Mam dosc. No naprawde mam juz dosc!!!
Mam aparat od 7 miesiecy. Widze, jak zeby sie przesuwaja i wiem, ze bede
zadowolona z efektu, ale....
To wszystko jest jakims jednym wielkim problemem.
Najpierw usuwanie zebow - wielkie dziury, bol, seplenienie.
Potem - przesuwanie klow na miejsce wyrwanych czworek i wieeeeelkie dziury
miedzy dwojkami a trojkami, ktore pojawily sie jako bonus
Caly czas - brudzace sie gumki na gornych siekaczach, zeby wygladaja jakby
byly zepsute, obrzydlistwo!
Przy kolejnych pierscieniach podrapane policzki, tak, ze nie moge niczego jesc.
Nie moge tak naprawde gryzc, bo czuje jak metal ociera sie o metal w moich
ustach. Przez to mam problemy z zoladkiem. Schudlam kilka kilo, a chuda juz i
tak bylam bardzo. Wygladam jak anorektyczka.
Nie mowie oczywiscie o bolu po wymianie lukow. Na to bylam przygotowana, wiec
nie bede marudzic.
Ogolnie - jest beznadziejnie!
Gdybym tylko mogla zdjac ten koszmar z zebow, zrobilabym to od razu, ale nie
moge, bo mam wielkie SZPARY miedzy zebami.
I tak bedzie jeszcze przez okolo poltora roku
Jak przezywacie swoje zmagania z aparatami?
Moze ktos przechodzil przez taka zupelna niechec? Jak sobie poradziliscie?