Dodaj do ulubionych

Niszczenie zabawek.

22.04.09, 18:55
Znowu zagadka. Mianowicie moj psiak masakruje swoje zabawki. Co sie da oderwac
to oderwie. Co sie da zgniesc to zgniecie. Co sie da wybebeszyc to wybebeszy.
On nie ma zabawki dluzej niz jeden dzien( o ile zabawka przetrwa wogole jeden
dzien). Nie wspomne juz o tym ile PLN'ow jego pyszczek pochlonal. Pluszowe
zmaskarowane w kilka minut. Gumowe w szczepach. Moze metalowe mu kupowac.

Co najwazniejsze: NIgdy nic nie zniszczyl co nie jest jego.
U nas w domu stoja buty leza ubrania i inne rzeczy w jego zasiegu i nic. Nie
musimy sie o to martwic.

Taki przyklad: w sypialni wisi koc na lozku, w salonie lezy koc na fotelu.
Tymi sie wogole nie interesuje.

Koc z jego koszyka wyglada jakby go myszy dopadly. Caly dziurawy sad

Dlaczego on niszczy swoje rzeczy ?
Obserwuj wątek
    • tilllate Re: Niszczenie zabawek. 22.04.09, 18:59
      Zapomnialem dodac ze ma jedna zabawke ktorej nie dal rady. Taka jakby gumowa
      (gruba guma) pileczka do rugby. Pani w sklepie glowe dawala ze jej nie zepsuje i
      miala racje. Tyle ze po paru godzinach doszedl do wnioski ze nie ma sily i juz
      sie nia nie interesuje.
    • tenshii Re: Niszczenie zabawek. 22.04.09, 19:01
      Psy tak mają, i dużo labków.
      Mojej koleżanki suka otworzyła sobie pod ich nieobecność szafkę wnękową, i to taką duszą i zniszczyła wszystko co mogła dosięgnąć i zniszczyć.
      Moja na szczęście nie niszczy specjalnie. Prawie wszystke zabawki ma od szczeniaka. Co prawda mastkotki się rozwalają ale to pod wływem czasu i przeciągnia.
      Ale dla oszczędności kupuję jej maskotki w second-hand'ach. Tam sprowadzają super duże i zadbane zabawki z zagranicy i sprzedają za grosze smile
      • tenshii duszą = dużą ;) 22.04.09, 19:02

        • kaha1 Re: duszą = dużą ;) 23.04.09, 06:18
          my też tam kupujemy - jak zniszczy to przynajmniej zabawkę za 2zł a nie za 22 smile
          • ewunia4444 Re: duszą = dużą ;) 23.04.09, 09:37
            dzieki za podpowiedz chyba tez zaczne tam kupowac bo niestety moj Astorek jest
            iden iden jak poprzedniczkismilebyle zniszczyc doszczetnie i odejscsmilea najbardziej
            interesuja go jaski i poduszki o rany co on wtedy robi ale od 2 dni znalazlam
            metode,biore go na smycz i siada przy mnie,siedzi jak aniolek ,puszcze ze smyczy
            i spowtotem do poduszek wiec znowu na smycz i tak w kolko jest znacznie lepiej
            ale mysle caly czas ze w koncu nie beda go te jaski az tak interesowalay by je
            zniszczyc:0 pozdrawiam
    • tilllate Re: Niszczenie zabawek. 23.04.09, 15:54
      Hehe. Tylko jak to jest mozliwe. Tak jak pisalem Aston naszych rzeczy nie ruszy.
      Poduszki, buty, ubrania, koce itp. Ale cokolwiek jest w jego koszyku jest
      zmaskarowane. A swoja droga. Da sie go jakos tego oduczyc ?
      Raz ze troche sie o niego boje (kiedy wychodzimy trzeba mu zabrac wszystkie
      zabawki). Pozatym chodzacy po domu "bulgoczacy" pies jest denerwujacy, bo trzeba
      pilnowac kiedy pawia pusci. On zje zabawke a potem chodzi i robi tak : ble ,
      ble, ble, az zwymiotuje.
      Boze On juz zjadl i zwrocil kilkanascie zabawek i niczego sie nie nauczyl big_grin
      A najlepsze bylo kiedy bolal mnie zab. Aston ma takiego malego tygryska. Meczyl
      go i meczyl i wkoncu polknal. Ja lezalem w lozku prawie plakalem z bolu. Po czy
      Astonek zwymiotowal zabawek i mi ja przyniosl zeby mi samopoczucie poprawic. Nie
      musze chyba dodawac ze do bolu zeba mdlosci doszly big_grinbig_grinbig_grin
      • ewunia4444 Re: Niszczenie zabawek. 23.04.09, 23:26
        super hahahahahahhaha Astor i aston chyba maja podobne wcielenie pierniki dwatongue_outtongue_out
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka