hej.właśnie godzine temu orto zdjęła mi hyraxa i założyła stały.najpierw
próbowała na siłe go zdjąć, ale mocno siedział.no to zaczęła go nacinać.potem
wzięła jakiś przyrząd i zaczęła odłamywać kawałki tego pociętego
plastiku...bolało jak nie powiem co no ale przeżyłam.potem odkleiła mi całą
prawą strone, ale lewa nie chciała odejść no to ciągła, ciągła, ciągła, aż
wreszcie puściło...no i wtedy masa krwi i odparzone dziąsła - zaczeło
boleć.potem zakładała stały ale z jednego zęba mi tak ciekło, że trwało to pół
godziny dłużej niż normalnie.ogólny efekt jest taki że czuje sie straaaasznie
dziwnie i bolą mnie odparzone dziąsła.aparat narazie spoko chociaż haczyki na
moich trójkach mnie kaleczą jak próbuje zamknąć buzie.no ale trudno - przeżyje

trzymajcie kciuki zeby dziąsła sie szybko wyleczyły bo to naprawde boli.bye