Dodaj do ulubionych

modyfikowane czy nie?

27.06.10, 23:47
drogie mamy,

kilka dni temu bylismy na kontroli w CB. pani lekarz powiedzala mi,
ze po pierwszych urodzinach mozna podawac dziecku mleko poltluste i
nie trzeba kupowac drogich mieszanek. podobno firmy robia mama z
mozgu papke i podobno to tylko chwyty marketingowe, ktore wmawiaja
nam, ze lepsze jest dla dziecka mleko modyfikowane. wiecie cos wiecej
na ten temat? nie mam zamiaru oszcedzac na mleku dla mlodej, ale nie
lubie wydawac pieniedzy na cos, co jest zupelnie zbedne.

pozdrawiam,
maja
Obserwuj wątek
    • kasia191273 Re: modyfikowane czy nie? 28.06.10, 07:28
      moja sama jakos w okilicy 1. urodzin odrzucila modyfikowane

      przez kilka tygodni w ogole nie pila mleka

      potem zazadala krowiego (widzac mnie nalewajaca sobie do szklanki) i
      tak juz jest do teraz- pije dziennie szklanke poltlustego lub
      chudego
      • lenkaaa Re: modyfikowane czy nie? 28.06.10, 09:29
        a moje dziecie zupelnie odwrotnie: az do 3 roku zycia pilo modyfikowane. W sumie
        nie tyle pilo, co jadlo pod postacia kaszek rozrabianych na mleku modyfikowanym.
        Przy czym to byl moj wybor mleka modyfikowanego, dziecku podejrzewam byloby
        wszystko jedno. Po prostu uznalam, ze wole podawac modyfikowane, ktore ma w
        skladzie zelazo i jakies tam inne witamimy czy mikroelementy niz zwykle krowie.
        Przyznaje, ze na moja decyzje mogly wplynac wlasne wewnetrze uprzedzenia,
        ktorych jakos nie moglam sie pozbyc: nie cierpialam mleka w dziecinstwie, wiec
        jakos nie moglam sie przemoc zeby podac je dziecku. Tak samo z piciem wody z
        kranu. Przez pierwsze lata podawalam dziecku tylko uprzednio przegotowana lub
        butelkowana, bo tak mi sie zakodowalo po Polsce (gdzie wrecz nie wolno bylo pic
        z kranu) i jakos nie moglam sie przemoc :)
    • agnieszkaela Re: modyfikowane czy nie? 28.06.10, 09:46
      Sa dwie szkoly- jedna mowi, ze mleko krowie jest dla cielat i
      czlowiek, szczegolnie maly nie powinien go pic bo obciaza za bardzo
      m.in. nerki. Druga mowi jak w reklamie "Pij mleko bedziesz wielki"
      Wiec tak naprawde sama musisz dokonac wyboru.

      Ja wybralam posrodku. Julka pije zwykle mleko, ale kaszki daje
      dzieciece, na modyfikowanym. Mleka nie wypija za duzo w czystej
      postaci, bo jeszcze piersiowa.
      Sama lubie mleko i produkty mleczne w kazdej postaci, wiec dzieciom
      tez bede dawac. Mam nadzieje, ze ta szkodliwosc mleka nie jest tak
      wielka jak mowia- w koncu od pokolen ludzie sie takimi mlekiem
      zywili, czesto od pierwszych dni zycia.
      • ika.alias Re: modyfikowane czy nie? 28.06.10, 13:29
        No wlasnie, moze cos w tym jest: mleko krowy dla cielat, kobiece dla
        dzieci.

        Tobias (2,5 roku) odstawil sie od cyca kiedy mial 9 miesiecy. Od
        tego czasu dajemy mu mleko modyfikowane. Chce mu je dawac jeszcze
        przez pol roku. W zlobku Tobias dostaje zwykle mleko.
    • tijgertje Re: modyfikowane czy nie? 28.06.10, 10:07
      Mozna sie obejsc bez mleka:) slodkie mleko rzeczywiscie moze byc
      zbyt obciazjace dla organizmu dziecka, ale z powodzeniem mozesz je
      zastapic jogurtami, serami czy kefirem. W mleku jest wapn, ktory
      dosc trudno zastapic w innej postaci, ale poza tym wcale nie jest
      niezbedne. jesli dajesz dziecku inny nabial, to spokojnie mozesz
      zrezygnowac z mleka. Co zas jest lepsze, krowie czy modyfikowane? Z
      jednej strony zdrowe dziecko nie powinno miec zadnych problemow z
      krowim mlekiem i producenci faktycznie przesadzaja. Pakuja w
      mieszanki mase zbednych rzeczy. Co innego, jesli dziecko ma bardzo
      ograniczona i jednolita diete, wowczas dzieki mieszance dostanie
      troche witamin, ktorych nie dostaje w innej postaci, a nie ma ich w
      zwyklym mleku. wubor nalezy do rodzicow, zawsze sa za i przeciw. Dla
      zdrowego, dobrze odzywiajacego se malucha nie widze potrzeby
      zosawania przy mieszance. Jesli jednak dziecko jest np genetyznie
      obciazone ryzykiem alergii, astmy, problemow zolodkowo-jelitowych,
      to zostalabym przy latwiej przyswajalnej mieszance i wprowadzala
      przetworzony nabial, nie slodkie mleko krowie.
    • sarahdonnel Re: modyfikowane czy nie? 28.06.10, 15:38
      Zaczyna mnie to zastanawiać, bo w gratisowych paczkach są różne 'modyfikowane'
      cuda, a co Nestle czy inna firma to przekonują, że krowie mleko to samo zło...
      hmmm... jakby było samym złem, to moje pokolenie (pierwsza połowa lat 80' w
      Polsce, z trudem zdobywane mleko w proszku w niebieskich workach na kartki i
      pieczątkę w książeczce zdrowia dziecka, plus vit. A+D w kroplach i później
      'Vibovit', oczywiście sam proszek) byłoby pokrzywione, bezzębne i podłączone do
      aparatów od dializy. I pewnie wcześniejsze pokolenia również ;).

      Powiedz, gdzie są na tyle 'normalne' lekarki, które zdają sobie sprawę z
      nadmiernego 'gadżeciarstwa' w babybusinessie? Marketingowcy wiedzą, że dla
      małego dziecka jesteś w stanie się zadłużyć, jak tylko uznasz, że inaczej
      zrobisz dziecku krzywdę... Byłam ostatnio w Ikei po jakieś ostatnie drobiazgi:
      zwykły koc polarowy (można przeciąć na dwa, będzie miał odpowiedni format, w
      efekcie masz dwa kocyki) za 1,60, mały kocyk polarowy, tej samej grubości, w
      dziale dzieciowym - 7 eur. I tak bardziej podobał mi się kolor tego zwykłego,
      przecięłam na pół, uprałam, sprawa załatwiona ;).

      Wracając do mleka (Mój partner jest niskolaktozowcem, wychodziliśmy od
      kompletnego wycięcia produktów mlecznych, potem mleko bezlaktozowe, teraz
      produkty zakwaszone w niewielkich ilościach, do szklanki dziennie i drobne
      ilości słodkiego mleka, jeżeli jest to półprodukt do czegoś. Skończyły się
      'jazdy' z 'flaczkami', na które lekarz nie miał pomysłu - więc coś jest na
      rzeczy. Dodajmy, partner jest z kultury, w której mleka, a tym bardziej mleka
      słodkiego, w diecie jest w ogóle mało, podstawowym źródłem białka są ryż, drobne
      morskie ryby i białe mięso.)

      Wg znanej mi wersji teorii wspomnianej przez Tijgertje, o ile dzieci mają
      jeszcze enzymy trawienne, dzięki którym radzą sobie z trawieniem słodkiego
      mleka, tak od ok. 12 roku życia ten mechanizm przestaje działać tak skutecznie.
      Dorośli - zdecydowanie produkty zakwaszone (czyli jogurty, kefiry, kwaśne mleko,
      sery), a słodkie mleko w charakterze... 'przyprawy' ;).
      Wg tej samej szkoły we w miarę zbilansowanej diecie nie jest potrzebne
      przekarmianie sztucznymi witaminami (dodawanymi do mieszanek), przyswajalnymi w
      stosunkowo niewielkim stopniu.

      Z tego wszystkiego chyba najrozsądniej byłoby, gdybyś dała córce (ale raczej w
      wersji 'nieprzegłodzonej') spróbować maksymalnie pół szklanki zwykłego mleka
      (najlepiej sobie też nalej i wypij trochę ;) i zobaczyła, czy córce smakuje, a
      potem - jak reaguje organizm. Jeśli dziecko nie uzna za atrakcyjne, albo pojawią
      się problemy flaczkowo-alergiczne, to wracasz do MM. Córka pewnie już cichaczem
      'kosztuje' różnych dziwnych rzeczy, o których nawet nie śnisz. (Siostrzenica np.
      odkąd chodzi, to oblizywała ściany i żuła patyki czy każdy napotkany papier, ze
      szczególną preferencją w stosunku do kartek wydartych z Biblii ;). Stawiam, że w
      przypadku papieru chodziło o błonnik (celulozę), bo szwagierka ma identyczne
      problemy 'flaczkowe' jak mój partner.)

      To tyle od nawiedzonej 'hippiski' ;).
      • majadeblij Re: modyfikowane czy nie? 28.06.10, 23:10
        moje mlode gustuje glownie w insektach - morwki sa ulubione:-))
        tata ekolog/entomolog, wiec moze to genetyczne??

        co do ceny dzieciecych rzeczy, to inna historia. brudny, brudny to
        interes, grajacy na uczuciach rodzicow.

        sara, mam do ciebie pytanie, moze glopie - skad masz polska czcionke??
        jak sobie 'to' mozna zainstalowac?
        • sarahdonnel OT: polskie diakryty 28.06.10, 23:47
          Lapek kupiony 4 lata temu jeszcze w Warszawie.

          Ale i na to jest sposób, bo miewałam nawet klawiaturę do cyrylicy, a zawodowo
          muszę pisać czasem ze znakami IPA. (Do ściagnięcia i zainstalowania dwie
          czcionki, na pewno Doulos SIL, potem pisze sie wybierając te znaki specjalne z
          tablicy, przynajmniej w Open Office, co jest trochę wkurzające, ale przy
          pojedynczych słowach ujdzie).

          Przerzucasz sobie pasek języka na górę (normalnie w Win XP jest koło zegarka).
          Klikasz prawym przyciskiem myszki i na wyświetlonym oknie wchodzisz w ustawienia.
          Potem w tym nowym wyświetlonym okienku klikasz na przycisk 'Dodaj...' i
          wybierasz z paska 'Język': polski, a potem 'Klawiatura': polski programisty.
          ----
          Co do mrówek... dobre, pełnowartościowe białko ;).
          To co, mój będzie kable przeżuwać? To już, kurczę, niebezpieczne...
    • majadeblij Re: modyfikowane czy nie? 28.06.10, 23:02
      dzieki za podpowiedzi,

      no wlasnie krowe dla cielat a dla malucha od mamy, z tym sie zgadzam,
      tylko co jak mleka od mamy juz nie ma? chodzi mi o to, czy to
      modyfikowane az tak bardzo sie rozni od normalnego (procz tego ze mam
      dodane witaminy), to przeciez tez krowie mleko, tylko sproszkowane.
      zobacze, zaczne podawac i bede patrzec jak reaguje!

      pozdrawiam,
      maja
      • tijgertje Re: modyfikowane czy nie? 28.06.10, 23:34
        Roznica jest w budowie bialek. w krowim sa dlugie lancuchy, trudniej
        przyswajalne. W modyfikowanym sa rozbite na krotsze, przez co
        latwiej przyswajalne. w wersjach dla alergikow sa tak krotkie, ze
        nie wiem, czy jeszcze mleko przypominaja.

        Co zas do przekretow... Musze poszukac, ale gdzies mam broszure o
        lamaniu miedzynarodowoych umow dotyczacych karmienia niemowlat przez
        firmy produkujace zywnosc dla dzieci, glownie Nestle. Jak znajde, to
        dam znac.
        • sarahdonnel Re: modyfikowane czy nie? 29.06.10, 00:12
          tijgertje napisała:

          > Roznica jest w budowie bialek. w krowim sa dlugie lancuchy, trudniej
          > przyswajalne. W modyfikowanym sa rozbite na krotsze, przez co
          > latwiej przyswajalne. w wersjach dla alergikow sa tak krotkie, ze
          > nie wiem, czy jeszcze mleko przypominaja.

          W takim razie zastanawia mnie coś jeszcze (wybaczcie tę antyglobalizacyjną
          podejrzliwość, ale MM jest wynalazkiem dużo nowszym niż hodowla krów czy kóz w
          historii ludzkości i wykorzystanie tego zastępnika)... W ramach tych
          antykorporacyjnych spekulacyjek tak sobie myślę...

          Czy wmawiając w rodziców potrzebę korzystania z preparowanego MM do 3 r.ż.,
          koncerny nie 'produkują' pokolenia z nietolerancją białek mleka czy laktozy
          ('bezlaktozowe' mleko ma cukier rozbity zdaje się do galaktozy i czegoś
          jeszcze), uzależnionego od kolejnych preparowanych mieszanek i sztucznych
          mieszanek witaminowych?
          Czy dziecko bez specjalnych potrzeb żywieniowych, trzymane do
          diabli-wiedzą-kiedy na tych specjalnych preparatach, poniekąd rozleniwiających
          organizm, ma szansę rozwinąć sobie standardowy zestaw enzymów trawiennych,
          umożliwiający jak najpełniejsze wykorzystanie naturalnych składników odżywczych?

          Ja jako dziecko mleka nie lubiłam, wolałam raczej produkty zakwaszone, i do tej
          pory po nadmiarze słodkiego mleka mam niestrawność. Mój brat, pojony dwoma
          kubkami gorącego mleka 'prosto od krowy' dziennie jako dziecko - nie ma żadnych
          problemów i nadal lubi i może pić gorące mleko. Mój partner - z kultury
          'niskomlecznej' (jak pisałam wcześniej) ma objawy mniejszej lub większej
          nietolerancji laktozy (ostatnio na tyle niskiej, że nieduża ilość jogurtu nie
          powoduje większych sensacji).
          Statystycznie próba żadna, ale kupy się trzyma. Ktoś widział jakieś poważne
          'medyczne' badania?
          • tijgertje Re: modyfikowane czy nie? 29.06.10, 08:17
            sarahdonnel napisała:
            Czy wmawiając w rodziców potrzebę korzystania z preparowanego MM do
            3 r.ż.,
            > koncerny nie 'produkują' pokolenia z nietolerancją białek mleka
            czy laktozy
            > ('bezlaktozowe' mleko ma cukier rozbity zdaje się do galaktozy i
            czegoś
            > jeszcze), uzależnionego od kolejnych preparowanych mieszanek i
            sztucznych
            > mieszanek witaminowych?

            Bardzo mozliwe. Badan na ten temat nie znam, ale logicznie rzecz
            biorac wydaje sie to wielce prawdopodobne. Tylko co ich to obchodzi?
            Zbijaja kase na rodzicach malych dzieci, dzieci ciagle sie rodza
            wiec przez 3 lata potrafia wydoic wystarczajaco:/
            • sarahdonnel Re: modyfikowane czy nie? 29.06.10, 14:02
              Znow wlacza sie we mnie antyglobalista...

              Co to znaczy 3 lata wobec 30 dla koncernu? A obchodzi ich oczywiscie kasa ;).

              Litr zwyklego mleka UHT z ĺokalnawej'mleczarni - 50 ct, niech bedzie, ze dla
              producenta jest tego 20 ct; litr bezlaktozowego, ktore kupujemy dla mojego
              partnera - 1,40 eur. Sprowadzone z niemiec, i domyslam sie, ze nie kazdy zaklad
              przetworczy ma linie do rozbijania cukru. Zebysmy ktoregos dnia nie
              zaeksperymentowali, czy odrobina jogurtu moze juz jest ok, to lekko biorac od
              roku schodza 3 kartony w tygodniu.
              • mad_die Re: modyfikowane czy nie? 29.06.10, 18:06
                Kasa i tylko kasa. Koncerny mają gdzieś nasze zdrowie, trucizny nie sprzedają,
                ale niepotrzebnie robią taką nagonkę, żeby to mm kupować.

                Ja mm corce nie daję do picia, bo ona z tych, co mleko piła i pije z orginalnego
                opakowania ;) Ale nie jestem taka do końca anty-mm, bo na ten przykład kaszkę na
                śniadanie córka lubi wsunąć na mm (taką żeby ino wody do niej dolać). Ale i
                płatki na mleku krowim zje, tylko nie UHT i nie półtłustym, tylko na pełnym,
                świeżym.

                A wapń można sobie z czego innego pozyskiwać, nie tylko z mleka:
                www.osteoforum.org.pl/mm8_2004_14.html
                Tylko że z mleka (sera, kefiru, jogurtu) najprościej... coś zrobić ;)
        • majadeblij Re: modyfikowane czy nie? 29.06.10, 09:40
          mh o tych zhydrolizowanych bialkach to slyszalam, ale myslalam ze to w
          mleku dla alergikow tylko
          • maxijo Re: modyfikowane czy nie? 30.06.10, 22:06
            nie wiem co mojemu ponadrocznemu Adamowi wowczas nie podpasowalo,
            ale byly 3 podejscia z modyfikowanym i 3 razy zwymiotowal. Chcialam
            mu po polsku kasze zrobic i nie wyszlo:) Zaczal pic kakao na krowim
            po 2 urodzinach i bylo ok. Nina (prawie dwa lata) nie powachala
            nawet, nie chciala. Oprocz mojego mleka je sporo nabialu.
            Jesli mialabym jej jutro dac jakies inne mleko dalabym krowie.
    • mamabeauty Re: modyfikowane czy nie? 01.07.10, 13:12
      Krowie mleko jako takie w ogole jest dzieciom niepotrzebne.Ani tym
      bardziej nam doroslym.Moim dzieciom mleko sluzy do zjedzenia
      porannych platkow;)Uzywamy koziego.Ja osobiscie go nie tkne,bo ma
      swoj specyficzny zapach,ale dzieciom smakuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka