Dodaj do ulubionych

Biegunka,wymioty...

02.02.06, 08:23
Witajcie.Mam od 2 dni problem z moja mala,wczoraj wymiotowla,i ma
biegunke.Lekarz kazal nam czekac 3dni i nic nie podawac z lekow.Ztego co sie
orientuje u nas podaje sie smecte lub lakcid,czy dostane tutaj te leki bez
recpty,a moze znacie cos co mozna podac dziecku w takiej sytuacji,bo tak
bardzo mi jej zal,tak sie meczy.Prosze poradzcie.
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: Biegunka,wymioty... 02.02.06, 08:44
      wyglada to na grype zoladkowa, lekow na to rzeczywiscie nie podaja i przejdzie samo, ale pilnuj, zeby sie dziecko nie odwodnilo. Podawaj czesto cos do picia, mozesz kupic w drogerii czy w aptece ORS, zapobiega odwodnieniu. Gdzies juz byl tu taki watek calkiem niedawno. Pojecia nie mam, czy maja tu smecte i lakcid.
      • lenkaaa Re: Biegunka,wymioty... 02.02.06, 10:16
        no wlasnie...byl watek o biegunce - na pewno... sama go niedawno
        szukalam...pamietam, ze czytalam go sobie w grudniu, w pierwszy dzien Swiat i
        nagle znknal mi w polowie przegladania...pojecia nie mam co sie z nim
        stalo ???? :o(((
        To byl watek zalozony przez Nesle, bo Milena miala biegunke... Moze komus uda
        sie go odnalezc ? bo ja nie umiem a chcialabym sobie zapisac co na ta biegunke
        sie podaje.
        • lenkaaa Re: Biegunka,wymioty... 02.02.06, 10:26
          Monikat4, pamietam, ze dziewczyny pisaly co o krupniku z duza iloscia marchwi.
          Sama marchew zatrzymuje ponoc biegunke...to tyle co sama pamietam...
          Lakcid tez jest dobry przy biegunce, ale nie wiem niestety jak sie nazywa
          odpowiednik lakcidu w Holandii...

          ----------\\--//-----------
          --------(@ @)---------
          --o00o--(_)--o00o--
    • tijgertje Re: Biegunka,wymioty... 02.02.06, 10:37
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24320&w=23884454&a=23886799
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24320&w=23884454&a=23886799
      • bibi1 Re: Biegunka,wymioty... 02.02.06, 11:48
        moj Kuba wlasnie porzeszedl to samo.Zaczelo sie w zeszlym
        tygodniu.Wymiotowal,mial biegunke.
        Bolal go brzuszek i kazal sobie masowac.Dawalam mu paracetamol
        w czopkach dopoki mial goraczke.
        Nic nie jadl,a nawet po tym co wypil mial torsje.Bardzo balam sie odwodnienia.
        Po 3 dniach pojechalam do lekarza rodzinnego.
        Ten obejrzal mu tylko uszy!!!! i powiedzial,ze teraz duzo dzieci na nie
        choruje.Kazal mu dawac krople do nosa.

        Myslalam,ze zloze na niego skarge~!To juz nie pierwszy raz taka diagnoza bez
        dokladnego zbadania.Bylam wykonczona,bo nie spalam 3 dni,a moje dziecko caly
        czas chcialo tylko na rece,ciagle wymiotowal.Nie nadazalam przebierac jego i
        siebie.Zadzwonilismy do szpitala.Dyzur mial polski pediatra i powiedzial nam,ze
        to grypa brzuszna.Panuje u nas wirus.Male dzieci bardzo ciezko ja
        przechodza,ale nie podaje sie zadnych lekow.Tylko picie,najlepiej wode minerala
        z sokiem (bo maluch niczego innego i tak nie bedzie chcial) i dawac do jedzenia
        co tylko zechce,byleby cos mial w zoladku.

        Nasz starszy syn przechodzil to jakies 2 tyg.wczesniej,ale nie tak gwaltownie.
        Na szczescie Kubusiowi juz przeszlo,ale trwalo to 6 dni i bylismy wszyscy
        wykonczeni.

        Poczytaj sobie w internecie o tej grypie,ale wlasciwie wszystko juz tu jest
        napisane.
        I strasznie wspolczuje!
        • beba3 Re: Biegunka,wymioty... 02.02.06, 22:07
          Wymiotuje :( Odnalazlam watek Nesli.
          • beba3 Re: Biegunka,wymioty... 02.02.06, 22:16
            Grype zoladkowa przerabialismy kiedy Jaga miala niecale dwa latka a Pyska ze
            dwa miesiace. Cos kolo tego.
            Mam bardzo zle doswiadczenia i z przebiegiem choroby, z konsekwencjami
            i "opieka" lekarska.
            Po kilku dniach przejdzie i wlasciwie mozna sobie odpuscic wizyte u lekarza
            gdyz nic to nie da. Mozna poic dziecko tym swinstwem ktore ma spowodowac, ze
            sie nie odwodni ale sakuje paskudnie i moje dziecko nie chcialo tego pic...
            Dawalam jej czopki przeciw wymiota ktore szybko oddawala razem z biegunka i
            poilam smecta przeciw biegunce ktor wymiotowala.
            Wlasciwie to wazne jest pojenie dziecka. Male dawki aby choc troche zostaly
            przyjete przez organizm. Duzo wypoczynku, w razie podwyzszonej tem.
            paracetamol. Trzeb przemyslec ktory lepszy w danej sytuacji: w postaci
            zawiesiny czy czopka. Duzo wypoczynku dla dziecka i wyrozumialosci. Spalam z
            dzieckiem i tulilam je kiedy sie tego domagalo (prawie caly czas).
            Oczywiscie tez sie rozchorowalam... Koszmar! Nie dawalam sobie rady!
            Serdecznie wspolczuje!
            • anitax Re: Biegunka,wymioty... 03.02.06, 23:16
              U nas bylo to samo: brak zainteresowania jedzeniem, a jak juz cos poszlo do
              zoladka, to wrocilo. Po calym dniu glodowki poszlismy do lekarza, ktory z
              usmiechem nas poinformowal, ze 'dziecko nie jest odwodnione'. Tyle to ja tez
              wiem. W sumie wyjazd bez sensu, bo jak zwykle 'samo przejdzie'. Na razie nie
              przeszlo, apetytu nie ma, ale przynajmniej juz nie wymiotuje.
              Jak nie chce mleka, to dopajam woda. Tu chyba nic sie nie da wiecej zrobic, bo
              najwyrazniej Holendrzy jesli chodzi o wirusy sa calkowicie bezradni ....
              • beba3 Re: Biegunka,wymioty... 03.02.06, 23:48
                Masz racje nic sie nie da zrobic...
                Jedyne co nalezy to bardziej skupic na dziecku. Robic to czego od nas oczekuje.
                Byc z nim, mowic, spiewac, przytulac, usypiac, przebierac i jeszcze raz
                przebierac itp.
                Nie dopuscic do odwodnienia!
                U nas byla bardzo ciezko i Problemy z Jagody jedzeniem rozpetaly sie na dobre
                po grypie zoladkowej. Obkurczyl jej sie zoladek i generalnie malo jadla.
                Strcila zainteresowanie do wlasciwych rzeczy (bo slodycze to zawsze chetnie!).
                Wezcie tez poprawke na apetyt juz po chorobie. Mam nadzije, ze powrot do
                zdrowia bedzie powrotem do normalnosci.
                Trzymajcie sie i pielegnujcie swoje maluchy! :-)
                • mums Re: Biegunka,wymioty... 04.02.06, 13:08
                  Nasz synek Sebastian, 7 i pol miesiaca, wlasnie przeszedl to samo:-( Robil
                  kupke w porywach do 13x na dobe i budzil sie tez przez to 3-4 razy w nocy...
                  Trwalo to u niego przez 10 dni! Nie pomagaly zadne "naturalne" metody - ani
                  marchwianka i sok z jagod polecane przez babcie polska, ani ryz polecany przez
                  babcie holenderska... a lekow zadnych nie dostalismy... takze co kupke to go
                  tylko dopajalam ORS... i na koniec uslyszalam od lekarza, ze ta grypa to chyba
                  mu juz przeszla a teraz ma jeszcze tylko rozwolnienie, gdyz ZA DUZO PIJE!!!
                  hehehe i faktycznie przestalismy mu dawac tyle do picia i od dwoch dni znowu
                  mozemy spac spokojnie i Sebastian jest juz zdowy:-) Takze mi sen z oczu
                  spedzalo jego odwodnienie a okazalo sie, ze go troszke "przewodnilam";-) Zycze
                  wytrwalosci!!!
                  • monikat4 Re: Biegunka,wymioty... 04.02.06, 20:17
                    Dzieki dziewczyny.CZytam dopiero teraz,bo padam,jestem wykonczona,u nas bez
                    zmian,biegunka non stop ok.12 stolcow na dobe,mniej wymiotow.Mala nic nie je a
                    jak juz zje to wszystko wychodzi niestrawione.Oczywiscie w nocy prawie nie spi
                    a my z nia,dolaczyl sie jeszcze kaszel,ktory gdy tylko uda sie jej zasnac budzi
                    ja.Trwa to juz 5dni,wczoraj nie wytrzymalam i pojechalam do lekarza-niestety
                    tak jak przypuszczalam bezsensu.ASYSTENTKA lekarza zbadala Julii uszy,o ktorych
                    wogole nie wspominalam,lekarka dala nam strzykawke zeby tym poic dziecko,zadnej
                    diety nie zalecila,Julia ma jesc normalnie,zadnych lekow,bo wirus musi
                    wyjsc,gdy spytalam o smecte i lakcid to powiedziala ,ze nie zna tego,ale skoro
                    u nas w kraju daja to dac,ale ona nie poleca niczego.Po wyjsciu zalowalam,ze
                    wogole tam poszlam,niepotrzebny dla dziecka stres,a ja czulam sie jak glupia
                    panikara.CZekam jeszcze 3dni i jak nie bedzie poprawy to jade na sile do
                    szpitala.DZieki za wasze rady,swiadomosc,ze gdzies jest ktos kto mial,lub ma
                    podobne problemy podnosi na duchu.pozdrawiam.
                    • beba3 Re: Biegunka,wymioty... 05.02.06, 00:51
                      Monikat!
                      Z tym szpitam to nie najlepszy pomysl... Nic innego nie wymodza. Jesli Cie
                      przyjma...
                      Na otry dyzur trafiaja nagle wypadki a nie dzieci ktor sa na cos chore od kilku
                      dni i mialy w dodatku konsultacje lekarska. Panie z okienka odesle Cie do
                      domowego. Jesli to bedzie po 17 to do dyzurujacego domowego. Tam mozesz trafic
                      nawet na swojego przydzilowego lub na innego, ktory nie zna dziecka i zad Ci
                      pytanie: No dobrze, ale po co Pani przyjechala? Czego Pani oczekuje?
                      Odradzam.
    • diuna22 Re: Biegunka,wymioty... 05.02.06, 00:47
      Pomocna marchwianka albo jak macie kubus marchewkowy ale zagotowany i
      schlodzony do odpowiedniej temp :))) sposob sprawdzony - szpitalny - tak lecza
      w PL :). No i smecta faktycznie lub lakcid - ale u nas lakcid sie nie sprawdzal.
      • monikat4 Re: Biegunka,wymioty... 08.02.06, 22:16
        Niestety w poniedzialek nie moglam patrzec jak moje dziecko meczy sie z
        biegunka,kaszlem,nie spi,nie je,ledwo zyje.Zadzwonilam do rodzinnego a ten
        kazal czekac jeszcze 3 dni.Wieczorem pojechalam do szpitala na ostry
        dyzur,przyjeli nas,wyglad dziecka mowil sam za siebie.Lekarz stwierdzil
        zapalenie ucha i stad ten meczacy kaszel.Przepisal antybiotyk.Powiedzial,ze
        dziwi sie ,ze lekarz rodzinny tak dlugo zwlekal i ,ze dobrze zrobilam
        przyjezdzajac tu.Mala czuje sie duzo lepiej.Mam okrutny zal i jestem wsciekla
        na rodzinnego,ktory badal w piatek uszy malej,ale stwierdzil,ze sa
        okey.Zastanawiam sie czy nie isc mu tego wygarnac i zmienic lekarza.Przez niego
        moje dziecko niepotrzebnie cierpialo.Mam nauczke i nastepnym razem tak latwo
        sie mnie nie pozbedzie zaden lekarz,bede wszedzie walic drzwiami i oknami,zeby
        pomoc Julii.
        Pozdrawiam.
        • tijgertje Re: Biegunka,wymioty... 09.02.06, 00:18
          Wygarnac domowemu mozesz, ale nic to nie da. Lepiej zrob to na pismie. Slowo pisamne ma znacznie wieksza moc, zachowaj kopie i nastepnym razem, jak nie bedzie chcial pomoc, to sie do tej skargi odwolaj.
          • beba3 Re: Biegunka,wymioty... 09.02.06, 10:14
            A ten domowy sprawdzil te uszy w koncu czy nie?
            To ja juz wymiekam.
            No coz, dobrze, ze poszlas na ten ostry dyzur............. Ja sie juz na
            wszelki wypadek nie bede wypowiadac bo zle Ci poradzilam... Lekarzem nie jestem
            i nie moge zdiagnozowac w dodatku na odleglosc.... A moze ja mam
            takie 'szczescie' ze jak mi sie wydaje, ze moje dziecko bardzo jest chore to
            ono tylko tak troche.... i niepotrzebnie ide i zawracam glowe?
            A maluch skarzyl sie na bol ucha? Czy tylo ogolnie widzialas ze jes zle?
          • lenkaaa Re: Biegunka,wymioty... 09.02.06, 12:46
            to samo Ci chcialam poradzic, co Tygrys: na pismie domowemu "wygarnij". Wedlug
            mnie to najlepse rozwiazanie.

            ----------\\--//-----------
            --------(@ @)---------
            --o00o--(_)--o00o--
        • kasia157 Re: Biegunka,wymioty... 09.02.06, 16:55
          Jest calkiem prawdopodobne, ze w piatek jeszcze nie miala nic z uszami, a
          infekcja rozwinela sie pozniej. Ja tez tak kiedys mialam w piatek wizyta u
          pediatry (dwoch lekarzy ja przebadalo), dziecko okaz zdrowia, a w poniedzialek
          zaczela bardzo plakac poszlam do lekarza rodzinnego i zapalenie ucha +
          zapalenie oskrzeli. No jakos trudno mi sobie wyobrazic ze w szpitalu 2 dni
          wczesniej to przeoczyli. Inna sprawa, ze ty znasz swoje dziecko najlepiej i wal
          do lekarza jak Ciebie cos niepokoi, a nie zawsze czekaj te pare dni. Ja zwykle
          czekam bo mnie akurat bardzo zalezy, aby nie brala antybiotykow niepotrzebnie,
          ale jak widze, ze cos nie tak to lece i w pierwszy dzien goraczki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka