jowisia35
19.01.12, 10:52
Witam wszystkich.jestem tutaj nowa ale z duzym bagazem.o tym ze jestem dda dowiedzialam sie kilkanascie lat temu.szukam do dzis terapi dla dda ale niestety bezskutecznie.owszem zaczelam uczeszczac na jedna ale pani prowadzaca nagle wyjechala nic nie wyjasniajac.nie odbiera telefonow -nie rozumiem co sie stalo.pochodze z malutkiej miejscowosci i obszukalam wszystko .pomimo tego wciaz jeszcze szukam.mam ciezka sytuacje.mam 35 lat ,meza ,dwoje dzieci -dwoch synow (13 lat i 6 lat).mieszkam w domu z rodzicami ,bratem i jego zona oraz corka.moj ojciec jest alkoholikiem.pije prawie na okraglo z malutkimi przerwami .w tych przerwach w piciu potrafi jak sie to mowi potocznie gory przenosic.w kilka dni zrobi tyle roboty ze w glowie sie nie miesci.nie mam pojecia z kad bierze tyle sily po tak duzej wlewanej w siebie ilosci alkoholu.kiedy pije w domu sa ciagle awantury choc i kiedy ma przerwe to juz nie panuje nad swoimi nerwami i obyle co sie czepia.dodatkowo ma zboczenie seksualne tzn .oglada flilmy erotyczne i korzysta z uslug erotycznych.mieszkamy w malej miejscowosci wiec wszyscy wszystko wiedza .i teraz kiedy tak pisze na tym forum to prosze powiedzcie dlaczego sie tak zle czuje ,dlaczego czuje sie winna -rodzi sie we mnie nagly zal ze ojciec jest biedny chory ze nie mam prawa tak pisac czy mowic o nim takie rzeczy.nie potrafie sie od rodziny odwrocic ,nie potrafie odciac te pepowine laczaca mnie z rodzicami.czasem jestem bliska zalamania ale dalej tkwie w tym.sama nie potrafie poradzic sobie ze soba nie rozumiem juz siebie .mam takie momenty coraz czesciej ze przez iles sekund nie potrafie normalnie myslec .mam bardzo powazne problemy z synem (13lat).chodzi on do pierwszej klasy gimnazjum.pali papierosy ,jest bardzo agresywny ,zaczely sie kradzieze tzn wynosi mi z domu w szkole ma juz nagane od dyrektora ogolnie zachowanie jego jak i w domu tak i w szkole jest okropne.syn wychowywal sie od urodzenia w tym domu gdzie obecnie mieszkamy .awantury ,policja poniewaz brat mial problemy z prawem na wszystko patrzyl i tu dorastal.byla z synem u psychologa u psychiatry ma stwierdzone zaburzenia emocjonalne .jest coraz gorzej.mlodszy syn do tej pory nie rozumial tego co sie dzieje .ale juz teraz tez widze ze wszystko obserwuje i mam obawy co bedzie z nim.a ja dalej tkwie w tym bagnie,boje sie cokolwiek zrobic ,nie wiem jakie kroki podjac.czuje sie jak zaszczute zwierze .nie wiem czy moze ktos powinien mna porzadnie potrzasnac -moze bym sie wtedy obudzila.wiem ze nie mam prawa tak krzywdzic dzieci .wiem ze bedzie mi cholernie ciezko syna jakos z tego wyciagnac .wiem o tym bo sama nie wiem co jest dobre a co zle .przepraszam ze tak chaotycznie pisze ale pisze co mi slina na jezyk przynosi.jesli chodzi o meza to duzo przebywal za granica -pracowal tam.obecnie jest w polsce ,otworzyl swoja dzialalnosc -dzialalnosc dobrze sie rozwija ale niestety musi sam bardzo pilnowac przynajmniej na poczatku zeby zyskac jak najwiecej kontrahentow .tak wiec calymi dniami go nie ma .nie probuje go tlumaczyc tym bardziej ze nie bede tego ukrywac ale kontaktu z synami nigdy nie mial dobrego szczegolnie z tym starszym.za bardzo to na niego nie moge liczyc.wydaje mi sie ze psychicznie to i tak dlugo to wytrzymalam tyle ze teraz to moje baterie sie wyczerpaly.niestety siada mi zdrowie -do konca jescze nie wiem ale duze prawdopodobienstwo jest ze mam silna nerwice o depresji nie wspomne.wiec kto bedzie wsparciem dla moich dzieci skoro ja tak postepuje .Prosze o rady o wsparcie bo nie wytrzymam juz tej sytuacji dluzej .pozdrawiam wszystkich.
9