13.07.05, 16:26
termin mialam na wczoraj a tu nic sie nie dzieje...ja nawet czuje sie
swietnie, plecy przestaly bolec, jakby ciazy zadnej nie bylo...ten ostatni
miesiac mija mi rewelacyjnie, nawet specjalnie nie puchne w te upaly
w poniedzialek bylam u poloznej, na nastepny poniedzialek jestem umowiona do
ginekologa(jakby dziecko sie nie urodszilo do tego czasu) na badanie, lekarz
zadecyduje czy mozna jeszcze czekac czy mi pomoga....ale zlecialo to 9
miesiacy, dosyc ciezko bylo, ale mam nadzieje ze mi sie to zwroci w
przyszloci:) no i cos mi sie wydaje ze to jednak bedzie dziewczynka:)
Obserwuj wątek
    • agnieszkaela Re: czekam... 13.07.05, 17:52
      Ja bym wolala urodzic przed terminem, bo strasznie nie lubie czekania :-) Ale
      to moj maluszek zdecyduje czy pojawic sie przed czy po 12 wrzesnia :-)
      Trzymam kciuki za latwy porod! Pamietaj aby sie pochwalic na forum.
    • anitax Re: czekam... 13.07.05, 21:26
      Nic sie nie martw, maluszek ma jeszcze 13 dni zeby w terminie przyjsc na swiat.
      Wazne, ze sie dobrze czujesz, bo te upaly wielu osobom daly sie we znaki. Ja
      przez 8 m-cy czulam sie super, a przez upaly tak sie rozchorowalam, ze sie
      skonczylo na antybiotykach.
      Ja mam termin na 21.VII, w ub. tygodniu mialam skurcze przepowiadajace, troche
      mnie pobolalo wieczorem, a nastepnego dnia rano nic. I do tej pory tez nic.
      Chcialabym urodzic mniej wiecej w terminie, ale jak sie opozni to tez nie
      bedzie dramatu. Pocieszam sie, ze wtedy urlop macierzynski bedzie dluzszy.
      Daj znac jak urodzisz. Trzymaj sie!
      • natalya20 Re: czekam... 13.07.05, 21:42
        oj to czekanie tak sie dluzy...chyba wolalabym urodzic wczesniej
        • tijgertje Re: czekam... 13.07.05, 23:22
          Szczerze wspolczuje, nie ma nic gorszego od czekania. Sama urodzilam 5 dni przed terminem, ale przez poltora tygodnia niemal po scianach chodzilam(wlasciwie to po oknach skakalam w naglym napadzie goraczki porzadkowej). Sasiadka miala termin tydzien pozniej, ale urodzila za wczesnie. Po jej porodzie malo nie zwariowalam, zwlaszcza, gdy wszyscy pytali: A to ty jeszcze nie??? Koszmar. Mi pomoglo szydelkowanie, zrobilam w 3 dni kocyk do chrztu dla maluszka i sliczny mi wyszedl. Cierpliwosci!
    • kasia157 Re: czekam... 14.07.05, 10:16
      Nic sie niemartw i uzbroj sie w cierpliwosc. Z reguly pierwsze porody sa
      pozniej a nie wczesniej. Ja sama na pierwsze dziecko czekalam 14 dni i poszlam
      na prowokacje do szpitala, z drugim mi poszlo juz troche szybciej i przyszla na
      swiat 10 dni po terminie.
      Moja rada to rozkoszuj sie jescze wolnoscia poki mozesz, wysypiaj na zapas:.
      Dziecko samo zdecyduje kiedy jest gotowe do wyjscia na swiat.
      • natalya20 Re: czekam... 14.07.05, 14:24
        no i dzisiaj ciagle nic...ale dzisiaj od rana cala spuchnieta jestem, noc nie
        przespana, pogryziona przez komary...zamknieta w domu siedze bo upal
        okropny..byle nie rodzic w niedziele...urodziny tesciowej
        • natalya20 Re: czekam... 15.07.05, 12:29
          nadal czekam...
          • maxijo Re: czekam... 15.07.05, 16:09
            Natalya, wspolczuje z tym czekaniem. Ale z mojego doswiadczenia ostatnich dni
            radze ci lepiej odpusc sobie i badz bardzo cierpliwa.
            Ja chyba bede miala najdluzszy porod w Holandii. Po tygodniowym pobycie w
            szpitalu (luksusowe warunki, opieka i personel) jestem na weekend w domu.
            Aplikowali mi zel hormonalny na wywolanie, badali, macali, prowokowali.
            Dorobilam sie lekkiej infekcji pecherza, rozwolnienia i boli miesiaczkowych,
            ale moje rozwarcie z 1 cm zmniejeszylo sie na 0,5cm. Jakos nie wierze ze
            kobiety "rozwieraja sie". Nawet jestem smutna, ze przyszlam do domu
            bez "zawiniatka". W poniedzialek znowu zaczynam wywolanie, bo i ja i dziecko
            jest w dobrej kondycji i czekamy az sie natura zdecyduje. W przeciwnym razie
            cesarka.
            Plusem jest to, ze nie pamietam kiedy ostatni raz tak mnie gruntownie badali, i
            dlatego jestem spokojna.
            • natalya20 Re: czekam... 15.07.05, 16:32
              no to czekamy razem:)
              • kasia157 Re: czekam... 15.07.05, 21:39
                Dziewczyny, spokojnie, wszystko w swoim czasie. Natura wie co robi. Dzieciaczki
                musza jeszce "dojrzec". Tez przechodzilam przez to czekanie i powiem jedno: nie
                warto sie denerwowac wszystko bedzie dobrze.
    • saraanna Re: czekam... 15.07.05, 21:24
      Oj dziewczyny podziwiam was,dobrze ze moja urodzila sie 3 dni przed terminem bo
      bym chyba zwariowala.Natalya 20 ,pewnie dzidzius chce zrobic babci
      niespodzianke na urodziny.Nie bedziesz musiala prezentu kupowac (haha).
      W kazdym razie juz niedlugo bedziecie mogly przytulic swoje dzieciaczki.

    • rita78 Re: czekam... 15.07.05, 22:43
      na forum mieszkam w holandii tez czekamy na wiesci o nowo narodzonych!!!
      • maxijo Re: czekam... 17.07.05, 20:06
        a natalya juz dwa dni sie nie odzywala, ciekawa jestem, czy to juz, czy tak jak
        u mnie - dobre sampoczucie i chyba na razie nici z porodu..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka