Dodaj do ulubionych

zeznania kochanki

06.04.09, 19:43
Czy mogę ją zaskażyć, że zeznała absolutną nieprawde? Powołałam ja
na świadka, a po prostu ta dziwka kłamała w żywe oczy!!! Sama mi się
przyznała rok temu jak do niej pojechałam, że bardzo kocha mojego
męża, a on ją.Dzisiaj zeznała, że owszem spotkała się ze mną, tylko
dlatego, że ja naszłam w domu i zakłóciłam spokój jej i jej
rodziny!!! I że owszem mówiła wtedy różne rzeczy, ale była wściekła
na mnie, więc nawet nie za bardzo pamieta co. A jej maile, które
mam, to ja się włamałam na jej skrzynkę i sama je spreparowałam!!! A
męża mojego to poznała gdzieś na jakiejś imprezie, nawet nie pamieta
gdzie i kiedy!!!! Owszem mieli kontakt mailowy i telefoniczny
czasami, ale dotyczył on spraw przyziemnych, to znaczy ona mu
radziła, zasrana psycholog, jak postępować z synem.Wysyłała mu też
paczki z polskimi gazetami, bo mąż pracuje za granica. A na te
paczki mój mąż wysyłał jej kasę co miesiac!!!! A ja to w ogóle
jestem jakaś opętana, bo to ja ją zaszczułam mailami, telefonami,
wyzwiskami, komentarzami na naszej- klasie!!! Ja!!! A ona w ogóle to
sie z moim mężem nie ma żadnego kontaktu od ponad roku, bo się
zorientowała, że ma żonę wariatkę. Dodam, że ta dziwka była
przesłuchiwana na wniosek mojego adwokata, do którego sąd się
przychylił,w sądzie rodzinnym w swoim mieście, bo mieszka 350
kilometrów odemnie i na dwie sprawy sie nie stawiła, bo nie odebrała
wezwania.Przesłuchanie odbyło się w ubiegłym tygodniu. Ja chce ja
podac do prokuratury o składanie fałszywych zeznań, ale mój adwokat
jest dość sceptycznie nastawiony do tego. Może ktoś z was był w
takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • kicia031 Re: zeznania kochanki 06.04.09, 19:51
      A czego sie przepraszam spodziewalas?
    • tricolour Jeżeli twierdzisz... 06.04.09, 19:59
      ... że ona kłamie, to musisz to udowodnić. Jeżeli nie będzie dowodów, to
      prokuratura oddali pozew z braku dowodów przestępstwa.
      • slepazona Re: Jeżeli twierdzisz... 06.04.09, 20:38
        No jak to czego sie spodziewałam? Odrobiny przyzwoitości, bo w końcu
        to ta szmata rozwaliła moje prawie dzwudziestoletnie małzenstwo!!! A
        dowody oczywiście, że mam. Maile, zdjęcia, wyciągi z konta męza z
        wpłatami dla dziwki. To za mało,żeby jej udowodnić składanie
        fałszywych zeznań? Matko wściekłość kipi ze mnie, jak sobie pomyśle
        o tej kobiecie!!! Zero hamulców, zero zasad, zero przyzwoitości. I w
        takim zerze zakochał sie mój mąz i teraz jeszcze chce rozwodu bez
        orzekania winy.
        • tricolour Przesadzasz... 06.04.09, 20:57
          ... i kierujesz energię w złą stronę.

          Ta kobieta niczego Ci nie przysięgała więc nie obowiązuje jej żadna lojalność.
          Nie szmata rozwaliła Twoje małżeństwo tylko mąż, który zamiast stać na straży
          związku znalazł sobie inną kobietę. To on zdeptał, nie żadna szmata i dziwka.
          Twój mąż nie zakochał się w zerze tylko w kobiecie, w której znalazł to, czego
          nie ma w domu i to jego wina, bo przysięgał wierność.
        • chalsia Re: Jeżeli twierdzisz... 06.04.09, 23:08
          > dowody oczywiście, że mam. Maile, zdjęcia, wyciągi z konta męza z
          > wpłatami dla dziwki. To za mało,żeby jej udowodnić składanie
          > fałszywych zeznań?

          może być za mało - przeciez ona w sadzie już dokładnie powiedziała co to za
          maile (spreparowane), ze pieniadze dostawała za paczki z gazetami itp itd.
          • slepazona Re: Przesadzasz 07.04.09, 00:08
            Ty jakiś tam trójkolorowy? Nie wiem czy jesteś facetem czy kobietą,
            ale na jakiej podstawie twierdzisz, ze ja przesadzam. Otóz ja trzy
            lata temu za namowa mojego kochanego męża zwolniłam się z pracy,
            żeby zając się domem i trójką dzieci. Bo on zarabiał na tych swoich
            zagranicznych kontraktach wystarczjąco duzo, a ja się źle zajmowałam
            domem i dziecmi, pracując zawodowo. A on juz w tym czasie miał tą
            swoja dziwkę. A ona według niego jest taka słodka, mądra, spokojna,
            zaradna, koneserka muzyki, teatru. Bóstwo jednym słowem. A to, że
            sama wybudowałam dom, z trójką dzieci, pracowałam, a jak jasnie pan
            przyjeżdzał na urlop, to miał ugotowane, posprzątane, uprasowane i
            dupy za przeproszeniem dostał tyle ile chciał, to co? To za mało?
            Może jeszcze powinnam z nim dyskusje o teatrze prowadzić? Skoro taka
            jest szlachetna i boska, to dlaczego kłamie w żywe oczy przed sądem?
            Dlaczego zaprzecza prawdzie? Ludzie szlachetni tak nie postępują. I
            myśle, że ona go nabrała na te jej sztuczki,własnie słodkiej
            idiotki, co to wszystko rozumie, przytuli i pogłaska. Ciekawa jestem
            czy byłaby taka czuła mając trójke dzieci, męża ciągle za granicą,
            budowę domu i prace zawodową? Myśle,że wieczorem zamiast zapalac
            świece i obmyślac jakie figury beda w łożku, marzyłaby tylko o
            spaniu.
            Do chalsi: ja tych maili nie spreparowałam, ona je naprawdę
            napisała, ja tylko przeszukałam wszystkie pendrivy mojego męza, po
            tym jak znalazłam zdjecia jego z jego bóstwem.
            • brunia27 Re: Przesadzasz 07.04.09, 08:16
              gratki za bardzo trafiony nick !!!!

              wypruwałaś sobie żyły przez całe życie, żeby tylko trybiki dobrze chodziły a
              mężuś był zadowolony ...BłąD !!
              zaniedbałaś przez to swój rozwój emocjonalny -błąd
              wybudowałaś dom -to dopiero błąd

              po prostu robiłas to co każda żona i matka uważa za jej obowiązek

              a on śmiał sobie poszukac innej, ciekawszej, wrażliwszej ,zadbanej,
              wesołej, słodkiej i boskiej

              no cóż, zazwyczaj tacy rozpieszczeni mężowie szukają wrażeń u kochanek - które
              zazwyczaj ładnie pachną, nie kręci się koło nich gromadka dzieci, rozumieją ich
              problemy, szarość życia, współczują przy kolacji w restauracji, mozna z nimi
              porozmawiać o sztuce, pokazać się operze itp itd

              dziewczyno otwórz oczy, czy ty naprawdę myślałaś ,że ona zezna prawdę w sądzie -
              w imię czego? w imię prawdziwych ludzkich zachowań ,lojalności ?- jesteś naiwna,
              jeżeli myślisz, że kochanka twojego m.będzie lojalna i uczciwa wobec ciebie i
              zrobi tak jak ty chcesz , a ty chcesz jeszcze udowodnić winę jej kochasia,
              szkoda gadać...

              już wiele razy na tym forum było powiedziane ,że w sprawach rozwodowych należy
              powoływać przychylnie nastawionych do SIEBIE świadków,
              nie jesteśmy w Ameryce, i nikt nie karze za fałszywe zeznania w takiej sprawie
            • scindapsus Re: Przesadzasz 07.04.09, 09:02
              Ludzie szlachetni.Dobre sobie
              Do męża miej pretensje, że zniszczył Wasze małzeństwo, nie do
              kochanki.
              A swoją drogą, pan się nieźle ustawił.Ma czysty dom, zadbane dzieci,
              żonę na każde skinienie, chętną kochankę na boku.
              Żyć, nie umierać.

              pytasz się czy pani byłaby taka czuła mając kierat na głowie.
              Nie nie byłaby.
              dlatego jest kochanką, odskocznia, muzą i natchnieniem.




            • chalsia Re: Przesadzasz 07.04.09, 10:06

              > Do chalsi: ja tych maili nie spreparowałam, ona je naprawdę
              > napisała, ja tylko przeszukałam wszystkie pendrivy mojego męza,
              po
              > tym jak znalazłam zdjecia jego z jego bóstwem.

              weź sobie do serca to, co napiszę teraz - NIC nie uzyskasz w sądzie
              ani gdziekolwiek z takim nastawieniem jak masz teraz i tu
              prezentujesz.

              Emocje totalnie zagłuszają Ci rozum i logiczne myślenie. Choćby
              fakt, że oczekujesz przyzwoitości od tej kobiety, że się przyzna -
              o tym świadczy.

              Ja nie podważam, że Ty masz prawdziwe, rzetelne dowody zdrady męza
              z tą kobietą. Ja Ci tylko napisałam jak SĄD może podchodzić do
              sprawy - kobieta już w tym co powiedziała podważa wiarygodność
              Twoich dowodów, a Ty swoim świętym przekonaniem co do swojej racji
              sądu nie przekonasz. Na sąd działa zimna logika. Żeby przekonać sąd
              musisz być w stanie udowodnić, że to co ta kobieta powiedziała nie
              jest prawdą. Dopiero wtedy Twoje dowody się uwiarygodnią. Być może
              masz takie dowody, które są wiarygodne.
            • brunia27 Re: Przesadzasz 07.04.09, 10:58
              ja też Ci w to wszystko wierzę, ale słyszałam już dawno temu taką maksymę :

              "nie ważne jaka jest prawda, ważne jest to co powie sąd"

              więc odpuść sobie, bo tylko sobie szkodzisz tracą czas, pieniądze, nerwy
              z drugiej strony sąd ma orzec rozwód i EWENTUALNą winę ,a nie rozdrapywać czyjeś
              rany - w końcu robi to za pieniądze podatników, więc rozumiem ,że ma być krótko
              i na temat
        • kicia031 Re: Jeżeli twierdzisz... 07.04.09, 11:19
          No jak to czego sie spodziewałam? Odrobiny przyzwoitości, bo w
          końcu
          > to ta szmata rozwaliła moje prawie dzwudziestoletnie małzenstwo!!!

          Oczekiwalas przyzwoitosci od osoby pozbawionej zasad moralnych i
          masz pretensje, ze sie zawiodlas? No nie rozsmieszaj mnie...
    • plujeczka Re: zeznania kochanki 07.04.09, 07:27
      wtracę się i powiem króko-odpuśc sobie prokuraturę, ja rónież
      podwałam ,że świadkowie mojego byłego meza kłamią, konkretnie jego
      rodzina, miałam dowody i co.....nic, prokuratura umorzyła
      postepowanie bo uznała ,że swoimi fałszymi zeznaniami nie zrobiłi mi
      dnej krzywdy, co jes niepradą .teraz kiedy wyrok zapadł niek
      orzystny dla mnie właśnie na skutek ich zeznań bedę ponownie
      składała doniesie do Prokuratury ale jak znam już sadowe realia to
      penie znów prokuratura umorzy dochodzenie..podobnie jak w sprawie
      Olewnika......
      Rozumiem twoja wścoekłość, mój maz też miał kochankę i w sądzie
      udowoniłam ten fakt ale sąd nie chciał jej powołać, uwierzył mojemu
      męzowi ,ze oni poznli się juz po zniknieciu jego z domu!!! strasznie
      mo maz był dla sądu wiarygodny, szkoda gadac, jako kobieta rozumiem
      Cie doskonale ale powiem Ci szczerze ,że nie wraro się szarpać,
      szkoda twojego zdrowia które i tak jest nadszarpniete chocby
      samotną budowa domu, masz dzieci, skup sie na nich i sobie, wiem
      jakie to trudne,wybacz ja swoje juz przeszłam i odpuszczam na swój
      sposób i nie dlatego ,ze się z tym pogodziłam ale dla włąsnego dobra
      psychicznego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka