kuba_97
13.12.05, 03:03
Od 4 lat walcze z nadczynnoscia.Ostatnio po przyjmowaniu przez okolo rok
propylthiouracylu(PTU),przez rok bylo w miare dobrze to znaczy lekka
niedoczynnosc i mala dawka hormonu.Juz od poczatku wiadomo,ze mam dwa rodzaje
przeciwcial:anty-TPO-powyzej1000 (Hashimoto) i przeciwciala przeciwko
receptorowi TSH (Choroba Gravesa-Basedowa)-1.4 (norma 0.0-1.0).Teraz znowu po
okolo roku spokoju i braniu malej dawki hormonu,bo mialam lekko
niedoczynnosc,znowu mam nadczynnosc( lekarz niepotrzebnie zwiekszyl mi dawke
hormonu,a moze znowu zadzialaly przeciwciala?).Mam opinie dwoch specjalistow:
jeden chce unieczynnic tarczyce jodem radioaktywnym,bo uwaza,ze za dlugo juz
to trwa,a drugi(profesor zreszta) jest przeciwny tej metodzie,w moim wieku i
przy tym "zestawie" przeciwcial,uwaza ,ze tarczyca ma szanse unieczynnic sie
stopniowo tylko niewiadomo w jakim czasie.Ma negatywna opinie o tej terapii w
wieku przed menopauza.Czy ktos ma lub mial podobna sytuacje.Prosze o opinie
na temat radioaktywnego unieczynniania tarczycy.Dzieki.
Mo.