Dodaj do ulubionych

Problem dla matki chrześcijanki

07.04.13, 09:47
Tytuł przewrotny bo tak naprawdę to problem dla matki w ogóle.........Przedszkole a raczej co zrobić by dziecko sie do niego dostało.Mieszkamy w Warszawie a tu wiadomo jak jest z przedszkolami, brak miejsc.........Pokusa by podać dane nieprawdziwe żeby dziecko sie dostało; 1 pomysły - załatwić na lewiznę informację o alergii /daje to 138 pkt/, udać matkę samotna /to już klasyk / dało by się bo przedszkola mają obowiązek poprzestać na oświadczeniu....Ech nie skorzystałam, napisaliśmy samą szczera prawdę, pkt mamy tylko 64 no i teraz gryzę paznokcie 'dostanie się, nie dostanie" nie, nie żałuję tej prawdy, ponownie zrobiłabym to samo ale stres mam.
Obserwuj wątek
    • luna15 Re: Problem dla matki chrześcijanki 07.04.13, 09:49
      A tu link dla ciekawych

      warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,13681526,Policzyli_miejsca_w_przedszkolach__Duzo_za_malo.html#TRLokWarsTxt
      • mary_ann Re: Problem dla matki chrześcijanki 07.04.13, 13:44
        Luno, chylę czoła przed Twoją uczciwością. Wyobrażam sobie, jak wielka jest pokusa nieuczciwości, bo właśnie o dziecko, nie o Ciebie chodzi.
        System jest zły, bo nie powinien stawiać ludzi przed takimi wyborami (i nie w tym sensie zły, ze nie powinno być przywilejów dla samotnych matek - powinny, bo co prawdziwa samotna matka, która musi pracować, ma z dzieckiem zrobić? - ale zły, bo nie potrafi zapewnić zdrowej sytuacji rynkowej). Ale o ile zły system może być wytłumaczeniem zachowań patologicznych, nie powinien być ich usprawiedliwieniem. Kwestia tego, jak wysoko stawiamy sobie poprzeczkę.

        Bycie uczciwym kosztuje. W Polsce niestety, mam wrażenie, jeszcze ciągle więcej niż w bardziej rozwiniętych demokracjach. Też boleśnie tego doświadczam ostatnio (finansowo) w innej dziedzinie, ale to w szczegółach nie temat na forum.

        I martwi mnie, że ciągle jest u nas duża tolerancja dla cwaniactwa. Jakoś bezboleśnie koegzystuje to często z deklarowaną wiarą.
        • luna15 Re: Problem dla matki chrześcijanki 07.04.13, 15:03
          A dzięki, obawiam się ze po opublikowaniu list przyjętych mogę jednak zakląć ;) na wszelki wypadek szukam jakiejś rezerwy w prywatnych.
        • luccio1 Re: Problem dla matki chrześcijanki 08.04.13, 00:17
          I ja kłaniam się Tobie.
          Twoje Dziecko kiedyś Ci za to podziękuje - i nie raz.

          Mam do dziś kaca - z powodu zdarzenia niby to błahego i zaszłego dawno temu.

          Otóż: w czasach, gdy chodziłem do szkoły podstawowej (lata 60. XX w.), najlepsi uczniowie "dostawali" komplet nowych podręczników do kolejnej klasy wyższej (Rodzice płacili za nie - później). Reszta musiała sobie podręczniki odkupić od kolegów z rocznika wyższego.
          Na końcu klasy IV "Pani" powiedziała: nowych książek jest tak mało, że nie da się ich rozdzielić sprawiedliwie inaczej, jak poprzez losowanie.
          Los padł nie na mnie, lecz na kolegę.
          Wtedy zacząłem płakać.

          "Pani", widząc to, podeszła do mnie, gdyśmy już wychodzili z klasy, wzięła mnie na bok - i zaczęła perswadować, żebym nie płakał - niech Rodzice przyjdą, a nowe książki dla mnie będą.
          Rodzice przyszli. Nowe książki miałem.

          Od klasy V zacząłem chodzić do nowej szkoły - jak się okazało, lepszej jeśli chodzi o zespół nauczający.
          Tam już zadowalałem się książkami, których byłem użytkownikiem - trzecim albo i czwartym z kolei.
    • capriglione Re: Problem dla matki chrześcijanki 07.04.13, 15:38
      Mi się udało wskoczyć w połowie roku - akurat zwolniło się miejsce, kiedy dzwoniłam zapytać o sposób rekrutacji na wrzesień. A tu niespodzianka - wolne miejsce i tym sposobem córka poszła od marca, miała wtedy 3 lata i 2 miesiące. Generalnie jest w przedszkolach spora rotacja-czasem naprawdę łatwiej wskoczyć w środku...
      Ale ja nie w Warszawie...
      • mary_ann Re: Problem dla matki chrześcijanki 07.04.13, 17:32
        Rotacja jest, pewnie największa w młodszakach, obstawiałabym, że w pierwszym roku odpada trochę maluchów, które chorują tak dużo, że rodzice uznają, że ta zabawa nie ma sensu (słyszałam o takich).
        No ale na pewno w Warszawie jest tragicznie z miejscami, z tego co czytam. Uff, okres przedszkolny mam już za sobą, choć pewnie za parę (do dziesięciu) lat będę wyrywać sobie włosy z głowy jako babcia.
        • sebalda Re: Problem dla matki chrześcijanki 07.04.13, 19:23
          Nie wiem, jak Cię pocieszyć, bo sprawa trudna, żeby nie powiedzieć skandaliczna. Mogę tylko trzymać kciuki, może cud...
          • verdana Re: Problem dla matki chrześcijanki 07.04.13, 19:27
            Będę trzymała kciuki. Pamiętaj też o tym "środku roku". Moje dziecko dostało się, wprawdzie dawno temu, ale miejsc tez nie było w środku roku do żłobka bez problemu. Dopiero po latach dowiedziałam się, jak trudno było dostać miejsce "o czasie". Mam wrażenie, że z maluchów zawsze sporo dzieci ubywa.
    • mamalgosia Re: Problem dla matki chrześcijanki 07.04.13, 19:47
      No jasne, że to stres. Ja również nie wyobrażam sobie oszukiwania. Ale ciekawe te punkty za alergię, u nas tego nie ma (może za dużo przypadków alergii?)
      • luna15 Re: Problem dla matki chrześcijanki 07.04.13, 20:01
        Dzięki za kciuki.
        Z ta alergią ciekawa sprawa- bo owszem rozumiem takie fory jak staramy się o przyjęcie dziecka do przedszkola prowadzącego specjalną dietę /a są takie, kilka bardzo obleganych/ no ale w takim zwykłym.....No ale tak jest, zobaczymy, może się uda:)
        • verdana Re: Problem dla matki chrześcijanki 07.04.13, 20:12
          W moim przedszkolu za alergię to raczej były punkty ujemne:) No i czy mogłabym nieśmiało zaprotestować przeciw tytułowi - nie dla "matki chrześcijanki", ale dla "uczciwej matki" - to nie jest tak, że tylko chrześcijanka nie będzie oszukiwać...
          • luna15 Re: Problem dla matki chrześcijanki 07.04.13, 20:15
            Możesz, możesz :) dlatego dodałam że trochę przewrotny ten tytuł.No i oczywiście dla ojca to też problem, chociaż mój maż jest wyjątkowym optymistą w tej sprawie. Uważa że "jakoś będzie" i pewnie ma racje :)
            • verdana Re: Problem dla matki chrześcijanki 07.04.13, 20:20
              Mój mąż zawsze uważa, ze jakoś to będzie i zawsze mam mordercze uczucia. Gorzej, zawsze też okazuje się, ze to on miał rację:)
          • mamalgosia Re: Problem dla matki chrześcijanki 07.04.13, 20:28
            verdana napisała:

            > nie dla "matki chrześcijanki", ale d
            > la "uczciwej matki" - to nie jest tak, że tylko chrześcijanka nie będzie oszuki
            > wać...
            Ale dla matki-chrześcijanki to problem;)
            • verdana Re: Problem dla matki chrześcijanki 07.04.13, 20:33
              A dla niechrzescijanki nie???
              • verdana Re: Problem dla matki chrześcijanki 07.04.13, 20:33
                A, zrozumiałam - dla tej konkretnej matki!
              • mamalgosia Re: Problem dla matki chrześcijanki 07.04.13, 21:19
                Nie, dla niechrześcijanki to nie problem, bo postępuje uczciwie. A chrześcijanka chciałaby postąpić nieuczciwie, ale nie może. - Taki był zamysł mojego kiepskiego żartu.
                Ale zaczynam;)
                • verdana Re: Problem dla matki chrześcijanki 07.04.13, 21:20
                  :)
        • mamalgosia Re: Problem dla matki chrześcijanki 07.04.13, 20:27
          No w zwykłym to w sumie powinno być wręcz przeciwnie, przecież alergik to kłopot
    • paszczakowna1 Re: Problem dla matki chrześcijanki 07.04.13, 21:48
      To jest właśnie wodzenie na pokuszenie - dobro deficytowe, a oszustwo bardzo łatwe. System właściwie zachęca do oszustw. Dobrze, że się nie złamałaś.

      W prywatnych poszukaj, ale, jak pisano wyżej, uderz też w październiku-listopadzie do państwowych. (Najlepiej bezpośrednio do dyrekcji.) Dzieci chorują i rodzice rezygnują.

      Moja córka nie dostała się w swoim czasie do państwowego jako trzylatka (była w prywatnym), ale na szczęście w następnym roku znienacka otworzyli nową grupę czterolatków i, o dziwo, bez problemów została przyjęta i dwa lata pochodziła. Zatem mąż może mieć rację - jakoś to będzie.
    • lolinka2 Re: Problem dla matki chrześcijanki 07.04.13, 21:56
      Ja wybrnęłam z tego, jak na chrześcijanina przystało: nie uczestniczyłam w rekrutacji. 1 września poszłam do wybranego śródmiejskiego przedszkola i powiedziałam, że chciałabym, żeby moje dziecko (3letnie) tu chodziło. Pani zapytała o rekrutację - odp., że nie uczestniczyliśmy, bo z założenia jako pełna, niedysfunkcyjna rodzina ze zdrowym dzieckiem, do tego pracując na własnej działalności prowadzonej w domu bylibyśmy bez szans. Więc przychodzimy teraz i prosimy, by dała znać, jeśli ktoś się wykruszy. Powiedziała, że to przemyśli. Oddzwoniła tego samego dnia. Od 2 września młoda była w przedszkolu.
      • mamalgosia Re: Problem dla matki chrześcijanki 08.04.13, 09:28
        U nas wszystko tak skomputeryzowane i scentralizowane, że nie przeszedłby taki numer. Kierowniczka nie ma nic do gadania
        • lolinka2 Re: Problem dla matki chrześcijanki 08.04.13, 09:39
          wiesz, w W-wie też centralizacja itepe panuje... my po prostu zaryzykowaliśmy :)
    • luccio1 Re: Problem dla matki chrześcijanki 08.04.13, 20:06
      Powracamy zatem do tego, co mówił Prymas Tysiąclecia:
      płaca rodzinna = wynagrodzenie ojca rodziny wystarcza na wszystko bez zaciągania pasa, z możliwością wygospodarowania drobnych rezerw.
      W razie śmierci ojca rodziny - renta wdowia w wysokości jw.

      Szkoda, że w wypowiedziach obecnych Ojców Kościoła w Polsce nie słychać o tym wcale.

      Gdyby tak było, opisany problem nie zaistniałby w ogóle.
      • magdalaena1977 Re: Problem dla matki chrześcijanki 08.04.13, 20:14
        luccio1 napisał:

        > Powracamy zatem do tego, co mówił Prymas Tysiąclecia:
        > płaca rodzinna = wynagrodzenie ojca rodziny wystarcza na wszystko
        > bez zaciągania pasa, z możliwością wygospodarowania drobnych rezerw.
        > W razie śmierci ojca rodziny - renta wdowia w wysokości jw.

        Dla mnie ta koncepcja jest strasznie paternalistyczna (nomen omen).
        I zupełnie nie widzę, dlaczego mężczyźni mieliby zarabiać więcej mimo wykonywania tej samej pracy. Ani dlaczego to oni nie mieliby się opiekować dziećmi (no poza karmieniem piersią).
        • luccio1 Re: Problem dla matki chrześcijanki 08.04.13, 20:23
          To jednak Matka jest w ciąży - nie Ojciec.

          Ojcem można stać się, nie chcąc tego bynajmniej - przez czysty przypadek, przez pojedynczy stosunek seksualny, który miał być tylko przyjemnością i niczym więcej. Gdy nie było jeszcze badań DNA - ojciec mógł się zaprzeć dziecka i wziąć nogi za pas.

          Jeśli Ojca zabraknie - Matka na ogół łatwiej zastąpi Oboje Rodziców, niż w przypadku odwrotnym.

          Jeśli tęsknię za sytuacją, w której dziecko spokojnie dorasta w domu, mając u boku Mamę, a nierzadko i Babcię - to czy to jest paternalizm?

          (Poza wszystkim: w domu polskim, nawet w przeszłości - to nie Ojciec rządził!).
          • verdana Re: Problem dla matki chrześcijanki 08.04.13, 20:30
            Majac u boku mamę, która gotuje, pierze, sprzatać itp. Tylko w takim razie, po co kształcić dziewczynki, skoro ich jedynym celem życiowym ma być dbanie o dom? Czy nie uwazasz, że to jest jednak ogromne marnowanie potencjału kobiet, które mogą robić jednak coś więcej, niz tylko sprzątać dom męża? Że kobiety, o zgrozo, mogą mieć jakieś ambicje pozadomowe? Że mężczyzna ma zarabiać dwukrotnie więcej od kobiety, bo?
            • luccio1 Re: Problem dla matki chrześcijanki 08.04.13, 20:45
              Mając u boku Mamę, która nauczy - Córki i Synów - gotować, szyć, prać, sprzątać;
              która, czytając Dziecku książkę, potrafi odpowiedzieć na pytania, które Dziecko postawi;
              która będzie umieć np. kierować lekturą Dzieci - stopniowo do pozycji coraz poważniejszych.
              Która przygotuje Dziecko do oceny tego, co mu będą mówić w szkole - żeby nie brał stamtąd wszystkiego na wiarę.
          • magdalaena1977 Re: Problem dla matki chrześcijanki 08.04.13, 20:37
            luccio1 napisał:

            > To jednak Matka jest w ciąży - nie Ojciec.

            Ale ciąża trwa krótko w porównaniu do całego okresu opieki nad dzieckiem.

            > Ojcem można stać się, nie chcąc tego bynajmniej - przez czysty przypadek, przez
            > pojedynczy stosunek seksualny, który miał być tylko przyjemnością i niczym wię
            > cej.

            Po pierwsze - stosunek seksualny, nawet pojedynczy, to nie jest IMHO przypadek.

            Po drugie - kobieta staje się matką dokładnie w ten sam sposób. Sex, zapłodnienie i już. Niezależnie od tego, jakie miała plany.

            > Jeśli Ojca zabraknie - Matka na ogół łatwiej zastąpi Oboje Rodziców, niż w
            > przypadku odwrotnym.

            Dlaczego?

            > Jeśli tęsknię za sytuacją, w której dziecko spokojnie dorasta w domu,
            > mając u boku Mamę, a nierzadko i Babcię - to czy to jest paternalizm?

            Ale dlaczego dorastanie z mamą i babcią jest Twoim zdaniem lepsze niż dorastanie z tatą? Albo niż dorastanie w bliskim kontakcie z obojgiem rodziców?
            • verdana Re: Problem dla matki chrześcijanki 08.04.13, 21:13
              Matka, która jest w domu, nie dlatego, ze taką drogę życiową obrała, ale dlatego, zę tak trzeba - nie będzie dobrą matką. To raz.
              Dwa - w takim układzie bardzo szybko przestanie sie dziewczynki kształcić. Po co wydawać pieniadze na kształcenie inżyniera, lekarza, prawnika - skoro nigdy nie będzie wykonywał pracy? Moze się zatem okazać, zę ambitne kobiety w ogóle nie będą chciały założyć rodziny. Ale wtedy będą i tak dyskryminowane, ponieważ za taką samą pracę ich kolega, z racji bycia mężczyzną, dostanie dwukrotnie więcej. Nie dlatego,z ę jego praca jest warta więcej, tylko dlatego, ze nosi spodnie.
          • paszczakowna1 Re: Problem dla matki chrześcijanki 10.04.13, 09:57
            > Jeśli tęsknię za sytuacją, w której dziecko spokojnie dorasta w domu, mając u b
            > oku Mamę, a nierzadko i Babcię - to czy to jest paternalizm?

            Niekoniecznie. Tylko widzisz, patrzysz z punktu widzenia owego dziecka, nie matki. Dziecko będzie miało luksusowe warunki, ale strasznym kosztem dla matki. Po pierwsze, dzieci mają to do siebie, że dorastają. Całkiem szybko. I taka matka (o ile nie ma ważnej działalności pozadomowej) zostaje z niczym, co wypełniłoby jej życie. A człowiek ma to do siebie, że musi coś robić i to coś musi mieć jakąś wagę społeczną. Obecnie kobieta żyje przeciętnie 80 lat, dziećmi zajmuje się powiedzmy maksimum jakieś 15 lat (na ogół mniej). A przez resztę życia? (Co innego, jeśli tych dzieci urodzi kilkanaścioro, ale tego chyba nie postulujesz?)

            Po drugie, zajmowanie się wyłącznie dziećmi jest dla bardzo wielu ludzi frustrujące i wyjaławiające. I to niezależnie od płci.

            Poza tym, jak pisze Verdana - jaki interes ma społeczeństwo, by doktor matematyki rzuciła pracę, do której się przez dwadzieścia lat przygotowywała, i zajęła się tym, do czego wystarczyłaby jej szkoła podstawowa?
      • skrzynka-3 Re: Problem dla matki chrześcijanki 08.04.13, 21:34
        No ale jak to w praktyce rozwiazac?? Wysokosc placy za ta sama prace ze wzgledu na plec?? A kobiety samotne - kto je utrzyma? A niezonaci mezczyzni? A zonaci ale bezdzietni? A mezczyzni z jednym dzieckiem a mezczyzni z np szostka?

        Nie chce sie czepiac dla czepiania tylko probuje to przelozyc na jezyk praktyki. I jakos nie umiem sobie tego wyobrazic.

        Zeby nie bylo jak pisalam ostatnio na WwW to maz nas utrzymuje glownie od jakiegos czasu. Ale to byla moja swiadoma decyzja - ograniczenie czasu poswiecanego na prace. Jestem wolnym strzelcem wiec moge sobie na to pozwolic.

        I nawet w wersji maksymalistycznej, poswiecenia sie kobiety wylacznie dzieciom i domowi, dzieci tak naprawde potrzebuja matki non stop w domu tylko kilka lat. A zycie zawodowe to lat kilkadziesiat.

        Mam trojke i juz teraz kiedy najmlodsze ma 10 lat nie mialabym co robic w domu na pelen etat bo i tak do godziny 14 nikogo z nich nie ma a ile przy obecnych sprzetach domowych mozna sprzatac, gotowac itp.
    • magdalaena1977 Re: Problem dla matki chrześcijanki 08.04.13, 20:11
      Dla mnie Twoje uczciwe podejście wydaje się normalne i naturalne.

      A źródłem problemu są oczywiście władze miasta, które nierównomiernie rozdzielają dotacje (tzn. niektórzy dostają dużo, a inni nic).
      Ja byłaby za systemem, kiedy stawki w przedszkolach miejskich są rynkowe, a dzieci dostawałyby indywidualną przedszkolną dotację, być może zależną od sytuacji materialnej rodziny.
    • skrzynka-3 Re: Problem dla matki chrześcijanki 08.04.13, 21:38
      Luna mam nadzieje ze rozwiazanie sie znajdzie. I najwazniejsze ze nie masz niesmaku do samej siebie. Znajomi. Nie wzieli slubu cywilnego tylko dlatego zeby dosta punkty za "samotna matke" przy rekrutacji. Dzieci w panstwowym przedszkolu. Ale widze ich (tych znajomych) jednak pewne zazenowanie i ciagla potrzebe tlumaczenia sie wokolo dlaczego tak. Jak rowniez krecenie wsrod innych rodzicow z osiedla jakim cudem ich dzieci sie dostaly.
    • luna15 Dostał się! 25.04.13, 10:26
      :-D 64 pkt ale starczyło , juuuuupi!
      • mkw98 Super : ) n/txt 25.04.13, 13:14
      • mamalgosia Re: Dostał się! 25.04.13, 14:11
        No proszę, tym razem uczciwość popłaciła;)
        • sebalda Re: Dostał się! 25.04.13, 16:03
          Gratuluję! Dziecko mojej koleżanki też się dostało, dziś nie była w stanie ukryć radości, aż głośno krzyknęła w pracy. I taką mam refleksję, że coś, co powinno być normalne, urasta do rangi nadzwyczajnego wydarzenia. Gdzie my żyjemy?:(
          • renowa Re: Dostał się! 25.04.13, 23:03
            Super!

            Mój Marek też się dostał ale w Krk są dodatkowe pukty jak oddajesz dziecię powyżej 5 darmowych godzin. I takim sposobem miał 98pkt. W Krakowie wyniki były już 12 kwietnia ;)
            • luna15 Re: Dostał się! 26.04.13, 09:00
              Dzięki dziewczyny :)
              Renia, u nas punktów za to nie było ale wystarczyło jak się okazało to co jest.Najwięcej dzieci odeszło z kwitkiem na Białołęce i na Ursynowie z tego co czytam i mówią znajomi.
      • mary_ann Re: Dostał się! 26.04.13, 22:12
        Strasznie się cieszę, że Cię nie pokarało za uczciwość:-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka