Dodaj do ulubionych

Watek dla sfrustrowanych :(

31.05.09, 17:46
Mam dosc. No naprawde mam juz dosc!!!

Mam aparat od 7 miesiecy. Widze, jak zeby sie przesuwaja i wiem, ze bede
zadowolona z efektu, ale....

To wszystko jest jakims jednym wielkim problemem.

Najpierw usuwanie zebow - wielkie dziury, bol, seplenienie.

Potem - przesuwanie klow na miejsce wyrwanych czworek i wieeeeelkie dziury
miedzy dwojkami a trojkami, ktore pojawily sie jako bonus sad

Caly czas - brudzace sie gumki na gornych siekaczach, zeby wygladaja jakby
byly zepsute, obrzydlistwo!

Przy kolejnych pierscieniach podrapane policzki, tak, ze nie moge niczego jesc.

Nie moge tak naprawde gryzc, bo czuje jak metal ociera sie o metal w moich
ustach. Przez to mam problemy z zoladkiem. Schudlam kilka kilo, a chuda juz i
tak bylam bardzo. Wygladam jak anorektyczka.

Nie mowie oczywiscie o bolu po wymianie lukow. Na to bylam przygotowana, wiec
nie bede marudzic.

Ogolnie - jest beznadziejnie!

Gdybym tylko mogla zdjac ten koszmar z zebow, zrobilabym to od razu, ale nie
moge, bo mam wielkie SZPARY miedzy zebami.

I tak bedzie jeszcze przez okolo poltora roku sad

Jak przezywacie swoje zmagania z aparatami?
Moze ktos przechodzil przez taka zupelna niechec? Jak sobie poradziliscie?
Obserwuj wątek
    • lapwing123 Re: Watek dla sfrustrowanych :( 01.06.09, 11:01
      no hej.
      ja jak założyłam, to myślałam, że tylko ja tak mam. bo tyle znajomych a tylko
      mnie straaaaasznie bolałosad
      nie mogłam jeśc przez parę dni, nawet jogurty jadłam łyżka plastikową bo nie
      mogłam dotykać metalową. koszmar ogólnie.

      nikt ze znajomych tak nie miał.

      pózniej, po roku (!) okazało sie, że nie obedzie sie bez wyrywania...jednak
      musiałam usunąć 5. kooejny koszmar- bo nie bylam na to przygotowana psychicznie,
      miało byc bez wyrywania.

      problemy z osadami m iałam okropne- dodam, że aparat mam porcelanowy. więc
      czyszczenia regularne co 4 miesiące- po czyszczeniu język podrażniony, dziąsła
      krwawią. ale juz nikomu nie narzekałam, bo tylko ja tak miałam.
      podobno niektorzy maja niski prog bólu- ja wiem ze tak mam.

      w miedzyczasie miaalm operacje na kolano- po operacji tylko morfina mi pomagała-
      więc wiem na pewno ze mam niski prog bolu- tak sie zdarza.

      nie martw się- ja przetrwałam ponad dwa lata- w czartek zdejmuję.

      dasz radę.
      • watermelon_woman Re: Watek dla sfrustrowanych :( 01.06.09, 11:57
        Gratuluje wytrzymalosci smile Super, ze juz sciagasz aparat.

        Chyba tak jest, ze niektorym jest latwiej, a niektorym trudniej, to na pewno zalezy od osoby. Ja po prostu nie wiedzialam, ze jest tyle roznych up.ierd.liwych drobiazgow zwiazanych z calym leczeniem ortodontycznym.

        Za to efekty beda swietne, tylko musimy to wszystko wytrzymac.
        • anielka666 Re: Watek dla sfrustrowanych :( 01.06.09, 13:17
          wysłałam @
    • agusiaki Re: Watek dla sfrustrowanych :( 09.06.09, 18:50
      O tak to wątek dla mnie.
      Wyć mi się już chce z powodu tego aparatu...

      Dzielnie zniosłam wyrywanie 4 zębów (które nie obyły się bez
      komplikacji)
      Dzielnie chodziłam z ogromnymi szparami po 4 (nawet dentystka się
      dziwiła, że takie wielkie wyszły)

      Dzielnie znosiłam ból po wymianie łuków - mimo, że boli mnie tak, że
      3 dni non stop biorę prochy i jestem w stanie tylko leżeć.
      Dzielnie znosiłam dziwne spojrzenia w pracy (a pracę miałam wybitnie
      nastawioną na kontakt z obcymi ludzmi)
      Szorowałam te zęby po każdym posiłku czy to w pociągu, samolocie,
      stacji benzynowej, galerii handlowej...

      Odmówiłam jedynie noszenia takiego cholerstwa przyczepianego do
      podniebienia bo nie byłam w stanie w tym mówić - więc i pracować.

      Mieliśmy zrobić śruby orto - byłam na to przygotowana i psychicznie
      i finansowo. Byle bez problemów i komplikacji.

      Ale doktor mówił, że śruby może jednak nie będą potrzebne. Że
      zobaczyymy. Spróbujemy wyciągi. Myślałam cały czas, że chodzi mu o
      moje dobro i moja kieszeń, a teraz...sama nie wiem zaczynam sądzić,
      że może jednak nie umie tych śrub "montować"...

      Z każda wizytą jestem bardziej sfrustrowana - po ostatniej
      najbardziej. A nie ma możliwości spokojnej rozmowy z lekarzem, co
      się zdarzało na początku, bo pacjentów ma tak dużo, że niektórych
      przyjmują asystentki.
      Wystąpiły u mnie problemy z przesuwaniem niesymetrycznym góry i
      dołu, ale doktor nie zarządza śrub tylko cały czas te cholerne
      wyciągi, których nie mogę nosić bo mnie głowa od nich boli, albo mi
      spadają albo tysiąc innych spraw.

      Mam koszmarne osady na zębach - nie radzę sobie z tym wcale.
      Wszystkie gumki mi farbują po tygodniu tak, że wstydzę się otworzyc
      buzię. Wzięłam kolorowe w końcu bo ile można jak fleja wyglądać?
      Po piaskowaniu zębów za 200zł po 2 tyg mam stan wyjściowy, czyli
      osady i żółte zęby, mimo, że nauralnie mam raczej białe i mocno
      ograniczyłam kawę i herbatę. I MYJĘ je, szoruję 5 szczotkami,
      iryguję i wszystko mogę sobie wsadzić... Dentystka pociesza, że
      chyba mam uczulenie na metal i dlatego taka reakcja organizmu. A co
      mi z tego. Każdemu mam mówić - soryyyy ja myję zęby i to nie moja
      wina...?

      Dotąd asystentka u orto czyściła mi zęby przy każdej wizycie albo
      orto szlifierka do kleju po nich przejechał i było ok. Ostatnio -
      szok - nie wyczyscili nic mimo, ze prosiłam...

      Na wizyty chodzę teraz co miesiąc a nie co 2 jak dotąd. Ale płacę
      tak samo. Za wizytę 100zł, za dodatkową wymianą łancuszka 50zł
      ekstra... Zaczynam się czuć jak frajer sad Zarabiam teraz mniej niż
      rok temu, więc trochę mnie to szarpie po kieszeni.

      Lekarz niby najlepszy w regionie, sama polecałam na forum a teraz to
      już nie wiem sad Jestem w połowie drogi, jeszcze 1, 5 roku...

      Czuję sie jak bezradna pięciolatka i płakac mi się chce.

      • watermelon_woman Re: Watek dla sfrustrowanych :( 09.06.09, 20:18
        Agusiaki, jak ja cie dobrze rozumiem!!! Bylismy wszyscy przygotowani na to, ze bedzie bolec, ze to bedzie dlugo trwalo, ale jak to wszystko zebrac razem, to naprawde mozna miec dosc.

        Ja tez w pracy caly czas spotykam ludzi i stresowalam sie, ze patrza na moje zeby - bo patrza, przeciez to zauwazam. Teraz weszlam w etap jakiejs depresji i jest mi obojetne. Mysle sobie - a niech sie gapia, trudno.

        Ty przynajmniej wytrwalas juz poltora roku. Ja mam za soba dopier 7 miesiecy sad Pomysl, ze jeszcze zostalo pol roku, moze troszke wiecej, ale przeszlas juz tyle, ze moze to wytrzymasz do konca.

        Ja tez staram sie przekonywac sama siebie, ze czas dziala na moja korzysc. Niestety, strasznie trudno to wytrzymac i bardzo duzo to kosztuje (finansowo i emocjonalnie).

        • agusiaki Re: Watek dla sfrustrowanych :( 09.06.09, 22:58
          Dzięki za zrozumienie smile

          Problem w tym, że ja mam JESZCZE półtora roku gdzieś, rok za mną
          dopiero, albo już... (na dole wyrywałam 6 a nie 4 dlatego to potrwa
          tyle, normalnie byłoby jeszcze pół roku..)

          Eh... szlag...
      • ferg_666 Re: Watek dla sfrustrowanych :( 11.06.09, 10:55
        ja zauważyłam, że zęby mi żółkły od kawy Jacobs i podobno od wody. zmieniłam
        kawę i jest lepiej. Od pewnego czasu zakładam tez kolorowe i nieprzezroczyste
        gumki. Juz wole żeby było widać tak, niż żółte gumki i żółte zęby.
        Mnie moja orto piaskuje zęby na wizycie, za darmo, w sensie takim że za to nic
        dodatkowo nie place.
        mialam tez miec nieusuwane zęby, ale musze usunąć osemki i starsznie na tym
        ubolewam, bo są to mlode zęby, wyszły mi 5 lat temu i sa jedyne niezaplombowane,
        natomiat szóstki - leczone kanalowo, ale tych sie przeciez nie usuwa....

        wiesz nie mam tez problemu zeby porozmawiac z lekarzem , nie odczuwam zeby mu
        sie spieszylo, ze ma inne pacjentki. Tak nie można tzn nie mozna sie godzic na
        to, zeby obslugiwala was asystentka a lekarz nawet nie poswieci 5 minut na pytania.
        • agusiaki Re: Watek dla sfrustrowanych :( 12.06.09, 23:24
          Dzięki za odpowiedz i rady. Kawy już praktycznie nie pijam - 1 góra
          2 filiżanki tygodniowo i to z 1/2 kubka mleka...
          Co do 6 - owszem wyrywa się właśnie wtedy gdy inne "przeznaczne" do
          rwania zęby sa zdrowe a 6 łatane albo leczone kanałowo. Problme jets
          tylko taki, że to znacznie wydłuża i utrudnia leczenie. W moim
          przypadku lekarz wybrał taką opcję i uważam, że słusznie - nie
          wyobrażam sobie usunąć dwie nietknięte 4 i zostawić sobie kanałową
          szóstkę w łuku...
          Co do kontaktu z lekarzem - u mnie dotąd tez było ok, bo generalnie
          jestem wymagającą pacentką i zawsze dużo i długo dyskutowaliśmy.
          Ostatnio jest gorzej i zamierzam na następnej wizycie poruszyć tę
          kwestię.
          • ferg_666 o ósemkach ??? 13.06.09, 15:56
            co do tych szostek, jeszcze nie usunęłam moich ósemek i się zastanawiam, w moim
            przypadku pół roku w jedną stronę czy w drugą nie ma znaczenia. jestem "stara" i
            u mnie leczenie to i tak bedzie trwało 2,5 roku. musze więc przedyskutować to z
            moją lekarką, czy to na pewno dobry ruch. Slyszalam, że ósemki się psują przed
            40-tką i i tak nic po nich (tak w wielkim skrócie) i nie powinno być mi "smutno"
            z tego powodu. Czy to prawda? że się psują? u mnie tym bardziej dlatego są
            wskazane do usunięcia, bo nie mam ósemek na dole i te ósemki górne i tak nie
            "pracują".
            • agusiaki Re: o ósemkach ??? 14.06.09, 15:21
              Jeżeli w jednym łuku nie masz już 8 to pewnie usunięcie w drugim to
              sensowne rozwiązanie - może warto skonsultować się z innym orto?
              Czy osemki 'się psują' - pewnie tak, ale głownie dlatego, że trudno
              dokładnie je oczyścić, bo leczyć kanałowo osmeki? nie wiem czy jest
              wykonalne, więc się je usuwa. Ja mam malutkie, w sumie nie wiem po
              co mi one, chyba tylko po to, żeby "rozgryzac" jedzenie po wymianie
              łuku, bo tylko na nich nie mam aparatu i mnie nie bolą big_grin
      • shadowland1 Re: Watek dla sfrustrowanych :( 13.12.09, 14:53
        ja gdybym wiedziala jak u mnie przebiegac bedzie "leczenie" nigdy bym sie nie
        zdecydowala; owszem, mialam kompleks z powodu krzywych zebow ale teraz mam
        dodatkowo zniszczone szkliwo a wada jak byla tak jest; powinnam wlasciwie zaczac
        leczenie od nowa( inny lekarz, inna koncepcja) ale chyba nie dam rady
        przechodzic przez to znowu
        i tez szlag mnie trafial gdy slyszalam od dentystow- powinna pani lepiej
        doczyszczac zeby, lepiej dbac o higiene tylko problem w tym, ze trudno dbac
        lepiej niz ja to robie - czyli mycie po kazdym posilku, nitkowanie, plyn- a osad
        koszmarny, moim zdaniem to wina ph sliny w czasie noszenia aparatu bo wczesniej
        osad wlasciwie mi sie nie robil, nie mowiac o kamieniu, moze jakas reakcja na
        metal, nie wiem
        dodatkowo ulamal mi sie jedynka, ktora po zmianie ustawienia akos inaczej
        naciskala przy gryzieniu a ze byla cienka to strzelila
        a jesli chodzi o szkliwo to zostalo zniszczone przy zrywaniu zamkow- jedynki sa
        po prostu poscinane tym frezem- widac pod swiatlem, rowki, wglebinia i sciecia-
        plakac sie chce
    • lulu81 Re: Watek dla sfrustrowanych :( 10.06.09, 12:16
      O kurcze nie tylko ja tak mam.UFFF
      Ja noszę aprat juz 15 miesięcy jeszcze około 3 przede mną.
      Na początku byłam rozanielona,że po po tylu latach w końcu znalazłam fundusze i mogę założyć aparat.Po 9 miesiącach kiedy musiłam usunąć dwa zęby mądrości(operacyjnie),aby założyć dolny aparat przyszedł kryzys nie mogłam jeść,schudłam straszliwie.Obecnie walczę ze stanem zapalnym dziąseł, i czekam na finisz.Mam drobną buzię, i duże zęby, a to wszystko plus aparat powoduje że wyglądam dziwnie.Nosze aparat metalowy, czyli tona żelastwa w buzi.Od jakiegoś czasu staram się nie uśmiechać, nabawiłam się jakiegoś kompleksu.
      Jestem tym zmączona.
      Ponadto cena wymiany łuku wzrosła i teraz płacę 120 zł.To też nie jest dla mnie obojętne.
      Pocieszam się tym że już niedługo, a wszystkim sfrustrowanym życzę optymizmu, no i kochani czekają nas same hollywodzkie uśmiechysmile) Pozdrawiam
    • watermelon_woman Re: Watek dla sfrustrowanych :( 11.06.09, 09:23
      Dziewczyny, dzieki za wsparcie. mimo wszystko dobrze wiedziec, ze nie tylko ja nie jestem szczesliwa w tym momencie, ze mam aparat wink Wiem, ze potem bedziemy zadowolone, ale leczenie jest emocjonalnie bardzo trudne.

      Mysle, ze dla kobiet duzo trudniejsze, niz dla mezczyzn - my mamy wieksza presje, zeby zawsze byc "sliczne" wink Oczywiscie, denerwuje mnie to i walcze ze sterotypami, ale obecnia taka jest niestety prawda.

      @agusiaki - patrze na moje zeby i mysle, ze dobrze, ze wyrwalas 6tki. Co prawda potrwa to dluzej, ale za to nie masz WIELKICH DZIUR Z PRZODU. Tak jak ja - wyrwali mi czworki, trojki sie przesunely i wygladam tak, jakby mi wyrwali kly. Wolalabym pol roku dluzej w aparacie, mozesz mi wierzyc.

      Zauwazylam, ze w liczeniu miesiecy pomaga mi jedna rzecz - zajecie sie innymi sprawami smile Tzn. traktuje to jak inwestycje w zdrowie i w wyglad, a tymczasem staram sie tez inwestowac w siebie na innych poziomach. Akurat przygotowuje sie do takiego konkursu zawodowego i mysle bardziej o nauce, a tygodnie same mijaja. Moze to jest sposob?

      A jakie wy macie sposoby na to, zeby czas szybciej mijal?
      • agusiaki Re: Watek dla sfrustrowanych :( 12.06.09, 23:45
        Kochana ależ ja miałam (dalej mam) szpary w górnym łuku po 4 big_grin I
        naturalnie zrobiły mi się 'piękne' szpary między 2 a 3 smile w pewnym
        momencie wyglądałam jak szczerbata wiewiórka...Nawet wolę o tym nie
        myśleć i nie pamiętać.
        Generalnie to całe leczenie powoduje u mnie załamanie nerwowe i całe
        szczęście, że są jakies efekty (zwłaszcza w dolnym łuku) bo bym
        chyba oszalała.
        Jak widać wyżej czasami wręcz wpadam w histerię wink

        Pozdrawiam wszystkich towrzyszy i towarzyszki niedoli smile
    • kocica27 Re: Watek dla sfrustrowanych :( 11.06.09, 23:17
      Ja już też jestem sfrustrowana. Nie wiem, czy moje zęby kiedykolwiek będą
      wyglądały ok i kiedy w ogóle zdejmę aparat... Załamka totalna. Od pół roku moja
      orto przesuwa mi dwójkę w kierunku jedynki (robi się szpara między 2 a 3),a
      potem ciągnie ją do trójki i robi się szpara między 1 a 2. Raz jej się już udało
      tak zrobić, że nie było szpar ze 2 miesiące, to się przyczepiła, że ta 2 jest za
      bardzo wepchnięta do łuku i należy ją wysunąć (było tak minimalnie, ale już wolę
      to niż te szpary) i po tym znowu się zaczęła sprawa ze szparami. I tak w kółko
      Macieju. Nie wiem już, czy kiedykolwiek coś się uda z tym zrobić...
      • ewusia13 Re: Watek dla sfrustrowanych :( 12.06.09, 18:23
        No to ja się niestety dołączę do was...
        dla mnie najgorsze jest to, że nosze aparat już 8,5 miesiąca i jak na razie nie
        widać żadnych efektów sad
        no może jak się dokładnie przyjrzę to coś tam się dzieje ale byłam przekonana,
        że to będzie trochę szybciej...
        może to wina mojego wieku, w końcu mam 30 na karku

        poza tym nie jest jakoś szczególnie źle, w zasadzie nie boli, jem wszystko bez
        problemu.
        po 4 miesiącach od założenia aparatu miałam usunięte górne piątki
        • watermelon_woman Re: Watek dla sfrustrowanych :( 14.06.09, 17:16
          Ewusia, ja tez jestem w okolicach trzydziestki. chyba rzeczywiscie zeby sie
          wolniej przesuwaja, ale u mnie roznice bylo widac bardzo szybko, ale za to po
          kilku miesiacach wszystko stanelo w miejscu. Zapytaj o to twoja orto. Moja
          powiedziala, ze nie mozna zbyt szybko przesuwac zebow, bo moga "wyjsc z kosci" -
          brrr... jak dla mnie to brzmi przerazajaco. Trzeba liczyc na to, ze orto wie co
          robi i chyba nic nam innego nie zostaje, jak tylko cierpliwosc.

          • ewusia13 Re: Watek dla sfrustrowanych :( 18.06.09, 11:26
            no ale ile można mieć tej cierpliwości?
            ja liczyłam się z tym, że aparat będę nosić około 2 lat ale myślałam, że po paru
            miesiącach zęby będą już ładne a tu lipa!!!
            naprawdę mam dużą wadę i chciałabym się jej pozbyć jak najszybciej...
            • moniek81 Re: Watek dla sfrustrowanych :( 08.12.09, 22:12
              nawet mi nie mówcie o cierpliwości bo moja juz jest na wyczerpaniu!!!
              mam wade zgryzu krzyzowego i 28 l na karku,dwa łuki aparat
              metalowy,byłam uprzedzona ze leczenie bedzie trudne i długie,ale
              nosze aparat juz 3 lata i wyglada na to ze to dopiero połowa
              leczenia!!..totalna załamka...miałam lewa strone górnej szczeki
              cofnieta do tyłu,po 3 latach przeszła 1 i 2,przez rok nosiłam
              nakładke ruchoma na poszerzenie szczeki,efekty były marne,potem
              hyrax przez pół roku,pierwszy tydzien moja orto zacementowała go na
              stałe zeby mnie nie kusiło go sciagac,w tym czasie co dzien
              podkrecałam srubke,po tygodniu metal przycisnał sluzówke i bach!!
              ropień,naciecie chirurgiczne,antybiotyk..jednym słowem masakra,teraz
              pozbyłam sie tego cholerstwa ale leczenie stoi,moja orto chyba nie
              ma pomysłu co dalej,przebakuje cos o usunieciu dolnej 5 ale miesiace
              mijaja i nic sie nie dzieje...jestem załamana!!!chyba cholera na 50
              urodziny siaciagne ten aparat(bede juz bez zebów ,wiec nie bedzie mi
              potrzebny)jesli ktos z was miał podobna wade prosze!podzielcie sie
              wrazeniami,poleccie kogos kto skonczy jak trzeba narazie byłam na
              konsultacji u Kapery,wybieram sie do Stósa Kraków,prosze odpiszcie!!!
              • ortodonta Re: Watek dla sfrustrowanych :( 09.12.09, 11:11
                niestety ale bez wspomagania chirurgicznego jest bardzo trudno wyleczyc asymetrię szczęki.

                ze wspomaganiem, jest to dużo bezpieczniejsze dla przyzębia a po 3-6 mcach łuki zębowe są idealnie ustawine.

                www.piskorscy.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=10&Itemid=19
              • a1216 Re: Watek dla sfrustrowanych :( 24.01.10, 21:07
                Moniek81, daj znać na kogo się zdecydowałaś. Ja również jestem po
                zmianie ortodonty, leczę się u Kapery.
                Jeśli możesz to napisz na mój adres e-mail: a12161@wp.pl.

                Pozdrawiam
    • klakierka Re: Watek dla sfrustrowanych :( 09.12.09, 11:17
      mojamateńko jak ja sie teraz boje jak to przedemną sad(
      • ortodonta Re: Watek dla sfrustrowanych :( 09.12.09, 11:30
        nie bój się, te zabiegi wykonuje w Polsce raptem kilku lekarzy, trzeba mieć sporo szczęscia , zeby na takiego trafić wink
    • agus-ka Re: Watek dla sfrustrowanych :( 09.12.09, 21:39
      to ja miałam jeszcze gorsze usunięcie zęba, miałam usuwaną górną
      jedynkę uszkodzona w wypadku (i ósemki, ale to już drobiazg). Jestem
      po 30, pracuję w dużej firmie, bardzo dużo musze mówić. Sepleniłam
      strasznie, ale nikt nie bąknal ani slowa, najwyżej przyglądali sie
      co mi jest. Ci z którymi bylam bliżej pocieszali, ze będzie lepiej.
      Szefowi wytlumaczyłam jasno dlaczego tak to wygląda. Przyjał ze
      spokojem i bardzo dużym zrozumieniem. Myślę, ze dzięki tym ludziom
      przetrwalam najgorsze 3 miesiące, w tym czasie orto zdołała wciągnąc
      mi dwójkę która była totalnie poza łukiem. Teraz świecę metalem, mam
      jeszcze nieobudowaną tą dwójkę, ale i tak się śmieję.
      Nie żałuję mimo że czasami lapię doły, w takich chwilach patrzę na
      prawy górny luk, który jest niemal idealny. Za 1,5 roku uśmiechnę
      się ładnie i wreszcie nie będe się wstydzić.
      Mam nadzieję, ze po założeniu dolnego łuku w styczniu nadal będe tak
      optymistycznie nastawionasmile) Czego oczywiście kazdemu z nas życzęsmile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka