Mam taki problem:kotka kończy 5-ty m-c.Za tydzień
sterylizacja.Ale ,niestety,nie mamy szczepienia na
wściekliznę.Weterynarka powiedziała,że po ster.trzeba odczekać 2-3
tyg,żeby zaszczepić,a potem jeszcze 3 na"uprawomocnienie
się "szczepienia.Tymczasem kotka rwie się na dwór,strasznie miauczy
chodząc od okna do okna i jak tylko ktoś przez nieuwagę uchyli drzwi
i okna to zwiewa-ile już razy ją gonilismy to nie zliczę-czy to
naprawdę musi tak długo trwać? Tzn.to czekanie aż się
szczepienie "uprawomocni" Okropnie się boję wścieklizny dla
nas,czytałam,że po wystąpieniu objawów dla ludzi juz jest za późno
na leczenie.Bardzo żałuję,że nie zaczepiliśmy wcześniej,ale może
wypowie się ktoś kto coś wie na ten temat-jak to z tym szczepieniem
jest.Wygląda na to,że nim będzie mogła wychodzić nastanie jesień a
ja osiwieję