Znowu zagadka. Mianowicie moj psiak masakruje swoje zabawki. Co sie da oderwac
to oderwie. Co sie da zgniesc to zgniecie. Co sie da wybebeszyc to wybebeszy.
On nie ma zabawki dluzej niz jeden dzien( o ile zabawka przetrwa wogole jeden
dzien). Nie wspomne juz o tym ile PLN'ow jego pyszczek pochlonal. Pluszowe
zmaskarowane w kilka minut. Gumowe w szczepach. Moze metalowe mu kupowac.
Co najwazniejsze: NIgdy nic nie zniszczyl co nie jest jego.
U nas w domu stoja buty leza ubrania i inne rzeczy w jego zasiegu i nic. Nie
musimy sie o to martwic.
Taki przyklad: w sypialni wisi koc na lozku, w salonie lezy koc na fotelu.
Tymi sie wogole nie interesuje.
Koc z jego koszyka wyglada jakby go myszy dopadly. Caly dziurawy
Dlaczego on niszczy swoje rzeczy ?