Dodaj do ulubionych

Adwokat diabła

27.08.13, 09:24
Tak jak często Kolenda-Zaleska mnie drażni, tak tutaj jej wypowiedź jest naprawdę sensowna:
wyborcza.pl/1,75968,14500054,Ks__Adam_jest_adwokatem_Boga__nie_diabla.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk
Jestem już tak zniesmaczona tym, co robią prawicowe media, stosunkiem do osób, które ośmielają się mieć odmienne zdanie, nagonką na normalnych księży, że z coraz większą niechęcią oglądam programy informacyjne i czytam prasę. Zastanawiam się nad powrotem na wewnętrzną emigrację, gdzie byłam za komuny, bo szkoda mi nerwów, żeby to wszystko znosić:(
Obserwuj wątek
    • mary_ann Re: Adwokat diabła 27.08.13, 17:21
      Okładka jest ohydna i właściwie trudno chyba znaleźć dla niej nawet jakieś odniesienie. Były już paskudne przeróbki, w rodzaju "Gówna Wyborczego" (charakterystyczną czcionką winiety Gazety Wyborczej), ale nie przypominam sobie ataku z podobnej półki (okładka ogólnopolskiego tygodnika), odnoszącego się do osoby, nie przedmiotu, i to odnoszącego się w sposób najgorszy z możliwych. Porównanie kogoś do diabła jest przecież utożsamieniem z samą esencją zła.


      Co do emigracji wewnętrznej, rozumiem Cię aż nadto dobrze. Nie mam w domu TV i paradoksalnie to w trakcie urlopu miewam dostęp do wiadomości w kanałach informacyjnych. Właśnie mam za sobą kilka dni tego niepowtarzalnego doświadczenia i stwierdzam, że na dłuższa metę nie dałabym rady:-)
      • mary_ann Re: Adwokat diabła 27.08.13, 17:32
        Oczywiście nie ma takiej podłości, która nie mogłaby być broniona.

        www.fronda.pl/a/hanba-podlosc-kolenda-zaleska-o-okladce-w-sieci,30314.html
        Ciekawostka: jeden z komentatorów porównał karykaturę Bonieckiego-diabła do Marka Jurka w objęciach Matki Boskiej na okładce "Wprost". Bo to przecież zupełnie to samo, prawda?:-)
    • beznickova Re: Adwokat diabła 31.08.13, 15:48
      Szczerze mówiąc, niezależnie od tego, że bliżej mi do księdza Bonieckiego niż hołubionych przez "W sieci" i "Frondę" księży, nie widzę w okładce nic szczególnie niesmacznego - jeśli chodzi o poziom konceptu, to stawiałabym ją gdzieś w okolicy żartu polegającego na dorysowaniu na zdjęciu rogów nielubianemu koledze z klasy, tj. ani śmieszne, ani specjalnie oburzające. Sformułowanie "adwokat diabła" też ma jednak dla mnie trochę inne konotacje niż np. "sługa szatana", jest bardziej przewrotne.

      I wydaje mi się, że demonizowanie tej okładki - a pisanie o "przekraczaniu granicy podłości i hańby" jest wytoczeniem dosyć ciężkich dział - może bardziej zaszkodzić, niż pomóc księdzu Bonieckiemu, podobnie jak szkodzi demonizującym Nergala i jemu podobnych.
      • mary_ann Re: Adwokat diabła 31.08.13, 18:26
        Beznickova napisała:

        >>Sformułowanie "adwokat diabła" też ma jednak dla mnie trochę inne konotacje niż np. "sługa szatana", jest bardziej przewrotne.

        "Adwokat diabła" może mieć nawet bardzo pozytywne konotacje, pod jednym wszakże warunkiem - że wyrażenie użyte jest metaforycznie i dotyczy podziału ról w dyskusji. W węższym, ale podobnym semantycznie zastosowaniu oznacza "sztucznego oskarżyciela" w procesie beatyfikacyjnym.
        Drobny problem polega na tym, że w ustach konserwatywnej katolickiej prawicy i w odniesieniu do ks Bonieckiego (tj. wziąwszy pod uwagę cały kontekst) zwrot nie był zastosowany metaforycznie. Zwłaszcza z ujednoznaczniającym naddtytułem "Komu służy ksiądz A. Boniecki".
        • beznickova Re: Adwokat diabła 02.09.13, 12:46
          Stanę w roli adwokata diabła ;) ale wydaje mi się, że autorzy okładki byli mimo wszystko świadomi tych dwuznacznych konotacji i że w zestawieniu z rożkami miały nieco osłabić dramatyczny wydźwięk pytania, które - na moje wyczucie - brzmiałoby o wiele poważniej, gdyby w tle wrzucono prostu zdjęcie ks. Bonieckiego i samo pytanie (albo właśnie tytuł typu "sługa ciemności").

          W zasadzie uzyskanie pełnego obrazu sytuacji wymagałoby lektury artykułu, do którego niestety nie mam dostępu (zdaje się, że "W Sieci" nie publikuje w internecie darmowych wersji tekstów, ale jeśli będę w najbliższym czasie w okolicach czytelni, to postaram się rzucić okiem, żeby wyrobić sobie zdanie), ale z zapowiedzi wnoszę, że tekst dotyczy nie tyle metafizycznych, co medialnych sympatii ks. Bonieckiego:

          "Z kolei Roman Graczyk analizuje działania księdza Adama Bonieckiego: - Dlaczego ks. Adam Boniecki nie ma tyle samo empatii dla swoich katolickich oponentów: Terlikowskiego, Milcarka czy ks. Rydzyka, ile ma jej dla Wojewódzkiego i Darskiego? Otóż ta nierówność dystansu zdradza prawdziwe sympatie redaktora seniora – stwierdza autor."

          Niezależnie od tego - nie bierz tego broń Boże do siebie, bo czytam Cię w internecie od jakiegoś czasu i bardzo cenię m.in. za wyważony ton właśnie; podobnie zresztą Sebaldę - wydaje mi się, że reakcja na tę okładkę jest lekko histeryczna. Mam tu na myśli przede wszystkim sformułowania, których używa Kolenda-Zaleska. Wydaje mi się, że pisanie o "przekroczeniu granicy hańby i podłości" to jednak pójście za daleko. Przekroczeniem granicy hańby i podłości jest dla mnie np. wytykanie komuś pochodzenia czy orientacji seksualnej albo przekroczenie granic jego intymności poprzez publikowanie prywatnych informacji/zdjęć/korespondencji - ta okładka mieści się, jak dla mnie, w granicach publicystycznych standardów, inna rzecz że coraz bardziej niestety ostatnio stabloidyzowanych.

          Obawiam się po prostu dewaluacji słów - bo skoro teraz mówimy o hańbie i podłości, to jak skomentujemy naprawdę poważenie naruszenie etyki dziennikarskiej?
          • beznickova Re: Adwokat diabła 02.09.13, 12:52
            Przeczytałam swój post jeszcze raz i w zasadzie zdanie "(...) zdradza prawdziwe sympatie redaktora seniora" może, w zależności od kontekstu, potwierdzać także Waszą interpretację, więc chyba rozpędziłam się z moimi wnioskami - konieczna jest lektura artykułu.

            Nie ukrywam, że moje lekkie podejście do tematu wynika też z faktu, że po prostu nie jestem w stanie traktować oskarżeń o paktowanie z szatanem poważnie, traktuję je jako zabawny folklor w rodzaju wystąpień księdza Natanka (swoją drogą fascynująco barwna postać) - i z tego też względu zakładam, że ich siła rażenia jest bliska zeru.
            • mary_ann Re: Adwokat diabła 03.09.13, 22:03
              Dwa z brzegu przykłady dosłownego zarzucania przeciwnikom konszachtów z diabłem - z portalu katolickiego:

              1. (o liberalnych mediach):

              Zmieleni
              Cena jaką się płaci za wsparcie otrzymane od takich adwokatów diabła (czytaj dosłownie) może tych kapłanów, których powiem wprost, szanuję, dużo kosztować.

              areopag21.pl/tmk/artykul_3861_ksieza-262382223bniezlomni262382213b-xxi-wieku-wspolczuje-wam262382303b.html#37424

              2. (o ks. Bonieckim):
              I tu trudno się, choć po części, z ks. Bonieckim nie zgodzić. Rzeczywiście diabeł wchodzi zupełnie innymi drzwiami. Tymi drzwiami, które osobiście uchyla mu m.in. ks. Boniecki, do serc i umysłów młodzieży. To prawdziwie diabelska robota, znieczulanie sumień.
              areopag21.pl/giacinto/artykul_3811_modlmy-sie-za-ks-bonieckiego---zagubionego-kaplana.html
              • slotna Re: Adwokat diabła 04.09.13, 08:15
                Jejku, przeciez wystarczy wejsc na Wychowanie w wierze. Calkiem niedawno bylo o tym, ze szatan sie wkurzyl na Hosera za rekolekcje na Narodowym i stad sie wziela sprawa Lemanskiego :D Kiedys byl caly watek o wrozbach andrzejkowych i innych takich, wtedy jeszcze nie wiedzialam, ze niektorzy serio wierza, ze to uchylanie drzwi zuemu i oczy mi w slup stanely.
                • mary_ann Re: Adwokat diabła 04.09.13, 08:30
                  Tak, jasne. Z tym, że trochę inny ciężar gatunkowy ma ogólne doszukiwanie się dookoła działania diabła, a inny oskarżenie wprost konkretnego człowieka o współpracę z szatanem. Choć może to dzielenie włosa na czworo.
                  • slotna Re: Adwokat diabła 04.09.13, 10:40
                    Oj tam, a kogo nie oskarzano... Nergal wspolpracuje z szatanem. I Palikot. I ja zdaje sie tez ;)
          • magdalaena1977 Re: Adwokat diabła 02.09.13, 13:26
            Możesz bezpłatnie zamówić sobie prenumeratę cyfrową w nexto na próbę.
            • beznickova Re: Adwokat diabła 02.09.13, 13:40
              O, nie wiedziałam, spróbuję - to by wiele ułatwiało :)

              Dzięki za wskazówkę!
          • mary_ann Re: Adwokat diabła 02.09.13, 13:41
            Zgadzam się, że reakcja jest być może nieco histeryczna. W szczególności za przesadzone uważam po namyśle sformułowanie, iż okładka "przekracza granice hańby i podłości". Ona jest po prostu podła i haniebna:-) Bardzo słusznie przestrzegasz przed inflacją słów.

            No i oczywiście warto byłoby przeczytać cały artykuł. Pomógłby odczytać rzeczywiste intencje autorów. Niestety okładka i tak żyje do pewnego stopnia własnym życiem.

            Sama też miałabym chęć potraktować całą rzecz w kategoriach niewinnego żartu, gdyby nie nie dająca się odpędzić myśl, że w pewnych kręgach oskarżenie o konszachty z diabłem wcale nie musi być traktowane metaforycznie...
            • sebalda Re: Adwokat diabła 02.09.13, 15:05
              że w pewnych kręgach oskarżenie o konsza
              > chty z diabłem wcale nie musi być traktowane metaforycznie...

              No ja tez do niedawna myślałam, że potępianie pokemonów i innych kucyków jest elementem folkloru, ale odkąd poczytałam różne wypowiedzi przewielebnych biskupów na temat Halloween i innych praktyk, tudzież wypowiedzi ortodoksyjnych katoliczek i katolików na pewnych forach, z których jasno wynikało, że czarny ubiór i pewien rodzaj muzyki mogą doprowadzić do opętania, też mam inne podejście do takich insynuacji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka