Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Znów spadam :(

    28.11.09, 17:13
    Mój ojciec pije od kiedy pamiętam. Wpada w 1-2 tygodniowe ciągi raz na kilka
    miesięcy. Kiedyś, gdy byłam jeszcze w podstawówce, leczył się, przeszedł przez
    zamkniętą terapię a później chodził na spotkania AA. Tak było przez kilka
    miesięcy. Wyjechał za granicę, po powrocie nie wytrzymał długo i znów zaczął
    pić. Tak jest do teraz, zaczynam już wątpić, że jeszcze raz podejmie się leczenia.

    Od 3 lat mieszkam poza rodzinnym domem, najpierw 100 km, teraz prawie 300.
    Pretekstem były studia, ale szczerze chciałam się wyprowadzić bo miałam dosyć
    tych ciągów. Te dni były dla całej rodziny bardzo trudne. Zawsze było tak
    samo: najpierw kilka dni ostrego picia, awantury a później kilka dni takiego
    plątania się, proszenia o pieniądze czy papierosy. Wreszcie koniec,
    doprowadzenie siebie i domu do porządku, nadrobienie pracy. Teraz nie widzę go
    pijanego, wiem, co się dzieje z opowieści mamy. Zawsze mam jednak przeczucie.
    Wtedy dzwonię do domu i niestety najczęściej się ono potwierdza. Nie wiem
    dlaczego tak jest. Dziś też czułam, że znów zaczął pić. Zadzwoniłam do mamy i
    nie pomyliłam się. Martwię się o mamę, boję się, że w końcu jej coś zrobi a
    nikt nie będzie mógł jej pomóc bo mieszkają sami. Moje słowa o rozwodzie nic
    nie dają, mama też chyba wstydzi się poprosić o pomoc specjalistów.

    A ja? Jestem już dorosła. Skończyłam studia dające mi ogromną wiedzę na temat
    alkoholizmu, napisałam pracę dyplomową na temat DDA. Dojrzewam do decyzji o
    poddaniu się terapii by stworzyć normalną rodzinę. Wiem, że moje dzieciństwo i
    mój rodzinny dom zdecydował o życiu, które teraz prowadzę. Nie usprawiedliwiam
    się, mam tylko taką świadomość. Jestem bardzo ambitna, doskonale radzę sobie w
    pracy i na kolejnych studiach. Jednak moje życie osobiste z czasem wali się
    coraz bardziej. Nie potrafię stworzyć normalnego związku, każdą osobę trzymam
    na dystans bojąc się zaufać i zostać zranionym. Byłam w 3 dłuższych związkach,
    które kończyły się przede wszystkim z mojej winy ponieważ w pewnym momencie
    stawałam się oziębła i swoim zachowaniem prowokowałam do odejścia. To nie jest
    obwinianie się, po prostu po czasie dostrzegłam jak bardzo niszczyłam te
    związki a moi partnerzy nie wiedząc nic o powodach tego zachowania po prostu
    rezygnowali z dalszej walki i kochania za dwoje. Zawsze byli to starsi ode
    mnie o kilka-kilkanaście lat mężczyźni, którzy mogliby się mną zaopiekować.
    Wiem, że to wynika z braku ojca, jego wzoru. Tak jest do teraz. Z obawy przed
    związkiem weszłam w romans z żonatym facetem. Bez złudzeń, uczuć. Nikt o tym
    nie wie, znajomi znają wersję o braku czasu na randki, imprezy itd. To prawda,
    uciekam w pracę.

    Pewien czas temu pojawił się w moim życiu facet. Inteligentny, dobrze
    wykształcony, starszy tylko o 4 lata. Czas spędzany razem mija błyskawicznie,
    wiem, że mu się podobam, mówi, że chciałby być ze mną. A ja? Choć bardzo go
    polubiłam to odsuwam się ze strachu, wynajduję w nim wady, które mnie do niego
    zniechęcą, odkładam spotkania pod pretekstem nadmiaru pracy. Sama widzę, że to
    niszczę choć nie chcę ale nie potrafię inaczej :(

    Najgorsze jest to, że z nikim nie mogę o tym porozmawiać, nikt nic nie wie.
    Dopiero tu napisałam po raz pierwszy... i odczuwam jakąś ulgę. Wreszcie. Tylko
    jak cokolwiek zmienić? Szewc bez butów chodzi:(
    Obserwuj wątek
      • artuana Re: Znów spadam :( 28.11.09, 21:13
        To, że jesteś DDA nie usprawiedliwia twojego "romansu z żonatym
        facetem". Rozbijasz czyjeś małżeństwo i rodzinę i piszesz jeszcze,
        że to jest bez "złudzeń i uczuć". Idź na terapię, ale chyba o tym
        doskonale wiesz skoro napisałaś pracę o DDA ? Nawet nie wiem po co
        tu piszesz i jakich porad oczekujesz ? Sama powninnaś najlepiej
        wiedzieć co robić, żeby normalnie funkcjonować wśród ludzi.
        • kasia_dda Re: Znów spadam :( 28.11.09, 21:50
          Ja nie próbuję usprawiedliwiać tego romansu. Robię wszystko by go zakończyć i
          powoli mi się udaje. Na temat jego małżeństwa nie chcę się wypowiadać, on
          doskonale wie, co robi, jest dorosłym człowiekiem.

          Napisałam tu przede wszystkim po to, by wreszcie wyrzucić to z siebie. Wiem, co
          powinnam zrobić, jednak ciągle brakuje mi do tego odwagi. A odnośnie wiedzy to
          rzeczywiście, posiadam sporą, ale teoria to jedno a jej zastosowanie to drugie.
          To tak,jak psycholog, który sam nie jest w stanie sobie pomóc, tylko ktoś inny
          musi wyciągnąć do niego rękę.

          Dziękuję jednak za odpowiedź i wyrażenie swojego zdania.
          Pozdrawiam
          • krey83 Re: Znów spadam :( 28.11.09, 23:01
            Droga Kasiu z Twojego postu wynika, że jesteś bardzo mądrą, inteligentną dziewczyną zasługujesz na miłość i szczęście którego nie zaznałaś w domu rodzinnym, dlatego, aby nie zmarnować sobie życia, zacznij działać jak najszybciej najważniejszy krok to terapia jak sama dobrze wiesz.. a romans z tym żonatym facetem radzę szybko zerwać zanim przerodzi sie w coś z czego nie będzie ucieczki..
            życzę powodzenia:)
            • e_m_86 Re: Znów spadam :( 29.11.09, 11:40
              Zgadzam się z krey83, Kaśka chyba nie chcesz być zawsze "tą drugą"
          • pielgrzym_dnia_wczorajszego Re: Znów spadam :( 29.11.09, 12:03
            A ja zastanawiam się na ile Twoje pisanie tu, czy studia nie są ucieczką przed
            terapią. Zamiast robić coś konkretnego - ucieczka w analizowanie, w nabywanie
            wiedzy. piszę to, bo sam tak miałem.
            Dużo czasu zmarnowałem na zdobywanie wiedzy teoretycznej, która jednak niewiele
            (w przeliczeniu na zainwestowany czas i środki) mi dawała.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka