alex_cz Re: hyrax...ehh :( 10.10.08, 13:50 Witam kochani Także mam przyjemność posiadania hyraxa trzeci tydzień i w związku z tym kilka pytań odnośnie kręcenia 1. Czy w trakcie przekręcania hyraxa zgina się wam w jakiś sposób ten kluczyk? Chodzi mi o moment po przekręceniu i pchania tego w stronę gardła. Mam nadzieję, że mnie zrozumiecie 2. Od kilku dni odczucie rozprężania szczęki po rozkręcaniu mam niejako mniejsze i krócej trwa. Zastanawiam się czy już w trybie pilnym gnać do orto.. czy też jest to objaw normalny? A może każdy ma inaczej? Dziękuję z góry za odpowiedź.. Jeżeli podobny problem był roztrząsany to przepraszam za powtarzanie.. miałam ambicje przeczytać wszystko, ale strona strasznie wolno mi chodzi. pozdrawiam Odpowiedz Link
asaki-chan Re: hyrax...ehh :( 17.11.08, 15:18 Ja mam mięć dopiero zakładany hyrax i trochę się boję. Moja orto powiedziła, że trochę bedzie bolęć i że będe czuła napięcie. Czytałam wasze posty i trochę się przestraszyłam ale już wporzo. Mi hyraź ma tylko przeszkadzać w gryzieniu. Dzięki za odpowiedzi! Odpowiedz Link
rzemyk91 Re: hyrax...ehh :( 12.12.08, 15:01 Wczoraj orto zalożył mi hyrax'a, troche seplenie i pytanie czy wy tez taki mieliscie? Odpowiedz Link
martunia60 Re: hyrax...ehh :( 15.12.08, 15:34 ;DDD wszyscy seplenia jakbys nie seplenil/a to bylby cud mow jak najwiecej i z czasem bedzie coraz lepiej pozdrawiam Odpowiedz Link
aali-yah Re: hyrax...ehh :( 16.12.08, 20:51 Mam hyrax-plastikowy od tygodnia i muszę przyznać, że przeżywam gehennę, dopiero po kilku dobach momentami zaczęłam powoli zapominać o tej całej maszynerii w ustach, ale jak tylko mam się odezwać publicznie lub wykonać telefon to od razu koszmar powraca....nie wspominając o bólu....tzn odczuwalne rozpychanie z potwornym wrażeniem swędzenia! Wy też tak odczuwacie? Ja przekręcam śrubkę co drugi dzień i nie wyobrażam sobie, gdybym miała przekręcać codziennie. Jestem zdeterminowana i walczę, żałuję, tylko, że nie mogę mioeć poprostu założonęgo aparatu na zęby i tyle....ale dyskomfort jest permanentny język tragicznie obolały ale już mi się hartuje) co do wymowy....no cóż......mówię jak z kluchą w ustach...dosłownie.....hyrax mam nosić pół roku.......nie wyobrażam sobie Odpowiedz Link
rzemyk91 Re: hyrax...ehh :( 17.12.08, 18:54 Ja tez juz nosze hyrax'a tydzien. Na poczatku chciałem zeby mi to odrazu sciagneli, ale z czasem przyzwycziłem sie. Z jedzeniem nie mam juz problemow, trzeba tylko uwazac zeby jedzenie nie weszło Ci miedzy podniebienie a srube, a tak to jest ok, gorzej z wymowa, ale cały czas pracuje nad tym Ja przekrecam srube 2 razy dziennie i praktycznie mnie to nie boli tylko przez chwile w czasie przekrecania i tyle. Wam jak duza sie zrobiła szpara miedzy jedynkami? Ja mam juz ok. 4 mm. Odpowiedz Link
aparatka_k Re: hyrax...ehh :( 17.12.08, 19:31 eeee nie ma co się przejmować Będzie lepiej ! Ja noszę hyrax ponad 2 miesiace i wcale już o nim nie myślę Seplenic, wiadomo nie mówię idealnie, ale bardzo dobrze z jedzeniem nie ma problemu ! i juz 28 stycznia mam zdjęcie ! i aparat na góre ! I powiem, że już się z nim zaprzyjaźniłam ! Zawsze mogło być gorzej ! Odpowiedz Link
rzemyk91 Re: hyrax...ehh :( 18.12.08, 18:50 aparatka_k to ile ty w sumie bedziesz nosiła ten hyrax? Odpowiedz Link
aparatka_k !!!!!!!!!!!!!!!!! 20.01.09, 19:53 eeee... zdejmują mi 28.01.2009 ! juz za 8 dni ! noo to w sumie nosze go 3 miesiace i 20 dni, ale minęło bardzo szybko ! a co najważniejsze zyje ! Tak się bałam! Odpowiedz Link
aneczkascc Re: !!!!!!!!!!!!!!!!! 27.01.09, 23:00 Prześledziłam cały ten długaśny wątek I dzięki wam sie zdecydowałam , że założe tego hyraxa! Piękny uśmiech być musi( od zawsze tego chciałam)! Chcesz byc piękna cierp! Mam pare pytań! 1 czy bolało was tak, że musieliście brać tabletki preciwbólowe?? 2 zabezpieczaliście woskiem te druty na policzkach czy śrubę też ? 3 czy zęby były szlifowane pod taki aparat ? Bo ja nie mam miejsca na te obejmy wokół zębów( chyba bedzie akryl...) Czy na zrobienie miejsca na te obejmy nosiliście jakieś gumki? Jak tak to ile czasu? Dzięki za odpowiedz Pozdrawiam Hayraxowicze Odpowiedz Link
nataljak Re: !!!!!!!!!!!!!!!!! 28.01.09, 16:24 1. nie, ból był właściwie tylko chwilę - w trakcie i po przekręcaniu, a oprócz tego to nie boli no i przy ostatnich przekręceniach zaczęły mnie dość mocno swędzieć zęby i boleć jedynki, ale dało się przeżyć 2. Śruby nie zabezpieczałam woskiem, ale wystające druty/haczyki tak. dla mnie to był najgorszy problem, jeśli chodzi o ten aparat. dopiero po 2 tygodniach przyzwyczaiłam się, że coś mi się wbija tak mocno w policzki. 3. Ja nic nie miałam szlifowanego, mam akryl. nie wiem, jak to jest, jeśli ktoś ma metalowe obejmy/pierścienie.. ten akryl nie jest zbyt fajny, mam wrażenie, że to on głównie wpływa na moją wymowę, a nie ta śruba. już nie wspominając o jedzeniu ... Ale ogólnie, muszę powiedzieć, że nie jest tak źle z tym aparatem Odpowiedz Link
aali-yah Re: hyrax...ehh :( 28.01.09, 11:43 Noszę hyrax od grudnia, początki-jak już pisałam-były masakryczne, teraz jest dużo lepiej-kwestia przyzwyczajenie pewnie, ale po każdym przekręceniu śruby powstawały nowe obolałe miejsca ponieważ druciki widoczne z przodu przy uśmiechu się przemieszczały.W początkowej wersji, śrubę miałam przekręcić 28 razy, po ostatniej wizycie u orto okazało się, że 24 razy przyniosły oczekiwany efekt i dr zablokował śrubkę)teraz pozostaje egzystowanie z hyraxem do maja by podtrzymać uzyskane zmiany (wtedy będę mieć zakładany aparat na górę a już w marcu zakładam aparacik na dół)) Najbardziej satysfakcjonujące są szparki między zębami a u mnie w szczególności szpara między jedynkami-znajomi śmieją się, że zmieści się tam papieros. Jeżeli chodzi o woskowanie tej całej maszynerii to niczego takiego nie stosowałam i nie stosuję, teraz było by to zupełnie nie potrzebne, nawet nie wiem czy przyniosło by to ulgę, moim zdaniem wydłużyło by czas zahartowania i przyzwyczajenia się do aparatu. Dla mnie uczucie swędzenia zębów spowodowane ich przemieszczeniem było najbardziej uciążliwe-jak już opanowałam optarcia na języku. pozdrawiam Odpowiedz Link
aparatka_k Re: hyrax...ehh :( 29.01.09, 13:26 Nareszcie ! Wczoraj mialm zdejmowanie hyraxu ! Bolało !!!! Ale już po wszystkim ! Mam aparat na górę, boli Ale da sie żyć, mówię lepiej ! Pozdrawiam wszystkich z hyraxem i tych którzy sie zastanawiają nad założeniem(zakładajcie piękny uśmiech to podstawa) ! Życzę powodzenia ! Odpowiedz Link
asie-eek Re: hyrax...ehh :( 01.02.09, 16:02 Wczoraj zalozyli mi hyrax id od tamtej pory cierpie. Swedza mnie zeby a 'przekrecanie kluczykiem' jest bolesne. Najgorsze jest to, ze mam problemy z mowieniem, seplenie i nie wymawiam niektorych dzwiekow, a jestem na nauczaniu angielskiego i sama ucze... Nie wiem jak ja sie bede w tym jezyku komunikowac ((( to dopiero trzeci dzien a ja juz mam dosc... niech ktos mnie pocieszy... Da sie w tym w ogole nauczyc mowic?? Odpowiedz Link
martunia60 Re: hyrax...ehh :( 01.02.09, 17:17 da sie mowic da sie i masz jak najbardziej normalne obiajwy bez paniki wszystko przejdzie z czasem nauczysz sie wspolzyc z hyraxem nie martw sie wszytskie przez to przeszlysmy to i ty dasz rade pozdrawiam trzymaj sie Odpowiedz Link
nadnatek Re: hyrax...ehh :( 02.02.09, 14:03 Do hyraxa bardzo szybko można się przyzwyczaić. Ja swój noszę już 2 m-ce i szczerze mówiąc przestałam go zauważać Co nie znaczy że nie będe się cieszyć w momencie kiedy odzyskam podniebienie Odpowiedz Link
kwaziii Re: hyrax...ehh :( 05.02.09, 14:15 Widzę, że tu mało facetów pisze A więc to zmieniam, i jako przedstawiciel płci męskiej piszę Ja będę miał zakładany Hyrax za niecałe 3 tygodnie Troszeczkę się boję jak to będzie. I nawet dokładnie nie wiem ile będę go nosił ale zobaczymy Mam nadzieję, że to nie jest takie straszne, i że nie będę seplenił non stop Pozdrawiam Odpowiedz Link
dorotka28.0 Re: hyrax...ehh :( 06.02.09, 14:05 Przeczytałam całe forum i cieszę się że nie jestem sama z tym potworkiem. Hassa założono mi 3 lutego więc dopiero 4 dzień i powiem wam że nie jest lekko. Mówić mówię i jeść też jakoś jem (choć jedzenie wpadające za śrubę nie jest niczym przyjemnym) ale najgorzej jest z tymi obtarciami na polikach i języku. Mam nadzieję ze za kilka dni przyzwyczaję się. Pozdrawiam Odpowiedz Link
ewusia13 Re: czy to hyrax? 06.02.09, 16:41 witam mam założony aparat na górę, niedawno usunęłam górne piątki i wkrótce mam mieć założony jakiś luk, żeby szóstki nie szły do przodu w miejsce piątek tylko żeby przód szedł do tyłu i zrobił miejsce na wystającą dwójkę. czy ten łuk to właśnie hyrax? jak myślicie ile taki łuk będę nosić i ile on może kosztować? z przejęcia zapomniałam zapytać mojej orto... Odpowiedz Link
nataljak Re: czy to hyrax? 10.02.09, 17:55 mi się wydaje, że ten łuk to łuk podniebienny ;>. wydaje mi się, że jest to mniej uciążliwe od hyraxa, nie ma żadnej śruby do przekręcania, tylko taki powyginany drucik na podniebieniu. kosztuje to chyba jakoś w granicach 300-600 zł można to nosić przez kilka miesięcy, a nawet przez cały okres leczenia. Odpowiedz Link
majkel0202 Re: hyrax...ehh :( 08.02.09, 18:56 nie no powiem wal,że nie jest łatwo na początek.W pierwszych godzinach nic nie boli,ale na drygi dzień jak przekręcisz śrubę to nie lada bul.To znaczy może nie bul ale tak jakby ktoś ci czaszkę ściskał ;D ja 19 lutego będę miał to ściągnięte ;DDD i normalny aparat ;D w sumie po zablokowaniu śruby jak mieliście tą szparę pomiędzy 1 to znika i wo gule bólu nie czujesz.tylko najgorsze jest to,że czasami jak mówisz to plujesz na nich,szczególnie jak się pośpieszysz ;D Odpowiedz Link
dorotka28.0 Re: hyrax...ehh :( 12.02.09, 15:26 Dziś 9 dzień z Hassem i powiem wam że jest już lepiej. Obtarcia powoli maleją i jeść też dużo więcej mogę choć wpadania jedzenia za śrubę chyba chyba nie uniknę. Teraz czekam aż pojawi się szpara między jedynkami- trochę się martwię bo mam 28 lat i wyczytałam w pewnym artykule ze jest tylko 50 % szansy że szew podniebienny przerwie się w wieku powyżej 20 roku życia. Ortodontka nic mi o tym nie mówiła (powiedziała tylko ze po 14 dniach powinnam zauważyć przerwę między jedynkami.Czy jest na forum ktoś w podobnym wieku? Odpowiedz Link
martunia60 Re: hyrax...ehh :( 12.02.09, 16:54 ja mam 27 i hyraxa mialam w zeszlym roku i luk podniebny przerwal sie jak na moj gust wtedy az za bardzo . wydawalo mi sie ze przerwa miedzy jedynkami miala "pol metra" nie martw sie na pewno luk sie przerwie pozdrawiam Odpowiedz Link
aali-yah Re: hyrax...ehh :( 15.02.09, 15:45 Niebawem kończę 28 lat i noszę hyrax od grudnia, przekręcanie śrubki zakończyłam przeszło 2 tyg temu. Przekręcałam raz na 2 dni i po 16 przekręceniu podczas jazdy samochodem nagle usłyszałam `strzelanie` z charakterystycznym pękaniem. odczułam to jakby pękały mi jedynki, dodam, że 2 poprzedznie dni strasznie bolały mnie jedynki górne i dziąsło nad nimi, zęby były jakby poruszone, gdy szew podniebienny `strzelił` bo tak trzeba to nazwać przeszły mi ciarki i dreszcze przec całe ciało- i trwało to ze 2 godz) poza tym bolał również nos i jakby policzki, ale równicześnie poczułam ulgę, dziwne uczucie. W momencie rozerwanie szwu dopiero zrobiła mi się szparka między jedynkiami i z kazdym przekręceniem sie rozszerzała...teraz jak nie przekręcam szpara między jedynkami zmniejszyła sie, ale pojawiły się szpary między każdym kolejnym zębem. Odpowiedz Link
dorotka28.0 Re: hyrax...ehh :( 15.02.09, 19:22 Ja rozkręcam hassa 1 raz na dobę (dziś rozkręciłam 10 raz) a od wczoraj pojawiła mi się malutka szpara między jedynkami i między jedną jedynką a dwójką. Rano była mniejsza ale teraz jest ok 1 mm. Ale nie wiem czy ten szew juz się przerwał czy nie (mnie od trzech dni bolą jedynki- tak śwędzą i nos). Jakiej wielkości po pęknięcu była twoja przerwa? Niektórzy opisywali ze od razu 2 albo 3 mm i tak się zastanawiam czy u Ciebie też tak było. Pozdrawiam i dzięki za informacje. Odpowiedz Link
aali-yah Re: hyrax...ehh :( 15.02.09, 21:07 Uwierz mi, jeśli pęknie Ci szew podniebienny to bankowo to poczujesz, także póki się zastanawiasz to myślę, że jezcze Cię ta przyjemnośc nie spotkała.....i w zasadzie, tak jak napisałaś wcale nie musi.......mój orto też powiedział, że w dorosłym wieku rzadko się to zdarza i że jeśli już pęknie to efekt leczenia jest bardziej pożądany. Przed rozerwaniem jedynki nachodziły na siebie......potem od razu zrobiła się przerwa na 2 mm.....a finalnie 5mm!!!!!!!!!!!!!!! teraz się zmniejszyła...uffffff po zakończeniu rozkręcania Odpowiedz Link
kwaziii Re: hyrax...ehh :( 18.02.09, 20:57 A ja mam pytanie. Dzisiaj założyli mi separatory przed hyraxem. Czy to normalne, że nie czyścili mi zębów ? zaczy nie oczyszczali szczelin zębowych ? Włożyli mi o tak o i już, Trwało to z 5 minut. To normalne ? Proszę o szybką pomoc ! Odpowiedz Link
dorotka28.0 Re: hyrax...ehh :( 19.02.09, 06:49 Ja mam na górze Hassa i tam nie potrzebowałam separatorów bo mam go zacementowanego ale przed założeniem stałego aparatu na dół miałam założone gumki separujące i nie czyszczono mi szczelin miedzy zębami i trwało to bardzo krótko. Oczyszczała mi zęby dopiero przy zakładaniu pierścieni. Odpowiedz Link
aali-yah Re: hyrax...ehh :( 19.02.09, 07:40 Separatory przed hyrax`em?? Ja nie miałam zakładanych żadbych separatorów, w każdym razie przed założeniem hyrax`a wyczyszczono mi zęby przy użyciu róznych nakładek gumowych i szczoteczek- troszkę nieprzyjemne ale do zniesienia. Potem aparat przytwierdzili do zębów za pomocą cementu. Może wyczyszczą zęby przed samym hyrax`em. Odpowiedz Link
majkel0202 Re: hyrax...ehh :( 20.02.09, 16:50 ehh wczoraj mi założyli aparat stały na górę ...nie bolało,ale najgorsze było to jak coś polknelem jakiś płyn i mnie w gardło kolio ;/ tak się wkurzyłem,jak się dowiedziałem,że hyraksa zdejmuje na początku wakacji ... nie wiem ile mozna to nosić...listopadzie miałem go założonego i już mi to w sumie nie przeszkadza,ale cały czas pluje przez niego .... teraz cierpe bo aparat ale z każdą godziną coraz mniej boli Odpowiedz Link
brzoska80 HYRAX a wiek. PILNE!!! 27.02.09, 09:01 Witam wszystkich.Właśnie się dowiedziałam że tez będę nosić to cos problem w tym ze mam prawie 29 lat i jak szukałam informacji to znalazlam wiele opinii ze w tym wieku to juz tylko operacyjnie mozna rozszczepic podniebienie bo hyrax nie zadziała i tylko wygina zeby na zewnatrz a nie poszerza szczęke. czy ktos nosił hyraxa w podobnym wieku? i czy zadziałał?? Prosze was o opinie bo nie wiem co robic.zastanawiam sie czy dobrze wybralam lekarza...nie chce nosic tego pół roku a potem jednak dostać skierowanie na operacje.Załamałabym się chyba.biorąc pod uwagę że i tak mam ciężkie leczenie przed soba a potem operacja skrócenia żuchwy.brrrr!!!! Odpowiedz Link
martunia60 Re: HYRAX a wiek. PILNE!!! 27.02.09, 16:46 bylo juz o wieku i noszeniu hyraxa !!! POCZYTAJ UWAZNIE! ja hraxa mialam w wieku 26 lat ,wiec nei duzo mniej od ciebie i zadzialal i to jak ! a po za tym nie sadze ,ze orto by kazal ci cos zakadac gdyby wiedzial ,ze nie przyniesie to efektu! poczytaj ten watek uwaznie i znajdziesz odpowiedz na twoje pytanie! Odpowiedz Link
brzoska80 Re: HYRAX a wiek. PILNE!!! 27.02.09, 17:21 No właśnie szukałam.Dużo.Znalazłam m.in. wypowiedz stomatologa: "...zastosowanie i dzialanie Hyraxu wg AAO-Amerykanskiego Towarzystwa Ortodontycznego-Hyrax w pelni dziala do 12-14 r.z. tzn. rozrywa caly szew podniebienny,Miedzy14 a 18r.z. jego dzialanie jest sie ogranicza-szew nie zostaje w pelni rozerwany- czesc sily dzialania przechodzi na wyrostki zebodolowe-co nie jest zawsze korzystne dla pacjenta,po 18-19 r.z. do 25 r.z. przy zastosowaniu Hyraxa wykonuje sie chirurgiczne rozszczepienie szwu podniebiennego i dopiero wtedy zaczyna sie rozkrecac Hyrax. Hyrax zastosowany u doroslych/bez zabiegu/ przenosi sily tylko na wyrostek zebodolowy i wychyla zeby przedsionkowo-zbytnie wychylenie jest zjawiskiem niepozadanym,moze doprowadzic do recesji przyzebia.' U osoby doroslej Hyrax zadziala,ale nie poprzez rozerwanie szwu podniebiennego poszerzenie i podstawy szczeki,a przez wychylenie zebow i wyrostkow zebodolowych w kierunku policzkow.Takie dzialanie jest ograniczone i trzeba bardzo uwazac by nie wysunac zebow za daleko-niesie to ryzyko recesji przyzebia i parodontozy. U osob doroslych szew podniebienny jest juz zrosniety-przypomina to metalowy zamek blyskawiczny i probe jego rozerwania,poprzez ciagniecie na boki-sprobujcie tak zrobic -dobry zamek bedzie trzymal mocno,tak samo jest ze szwem podniebiennym u 30-latkow...." I właśńie to mnie przeraziło.Czy aby na pewno w tym wieku hyrax rozszerza podniebienie a nie tylko zeby rozsuwa?? spotkał się ktos z taka opinią??? Odpowiedz Link
martunia60 Re: HYRAX a wiek. PILNE!!! 28.02.09, 13:24 nie chodzilo mi o informacje w inernecie ale o to co bylo napisana na TYM forum i w TYM watku! pozdrawiam... Odpowiedz Link
lool2006 Re: HYRAX a wiek. PILNE!!! 23.03.09, 21:48 WITAM! to ja, założycielka wątku tak strasznie długo tu nie byłam, a wątek rozrósł się nieeeesamowicie Mam nadzieje, że pomógł on jakiejś części osób, które z hyraxem miały do czynienia, a nie wiedziały o nim wiele Ja swoja przygode już 'skończyłam'. Aparat zdjęłam juz b.dawno.Ale okazało się, że po za krótkim noszeniu retainerów, zęby wróciły na swoje miejsca 1 kwietnia jadę po odbiór nowych, z giętkiego tworzywa. Zobaczymy jak to będzie Pozdrawiam i życzę powodzenia z hyraxami-potworami Odpowiedz Link
martunia60 Re: HYRAX a wiek. PILNE!!! 24.03.09, 01:08 Jak to zeby wrocily na swoje miejsce ???? Nie zalamuj mnie teraz prosze Cie !!! Mozesz napisac cos wiecej . Odpowiedz Link
lool2006 Re: HYRAX a wiek. PILNE!!! 24.03.09, 19:11 nie, nie załamuj się! ja miałam po prostu tak, że po zdjęciu aparatu miałam retainery które nosiłam. ale poszłam do dentysty bo w czasie noszenia aparatu zrobiłam mi się dziurka w...6 chyba. po tej wizycie retainer już nie pasował i go nie nosiłam.a zęby w dużym stopniu teraz wróciły na swoje miejsca, szczególnie na dole.mam nadzieje, że te gumowe coś pomogą Odpowiedz Link
martunia60 Re: HYRAX a wiek. PILNE!!! 25.03.09, 00:14 oj lool ale nie nastraszylas . pozdrawiam i wytrwalosci z tym retainerem . Odpowiedz Link
lool2006 Re: HYRAX a wiek. PILNE!!! 25.03.09, 18:33 przepraszam jeżeli nastraszyłam dziękuje i pozdrawiam również. Odpowiedz Link
agnes848 Re: hyrax...ehh :( 01.04.09, 14:31 Witam wszystkich serdecznie. Chciałabym założyć aparat na ząbki, ale nie orientuję się w cenach ile może kosztować aparat taki mało widoczny i ile czasu nosi się taki aparacik. W moim przypadku jedyną wadą zgryzu jest górna szczęka, bo nachodzą mi się jedynki na siebie tak do 3mm, przez to mam delikatnie wysuniętą szczękę. Nie widać tego tak bardzo, ale drażni mnie to , bo wstydzę się uśmiechać. Odpowiedz Link
owsianka_3 Re: hyrax...ehh :( 01.04.09, 15:23 Poczytaj sobie dokładnie forum - to i inne - znajdziesz wiele informacji, zarówno w kwestii cen, jak i sposobów leczenia. Nie popełnij mojego błędu: nie spiesz się, ortodontę wybierz starannie, jeśli chcesz sobie oszczędzić nerwów i obaw. Powodzenia Odpowiedz Link
masochistka86 Re: hyrax...ehh :( 20.04.09, 20:16 od 3 dni nosze łuk podniebienny, ale trochę nietypowy, bo cały z akrylu, ze względu na uczulenie na nikiel, piszę o tym, bo po pierwsze - sama uniknęłam poważnych problemów dzięki temu forum (pewnie zapomniałabym wspomnieć o uczuleniu swojej orto), a po drugie chce się dowiedzieć, czy to rzeczywiście takie nietypowe, może ktoś oprócz mnie tak ma? tylko pewnie szansa odnalezienia go na taaak wielkim skupisku wypowiedzi jest jak jeden do miliona oprócz tego, mój łuk jest "inny", ze względu na to, że nie ma śruby i się go nie rozkręca, służy tylko niezagryzaniu zębów i punktu zaczepienia dla maski twarzowej, no to mam rozkminkę... Odpowiedz Link
kooooala Re: hyrax...ehh :( 21.04.09, 16:36 sluchajcie mam takie pytanie, przy niektórych przekreceniach sruby nie czuje takiego ucisku jak przy innych . to znaczy ze nie przekrecilam jej ? Odpowiedz Link
winogronowa Re: hyrax...ehh :( 12.05.09, 15:24 Powiem Ci szczerze, że nie bardzio pamiętam jak to było z tym przekręcaniem bo skończyłam przekręcać pod koniec grudnia. Ale z tego co pamiętam to faktycznie niektóre przkręcenia były mocniejsze i bardziej napierające na zęby. Więc nie musisz się martwić i powodzenia. Odpowiedz Link
natalciak14 Re: hyrax...ehh :( 24.05.09, 08:57 hej w piątek (22.05) orto założył mi hyrax... wydawało mi się, że nie jest tak źle, nic mnie nie bolało... troche sepleniłam i jedzonko mi się wszędzie pchało... aż do pierwszego rozkręcania... chyba rozkręciłam go 2 razy, bo ból był nie do zniesienia... a jeszcze warto wspomnieć że mam maske twarzową... obudziłam się o 1 w nocy i miałam wrażenie jakbym cała spuchła... bolała mnie dolna szczęka, język i policzki (od tych wstrętnych haczyków..!)... ale postanowiłam wytrwać i poszłam dalej spać... obudziłam się o 5 rano i już nie wytrzymałam... musiałam ściągnąć maske... w sobote miałam spore problemy z jedzeniem, bo bolały mnie wszystkie zęby (te w plastikach)... dzisiaj w nocy nie było tak źle... nie budziłąm się, a ściągnęłąm ją o 5 rano ;p wcześniej nie wspomniałam, że noszę maskę w dzień, ok 10 godz (w weekendy)... jedynym moim problemem narazie są haczyki... na policzkach mam straszne rany no i na języku też się pojawia... może wiecie jak sobie z tym poradzieć..? pozdrawiam i czekam na odpowiedź.. Odpowiedz Link
masochistka86 Re: hyrax...ehh :( 26.05.09, 22:15 Ja to bym się chyba cieszyła jak by mnie to tak bolało, tez noszę i hyrax i maskę, ale aż tak nie narzekam. Przynajmniej wiedziałabym, że działa. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
natalciak14 Re: hyrax...ehh :( 27.05.09, 17:42 masochistka86 bardzO dziękuję za OdpOwiedź... cO dO maSki i aparatu tO już jeSt naprawdę bardzO dObrze... ranki Się już prawie wygOiły, Śpię Całą nOc w maSce i ChOdzę w niej jak najCzęŚciej w dzień... mam tylkO dO Ciebie pytanie, ile maSz (miałaŚ) rOzkręCeń..? Odpowiedz Link
masochistka86 Re: hyrax...ehh :( 29.05.09, 13:19 a no właśnie, bo ja nie mam rozkręceń, szerokość szczęk mam ok, wiec mam hyrax tylko po to, żeby zaczepiać na nim maskę i po to, żeby zęby dolne z górnymi się nie stykały, zupełnie inna sytuacja niż u Ciebie, pozdrawiam Odpowiedz Link
natalciak14 Re: hyrax...ehh :( 30.05.09, 15:29 Aha... to dlaczego nosisz maskę..? ja mam (powili już nie) dolną szczękę bardziej wysuniętą od górnej, a górną wąską więc wpada mi do dolnej... hyrax i maskę mam po to żeby rozszerzyć górną szczękę i wysunąć ją do przodu, a dolną cofnąć... mam 21 rozkręceń, wczoraj pojawila mi się szpara miedzy jedynkami... zostało mi jeszcze jakieś 10 rozkręceń... no i może za jakieś 2 miesiące bedę miala stały aparacik na dolne zęby ;p dzięki za odp. pozdrówka..! Odpowiedz Link
bonzo269 Re: hyrax...ehh :( 30.05.09, 19:02 Witam Mam mieć 28 przekręceń hyraxa, zostało mi już tylko 5, ale do tej pory nie pojawiła się u mnie szparka. Czy coś jest nie tak? Odpowiedz Link
natalciak14 Re: hyrax...ehh :( 31.05.09, 12:42 Cześć bonzo269... z tego co czytałam forum to zdażały się osoby które nie miały tej szpary, lub pojawiła im si np. po przed ostatnim przekręcaniu... u mnie pojawiła się po 6-7 przekręceniu, a dzisiaj tj. po 9 ma ok 1,5-2 mm... Odpowiedz Link
masochistka86 Re: hyrax...ehh :( 31.05.09, 14:01 natalciak14 ja mam tak samo jak Ty wysuniętą żuchwę do przodu przed szczękę, która jednak nie jest za wąska, więc nie trzeba jej rozszerzać, a maska jak wiadomo po to, żeby górne ząbki przeskoczyły do przodu, nosze maskę 1,5 m-ca i na razie jakoś nie widzę wielkiej zmiany, być może dlatego, że jestem już podstarzała i pewnie się to jeszcze trochę przeciągnie (niby mam ją nosić ok. 4 m-cy, ale myślę, że to optymistyczna wersja mojej orto), pzdr Odpowiedz Link
natalciak14 Re: hyrax...ehh :( 31.05.09, 17:32 Aha ja mam maskę 1,3 tyg. ;pp ale mam wrażenie, że jakaś drobna różnica już jest... ale nie mam pojęcia jak długo ją będę miała xD a jeśli mogę zapytać to ile masz lat..? Odpowiedz Link
masochistka86 Re: hyrax...ehh :( 01.06.09, 10:18 23 skończę w tym roku, nie mało nie mało, ale lepiej późno niż wcale Odpowiedz Link
natalciak14 Re: hyrax...ehh :( 01.06.09, 19:12 aaa to nie jeSteŚ jeSzCze taka Stara..! myŚlałam, że maSz przynajmniej 3O na karku, a ty jeSteŚ tylkO 8 lat StarSza ode mnie ) pOzdrawiam Odpowiedz Link
winogronowa Re: hyrax...ehh :( 02.06.09, 14:49 hihi jutro jest dzień na który czekałam dokładnie od 9 grudnia. zdejmują mi wkońcu pająka wtedy perspektywa noszenia hyraxa przez pół roku była straszna a teraz aż mi szkoda się z nim rozstawać. ale warto było, efekty są świetne Odpowiedz Link
winogronowa Re: hyrax...ehh :( 02.06.09, 14:51 jeszcze jedno, czy ktoś z was może mi powiedzieć na czym polega zdejmowanie hyraxa, bo przecież on jest jak ja to mówie przybetonowany, więc dają jakiś płyn co rozpuszcza ten klej czy co innego? Odpowiedz Link
masochistka86 Re: hyrax...ehh :( 02.06.09, 17:48 ohhhh zazdroszcze, chciałabym mieć to za sobą i w końcu dowiedzieć się jak to jest nosić stały, chociaż pewnie w perspektywie zdjęcia zatęsknię za tym idiotycznym seplenieniem =) a z tym zdejmowaniem, to chyba polega po prostu na rwaniu, ale jest to pewnie do wytrzymania, moja orto mówiła, że będzie bezboleśnie, ale opinie na tym forum są różne, w każdym razie możesz być spokojna, w końcu już tyle pszeszłaś, pająk na podniebieniu przez pół roku, to nie mało, powodzenia, gratulacje! Odpowiedz Link
martunia60 Re: hyrax...ehh :( 02.06.09, 18:00 polega na rwaniu i jezeli orto ma sprawna reke szybko to pojdzie ale nie jest to tak calkiem bezbolesne w kazdym badz razie jest do zniesienia jak wszystko ! Odpowiedz Link
natalciak14 Re: hyrax...ehh :( 02.06.09, 18:12 Ojej... ja z mOim hyraxem jeSzCze długO sObie pObędę... mam gO dOpierO 12 dni (dopierO 12 rozkręceń z 21)... ale już Całkiem Się dO niegO przyzwyCzaiłam... tylkO ta Szpara miedzy jedynkami mnie lekkO dObija... ;pp Odpowiedz Link
lool2006 Re: hyrax...ehh :( 03.06.09, 20:35 mhm, polega na rwaniu. moja orto dodatkowo rozcięła plastik w kilku miejscach i sam się rozwalił. ja aktualnie noszę gumowe retainery, nie polecam, mało widoczne efekty [1-2mm] Odpowiedz Link
dorotka28.0 Re: hyrax...ehh :( 04.06.09, 07:24 Do Winogronowej Jak tam ściąganie pająka? Przeżyłaś jakoś? Pytam się bo mi ściągają hassa we wtorek (noszę go od 2 lutego) i już się nie mogę doczekać. Długo się jednak nie nacieszę bo zakładają mi expander i czeka mnie jeszcze odsłanianie zatrzymanej trójki. Pozdrawiam Odpowiedz Link
winogronowa Re: hyrax...ehh :( 04.06.09, 17:04 przeżyłam myślałam, że dadzą mi jakiś płyn do rozpuszczenia kleju ale ortodonta jakimiś szczypcami łamał akryl. co prawda wydawało mi się że łamie mi zęby ale jakoś wytrwałam. najgorsze było czyszczenie zębów z kleju tymi wszystkimi narzędziami co mają takie wnerwiające dźwięki. nie było tak źle. podniebienie było spuchnięte, ale przynajmniej cieszyłam sie że będę miała luz w buzi, a tu niespodzianka mam jeszcze na 3 miesiące jakiegoś druta z pętelką na podniebieniu. ale w sumie w niczym nie przeszkadza, nie seplnie i jedzenie też tam nie wchodzi. jak zdjęli mi hyraxa to te zęby na którym był akryl wydały mi się jakby z dziurami bo przezwycziłam się że karyl od spodu był gładki. założyli mi aparat na górze, czyli mam już komplecik na górze i na dole. tak wogle to hyrax dał mi świetny efekt bo już mam zęby w jednej linii prawie(wcześniej miałam dwójki za jedynkami). szkoda mi było się z nim rozstawać Odpowiedz Link
kooooala Re: hyrax...ehh :( 04.06.09, 20:15 Enoo to super, ja też sie nie moge doczekać az mi ściągną. Dzieki że mnie uspokoiłas bo znajomy mowił ze to tak booli że aż zmiękł to od razu na tej samej wizycie co ci hassa zdejmowali juz mialaś aparat zakładany ? Odpowiedz Link
hayra_man Re: hyrax...ehh :( 06.06.09, 20:37 Witam niedawno założyłem hyrax ... Mam pytanie , czy można podkręcać tą "śrubke" stopniowo ?? np. rano troche w południe troche i wieczorem do końca ?? Pytam bo jednorazowe przekręcenie bardzo boli , mam takie uczucie jakby chcialo mi rozerwać zęby , z góry thx Odpowiedz Link
winogronowa Re: hyrax...ehh :( 07.06.09, 14:26 do kooooala tak na tej samej wizycie po zdjęciu hyraxa miałam zakładaną górę. a co do twoich rozkręceń hayra_man to moim zdaniem nie możesz tak robić, ja pare razy nie dokręciłam do końca i następnego dnia nie mogłam włożych tego drucika do dziurki bo jej tam po prostu nie było i musiałam chodzić do ortodonty. trzeba robić zawsze pełne dokręcenie bo potem dziurka sie nie pokaże. Odpowiedz Link
natalciak14 Re: hyrax...ehh :( 07.06.09, 19:43 dO hayra_man nie wiem, ale mi OrtO pOwiedział, że raz dziennie mam przekręCaĆ... niC nie mÓwił o przekręCaniu na raty... a cO dO tegO, że Cie bOli, tO Się przyzwyCzaiSz... u mnie najgOrSze były pierwSze 3-4 dni, bO tak bOlałO, że miałam gOrąCzkę... a dziSiaj ( prawdOpOdObnie Ostatnie rOzkręCanie, bO jutrO wizyta u OrtO ) Czyję tylkO takie mrOwienie i tyle za to mam 4 mm Szpare między jedynkami ;pp a i mam pytankO, cO tO znaCzy "pęknięCiu Szwu pOdniebiennegO" Czy jakOś tak..? Odpowiedz Link
hayra_man Re: hyrax...ehh :( 07.06.09, 23:05 Ja mam podkręcić tylko 8-9 razy , i zaraz czeka mnie maska twarzowa i tu kolejne pytanie ile w takowej się chodzi ?? wiem ze na początku cały weekend a potem zakładana na noc . Ale przez ile dni tygodni miesięcy....? z tego co czytałem to hass powoduje pękniecie szwu podniebnego który ma się zrosnąć od nowa przez co szczęka będzie szersza . Odpowiedz Link
masochistka86 Re: hyrax...ehh :( 17.06.09, 22:44 ja mam nosić maskę 3 m-ce, najpierw wspominała o 4-6, ale na ostatniej wizycie mówiła, że to już koniec, co się miało przesunąć to już to zrobiło, powiem, że efektów wielkich nie ma, ale rzeczywiście może po zdjęciu hyraxa pozostanie prawidłowy zgryz, zobaczymy... z resztą mówiła, ze zdejmie tylko, żeby obejrzeć, może założy nowy... ? Odpowiedz Link
hayra_man Re: hyrax...ehh :( 26.06.09, 16:00 Witam ponownie. Po jakim czasie "zeszła" wam sie szpara pomiedzy 1 , zrobiona hyraxem . Mam okolo 4,5 mm i troche denerwuje a juz niedługo czeka mnie aparat stały. Odpowiedz Link
ewa0818 Re: hyrax...ehh :( 27.06.09, 12:02 Hej. Czy wam też się odklejał hyrax? Raz mi ortodontka podklejała. Ogólnie trochę mnie to martwi Odpowiedz Link
hayra_man Re: hyrax...ehh :( 28.06.09, 22:48 Ja w swoim już prawie dziury porobiłem od gryzenia... nie odkleił sie ale orto mówiła ze jak sie odklei to niema problemu. Podkleimy tu i tam i dalej kręcimy ;] pzdr Odpowiedz Link
mulawwan Re: hyrax...ehh :( 23.07.11, 12:57 WItam serdecznie! Ech, od wczoraj mam założonego hyraxa. Cały dzień chciało mi się płakać, bo oprócz seplenienia (które jest na szczęśćie do zredukowania z czasem) mam problem z jedzeniem. Jak należy jeść, aby nie zostawało jedzenie między zębami a podniebieniem? I jeszcze jedno ważne pytanie: JAK NALEŻY PRZEKRĘCAĆ HYRAX"A ABY SIĘ NIE PORANIĆ? a mianowicie CZY TEN DRUCIK OD KLUCZA KTORY WCHODZI DO DZIURKI DO PRZESUWANIA jest stabilny i się nie rusza? nie wiem czy dobrze przesuwałam, ale podczas tego, klucz mi wypadł z tej dziurki i końcówką od klucza poraniłam sobie podniebienie, prawie wbiłam. PORADZCIE proszę! JAK PRZESUWAĆ i czy metalowa końcówka klucza jest podczas tego nieruchoma? POzdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link
grgr00 Re: hyrax...ehh :( 01.07.09, 19:38 Hmm. A ja mam inny problem. Założono mi to w "połowie stycznia" , kiedy dokładnie to nie pamiętam. Mamy 1 Lipca i ortodontka upiera się, że nosze to strasznie krótko i nie ma prawa mi tego zdejmować. Obliczając : Minęło 5,5 miesiąca. Wstępie mówiono mi, że to gówno nosi się "do PÓŁ ROKU" , tak więc nie rozumiem histerii tej ortodontki i chce się pozbyć w końcu tego hyraxu zakichanego. Tak więc pytanie: czy ma ktoś pojęcie ile faktycznie można maksymalnie ten szajs nosić ? chciałbym tylko dodać, że zakończyłem już wkręcanie tego szajsu i wg pozostalych pracujacych tam panienek hyrax dobrze spełnił swoją rolę. Sz.p. doktor twierdzi, iż musi się to osadzić. Jeśli za miesiąć pójde i znowu powie mi te same bzdury, to jej powiem, że jest nienormalna ponieważ minęło już 6,5 msc a wstępna granica (chyba ogólna na hyraxów) miała wynosić 6 msc. Odpowiedz Link
winogronowa Re: hyrax...ehh :( 10.07.09, 09:50 co do tej szpary, ktoś tam się pytał to mi się zeszła w dwa tygodnie. A co do grgr00 to mi się wydaję, że można nosić więcej niż pół roku. Czytałam na jakimś forum że ktoś nosił 10 miesięcy. Ja nosiłam równo 6 miesięcy. To jest sprawa indywidualna zębów itp. niektórzy noszą miesiąc albo dwa a niektórzy muszą nosić ponad rok. Powodzenia Odpowiedz Link
martunia60 JUZ PO WSZYSTKIM :D 19.07.09, 23:47 po prawie 2 latach zaczynajac od hyraxa przez ekspander itp. musze sie pochwalic i oglosic wszystkim 15 sciagnieto mi aparat gore i dol na dole mam lancuszek retencyjny a na gorze plytke nie moge przestac patrzec co chwile w lusterko takie mam sliczne i proste zabki !!! Dziekuje wszystkim forumowicza , ktorze cierpliwie odpowiadali na moje pytania , zwlaszcza flashy i lool . pozdrawiam wszystkich.tych jeszcze z aparatami, tych ktorzy zaczynaja i tych ktorzy chca dopiero zaczac i tych ktorze koncza leczenie .wszytskim cierpliwosci i wytrwalosci . na prawde warto DD Odpowiedz Link
hayra_man Re: JUZ PO WSZYSTKIM :D 21.07.09, 12:22 Też chciałbym żeby było już po wszystkim ...a to dopiero poczatek ;] ale damy rade . Mam pytanie mam wrażenie ze hyrax tak jakby sie lekko odkleił (jest troche nieszczelny) jak coś pije to przedostaje sie jakoś tam woda i niezaładnie pachnie macie na to jakiś sposób ?? Może jakaś płukanka ?? Odpowiedz Link
martunia60 Re: JUZ PO WSZYSTKIM :D 21.07.09, 21:48 zleci szybko zobaczysz co do odklejenia ja tez raz mialam takie wrazenie ale okazalo sie ,ze to bylo tylko moje wrazenie co do brzydkiego zapachu to owszem moze sie zdarzyc bo jednak jest bardzo ciezko doczyscic te zeby przy hyraxie . duzo osob pisalo ,ze ma irygator i swietnie sie sprawdza bo mozna wyplukac dokladnie resztki jedzenia.ja osobiscie nie mialam i nie mam.i przez caly okres leczenia nie mialam zadnych ubytkow i po zdjeciu tez nie mam. do plukania moim zdaniem najlepszy jest listerine . no i przy plukaniu trzeba dobrze pracowac policzkami zeby czy ta woda czy plyn dochodzily do kazdego miejsca. na nastepnej wizycie oczywiscie powiedz swojemu orto o watpliwosciach dla spokojnosci. pozdrawiam i powodzenia. Odpowiedz Link
grgr00 Re: hyrax...ehh :( 24.07.09, 18:12 możliwe, ale o czym to świadczy jeśli wstępnie szacuje czas noszenia na "do pół roku" a po "pół roku" stwierdza, że to dopiero "5,5msc i za wcześnie". Dodam, że u góry już mam szpary między zębem, na który nie było miejsca, a na dole nie zauważyłem specjalnych różnic w stosunku do 5 miesiecy wcześniej. Sam aparat faktycznie wyrównał mi zęby. Tylko 4'ki dolne od strony wewnętrznej mam wrażenie jakby były nie równe, może to normalne? Jeśli nie, to hyrax nic tam nie zdziałał. Może teraz się tego pozbęde (nastepna wizyta), bo jak szanowna ortodontka stwierdzila "bedzie to minimalny okres noszenia tego" (juz mi sie nie chce wspominac, ze wstępnie to był maksymalny). Ale to już mnie mniej martwi..niż.. NA czym polega operacja zdejmowania hyraxu ?? Jakieś rozwiercanie tego cementu, czy co ? Czy przy tym procesie można skorzystać ze znieczulenia? -,- dodam, że zęby na których mam hyraxy akurat teraz mnie bolą (przy nadgryzaniu), a już nie wspominając o lekkim podważeniu tego sprzętu.. tego sie chyba obawiam najbardziej w całym tym noszeniu hyraxów.. (i zamka aparatu na leczonej górnej dwójce). Odpowiedz Link
martunia60 Re: hyrax...ehh :( 25.07.09, 11:55 grgr00 napisał: > Ale to już mnie mniej martwi..niż.. > > NA czym polega operacja zdejmowania hyraxu ?? Jakieś rozwiercanie tego cementu, > czy co ? Czy przy tym procesie można skorzystać ze znieczulenia? -,- dodam, że > zęby na których mam hyraxy akurat teraz mnie bolą (przy nadgryzaniu), a już ni > e wspominając o lekkim podważeniu tego sprzętu.. > tego sie chyba obawiam najbardziej w całym tym noszeniu hyraxów.. (i zamka apar > atu na leczonej górnej dwójce). operacja zdejmowania hyraxa poloega po prostu na jego rwaniu . wiem wiem brzmi to nie za fajnie ale wierz mi ja tez myslalam ze pani orto mi wyrwie zeby razem z tym wynalazkiem ale tak nie bylo. dawno u mnie to bylo sciagane ale z tego co ja pamietam to najpierw pani lekko rozgiela po bokach "to cos" tam gdzie wystaja te takie haczyki a potem to na srodku zlapala takimi szczypcami(ktore dla mnie wygladaly jak obcegi ) i ciagnela-wyrywala, u mnie to poszlo szybciutko i praktycznie bez bolu . bol jest dopiero po sciagnieciu bo to "odlezyny" itp. popluczesz plynem (nie za przyjemnym ;D ) i potem to juz najgorsze za toba i przejdziecie do bardziej przyjmnych spraw znieczulenie owszem mozesz poprosic ja tez chcialam ale pani stwierdzila ,ze bardziej boli znieczulenie niz sciaganie(i miala racje !) wiec ja posluchalam. ty zrobisz jak uwazasz kazdy ma inna wytrzymalosc na bol. pozdrawiam. Odpowiedz Link
grgr00 Re: hyrax...ehh :( 06.08.09, 12:00 musiało to być wyjątkowo dawno. Wczoraj mi zdjęli górnego Hyraxa, operacja ściągania polega na złapaniu pierścienia i jakimś podważaniu, samo powinno odpaść. Proces ten był praktycznie bezbolesny, prawie nic nie czułem. Odpowiedz Link
kooooala Re: hyrax...ehh :( 07.08.09, 23:19 hahaha ja tez mialam sciaganego przedwczoraj . powiem tak,ja czulam nieprzyjemny zapach ) ale minelo. W SUMIE NIC NIE BOLALO tylko czyszczenie zębów z kleju jest nieprzyjemne. Teraz juzz NARESZCIE zadne jedzenie nie wchodzi mi miedzy hyrax a podniebienie. I nareszcie mogę cieszyc się aparatem ) Ludzie wierze w was.. wiem przez ile trudow trzeba przechodzic , ale powiem ze warto Powodzenia ;** Odpowiedz Link
kooooala Re: hyrax...ehh :( 07.08.09, 23:23 dokładnie miałam tak samo ściaganego Hyraxa jak kolega wyzej opowiada. to nic skomplikowanego. nic nie bolało wiec uszy do gory ) Odpowiedz Link
dam_kardashian Re: hyrax...ehh :( 21.08.09, 00:23 No i dołączam do tego zaszczytnego grona dzisiaj założyli mi to coź haha i jest tragedia... seplenię się (jak się zapytałem o coś w sklepie to mnie nie zrozumieli...), nie mogę jeść, przełykać śliny itd... całe szczęście nic mnie jeszcze nie boli... separatory bolały jak choolera! Za 14 podkręceń mam kontrolę i mam nadzieję że nie będę musiał tego długo nosić! Pozdr Odpowiedz Link
grgr00 Re: hyrax...ehh :( 16.09.09, 22:22 ja tez z poczatku nic nie potrafilem wymowic, w sumie sytuacja byla podobna, jak mi zdjeli gorny hyrax - niby moglem, ale musialem opanować stare kombinacje języka, żeby to było w miare płynnie no ale na dole hyrax nadal mam (zalozony w polowie stycznia).. prawdopodobnie zdejmą mi go gdzieś za miesiąc.. Odpowiedz Link
madziula0 Re: hyrax...ehh :( 20.03.10, 21:18 Ja miałam zakładany trzy tygodnie temu.Zakładanie mnie nic a nic nie bolało ale przez pierwszy tydzień bolało rozkręcanie więc mama dawała mi proszki przeciw bólowe.Rozkręcałam na noc.Pierwszego dnia mama mi kupiła drożdżówkę ale niestety nie mogłam zjeść bo mi na to nie pozwalał aparat.Drugiego dnia wieczorem mama mi dała spaghetti i zjadłam cały talerz.Po dwóch tygodniach ort powiedział mi żebym przekręcała co dwa dni.Jak inni mówili też miałam na początku problemy z połykaniem śliny ale teraz jest ok.Teraz czuję się bardzo dobrze nie czuję go na zębach i na podniebieniu.A zakłada się go w taki sposób że on ma już gotowe całą cześć poskręcaną i tylko smaruje ci takim cementem jakby i przykleja.Po założeniu pokazuje twojej mamie jak to się przekręca i potem idziesz do domu.Nie można pić coli bo podobno ten cement rozpuszcza czy to prawda?Ale mogę jeść wszystko potem nawet popcorn w kinie i do maka mogę chodzić.To wszystko ale mi odpowiedzcie na moje pytanie.Czy mogę pić colę?Czy ten cement się rozpuszcza jak się napije? Odpowiedz Link
martunia60 Re: hyrax...ehh :( 21.03.10, 21:52 Ja piłam cole i nigdy nic sie nie stalo z moim hyraxem . nie wiem moze Twoja orto ma jakis inny cement w kazdym razie ja w apracie normalnym , z hyraxen i potem z expanderem jadlam wszystko . pilam wszystko i nigdy nie mialam zadnych problemow . raz chyba tylko mi sie odkleil zamek ale to dlatego ,ze puknelam w niego szczoteczka do zebow po za tym nic szczegolnego sie nie dzialo . Odpowiedz Link
askaa2022 Re: hyrax...ehh :( 29.06.10, 15:50 Wcczoraj ortodonta założył mi XYRAX. Bardzo się z nim męczę. Ogromny ból, mam bardzo tkliwe zęby, nawet ból sprawia przyjmowanie płynów.Do tego mam ogromny problem z jedzeniem i mówieniem. Chyba nawet seplenie.Do tego wszystkiego bardzo krwawią mi dziąsła. Czy to jest normalne? BARDZO PROSZĘ O RADY, WSKAZÓWKI JAK TO PRZETRWAĆ Odpowiedz Link
palineczka16 Re: hyrax...ehh :( 08.08.10, 23:16 No to ładnie... 23sierpnia czeka mnie takowe przeżycie... Nie wiem co to będzie, od października studia-a z racji bycia pilną studentką już się obawiam, że Hyrax uniemożliwi mi aktywność Pozdrawiam wszystkich hyraksonosicieli i łącze się z Wami w bólu..., ale może warto trochę pocierpieć? Odpowiedz Link
hiptv Re: hyrax...ehh :( 15.09.10, 15:16 Czy jest tu ktoś w wieku powyzej 30 do 35 lat kto sie zmagal z tym wynalazkiem inkwizycji do torturowania a zwanym - hyrax. Przeszedłem od piatku wszystkie powyższe fazy opisywane przez pozostałych utapienców, ale moje pytanie tyczy sie poniższego teksti znalezionego na necie. "Jesli masz mniej niz 20 lat z powiekszeniem\rozumie,ze chodzi ci o poszerzenie szczeki\ nie powinno byc wiekszych klopotow-do tego celu sluzy apatat ortopedyczny o nazwie Hyrax.Pow.20 roku zycia sprawa sie juz komplikuje,moze okazac sie ,ze bedzie potrzebny dodatkowy zabieg chirurgiczny.Pow.25 r.z. rozszerzanie szczeki jest niepraktykowane-ze wzgledu na zarosniecie tzw.szwu podniebiennego szczeki." Czy ludzie po 30 mogą liczyc na jakies efekty pozytywne bo o powikłaniach już sie naczytałem i wiem że zawsze mogą wystąpić albo nie wystąpic ? Pozzdrawiam Odpowiedz Link
martunia60 Re: hyrax...ehh :( 15.09.10, 20:36 ja nie jestem powyzej 30 ale hyraxa nosilam w wieku 28 lat to blizej 30 jak 20 i efekty byly i to jakie takze czasami nie warto za bardzo wierzyc w te ograniczenia wiekowe bo to zalezy tylko i wylacznie od przypadku ...przynajmniej ja tak uwazam Odpowiedz Link
hiptv Re: hyrax...ehh :( 16.09.10, 15:37 dzięki, już noszę, w takim razie pozostaje tylko pokonać potwora przez najbliższe pół roku Odpowiedz Link
gosiak.d Re: hyrax...ehh :( 06.12.10, 19:35 witam, od jakiegos czasu czytam wszystkie porady i przezycia tu opisane.. poniewaz 17.12 bede miala zakladany aparat stały na dolna szczeke i hyrax na gorna. zdaje sobie sprawe ze przez hyrax bede jakis czas seplenic, bede miala problemy z jedzeniem... ale czy moja twarz tez bedzie innaczej wygladac? - kolezanka powiedziala mi ze jej znajoma wygladala jakby spuchła- jak chomik. czy to prawda? pozdrawiam Odpowiedz Link
martunia60 Re: hyrax...ehh :( 07.12.10, 20:42 tak to prawda, podczas noszenia hyraxa profil twarzy nie jest najlepszy.... ja tez sie widzialam jak chomika ale moi znajomi i rodzina mowili, ze tylko sobie wymyslam....wiem, ze to mowili dla pocieszenia ale.... hyrax ponosisz przez kilka miesiecy i tylko na ten czas twoj wyglad zmieni sie co nie co na niekorzystny ale za to po sciagnieciu i hyraxa i aparatu bedziesz cieszyc sie pieknym usmiechem przez reszte twojego zycia mysl o tym jak bedzie po sciagnieciu aparatu nie jak bedzie w trakcie glowa do gory !!! powodzenia Odpowiedz Link
gosiak.d Re: hyrax...ehh :( 09.12.10, 10:54 właśnie tak staram sie myśleć, ale każda wizyta, to nowa "super" wiadomość. a to hyrax, a potem jeszcze ekspander, o masce nie wspomnę. wiem że efekty będą (mam nadzieję) wiedzilam, że ja będę odczuwać to że mam hyrex, ale mialam nadzieje, że nie bedzie to widoczne z zewnatrz. trudno trzeba będzie sie przemęczyć :] Odpowiedz Link
martunia60 Re: hyrax...ehh :( 09.12.10, 20:35 bardzo mi sie podoba twoje nastawienie!!! no po hyraxie z reguly zaklada sie ekspander ale wierz mi, ze po hyraxie eksander to pestka wcale nie bedziesz odczuwala eksandera chociaz sa ci co mowia, ze eksapnder jest gorszy do zniesienia ale ja osobiscie z ekspanderem nie mialam zadnych problemow ani z przyzwyczajeniem ani z niczym i przedewszystkim przy tym drugim profil twarzy jest normalny!!! Odpowiedz Link
robak.rawback Re: hyrax...ehh :( 18.01.11, 23:56 oii czytam ten watek ale jeszcze mi sporo czasu zabierze nim go skoncze. czy powiedzmy zamiast rozszerzania szczeki mozna sobie wyrwac ze dwa zeby uniknac roszszerzania? kiedys mi tak powiedziala lekarka a jesli ma sie tego hassa czy hyraxa - to czy nie bede glupio w pracy wygladac? czy z tym da sie pracowac z ludzmi ? wpracy mam do czynienia z masa ludzi i aparat sam mi nie preszkadza ale jakies dodatkowe cuda mnie niepokoja ......He believes in the work we do here. - And what would that be exactly? .........A moral fusion between law and order and clinical care. - Pardon me Doc. - A what between what and what? Odpowiedz Link
dontax Re: hyrax...ehh :( 19.01.11, 21:29 spokojnie da się pracować i rozmawiać z ludźmi też mam do czynienia z ludźmi na co dzień noszę juz Hassa 4 miesiąc, w niczym mi nie przeszkadza owszem ma się uczucie posiadania ciała obcego w buzi,ale da się z tym żyć i normalnie funkcjonować na początku miałam problem z jedzeniem,bo górna szczęka z dolną mi się nie łączyła i nie miałam jak gryźć,ale to była kwestia max. 2 tygodni co do seplenienia,to owszem trochę inaczej się mówi,ale też bez przesady, ludzie z pracy podeszli do tego z dużym zrozumieniem mają porównanie z koleżanką,która prawie rok wcześniej miała założonego Hassa i podobno ja mówię wyraźniej, zresztą sama orto jest zdziwiona,że tak mi dobrze idzie mówienie od 3 dni na zęby,które nie są "uwięzione" w Hassie mam założony normalny aparat i też nie jest źle myślę,że to kwestia dobrego nastawienia i motywacji, którą ja mam)))) prawda jes taka,że powinnam dać sobie założyć aparat co najmniej 15 lat temu,wiec teraz zniosę wszystko za 2 mies. zdejmuję hassa i zakładam aparat na resztę zębów na górze rozkręcanie aparatu też nie bolało w zasadzie jestem pozytywnym przypadkiem zero bólu, zero dyskomfortu, zero otarć polecam Odpowiedz Link
robak.rawback Re: hyrax...ehh :( 21.01.11, 14:46 no tez powinnam miec zalozony aparat cale wieki temu cos zaczelam czytac ze jedni mowia ze powinno hassa zalozyc przed 20 rokiem zycia, inni mowia ze nie ma znaczenia wiek? co o tym sadzisz/ bo ja to juz ponad cwierc wieku za soba mam. Odpowiedz Link
robak.rawback Re: hyrax...ehh :( 21.01.11, 14:46 znaczy chodzi mi wogole o rozszerzacz podniebienia. jeszcze nie doczytalam jaka roznica miedzy hassem a hyraxem a innym Odpowiedz Link
dontax Re: hyrax...ehh :( 22.01.11, 23:57 ja jestem po 30-ce zaufałam swojemu lekarzowi, chyba wie co robi Odpowiedz Link
kasia1506 Re: hyrax...ehh :( 13.02.11, 19:49 Mam go 2 miesiące,jest problem z mówieniem(trochę seplenię),głupio wygląda,jedzenie tez ciężko,ale z czasem wszystko można znieść. Będzie ok.,nie taki diabeł straszny Odpowiedz Link
gosiak.d Re: hyrax...ehh :( 31.03.11, 12:07 noo ! i ja juz po hyraxie ! i jak to mówią "nie taki diabeł straszny...." po założeniu byłam przerażona ! ból ustał po paru dniach, po jakiś 2 tygodniach zaczynałam normalnie jeść (skórki od chleba tak po 3 ) , a co do mówienia to do końca były słowa, przy których trzeba było sie troche pogimnastykować, ale do wszystkiego dało sie przyzwyczaić ! teraz od wtorku mam założony juz łuk na górze i do tego ekspander ! powiem szczerze, że to znowu to samo co na początku z hyraxem ! jeść ciężko.. mówić ciężko! a język to mam tak poraniony że boli nawet przy przełykaniu śliny ! mam jakiś żel .. i pomagam sobie jak mogę... i znowu,.. trzeba przeżyć te początki.. oby szybko poszło ! ... także życzę wszystkim z hyraxem i ekspanderem wytrwałości ! (sobie też ) pzdr Odpowiedz Link
anka_smoku Re: hyrax...ehh :( 28.04.11, 19:59 Ja założyłam tydzień temu hyrax mojej 8-letniej córce. Początki były bardzo trudne- nie potrafiła nawet własnej śliny przełknąć. Teraz jest już ok, aczkolwiek gryzienie jest utrudnione. Natomiast mam takie pytanie: - czy wam lekarz nakazał jakoś specjalnie pielęgnować aparat, zęby itd. Jakoś totalnie wypadło mi z głowy aby zapytać o to. pomocy Odpowiedz Link
kresskaa Re: hyrax...ehh :( 26.02.12, 15:01 Witam, od kilku dni noszę hyrax, czy Wy także z powodu jego noszenia macie z problemy z kaleczeniem języka? Odpowiedz Link
ninek04 Re: hyrax...ehh :( 13.10.13, 10:16 czy naprawde mocno sie sepleni noszac hyrax, bo tego sie najbardziej boje Odpowiedz Link
ann.lee Re: hyrax...ehh :( 21.11.13, 22:48 Na początku trochę tak, ale wszystko to kwestia czasu i ćwiczeń. Im więcej mówisz, tym jest lepiej. Większe problemy miałam chyba z jedzeniem niż z seplenieniem. Ale do tego też można się przyzwyczaić Odpowiedz Link
juna990 Re: hyrax...ehh :( 10.03.14, 20:31 Hej Dziś założyli mi hyrax'a.Strasznie się bałam czy będę seplenić.Choć to dopiero kilka godzin to jestem w miarę zadowolona z seplenienia bo nie jest AŻ tak źle.Mam problemy z ,,ż'', ,,ź'' i tego typu.Też mam problemy ze ślinieniem się i jedzenie włazi mi pod podniebienie, gorzej będzie jak zacznie się rozkręcanie.Mam nadzieję że jakoś to będzie i dam sobie radę . Pozdrawiam wszystkich z tym tragicznym aparatem.)) Odpowiedz Link
luk1993 Re: hyrax...ehh :( 21.03.15, 16:14 Witam, Ja miałem 19 marca zakładanego i po 3 kręceniu boli mnie lewa strona szczęki prawa na szczęście nie bo miałbym problemy z jedzeniem całkiem. Czy to normalne, że tak boli i czy będzie to z każdym rozkręceniem mocniej bolało? Bardzo mnie boli jak próbuje skórkę od chleba zjeść i muszę odłożyć bo nie daje rady. Pozdrawiam Odpowiedz Link
luk1993 Re: hyrax...ehh :( 30.03.15, 10:43 Jeszcze chciałbym się zapytać czy przyjmowaliście komunię z tym aparatem? Odpowiedz Link
dskawinska Re: hyrax...ehh :( 14.02.19, 17:54 Hejka Moj przypadek jeśli chodzi o zęby jest dosyć ciężki, dlatego jeżeli chce w ogóle mówić o ładnym uśmiechu to czeka mnie 6 miesięcy z hyraxem. Moje zęby są moim największym kompleksem i marzę o tym, żeby były ładne. Czy warto? Czy warto cierpieć z hyraxem? Jak bardzo to boli? Będę wdzięczna za wszystkie odpowiedzi, bo muszę zadecydować, czy podjąć się leczenia czy nie. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
wyrwigrosz2005 Re: hyrax...ehh :( 26.02.19, 12:02 Witam jestem mamą 14 letniego syna i powiem wam, szczerze , że tyle się naczytałam na temat Hyraxa ze głowa mała.... bardzo się bałam jak czytałam , że syn nie bedzie mogł jeść pic nalezy on do osób szczupłych. jak miał nadejśc dzień założenia Hyraxa była katastrofa dla mnie. I DROGIE MAMAY DROGIE DZIECI... NIE Bójcie sie załozyć tego aparatu. Syn odrazu po założeniu aparatu pytał się kiedy może coś zjeśc. i je normalnie. Bzdury ze nie mozna jesc i pic !! Wszystko jest ok! Odpowiedz Link