pozdrawiam
                      • natalciak14 Re: hyrax...ehh :( 30.05.09, 15:29
                        Aha... to dlaczego nosisz maskę..?

                        ja mam (powili już nie) dolną szczękę bardziej wysuniętą od górnej, a górną
                        wąską więc wpada mi do dolnej...

                        hyrax i maskę mam po to żeby rozszerzyć górną szczękę i wysunąć ją do przodu, a
                        dolną cofnąć...

                        mam 21 rozkręceń, wczoraj pojawila mi się szpara miedzy jedynkami... zostało mi
                        jeszcze jakieś 10 rozkręceń...

                        no i może za jakieś 2 miesiące bedę miala stały aparacik na dolne zęby ;p

                        dzięki za odp. pozdrówka..!
                        • bonzo269 Re: hyrax...ehh :( 30.05.09, 19:02
                          Witam

                          Mam mieć 28 przekręceń hyraxa, zostało mi już tylko 5, ale do tej pory nie
                          pojawiła się u mnie szparka. Czy coś jest nie tak?
                          • natalciak14 Re: hyrax...ehh :( 31.05.09, 12:42
                            Cześć bonzo269...

                            z tego co czytałam forum to zdażały się osoby które nie miały tej szpary, lub
                            pojawiła im si np. po przed ostatnim przekręcaniu...

                            u mnie pojawiła się po 6-7 przekręceniu, a dzisiaj tj. po 9 ma ok 1,5-2 mm...
                            • masochistka86 Re: hyrax...ehh :( 31.05.09, 14:01
                              natalciak14 ja mam tak samo jak Ty wysuniętą żuchwę do przodu przed szczękę,
                              która jednak nie jest za wąska, więc nie trzeba jej rozszerzać, a maska jak
                              wiadomo po to, żeby górne ząbki przeskoczyły do przodu, nosze maskę 1,5 m-ca i
                              na razie jakoś nie widzę wielkiej zmiany, być może dlatego, że jestem już
                              podstarzała i pewnie się to jeszcze trochę przeciągnie (niby mam ją nosić ok. 4
                              m-cy, ale myślę, że to optymistyczna wersja mojej orto), pzdr smile
                              • natalciak14 Re: hyrax...ehh :( 31.05.09, 17:32
                                Aha smile
                                ja mam maskę 1,3 tyg. ;pp
                                ale mam wrażenie, że jakaś drobna różnica już jest...
                                ale nie mam pojęcia jak długo ją będę miała xD
                                a jeśli mogę zapytać to ile masz lat..?
                                • masochistka86 Re: hyrax...ehh :( 01.06.09, 10:18
                                  23 skończę w tym roku, nie mało nie mało, ale lepiej późno niż wcale
                                  • natalciak14 Re: hyrax...ehh :( 01.06.09, 19:12
                                    aaa to nie jeSteŚ jeSzCze taka Stara..!

                                    myŚlałam, że maSz przynajmniej 3O na karku, a ty jeSteŚ tylkO 8 lat StarSza ode
                                    mnie wink)

                                    pOzdrawiam
                                    • winogronowa Re: hyrax...ehh :( 02.06.09, 14:49
                                      hihi jutro jest dzień na który czekałam dokładnie od 9 grudnia.
                                      zdejmują mi wkońcu pająka wink wtedy perspektywa noszenia hyraxa przez
                                      pół roku była straszna a teraz aż mi szkoda się z nim rozstawać. ale
                                      warto było, efekty są świetne wink
                                      • winogronowa Re: hyrax...ehh :( 02.06.09, 14:51
                                        jeszcze jedno, czy ktoś z was może mi powiedzieć na czym polega
                                        zdejmowanie hyraxa, bo przecież on jest jak ja to mówie
                                        przybetonowany, więc dają jakiś płyn co rozpuszcza ten klej czy co
                                        innego?
                                        • masochistka86 Re: hyrax...ehh :( 02.06.09, 17:48
                                          ohhhh zazdroszcze, chciałabym mieć to za sobą i w końcu dowiedzieć się jak to
                                          jest nosić stały, chociaż pewnie w perspektywie zdjęcia zatęsknię za tym
                                          idiotycznym seplenieniem =) a z tym zdejmowaniem, to chyba polega po prostu na
                                          rwaniu, ale jest to pewnie do wytrzymania, moja orto mówiła, że będzie
                                          bezboleśnie, ale opinie na tym forum są różne, w każdym razie możesz być
                                          spokojna, w końcu już tyle pszeszłaś, pająk na podniebieniu przez pół roku, to
                                          nie mało, powodzenia, gratulacje!
                                          • martunia60 Re: hyrax...ehh :( 02.06.09, 18:00
                                            polega na rwaniu i jezeli orto ma sprawna reke szybko to pojdzie ale nie jest to
                                            tak calkiem bezbolesne sad w kazdym badz razie jest do zniesienia jak wszystko ! wink
                                            • natalciak14 Re: hyrax...ehh :( 02.06.09, 18:12
                                              Ojej... ja z mOim hyraxem jeSzCze długO sObie pObędę...
                                              mam gO dOpierO 12 dni (dopierO 12 rozkręceń z 21)...
                                              ale już Całkiem Się dO niegO przyzwyCzaiłam...
                                              tylkO ta Szpara miedzy jedynkami mnie lekkO dObija...
                                              ;pp
                                              • lool2006 Re: hyrax...ehh :( 03.06.09, 20:35
                                                mhm, polega na rwaniu. moja orto dodatkowo rozcięła plastik w kilku miejscach i
                                                sam się rozwalił.

                                                ja aktualnie noszę gumowe retainery, nie polecam, mało widoczne efekty sad [1-2mm]
                                                • dorotka28.0 Re: hyrax...ehh :( 04.06.09, 07:24
                                                  Do Winogronowej

                                                  Jak tam ściąganie pająka? Przeżyłaś jakoś? Pytam się bo mi ściągają hassa we
                                                  wtorek (noszę go od 2 lutego) i już się nie mogę doczekać. Długo się jednak nie
                                                  nacieszę bo zakładają mi expander i czeka mnie jeszcze odsłanianie zatrzymanej
                                                  trójki. Pozdrawiam
                                                  • winogronowa Re: hyrax...ehh :( 04.06.09, 17:04
                                                    przeżyłam wink myślałam, że dadzą mi jakiś płyn do rozpuszczenia kleju ale ortodonta jakimiś szczypcami łamał akryl. co prawda wydawało mi się że łamie mi zęby ale jakoś wytrwałam. najgorsze było czyszczenie zębów z kleju tymi wszystkimi narzędziami co mają takie wnerwiające dźwięki. nie było tak źle. podniebienie było spuchnięte, ale przynajmniej cieszyłam sie że będę miała luz w buzi, a tu niespodzianka mam jeszcze na 3 miesiące jakiegoś druta z pętelką na podniebieniu. ale w sumie w niczym nie przeszkadza, nie seplnie i jedzenie też tam nie wchodzi. jak zdjęli mi hyraxa to te zęby na którym był akryl wydały mi się jakby z dziurami bo przezwycziłam się że karyl od spodu był gładki. założyli mi aparat na górze, czyli mam już komplecik na górze i na dole. tak wogle to hyrax dał mi świetny efekt bo już mam zęby w jednej linii prawie(wcześniej miałam dwójki za jedynkami). szkoda mi było się z nim rozstawać wink
                                                  • kooooala Re: hyrax...ehh :( 04.06.09, 20:15
                                                    Enoo to super, ja też sie nie moge doczekać az mi ściągną.
                                                    Dzieki że mnie uspokoiłas bo znajomy mowił ze to tak booli że aż zmiękł tongue_out
                                                    to od razu na tej samej wizycie co ci hassa zdejmowali juz mialaś aparat zakładany ?
                                                  • hayra_man Re: hyrax...ehh :( 06.06.09, 20:37
                                                    Witam niedawno założyłem hyrax ... Mam pytanie , czy można podkręcać tą "śrubke" stopniowo ?? np. rano troche w południe troche i wieczorem do końca ?? Pytam bo jednorazowe przekręcenie bardzo boli , mam takie uczucie jakby chcialo mi rozerwać zęby , z góry thx
                                                  • winogronowa Re: hyrax...ehh :( 07.06.09, 14:26
                                                    do kooooala
                                                    tak na tej samej wizycie po zdjęciu hyraxa miałam zakładaną górę.

                                                    a co do twoich rozkręceń hayra_man to moim zdaniem nie możesz tak robić, ja pare razy nie dokręciłam do końca i następnego dnia nie mogłam włożych tego drucika do dziurki bo jej tam po prostu nie było i musiałam chodzić do ortodonty. trzeba robić zawsze pełne dokręcenie bo potem dziurka sie nie pokaże.
                                                  • natalciak14 Re: hyrax...ehh :( 07.06.09, 19:43
                                                    dO hayra_man

                                                    nie wiem, ale mi OrtO pOwiedział, że raz dziennie mam przekręCaĆ...
                                                    niC nie mÓwił o przekręCaniu na raty...

                                                    a cO dO tegO, że Cie bOli, tO Się przyzwyCzaiSz... u mnie najgOrSze były
                                                    pierwSze 3-4 dni, bO tak bOlałO, że miałam gOrąCzkę...
                                                    a dziSiaj ( prawdOpOdObnie Ostatnie rOzkręCanie, bO jutrO wizyta u OrtO ) Czyję
                                                    tylkO takie mrOwienie i tyle wink za to mam 4 mm Szpare między jedynkami ;pp

                                                    a i mam pytankO, cO tO znaCzy "pęknięCiu Szwu pOdniebiennegO" Czy jakOś tak..?
                                                  • hayra_man Re: hyrax...ehh :( 07.06.09, 23:05
                                                    Ja mam podkręcić tylko 8-9 razy , i zaraz czeka mnie maska twarzowa
                                                    i tu kolejne pytanie ile w takowej się chodzi ?? wiem ze na początku cały
                                                    weekend a potem zakładana na noc . Ale przez ile dni tygodni miesięcy....?

                                                    z tego co czytałem to hass powoduje pękniecie szwu podniebnego który ma się
                                                    zrosnąć od nowa przez co szczęka będzie szersza .
                                                  • masochistka86 Re: hyrax...ehh :( 17.06.09, 22:44
                                                    ja mam nosić maskę 3 m-ce, najpierw wspominała o 4-6, ale na ostatniej wizycie
                                                    mówiła, że to już koniec, co się miało przesunąć to już to zrobiło, powiem, że
                                                    efektów wielkich nie ma, ale rzeczywiście może po zdjęciu hyraxa pozostanie
                                                    prawidłowy zgryz, zobaczymy... z resztą mówiła, ze zdejmie tylko, żeby obejrzeć,
                                                    może założy nowy... ?
                                                  • hayra_man Re: hyrax...ehh :( 26.06.09, 16:00
                                                    Witam ponownie. Po jakim czasie "zeszła" wam sie szpara pomiedzy 1 , zrobiona
                                                    hyraxem . Mam okolo 4,5 mm i troche denerwuje a juz niedługo czeka mnie aparat
                                                    stały.
                                                  • ewa0818 Re: hyrax...ehh :( 27.06.09, 12:02
                                                    Hej. Czy wam też się odklejał hyrax? Raz mi ortodontka podklejała. Ogólnie trochę mnie to martwi
                                                  • hayra_man Re: hyrax...ehh :( 28.06.09, 22:48
                                                    Ja w swoim już prawie dziury porobiłem od gryzenia... nie odkleił sie ale orto
                                                    mówiła ze jak sie odklei to niema problemu. Podkleimy tu i tam i dalej kręcimy
                                                    ;] pzdr
                                                  • ewa0818 Re: hyrax...ehh :( 28.06.09, 22:57
                                                    Dzięki za pocieszeniesmile
                  • mulawwan Re: hyrax...ehh :( 23.07.11, 12:57
                    WItam serdecznie! smile
                    Ech, od wczoraj mam założonego hyraxa. Cały dzień chciało mi się płakać, bo oprócz seplenienia (które jest na szczęśćie do zredukowania z czasem) mam problem z jedzeniem. Jak należy jeść, aby nie zostawało jedzenie między zębami a podniebieniem?
                    I jeszcze jedno ważne pytanie:
                    JAK NALEŻY PRZEKRĘCAĆ HYRAX"A ABY SIĘ NIE PORANIĆ? a mianowicie CZY TEN DRUCIK OD KLUCZA KTORY WCHODZI DO DZIURKI DO PRZESUWANIA jest stabilny i się nie rusza? nie wiem czy dobrze przesuwałam, ale podczas tego, klucz mi wypadł z tej dziurki i końcówką od klucza poraniłam sobie podniebienie, prawie wbiłam. PORADZCIE proszę! sad
                    JAK PRZESUWAĆ i czy metalowa końcówka klucza jest podczas tego nieruchoma?


                    POzdrawiam serdecznie!
    • grgr00 Re: hyrax...ehh :( 01.07.09, 19:38
      Hmm. A ja mam inny problem. Założono mi to w "połowie stycznia" , kiedy dokładnie to nie pamiętam. Mamy 1 Lipca i ortodontka upiera się, że nosze to strasznie krótko i nie ma prawa mi tego zdejmować. Obliczając : Minęło 5,5 miesiąca.

      Wstępie mówiono mi, że to gówno nosi się "do PÓŁ ROKU" , tak więc nie rozumiem histerii tej ortodontki i chce się pozbyć w końcu tego hyraxu zakichanego. Tak więc pytanie: czy ma ktoś pojęcie ile faktycznie można maksymalnie ten szajs nosić ? chciałbym tylko dodać, że zakończyłem już wkręcanie tego szajsu i wg pozostalych pracujacych tam panienek hyrax dobrze spełnił swoją rolę. Sz.p. doktor twierdzi, iż musi się to osadzić.

      Jeśli za miesiąć pójde i znowu powie mi te same bzdury, to jej powiem, że jest nienormalna ponieważ minęło już 6,5 msc a wstępna granica (chyba ogólna na hyraxów) miała wynosić 6 msc.
      • winogronowa Re: hyrax...ehh :( 10.07.09, 09:50
        co do tej szpary, ktoś tam się pytał to mi się zeszła w dwa tygodnie.

        A co do grgr00 to mi się wydaję, że można nosić więcej niż pół roku. Czytałam na jakimś forum że ktoś nosił 10 miesięcy. Ja nosiłam równo 6 miesięcy. To jest sprawa indywidualna zębów itp. niektórzy noszą miesiąc albo dwa a niektórzy muszą nosić ponad rok.
        Powodzenia wink
        • martunia60 JUZ PO WSZYSTKIM :D 19.07.09, 23:47
          po prawie 2 latach zaczynajac od hyraxa przez ekspander itp.
          musze sie pochwalic i oglosic wszystkim smile
          15 sciagnieto mi aparat gore i dol big_grin
          na dole mam lancuszek retencyjny a na gorze plytke big_grin
          nie moge przestac patrzec co chwile w lusterko takie mam sliczne i proste zabki !!!
          Dziekuje wszystkim forumowicza , ktorze cierpliwie odpowiadali na moje pytania ,
          zwlaszcza flashy i lool .
          pozdrawiam wszystkich.tych jeszcze z aparatami, tych ktorzy zaczynaja i tych
          ktorzy chca dopiero zaczac i tych ktorze koncza leczenie .wszytskim cierpliwosci
          i wytrwalosci .
          na prawde warto big_grinDD
          • hayra_man Re: JUZ PO WSZYSTKIM :D 21.07.09, 12:22
            Też chciałbym żeby było już po wszystkim ...a to dopiero poczatek ;] ale damy
            rade . Mam pytanie mam wrażenie ze hyrax tak jakby sie lekko odkleił (jest
            troche nieszczelny) jak coś pije to przedostaje sie jakoś tam woda i
            niezaładnie pachnie macie na to jakiś sposób ?? Może jakaś płukanka ??
            • martunia60 Re: JUZ PO WSZYSTKIM :D 21.07.09, 21:48
              zleci szybko zobaczysz wink
              co do odklejenia ja tez raz mialam takie wrazenie ale okazalo sie ,ze to bylo
              tylko moje wrazenie smile
              co do brzydkiego zapachu to owszem moze sie zdarzyc bo jednak jest bardzo ciezko
              doczyscic te zeby przy hyraxie . duzo osob pisalo ,ze ma irygator i swietnie sie
              sprawdza bo mozna wyplukac dokladnie resztki jedzenia.ja osobiscie nie mialam i
              nie mam.i przez caly okres leczenia nie mialam zadnych ubytkow i po zdjeciu tez
              nie mam.
              do plukania moim zdaniem najlepszy jest listerine .
              no i przy plukaniu trzeba dobrze pracowac policzkami zeby czy ta woda czy plyn
              dochodzily do kazdego miejsca.
              na nastepnej wizycie oczywiscie powiedz swojemu orto o watpliwosciach dla
              spokojnosci. wink
              pozdrawiam i powodzenia.
        • grgr00 Re: hyrax...ehh :( 24.07.09, 18:12
          możliwe, ale o czym to świadczy jeśli wstępnie szacuje czas noszenia na "do pół roku" a po "pół roku" stwierdza, że to dopiero "5,5msc i za wcześnie". Dodam, że u góry już mam szpary między zębem, na który nie było miejsca, a na dole nie zauważyłem specjalnych różnic w stosunku do 5 miesiecy wcześniej. Sam aparat faktycznie wyrównał mi zęby. Tylko 4'ki dolne od strony wewnętrznej mam wrażenie jakby były nie równe, może to normalne? Jeśli nie, to hyrax nic tam nie zdziałał.

          Może teraz się tego pozbęde (nastepna wizyta), bo jak szanowna ortodontka stwierdzila "bedzie to minimalny okres noszenia tego" (juz mi sie nie chce wspominac, ze wstępnie to był maksymalny).

          Ale to już mnie mniej martwi..niż..

          NA czym polega operacja zdejmowania hyraxu ?? Jakieś rozwiercanie tego cementu, czy co ? Czy przy tym procesie można skorzystać ze znieczulenia? -,- dodam, że zęby na których mam hyraxy akurat teraz mnie bolą (przy nadgryzaniu), a już nie wspominając o lekkim podważeniu tego sprzętu..
          tego sie chyba obawiam najbardziej w całym tym noszeniu hyraxów.. (i zamka aparatu na leczonej górnej dwójce).
          • martunia60 Re: hyrax...ehh :( 25.07.09, 11:55
            grgr00 napisał:


            > Ale to już mnie mniej martwi..niż..
            >
            > NA czym polega operacja zdejmowania hyraxu ?? Jakieś rozwiercanie tego cementu,
            > czy co ? Czy przy tym procesie można skorzystać ze znieczulenia? -,- dodam, że
            > zęby na których mam hyraxy akurat teraz mnie bolą (przy nadgryzaniu), a już ni
            > e wspominając o lekkim podważeniu tego sprzętu..
            > tego sie chyba obawiam najbardziej w całym tym noszeniu hyraxów.. (i zamka apar
            > atu na leczonej górnej dwójce).

            smile operacja zdejmowania hyraxa poloega po prostu na jego rwaniu . wiem wiem
            brzmi to nie za fajnie ale wierz mi ja tez myslalam ze pani orto mi wyrwie zeby
            razem z tym wynalazkiem ale tak nie bylo.
            dawno u mnie to bylo sciagane smile ale z tego co ja pamietam to najpierw pani
            lekko rozgiela po bokach "to cos" tam gdzie wystaja te takie haczyki a potem to
            na srodku zlapala takimi szczypcami(ktore dla mnie wygladaly jak obcegi wink) i
            ciagnela-wyrywala, u mnie to poszlo szybciutko i praktycznie bez bolu . bol jest
            dopiero po sciagnieciu bo to "odlezyny" itp. popluczesz plynem (nie za
            przyjemnym ;D ) i potem to juz najgorsze za toba i przejdziecie do bardziej
            przyjmnych spraw big_grin
            znieczulenie owszem mozesz poprosic ja tez chcialam ale pani stwierdzila ,ze
            bardziej boli znieczulenie niz sciaganie(i miala racje !) wiec ja posluchalam.
            ty zrobisz jak uwazasz kazdy ma inna wytrzymalosc na bol.
            pozdrawiam.
            • grgr00 Re: hyrax...ehh :( 06.08.09, 12:00
              musiało to być wyjątkowo dawno. Wczoraj mi zdjęli górnego Hyraxa, operacja ściągania polega na złapaniu pierścienia i jakimś podważaniu, samo powinno odpaść. Proces ten był praktycznie bezbolesny, prawie nic nie czułem.
              • kooooala Re: hyrax...ehh :( 07.08.09, 23:19
                hahaha ja tez mialam sciaganego przedwczoraj .
                powiem tak,ja czulam nieprzyjemny zapach smile) ale minelo. W SUMIE NIC NIE BOLALO tylko czyszczenie zębów z kleju jest nieprzyjemne.
                Teraz juzz NARESZCIE zadne jedzenie nie wchodzi mi miedzy hyrax a podniebienie. I nareszcie mogę cieszyc się aparatem smile)
                Ludzie wierze w was.. wiem przez ile trudow trzeba przechodzic , ale powiem ze warto smile
                Powodzenia ;**
                • kooooala Re: hyrax...ehh :( 07.08.09, 23:23
                  dokładnie miałam tak samo ściaganego Hyraxa jak kolega wyzej opowiada. to nic
                  skomplikowanego. nic nie bolało wiec uszy do gory smile)
                  • dam_kardashian Re: hyrax...ehh :( 21.08.09, 00:23
                    No i dołączam do tego zaszczytnego grona dzisiaj założyli mi to
                    coź haha i jest tragedia... seplenię się (jak się zapytałem o coś w
                    sklepie to mnie nie zrozumieli...), nie mogę jeść, przełykać śliny
                    itd... całe szczęście nic mnie jeszcze nie boli... separatory bolały
                    jak choolera! Za 14 podkręceń mam kontrolę i mam nadzieję że nie
                    będę musiał tego długo nosić!
                    Pozdr smile
                    • grgr00 Re: hyrax...ehh :( 16.09.09, 22:22
                      ja tez z poczatku nic nie potrafilem wymowic, w sumie sytuacja byla podobna, jak mi zdjeli gorny hyrax - niby moglem, ale musialem opanować stare kombinacje języka, żeby to było w miare płynnie tongue_out

                      no ale na dole hyrax nadal mam (zalozony w polowie stycznia).. prawdopodobnie zdejmą mi go gdzieś za miesiąc..
    • madziula0 Re: hyrax...ehh :( 20.03.10, 21:18
      Ja miałam zakładany trzy tygodnie temu.Zakładanie mnie nic a nic nie bolało ale przez pierwszy tydzień bolało rozkręcanie więc mama dawała mi proszki przeciw bólowe.Rozkręcałam na noc.Pierwszego dnia mama mi kupiła drożdżówkę ale niestety nie mogłam zjeść bo mi na to nie pozwalał aparat.Drugiego dnia wieczorem mama mi dała spaghetti i zjadłam cały talerz.Po dwóch tygodniach ort powiedział mi żebym przekręcała co dwa dni.Jak inni mówili też miałam na początku problemy z połykaniem śliny ale teraz jest ok.Teraz czuję się bardzo dobrze nie czuję go na zębach i na podniebieniu.A zakłada się go w taki sposób że on ma już gotowe całą cześć poskręcaną i tylko smaruje ci takim cementem jakby i przykleja.Po założeniu pokazuje twojej mamie jak to się przekręca i potem idziesz do domu.Nie można pić coli bo podobno ten cement rozpuszcza czy to prawda?Ale mogę jeść wszystko potem nawet popcorn w kinie i do maka mogę chodzić.To wszystko ale mi odpowiedzcie na moje pytanie.Czy mogę pić colę?Czy ten cement się rozpuszcza jak się napije?
      • martunia60 Re: hyrax...ehh :( 21.03.10, 21:52
        Ja piłam cole i nigdy nic sie nie stalo z moim hyraxem . nie wiem moze Twoja
        orto ma jakis inny cement smile w kazdym razie ja w apracie normalnym , z hyraxen i
        potem z expanderem jadlam wszystko . pilam wszystko i nigdy nie mialam zadnych
        problemow . raz chyba tylko mi sie odkleil zamek ale to dlatego ,ze puknelam w
        niego szczoteczka do zebow smile po za tym nic szczegolnego sie nie dzialo .
        • askaa2022 Re: hyrax...ehh :( 29.06.10, 15:50
          Wcczoraj ortodonta założył mi XYRAX. Bardzo się z nim męczę. Ogromny
          ból, mam bardzo tkliwe zęby, nawet ból sprawia przyjmowanie
          płynów.Do tego mam ogromny problem z jedzeniem i mówieniem. Chyba
          nawet seplenie.Do tego wszystkiego bardzo krwawią mi dziąsła. Czy to
          jest normalne?
          BARDZO PROSZĘ O RADY, WSKAZÓWKI JAK TO PRZETRWAĆ
          • palineczka16 Re: hyrax...ehh :( 08.08.10, 23:16
            No to ładnie... 23sierpnia czeka mnie takowe przeżycie...
            Nie wiem co to będzie, od października studia-a z racji bycia pilną studentką
            już się obawiam,
            że Hyrax uniemożliwi mi aktywność tongue_out

            Pozdrawiam wszystkich hyraksonosicieli i łącze się z Wami w bólu...,
            ale może warto trochę pocierpieć? smile
            • hiptv Re: hyrax...ehh :( 15.09.10, 15:16
              Czy jest tu ktoś w wieku powyzej 30 do 35 lat kto sie zmagal z tym wynalazkiem inkwizycji do torturowania a zwanym - hyrax.
              Przeszedłem od piatku wszystkie powyższe fazy opisywane przez pozostałych utapienców, ale moje pytanie tyczy sie poniższego teksti znalezionego na necie.

              "Jesli masz mniej niz 20 lat z powiekszeniem\rozumie,ze chodzi ci o poszerzenie szczeki\ nie powinno byc wiekszych klopotow-do tego celu sluzy apatat ortopedyczny o nazwie Hyrax.Pow.20 roku zycia sprawa sie juz komplikuje,moze okazac sie ,ze bedzie potrzebny dodatkowy zabieg chirurgiczny.Pow.25 r.z. rozszerzanie szczeki jest niepraktykowane-ze wzgledu na zarosniecie tzw.szwu podniebiennego szczeki."

              Czy ludzie po 30 mogą liczyc na jakies efekty pozytywne bo o powikłaniach już sie naczytałem i wiem że zawsze mogą wystąpić albo nie wystąpic ?

              Pozzdrawiam
              • martunia60 Re: hyrax...ehh :( 15.09.10, 20:36
                ja nie jestem powyzej 30 ale hyraxa nosilam w wieku 28 lat to blizej 30 jak 20 smile i efekty byly i to jakie big_grin
                takze czasami nie warto za bardzo wierzyc w te ograniczenia wiekowe bo to zalezy tylko i wylacznie od przypadku ...przynajmniej ja tak uwazam smile
                • hiptv Re: hyrax...ehh :( 16.09.10, 15:37
                  dzięki, już noszę, w takim razie pozostaje tylko pokonać potwora przez najbliższe pół roku
                  • gosiak.d Re: hyrax...ehh :( 06.12.10, 19:35
                    witam,
                    od jakiegos czasu czytam wszystkie porady i przezycia tu opisane.. poniewaz 17.12 bede miala zakladany aparat stały na dolna szczeke i hyrax na gorna.
                    zdaje sobie sprawe ze przez hyrax bede jakis czas seplenic, bede miala problemy z jedzeniem...
                    ale czy moja twarz tez bedzie innaczej wygladac? - kolezanka powiedziala mi ze jej znajoma wygladala jakby spuchła- jak chomik.
                    czy to prawda?

                    pozdrawiam smile
                    • martunia60 Re: hyrax...ehh :( 07.12.10, 20:42
                      tak to prawda, podczas noszenia hyraxa profil twarzy nie jest najlepszy.... ja tez sie widzialam jak chomika ale moi znajomi i rodzina mowili, ze tylko sobie wymyslam....wiem, ze to mowili dla pocieszenia ale.... hyrax ponosisz przez kilka miesiecy i tylko na ten czas twoj wyglad zmieni sie co nie co na niekorzystny ale za to po sciagnieciu i hyraxa i aparatu bedziesz cieszyc sie pieknym usmiechem przez reszte twojego zycia smile mysl o tym jak bedzie po sciagnieciu aparatu nie jak bedzie w trakcie wink glowa do gory !!! powodzenia
                      • gosiak.d Re: hyrax...ehh :( 09.12.10, 10:54
                        właśnie tak staram sie myśleć, ale każda wizyta, to nowa "super" wiadomość.
                        a to hyrax, a potem jeszcze ekspander, o masce nie wspomnę.

                        wiem że efekty będą (mam nadzieję)
                        wiedzilam, że ja będę odczuwać to że mam hyrex, ale mialam nadzieje, że nie bedzie to widoczne z zewnatrz.
                        trudno trzeba będzie sie przemęczyć :]
                        • martunia60 Re: hyrax...ehh :( 09.12.10, 20:35
                          bardzo mi sie podoba twoje nastawienie!!!
                          no po hyraxie z reguly zaklada sie ekspander ale wierz mi, ze po hyraxie eksander to pestka wcale nie bedziesz odczuwala eksandera chociaz sa ci co mowia, ze eksapnder jest gorszy do zniesienia ale ja osobiscie z ekspanderem nie mialam zadnych problemow ani z przyzwyczajeniem ani z niczym i przedewszystkim przy tym drugim profil twarzy jest normalny!!! smile
                          • robak.rawback Re: hyrax...ehh :( 18.01.11, 23:56
                            oii czytam ten watek ale jeszcze mi sporo czasu zabierze nim go skoncze. czy powiedzmy zamiast rozszerzania szczeki mozna sobie wyrwac ze dwa zeby uniknac roszszerzania? kiedys mi tak powiedziala lekarka

                            a jesli ma sie tego hassa czy hyraxa - to czy nie bede glupio w pracy wygladac? czy z tym da sie pracowac z ludzmi ? wpracy mam do czynienia z masa ludzi i aparat sam mi nie preszkadza ale jakies dodatkowe cuda mnie niepokoja


                            ......He believes in the work we do here.
                            - And what would that be exactly?
                            .........A moral fusion between law and order and clinical care.
                            - Pardon me Doc. - A what between what and what?
                            • dontax Re: hyrax...ehh :( 19.01.11, 21:29
                              spokojnie da się pracować i rozmawiać z ludźmi
                              też mam do czynienia z ludźmi na co dzieńsmile
                              noszę juz Hassa 4 miesiąc, w niczym mi nie przeszkadza
                              owszem ma się uczucie posiadania ciała obcego w buzi,ale da się z tym żyć i normalnie funkcjonować
                              na początku miałam problem z jedzeniem,bo górna szczęka z dolną mi się nie łączyła i nie miałam jak gryźć,ale to była kwestia max. 2 tygodni
                              co do seplenienia,to owszem trochę inaczej się mówi,ale też bez przesady, ludzie z pracy podeszli do tego z dużym zrozumieniemsmile
                              mają porównanie z koleżanką,która prawie rok wcześniej miała założonego Hassa i podobno ja mówię wyraźniej, zresztą sama orto jest zdziwiona,że tak mi dobrze idzie mówieniewink
                              od 3 dni na zęby,które nie są "uwięzione" w Hassie mam założony normalny aparat i też nie jest źle
                              myślę,że to kwestia dobrego nastawienia i motywacji, którą ja mamsmile)))) prawda jes taka,że powinnam dać sobie założyć aparat co najmniej 15 lat temu,wiec teraz zniosę wszystkosmile
                              za 2 mies. zdejmuję hassa i zakładam aparat na resztę zębów na górzesmile
                              rozkręcanie aparatu też nie bolało
                              w zasadzie jestem pozytywnym przypadkiem zero bólu, zero dyskomfortu, zero otarć
                              polecamsmile
                              • robak.rawback Re: hyrax...ehh :( 21.01.11, 14:46
                                no tez powinnam miec zalozony aparat cale wieki temu
                                cos zaczelam czytac ze jedni mowia ze powinno hassa zalozyc przed 20 rokiem zycia, inni mowia ze nie ma znaczenia wiek?
                                co o tym sadzisz/ bo ja to juz ponad cwierc wieku za soba mam.
                                • robak.rawback Re: hyrax...ehh :( 21.01.11, 14:46
                                  znaczy chodzi mi wogole o rozszerzacz podniebienia. jeszcze nie doczytalam jaka roznica miedzy hassem a hyraxem a innym
                                  • dontax Re: hyrax...ehh :( 22.01.11, 23:57
                                    ja jestem po 30-cesmile
                                    zaufałam swojemu lekarzowi, chyba wie co robismile
    • kasia1506 Re: hyrax...ehh :( 13.02.11, 19:49
      Mam go 2 miesiące,jest problem z mówieniem(trochę seplenię),głupio wygląda,jedzenie tez ciężko,ale z czasem wszystko można znieść.
      Będzie ok.,nie taki diabeł straszny
      • gosiak.d Re: hyrax...ehh :( 31.03.11, 12:07
        noo ! i ja juz po hyraxie !
        i jak to mówią "nie taki diabeł straszny...."
        po założeniu byłam przerażona ! ból ustał po paru dniach, po jakiś 2 tygodniach zaczynałam normalnie jeść (skórki od chleba tak po 3 tongue_out ) , a co do mówienia to do końca były słowa, przy których trzeba było sie troche pogimnastykować, ale do wszystkiego dało sie przyzwyczaić !


        teraz od wtorku mam założony juz łuk na górze i do tego ekspander !
        powiem szczerze, że to znowu to samo co na początku z hyraxem ! jeść ciężko.. mówić ciężko! a język to mam tak poraniony że boli nawet przy przełykaniu śliny ! mam jakiś żel .. i pomagam sobie jak mogę...
        i znowu,.. trzeba przeżyć te początki.. oby szybko poszło ! ...

        także życzę wszystkim z hyraxem i ekspanderem wytrwałości ! (sobie też tongue_out )

        pzdr
        • anka_smoku Re: hyrax...ehh :( 28.04.11, 19:59
          Ja założyłam tydzień temu hyrax mojej 8-letniej córce.
          Początki były bardzo trudne- nie potrafiła nawet własnej śliny przełknąć.
          Teraz jest już ok, aczkolwiek gryzienie jest utrudnione.

          Natomiast mam takie pytanie:
          - czy wam lekarz nakazał jakoś specjalnie pielęgnować aparat, zęby itd.

          Jakoś totalnie wypadło mi z głowy aby zapytać o to.
          pomocy
          • kresskaa Re: hyrax...ehh :( 26.02.12, 15:01
            Witam,

            od kilku dni noszę hyrax, czy Wy także z powodu jego noszenia macie z problemy z kaleczeniem języka?
            • ninek04 Re: hyrax...ehh :( 13.10.13, 10:16
              czy naprawde mocno sie sepleni noszac hyrax, bo tego sie najbardziej boje
              • ann.lee Re: hyrax...ehh :( 21.11.13, 22:48
                Na początku trochę tak, ale wszystko to kwestia czasu i ćwiczeń. Im więcej mówisz, tym jest lepiej. Większe problemy miałam chyba z jedzeniem niż z seplenieniem. Ale do tego też można się przyzwyczaić smile
                • juna990 Re: hyrax...ehh :( 10.03.14, 20:31
                  Hej smile
                  Dziś założyli mi hyrax'a.Strasznie się bałam czy będę seplenić.Choć to dopiero kilka godzin to jestem w miarę zadowolona z seplenienia bo nie jest AŻ tak źle.Mam problemy z ,,ż'', ,,ź'' i tego typu.Też mam problemy ze ślinieniem się i jedzenie włazi mi pod podniebienie, gorzej będzie jak zacznie się rozkręcanie.Mam nadzieję że jakoś to będzie i dam sobie radę wink. Pozdrawiam wszystkich z tym tragicznym aparatem.smile))
                  • luk1993 Re: hyrax...ehh :( 21.03.15, 16:14
                    Witam,

                    Ja miałem 19 marca zakładanego i po 3 kręceniu boli mnie lewa strona szczęki prawa na szczęście nie bo miałbym problemy z jedzeniem całkiem. Czy to normalne, że tak boli i czy będzie to z każdym rozkręceniem mocniej bolało? Bardzo mnie boli jak próbuje skórkę od chleba zjeść i muszę odłożyć bo nie daje rady.

                    Pozdrawiam
                    • luk1993 Re: hyrax...ehh :( 30.03.15, 10:43
                      Jeszcze chciałbym się zapytać czy przyjmowaliście komunię z tym aparatem?
    • dskawinska Re: hyrax...ehh :( 14.02.19, 17:54
      Hejka smile
      Moj przypadek jeśli chodzi o zęby jest dosyć ciężki, dlatego jeżeli chce w ogóle mówić o ładnym uśmiechu to czeka mnie 6 miesięcy z hyraxem.
      Moje zęby są moim największym kompleksem i marzę o tym, żeby były ładne. Czy warto? Czy warto cierpieć z hyraxem? Jak bardzo to boli?
      Będę wdzięczna za wszystkie odpowiedzi, bo muszę zadecydować, czy podjąć się leczenia czy nie.
      Pozdrawiam serdecznie smile
    • wyrwigrosz2005 Re: hyrax...ehh :( 26.02.19, 12:02
      Witam jestem mamą 14 letniego syna i powiem wam, szczerze , że tyle się naczytałam na temat Hyraxa ze głowa mała.... bardzo się bałam jak czytałam , że syn nie bedzie mogł jeść pic nalezy on do osób szczupłych. jak miał nadejśc dzień założenia Hyraxa była katastrofa dla mnie. I DROGIE MAMAY DROGIE DZIECI... NIE Bójcie sie załozyć tego aparatu. Syn odrazu po założeniu aparatu pytał się kiedy może coś zjeśc. i je normalnie. Bzdury ze nie mozna jesc i pic !! Wszystko jest ok!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka