Witam wszystkie forumowiczki,
dopiero teraz odwazyłam sie napisać ale od jakiegos czasu czytam to forum gdyż również rozpoznano u mnie hashimoto. Niestety dopiero z internetu dowiedzialam się jak powazna to choroba. Rozpoznano u mnie chorobę w 2004 r gdy przypadkiem zrobiłam badania na poziom wszystkich hormonów ( mimo to zaczynam leczenie teraz). Przypadkowa endokrynolog w jednym ze szpitali powiedziała ze "to niesmiertelna choroba" przepisała " jakieś" tabletki i tyle z leczenia. Potem zaszłam wciążę więc wydawało mi sie oczywiste po porodzie że troszkę zostało mi wagi.
Ok 2,5 roku temu zaczełam sie coraz gorzej czuć. Nie chce tu opisywac szczegołów bo pewnie doskonale każda wie o czym mówie ale ogólnie powiem że z bardo szczupłej energicznej kobitki stałam sie wiecznie zmęczoną babą z nadwagą. Już sama waga powoduje umnie stany depresyjne bo zawsze byłam szczuplutka i teraz nie radze sobie z ta sytuacją.
Tak naprawdę zaczełam przyjmowac jakiekolwiek leki dopiero rok temu. 9 euthyrok 0,25 1/2 tabl. W Lato wylądowałam w szpitalu z zaburzeniami rytmu serca i odwodnieniem. Powiedzieli mi tam ze moze byc to spowodowane podwyższonym tsh więc kazali mi brac cała tabletke 0,25. Miesiąc temu zrobilam badania i moje tsh wcale nie spada więc lekarz (pierwszego kontaktu) zaleciła mi podwyzszenie na 1 tabletke 50.
Pocieszyła mnie też że jesli wyreguluje wszystkie wartości badan to wrócę do "normalnej" wagi.
Niestety od sierpnia nie moge dostać się do endokrynologa z NFZ więc zaczełam szukać dobrego prywatnego. Znalazłam dr Ponikwicką i Lewandowską z Magu. Prosze o poradę z którą z tych lekarzy najlepiej zacząć normalne leczenie i jest szansa na zgubienie nadwagi opuchlizny czy jak to tam nazwac
A może ktos podpowie co robic dalej?
Z góry dziekuję za radę