jestem najzupełniej serio. wstaję dziś, a ona w tym pływającym mchu głową w dół. biorę ją w ręce a ona nic. trochę mi głupio - jestem kiepskim hodowcą rybek. pożegnałam się z nią "cześć, kochana"

obawiam się, że zaraz pójdzie za nią następna samiczka, bo wygląda jakoś niehalo. tymczasem robię restart akwa, pozostałe dwie pływają osobno, kupię dziś nowy mech, woda będzie zmieniona itp.
czy ktoś ma jakieś (dobre!) doświadczenia z rybkami? a niedobre?