animus_anima
12.12.12, 12:25
Witam serdecznie, przepraszam, że zdublowałam wątęk, ale tu też jesteście skarbnicą wiedzy
zwróciłam się do mojego gin. endo z prośbą, aby pogrzebać w hormonach, bo mam problemy ze schudnięciem, w ciągu roku przytyłam 10 kg, nie mogę ich zrzucić, chociaż wydaje mi się, że jem mniej, nie mam też mega apetytu, czuję się pełna, nabrzmiała, przemiana materii szybka tylko w dniu miesiączki, z kolejnym dniem cyklu czuję jakbym puchła i przemiana się zwalnia, ja od zawsze miałam zimne stopy, zimą śpię w skarpetkach, a latem, też mi się zdarza nosić skarpetki, teraz zimą gdy kominek np, rozpalony, w pomieszczeniu 24 stopnie, a ja mam co jakiś czas sytuację, że leżę pod kocem i nie mogę się dogrzać, zmieniło mi się ciało, cellulit, mimo stosowania diety i ćwiczeń na rowerze stacjonarnym nawet 1 kg mniej,
cykle długie 31-32 dni, krwawienia skąpe i krótkie do 3 dni, plamienia przed miesiączką i okropny pms, zaczyna się już w drugiej połowie cyklu. Nie mogę patrzeć, jak zamieniam się w wieloryba.
Zastanawiam się, czy samo TSH wystarczy???
Parę lat temu przebadałam wszystkie parametry, ft, antygeny, nic nie wyszło. Tyle, że wtedy byam na lekach antydepresyjnych, może dlatego?
Tycie zaczęło się od momentu odstawienia leków antydepresyjnych, takie mam wrażenie. Leczyłam nerwicę.
Nie mam pomysłu na siebie, dramat.
W poniedziałek robię część badań, resztę wykonam w nowym cyklu,
Aha, latem (alergia?) puchły mi górne powieki.